polscy producenci bielizny - modelki i strony www

11.12.08, 21:42
Widzę, że już się uczą rozmiarów i paru innych rzeczy związanych ze
stanikami:) Dla mnie jeszcze byłoby super gdyby przejrzeli sobie stronę np.
bravissimo czy ich katalog i zobaczyli jak wyglądają modelki - nawet nie
chodzi o rozmiar biustów, ale o styl. Wymiotować mi się chce jak widzę
polskie modelki wystylizowane na tandetne porno-kicie z wypiętym tyłkiem i
dmuchanymi ustami, sztuczne blond blachary, czy inne tego typu cuda. Wydaje mi
się, że to nie jest grupa w którą celowane są takie staniki.
Chciałam zauważyć, że dobre perfumy reklamują zawsze kobiety z klasą, a nie
plastikowe sexshopowe lale;) Jak producenci lubią, to niech takie modelki
zostawią w dziale poduszkowców i "puszapów" - tam nie zaglądam ;)
Druga sprawa powiększenie zdjęcia stanika - bardzo tego brakuje, zamiast całej
porno-kici wolałabym obejrzeć dokładniej stanik! Trzecia sprawa - toporne
wyszukiwarki - działają jak chcą, brakuje opcji wyszukiwania np. po rozmiarze,
a nie chce mi się oglądać 123 staników po kolei, żeby się dowiedzieć, że
producent chwalący się miseczkami K, ma je w jednym modelu stanika. Jestem
chora jak mam czegoś szukać, bo wygląda to jakby taką stronę projektował
przedszkolak, a nie specjalista. Kupuję dużo w różnych brytyjskich sklepach
internetowych i tam wyszukiwarki są super oprócz Naturalfigures. Sama strona
estetyczna stron super - u nas niestety zazwyczaj kaszanka. Nie rozumiem tego,
bo inne polskie branże mają dobre strony internetowe - dopracowane, estetyczne.
Ponieważ nawet we Wrocławiu (czyli dużym mieście) dostępność polskich staników
z miskami H-L jest praktycznie zerowa, to warto przyłożyć się do stron www, bo
to klientki oglądają.
Nie wiem czy moje odczucia są odosobnione, ale tak mi się zebrało po
obejrzeniu dziś kilku stron.
    • mauzonka w pełni popieram apel lirio 11.12.08, 22:33
      W pełni popieram apel Lirio, ale chciałabym dorzucić swoje spostrzeżenia. Otóż IMO prezentacja bielizny producenta jest kierowana nie tyle do klientek końcowych (czyli babeczek takich, jak my, które kupuja 5 staników w roku), tylko do hurtowników i sklepikarzy. Nic nie chcę ujmować małym przedsiębiorcom, ale... jaki koń jest, każdy widzi. Hurtem i detalem w branży bieliźnianej zajmują się często, niestety, ludzie dość prości... Co przebija zresztą z wątku o najgłupszych tekstach ekspedientek:)

      Sama pamiętam rozmowę z pewną właścicielką sklepu, która piała nad katalogiem Kris Line'a. Na moją uwagę, że krzyślajnowa modelka to 100% fotoszopa, owa pani odparła: "i co z tego, kto na to patrzy! a jaki ona ma biuuuust!"

      Wniosek taki, że jak długo branżę będą dominować ludzie, na których woskowe kicie działają, tak długo kicie będą królować.

      A lepszych zdjęć, myślę, możemy się w pierwszej kolejności spodziewać po samych sklepach, które zdecydują się na własne sesje zdjęciowe. Tu jednak mamy inny problem - który sklep detaliczny stać na taka imprezę? Ile staników, od których do kieszeni sklepu wpada, powiedzmy, 50zł, musiałby sklep sprzedać miesięcznie, aby stać go było na organizację sesji zdjęciowej swojego asortymentu co sezon?

      Zakladając, że koszt sesji to 10K, właściciel musi przeznaczyć na nią zysk z 200 sprzedanych staników. Który z naszych probiuściastych sklepów może się pochwalić sprzedażą, z której 200 sztuk to tylko mały kawałek?
      • kasica_k Re: w pełni popieram apel lirio 11.12.08, 23:04
        Nasze probiuściaste sklepy i tak przede wszystkim bazują na zdjęciach
        katalogowych z UK, a te są jeszcze zupełnie znośne. Ja rozumiem, że lirio
        chodziło raczej o te większe, w których biuściasty asortyment jest tylko małą
        częścią całości. To w takich są najgorsze wyszukiwarki i te nieszczęsne woskowe
        lale. I u nich już bym się spodziewała większej skali sprzedaży. Jeżeli takie
        Intymnie.com stać na filmiki z obracanymi modelkami, to może i na porządne fotki
        byłoby?
        • irjakrk Re: w pełni popieram apel lirio 12.12.08, 09:44
          To naprawdę nie jest takie trudne...

          ALE

          W Polsce nadal klientem jest mężczyzna. To dla niego są puszapy i lale z
          napompowanymi ustami. Wygoda = doreen, i albo wygoda - albo seks. Z reszta nie
          tylko w Polsce. Przykład - gacie Bridget Jones. Uważam, że jestem w stanie
          wyobrazić sobie wyszczuplające gacie (przynajmniej takie na brzuszek) w całkiem
          sensownej formie - miałam mnóstwo majtek z takim wzorem w listeczki - nie da się
          takich zrobić wyszczuplających? Po prostu bez tiulu czy haftu, ale z ładnej
          tkaniny?!

          Wracając. Kobieta nie kupuje - bo kasę ma facet. I piszę to ja jako wieelka
          antyfeministka. Idę kupić sobie rower. Ze mną kolega, fotografik,
          antysportowiec, który o rowerach nie ma zielonego pojęcia. Ja zadaję pytanie -
          pan odpowiada koledze, który otwiera oczęta jak cielątko. Nosz ja cię nie @#$%^&*()

          Tak więc - kasę daje facet, więc ma się mu podobać. A facetom podobają się:
          bułki, wycięcia, sutkozakrywacze i kolor czerwony, ewentualnie kokardunie. Nie
          jakieśtam zabudowane Pollyanny. Jak się już kobieta na taką Pollyannę skusi, to
          koniec z nią, jeśli chodzi o seks.

          W Polsce seks jest dla młodych, szczupłych i radosnych. Kojarzycie taką reklamę
          z Ikei "czas się wynieść z domu"? U nas by to za cholerę nie przeszło.

          Skoro potencjalny nabywca staników w rozmiarze 75GG to osoba:
          a) bez pieniędzy (kobieta)
          b) bezrozumna (kobieta)
          c) bez seksualności (kobieta)

          To po co do niej adresować zdjecia w katalogu?

          Jakby dla przykładu polski sklep chciał modelki z odrobiną (estetyczną, nnno,
          nieszczupłą i niepiętnastką, ale śliczną - to w końcu ma być zdjęcie reklamowe)
          tłuszczu, całkiem pokaźnym cycem i niezłego fotografa - to to pewnie i na moim
          podwórku by się znalazło. Szczuplejszą z małym cycem też. Szczuplejszą z dużym
          cycem też. Każdą. ALe modelka przecież to 178, 52 i oczywiście 75A ;P, a
          fotograf (i modelka) to goście, co to o stanikach nie mają pojęcia.


          Ale czy to nie jest pogwałcenie jakichśtam praw producenta, żeby ostanikowywać
          kobiety jego stanikami, robić im zdjęcia i wystawiać na sprzedawanie produkty z
          cudzymi zdjęciami reklamowymi (ja nie wiem, tylko pytam).

          Moją ulubioną modelką jest ta brunetka od Freya, a u nas to mogę w najlepszym
          wypadku liczyć na Cichopka :/ Ble
          • panistrusia Re: w pełni popieram apel lirio 12.12.08, 12:50
            A ja myślę, że po prostu nie ma kogoś, kto by umiał zrobić inną
            sesję. Albo nawet jeśli jest, to i tak ostatecznie robi to, co zamówi
            u niego firma.
            Wystarczy sobie przypomnieć historię Effuniak: co z tego, że
            wiedziała, że coś jest nie tak z rozmiarami, skoro producenci wolą
            swoje wyobrażenia na temat branży, w której działają zamiast
            researchu?
          • helenka333 Re: w pełni popieram apel lirio 12.12.08, 15:07
            ehem ja mam 178 ale troche wiecej niz 52 ;PPP a i tak poluje na gacie
            wyszczuplajace :PPP i rzeczywiscie moglyby byc ladniejsze ;) a tak serio to
            zgadzam sie z Toba, z tym ze u nas klientem jest mezczyzna, ale przeciez mozna
            by zrobic elegancka sesje z kobieta, ktora nosi rozmiar np 42 a nie 36, chocby
            modelki brastopu- bardzo mi sie podobaja i mysle, ze panom tez, w ogole moim
            zdaniem nieistotne tak naprawde czy dana pani prezentujaca na sobie bielizne
            wazy 50 czy 70 kg, wazne by byla naturalna, a nie taka o (uwaga drastyczne):
            www.malinez.com/main.html
            • wera9954 Re: w pełni popieram apel lirio 12.12.08, 15:45
              Modelka jak malowana! xD
            • maith Mężczyzna jest tu klientem mocno... fikcyjnym ;) 13.12.08, 09:03
              Modelowe wyobrażenia o reklamie, pochodzące sprzed 30 lat, nie do końca wszędzie
              pasują ;) A już przy produktach dla kobiet nastawianie się na mężczyzn jest, no
              nie wiem... nierozsądne? ;)

              Swoją drogą to trochę tak, jakby producenci scyzoryków robili je tępe i na siłę
              kierowali reklamy do kobiet i to nie tych, które same scyzoryków używają, tylko
              tych, które kupują je swoim mężczyznom. Już widzę reklamy "kup swojemu
              misiaczkowi scyzoryczek z misiem" itp. I już widzę rozwścieczonych facetów,
              którzy dostali tępe noże w takich designerskich scyzorykach. Sami też by ich
              przecież nie kupowali.
            • sheena777 Re: w pełni popieram apel lirio 13.12.08, 14:19
              helenka333 napisała:

              moim
              > zdaniem nieistotne tak naprawde czy dana pani prezentujaca na
              sobie bielizne
              > wazy 50 czy 70 kg, wazne by byla naturalna, a nie taka o (uwaga
              drastyczne):
              > www.malinez.com/main.html

              jezusiemaryjo! u Madame Tussaud figurki są bardziej naturalne
              i "żywe" niż to coś...
          • turzyca Re: w pełni popieram apel lirio 12.12.08, 21:54
            irjakrk napisała:


            > Tak więc - kasę daje facet, więc ma się mu podobać. A facetom podobają się:
            > bułki, wycięcia, sutkozakrywacze i kolor czerwony, ewentualnie kokardunie. Nie
            > jakieśtam zabudowane Pollyanny. Jak się już kobieta na taką Pollyannę skusi, to
            > koniec z nią, jeśli chodzi o seks.


            E tam, faceta da sie wycwiczyc. Jak ostatnio zalozylam sutkozakrywacz (mialam
            taki jeden zostawiony w szufladzie pod jedna mocno wycieta bluzke na imprezy
            gadane, gossard go zastapil skutecznie), to uslyszalam "wiesz cos z tym
            stanikiem nie tak, za malo zabudowany jest". Autentycznie. Ale ja jestem dosc
            dlugo stanikomaniaczka i sie Luby przyzwyczail, ze nie nosze biustu oslonietego
            tylko w dolnej zewnetrznej cwiartce. I nie zauwazylam, zeby nam moje upodobana
            bielizniane jakos studzily atmosfere. Choc fakt nie mam polyanny. Ale mam tango. ;)
          • drzazga1 Nie tylko polskie sklepy oszukuja fotkami 12.12.08, 22:51
            Zdjecia Krisline to klasa sama dla siebie i
            niekwestionowane, niezagrozone pierwsze miejsce w
            kategorii "Najwieksza szmira w fotografowaniu stanikow".
            Nie mam pojecia jakiej jakosci w rzeczywistosci sa ich biustonosze i
            zupelniemnie to nie obchodzi.
            Po obejrzeniu tych zdjec nie tkne nawet widlami produktu
            przedstawianego w tak tandetny i idiotyczny sposob, nawet gdyby
            oferowano mi go za 10 euro i dokladnie w moim rozmiarze.

            Off-topic - Irjakrk, to prawda co napisalas, ale doloze jeszcze
            swoje.

            Od pewnego czasu szanowni producenci zauwazaja, ze duza czesc
            spoleczenstwa jest biusciasta (:D) i zgodnie ze slusznymi prawami
            rynku probuja na tym spostrzezeniu zarobic.
            Stad coraz wiecej rewolucyjnych;) zapowiedzi z roznych stron, ze
            uwaga, uwaga, u nas, prosze Pan(stwa) mamy miski az do F a nawet G!
            No i faktycznie, sa te wielgachne;) miski G, przynajmniej na
            metkach:D, natomiast dopracowanie fasownow, sensownosc konstrukcji
            to juz jakby sprawa drugorzedna, ale, badzmy sprawiedliwi, mysle, ze
            w rozmiarach "standardowych";))) typu 75B tez znajdziemy mnostwo zle
            uszytych stanikow, co pewnie moglaby potwierdzic osoba, ktora
            naprawde tego rozmiaru potrzebuje.

            Ale ja nie o brakorobstwie teraz, tylko o zdjeciach chcialam.
            Otoz, jesli ktos juz produkuje te staniki "do G" to musi zrobic tez
            zdjecia reklamowe, a wiadomo, ze stanik na modelce sie sprzedaje.
            Skoro oglaszamy, ze robimy duuze rozmiary:D to i modelek musimy
            szukac obficiej z przodu wygladajacych. Chcialabym bardzo moc dac
            po glowie nawet, a moze przede wszystkim? firmom szyjacym te dobra
            bielizne, bo wszystkie firmy do prawie wszystkich zdjec szukaja
            okreslonego typu modelki: szczupla lub nieco (ale tylko nieco!)
            kraglejsza ze srednim, najwyzej srednioduzym biustem, przy czym ten
            biust MUSI byc: wysoki, okragly i jedrny (to bym jeszcze rozumiala),
            a przede wszystkim przylegajacy do klatki piersiowej dosc duza
            powierzchnia (szerokofiszbinowy) - bo na takim praktycznie kazdy
            stanik lezy ladnie, piersi pieknie zaokraglaja sie u gory i
            jabluszkuja, nawet jesli stanik ich zupelnie nie podtrzymuje,
            piekna dolinka pomiedzy, buly podpachowe jesli juz sa, to
            minimalne.
            Acha, wlascicielka takiego podtrzymujacego stanik biustu powinna tez
            byc wysoka, bo wtedy stanik automatycznie wyda sie mniej zabudowany.

            Pamietacie konkurs Brastopu? Wygrala dziewczyna - klepsydra, bardzo
            biusciasta i biodrzasta, z waskim podbiusciem, na moje oko (o ile
            jestem w stanie to ocenic widzac ja wylacznie na pozowanych fotkach)
            potrzebujaca waskofiszbinowego stanika z glebokimi miskami. Dlatego
            czekalam niecierpliwie, w co tez ja ustroja do zdjec.
            Doczekalam sie:
            Emma wystepuje prawie wylacznie w Curvy Kate, ktora jest stosunkowo
            tania i w dosc szerokiej rozmiarowce, wiec sie sprzedaje i tak.

            Dla mnie jej zdjecia obnazaja bezlitosnie niedorobki konstrukcyjne:
            szerokie i zbyt plytkie w wiekszych literkach miski, wysokie
            zabudowanie, rozstawianie na boki. W ogole bardzo biusciaste
            dziewczyny wygladaja w tych stanikach dosc nieproporcjonalnie, biust
            robi wrazenie bardzo masywnego i ciezkiego, przytlacza sylwetke. Ten
            sam biust odziany w stanik z odpowiednio waska fiszbina i gleboka
            miska ukladajacy piersi w przod i formujacy miedzy nimi ladna
            dolinke zmienilby wyglad calej sylwetki na zgrabniejsza i lzejsza.

            To nie jest kwestia "zlej" figury modelki!
            Wiem to stad, ze mam lustro;). Moje 32HH odziane w fullcupa TangoII
            wygladaja na WIELKIE I CIEZKIE, wychodzace poza obrys ciala balony.
            Kiedy zaloze waskofiszbinowa, mniej zabudowana Coco - na pelny, ale
            ZGRABNY I PROPORCJONALNY biust.

            Producentow latwiej znalezc modelke o dosc rzadkim (jak wykazuje
            watek o fiszbinach w H+) typie budowy niz dopasowac swoje produkty
            do rzeczywistych potrzeb klienta:(
    • maith 1) Atechniczne kobiety i 2) zakupy mężczyzn 12.12.08, 11:09
      Zgodnie z danymi zebranymi przez Mauzonkę, mężczyźni średnio robią tylko ok. 30%
      zakupów bieliźnianych w sklepach netowych.

      Ale teraz jeszcze ODEJMIJMY od tego faktyczną nietechniczność, nieużywanie
      odpowiednich kart czy mniejsze finanse części kobiet.
      Efekt?
      Sklep często ma w systemie, że danego zakupu dokonał mężczyzna. A jak to
      naprawdę wyglądało?
      "Misiu, chcę ten stanik, kup mi. O tu go mam w koszyku"
      (nawet najbardziej atechniczna kobieta potrafi włożyć stanik do koszyka w
      sklepie internetowym).

      A co się dzieje, kiedy atechniczna kobieta nauczy się już używania systemu
      zamówień? Klika w już istniejące w systemie dane (męża).

      Zatem atechniczne czy mniej zarabiające kobiety głównie statystycznie
      uzasadniają błędne przekonanie o ilości zakupów robionych przez mężczyzn (kiedy
      przecież mężczyźni tylko płacą).

      Oczywiście czasem mężczyzna naprawdę robi kobiecie prezent.
      Właśnie CZASEM.
      Pomyślcie, przecież kobiety nie chodzą nago, do czasu aż nie dostaną bielizny od
      mężczyzny ;) Kobiety zwykle większość bielizny w życiu kupują same.

      Ale co się stanie, kiedy kupi im ją mężczyzna?
      Doradzając kobietom już tyle razy nasłuchałam się różnych płaczów na ten temat,
      że mogę przedstawić Wam niestety częsty scenariusz:

      Jest znacznie większe ryzyko, że bielizna nie będzie pasować. Ale to prezent,
      głupio ukochanemu sprawić przykrość, na początku kobieta zatem zrywa metki i z
      bólem serca (i innych części ciała) raz zakłada. Potem w końcu wychodzi, że to
      horror (bo długo udawać się nie da, szczególnie w sytuacjach intymnych, ale
      wtedy metki już są zerwane i nic się nie da zrobić. Ta bielizna kojarzy się
      zatem przykro, smutno i frustrująco.
      Oczywiście działa prawo "Jak nie odeślesz tego, co Ci nie pasuje, to nigdy już w
      tym sklepie nie zrobisz zakupów".
      A z racji ogólnego żalu i frustracji producentowi/sklepowi obrywa się jeszcze
      złymi opiniami.

      Bo dla odmiany kiedy kobieta sama wybiera sobie bieliznę i coś jej nie pasuje i
      odsyła, to nie ma potrzeby informowania wszem i wobec, że ta bielizna jest zła,
      znacznie łatwiej jej przyjąć, że jest po prostu niekompatybilna z jej biustem.
      • kasica_k Re: 1) Atechniczne kobiety i 2) zakupy mężczyzn 12.12.08, 15:14
        maith napisała:
        > Zgodnie z danymi zebranymi przez Mauzonkę, mężczyźni średnio robią tylko ok. 30
        > %
        > zakupów bieliźnianych w sklepach netowych.
        >
        > Ale teraz jeszcze ODEJMIJMY od tego faktyczną nietechniczność, nieużywanie
        > odpowiednich kart czy mniejsze finanse części kobiet.
        > Efekt?
        > Sklep często ma w systemie, że danego zakupu dokonał mężczyzna. A jak to
        > naprawdę wyglądało?

        Jeżeli te dane o 30% są prawdziwe - to z odejmowaniem czy bez, cały czas zostaje
        (co najmniej) SIEDEMDZIESIĄT procent klientek-kobiet.

        To do kogo bardziej warto adresować te zdjęcia?
        • mauzonka Zgadzam się 12.12.08, 21:39
          Zgadzam się z Kasicą, że potentatów rynku handlu bielizną online na pewno stać na takie sesje w stylu Bravissimo. No, skoro zrobili te fikuśne filmiki z modelkami (intymnie.com)... Ale jeden problem: intymna.pl czy intymnie.com reklamują się głównie na portalach typu fotka.pl, grono.net - no to target chyba już wiadomo jaki sobie ustalili...

          Zauważcie też, że i Intymna, i Intymnie, idą raczej w handel towarami z wysoką marżą. Bejbidole, szlafroczki, stringi - rzeczy, które u Wietnamczyka kosztują 20zł, u nich maszerują za 60-80.

          Co do tych moich 30% klientów-facetów: w sumie, troche nieładnie, bo ekstraopolowałam na cały rynek dane Intymnej, które pochodza stąd:
          www.internetstandard.pl/news/126894/Bielizna.w.portfelu.MCI.html
          Swoją drogą, jak czytam ten tekst, to mnie ich liczby zdumiewają:)
          • maith 30% facetów ma sklep nastawiony na facetów? ;) 13.12.08, 08:47
            Zabawne, jeśli to są dane sklepu nastawionego wyłącznie na facetów ;) Takiego,
            gdzie wygięte modelki, doszopowane do poziomu gabinetu figur woskowych, wydymają
            usta w karpiki. I przy takich wysiłkach oni mają ledwie 30% facetów?
            I to wg danych nieuwzględniających atechnicznych kobiet? Trochę nie przemyśleli
            tego targetu ;)
    • paskudek1 Re: polscy producenci bielizny - modelki i strony 12.12.08, 13:43
      ja kkiedyś trafiłam na strone producenta, nazwy nie pamiętam, gdzie większość zdjęć nie dośc ze masakrycznie ciemna to jeszcze modeli leżały n brzuchu:) Jak słowo daję, najlepiej ze wszystkiego prezentowały się ... kapelusze modelek:))
Pełna wersja