nancy_callahan
07.11.08, 08:53
Dziewczyny, z góry przepraszam za zaśmiecanie forum i jeśli uznacie
ten watek za zbędny proszę usunąć bez wahania, ale gdzieś muszę
wylać swoją wściekłość... a może przy okazji zrodzi się z tego
słuszna idea:)
Moje przemyślenia zrodziły się na kanwie sytuacji faktycznej, w
której postanowiłam mojemu mężczyźnie w prezencie urodzinowym
sprawić koszulę.
Aby było to jasne nie należy on do ułomków, ma trochę brzuszka i
jest dość wysoki (ok. 192 cm) wzrost, nie sądzę jednak, aby na tle
ogółu społeczenśwta był w jakiś sposób (uwaga tu nasze ulubione
słowo) nietypowy.
Zazwyczaj koszule kupujemy w jednym sklpie, gdzie sprawdzony rozmiar
44C jest ok. Niestety wiąże się to z koniecznością dokonywania
wyboru pomiędzy koszulą białą, białą w prążek i jeśli sklep zaszalał
to może znajdzie się błękitna. Już to samo świadczy o dyskryminacji
rozmiarowej w świecie męskiej odzieży na równi z dyskryminacją
rozmiarową w świecie staników. W rozmiarach dla niższych i
szcuplejszych mężczyzn (czyt. dużo niższych i szczuplejszych) koszul
mnogość, kolorów, wzorów zatrzęsienie, można wybierać i przebierać
jak w ulęgałkach.
Obecnie do sklepu rzeczonej firmy, w której zazwyczaj koszule
kupujemy przybyła nowa kolekcja - koszul mnóstwo, wiele naprawdę
bardzo fajnych.
Nauczona doświadczeniem rozmowę w sklepie rozpoczynam od podania
rozmiaru a nie wybierania interesującego mnie modelu i ku mojemu
bezbrzeżnemu zdumieniu ekspedient uraczył mnie z magazynu trzema
koszulami w pożądanym rozmiarze: jedną białą, jedną ecru i jedną
błękitną w prążek (wzór identyczny z już posiadanym). Wybór nijak
mnie nie usatysfakcjonował tym bardziej, że po półkach pełnych
pięknych, kolorowych koszul spodziewałam się doprawdy czegoś więcej.
Zapytany o przyczyny tego stanu rzeczy sprzedawca z rozbrajającą
szczerością stwierdził, że z nowej kolekcji nie mieli i nie mają
oraz mieć nie będą żadnej koszuli w tym rozmiarze.
Coś Wam to przypomina???
Zaznaczam, że poza sprzedawcy była taka jakbym żądała koszuli na
osobę conajmniej wymiarów Pudziana...
Zniechęcona opuściłam sklep i postanowiłam jednak sprawić lubemu
prezent nieubraniowy.
Licho podkusiło mnie jednak do wejścia do sąsiadującego sklepu marki
konkurencyjnej. Jakież było moje zdziwienie kiedy uprzejma
ekspedientka na zapytanie o koszule w potrzebnym rozmiarze 44 i na
potrzebny wzrost odnalazła w magazynie chyba 8 sztuk i nie wszytskie
były białe. W swej świętej naiwności nabyłam zatem piękną koszulę w
popielate prążki i dumna jak paw wręczyłam ją dziś o poranku mojemu
mężczyźnie.
Widok jaki wywołało założenie (a raczej próba założenia) przez niego
mojego prezentu bezcenny.
Otóż konkurencyjna firma uszyła wprawdzie koszulę w tym rozmiarze, z
tym drobnym zastrzeżeniem, że jedynym adresatem tegoż dzieła mógłby
być mężczyzna wzrostu 190 cm, z kołnierzykiem w obwodzie 44, a
rozmiarami klatki piersiowej, barków, rąk odpowidającymi mniej
więcej moim...
Mój mężczyzna założył z tej koszuli jedynie rękawy i to nie do
końca, gdyż pewnie przy próbie wyprostowania koszula w ramionach po
prostu by pękła. Z ciekawości przymierzyłam ja i przy moim 103 w
biuście z ledwością się dopięłam...
Słowem koszula jako odpowiednik biustonosza w rozmiarze 80D
udającego 70G:)
Dodam jeszcze, że zakupienie dla mojego mężczyzny garnituru to
naprawdę wyzwanie..
Słowem mężczyźni przez producentów garderoby są tak samo
dyskryminowani jak kobiety w kwestii biustonoszy i stąd moje
pytanie - czy Wasi mężowie, narzeczeni, towarzysze życia,
przyjaciele, braci, ojcowie etc. również mają takie problemy.
Bo możeby tak ich skrzyknąć, aby założyli lobby walki z jedynym
słusznym męskim rozmiarem???
Bo w tej chwili biała koszula w rozmiarze 44C jest odpowiednikiem
naszych namiotów w brudnym beżu:(