stanikowe rady na wakacje

31.07.08, 22:51
Pomyślałam, że może komus się przyda. Doswiadczona własnymi przeżyciami polecam na wakacje z opalaniem zabrać poza super ciasną polyanną czy maskaradką coś luźniejszego w obwodzie. Opalone plecki będą za to wdzięczne.
Błogosławię dzień, w którym spakowałam do torby stare triumphy - od razu dodam, że nie są jakieś mega szerokie, po prostu normalnie już ich nie noszę, bo są za luźne i nieco przymałe (ale 75F) więc żadne tam 80C, które by mi wyszło w "normalnych" warunkach.
W Arabelce 30H ze spalonymi plecami nie byłam w stanie wytrzymac nawet pół minuty, tak mnie gryzła i cisnęła. W polyannie 34G i panachowym lilly to samo. Normalnie bym bez stanika chyba chodziła, gdyby nie moje starocie.
Kostium 32GG dałam radę nosić, ale to chyba ze względu na gładkość/ śliskość materiału - zresztą nie miałam wyjściam :).
    • wielebnna Re: stanikowe rady na wakacje 31.07.08, 23:09
      raczej doradzałabym filtr 50+
      • magdusia78 Re: stanikowe rady na wakacje 31.07.08, 23:16
        co racja to racja, ale ja mam naprawdę ciemną karnację i spokojnie 15 mi starczy. W każdym razie przyznaję, że zapomniałam się posmarować raz.
        • megiddo0 Re: stanikowe rady na wakacje 31.07.08, 23:25
          skoro sie spalilas to nie wystarcza
          chyba ze faktycznie za rzadko sie smarowalas
          ja mam srednia karnacje i czasem 45 jest za slabe wiec polecam
          jednak wyzsze filtry
          • plica Re: stanikowe rady na wakacje 01.08.08, 07:34
            ja mam ciemna karnacje, opalam sie blyskawicznie. polecam filtr 25. dzieki niemu nie wygladam jak cyganka tylko raczej normalnie :)
            w sumie nic do cyganek nie mam, ale wole siebie jasniejszą :)
      • yaga7 to samo radzę :) 01.08.08, 07:44
        Odkąd się przerzuciłam na filtry 50, nie mam żadnych problemów ze skórą na
        wakacjach.

        No ale ja i tak nie lubię się opalać, więc i tak nie leżakuję na słońcu ;)
      • kuraiko Re: stanikowe rady na wakacje 17.08.08, 01:36
        nawet filtr 50+ przy jasnej i wrażliwej cerze nie pomoże....
        ja długo nie wytrzymam odsłonięta, nawet wysmarowana kilka razy,
        muszę się ostatecznie zasłaniać. w pracy na słońcu musiałam chodzić
        ubrana jak muzułmanka (jak któraś z dziewczyn jest ze Stalowej Woli
        i widziała na skrzyżowaniu Ofiar Katynia z Orzeszkowej na przełomie
        maja i czerwca muzułmankę/Arabkę z dziwnymi instrumentami do
        pomiarów, to to byłam ja ;) ).
        raz do pracy się nie posmarowałam, bo zapowiadali deszcz...
        tymczasem słońce było okrutne i spaliło mi dosłownie kark :(
        no i niby lato w pełni, a ja nadal się przypiekam przypadkowo jak
        nie dosmaruję się dokładnie...
        nie wspominając o tym, że w upale szybko zaczyna mnie boleć głowa i
        się słabo czuję O_o


        a do tematu - jak porządnie spiecze plecy to najlepiej niczego nie
        nosić, spać bez ubrania na gładkim prześcieradle, przykrywając się
        prześcieradłem, zrobić sobie ze starych koszulek topiki bez pleców i
        ramiączek... przerabiałam coś takiego 8 lat temu, poparzenia 2
        stopnia, pani dermatolog - "jeszcze czegoś takiego nie widziałam", a
        włożenie luźnej delikatnej koszulki aby pojechać do lekarza to było
        jak palenie żywym ogniem po ciele...
    • heliamphora A to u mnie było inaczej... 31.07.08, 23:52
      Przypiekłam się parę tygodni temu i postanowiłam w trosce o plecy założyć
      najluźniejszy (za luźny) stanik, w dodatku z przedłużką. I co? Tak koszmarnie mi
      szorował po plecach, że musiałam go zmienić na swój normalny obwód. Czyli w moim
      przypadku jednak sprawdził się dopasowany (co nie znaczy że niesamowicie ciasny)
      obwód.

      Druga rada: podczas opalania dosmarowujcie się często właśnie w okolicach obwodu
      stanika i bezpośrednio pod obwodem. Ja mam tak, że do opalania ściągam
      ramiączka, opalając plecy w ogóle zdejmuję stanik, potem znowu go zakładam -
      przy takich ruchach nawet najbardziej przyczepny wodoodporny krem się ściera, co
      kilka razy boleśnie uprzytomniłam sobie dnia następnego, oglądając swoje
      przypieczone okolice podobwodowe.
      • wielebnna Re: A to u mnie było inaczej... 01.08.08, 00:10
        najlepiej jest się wysmarować pierwszy raz danego dnia jeszcze przed wyjściem z
        domu i to cudzymi rękami; dalsze dosmarowywania pleców w ciągu dnia też rękami
        zewnętrznymi
        a jeśli już poparzenie to dermazin (argosulfan) - czasem udaje się bez recepty
        go kupić
    • dorianne.gray Re: stanikowe rady na wakacje 01.08.08, 00:16
      A całkiem najlepiej nie smażyć się na słońcu, po prostu.
    • mauzonka Rzeczywiście, dobra rada dla zapominalskich 01.08.08, 03:25
      Oj tak, często zdarza się zapomnieć o posmarowaniu, szczególnie pierwszego dnia, kiedy w ferworze radości z nareszcie-upragnionego-plażowania człowiek leci na plażę bez sekundy pomyślunku:)

      Mnie się też parę razy zdarzyło, ale (na szczęście-niesczęście) w czasach kieskich staników 80e. Gorzej, że wtedy odparzenia pod piersiami są nie do zniesienia:(
    • plica Re: stanikowe rady na wakacje 01.08.08, 07:33
      hihi. ale po co palic sobie plecy?
    • ekler.ka Re: stanikowe rady na wakacje 03.08.08, 09:29
      wlasnie wrocilam z hiszpanii i ramiaczka casablanki zalatwily mi luszczenie sie
      skory pod pacha ;/
      • masza.s ogólne rady na wakacje 03.08.08, 14:43
        Moje rady - wygodna bielizna, co powinno być dla nas oczywiste. Nie paskudnemu
        słońcu - porządny filtr ( jak tam się smaruję blokerami). Osobiście na
        gigantyczne upały nie polecam odsłaniać bardzo pleców i ramion. Raczej sukienki
        z rękawkami. Dzisiaj mam na sobie np. sukienkę z Vero Mody za 69 złotych, z
        rękawkiem, wiązaną pod biustem, z milusiego materiału, w kolorze fukcji. Kupiłam
        też taką białą. Rozmiar M - spokojnie na moje 102 w biuście. Przewiewna, ale nie
        za luźna.

        Polecam też zdrowe, oddychające obuwie i wkładki do butów, szczególnie balerinek.

        Polecam wiązać włosy w koczek, bo kark strasznie się poci, ja mam dużo i
        falowane - koszmar.

        Jeśli nosimy już koszulkę bez pleców, na ramiączka czy tubę - polecam torebkę do
        ręki/kopertową, bo otarcia od ramiączek torebki mogą bardzo polecać.

        Polecam zawsze mieć krem do rąk, wodę mineralną, balsam do opalania i pomadkę
        przy sobie. Pomadkę ochronną.

        Polecam zainwestować w coś z ekranem do włosów - też źle znoszą słońce.

        Polecam podciąć końcówki przed wakacjami i po.

        Polecam pić świeżo wyciskane soki miast kupnych, z gigantyczną zawartością
        chemii i cukru.

        I to tyle :)
        • marakuia Polecam :))) 03.08.08, 21:17
          Polecam polecać to, co poleca masza.s :) no i chronić się przed słońcem w te
          najgorętsze godziny (12-16). Może to i staromodne ale na wakacjach w Hiszpanii
          kupiłam sobie mały, czarny wachlarzyk i sprawdza się doskonale na plaży albo w
          autobusie, gdzie często jest duszno i NAPRAWDĘ upalnie. Do tego jest mega
          kobiecym dodatkiem jeśli noszony jest z naturalnością a nie zbędną nonszalancją.
          Tyle, że do sportowych butów nie pasuje ;)
          • plica ja na lato ogólnie polecam urlop 03.08.08, 22:24
            swojego doczekać się nie mogę
        • maja_sara Re: ogólne rady na wakacje 04.08.08, 10:52
          Ładnie nam wszystko polecasz;-)
          A końcówki włosów po lecie jak najbardziej podciąć-jestem za. Sama
          tak robię. Tylko, że nie stosuję żadnych filtrów na nie latem.
          Wiem, że niby to błąd, ale ogólnie unikam preparatów na włosy,
          których nie można spłukać, co zostaje na włosie i go obciąża. I
          moje włosy chyba mnie za to lubią;-)
          Ja bym jeszcze dodała jakąś wodę odświeżającą do twarzy, tzw.
          mgiełkę. Dla mnie latem, obok pomadki-balsamu ochronnego do ust, to
          drugi niezbędny kosetyk.
      • m.arta.m Re: stanikowe rady na wakacje 04.08.08, 10:44
        lecę do Tunezji i właśnie tego się obawiam- że plecy przetrwają, ale
        przed pachami będę mieć masakrę, bo wszystkie dobre staniki mi się
        tu wrzynają, jeszcze nie widziałam stanika, który by mi tego nie
        robił. Na codzień nie jest to takie straszne, ale chociażby wczoraj
        się opaliłam i już miałam problemy z ułożeniem Pollyanny...

        Planuję w tym tygodniu uruchomić mały zakład szwaczy i spróbować
        poprzerabiać stare staniki, mam taki niemalże NOSIZE, może po
        skróceniu obwodu o 20 centymetrów będzie znośny...
        • megiddo0 Re: stanikowe rady na wakacje 04.08.08, 12:14
          ja sie az boje wyjazdu-lece na pol roku do grecji pod koniec sierpnia
          a ostatnio jak tam bylam to dorobilam sie uczulenia na slonce:(
          nie wiecie gdzie mozna kupic kapelusz ze sporym rondem?(najlepiej w
          jakiejs sieciowce typu h&m)
          no i oczywiscie musze zrobic zakupy wysokich filtrow na zapas...
          • m.arta.m kapelusze 04.08.08, 12:25
            widziałam przecenione w Reserved- czarne (potwornie luźne rondo,
            opadały i zasłaniały cały świat, bez sensu) i jasnosłomkowe (w tym,
            w którym byłam były akurat dziurawe, ale może jeszcze gdzieś będą
            całe). Poza tym w hipermarketach są- różne, tylko trzeba poszukać.
            są już od 1,26 zł ;) Ale widziałam też śliczny damski za 11 zł.
          • samo_zloto Re: stanikowe rady na wakacje 04.08.08, 13:55
            z doswiadczenia dermatologicznego- warto wydac pieniadze na filtry apteczne- sa
            duzo lepszej jakosci.
            • kuraiko Re: stanikowe rady na wakacje 17.08.08, 01:41
              niestety testowane na zwierzętach :((( ja się z tego powodu, no i z
              powodu ceny jeszcze na nie nie zdecydowałam.
              głównie chodzi o krem do twarzy "nie do opalania" tylko zwykły
              nawilżający z filtrem minimum 30. mam już dosyć Erisa, który ma może
              atrakcyjną cenę ok 15zł, ale nie powinno się używać tego samego
              kremu non stop. właściwie to jest jedyny krem z takim filtrem
              dostępny "nieaptecznie" w atrakcyjnej cenie. te apteczne to niestety
              4-krotnie wyższy wydatek...
              • angella456 Re: stanikowe rady na wakacje 17.08.08, 07:38
                O, witaj kobieto z tym samym problemem... też klnę, bo jako krem na dzień mam do
                wyboru albo Eris, albo coś za 200 zł, albo smarowanie się i kremem na dzień i
                filtrem... a za względu na karnację opalać się nie powinnam i mam nakaz
                chronienia się przed słońcem cały rok.
                Ostatnio w ramach odpoczynku dla twarzy przerzuciłam się na kremy z filtrem
                kolorowe (nie trzeba używać podkładu, zawsze jedna warstwa mniej) - cena ok 50
                zł, dostępne w aptece.
                • kuraiko Re: stanikowe rady na wakacje 17.08.08, 17:16
                  są jeszcze dostępne takie zwykłe apteczne z filtrem np Anthelios La
                  Roche Posay, czy SVR, które nie są koloryzowane, no ale właśnie
                  kosztują 50-60zł no i te testy na zwierzętach :/
                  ja koloryzowanych nie chcę, bo chcę mieć bladą cerę ;) a i tak
                  pewnie za ciemne by były ;)
                  a krem do opalania na twarz odpada, bo dostaję po nim wyprysków :(
                  (nawet miałam kiedyś z Erisa specjalny do opalania do twarzy, ale
                  wypryski po nim też były :/)
                  do tego masa pieprzyków na całym ciele...
                  a jak mówię, że się nie opalam to ludzie nie rozumieją ;)
                  ech te problemy...
                  • zarin Re: stanikowe rady na wakacje 17.08.08, 20:11
                    Mam dokładnie ten sam problem.
                    Teraz używam na ciało filtrów 50+ dla dzieci, są trochę tańsze. Ale na twarz
                    ten, który mam, średnio się nadaje, jest strasznie tłusty, nieprzyjemny, zawiera
                    alkohol. A apteczne są za drogie, plus tak jak mówisz, testowane na zwierzętach.
                    • zarin Swoją drogą... 17.08.08, 20:22
                      ...frustruje mnie, że pomimo filtrów 50 i wyższych oraz ciągłego unikania słońca
                      i tak jestem lekko opalona, odczuwam też pieczenie na słońcu. Filtry dają mi
                      tyle, że opalam się od razu bardziej na złoto niż czerwono i nie schodzi mi
                      skóra. A mnie nie podoba się opalenizna (na mnie), lubię swoją bladą skórę, poza
                      tym mam mnóstwo pieprzyków oraz innych zmian i zwyczajnie nie chcę zdrowotnie
                      ryzykować.
                      W ogóle okres lata to dla mnie koszmar, ciągłe osłabienie, problemy z ostrością
                      widzenia etc.
                  • evolet Re: stanikowe rady na wakacje 17.08.08, 20:26
                    ponoć Rossmann ma niezłe filtry [stabilne].
                    i nie wiem, czy coś się nie pozmieniało/coś nowego się nie pojawiło, kiedyś dużo
                    siedziałam na forum wizaż.pl, na biochemii kosmetycznej. tam się zaraziłam
                    filtromanią;)
          • eriu uczulenie na słońce 04.08.08, 14:51
            U mnie w rodzinie uczulenie na słońce jest bardzo popularne. Jak już się
            niestety go dostanie warto brać środki od alergii, ale też pić wapno musujące.

            Podobno żeby nie dostać uczulenia albo przynajmniej je złagodzić warto idąc na
            plażę (ale jeszcze nie mając żadnych objawów) wypić 2 wapna musujące bez
            witaminy C, ale nie te zawierające maksymalną dawkę, tylko te zwykłe. Podobno
            działa. Jeszcze nie wypróbowane przez członków mojej rodziny, bo dowiedzieli się
            mając już uczulenie. Metoda polecana przez pielęgniarkę.
          • nieco8 Re: stanikowe rady na wakacje 04.08.08, 15:38
            Polecam House. Kupiłam sobie taki z szerokim rondem usztywnionym jakimiś
            drucikami - dzięki temu ładnie się układa, z materiału, biały w zielonkawe paski
    • chocochoco Re: stanikowe rady na wakacje 03.08.08, 22:35
      Ja też juz po wakacjach i mam rade, może nie stanikową, ale
      bieliźnianą, żeby kupic dosyc obcisłe gatki od stroju, bo ja kupiłam
      luźne, żeby nie wrzynały się w tłuszczyk i potem w wodzie mi
      spadały. Z opalaniem na szczęście nie mam problemu, bo jeszcze nigdy
      w życiu się nie spaliłam chociaż nie stosuję żadnych filtrów.
      • pantagruel1 Zanim oddasz, wymienisz, sprzedasz... 16.08.08, 18:33
        Po pewnym czasie staniki w moim pierwszym dobrym rozmiarze zaczęły bułkować. Zakupiłam następny o większej miseczce i zaczęłam rozważać możliwość wystawienia tych starych na giełdzie. Jako że jestem trochę leniwa więc nie zdążyłam tego uczynić przed wyjazdem na wakacje. A na wakacjach jak to na wakacjach: pływanie, spacery, lekkie jedzenie i bez zbytniego wysiłku trochę mi się schudło. Wracam do domu, przymierzam moje bułkujące staniki i – zero bułek, leżą idealnie, jeszcze z maciupeńkim zapasem w misce.

        Morał z tego taki, że idealny rozmiar jest tak naprawdę zawsze na styk. Bardzo wrażliwy na niewielkie nawet wahania wagi w każda stronę. Żeby z dnia na dzień nie zostać bez dobrego stanika chyba najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie jednocześnie czegoś ciut mniejszego i większego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja