Lobbowanie u płci brzydszej? ;)

20.11.08, 13:48
Nie, nie zamierzam ostanikowywac facetow, jakby kto pytal... ;)

Po dzisiejszej kolejnej nierownej walce z dziewczyna, ktora uparcie
twierdzi, ze zna swoj rozmiar, a DD to ogromny biust, i za Chiny
Ludowe nie wejdzie nawet w linki musze sie z wami podzielic
obserwacja.
* Udalo mi sie dotad "uswiadomic" jedna jedyna kolezanke - reszta
patrzy na mnie jak na dziwologa, albo w ogole nie chce
sluchac "herezji", mimo racjonalnych argumentow i podanych linkow,
slyszac DD, albo E nagle kobiety staja sie magicznie gluche :(
(Przy okazji pozdrawiam przypadkoa napotkana w innym miejscu sieci
Formuke, ktora dzielnie wspiera mnie w walce, acz jak dotad obie
jestesmy skazane na porazke :().

* Za to calkiem przyjemne sukcesy odnosze w rozmowach z
mezczyznami. Po pierwsze okazalo sie, ze jedne z moich znajomych
jest calkiem porzadnie obeznany z rozmiarowka i markami. Po drugie
kilku mlodych mezczyzn ;) udalo mi sie przekonac do naszych racji i
obiecali solennie uswiadomic swoje dziewczyny, a nawet dokonac
wspolnie odpowiednich probnych zakupow. I chyba ten sukces moj
(pomijajac fakt, ze zawsze lepiej sie dogadywalam z facetami) wynika
z banalnych przyczyn:
- panowie jako umysly scisle, syntetyczne i techniczne (wiem,
uogolniam) latwiej przyjmuja argumenty o obwodahc, miskach,
przeliczeniach, elastycznosci itp.; po wstepnym oszolomieniu sa
bardzo zaciekawieni i chca sie nauczyc teorii :)
- nie sa obciazeni fatum "ogromnego biustu D" - nie przeraza ich to,
wrecz przeciwnie, wiekszosc z nich chetnie by widziala swoje kobiety
w takim "ogromnym rozmiarze", mila im jest mysl, ze oto moja kobieta
nosi D,E,F, a nie a czy B :)
- nie patrza na rozmowce przez pryzmat "przeciez jestem kobieta
nosze staniki od XX lat (tu wstawic liczbe) i wiem jaki mam rozmiar,
masz mnie za glupia?"
- i last but not least - powiedzmy sobie szczerze, mezczyzni po
prostu lubia rozmawiac o biustach, a juz gdy opowiada kobieta,
sluchaja z zapartym tchem :))))

Czy macie podobne obserwacje?

Ja tam od dzis uswiadamiam tylko facetow! A wy, uparte kobity,
noscie sobie te 75B, przynajmniej bede sie na waszym tle pozytwywnie
wyrozniac :>
(joke :P)

Mam nadzieje, ze watek moze zostac, chyba, ze juz taki byl, albo nie
znalazlam odpowiedniego tematu...
    • annm Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 14:00
      LOLKALOlKA
      uważam, ze pomysł świeteny
      Twoje argumenty - przyczyny sukcesu w lobbowaniu facetów - super
      (mądre, dowcipne i trafne)
      :) :)

      nasuwa mi sie tylko uwaga - że na wszytko jest czas, miejsce i
      okoliczności....n(nie każdego factea nie w każdej sytuacji można i
      wypada ... nawracać)
      ale wierze, że forumki ze swoja inteleigencja i kuluturą sobie z
      tym świetnie radzą....

      ps. ja na to cudowane forum trafiłam..... dzieki mojemu ....
      mężowi :) :) :)
    • przedsesja Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 14:04
      a ja latem uswiadomiłam koleżankę, jest zachwycona, kupuje trzy staniki w
      miesiącu i mówi, że to już nałóg! ostatnio uswiadomiłam druga i z 80B wcisnęłam
      ją w 70D! zrobiła wielkie oczy i stała się włascicielka cudnego aragona... a
      moim zdaniem powinna spróbować 65... ale na początek ok.
      najbardziej uswiadomionym facetem jest mój mąż, mam nadzieję, ze nie uświadamia
      dalej kolezanek w pracy, za to nasze wspólne - razem ze mną!
    • kura17 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 14:11
      Lolka, sprobuj uswiadomic jakiegokolwiek faceta w sprawie tzw "typowo meskiej"...
      chocby, ze trzeba regularnie robic badania prostaty, kolonoskopie, czy nawet
      poziom cholesterolu...
      haha, zycze powodzenia :)
      • kulki Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 14:32
        A ja od dziś będę uświadamiać żółwie - będą mnie chętnie słuchały, nie będą
        przerywać i nie noszą staników, więc nie będą mieć swojego zdania.

        :)
        naprawdę, dziewczyny, nie idźcie na łatwiznę :)
        • lolkalolka Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:01
          Hej, ale tu nie chodzi o pójście na łatwiznę, tylko o szukanie
          skutecznej drogi. Bo przecież w ostatecznym rozrachunku chodzi o tę
          kobietę, której facet może wiedzę przekazać (a żółw to jednak
          niespecjalnie ;)).
          Zapyta ją raz czy drugi, zasponsoruje pierwszy zakup. Od razu
          inaczej, niż jakas "obca baba, co ona tam wie". Mnie by się
          podobało, że mój facet interesuje się moją bielizną i o mnie dba :)
          • kura17 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:14
            taaaak... zwlaszcza, gdy kobieta zapyta "a skad ty to wszystko wiesz", a facet
            odpowie "Lolka mnie uswiadomila" :)

            nie bardzo podoba mi sie ten watek...
            mam wrazenie, ze uwazacie kobiety za idiotki (ktorych sie nie da uswiadomic), a
            facetow nie (bo sie ich da uswiadomic).
            a przeciez kobiety to rowniez my, "te uswiadomione"...
            • agafka88 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:18
              kura17 napisała:
              >
              > nie bardzo podoba mi sie ten watek...
              > mam wrazenie, ze uwazacie kobiety za idiotki (ktorych sie nie da uswiadomic), a
              > facetow nie (bo sie ich da uswiadomic).
              > a przeciez kobiety to rowniez my, "te uswiadomione"...

              Nie, tu nie chodzi o uważanie kobiet za idiotek, przecież nikt tak nie napisał.
              Prawda jest taka, że również ja dotąd facetów uświadamiałam szybciej niż każdą z
              napotkanych kobiet. Po prostu faceci nie mają uprzedzeń i tyle, są mniej oporni.
              I ja bym nie miała oporów, żeby polobbować faceta, który chce swojej dziewczynie
              kupić na prezent gwiazdkowy 80B.
              • kura17 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:30
                agafka88 napisała:


                > Nie, tu nie chodzi o uważanie kobiet za idiotek, przecież nikt tak
                > nie napisał.

                > Po prostu faceci nie mają uprzedzeń i tyle, są mniej oporni.

                ;)

                to, wg mnie, zalezy od tematu lobbowania.
                jak pisalam powyzej - sprobuj pollobowac o regularne badania prostaty to
                pogadamy, kto jest oporny i kto ma uprzedzenia ;)

                > I ja bym nie miała oporów, żeby polobbować faceta, który chce
                > swojej dziewczynie kupić na prezent gwiazdkowy 80B.

                nie watpie :)
                ale czy ta dziewczyna chcialaby, zebys lobbowala jej faceta (w temacie stanikow)? ;)

                aha, absolutnie zgadzam sie z tym, zeby lobbowac TEZ facetow. nie ma znaczenia
                kogo, byle skutecznie. tutaj pisalam o czyms troche innym.
                • turzyca Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 18:47
                  kura17 napisała:

                  [agafka88] > Po prostu faceci nie mają uprzedzeń i tyle, są mniej oporni.
                  >
                  > ;)
                  >
                  > to, wg mnie, zalezy od tematu lobbowania.
                  > jak pisalam powyzej - sprobuj pollobowac o regularne badania prostaty to
                  > pogadamy, kto jest oporny i kto ma uprzedzenia ;)
                  >

                  Uswiadamianie koniecznosci badan prostaty to nie jest lobbowanie. ;) Oczywiscie
                  ze Agafka odnosi sie tylko do stanikow, a nie do czegokolwiek innego.

                  > > I ja bym nie miała oporów, żeby polobbować faceta, który chce
                  > > swojej dziewczynie kupić na prezent gwiazdkowy 80B.
                  >
                  > nie watpie :)
                  > ale czy ta dziewczyna chcialaby, zebys lobbowala jej faceta (w temacie stanikow
                  > )? ;)
                  Eeeeee, wiesz jesli dziewczyna ma ustalac facetowi tematy rozmow to ja takiemu
                  zwiazkowi dobrze nie wroze.
            • lolkalolka Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:21
              Mądry facet wie co i kiedy powiedzieć ;) A jeśli to wspólny dobry
              znajomy, to czemu miałby nie powiedzieć, że Lolka?

              Hej :) Nie uważam kobiet za głupie. Sama nią jestem przecież.
              gdybym tak uważała, to nie próbowałabym rozmawiać. Tylko czasem ręce
              mi opadają, gdy inteligentne, fajne laski nie próbują nawet
              posłuchać i nie dopuszczają myśli, że "może coś w tym jest" :)
              Stąd małe rozżalenie moje.

              Cóz, być może to tylko ja mam takiego pecha trafiać na
              same "niereformowalne dinozaury", byc może po prostu nie mam
              podejścia :) Przyznałam już wyżej, że łatwiej mi sie rozmawia z
              płcią przeciwną.

              A ze uświadomionych jest coraz więcej, to sama najlepiej widzę
              choćby po tym forum :)
              • kura17 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:26
                ale skoro to sa fajne, inteligentne kobiety, to moze maja POWODY, dla ktorych
                trudno je uswiadomic?
                to, ze my tych powodow nie mozemy zrozumiec, nie znaczy, ze ich nie ma, lub ze
                sa glupie :)
                ja tez sie czasem dziwie, ze trudno cos wytlumaczyc. ale jednoczesnie staram sie
                poznac argumenty drugiej strony. moze nie zrozumiec, ale zaakceptowac, ze ma
                inne zdanie.

                domyslam sie, ze Twoje intencje nie byly zle. ale tak jakos mi sie dziwnie
                zrobilo, czytajac ten watek. mam nadzieje, ze Cie nie urazilam :)
                • lolkalolka Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:33
                  Nie no coś ty, ja też nie chciałam nikogo urazić.
                  Ja jestem osobą otwartą na argumenty - serioserio :) - ale niech te
                  argumenty będą jakieś, do licha. Niech ma inne zdanie, ale niech
                  choć przeczyta, posłucha, zmierzy się, przymeirzy jeden,słownie
                  jeden dobry stanik w nowym rozmiarze :) I jeśli wtedy powie, że woli
                  swoje stare 80B, to w porządku. Ale "nie, bo nie" to nie jest
                  argument :(
                  • kura17 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:37
                    ale ile osob moze isc przymierzyc ten stanik w dobrym rozmiarze???
                    to nasze uswiadamianie jest na ogol na sucho, i w tym widze bardzo powazny problem!
                    to nie nasza wina, ze nie mozna po prostu isc przymierzyc, oczywiscie, ale to
                    bardzo przeszkadza.
                    nawet ten pierwszy uswiadomiony stanik, zamowiony z netu, rzadko bywa trafiony...
                    • plecionka Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:55
                      Zgadzam sie, gdyby mozna bylo ot. tak isc do sklepu i przymierzyc kilkanascie stanikow w dobrym rozmiarze, uswiadamianie byloby latwiejsze. W momencie, kiedy w celu ostanikowania przyjaciolek musze organizowac wyprawe, podroz w jedna strone tramwajem trwa 40min a na miejscu okazuje sie, ze z dostepnych fasonow nie pasuje ani jeden, moge sobie gadac godzinami bez widocznego efektu. A i tak jestem w dosc dobrej sytuacji, duzo forumek w ogole nie ma zadnego biustoprzyjaznego sklepu w okolicy.
                      Co nie zmienia faktu, ze mam zamiar dalej nawracac. Moze akurat cos ktorejs utkwi w glowie i w koncu sama dojdzie do wniosku, ze to nie takie kompletne bzdury:)
            • kulki Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 21.11.08, 10:08
              > nie bardzo podoba mi sie ten watek...
              > mam wrazenie, ze uwazacie kobiety za idiotki (ktorych sie nie da uswiadomic), a
              > facetow nie (bo sie ich da uswiadomic).

              zgadzam się w 100%

              jestem przeciwko:
              - upierdliwemu "uświadamianiu" na siłę,
              - demonstrowaniu własnej wyższości "ja wiem, a Ty nie i wyglądasz beznadziejnie,
              oświecę Cię co powinnaś poprawić"
              • annm Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 21.11.08, 12:07

                > > nie bardzo podoba mi sie ten watek...
                > > mam wrazenie, ze uwazacie kobiety za idiotki (ktorych sie nie da
                uswiadom
                > ic), a
                > > facetow nie (bo sie ich da uswiadomic).
                >
                > zgadzam się w 100%
                >
                > jestem przeciwko:
                > - upierdliwemu "uświadamianiu" na siłę,
                > - demonstrowaniu własnej wyższości "ja wiem, a Ty nie i wyglądasz
                beznadziejnie
                > ,
                > oświecę Cię co powinnaś poprawić"

                dlatego własnie napisałam, że na wszystko jest czas, miejsce i
                okoliczności.........

                Nie można robić nic na siłe.... i na pewno nie po to aby demontrowac
                własną wyższośc....
                tylko po prostu po to by pomóc
                i o to chodzi :)
    • ansil Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 14:27
      tez mi sie zdarzylo przekonac faceta do zmiany rozmiaru stanika
      zonie.. tlumaczylam, tlumaczylam, bylismy w M&S gdzie on zawsze
      staniki zonie kupuje (90D usztywniane!!!!!!), pokazalam, ze literka
      nie oznacza takiej samej miski przy roznych obwodow (co bylo wielkim
      o!)

      nastepnie zakupil zonie stanik w avocado rozmiar mniejszy w obwodzie
      i miseczka G. bo przekonalam, ze rozmiarowka inna. po weekendzie
      informuje mnie, ze zona mowi, ze stanik nie pasuje. nie zwracal, bo
      nie mieszkamy w PL.

      po kilku miesiacach przychodzi i mowi
      - "a ty wiesz, ze z tego stanika fiszbina zaczyna wylazic?"
      na to ja- to znaczy, ze jednak twoja zona nosi stanik? -
      - "no nosi i on jest super, ale nie chciala, zeby jej obca baba
      bielizne wybierala!"

      dodam, ze kobiety przed zakupem na oczy nie widzialam ;)
    • helenka333 jeszcze jeden powod ;) 20.11.08, 14:35
      zgadzam sie z Toba i dorzuce jeszcze jeden prawdobodobny powod takiej
      sytuacji...zazwyczaj przecietny facet widzi w swoim zyciu wiecej biustow niz
      przecietna kobieta, dlatego wie jak bardzo rozne biusty sie od siebie roznia ;)
      wiec pewnie latwiej mu zrozumiec, ze nie moga isteniec 4 rozmiary stanikow!!!
      • semele2 Re: jeszcze jeden powod ;) 20.11.08, 23:42
        Po prostu większości facetów (nie mówię, że wszystkim) można by mówić, że
        rozmiary nazywają się króliczek, świnka, owieczka i kózka. Równie dużo im to
        mówi, jak 70B czy 65J. Z facetami odpada problem literkofobii, bo skoro i tak
        nie wiedzą, co te literki znaczą, to skąd by wzięli fobię?

        Z drugiej strony jest sporo mężczyzn, których temat damskiej bielizny zwyczajnie
        krępuje i peszy. Przyniosłam kiedyś katalog Bravissimo na ćwiczenia.
        Przynajmniej połowa moich kolegów była zawstydzona faktem, że oglądamy katalog z
        bielizną w publicznym miejscu, a przecież akurat Brytyjczycy nie fotografują
        bielizny w sposób "półpornograficzny", jak niektóre polskie firmy.

        Z trzeciej strony - nikogo mi się nie udało tak skutecznie i rozlegle
        uświadomić, jak własnego TŻ.
    • tfu.tfu Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 14:49
      mi sie udało uświadomienie z 1 (jedną) dziewczyną, za to kolegów już
      uświadomiłam kilku ;) może to wynika z tego, że mam głównie kolegów? :D
      pierwszym uświadomiomym byj mój prawieślubny ;) troche się zżyma na ceny, ale
      jak mu pokazałam nabiustnie różnicę, to już nie jojczy, że drogo ;) jojczy, żem
      "bramaniac" ;)
    • momori Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 14:49
      coś w tym jest - jedną z najbardziej doinformowanych osób w mojej grupie jest
      nasz 'rodzynek' : ] argumentacja trafiła właściwie od razu, poszedł, wymierzył
      dziewczyne, teraz szukam czegoś ładnego na nią (przegródka 60-65 a-c... a ja
      narzekałam, ze mam mały wybór!). Za to część dziewczyn jak wchodzę na temat
      strzela buraka i zamyka się w sobie (może myślą, ze chcę je poderwać i obmacać,
      i tylko udaję, ze wolę mężczyzn, hm?)
      • plecionka Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:20
        Teraz momori napisze, ze znowu ja sledze, ale co tam:P
        Mam podobne doswiadczenia. Facetow jest latwiej przekonac, ale mysle, ze nie wynika to z tego, ze sa "umyslami scislymi" tylko z prostego faktu, ze ich to bezposrednio nie dotyczy. Kobieta, zeby przekonac sie do nowego rozmiaru musi zaakceptowac fakt, ze do tej pory nosila zly. A jak tu sie przyznac przed sama soba i innymi, ze przez tyle lat nie potrafilo sie zrobic takiej banalnej (pozornie:)) rzeczy jaka jest dobor stanika?
        • kasienka.b Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:30
          >A jak tu sie przyznac przed sama soba
          > i innymi, ze przez tyle lat nie potrafilo sie zrobic takiej banalnej
          >(pozornie :)) rzeczy jaka jest dobor stanika?

          dokładnie, poza tym większość kobiet po prostu lubi mieć rację - "doskonale wiem
          jaki mam rozmiar" i nie da się przekonać, choćby im milion przykładów
          pokazywać... Ja już straciłam cierpliwość do mojej koleżanki - pokazywałam
          linki, przykłady, zdjęcia, a ona dalej uparcie twierdzi, ze 80B jest dla niej w
          sam raz, bo ona mam małe cycki, a nie jakies namioty...
          • kura17 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:35
            moze byc jeszcze wiele innych powodow, dla ktorych nie daja sie uswiadomic...

            a wielkim, wg mnie, problemem w uswiadamianiu jest fakt, ze rzadko mozna po
            prostu isc do sklepu i od razu dobrac dobry rozmiar! jak sie czlowiek zobaczy w
            dobranym staniku, to go nie bedzie interesowac, jakie to numerki ;)

            poza tym - zeby trafic dobry rozmiar i model, trzeba na ogol troche poszukac. a
            to ludzi zniecheca. zwlaszcza, ze nie do razu widza naocznie, jak wyglada (na
            nich) dany rozmiar. a ze roznica w literkach jest kolosalna, wiec im sie wydaje
            (niby slusznie), ze to bedzie za duze...
        • nomina Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 15:34
          Może to trochę działa na zasadzie mężczyzny-ginekologa? Panuje pogląd, który i
          ja podzielam, że ginekolog-on jest delikatniejszy i ma lepszy kontakt z
          pacjentką niż ginekolożka, bo nie ma tej podświadomej rywalizacji ("nie
          histeryzuj, JA mam to samo, JA to znam" - facet tak nie powie ;). Może więc ta
          odwieczna rywalizacja jajników przeszkadza nam również w uświadamianiu?
        • momori Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 18:56
          No mówiłam, ze mnie śledzisz : ]
          Ale dokładnie, miałam toż samo na końcu podświadomego języka : ]
          Ale to dziwne, bo-cóż- będąc na pierwszym roku mam do czynienia z dziewczynami w
          wieku lat 19-20... i już część totalnie zamknięta. Ciekawe, czy ta
          zatwardziałość postępuje z wiekiem, bo jak tak, to ja serdecznie współczuję i
          podziwiam jednocześnie wszystkie starsze od siebie lobbystki.
    • maith Oczywiście im wiedza będzie powszechniejsza tym le 20.11.08, 16:55
      Oczywiście im wiedza będzie powszechniejsza tym lepiej, ale Kura ma rację -
      faceci chętnie pogadają z Tobą o kobiecych biustach, niezależnie od powodu.
      Ale faktycznie im wiedza powszechniejsza, tym lepiej. A taki zorientowany facet
      potem chociażby tylko dlatego, że chętnie (usprawiedliwiony) pogada sobie o
      biustach z innymi kobietami, to może i kogoś jeszcze uświadomi.

      Co do myślenia, że faceci załapują lepiej, bo mają bardziej techniczne umysły,
      to powiedz to tym wszystkim facetom, którzy ze zgryźliwym uśmieszkiem komentują
      popularność Stanikomanii wśród blogów, a nie potrafią wyciągnąć z niej nawet
      podstawowej wiedzy, która tam przecież aż bije po oczach.

      Reasumując:
      Tak - nie warto zawracać sobie głowy osobami, które nie chcą zrozumieć (możesz
      konia przyprowadzić do źródła, ale nie zmusisz go, żeby się napił). A Twoja
      cierpliwość to cenna rzecz :)

      Tak - warto uświadamiać kogokolwiek, bo nigdy nie wiadomo, na co się to
      upowszechnienie przełoży, a może ten facet w kolejnym towarzystwie będzie chciał
      zabłysnąć i przy okazji uświadomi kolejne osoby, albo podpowie koledze, żeby ten
      zrobił coś z biustem żony, albo przekaże to komuś, kto przekaże to komuś, kto
      akurat będzie szukał tematu na artykuł, cokolwiek. Jeśli możesz uświadomić
      kolejną osobę bez wysiłku, to zrób to.

      Ale - nie ma co liczyć, że faceci tak samo chętnie przyjęliby równie racjonalne
      informacje np. na temat profilaktyki raka prostaty i poszli się przebadać.
    • monissska Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 18:37
      oj, ja też "lobbowałam u płci brzydszej", od najlepszego kupla dostałam nawet
      zapewnienie,że jak znajdzie laskę i mu się nie będzie podobała (czy. tu będzie
      podjeżdżać, tam wypadać czy opadać) w staniku to ją do mnie przyśle;) wiedza
      przekazana, nawet dotarło i umie powiedzieć jak powinien leżeć stanik - pomocne
      były zdjęcia ze Stanikomanii. Ale i tak największy zachwyt w oczach widziałam po
      pokazaniu Arabelki i Zety:]
      Drugiego najlepszego też próbowałam uświadomić, ale jego dziewczyna jest
      wybitnie malobiusciasta, a staniki kupuje jej często sam, więc chyba niewiele
      zdzialalam, ale podstawową wiedzę chłopak ma!

      z lobbowaniem u kobitek mam problem (nie wliczając mamy, która nosi już idealnie
      dopasowane śliczności) bo obracam się raczej w środowisku malobiuściastym i
      raczej nie widzę,żeby którejś z koleżanek obwód podjeżdżał pod kark albo mega
      bul. A uwiadamiać dziewczyny z roku, z którymi się znam tylko z widzenia, jakoś
      nie mam odwagi...pewnie na widok mojego biustu z komentarzem 'to jest 65ff'
      popukały by się w czoło.
      • maith Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 18:45
        Jak jest wybitnie małobiuściasta, to pokaż mu: LMB i Stanikowy Matrix.
    • slotna Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 18:56
      Juz dawno to zauwazylam :)

      Skutecznie uswiadomilam m.in.:
      - mojego dziadka - zmusza babcie to zakladania Elizy, ktora jej kupilam, zamiast starych bezfiszbinowcow. Babcia sama z siebie marudzi i najchetniej upchnelaby stanik w glab szafy, bo taki drogi, koronkowy i "na okazje" bedzie nosic (ergo pewnie nie zalozylaby nigdy juz).
      - przyjaciela, samotnego po czterdziestce - wlasnie mi wyslal smsa z pytaniem stanikowym, a jakze :D
      - mojego fryzjera! to bylo boskie, razem z mama go napadlysmy, w czasie gdy on nakladal mamie farbe ja szukalam zdjec na stanikomanii - najbardziej przypominajacych figure jego zony :) a potem z wypiekami ogladal katalogi Bravissimo
      - znajomego, ktory wszystko ladnie zrozumial; niestety tu w zasadzie porazka, bo zagadniety o reakcje zony na probe namowienia jej chocby do zmierzenia sie (znajomy jest dosc cichym i znerwicowanym czlowiekiem) zawstydzony stwierdzil, ze burknela "a co ty myslisz, ze sama nie umiem tego zrobic?" (w sensie dobrac biustonosza) i tyle.

      No i sporo pogawedek z b.zainteresowanymi kumplami, do ktorych - wierze - cos tam dotarlo :)

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
    • conatotato Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 23:11
      Coś w tym jest, bo ostatnio jak tłumaczyłam swojemu facetowi cala te
      stanikologie to on SŁUCHAŁ!!!! A na koniec zaproponował kupno nowego stanika.
      • semele2 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 20.11.08, 23:48
        Tiaaa... Mój TŻ dostał dzisiaj zdjęcie czerwonego Tanga Floral, bo miał mi
        zadziałać jako głos rozsądku i powiedzieć, że przecież nie potrzebuję kolejnego
        stanika. Wsparcia potrzebowałam w byciu oszczędną i odpowiedzialną. A ta małpa
        powiedziała, że powinnam mieć coś czerwonego. I tyle z mojej silnej woli.
        Obybyłodobre...
        • urkye Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 21.11.08, 00:44
          >A ta małpa
          > powiedziała, że powinnam mieć coś czerwonego.

          Fajną masz "małpę" :DDDDD Taki facet to skarb :D Wie co powiedzieć :D
    • greylin Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 21.11.08, 08:41
      wszystkie babki w okolicy są uświadomione, te które się da. mam kilka
      niereformowalnych 75B ;) i już się zaczęłam zastanawiać w którą stronę
      "uderzyć". mam w pracy dwóch młodych, wielce zainteresowanych biustami, kolegów.
      chyba faktycznie trzeba by było popracować nad nimi :D
      • eve729 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 25.12.08, 18:29
        cytat lolkalolka : "- nie sa obciazeni fatum "ogromnego biustu D" - nie przeraza
        ich to,
        wrecz przeciwnie, wiekszosc z nich chetnie by widziala swoje kobiety
        w takim "ogromnym rozmiarze", mila im jest mysl, ze oto moja kobieta
        nosi D,E,F, a nie a czy B :)"
        Trochę źle porównałaś. Otóż to, że kobieta nosi rozmiar E nie oznacza, że ma
        ogromne piersi. Ale to pewnie wiesz, tylko źle wyraziłaś swoją myśl. Chodziło Ci
        pewnie o pojęcie facetów w tej kwestii, że oni uważają, że biust E to już na
        pewno ogromny jest.

        Piszesz, że facetom miło się robi, że któraś nosi stanik E czy F, bo wydaje im
        się, że takie piersi są ogromne. Otóż wielkim mitem jest, że większości mężczyzn
        podobają się ogromne piersi. Oczywiście nie mówię o takich E czy F (bo takie nie
        są ogromne, myślą tak tylko nieoświecone jeszcze dziewczyny, no i faceci).
        Większość facetów woli piersi duże i średnie, a nie ogromne.
        • maith Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 26.12.08, 03:09
          Eve, tu nie chodzi o to, jakie piersi mają wielkościowo ich dziewczyny/żony.
          Tylko o to, że prawidłowe nazwy są ciekawsze. Przecież żadna z nas nie ma
          biustów pasujących do powszechnych wyobrażeń o naszych literkach.
        • the_mariska Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 26.12.08, 13:45
          eve729 napisała:
          > Piszesz, że facetom miło się robi, że któraś nosi stanik E czy F, bo wydaje im
          > się, że takie piersi są ogromne. Otóż wielkim mitem jest, że większości mężczyz
          > n
          > podobają się ogromne piersi. Oczywiście nie mówię o takich E czy F (bo takie ni
          > e
          > są ogromne, myślą tak tylko nieoświecone jeszcze dziewczyny, no i faceci).

          O tym, że dobrze dobrane E nie jest wcale 'ogromną' literką najlepiej świadczy
          fakt, że mój kolega wyliczył samemu sobie polskie 95E (swoją droga, wyobrażacie
          sobie jego reakcję? ;)). Fakt, chłop z niego postawny, ale do grubasa mu daleko.
          Więc skoro normalnie zbudowany facet ma wymiary w sam raz pasujące na miseczkę
          E, to jakim cudem może to oznaczać naprawdę duży biust? :)

          Co do meritum, macie rację. Biedny człowiek, który przypadkiem niedyskretnie
          zapyta mnie o rozmiar stanika, jaki noszę (pijanym studentom się to czasem
          zdarza). Najpierw zostaje powalony z nóg cyferką 65GieGie, potem musi jeszcze
          słuchać długiego wykładu o prawidłowym doborze staników. Większość przyznaje mi
          rację, tylko jeden beton uparł się, że on się zna na tym lepiej niz ja ( :D ) i
          na więcej niż 80C to ja nie wyglądam ( :D )
          • masza.s Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 26.12.08, 14:37
            Mariska - obwód 80 Triumpha będzie na Ciebie dobry... w biuście - takie
            cholerstwo rozciągliwe. Każdy z byłych staników mojej mamy, jakieś nędzne 80F -
            jestem w stanie zapiać sobie w biuście ;))))))))
            • wera9954 Re: Lobbowanie u płci brzydszej? ;) 26.12.08, 15:15
              A ja jestem w stanie zapiąć sobie w biuście swoją starą skorupkę Keya w
              rozmiarze 70BB :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja