Stanik a kwestia obyczajowa ;)

01.11.08, 16:24
Jak pewnie niektóre z Was widziały w galerii, od paru dni jestem posiadaczką
baaardzo wyciętego Effuniaka. W związku z tym wiele wydekoltowanych bluzek nie
noszonych od czasów uświadomienia stanikowego (albo jeszcze w ogóle nie
noszonych) przeżywa swój gorący okres. Noszę, przymierzam, przebieram w nich i
oddaję się zachwytowi, że WRESZCIE NIC NIE WYSTAJE :)

Wczoraj byłam w kościele w megadekolcie - tak mi się jakoś założył i już zdjąć
nie chciał. Trochę się owinęłam szalikiem dla niepoznaki, trochę i tak
wystawało. Trochę nie wypada... Ale z takim stanikiem czuję się choć częściowo
usprawiedliwiona... ;)
    • madzioreck Ja też bym taki chciała, buuu 01.11.08, 16:34
      Odkąd zaczęłam nosić w miarę dobre staniki, dekolty poszły ajciu :(
    • tfu.tfu Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 16:37
      a ja mam koleżankę, która woli doreen :/ (to odnośnie kwestii obyczajowej chyba,
      bo ona bardzo wierząca jest i może myśli, że koronki jej na obyczajność
      wpłyną... ych...)
      • heliamphora Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 16:44
        Uuu, przecież Doreen to wymysł szatana...
        • tfu.tfu Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 17:53
          ale robi cudną aseksualną jednopierś ;) no kto poleci na takie coś? ;) to taka
          forma stanikowych "antygwałtek" chyba ;)
          • monika3411 Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 18:40
            Coś jak podkolanówki :-)))))) Straszaki tak zwane :-)))
            • tfu.tfu Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 19:11
              o to to ;) i nie da się prośbą, ani groźbą... smutne to :(
            • joana.mz Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 20:56
              monika3411 napisała:

              > Coś jak podkolanówki :-)))))) Straszaki tak zwane :-)))


              u nas się to nazywa "emerytki" - nie obrażając emerytek :)
              • madzioreck Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 02.11.08, 00:09
                u mnie antygwałtki :)
    • wera9954 Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 17:18
      Też taki chcę :( A muszę nosić balkonetki, które mi prawie cały biust zasłaniają :(
    • nathd Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 19:19
      Ja też odkąd mam nowe staniki i w związku z tym nowy biust i nową talię (cycki
      już nie leżą na brzuchu ;p) noszę wielkie dekolty ;p I dobrze mi z tym :)
    • fraylla Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 19:33
      Fajny dekolt jest fajny i nie ma co go chować pod niewiadomoczym ;)
      Jak się komuś nie podoba, to niech nie patrzy ;)
      Mój (niestety) nie jest jakiś imponujący... :(
    • ptaszyna12 Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 19:40
      Hm, właśnie, to jest w moim przypadku minus dobrze dobranych staników - dekolt
      już nie tak kuszący, jak dawniej... ale nic to, dam szanse masqueradce, jeżeli
      nawet to nie pomoże, to mój biust będzie musiał sie pogodzić z powrotem do
      starych staników od czasu do czasu.
      • malen.ka zgadzam się 01.11.08, 20:15
        jest to największy (ale chyba jedyny...) minus dobrze dobranych staników. I nie
        mogę się z tym pogodzić, ciągle poluję i kombinuję skąd wytrzasnąć jakieś dobrze
        dobrane, niezabudowane push-upy...
        Czekam aż do sprzedaży wejdzie Romance mileny bo wydaje się być takim stanikiem,
        jakiego szukam...ładny push-up do dekoltów.
        • malen.ka nie "romance", a "romantica" :) n/t 01.11.08, 20:17

        • fraylla Re: zgadzam się 01.11.08, 20:55
          Zamówiłam Inferno w Undercover. Z góry wiem, że będzie beznadziejnie leżał, ale pomyślałam, że potraktuję go nożyczkami. Przypuszczam, że skończy w koszu, ale za takie pieniądze można zaryzykować i się pobawić ;)
          • ja_joanna Re: zgadzam się 01.11.08, 21:15
            A czemu nie Zara?
            Inferno na mnie nie leżał, a Zara jest świetna. Nie robi mi jabłuszek,
            ale robi kreskę i jest super wygodna.
    • jolka-pol-ka Re: Stanik a kwestia obyczajowa ;) 01.11.08, 20:47
      No to ja się przyznam jak ocenzurowałam obyczajowo mój dekolt.
      Potrzebowałam czarnej bluzki na uroczystości pogrzebowe i znalazłam
      idealną w moim rozmiarze - któtki rękawek (było ciepło), aksamitna,
      taka prosta, elegancka, w sam raz. Szkopuł w tym, że nie chciało mi
      się przymierzyć w sklepie. Kupiłam i już. W domu okazało się,
      że "pęknięcie" dekoltowe jest tak głębokie, że idealnie kończy się
      na mostku Inferniaka. Wyglądam w bluzce szałowo, ale wtedy nie
      odważyłam się jej założyć.
Pełna wersja