aniam69 Tańczyć a nie taNczyć 22.07.08, 22:48 Mam koleżankę, która z uporem maniaka "taNczy" i wraca z wesela "wytaNczona" bo się w końcu "wytaNczyła". A wytaNczyła się, bo była fajna muzyka, z akcentem na ZY. No koszmar! Odpowiedz Link
aniam69 Z rzędu - a nie pod rząd 22.07.08, 22:50 Razi mnie to bardzo. Już w podstawówce mi wpojono, że mówi się "z rzędu", bo "pod rząd" to można w kinie spacerować. Odpowiedz Link
aniam69 Roger Guerreiro a "jest napisane" 22.07.08, 22:55 Przemknął w telewizji taki wywiadzik, w którym dziennikarka w kadrze z rzeczonym Rogerem Guerreiro (znanym na wysokim szczeblu również jako Perreiro ;)) na tle obraźliwego dla Rogera transparentu zadaje pytanie: "Czy Pan rozumie co tu pisze?". Na to Roger: "Jest napisane, dziękuję" i odszedł. Odpowiedz Link
kantaberka Przeliczanie rozmiarów staników (pol/ang, ang/pol) 19.08.08, 22:08 Może nie do końca w temacie poprawnej polszczyzny, ale – zgodnie z opisem w pierwszym poście – rozumiem że można tutaj opisywać wszystkie nieścisłości, jakie działają nam na nerwy. :) Chciałam odnieść się do precyzji „tłumaczeń” rozmiarów staników - przeliczania polskiej rozmiarówki na angielską (i na odwrót). Rozumiem, że w "systemie polskim" korzystamy z centymetrów. Za ich pomocą jest zapisany obwód, za ich pomocą jest zakodowana miseczka (różnica obwodu "w" i "pod" biustem). W "systemie angielskim" korzystamy z cali , na tej samej zasadzie - w odniesieniu do obwodu "pod" oraz przy określaniu miseczki. I teraz jest pewna kwestia. W polskiej rozmiarówce mamy przykładowo taki stanik: 70J. Odpowiada on w rozmiarówce angielskiej ciaśniejszemu w misce stanikowi 32FF lub luźniejszemu 32G. Stąd - co to za kwiatki częste na Allegro (używane nawet sporadycznie na Lobby), oparte na schemacie "70J=32J" czy "32G=70G"? Przecież taki zapis jest sprzeczny. Obwód się zgadza, ale miseczka nie jest przeliczona. I w tam utworzonym "70G" mamy pomieszanie z poplątaniem, rozmiarówkę liczoną i w centymetrach (70 - obwód pod biustem), i w calach (bo dzięki nim miseczka określona jako G). Stąd - jeśli przeliczać, to wszystko. Bo w tym momencie zapis "70G" występujący samodzielnie jest niejednoznaczny. Może oznaczać całkowicie polski rozmiar, może także oznaczać stanik 32G, w którym właścicielka przeliczyła tylko obwód… a to dwa staniki o kompletnie różnych miseczkach. Stąd - warto zwracać uwagę na niepoprawność określeń typu: "stanik w rozmiarze angielskim 32G, polskim 70G". :) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Przeliczanie rozmiarów staników (pol/ang, ang 20.08.08, 00:21 kantaberka napisała: > Stąd - warto zwracać uwagę na niepoprawność określeń typu: "stanik w rozmiarze > angielskim 32G, polskim 70G". > Wydaje mi się to bardzo słusznym postulatem. Czasem rozpoznaje się rozmiar dopiero gdy wyskakuje podwójna literka np. 70FF. Wtedy wiadomo, że chodzi o brytyjskie miseczki. Ale 70F, to często zagadka. Odpowiedz Link
esmaya Re: Przeliczanie rozmiarów staników (pol/ang, ang 05.09.08, 22:03 wydawało mi się, że to działa na przykład takbrytyjskie 32ff to europejskie 70ff(na metce freya'i jest podział na rozmiar brytyjski, europejski, francuski i amerykański, 70ff to rozmiar europejski wtedy), a w tabeli rozmiarów polskich inaczej przelicza się miseczki, więc będzie to 70I lub 70J. to moje osobiste przemyślenia i nie ręczę za ich rzetelność;) nowa jestem i niedoświadczona PS. a jak odmieniać freya? Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: Przeliczanie rozmiarów staników (pol/ang, ang 07.09.08, 19:01 esmaya napisała: > PS. a jak odmieniać freya? Tak, jak inne podobne słowa z ang., czyli: Freya, Freya'i, Freya'ą itd. Odpowiedz Link
brykanty Re: Przeliczanie rozmiarów staników (pol/ang, ang 08.09.08, 10:17 No niestety to nie jest prawda. Apostrof jest tu do niczego niepotrzebny. Używamy go tylko wtedy, kiedy na końcu słowa jest litera, której nie wymawiamy, np. Wallace, Wallace’a, Wallace’owi, z Wallace’em. Dotyczy to także nazwisk, w których po -e niemym pojawia się spółgłoska, np. Descartes, Descartes’a, Descartes’owi, z Descartes’em; a zatem Freya, Freyi. Wstawianie apostrofu w przypadkach zależnych tylko dlatego, że słowo jest pochodzenia obcego to bardzo popularny i wkurzający mnie błąd :) Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: Przeliczanie rozmiarów staników (pol/ang, ang 08.09.08, 18:49 Wiadomo, że nie da się nigdy apostrofu przy odmianie np. imienia Tom, ale w tym przypadku... Przecież w dopełniaczu nie wymawiasz ostatniej litery, a. Gdy piszesz "Freyi" to zniekształcasz obcą nazwę. Odpowiedz Link
brykanty apostrofy i odmiana 09.09.08, 00:51 Oczywiście cytowałam regułę ze słownika ortograficznego PWN. Czyli tak musi być :). Poza tym i tak zniekształcamy przy odmianie przez przypadki formę podstawową, zarówno w słowach polskich, jak i obcych np. Hendrix - Hendriksa, kociątko - kociątka. To nie jest tak, jak napisałaś: "Przecież w dopełniaczu nie wymawiasz ostatniej litery, a". W dopełniaczu w słowie "Freya" nie ma ostatniej litery "a" (końcówki), bo "a" to końcówka mianownika. Czasem jest tak, że mianownik danego słowa składa się z tematu i końcówki zerowej. Wtedy w przypadkach zależnych tylko doklejamy do tematu właściwą końcówkę: Tom + a = Toma. (w dopełniaczu) Jak odmieniamy słowo, które w mianowniku ma temat i niezerową końcówkę, np. kociątko = kociątk + o, to końcówka dopełniacza jest dolepiana do tematu - kociątk + a = kociątka (końcówka mianownika znika). Myślę, że opór przed formą Freyi bierze się z nagromadzenia 3 samogłosek. W większości słów, które kiedyś tak się pisały, "y" już nie ma: małmazya - małmazyi, teraz małmazja - małmazji. Po polsku Freya nazywa się Freja - to była germańska bogini miłości:) i odmienia się ją jak szyja i nadzieja - szyi, nadziei, Frei. Uff... mam nadzieję, że opisałam to w miarę zrozumiale, bo mam skłonności do zaplątywania się w wyjaśnieniach. Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: apostrofy i odmiana 09.09.08, 16:46 Zniekształcamy formę podstawową przy odmianie przez przypadki, ale polską formę potrafimy odtworzyć, a z obcą ktoś mógłby mieć problem. Ale ja się nie upieram, bo nie jestem polonistką. Pięęęęęknie to opisałaś;) Odpowiedz Link
esmaya Re: apostrofy i odmiana 09.09.08, 17:29 dzięki dziewczyny chyba już wszystko wiem:) właśnie dziś przyszło mi do głowy, że Freję - boginię, odmienia się normalnie, więc może Freję(czy Freyę?) też. Odpowiedz Link
brykanty Re: apostrofy i odmiana 09.09.08, 20:27 Ja też nie jestem, ale mnie to bawi, więc staram się sporo na ten temat wiedzieć:). Poza tym miałam bardzo dobrą polonistkę w podstawówce. Wprawdzie ostatnie lekcje z nią były 24 lata temu, ale jak kogo dobrze nauczą, to zostaje na długo. Jeśli już wiemy, że zmienia się tylko ostatnia literka (z "a" na "i" w dopełniaczu), to mamy wskazówkę, jak wygląda mianownik. Tam musi być "y" na końcu tematu. I dlatego esmaya w swoim poście (poście esmayi :)) ma rację - to jest całkiem normalna odmiana: Freja - Freję, Freya - Freyę. Odpowiedz Link
fraylla Re: Przeliczanie rozmiarów staników (pol/ang, ang 16.09.08, 23:42 Myślę, że często "winni" są producenci, np. Panache, którzy na wszywkach podają taki właśnie niekonsekwentny przelicznik: UK 30G / EUR 65G / FR 80G. Właściwie to się nie dziwię, że osoby wystawiające aukcje robią to samo - w wielu przypadkach wynika to pewnie z niewiedzy, ale na pewno często z obawy przed nieprzyjemnym komentarzem, grożącym ze strony niezorientowanej w temacie kupującej. Oczywiście pisanie, że "30G odpowiada polskiemu 65G" jest bzdurą. Odpowiedz Link
drzazga1 Czekac NA przesylke!!! 07.09.08, 13:30 Jak jeszcze raz gdzies przeczytam/uslysze "za przesylka" to nie recze za siebie! Skad sie ten koszmarek wzial, regionalizm jakis straszliwy, ktory sie upowszechnia czy zwyczajne niechlujstwo? Odpowiedz Link
justinehh Re: Czekac NA przesylke!!! 07.09.08, 18:24 pewnie z z tej samej strony co "pojechać za spodniami" ... Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Oczekiwać przesyłki 07.09.08, 19:04 Czekać na przesyłkę, ale oczekiwać przesyłki. Odpowiedz Link
gaissa Re: Czekac NA przesylke!!! 09.09.08, 17:43 Regionalizm, wielkopolski (a na pewno poznański). W Poznaniu czeka się "za czymś, za kimś". A pyta się "komu". Odpowiedz Link
aeyola "to znaczy" a nie "znaczy się" 09.09.08, 18:21 Często spotykam się z wyrażeniem, które mnie irytuje: gdy rozmówca, chcąc dokładnie wytłumaczyć tok swojego myślenia lub jakiś problem, używa określenia "znaczy się.." zamiast uzyć formy "to znaczy..." Na przykład jest tak: "Ja to rozumiem. Znaczy się - w małym stopniu rozumiem, przyznaję" A powinno być: "Ja to rozumiem. To znaczy - w małym stopniu rozumiem, przyznaję" Odpowiedz Link
aeyola Linia oporu 09.09.08, 19:15 Nie jestem alfą i omegą poprawnej polszczyzny, ale staram się dbać o to, aby mówić i pisać poprawnie. Jak to Rej trafnie zauważył onegdaj: "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają", lubię dbać o poprawność naszego rodzimego języka. I tak, jak irytują mnie neologizmy i amerykanizmy w języku polskim, tak też drażni używanie zwrotów, których się nie rozumie. Wracając do tematu linii oporu, poprawnie użyte określenie to: "po linii najmniejszego oporu". A najczęściej słyszy się [w mediach i wśród polityków również, niestety]: "po najmniejszej linii oporu", co jest bez sensu, ponieważ to nie linia ma być najmniejsza, lecz opór. A przecież wystarczy się zastanowić nad tym, co chce się powiedzieć. Odpowiedz Link
agra1 Re: Linia oporu 06.11.08, 17:10 >Jak to Rej trafnie zauważył onegdaj: "A niechaj narodowi > e wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają" Przepraszam, ale się przyczepię. Po pierwsze, nieszczęsny Ojciec literatury polskiej sam pisał swoje nazwisko Rey - dopiero na początku XX w znalazł się "fachowiec", który spolszczał wszystko jak leci (Szopena też mu zawdzięczamy...). To jest ten mniejszy problem, bo rozumiem, że masowa indoktrynacja w szkołach swoje robi. A po drugie - cytowane zdanie brzmiało :"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, LECZ swój język mają" - słowo "gęsi" jest tu użyte jako przymiotnik - gęsi, kaczy, psi, koci. Ponieważ potomków M. Reya nikt o zdanie nie pytał, więc rodzina się gremialnie wypięła na zmianę i pisała po staremu, co zresztą powodowało wiele dyskusji w szkołach - i było niezłym testem klasy polonisty :) Odpowiedz Link
nieco8 dedykowany 20.10.08, 15:50 Dorzucę coś do serii denerwujących neologizmów (a często mam z nimi do czynienia, bo mąż informatyk zdecydowanie nadużywa żargonu informatycznego). Niewłaściwym jest sformułowanie "krój dedykowany dużym biustom". W języku polskim dedykuje się komuś utwór literacki, muzyczny lub dzieło sztuki, więc dedykowany może być obraz jakiejś muzie. Łatwo znaleźć przyczynę błędnego użycia tego wyrazu - oczywiście jest to zapożyczenie z języka angielskiego. Wg słownika "dedicated" oznacza m.in. - zaprojektowane tylko do jednego szczególnego typu zadania. Podobne wyjaśnienie usłyszałam kiedyś w poradniku językowym w radiowej "Trójce" Odpowiedz Link
azymut17 do góry! _założyć_stanik_ 24.04.09, 22:56 Podbijam wątek, bo jest bardzo przydatny, szczególnie dla osób, które tak dużo mają do czynienia z netem, że zapominają poprawnych form (te niestety należą do gatunków zagrożonych wyginięciem). A o takich rzeczach trzeba sobie przypominać :-) Poza tym sama mam problem - zęby mi cierpną, jak czytam gdzieś "ubrałam stanik i nie pasuje, bo...". Z tego powodu czasem nie doradzam, mimo, że wiem, co mogłoby pomóc; nie potrafiłabym napisać posta nie odnoszącego się do błędów językowych. Wytykanie takowych uważam jednak za niezbyt uprzejme (no i ja nie umiem zrobić tego delikatnie) i zostawiam prośbę bez odpowiedzi. Ubrać stanik to można w sweter, by nie zmarzł :-) (Nareszcie to napisałam!) Odpowiedz Link
klymenystra Ubieranie stanika! 25.04.09, 10:56 Z poradni jezykowej: Ubrać w znaczeniu 'włożyć na siebie' to regionalizm małopolski. Jeśli wspomniany tekst ma zasięg ponadregionalny, to lepiej użyć w nim słowa włożyć. — Mirosław Bańko, PWN Prosze wiec o nietepienie ubierania stanika - nie jest to bledem, tylko regionalizmem i wiele osob nie zdaje sobie sprawy z tego, ze tak sie mowi tylko w Malopolsce! Tepicie naramki? Jesli nie, to ubierania stanika rowniez nie mozecie tepic. Odpowiedz Link
azymut17 Re: Ubieranie stanika! 25.04.09, 11:10 klymenystra napisała: > Z poradni jezykowej: Ubrać w znaczeniu 'włożyć na siebie' to regionalizm > małopolski. Jeśli wspomniany tekst ma zasięg ponadregionalny, to lepiej użyć w > nim słowa włożyć. > > — Mirosław Bańko, PWN Z tego, co pamiętam z wcześniejszych postów, pan (prof.?) Bańko jest postacią kontrowersyjną i jego opinie nie są zawsze podzielane przez resztę językoznawców. Poza tym forum ma zasięg ponadregionalny :-) Odpowiedz Link
azymut17 Re: Ubieranie stanika! 25.04.09, 11:15 P.S. To tak, jak z egzaminami z języka angielskiego w British Council - jeśli użyjesz formy amerykańskiej, będzie to potraktowane jako błąd. Tak było przynajmniej wtedy, kiedy ja zdawałam. Odpowiedz Link
klymenystra Re: Ubieranie stanika! 25.04.09, 21:45 Ja tez jestem jezykoznawca, ale niech bedzie. Na temat regionalizmow sie juz wypowiedzialam w tym watku i powtarzac sie nie bede. Powiem jedno: nie dla jednolistosci i puryzmu! Tak zaczyna sie smierc jezyka, co mam watpliwa przyjemnosc obserwowac. EOT - jesli ktos chce na ten temat wyjasnien, to zapraszam na prv. Odpowiedz Link
beatrycze123 rozumię, dziecią... 24.04.09, 23:54 Gdy widzę na forum gazety napisane "ja nie rozumię" albo "powiedz to swoim dziecią" to mi zgrzyta, oj zgrzyta... A regionalizmy białostockie "powiedziałam dla mamy" powodują chęć uduszenia. Odpowiedz Link
jul-kaa odnosnie DO 25.04.09, 00:07 Piszemy "odnośnie DO", a nie "odnośnie" - juz o tym pisalam na offtopach, ale pozwolcie, ze powtorze :) TAK - Odnośnie do stanika firmy XYZ NIE - Odnośnie stanika firmy XYZ Odpowiedz Link
jul-kaa Re: odnosnie DO 25.04.09, 00:40 buuu, już bylo, a chcialam byc taka oryginalna... wykasujcie prosze. Odpowiedz Link
felisdomestica Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 25.04.09, 01:06 To ja się też dołączę... chodzi o słówko "także". Używane np. w ten sposób: "Sklep świetny, ceny niskie, także polecam". Jeśli już, to powinno być "tak, że polecam". A najlepiej unikać tego sformulowania, bo nie brzmi najlepiej. No i jeszcze "na prawdę", podczas gdy powinno być "naprawdę". Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 25.04.09, 01:37 ciekawe, a ja myslalam zawsze, ze ktos juz kiedys polecił i autorka wpisu też (także) poleca :) Odpowiedz Link
marciasek wypada na większy/mniejszy 25.04.09, 02:56 Od razu zaznaczam, że nie mam propozycji alternatywnej. Razi mnie jednak ta forma i byłabym niezwykle wdzięczna, gdyby ktoś zaproponował jak to powiedzieć/napisać poprawnie. Odpowiedz Link
marciasek Re: wypada na większy/mniejszy 25.04.09, 03:14 ...no bo można napisać: 1. babci Stasi dysk wypada 2. wypada pisać poprawnie 3. ten aktor na scenie wypada znacznie lepiej niż w filmie Stanik wypada na większy może oznaczać coś w rodzaju: mniejszy stanik wypada jej z rąk i spada na większy, leżący na podłodze. Ale nie to, że ma miski większe od standardowych... Odpowiedz Link
kasica_k Re: wypada na większy/mniejszy 25.04.09, 04:17 Zawsze mówiłam "wypada większy/mniejszy", bez NA. Np. "miseczki w Aragonie wypadają większe niż w innych Maskaradkach". To jest niepoprawne? Odpowiedz Link
abw-online Re: wypada na większy/mniejszy 25.04.09, 07:30 Wydaje mi się, że tu nie można się doczepić. Natomiast NA można wg mnie użyć jedynie w sformułowaniu "wygląda na większy/mniejszy" Odpowiedz Link
lukrecjabo Re: wypada na większy/mniejszy 25.04.09, 10:47 A ja bym powiedziała, że miski są większe/mniejsze niż standardowe lub miski wydają się być większe/mniejsze niż ... Zaznaczam, że nie sprawdzałam, czy wyrażenie "wypadają mniejsze/większe" jest poprawne. Odpowiedz Link
marciasek Re: wypada na większy/mniejszy 25.04.09, 13:03 Z NA na pewno jest niepoprawnie. Bez NA - nie wiem, proszę polonistki o pomoc. Jestem filologiem, ale nie polskim :) Jednak intuicja językowa podpowiada mi że tu jest coś nie tak, że można powiedzieć "wypaść (jak?) dobrze/źle", ale "wypaść (jaki?) mniejszy/większy" nie będzie poprawnie. Z pewnością chcąc uniknąć niepoprawnej składni możemy pisać że stanik X ma miski większe/mniejsze od standardowych, lub po prostu że ma miski duże lub małe. Odpowiedz Link
mirka.zdzirka krakowianka, nie Krakowianka 25.04.09, 16:34 Nie wiem, czy to już było (ale chyba nie),ale życie uczono mnie, że nazwy mieszkańców miast pisze się MAŁĄ LITERĄ, a nie wielką czyli np. lublinianka, nie Lublinianka). I wreszcie, mówimy, że coś pisze się "MAŁĄ LITERĄ", a nie "z małej litery" (kiedyś sama mówiłam niepoprawnie, ale ostatnio zostałam oświecona przy lekturze jednego z wątków). Odpowiedz Link
justinehh Re: krakowianka, nie Krakowianka 25.04.09, 16:48 Ale krakowianka to ta co tańczy, mieszkanka to krakuska Odpowiedz Link
kk345 Re: krakowianka, nie Krakowianka 25.04.09, 17:18 Mówisz poważnie? To skąd w takim razie pochodzi krakowianka? Poważnie pytam. Odpowiedz Link
mirka.zdzirka Re: krakowianka, nie Krakowianka 25.04.09, 18:08 Zgodnie ze słownikiem języka polskiego, "krakowianka" oznacza mieszkankę Krakowa, a "Krakowianka" mieszkankę Krakowskiego (mam tu na myśli Krakowskie, nie województwo krakowskie). Obie formy są więc dopuszczalne, jednak mnie w szkole po prostu uczono, że nazwy mieszkańców miast pisze się małą literą, a nazwy mieszkańców państw - wielką literą. I wyraz "Lublinianka" napisany wielką literą zostałby uznany przez moją polonistkę za błąd ortograficzny (widać niesłusznie, skoro słownik dopuszcza obie formy, ale w nieco innym znaczeniu). Odpowiedz Link
kk345 Re: krakowianka, nie Krakowianka 25.04.09, 21:58 Coś mi tu nie pasuje: mieszkanka Krakowskiego (jako miejscowości) też powinna rozpoczynać się małą literą, bo wszystkich mieszkańców miast piszemy małą, więc to, od jakiego miasta pochodzi nazwa nie powinno robić różnicy. A moje pytanie o krakuskę i krakowiankę było do justineh, bo mi zawsze się wydawało, że z krakusem i krakowiakiem jest tak samo jak z poznańczykiem i poznaniakiem... Odpowiedz Link
mirka.zdzirka Re: krakowianka, nie Krakowianka 26.04.09, 13:16 Tutaj masz link do słownika: www.sjp.pl/co/Krakowianka Mnie się wydaje, że chodzi tu o Krakowskie jako region, ale pewności nie mam. Dla mnie nazwy mieszkańców miast zawsze powinno pisać się mała literą, ale sporo dziewczyn na forum pisze wielką, stąd zwróciłam na to uwagę. Odpowiedz Link
kk345 Re: krakowianka, nie Krakowianka 26.04.09, 15:06 No, ale krakowskie (jako region) też piszemy małą, tak jak mazowieckie, poznańskie itp. Skąd więc wielka litera??? Nie mam jakoś zaufania do internetowych słowników:-).Pozostanę więc przy tym,czego uczyła polonistka w podstawówce:-) > sporo dziewczyn na forum pisze wielką, stąd > zwróciłam na to uwagę. sporo dziewczyn pisze też z błędami, niestety... Odpowiedz Link
roza_am Re: krakowianka, nie Krakowianka 26.04.09, 15:24 so.pwn.pl/zasady.php?id=629398 so.pwn.pl/zasady.php?id=629385 Odpowiedz Link
mirka.zdzirka Re: krakowianka, nie Krakowianka 26.04.09, 15:37 > No, ale krakowskie (jako region) też piszemy małą, tak jak mazowieckie, > poznańskie itp. Skąd więc wielka litera??? Niekoniecznie. Mnie uczyli w szkole, że nazwy regionów wielką literą (np. mieszkam w Lubelskiem),a nazwy województw małą literą (np. mieszkam w województwie lubelskim) ;) Ale od tamtej pory coś mogło się zmienić - polonistką nie jestem i nie muszę być na bieżąco, dlatego jeśli się mylę, proszę o poprawienie ;) Odpowiedz Link
roza_am tych obliczy 26.04.09, 00:05 te oblicza -> tych obliczy (a nie oblicz) so.pwn.pl/lista.php?co=oblicze Odpowiedz Link
anna-pia up up 23.06.09, 00:14 jak poczytałam posty Vinnicy, to przypomniał mi się ten wątek... Odpowiedz Link
mohherowa to by było tyle, a nie to by było NA tyle 24.06.09, 02:18 NA tyle to się może spódnica marszczyć. forum.gazeta.pl/forum/w,374,70474535,0,_I_to_by_bylo_tyle_I_to_by_bylo_na_tyle_.html To by było tyle (w tym temacie :). Odpowiedz Link
mohherowa Re: to by było tyle, a nie to by było NA tyle 24.06.09, 02:22 PS. Mimo to "by było" zwykle udaje mi się wcisnąć (co widać w temacie) Odpowiedz Link
zuu_zuu Re: to by było tyle, a nie to by było NA tyle 04.07.09, 20:28 Temat jest wspaniały ale i przerażający (przynajmniej dla mnie) Przyznam się szczerze, że nie potrafię pisać poprawnie. PO pierwsze, w szkole miałam pecha do nauczycieli, nikt mnie porządnie nie nauczył ortografii. (nie mówiąc już o stylistyce wypowiedzi) Ile bym się nie uczyła i tak robiłam masę błędów - więc po po pewnym czasie dałam sobie spokój. Zwłaszcza, iż ciągle słyszałam, że ja nie mam dysleksji-jestem po prostu leniwa. (więc nikt nigdy nie dał mi skierowania na badania) W liceum zrobiłam sobie te testy, tak z ciekawości. Oczywiście wyszło mi, ze mam dysortografię i dysgrafię. Niestety, właściwie było już wtedy za późno, by cokolwiek z tym zrobić... Czytam masę książek ale jakoś to mi nie pomaga. PO drugie, kiedy piszę na klawiaturze, tak jakoś paluchy mi się plączą, że i tak robię masęęęę literówek. Poprawianie zajmuje mi tak dużo czasu, że nie raz nie zauważam już poważniejszych błędów ortograficznych ani stylistycznych. Polegam na wbudowanym słowniku,ale on często zawodzi:/ Po trzecie, ze słowem pisanym mam coraz mniejszy kontakt, nie poszłam na żaden humanistyczny kierunek, właściwie na moim kierunku nie pisze się praktycznie nic. (wiem, straszne:)) No i jak ja mam pisać poprawnie? Bardzo bym chciała, ale już się poddałam dawno temu:) Ale tak na koniec powiem szczerze, że ten wątek mnie troszkę zmobilizował do tego, aby powtórzyć sobie (w wolnej chwili, oczywiście)chociaż to minimum... Odpowiedz Link
wera9954 Re: to by było tyle, a nie to by było NA tyle 04.07.09, 20:58 Żadnych błędów ortograficznych ani stylistycznych nie zauważyłam w Twojej wypowiedzi :) Na temat interpunkcji się nie wypowiadam, bo sama mam z nią problem. Odpowiedz Link
wera9954 w czerwcu 24.06.09, 12:40 A nie "w miesiącu czerwcu". Przecież wiadomo, że chodzi o miesiąc. Odpowiedz Link
indigo-rose obraźliwy, obrzydliwy... 05.07.09, 01:16 Ostatnio coraz częściej słyszę je użyte w zdaniach typu: "Magda jest strasznie obraźliwa, nic jej nie można powiedzieć, bo zaraz stroi fochy", "Nie mów mi o takich rzeczach przy jedzeniu! - No nie bądź taka obrzydliwa". Muszę przyznać, że w pierwszej chwili miałam problemy ze zrozumieniem, bo dla mnie: obraźliwy = wywołujący obrazę, np. obraźliwy gest, obrzydliwy = wywołujący obrzydzenie, np. obrzydliwy widok, a poza tym: syty = najedzony, sycący = wywołujący sytość - bo "syte dania" słyszę nagminnie nawet z ust mojej mamy. Dorzucę jeszcze - dla mnie nieco absurdalne - "sie" w znaczeniu "sobie". "Se" w mowie bardzo potocznej mnie aż tak nie razi, ale "usiądź sie" wywołuje u mnie chęć odpowiadania "Oczywiście, że SIĘ usiądę, bo przecież nie mogę usiąść KOGOŚ INNEGO". Odpowiedz Link
ejvea Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 21.07.09, 10:09 Mnie razi użyta w wołaczu forma "Ulu". O,ulu, pełen pszczół - zamiast Ulo, Urszulo, Orszulo:) (jak to było na lekcjach języka polskiego). To nie moje imię, ale jakoś dziwnie mi się to czyta. Odpowiedz Link
urkye Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 21.07.09, 10:16 Ula z tej strony;) Wydaje mi się (bo polonistką nie jestem), że forma Ulu jest jak najbardziej poprawna-tak samo jak mówimy Aniu, Kasiu itp. Do mnie bardzo często ludzie zwracają się per Ulu, nie widzę w tym nic dziwnego;) Są między nami jakieś polonistki? Bo aż mnie zaintrygowała forma wołacza mojego imienia:D Odpowiedz Link
ejvea Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 21.07.09, 10:22 Porada polonistki potrzebna:) Mnie po prostu ta forma "nie brzmi", ale mogę się mylić:) Odpowiedz Link
alitea Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 21.07.09, 12:03 Ja miałam chwilę zwątpienia jak pisałam maila do effuniakowego sekretariatu :) Wygląda na to, że obie formy są poprawne, ale Ulo brzmi bardziej naturalnie. poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5762 Odpowiedz Link
roza_am Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 21.07.09, 13:42 Moim zdaniem bardziej naturalnie brzmi Ulu. Przez analogię do Alu, Elu, Olu. Odpowiedz Link
jolina3 walka z "dla" ;) 29.07.09, 13:23 Dziewczyny, jako rodowita podlasianka wypowiedziałam walkę z nieszczęsnym "dla" :))) Wiem, że w pewnych przypadkach można, a nawet trzeba tak powiedzieć (np. dyplom dla ... - tak mi się przynajmniej wydaje). Czy możecie podrzucić mi linka gdzie mogę dokładniej o tym poczytać? Kiedy trzeba a kiedy nie :) Bo na razie to staram się pilnować i eliminować "dla" absolutnie wszędzie. Z góry WAM dziękuję :)), Jolina Odpowiedz Link
jul-kaa Re: walka z "dla" ;) 29.07.09, 13:37 O nie! Nie walcz tak zawzięcie z "dla" :) Po pierwsze to ładny regionalizm (choć niepoprawny np. na forum), a po drugie walka z "dla" przynosi negatywne efekty. Np. dziewczyny piszą: "ta bluzka jest mi za krótka". Od tego bardziej bolą zęby, niż od "powiedziałam dla mamy" :)) Zawsze jak wracamy z mężem z Podlasia, to zaczynamy prywatną walkę z "dla", które wchodzi nam równie gładko, jak podlaskie zaciongaaaanie i specyficzny akcent. Przy czym dla nas (poprawne użycie!!) "dla" nie jest naturalne, żadne z nas nie wychowało się na Podlasiu, więc dobrze wiemy, jak używać poprawnej formy :) Odpowiedz Link
jolina3 Re: walka z "dla" ;) 29.07.09, 16:25 :) Ale ja niestety osobiście nie przepadam za regionalizmami i chciałabym mówić ładnie i "czysto". Nie chcę tylko przegiąć w drugą stronę, tworząc właśnie sztucznie brzmiące zdania. Z tym "dyplom dla..." mieliśmy problem w firmie, ponieważ wszyscy panicznie bali się tej formy :)). Wyprostował nas kolega z centralnej Polski :P Odpowiedz Link
jul-kaa Re: walka z "dla" ;) 29.07.09, 17:33 > > Z tym "dyplom dla..." mieliśmy problem w firmie, ponieważ wszyscy panicznie bal > i > się tej formy :)). Wyprostował nas kolega z centralnej Polski :P A co, chcieliście napisać "dyplom Panu Stasiu", zamiast "dla Pana Stasia"? hehehe Odpowiedz Link
jolina3 Re: walka z "dla" ;) 29.07.09, 20:06 Najważniejsze, żeby nie było "dla", bo "dla" niedobre jest i basta! :P A co będzie, to już sprawa absolutnie drugorzędna :D Mogło być i "zwycięzcu..." :))))) Odpowiedz Link
kasica_k Jest mi za mały/za duży... 29.07.09, 17:00 No właśnie zastanawiałam się, skąd się bierze tak częste używanie tej formy :) Mówi się: ten stanik jest NA mnie za duży, te spodnie są NA mnie za ciasne. Ostatecznie "dla mnie", choć to już brzmi moim zdaniem trochę sztucznie. Ale nie: MI. Odpowiedz Link
ko_kartka Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 29.07.09, 18:07 Błagam, walczmy najzacieklej! Bo czytam akurat jedno forum i jak widzę w skądinąd poprawnej wypowiedzi słowo "skoróbka" (tłumaczę: "skorupka")to dostaję szału, bo to już nie jest dysleksja, dysortografia czy jakieś inne dys- tylko niedołęstwo umysłowe... Już naprawdę nie wspominając o odmianie słowa "dziegieć" - ludzie wspinają się na wyżyny pomysłowości, jakby słownik czymś zarażał. Odpowiedz Link
ekler.ka "na mieszkanie" 29.07.09, 19:13 to moj hit,zwlaszcza u ludnosci naplywowej wynajmujacej mieszkania w moim miescie: "wpadnij do nas na mieszkanie", "robimy impreze na mieszkaniu". o matko,skad to sie wzielo? Odpowiedz Link