heliamphora
01.11.08, 16:24
Jak pewnie niektóre z Was widziały w galerii, od paru dni jestem posiadaczką
baaardzo wyciętego Effuniaka. W związku z tym wiele wydekoltowanych bluzek nie
noszonych od czasów uświadomienia stanikowego (albo jeszcze w ogóle nie
noszonych) przeżywa swój gorący okres. Noszę, przymierzam, przebieram w nich i
oddaję się zachwytowi, że WRESZCIE NIC NIE WYSTAJE :)
Wczoraj byłam w kościele w megadekolcie - tak mi się jakoś założył i już zdjąć
nie chciał. Trochę się owinęłam szalikiem dla niepoznaki, trochę i tak
wystawało. Trochę nie wypada... Ale z takim stanikiem czuję się choć częściowo
usprawiedliwiona... ;)