teahousemoon
22.07.08, 20:15
Zakładam ten wątek z nadzieją, że odezwą się tu dziewczyny w podobnej
sytuacji, w jakiej jestem ja.
Jest już co prawda wątek dla sześćdziesiątek, wiele pisze się tu też o H+, ale
jak na lekarstwo jest informacji (i biustonoszy) dla dziewczyn wąziutkich pod,
a niestety przekraczających magiczną barierę literki G. A jeszcze gorzej mają
chyba te, które mają "szczęście" należeć do wąskofiszbinowych. W tym i ja się
do takich zaliczam...
Jeśli wątek jest nieprawidłowy/niepoprawny/zaśmiecający, to ze skruchą przyjmę
karę i wszystko, wszystko.
A jednak byłoby mi miło, gdybym mogła znaleźć tu kogoś, kto ma taki sam
problem jak ja.
Bo wiecie... Ja nie jestem ani odrobinę szczęśliwsza, niż byłam przed
stanikowym oświeceniem. Po prostu nie ma dla mnie staników (prawie) i nadal
czuję się jak mutant.
Oczywiście, wiem, że mogę przerabiać biustonosze i robić z nimi cuda niewidy.
Ale nie o to przecież chodzi. Ja bym chciała, by mój biust (i jego okolice),
były traktowane na równi z innymi biustami. Czuję się dyskryminowana. I
czasami nie mam już siły wymyślać, co zrobić z tym dalej.
Czy jest ktoś jeszcze?