marla30
29.08.08, 20:52
Będzie trochę przydługo i smędząco, wybaczcie, naszło mnie, bo przeczytałam wątek o nowych maskaradach i znów poczułam, że chciałabym błękitnego aragona ;).
Mam lekkie skłonności do nadmiernego kupowania. I nie podoba mi się to. Fakt, że po części dlatego ostatnio rzadziej bywam na LB, bo zbyt łatwo się nakręcam, z tej samej przyczyny stron stanikowych unikam jak ognia ;). Od niedawna jednak z różnych powodów, oczywiście finansowych, ale nie tylko, patrzę na te swoje zakupy bardzo krytycznie. Z dumą mogę oświadczyć, że z kosmetyków już się całkiem wyleczyłam, jadę na zapasach od początku roku, ale ze staników – nie całkiem. Stąd chciałabym zapytać, czy Wy również tak macie i jak sobie z tym radzicie. Bo na litość boską, staniki są oczywiście ładne, piękne, ja się cieszę, mąż się cieszy, ale na cholerę kupiłam aż 6 różnych Masquarade, o paru innych nie wspominając? Po co mi więcej niż, powiedzmy, pięć różnych dopasowanych staników na różne okazje? W pierwszej połowie roku było tak, że ustaliłam rozmiar, widziałam piękny stanik, kupowałam - i to kupowanie było trochę jak drink dla alkoholika, natychmiast zaspokajało potrzebę, ale na długo nie wystarczało. Jak już miałam, to dwa czy trzy dni później, może tydzień, widziałam następny i znowu to samo. Oszukiwałam siebie, że szukam stanika idealnego i jak znajdę odpowiednie, to przestanę kupować, ale to nie była prawda. Zawsze może być ładniejszy, no i można ten mniej ładny odsprzedać.
I w koło Macieju.
Ale do rzeczy - macie czasem pretensje do siebie o to kupowanie? Próbujecie z tym walczyć mniej lub bardziej radykalnie? Oczywiście pytam dziewczyny, które mają dopasowany rozmiar i spory wybór w tym rozmiarze, nie te poszukujące, które po prostu są zmuszone kupować i odsyłać.
Ja się powstrzymuję już od dwóch miesięcy, ale to nie znaczy, że nie mam ochoty na nowe maskarady chociażby – ale się trzymam ;). Tłumaczę sobie, że takie kupowanie, wydawanie, kupowanie, wydawanie to, przynajmniej w moim wypadku, niepotrzebne wywalanie kasy - mam już wystarczająco dużo ładnych i dopasowanych staników,w których dobrze się czuję. No i jakoś kompletnie nie pasuje do mojego zacięcia eko ;). Ale nie, spokojnie, nie doszłam jeszcze do tego, żeby uważać, że trąby powietrzne w Polsce to przez moje staniki, chociaż chyba jestem blisko ;).