Czy można nie mieć migracji?

20.10.08, 22:22
Jeśli taki wątek już był, to przepraszam i proszę o przeniesie.

W kwietniu z usztywnianych 75D przerzuciłam się na brzoskwiniowe Panache Tango
Plunge 30F. Czekałam na migrację i czekałam, ale nic. Co prawda w kwietniu
wyszło mi pod biustem 72cm, ale ta mała zmiana na pewno nie ma nic wspólnego z
migracją. Podejrzewam, że się wtedy niedokładnie zmierzyłam lub że ma to
związek z moim nieznacznym, ale systematycznym, chudnięciem od długiego już
czasu. Mimo, że chudnąć wcale nie mam i nie miałam z czego. Jestem chudzielcem
i mam niedowagę. Może to jest przyczyna braku migracji? Może po prostu nie ma
co i skąd zmigrować?

Poza tym, że nie udało mi się doświadczyć migracji, moje piersi są wciąż
osadzone zbyt nisko
    • zania_uk Re: Czy można nie mieć migracji? 20.10.08, 22:47
      chyba moze byc bardzo opozniona... tak chyba sie stalo w moim przypadku. a
      dokladniej:
      1. nowy 'biusciasty' rozmiar zaczelam nosic we wrzesniu 2007
      2. migracja 'typowa' trwala jakis miesiac/dwa, wzrost mniej wiecej o rozmiar, po
      biustem spadek o jakies 2-3cm
      3. potem spokoj i nic
      4. w te wakacje (rok od 'nawrocenia', 10miesiecy od konca migracji) nagle mi sie
      wszystko zrobilo przymale!!! co prawda troche przytylam tuz przed ta
      przymaloscia (2-3kg, nie wiecej), ale juz mi to zniklo, a wszystko jest dalej
      przymale... (dzis sie zmierzylam, mam 2cm wiecej w biuscie niz przed ta 'migracja')

      no i co to bylo? jakas opozniona migracja?
      • turzyca jak sie nosi przymale staniki... 20.10.08, 22:52
        ... to mozna nie miec migracji. Bo gdzie cos mialo migrowac, jak tam juz i tak
        za ciasno bylo.

        Jak nie panache to moze kalyani?
        • pierwszalitera Re: jak sie nosi przymale staniki... 20.10.08, 23:24
          Nie zgadzam się. Często mówi się na forum o migracji rozmiarowej jako o pewniku, który MUSI dotyczyć wszystkich. U mnie takiej migracji prawie w ogóle nie było. Piersi stały się zdecydowanie jędrniejsze, pełniejsze na górze i zbliżyły się bardziej do siebie, mam nawet teraz dolinkę bez stanika, ale rozmiarowo nie zmieniło się praktycznie nic. Ciągle noszę ten sam rozmiar stanika, jak na samym początku, czyli prawie przed rokiem. I obserwuję tylko zmiany cykliczne, piersi zwiększają się i zmniejszają w ciągu miesiąca. Nic więcej. A stanik, który kupiłam właśnie z myślą o migracji, z lekko przydużą miseczką, ciągle ma zaszewkę i właśnie go poprułam, by jakoś michę zmniejszyć. Nie mogę się czasem nadziwić, jak można po kilku tygodniach potrzebować większego stanika i zastanawiam się skąd u niektórych się ten biust bierze. Może to dlatego, że nie spłaszczałam mojego push upami i nosiłam nawet przy za szerokim obwodzie jednak w miarę pasujące miseczki? I dlatego, że chodziłam bardzo często bez stanika? Nie wiem. Ale moim zdaniem, jak się biustu wcześniej nie maltretowało, to nie musiał nigdzie uciekać. ;-)
          • turzyca Z czym sie nie zgadzasz? 20.10.08, 23:50
            Z tym ze jak ktos nosi za male staniki to nie ma szans na migracje?
            • pierwszalitera Re: Z czym sie nie zgadzasz? 20.10.08, 23:56
              Nie zgadzam się z tym, że jednym wytłumaczeniem braku migracji są przymałe miseczki i że wystarczy tylko kupić stanik na wyrost, i już się ona pojawi.
              • elayne_trakand Re: Z czym sie nie zgadzasz? 20.10.08, 23:59
                W tym przypadku nie jest to jedynie za mala miseczka ale tez troche za luzny obwod
              • agafka88 Re: Z czym sie nie zgadzasz? 21.10.08, 00:01
                Jednak w zbyt małym staniku nie ma szans na migrację. Więc żeby dać sobie szansę
                na migrację, trzeba kupić dobry rozmiarowo stanik (nie trzeba wcale kupować
                takiego na wyrost).

                Poza tym migracja to dla mnie właśnie poprawienie ogólnej kondycji biustu, a nie
                tylko przeskok rozmiarowy. Czyli jeżeli biust wygląda lepiej po noszeniu dobrych
                staników, to to jest migracja.
                • elayne_trakand Re: Z czym sie nie zgadzasz? 21.10.08, 00:06
                  Dziewczyny właśnie nie raz pisały, ze często doświadczały właśnie migracji w
                  jakość, przy praktycznie niezmienionym rozmiarze.
                  • klymenystra Re: Z czym sie nie zgadzasz? 21.10.08, 00:27
                    Ja tu jestem prykladem- wymiary mi sie zmieniaja, jak tyje/ chudne- generalnie
                    oscyluje od poczatku wokol 94 w i 69/70 pod. A jakosc? 5 cm wyzej piersi (a nie
                    mialam bardzo obwislych- ba! jedrne byly), ladniejsza i sprezysta skora :)
                    Ciagle sie macam :D
                    • tfu.tfu Re: Z czym sie nie zgadzasz? 01.11.08, 17:58
                      macanie jest zaraźliwe ;) też zaczęłam :P
                • pierwszalitera Re: Z czym sie nie zgadzasz? 21.10.08, 00:10
                  agafka88 napisała:

                  > Poza tym migracja to dla mnie właśnie poprawienie ogólnej kondycji biustu, a ni
                  > e
                  > tylko przeskok rozmiarowy. Czyli jeżeli biust wygląda lepiej po noszeniu dobryc
                  > h
                  > staników, to to jest migracja.

                  W tym przypadku, to nie mam zastrzeżeń, jednak powszechnie mówi się raczej o powiększeniu rozmiaru i na LM niektóre dziewczyny pokładają w taką właśnie migrację wielkie nadzieje.
              • pierwszalitera Możliwe jednak, 21.10.08, 00:06
                ...że chestnut miseczki są ogólnie za małe. Temu nie przeczę.
          • pieczyste Re: jak sie nosi przymale staniki... 21.10.08, 16:04
            U mnie jest dokładnie tak samo. Myślę że to wynika z tego, że pomimo za dużego
            obwodu, nosiłam dobre miseczki, nie miałam buł itp.
        • chestnut_lynx Re: jak sie nosi przymale staniki... 21.10.08, 00:09
          Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.

          A w ogóle to pomyliłam w opisie pierś lewą z prawą. To lewa jest węższa i
          bardziej wypukła, a prawa
          • turzyca Re: jak sie nosi przymale staniki... 21.10.08, 00:39
            Kompromis to jest taka paskudna sprawa, ze zawsze jakiejs stronie jest
            nieidealnie. Ale zlota zasada stanikologii jest, ze zadna z dwoch piersi nie
            moze miec za malej miseczki. :) Zadna nie moze byc uciskana, zadna nie moze
            bulkowac. Jesli mamy jakas asymetrie to trzeba dopasowac biustonosz na wieksza
            piers, a komfort mniejszej poprawiac przez regulacje ramiaczka, dolozenie
            wkladki (moze byc taka szyta na zamowienie, o dowolnym ksztalcie), podszycie
            stanika zmniejszajace miseczke.
            Czyli ja bym zdecydowanie optowala za miseczka FF. A uwzgledniajac konieczna
            zmiane obwodu to w ogole za 28GG.

            A do tego moje doswiadczenie mowi, ze po jakims czasie noszenia biustonoszy
            piersi urabiaja sie do ich ksztaltu, obwisle staja sie bardziej zebrane,
            stozkowate zaokraglone. Calkiem mozliwe, ze u Ciebie powolutku dojdzie do
            upodobnienia sie piersi do siebie.
            • chestnut_lynx Re: jak sie nosi przymale staniki... 21.10.08, 01:24
              Dziękuję bardzo :)
    • popea1 Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 08:31
      Też nie miałam migracji rozmiaru, ale owszem, poprawiała mi się kondycja biustu,
      choć nie jego wielkość. Ale od zawsze (powaga) wygarniałam biust spod pach,
      intuicyjnie, po prostu tak mi było wygodniej ułożyć biust w miseczkach. Też
      pewnie jakiś powód.
    • evangarda Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 09:06
      Dziewczyny a po mniej wiecej jakim czasie nastepuje poprawa kondycji
      piersi i jak ta poprawa mniej wiecej wyglada.Bo wydaje mi sie że
      noszę dobre staniki od czerwca 2008 roku,moje rozmiary to 67/90 .Mam
      2 staniki 28/ff(rio) i 28/g (jeani).i moje piersi jak były sflaczałe
      i obwisłe tak są ciągle.Trochę tracę juz nadzieję.
      • ocisza evangarda 21.10.08, 09:40
        Są dziewczyny, które po tygodniu noszenia dobrego stanika zauważają różnicę w
        kondycji piersi. Ale są i takie, u których trwa to miesiącami i postępy są
        powolne. Jak biuścik jest bardzo zmęczony to trzeba podejść do jego ratowania
        kompleksowo. Oczywiście dobry rozmiar stanika jest pierwszym krokiem, ale można
        jeszcze ćwiczyć mięśnie klatki piersiowej, stosować masaże i zakładać stanik
        również do spania. Sporo na te tematy znajdziesz w osobnych wątkach.
      • pierwszalitera Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 12:23
        evangarda napisała:

        > Dziewczyny a po mniej wiecej jakim czasie nastepuje poprawa kondycji
        > piersi i jak ta poprawa mniej wiecej wyglada.Bo wydaje mi sie że
        > noszę dobre staniki od czerwca 2008 roku,moje rozmiary to 67/90 .Mam
        > 2 staniki 28/ff(rio) i 28/g (jeani).i moje piersi jak były sflaczałe
        > i obwisłe tak są ciągle.Trochę tracę juz nadzieję.

        No widzisz, to jest też trochę taka mitologia tu na forum, że biust u wszystkich zrobi się zdecydowanie lepszy. Nie u każdej jednak ta nowo uzyskana jędrność odpowiadać będzie indywidualnym wyobrażeniom. Nie u każdej biust podniesie się o 5cm do góry i nie u każdej wróci do stanu przedciążowego. Nie chcę w ten sposób rozwiewać twoich nadziei, bo może się i u ciebie poprawa uda, ale moim zdaniem nie wszystko da się zreparować migracją. Mój biust na przykład (mam taki mniejszy) stał się jędrniejszy, ale już przedtem nie wyglądał źle i ta zmiana nie jest aż taka spektakularna, że rzuca się bardzo w oczy. Wierzę dziewczynom, u których zmiany były o wiele większe, ale założę się, że jest sporo takich, które mogły być rozczarowane. I moim zdaniem trzeba też o takich przypadkach mówić, by nie obiecywać tylko głównej wygranej.
      • kasiadj07 Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 12:37
        Ja także noszę lepiej dobrane staniki od czerwca i migracji w formie
        powiększenia miseczki nie zauważyłam, a wręcz biust mi się trochę zmniejszył,
        ale za to stał się jakby mniej sfalaczały:) I trochę się zaokrąglił do góry, już
        nie "patrzy" smętnie w dół bez stanika, zaczyna do przodu. Dodatkowo widzę
        poprawę stanu skóry, która nie jest już tak ekstremalnie naciągana w za luźnych
        stanikach i powoli znikają rozstępy. Myślę, że jest to sprawa indywidualna i na
        pewno każda z nas zauważy po czasie jakieś efekty:)
      • agastrusia Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 14:32
        Zbyt wiele czynników wpływa na kondycje naszego biustu żeby dać jednoznaczną
        odpowiedź.
        Ja np. nie przechodziłam migracji i rozmiar mi się trzyma równo. Co się tyczy
        zaś jędrności biustu to się za wiele nie spodziewam po swoich piersiach. Nigdy
        nie miałam ich zbyt jędrnych, moja skóra jest słaba i niezbyt elastyczna. Więc
        dobry stanik służy mi właściewie do tego aby mi te piersi nie obwisły i ładnie
        się prezentowały na codzień ;-)
    • nathd Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 10:02
      Ja mogę potwierdzić, że po 4-5 miesiącach noszenia odpowiedniego stanika
      kształt, jędrność i wygląd moich piersi zmienił się diametralnie. Natomiast
      rozmiarowo to nie bardzo. Ubyło mi pod biustem 2cm, na szczęście w biuście nie
      przybyło. Po staniczkach widzę, że tylko Chantilly zrobił się minimalnie jakby
      za mały, w reszcie piersi po prostu zaczęły się lepiej układać i lepiej
      wyglądać (kiedyś nie przepadałam za moim biustem w Ophelii, a teraz jest bardzo
      ładnie ułożony). Może mój tłuszczyk po prostu zmigrował na brzuch, albo fakt, że
      zawsze nosiłam wąski obwód a za małą miseczkę ma coś do tego?
      Niestety asymetria nie zmieniła się ani na jotę, a troszkę mi się liczyło, że
      buły podpachowe wypełnią mniejszą pierś ;p (i tylko ją)
    • agastrusia Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 10:14
      Można nie mieć - ja nie miałam bo nie miało mi co migrować. Po prostu, jak się
      teraz okazuje, moje wcześniejsze staniki nie były aż tak złe ;-)
    • agusek00 Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 12:26
      A ja jestem przykładem migracji odwrotnej... ):
      Kiedyś nosiłam stanik 70D lub 70e, jak (bardzo rzadko) udało się postać. Po
      zmianie rozmiaru dobry był 60FF – Freya Margo, który ma generalnie duże
      miseczki, lub 60G (Pollyanna). Ale po jakimś miesiącu niestety musiałam zmienić
      rozmiar na normalnomiskowe 60F, i teraz od ponad pół roku noszę taki rozmiar –
      czasem tylko małomiskowe 60FF. Ja bym była bardzo zadowolona, gdybym miała ten
      rozmiar wcześniejszy... Dodam, że wymiary mi się właściwie nie zmieniły, tzn
      czasem jest 3cm mniej lub 3cm więcej pod biustem, ale w biuście nic. Może też
      piersi mają lepszy kształt.
      Czasem sobie mierzę to Margo, ale cały czas jest przyduży :(
    • beauty-gosiek Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 14:32
      Też się nad tym niejednokrotnie zastanawiałam..
      i jak czytałam że dziewczyny po tygodniu muszą zmieniać rozmiar stanika to normalnie nie wierzyłam (no i zazdrościłam) bo u mnie nic takiego się nie stało..
      Jedyna migracja jaka mnie dotyczy to ta ciążowa :) (od początku uświadomienia aż do teraz przybyło mi 2 cm w obwodzie i 3 cm w biuście), ale że miałam luzy w zakupionych stanikach to nadal się w nie mieszczę..
      Bułki pod pachami jakie były takie są, cycki są nadal sflaczałe jak uszy spaniela i co tu dużo mówić czekam że coś się zmieni po porodzie, może chociaż bułki poznikają..
      A jak nawet nic się nie zmieni z jakością moich piersi to cóż, będę się cieszyć pięknymi, dobrze dobranymi stanikami a to i tak dużo..
      Pozdrawiam i życzę owocnej migracji :)
      • nimrodella Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 15:27
        Tak czytam i czytam i ja tez jestem chyba przykladem jakies
        dziwacznej migracji. Nosze osbei te staniki od maja (w szal
        wlasciwie zakupowy wpadlam) i wlasnie ostatnio zauwazylam, ze te
        moje dopasowane cudnie kiedys zaczynaja bulkowac gora. No bulkowac
        to zbyt wiele powiedziane jest moze ale tak juz gora nieestetycznie
        wyglada (zwlaszcza w Curvy Kate princeskach - i atramentowej i
        czarnej - bo one maja taka tasiemeczke ozdobna gora, ktora sie w
        ogole nei rozciaga). Pomierzylam sie dzis rano i rozmiarowo to
        wyglada dziwnie. Z obwodu mi schodzi a z biustu nic. To znaczy od
        poczatku to bylo tak:
        71/94-95 po dwoch miesiacach 68/92-93 i po nastepnych trzech (czyli
        dzisiaj) 66/92-93.
        Te staniki z pierwszego etapu dawno juz puscilam. Ale teaz te z
        drugiegi etapu tez zaczynaja byc takie sobie. Pasuje juz tylko
        idealnie Curvy Kate Emily rozowa (28G) oraz panache tango II plunge
        bialy (28GG. A reszta gora wyglada dziwnie. No i w sumie wymiary mi
        sie nie zmienily jesli chodzi o biust a miski jakby za male. Mam
        wrazenie, ze on gora zrobil sie pelniejszy. Bardziej zaokraglony. W
        zwiazku z tym duzy problem jaki rozmiar mam kupować.
        A - i jeszcze piersi zaczynaja sie wyrownywac. To znaczy
        dysproporcja jest troche mniejsza.
        • turzyca Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 17:36
          A wiesz, ja tez tak mialam. Na miarce ani znaku, a kolejne miseczki za male.
          Dopiero po roku zaczelo mi sie cos pojawiac takze na miarce. Bardzo szybko
          przestalam zwracac uwage na miarke, patrzylam tylko na to, co sie dzieje ze
          stanikami - w koncu nietabelkowosc sie zdaza.
          • nimrodella Re: Czy można nie mieć migracji? 22.10.08, 12:53
            No to mi troche ulżyło. Że nie jestem dziwadłem jakims. A juz
            zaczynalam miec watpliwosci, że może ja z miarki korzystać nie
            umiem.
            • luliluli Re: Czy można nie mieć migracji? 31.10.08, 11:43
              moja miarka tez nie działa;) w biuscie przybyło mi nie wiecej niż
              0,5-1 cm, a rozmiar skoczył z 65FF (w którym zawsze było wolne
              miejsce na mniejszej piersi) do 65G. Odbywało (odbywa się?) to
              stopniowo, powoli, ale bezustannie od 4 miesięcy, a dobre staniki
              noszę od ok. 7 miesiecy.
    • ma_go Można mieć dziwną migrację:( 21.10.08, 15:48
      Całe życie nosiłam niezłe rozmiarowo staniki.....no dobra...nie
      wygarniałam, ale tragedii nie było, nic mi nie podjezdżało.
      Zaczęłam zakładać prawidłowo( z wygarnianiem) i dłuuuuuuuugo nic.
      Schudłam jakieś 10 kg , "w" spadło niewiele(2cm).
      No i migracja się obudziła, odzyskałam te 2cm, ale....zaczynają mnie
      uwierać wewnętrzne fiszbiny, w dobrych rozmiarowo i jeszcze niedawno
      wygodnych stanikach.
      Wyglada na to, że migrują w kierunku jednopiersi, tylko po co?!.
      Dobrze było:(. Z chęcią bym to zatrzymała....jakoś.
    • kuraiko Re: Czy można nie mieć migracji? 21.10.08, 16:41
      mnie chyba coś tam migruje, ale niewiele, w końcu nie nosiłam 75B
      przy wymiarach np ciasno zmierzone 68 i w biuście 95 ;) ale
      przy "normalnie" zmierzonym 75-76 i luźno w biuście 93-94 nosiłam
      75C ;)
      ja trochę chudnę, więc najpierw mi biust poleciał w dół, a teraz
      wrócił na miejsce, więc od wyjściowego 75/93 w czerwcu jest teraz
      72/93,5.
      co do stanika, to nadal nie mam dobrze dobranego, jedyne zmiany
      jakie nastąpiły, to przeskoczenie na obwód 70, ewentualnie zapinanie
      75-tek na ostatnią haftkę, wygarnianie piersi, wcieranie balsamu, no
      i moim zdaniem najważniejsze - noszenie po domu stanika z
      fiszbinami, dzięki czemu piersi troszkę się do siebie zbliżyły.
      oprócz tego są trochę pełniejsze na górze. teraz jestem w fazie
      dołka, bo wszystkie staniki zrobiły się ciut za małe, a nie mam
      szans na kupno nowego w innym miejscu niż lumpeks. ostatnio kupiłam
      dwa gossardy 70E, ale jeden bułkuje, a drugi też troszkę :/

      być może jakbym teraz zaczęła nosić 65FF zamiast mojego 65F z
      przedłużką, to byłyby szybsze efekty, nie wiem czy jest sens kupować
      70-tki przy takich wymiarach :/
    • maith Tu na LB migracja jest raczej problemem 21.10.08, 18:41
      Zauważyłyśmy, że nie można po zmianie rzucać się na nowe staniki po tym, jak
      kolejne dziewczyny z płaczem się tych cud-nowości pozbywały. Zatem nie
      wypatrujemy jej, wręcz przeciwnie - jak długo się da, tak długo często wmawiamy
      sobie, że "nic się nie zmieniło i wcale nie wypadam z rozmiarówki mojej
      ulubionej firmy". Ale w końcu trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy.

      Dziewczyny z małym biustem natomiast zastanawiały się, czy faktycznie ich to też
      dotknie, raczej ceniąc sobie ten efekt. Okazało się, że część dostała objawów
      migracji nawet tylko dzięki odrzuceniu puszapów i chodzeniu bez stanika, części
      pomogły dopiero zmienione rozmiarowo staniki, część uważała, że im nie pomogły,
      ale nosiły za małe miseczki i dopiero po zmianie rozmiaru miseczek, na takie,
      gdzie dało się migrować, migracja przyszła, a u części nie pojawiła się wcale,
      ale nawet te dziewczyny zauważały poprawę kształtu.

      Generalnie im dłużej i gorsze staniki nosiło się wcześniej, tym migracja
      większa. Migracja to jeden z efektów poprawy, powrotu do stanu naturalnego.
      Biusty w praktyce nie rosną, tylko wracają na swoje miejsce.

      Myślę, że w Twojej sytuacji warto przymierzyć większą miseczkę, szczególnie
      że... 75D jest przecież na więcej w biuście niż 30F, czyli w porównaniu z
      sytuacją wcześniejszą, masz teraz mniejszą miseczkę.
      • kuraiko Re: Tu na LB migracja jest raczej problemem 21.10.08, 18:48
        ja tam bym się nie obraziła za migrację, dla mnie im większe tym
        lepsze, ale problemem jest kupno nowego stanika i jednak "wypadanie"
        z tabelki, jeśli chodzi o nową falę polskich 65-tek szytych tylko do
        H :(
        wydaje mi się, że tu właśnie chodzi o to ciągłe wymienianie staników
        na nowe, no ile można - ja w tym roku zakupiłam 3 nowe i 3 w
        lumpeksie, podczas kiedy dawniej kupowałam 1 na rok mniej więcej, a
        wiadomo że podstawa to czarny i biały/cielisty, do tego jakiś
        plunge, a i taki padded gładki by się przydał... i w sumie robią się
        z tego spore wydatki, więc jak dziewczyny muszą wymieniać np raz na
        miesiąc, to idzie się wściec. myślę że to główny problem, a raczej
        nie przybywanie w biuście, który wydawał się właścicielce np za
        duży...
        • babka-lancetowata Re: Tu na LB migracja jest raczej problemem 29.10.08, 20:57
          kuraiko napisała:
          > myślę że to główny problem, a raczej
          > nie przybywanie w biuście, który wydawał się właścicielce np za
          > duży...

          No nie no, ja nie chcę więcej niż obecne 34G. Nie chcę wyglądać jak seksbomba, nie obrażając nikogo, bo to nie pasuje do mojego charakteru. Jakby nie było, funkcjonuje w społeczeństwie pewien stereotyp i trzeba sobie z niego zdawać sprawę; innej rady nie ma. Znaczna część ludzi widząc kobietę z dużym biustem myśli, choć nie do końca w sposób świadomy, że jest ona wyuzdana (druga Doda). Oczywiście ten stereotyp nie musi mieć niczego wspólnego z rzeczywistością, ale ilu ludzi jest na tyle mądrych, by ten stereotyp przełamywać? Jeden na dziesięciu?

          I tak mam podejrzenia, że kilka osób z otoczenia, które mnie dobrze nie zna, podejrzewa mnie o silikonowy biust (bo jestem szczupła, więc to niemożliwe, bym naturalny biust miała tak duży). Wolałabym mieć o dwa rozmiary mniej, a jak mi się jeszcze powiększy to już w ogóle załamka;) I nie chodzi tu tylko o mniejszy wybór staników, ubrań, tylko przede wszystkim o postrzeganie mnie przez przeciętnego Kowalskiego.
          • pierwszalitera Re: Tu na LB migracja jest raczej problemem 29.10.08, 21:46
            babka-lancetowata napisała:

            I tak mam podejrzenia, że kilka osób z otoczenia, które mnie dobrze nie zna, po
            > dejrzewa mnie o silikonowy biust (bo jestem szczupła, więc to niemożliwe, bym n
            > aturalny biust miała tak duży). Wolałabym mieć o dwa rozmiary mniej, a jak mi s
            > ię jeszcze powiększy to już w ogóle załamka;) I nie chodzi tu tylko o mniejszy
            > wybór staników, ubrań, tylko przede wszystkim o postrzeganie mnie przez przecię
            > tnego Kowalskiego.

            Nie wiem czy ma sens przejmowania się rzeczami, na które nie ma się wpływu, jak wzrost, wiek, długość nosa, wielkość biustu i kosmate myśli innych ludzi. ;-) No bo zastanów się, co cię obchodzi postrzeganie przez jakiegoś przeciętnego Kowalskiego? Uważa cię z wyuzdaną? No i co z tego? Dopóki nie będzie demonstrował ci z tego powodu nadziei na wiadome szanse u ciebie, to niech sobie myśli co chce. Pomyśl sobie o nim też coś głupiego. ;-) Przecież najważniejsze jest to, co ty myślisz o sobie i ewentualnie ludzie, którze są ci bliscy. Życie jest za krótkie, by przejmowć się zdaniem każdego półgłówka. ;-)
          • maith Duży biust 30.10.08, 18:12
            babka-lancetowata napisała:

            > Jakby nie było, funkcjonuje w społeczeństwie pewien stereotyp i
            > trzeba sobie z niego zdawać sprawę; innej rady nie ma. Znaczna
            > część ludzi widząc kobietę z dużym biustem myśli, choć nie do
            > końca w sposób świadomy, że jest ona wyuzdana (druga Doda).

            -Po pierwsze dziewczyno, duży biust mają też zakonnice i wiele poważnych kobiet.
            Im bardziej na poziomie środowisko, tym mniej głupich skojarzeń. Najgorzej jest
            pod budką z piwem.

            To że masz duży biust nie oznacza wcale, że musisz wyglądać i być odbierana jako
            seksbomba. Ja znam wiele poważnych kobiet, wykonujących poważne zawody, z dużym
            biustem i w swoim środowisku (bo za reakcje panów spod budki z piwem nikt nie
            będzie gwarantował) ale w swoim środowisku nikt ich za seksbomby czy drugie Dody
            nie uważa. W eleganckim wyglądzie pomaga też dobrany stanik :)

            Unikaj ludzi głupich i prymitywnych, a zadawaj się z sensownymi, mądrymi i na
            poziomie. Wyjdzie Ci to tylko na zdrowie :)


            Po drugie - czy brytyjska królowa kojarzy Ci się z seksbombą, czy Dodą? A
            myślisz, że komuś się kojarzy? Nie sądzę ;) A ona ma przecież duży biust.
            stamp-search.com/images/mld0122ss-art-queen.jpg

            www.rogergeorgeclark.com/USERIMAGES/queen350px.jpg

            imagecache2.allposters.com/images/pic/FIP/EN-00060-C~Queen-Elizabeth-II-Posters.jpg

            Symbol purytańskich czasów - królowa Wiktoria też miała duży biust
            O tak wyglądała:
            www.btinternet.com/~sbishop100/qvdin.jpg

            babka-lancetowata napisała:
            > No nie no, ja nie chcę więcej niż obecne 34G. Nie chcę wyglądać
            > jak seksbomba

            -Po trzecie to że będziesz nosić np. 34GG czy H nie znaczy wcale, że Twój biust
            wizualnie urośnie. Najczęściej przy dużych biustach wrażenie jest takie, że
            potrzebujesz większej miseczki, ale Twój biust wcale nie wygląda na większy.
            Zobacz, jak u tej dziewczyny biust w dobrym staniku wygląda na mniejszy (i
            zgrabniejszy) niż w minimizerze w złym rozmiarze
            stanikomania.blox.pl/2008/10/Wyrzuc-minimizer-poczuj-sie-FFantastycznie.html
            • babka-lancetowata Re: Duży biust 30.10.08, 21:17
              maith napisała:
              > Im bardziej na poziomie środowisko, tym mniej głupich skojarzeń. Najgorzej jest
              > pod budką z piwem.

              Tak, tylko że nie możemy sobie dobierać wszystkich ludzi z otoczenia. Sytuacja z ostatnich dni - idę do szatni na uczelni, a tam szatniarka bez krępacji wpartuje się w mój biust, choć miałam na sobie golf pod samą szyję (jednak zgodnie z radami z bloga o kobiecych kształtach - nie był luźny, tylko dopasowany do ciała). Widziałam w jej oczach chyba coś w rodzaju zdziwienia, a po odejściu kątem oka i ucha słyszałam, jak go komentowała z inną szatniarką ("Widziałaś?!"). Ja po prostu nie chcę, żeby pierwszą rzeczą, na którą ludzie będą u mnie zwracali uwagę, był biust.
              • evolet Re: Duży biust 30.10.08, 21:34
                > Ja
                > po prostu nie chcę, żeby pierwszą rzeczą, na którą ludzie będą u mnie zwracali
                > uwagę, był biust.

                Ja wiem, że ciężko zmienić społeczeństwo i równie ciężko ignorować takie
                sytuacje. W ramach półśrodków - polecam duże chusty albo szerokie szale niedbale
                motane wokół szyi i zarzucone na ramiona. Jeśli nie przytłoczy Ci to sylwetki w
                górnej części ciała, to skutecznie ukryje rozmiar biustu. Od dłuższego czasu są
                szalenie modne, a teraz przyjemne i wygodne jak się chłodno robi. Oczywiście nie
                chcemy się tu ukrywać z naszymi kształtami:) ale czasem z braku innych rozwiązań
                jest to ciekawa alternatywa. A jak ktoś lubi chusty/szale to już w ogóle:) Ja
                mam całą kolekcję:)
                Jedyne co, to faceci tego zupełnie nie rozumieją: a nie jest Ci gorąco? w ogóle
                co wy macie z tymi chustami, moja Kasia/Marysia/Ania też tak ciągle chodzi. :D
                • babka-lancetowata Re: Duży biust 30.10.08, 22:41
                  Moim skromnym zdaniem, a jest to tylko moje zdanie, takie szale czy chusty noszone na samą bluzkę bez kurtki czy płaszcza dodają kobiecie lat. Biuściaste to mają dylemat: albo nosić luźne ubrania ukrywając rozmiar biustu, ale wyglądając przez to grubo i niekształtnie, albo nosić ubrania dopasowane, a wtedy ludzie widzą tylko biust, gapią się na niego bez przerwy i komentują. Szczególnie u osób szczupłych wzbudza on zdziwienie i jest przedmiotem plotek ("Jak to - taka szczupła i takie wielkie balony? To pewnie silikony! Głupia, że zrobiła sobie operację! Albo sobie biustonosz czymś wypchała i teraz szpanuje").

                  Nie wiem, jak jest u osób pulchniejszych, ale wydaje mi się, że duży biust nie wzbudza wtedy aż tak dużej sensacji, bo jest bądź co bądź proporcjonalny do reszty ciała.

                  Jakbym miała biust 2 rozmiary mniejszy, to byłoby dla mnie w sam raz.
                  • evolet Re: Duży biust 30.10.08, 23:26
                    Ciężko mi sobie wyobrazić kogoś, kto by mógł mieć takie podejście:
                    "Jak to - taka szczupła i takie wielkie balony? To pewnie silikony! Głupia, że
                    zrobiła sobie operację! Albo sobie biustonosz czymś wypchała i teraz szpanuje"
                    chociaż pewnie i tacy istnieją. Ale to wg mnie wynik jakichś kompleksów czy
                    zazdrości i totalnego braku wyobraźni, że jednak takie połączenie jest możliwe.
                    Ja jak widzę szczupłą dziewczynę z dużym biustem rzucającym się w oczy to patrzę
                    na taką z przyjemnością - o ile biust jest dobrze ostanikowany:) No ale tu na
                    forum same leZbijki siedzą;)
                    • babka-lancetowata Re: Duży biust 31.10.08, 00:08
                      Widzisz, każdy ocenia przez pryzmat siebie. Jak jakaś kobieta jest szczupła i ma duży biust, to ją nie dziwi to samo u innych kobiet. Ale trzeba przyznać, że szczupła sylwetka i duży biust nie zdarza się często i jest to dość nietypowe zjawisko. Dlatego większość innych kobiet, mających małe biusty, się temu dziwi. Ja sama nie spotkałam osobiście w kręgu swoich znajomych kobiety szczupłej i biuściastej, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to zjawisko rzadkie i ci, którzy się temu dziwią, mają poniekąd ku temu powody.
                      • evolet Re: Duży biust 31.10.08, 00:28
                        babko_lancetowata! To tym bardziej nie dawaj powodów do dziwienia się, bo jeśli
                        Ty się czujesz jak wybryk natury, to podświadomie inni to wyczuwają. Pierś
                        dumnie do przodu! Jak tylko poczujesz się dobrze w swoim ciele inni to wyczują:)
                        A ja się przyznam, że na duże biusty patrzę z zazdrością:) nie żeby mój mi się
                        nie podobał:) ale wbrew wymiarom jest taki średniawy:) chociaż nie mam pojęcia,
                        jaki stanik bym miała nosić, jakbym miała dwie miseczki większy:)
                      • pierwszalitera Re: Duży biust 31.10.08, 00:36
                        babka-lancetowata napisała:

                        > Widzisz, każdy ocenia przez pryzmat siebie. Jak jakaś kobieta jest szczupła i m
                        > a duży biust, to ją nie dziwi to samo u innych kobiet. Ale trzeba przyznać, że
                        > szczupła sylwetka i duży biust nie zdarza się często i jest to dość nietypowe z
                        > jawisko. Dlatego większość innych kobiet, mających małe biusty, się temu dziwi.
                        > Ja sama nie spotkałam osobiście w kręgu swoich znajomych kobiety szczupłej i b
                        > iuściastej, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to zjawisko rzadkie
                        > i ci, którzy się temu dziwią, mają poniekąd ku temu powody.

                        Nie rozumiem. Wolałabyś, żeby wszyscy wyglądali tak samo, by nikt niczym się od siebie nie różnił? W jakiś sposób standardowo? Bo co w tym dziwnego, że ktoś wygląda inaczej? Powiedzmy, że człowiek o czarnej skórze też nie jest kimś bardzo częstym na ulicy mniejszego polskiego miasteczka. Więc czy twoim zdaniem to dziwne mieć czarną skórę? Jakie można mieć powody uwżając to za dziwne? Jeżeli ktoś patrzy na twój biust, to może po prostu z ciekawości, zwykły ludzki odruch, ale w takim spojrzeniu nie musi być żadnego wartościowania na gorsze, albo lepsze. Tylko ty sobie coś tam negatywnego interpretujesz w takie spojrzenia. Oceniasz się przez pryzmat swoich biustowych (i może jeszcze innych) kompleksów. To coś powstaje tylko w twojej głowie i nie odpowiada na pewno rzeczywistości. Przestań się zadręczać myślami, co mogą myśleć o tobie inni. To jest zupełnie nieistotne. Wszystkich i tak nie zadowolisz, jak ktoś będzie chciał, to zawsze znajdzie w tobie coś brzydkiego i nawet regularne ciało modelki cię przed tym nie uratuje. Nie uzależniaj swojego samopoczucia od innych. Zacznij lepiej sama o sobie myśleć pozytywnie. :-)
                      • masza.s Re: Duży biust 31.10.08, 11:19
                        Szczupła sylwetka i duży biust zdarza się dość często. Wielkość biustu zależy
                        nie tylko od rozmiaru miseczki, ale ogólnie od proporcji. Mój biust jest zgoła
                        średni ( 65GG/70FF/70G - maskaradki), ale przy wzroście 162 mniej więcej wydaje
                        się niektórym duży. Rudowłose kobiety to też zjawisko rzadko, a nie spotkałam
                        się jeszcze z tym, by ktoś otwierał buzię ze zdziwienia na mój widok. A jak
                        otwiera - cóż, niech spada.

                        Biust jest małym problemem, bo jest rzeczą ŁADNĄ. Moja mama ma łuszczycę na
                        łokciach i to jest problem już widoczny i niezbyt ładny, choć moim zdaniem nie
                        wygląda to jakoś tragicznie. Moja przyjaciółka ma plamy bielacza na szyi, rękach
                        i karku - które też wyglądają moim zdaniem mało szokująco, ale ona się krępuję.
                        Do mojej szkoły chodziła dziewczynka przez rąk - tj. ręce miała do łokcia. I
                        naprawdę NIKT się jakoś wybitnie jej nie dziwił. Teraz w mojej szkole jest parę
                        osób niepełnosprawnych, parę ma jakieś "wady" - np. szrama na pół twarzy i
                        nikomu ze szkoły, a jest to gimnazjum i liceum, nie przyszłoby do głowy się z
                        nich wyśmiewać. A to są już rzeczy, które mogą bardzo, bardzo, bardzo zaboleć.

                        Ja ostatnio szłam do metra i minęłam jakiś dwóch facetów i jedną kobietę - ot,
                        zlustrowali mnie wzrokiem i doszli do wniosku, żem brzydka i mam szopę na
                        głowie. ohjoy.blogs.com/my_weblog/images/redhead.jpg
                        Ot, coś takiego, trochę krótsze i jestem faktycznie mniej ładna niż ta boska
                        pani. Miałam się przejąć wielce i prostować moje loki, niszcząc je jakimiś
                        paskudztwami, czy potrząsnąć głową, roztrzepać je bardziej i radośnie iść dalej?

                        Jeśli ktoś ( jak Gessler :>:>) uważa, że "nie wypada" mieć duży biust, wystającą
                        pupę ( o, ja to mam), krągłe uda , długie nogi, pełne/wąskie usta, odstające
                        uszy, nie wypada powłóczyć nogą ( znałam jedną dziewczynę z Czech, która miała
                        coś z jedną nogą - nie przeszkodziło to jej w byciu chyba najpiękniejszą,
                        najbardziej uroczą i atrakcyjną dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałam), nie
                        wypada nie mieć ręki, mieć mały biust... to cóż - ten ktoś jest po prostu
                        idiotą. Pal licho, że idiotą - jest po prostu chamem i prostakiem.

                        A bycie chamem i prostakiem faktycznie JEST problemem. Poważnym.

                        Trzymaj się ciepło.
                        • babka-lancetowata Re: Duży biust 31.10.08, 21:37
                          masza.s napisała:

                          > Szczupła sylwetka i duży biust zdarza się dość często.

                          Moje drogie, nie zaprzeczajmy oczywistym faktom. Jakby się to często zdarzało, to nie miałybyśmy takich wielkich problemów z kupnem żakietów, marynarek czy płaszczy. Producenci dostosowują się do większości statystycznej, bo to im się opłaca najbardziej. Mniejszość ich nie interesuje. Po prostu szczupłe kobiety najczęściej nie przekraczają 90 z hakiem w biuście i tyle.
                          • the_mariska Re: Duży biust 31.10.08, 21:43
                            To chyba nie tak... Oni po prostu projektują ubrania na szczuplutkie modelki,
                            które mają często różnicę biust - talia w okolicach 15-20cm, a potem tą samą
                            różnicę pozostawiają przy większych rozmiarach. A różnica też powinna być
                            przeskalowana, proporcjonalnie do reszty. Bo o ile dziewczyny, które mają 65cm w
                            talii rzadko osiągają powyżej 90cm w biuście, to wymiary 75/100 nie są przecież
                            niczym niespotykanym ;)
                          • maith Re: Duży biust 01.11.08, 05:45
                            Ależ są i wokół Ciebie też są szczupłe dziewczyny z dużym biustem, tylko ich nie
                            zauważasz, bo najczęściej wyglądają tak, jak tu na zdjęciach z prawej:
                            kobieceksztalty.blox.pl/2008/10/Talia-utajona.html
                            A co do statystyki, to statystyka mówi, że powinnyśmy nosić miseczki B, ew. C,
                            ostatecznie D. Może być 85D, nawet przy szczupłej budowie, bez znaczenia ;)
                            Wiesz skąd się biorą takie statystyki? Stąd, że się na nie zgadzamy.
                            Zapraszam do tego wątku:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=78090425&a=78090425
                          • evolet Re: Duży biust 01.11.08, 10:43
                            babka-lancetowata napisała:
                            > Moje drogie, nie zaprzeczajmy oczywistym faktom. Jakby się to często zdarzało,
                            > to nie miałybyśmy takich wielkich problemów z kupnem żakietów, marynarek czy pł
                            > aszczy. Producenci dostosowują się do większości statystycznej, bo to im się op
                            > łaca najbardziej. Mniejszość ich nie interesuje. Po prostu szczupłe kobiety naj
                            > częściej nie przekraczają 90 z hakiem w biuście i tyle.

                            Oł noł. Po prostu kobiety z braku laku kupują to, co jest w sklepach. A nie
                            przekraczają 90 w biuście, bo noszą niedopasowane staniki!
                            A producentom się nie chce szyć na biuściaste kształty, bo to trudniejsze.
                            Wcięcia, zaszewki itp itd, a przecież obecnie większość sklepów to jedna
                            sieciowa masówka szyta w chinach.
                            Ja obecnie zaczynam zaglądać do sklepów z polską odzieżą - może wzornictwo jest
                            trochę do tyłu, ale przynajmniej krawiectwo jest na wyższym poziomie.
                            • evolet Re: Duży biust 01.11.08, 10:45
                              Aha, jako sklepy z polską odzieżą nie mam na myśli reserved i tym podobnych,
                              tylko najczęściej lokalne małe firmy posiadające jeden sklep w danym mieście.
                              Oraz wszelkie Telimeny czy Hexeline, ale to ostatnie to już kosztowna przyjemność.
                              • kuraiko Re: Duży biust 01.11.08, 16:10
                                masz rację, takie firmy to często pozostałości po sporych zakładach
                                z PRLu. szyją solidnie, materiały są dobrej jakości. w moim mieście
                                jest kilka takich firm. oprócz pozostałości po tych dużych są też
                                małe firmy i one też dobrze szyją
                                • evolet Re: Duży biust 01.11.08, 23:49
                                  właśnie widziałam Twój post na "kobiecych kształtach" i zajrzałam na stronki obu
                                  polecanych firm:) naprawdę fajne krawiectwo:)
                            • pierwszalitera Re: Duży biust 01.11.08, 14:59
                              evolet napisała:

                              > Oł noł. Po prostu kobiety z braku laku kupują to, co jest w sklepach. A nie
                              > przekraczają 90 w biuście, bo noszą niedopasowane staniki!
                              > A producentom się nie chce szyć na biuściaste kształty, bo to trudniejsze.
                              > Wcięcia, zaszewki itp itd, a przecież obecnie większość sklepów to jedna
                              > sieciowa masówka szyta w chinach.
                              > Ja obecnie zaczynam zaglądać do sklepów z polską odzieżą - może wzornictwo jest
                              > trochę do tyłu, ale przynajmniej krawiectwo jest na wyższym poziomie.

                              To miód na moje oczy. :-) W pogoni za najtańszymi produktami zgadzamy się często na gorszą jakość i wszystko wokół nas tandetnieje. Producenci szyjący w Chinach i innych krajach Azji zarzucają też tymi samymi ciuchami prawie cały świat, więc rozmiarówka musi być bardzo uśredniona i często nie ma nic wspólnego z realiami danego kraju. A że większość sprzedaje się przez konkurencyjną cenę, nie ma też miejsca na uzględnienie jakiś tam pomysłów i życzeń klientek z większą różnicą biustu i talii. Nie wiem też, czy popierając chiński przemysł na dłuższą metę nie szkodzimy naszemu i mocno wszyscy na tym nie tracimy, ale to inna, chociaż równie ważna sprawa.
                              • masza.s Re: Duży biust 01.11.08, 16:05
                                Problem w tym, że lepiej wydać więcej ( ja się tego nauczyłam, mama nie) na
                                jedną parę spodni/świetną spódnice/piękny płaszcz/fajne kozaki/cokolwiek dobrej
                                jakości niż kupić 5 rzeczy tandetnych, które zmechacą się po 2 praniach.
                                Polskie firmy mają czasami stroje wręcz urocze. Miałam okazję oprowadzać po
                                centrach handlowym dziewczynę w moim wieku z Islandii. Była zachwycona Simple,
                                Hexeline i słusznie. Rodzime nie znaczy złe.
                                Dla mnie jakość to podstawa. Np. sweterki z Zary - co z tego, że tanie, jak
                                mechacą się, rozciągają i w ogóle cuda niewidy się z nimi mi robiły i po dwóch
                                miesiącach ( a biorę właściwie) miałam bolerko dla ciężarnej ważącej 30 kg
                                więcej niż ja. :(

                                Tak samo kosmetyki - szminki Bella ma mnóstwo kobiet, które mają w Chanel w
                                torebkach. A ja sądzę, że na czerwień imprezową warto kupić tanią, dobrą, polską
                                szminkę niż coś wyjątkowo drogiego. Kosmetyki Ireny Eris nie są złe, ja
                                osobiście kocham Ziaję na przykład. Oczywiście, kupuję często ubrania i
                                kosmetyki zagranicznych firm, ale to nie jest tak, że wszystkie te masówki
                                chińskie są fajne.
                              • kuraiko Re: Duży biust 01.11.08, 16:08
                                polscy producenci też szyją w Chinach ;))) np Redan...
                              • evolet Re: Duży biust 01.11.08, 23:51
                                pierwszalitera napisała:
                                >Nie wiem też, czy popierając chiński przemysł na dłużs
                                > zą metę nie szkodzimy naszemu i mocno wszyscy na tym nie tracimy, ale to inna,
                                > chociaż równie ważna sprawa.

                                Najprościej mówiąc: tak, bo to jest wypływ pieniędzy z kraju. Zamiast płacić
                                naszym pracownikom, którzy później by wydawali te pieniądze u nas w kraju,
                                nakręcając gospodarkę, płacimy Chińczykom, którzy wydają nasze pieniądze u
                                siebie, nakręcając swoją gospodarkę. Ot tajemnica chińskiego boomu, cudu
                                gospodarczego czy jak kto to sobie nazywa.
                                • kuraiko Re: Duży biust 02.11.08, 00:03
                                  z tego co czytałam o historii Redanu, to właścicielowi się nie
                                  opłacało stawiać w Polsce fabryki, a w Chinach podobno jest tańsza
                                  ziemia... co do siły roboczej, to nie wiem ile tam płacą, ale i w
                                  Polsce często płace są niskie...
                                  • evolet Re: Duży biust 02.11.08, 02:20
                                    Owszem, opłaca się produkować w Chinach patrząc z perspektywy przedsiębiorcy.
                                    Patrząc z perspektywy gospodarki kraju - nie.
                                    Kiedyś - chyba jeszcze lata 70 ubiegłego wieku - część państw [z tego, co
                                    pamiętam, to np. Stany Zjednoczone i Francja] miała prawnie zapisane, które
                                    dziedziny przemysłu nie mogą wyeksportować produkcji [skrót myślowy, mam
                                    nadzieję, że zrozumiały], bo na nich opiera się gospodarka kraju.
                          • masza.s Re: Duży biust 01.11.08, 16:13
                            No, przepraszam, patrzę w lustro. W talii mniej niż 70 cm, w biuście 99/100? I
                            takich kobiet jak ja, ba, dziewczyn nawet, jest całkiem sporo. I szczupłość nie
                            ma tu nic do rzeczy. Pulchne kobiety też mają ten problem, bo więcej ciałka NIE
                            OZNACZA tego, że nie ma proporcji i sylwetka nie jest kobieca. W talii można
                            mieć 85 cm, w biuście 120 i tyleż samo w biodrach i wierz mi, ta pani będzie
                            miała też ogromny problem w kupnem dopasowanych ubrań.

                            Nie wiem, jakie kryteria wobec "szczupłości" stosujesz. Producenci nie starają
                            się nawet dostosowywać ubrań do większości statystycznej - ot, po prostu my
                            dostosowujemy się do nich. Mając do wyboru stanik w rozmiarze 1,2,3 jak w
                            Intimissimi ( no, czasem cztery) to sięgasz po jeden z nich. Szczególnie, że
                            kobieca psychika wyjątkowo działa na słynne "to z panią jest coś nie tak".

                            Spodnie w sklepach typu Zara i Mango może kupić JEDNA moja znajoma. Bardzo
                            drobna wszędzie, bez wyraźnej różnicy między biodrami. Inne, nawet te o figurze
                            modelki i wzroście ponad 170, mogą zapomnieć. Moja koleżanka może nosić spodnie
                            38, w jakie ja się wcisnę. Ona jest wyższa o ponad 10 cm, w talii ma mniej, uda
                            ma szczuplejsze i nie krągłe, pod biustem ma też mniej. Oczywiście, spodnie
                            inaczej ( nie mówię, że źle wyjątkowo akurat) leżą na mnie i na niej, a jednak
                            do dwóch różnych sylwetek, o różnych wzroście, różnym rozmiarze biustu, różnych
                            nogach i jedynie podobnej ilości cm w biodrach, bo kształt pupy, zawieszenie
                            pupy i w ogóle pupa są różne, dopasowywane są spodnie w takim samym rozmiarze.
                            Nie nazwałabym tego ujednoliceniem rozmiarówki w sotsunku do większości
                            statystycznej. :>

                            Poza tym ile jest szczupłych, a przynajmniej normalnie zbudowanych kobiet na tym
                            forum? Chyba, że uważasz, że szczupła oznacza rozmiar jedynie 34/36. Na tym
                            forum jest mnóstwo szczupłych/normalnych kobiet z dużym biustem. I one istnieją.
                            Nie są mutantami, bo idąc na fitness, widuję takich dziesiątki, tylko biust im
                            się zwykle wylewa ze stanika.
                            • kuraiko Re: Duży biust 01.11.08, 16:24
                              ja mam dwie definicje szczupłości ;)
                              jedna to jest BMI w normie, a druga to subiektywne odczucie.... ja
                              ważąc 59kg przy 159cm miałam wagę w normie, ale nigdy nie nazwałabym
                              się szczupłą, inni ludzie też mnie nie postrzegali jako szczupłą.
                              co do rozmiaru to trudno powiedzieć, bo inne wrażenie sprawia osoba
                              o moim wzroście nosząca rozmiar 42, a inne kobieta o wzroście 180.
                            • evolet Re: Duży biust 01.11.08, 23:55
                              Fenomen spodni w Zarze i Mango mnie niemożebnie zastanawia - na mnie leżą super
                              w rozmiarze 40, w biodrach mam 98cm, w talii koło 70cm. Ale najciekawsze dla
                              mnie jest to, że przy wzroście 179cm nie istniało dla mnie pojęcie skracania
                              spodni - kiedyś mnie szalenie zaskoczyło, jak kumpela stwierdziła, że wszystkie
                              spodnie skraca: ale jak to, to nie możesz kupić takich, których byś nie musiała
                              skracać? - do czasu, gdy nie zaczęłam kupować w Zarze. Skracam wszystkie ich
                              spodnie, podobnie spodnie z Terranovy, która jest włoską firmą, a Włoszki uważam
                              za raczej niskie. Aha, nóg nie mam krótkich i często pomykam na 7cm obcasie, a
                              te spodnie nadal są za długie:)
                        • kk345 Re: Duży biust 31.10.08, 22:14
                          Masza.s, wiedząc, że jesteś bardzo młoda, odzyskuję wiarę w przyszłość narodu.
                          Jeszcze trochę takich reprazentantek/tów Twojego pokolenia i z tym krajem nie
                          będzie tak źle! Chylę czoła przed wrodzonym rozsądkiem i niesamowitym podejściem
                          do samej siebie i do świata, chciałabym w Twoim wieku być tak otwartą
                          nastolatką- niestety, mnie kompleksy trochę wtedy przyginały do ziemi.
                          Tak trzymaj, a świat będzie lepszy:-)))
                          • masza.s Re: Duży biust 01.11.08, 16:20
                            Ja mam kompleksy i to duże. Ale dla dobra narodu publicznie o nich nie mówię,
                            osobiście zaś i prywatnie z nimi staram się walczyć. ;)
                            Jak kiedyś oglądałam dużo TV, to w szoku byłam po programie Trinny&Susannah.
                            Zobaczyłam, jak każda kobieta, dokładnie każda, może wyglądać po prostu
                            fenomenalnie, choć teraz twierdzę, że ten program można by było zrobić lepiej.
                            No i dużo daje właśnie obracanie się wśród ludzi, którzy dotknięci są np.
                            brakiem ręki czy innym problemem. Ba, w książce Świtaja, tego, który walczy o
                            prawo do przerwania uporczywej terapii, jest fragment, który mówi, że w zasadzie
                            ludzie nie reagują źle na jego niepełnosprawność i głupi wzrok na ulicy go nie
                            zranił. Dlaczego więc mieliby pominąć mężczyznę, który ma dwa metry, nie może
                            oddychać bez respiratora, czyli wielkiej rury w gardle, a nie pominęliby w swych
                            śmiechach i chichach szczupłej i biuściastej kobiety? Przypadek Świtaja jest
                            znacznie rzadszy i ma prawo wywoływać zdziwienie. Ja jednak twierdzę, że
                            OSTATNIA rzecz, do jakiej mamy prawo, to oceniać kogoś po wyglądzie. Owszem,
                            można oceniać ubrania, makijaż ( ile kobiet na ulicy ma się ochotę poddać
                            tuningowi BEZ żadnych operacji plastycznych czy maski na twarzy), dopasowanie
                            staniki, ale nie to, jak ktoś wygląda.

                            Wypowiedź Gessler w telewizji mnie wręcz zszokowała. "Nie wypada mieć większego
                            biustu". Uhm. Według mnie nie wypada popisywać się chamstwem i prostactwem w
                            telewizji publicznej.

                            Przeraża mnie to, naprawdę. Jeszcze moja mama i jej "jestem stara..." ( 35 lat!
                            wygląda lepiej niż ja- to akurat fakt ;)) czy "jestem w średnim wieku", podczas
                            gdy IMHO i nie tylko jest naprawdę cud-miód kobietą.
                            • kk345 Re: Duży biust 01.11.08, 22:41
                              Miałam rację, jesteś niezwykła... czy możesz zostać moją synową? :-)
                              A Mamie powiedz, ze jestem w Jej wieku i jestem młoda:-)) więc Ona też...
                              • masza.s Re: Duży biust 02.11.08, 12:55
                                Ba, pewnie ;)
                            • evolet Re: Duży biust 01.11.08, 23:56
                              Podpisuję się pod wszystkim. I oby więcej takich osób, a mniej poglądów jak pani
                              Gessler.
                            • kuraiko Re: Duży biust 02.11.08, 00:06
                              omg masza ---> moja mama jak była w wieku twojej, to dopiero
                              pierwsze dziecko rodziła ;)) więc mówienie "stara" to jakieś
                              bluźnierstwo :P
                            • elayne_trakand Re: Duży biust 02.11.08, 00:48
                              Dopiero sobie uświadomiłam, ze ja prawie w wieku Twojej mamy jestem (rok z
                              haczykiem mi brakuje)
                              i jak to stara? przecież ja dopiero co z dziewczyny w kobietę się przeistoczyłam ;)
                  • tfu.tfu Re: Duży biust 31.10.08, 00:38
                    u osób pulchniejszych jest tak, że jak się tę pierś ostanikowaną w końcu wypnie
                    (mówiąc światu: mam gdzieś durne komentarze!), to ubywa na oko tak z 5 kg ;)ja
                    jestem żywym przykładem natychmiastowego odchudzenia stanikiem, choć mój biust
                    wcale jakiś nadzwyczajny nie jest. ot, nie mam już 2 smętnych woreczków, tylko 2
                    małe melonki ;)
                    babko_lancetowato najdroższo! miej gdzieś głupotę i chamstwo, ja wiem, że to
                    łatwo powiedzieć, a trudniej wykonać, ale wierz mi, da się, czego Ci z całego
                    serca życzę (i oby jak najszybciej!)
              • pierwszalitera Re: Duży biust 30.10.08, 22:50
                babka-lancetowata napisała:

                > Tak, tylko że nie możemy sobie dobierać wszystkich ludzi z otoczenia. Sytuacja
                > z ostatnich dni - idę do szatni na uczelni, a tam szatniarka bez krępacji wpart
                > uje się w mój biust, choć miałam na sobie golf pod samą szyję

                Ha, ha, ha, ale mnie rozweselasz. ;-) Ty poważnie przejmujesz się, tym co myśli o tobie szatniarka? Zostaje ci jeszcze czasu na przyjemniejsze rzeczy, niż zastanawianie się nad myślami obcych ci ludzi? ;-) Poćwicz przed lustrem zabijanie wzrokiem, to będzie to zaraz drugie po biuście, co zabaczą u ciebie takie osoby. ;-) A tak w ogóle przesadzasz, taki duży twój biust wcale nie jest, byś musiała się przez niego definiować. Poza tym pewno baba w szatni zakompeleksiona była i musiała do tego na kimś wyżyć swój zły humor, akurat wpadłaś jej pod rękę. Nie trzeba od razu doszukiwać się przyczyn wrednego zachowania innych u siebie. :-)
              • masza.s Re: Duży biust 31.10.08, 11:08
                Zmartwię Cię - 34G nie jest jakimś ogromnym biustem. Sama mam matkę, gdzieś
                pomiędzy 34G-34H ( dzisiaj do dopasowanej idzie, coś jej dobiorą na żywca, bo
                się nie daje mi dobrze zmierzyć i zawsze coś było nie tak), szczupłą, młodą,
                długonogą i w ogóle och ach. Może po prostu od dzieciństwa patrzyłam na piersi,
                które są większe niż przeciętne, ale ja nie widzę w tym biuście absolutnie nic
                dziwnego, zaskakującego. Fakt - ładny biust przyciąga wzrok. Tak samo wzrok
                przyciągają długie nogi, szczególnie odziane w spódnicę bądź obcisłe spodnie czy
                zgrabne pośladki. Ostatnią rzeczą, jaka Ciebie powinna interesować, jest zdanie
                szatniarki na Twój temat, tym bardziej, że naprawdę są naturalne biusty większe.
        • the_mariska Jestem ofiarą migracji... ;) 30.10.08, 01:32
          Zachciało mi się, kurka wodna, wygarniać biust spod pach do miseczek. Skutek
          jest taki, że przez niecały rok mojego pobytu na Lobby przybyło mi 7,5cm w
          biuście (mierzone w staniku, przy stałej wadze i parametrach dolnych części
          ciała), mam jeden(!) dobry stanik, jakieś 10 do sprzedania i świadomość, że poza
          Effuniakami nic na mnie nie będzie teraz pasować. Na początku roku byłam
          fiszbinowo-wybitnie-wszystkolubna, teraz to już nawet freyowe fiszbiny włażą mi
          na plecy. O obwodach nawet nie wspominam. Nie wiem, czy to mój biust zrobił się
          tak wybredny, czy to ja mam zaostrzone wymagania. Najbardziej przeraża mnie to,
          że z tego co pod pachami pozostało, spokojnie uzbiera się jeszcze 1,5 miseczki...

          W sumie to mogę jakoś to grzecznie poupychać z powrotem pod pachy i przestać
          marudzić, tak tylko chciałam ostrzec że ta mityczna migracja to nie zawsze taka
          fajna sprawa. I że noszenie Effuniaków aż za bardzo jej sprzyja ;)
          • evolet Re: Jestem ofiarą migracji... ;) 30.10.08, 01:48
            Podpisuję się. Mi przybyło 6cm, jak się nadmę:D to może nawet 8cm, tyleż pod
            biustem ubyło. Idę na paskudny kompromis i noszę za duży obwód. Całe szczęście
            Antośka ścisła. Staniki zamawiam i... odsyłam. Zajrzałam w posty poświęcone
            wąskofiszbinowcom w 28G+ i wcale mi nie jest wesoło. Perspektywę mam podobną -
            tylko Effuniaki. A już chciałam wydać w Avocado te 2-3 stówy za stanik, ale
            wypadłam z ich rozmiarówki też. Zastanawiam się, czy przytyć do 30 G+ czy
            schudnąć do 28G-? Już Sheilunii napisałam, że nie mam wyjścia jak zmigrować z
            powrotem:P Chociaż i tak niewiele więcej na mnie pasowało, nie byłam wszystkolubna:)
    • the.munsters Ja chyba nie miałam. 21.10.08, 21:58
      Ja miałam taką bardzo "chwiejną" migrację, nosze dobre staniki od ok. pół roku.
      Na początku miałam wymiary ok. 74/100, potem zrobiło się z tego 74/101-102, a
      teraz, gdy się mierzyłam po wakacjach 73/97 z dalszą tendencją spadkową w
      biuście. Fakt faktem, ja nie miałam za dużo biustu do zebrania, gdyż nie
      maltretowałam go zbyt długo (tzn w porównaniu do co poniektórych tutaj ;) takimi
      naprawdę złymi stanikami. Może jakieś 2 lata.
    • skrzynka3 Re: Czy można nie mieć migracji? 22.10.08, 13:20
      Wymiary 70/90 stary rozmiar 75C , dobre staniki od marca 2008.Nie
      widzialam u siebie zadnych bulek,biust okragly w ksztalcie tylko jak
      i sie wydawalo szerokorozstawiony.

      Poczatkowo zadnych roznic centymetrowych a mimo to okazalo sie
      mierzone mc wczesniej i dobre Tango plunge 65E w kwietniu fatalnie
      bulkowalo.
      Piersi wyraznie bardziej wypelnione z gory, jedrniejsze, bardziej
      zebrane do srodka -nawet bez stanika, w staniku doczekalam sie
      wymarzonej "dolinki", wymiary po pol roku nadal bez zmian.

      Bylam przekonana ze juz tak zostanie kiedy od wrzesnia tego roku
      kolejne staniki zaczynaly byc przymale, po zmierzeniu okazalo sie ze
      jest 68/92 -obecnie zaczyna byc raczej 93.

      Na szczescie wiekszosc moich zakupow miala przewidujaco luz w misce.
      • madzioreck Re: Czy można nie mieć migracji? 02.11.08, 12:32
        U mnie wymiary też nie oszalały, z 81/116 zrobiło się 79/117, ale Arabella
        kupiona w czerwcu z luzem w miseczkach w lipcu już bułkowała. Potem się trochę
        zatrzymało, bo nie trafiłam na stanik, w który bym weszła w miskach a nie
        miałabym fiszbin na plecach. Ale znaczną zmianę widzę w samej konsystencji
        biustu - po kilku odchudzaniach miałam takie raczej uszy kokerspaniela, a teraz
        są jakby bardziej zbite, szczególnie od kiedy śpię w staniku.
    • paulina_h81 ja nie mialam 30.10.08, 07:43
      ja nosze dobry rozmiar chyba od lutego (dokladnie nie pamietam, ale
      byl to poczatek roku) i wierzcie lub nie, migracji nie ma i nie
      bylo. zaczelam od 32GG i nadal tak jest. dopytywalam nawet babki w
      bravissimo, sprawdzalysmy razem rozmiar miesiac temu - zadnych
      zmian. wygarniam swoje buleczki, moze ciut sie zmniejszyly, ale to
      chyba tylko moja wyobraznia.
      • babka-lancetowata Re: ja nie mialam 30.10.08, 11:37
        paulina_h81 napisała:
        > migracji nie ma i nie bylo.

        Ale czy chociaż się biust podniósł i zaokrąglił?
        • evolet Re: ja nie mialam 30.10.08, 11:46
          babka-lancetowata napisała:

          > paulina_h81 napisała:
          > > migracji nie ma i nie bylo.
          >
          > Ale czy chociaż się biust podniósł i zaokrąglił?

          a jeśli nie, to nie będziesz nosić staników we właściwym dla siebie rozmiarze?:)
          • babka-lancetowata Re: ja nie mialam 30.10.08, 15:14
            Będę nosiła, bo oczywiście piersi ładniej wyglądają w staniku we właściwym rozmiarze, ale nie będę sobie robiła niepotrzebnych nadziei, że kiedykolwiek po zdjęciu stanika będę wyglądała dobrze.
            • joankb Re: ja nie mialam 30.10.08, 21:28
              Będziesz wyglądała lepiej, tu raczej nie ma wyjątków.
              Poczytaj sobie wpisy Mahedy. Ją kiedyś głupia baba namówiła na celowe upychanie
              biustu pod pachami :((.
              Zmianę widać (bardzo...) :)), choć krótki proces to nie jest.
            • tfu.tfu Re: ja nie mialam 30.10.08, 21:38
              jeżu kolczasty, Dziewczyno! na pewno już wyglądasz świetnie i ja bym pewnie
              zzieleniała z zazdrości! masz biust, noś go z dumą! wierz mi, dobry stanik Ci w
              tym pomoże ;) wyprostujesz się, a jak zobaczysz swoje piersi odziane w coś tak
              pięknego jak arabelka (ale to trzeba na własne oczy zobaczyć i na własnym
              biuście doświadczyć ;)), to w 3 sekundy cała Twoja samoocena się zmieni! serio,
              serio! ja na LB dopiero 2 tydzień i już jestem stanikomaniaczką ;) i co więcej,
              po tygodniu w "prawie" dobrym staniku przestałam sobie garba hodować (a
              kręgosłup mam w fazie transplantacyjnej).
              Uszy i Biust do góry!
              ściskam Cię serdecznie i życzę wytrwałości (masuj i poćwicz też! ja lubię
              "biuściaste" ćwiczenia z lekkimi hantlami, może Ty też polubisz? :))
              • babka-lancetowata Re: ja nie mialam 30.10.08, 22:45
                Biorę to sobie do serca.
                • masza.s Re: ja nie mialam 31.10.08, 11:27
                  Weź sobie też poprawkę na to, jak bardzo durne, głupie i debilne są wszelkie
                  testy typu "test ołówka" i że to NIC NIE ZNACZY. Też jestem przekonana, że już
                  wyglądasz po prostu fantastycznie, ale po prostu jakaś nieśmiałość czy kompleksy
                  nie pozwalają Ci tego zobaczyć.
                  Mam podobnie z moją wagę, acz się z tego leczę, oby skutecznie. :)
    • arwena-g Re: Czy można nie mieć migracji? 31.10.08, 13:19
      Ja zaczęłam myśleć, że coś jest nie tak z moimi stanikami po pamiętnym artykule
      w Wysokich Obcasach. I zakupiłam kilka staników z większymi miskami. Z 75B
      przesiadłam się aż na D (70D), znalazło się też jedno 80C (zgroza). I szybko
      zrobiły się za małe. A potem trafiłam na Lobby, i dzięki Wam moim pierwszym
      dobrym stanikiem było Tango II. Miałam biust niewielki, ale zmaltretowany małymi
      stanikami i trzyletnim karmieniem piersią (oczywiście wtedy bez dobrego
      podtrzymania)- piersi wyglądały jak dwie skarpety. Teraz mam piersi w takim
      stanie jak przed ciążą - zwarte i jędrne, a w rozmiarze 70F. To wszystko dzięki
      dobrym stanikom.
    • mordo.klejka a ja chyba już ją widzę po 2 tygodniach 02.11.08, 01:24
      Jestem bardzo, bardzo początkująca. Ostanikowana dobrze od jakiś 2 tygodni. I
      muszę powiedzieć, że już widzę różnice... Może to za wcześnie, no ale kurcze..
      poważnie jest inaczej.

      Wałki skóry spod pachy (wcześniej ramionczka moich małych staników mocno wbite w
      skóre oddzielały je od reszty piersi), zaczeły się jakby.. łączyć z piersią.
      Dziwne to jest ale widzę zdecydwanie zmniejszenie bruzdy je dzielącej. Dawniej
      sądziłam, że po prostu jestem mam tu dodatkowy tłuszczyk. W życiu bym nie
      pomyślała, że to może tak zacząć "spływać".

      Poza tym widzę, że inaczej biust mi się układa w miseczce, jakby zaczynał
      pomalutku wyrastać górą. Może będzie zmierzał do wybułkowania znad miseczki.

      Cierpliwie czekam.
      • velika Re: a ja chyba już ją widzę po 2 tygodniach 02.11.08, 11:03
        Masza.s uwielbiam czytać twoje posty i podpisuję się pod każdym słowem;) U mnie
        migracji długo nie było-ostanikowałam się w lutym/marcu 2008 i tak do czerwca
        sobie śmigałam w 65FF. Niestety w lipcu się zaczęło i tak już migruję cały
        czas:/ Przybyło mi w biuście spokojnie z 5 cm, zebrał się do przodu i nawet
        avocadowe fiszbiny mogłyby być węższe:) W ciągu tygodnia wyrosłam z nowej
        kokietki;P Ale bułkuje tylko trochę no i dekoltom to nie przeszkadza. Jak widzę,
        ile mam jeszcze materiału do migrowania pod pachą, to mi się słabo robi;)
        • tfu.tfu Re: a ja chyba już ją widzę po 2 tygodniach 02.11.08, 11:18
          tja, ja się po tygodniu przestałam mieścić w lepela ;) no, ale jak się G
          ściskało w D, to jakby nic dziwnego, że biust zaczął wracac na miejsce w tempie
          ekspresowym :/
Pełna wersja