mena122
06.12.08, 21:26
Odkąd pamiętam, nigdy nie lubiłam ubierać się 'na cebulkę'. I wydaje mi się,
że ma to jakiś związek z rozmiarem mojego biustu. Dla mnie ubrać się więcej
niż w 2 warstwy to pewnego rodzaju dyskomfort - mogę założyć koszulkę, na to
sportową bluzę, kurtkę, i jest ok. Ale gdybym miała założyć, jak niektóre
dziewczyny, top, sweterek, na to bluzę, do tego bezrękawnik i na to wszystko
założyć kurtkę, czuła bym się niekomfortowo cały dzień. Gdy ubiorę więcej niż
dwie warstwy na siebie, czuję się taka "napakowana", pościskana, mam wręcz
wrażenie 'cięższego oddychania' :p i jest mi zupełnie niewygodnie, zwłaszcza
jeśli mam na sobie biustonosz usztywniany, np. Inferno (w stanikach miękkich
jest minimalnie lepiej, ale naprawdę minimalnie). Gdybym miała mniejszy biust,
pewnie lepiej czułabym się ubrana 'warstwowo'.
Też tak macie? Co poza tym, z racji większego biustu, sprawia Wam największe
poczucie dyskomfortu jeśli chodzi o 'górę' ubraniową?