nomina
06.10.08, 20:41
Nawiązując do wątku o różnych miejscach/możliwościach stanikowego lobbowania,
chciałabym Was zapytać, czy Waszym zdaniem warto zrobić taki mały smrodek
dydaktyczny, oprawiony w żartobliwą nieco scenerię, w książce, którą teraz piszę?
Plusy (według mnie):
- dowiedzą się o tym osoby, które nie czytają tego forum i są np. oporne na
formę - jak to nazwać? - wykładu,
- zawsze ileś osób więcej się dowie.
Minusy:
- to nie jest książka z gatunku "powieść dla kobiet", tylko komediowa
political fiction, więc trochę się zawęża target. A może nie, może się mylę?
Ma sens umieszczenie takiej sceny przemycającej biuściastą wiedzę? Dla mnie to
nie problem, ale czy uważacie to za pomysł, który się sprawdzi, czy lepiej
odpuścić i pozostać przy metodach tradycyjnych :)?