Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-)

30.12.08, 17:04
Jest kilka watkow dotyczacych glupich komentarzy, czy to facetow,
czy ekspedientek, kolezanek, ale moze warto rozpoczac watek gdzie
opisywane sa mile sytuacje, takie gdy kobieta czuje sie doceniona,
gdy inni widza jej piekno i potrafia docenic je wlasnie odpowiednio!

Trudno jednak powiedziec, ilu pieknym kobietom starczy odwagi, by
przypomniec sobie takie mile sytuacje i podzielic sie z innymi, i
byc lepiej postrzegana, a moze tylko dac innym nadziei, ze taka
sytuacja kiedys nagle, niespodziewanie moze spotkac...
    • alexkieszek Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 17:33
      Dobry wątek.
      Na pierwszym miejscu jest mój własny zachwyt nad swoim wyglądem. Piersi to moja
      pięta achillesowa niestety. Dopiero zaczynamy się lubić, zwłaszcza w pięknej,
      delikatnej bieliźnie jest nam wspólnie bardzo miło.

      No i mąż oczywiście :D, nawet bardzo się nie złości jak sobie kupię to czy
      tamto. Trzeba też przyznać, że niezmiernie miłe jest jak obejrzy się facet,
      zwłaszcza gdy idę z wózkiem i drugim za rączkę :D
      • boho-mazy Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 17:43
        Gratulacje dla pierwszej odwaznej!
        Prawdopodobnie dzieki takim opowiesciom wiecej kobiet zmieni
        postrzeganie samej o sobie na lepsze, wzrosnie nagle osobiste
        samopoczucie.
        Tak bardzo jest to trudne, by spojrzec na siebie pozytywnie i nie
        kazda to potrafi, by podzielic sie z innymi tak milymi odczuciami,
        czy sytuacjami.
        A wlasnie ten watek jest po to, by sobie poprawic humor i innym
        dodac przyjemnej energii, niezawsze seksapilu...! :-)
    • malen.ka Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 17:52
      Fajny wątek. Był już chyba podobny, ale szybko gdzieś przepadł...dziewczyny, czy
      naprawdę nie zdarzają Wam się miłe, przyjemne sytuacje? Takie, w których ktoś
      docenia Waszą kobiecość..? Myślę że taki wątek jest potrzebny, ponieważ we
      współczesnych czasach nasze poczucie własnej wartości jest zagrożone poprzez te
      wszystkie ataki reklam, mediów, czasopism. Bardzo ważne jest, aby umieć się do
      tego wszystkiego zdystansować, co niestety nie każdy potrafi...
      • malen.ka Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 17:54
        niedawno kolega ze studiów powiedział, że podobają mu się moje nogi, że są...
        "takie ładne i kształtne" :) było mi bardzo miło :) zwłaszcza że nigdy nie
        uważałam nóg za jakiś swój wielki atut...
        • malen.ka ale że jest to forum o stanikach i biustach... 30.12.08, 17:55
          to dodam jeszcze że chyba ze trzy moje koleżanki szczerze skomplementowały mój
          biust :)
          • malen.ka Re: ale że jest to forum o stanikach i biustach.. 30.12.08, 17:58
            aaa, i jedna z 'głupich ekspedientek', po wparowaniu do przymierzalni, również
            zachwycała się moim biustem...poczułam się wtedy naprawdę miło, a że zupełnie
            nieuświadomiona wtedy byłam, to nie myslałam o tej pani w kategorii 'głupia
            ekspedientka', mimo że pamiętam jej zdziwienie gdy o głupie 70D poprosiłam.
          • boho-mazy Re: ale że jest to forum o stanikach i biustach.. 30.12.08, 18:08
            Tak, to naprawde bardzo mile i przyjemne, gdy inni doceniaja
            starania o elegancki wyglad, tak jak oczekuje to wyjatkowa kobieta.
            Wielka szkoda, ze nie zdarza sie to czesto, wiec moze warto by
            bardziej obrazowo opisac, co sie do tego przyczynilo. Czy to byl
            jakis ciekawy stroj, czy moze zachowanie, a moze specjalna sytuacja?
            Wtedy osoby to czytajace beda mogly lepiej to sobie wyobrazic i
            moze, kto wie zastosowac u siebie i tez poczuc sie tak przyjemnie.
            Bedzie to dla nich uzytecznie, a zapewne postrzeganie osoby to
            opisujacej wzrosnie ku jeszcze bardziej wyjatkowemu...
    • krasnola Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 19:01
      Schudłam 15 kg.
      Kolega odwiedza mnie w pracy, na mój widok szczęka mu opadła, wyciągnął mnie na środek sklepu, kazał mi się obracać, chwycił mnie za ręce i powiedział takim natchnionym głosem: "Siostra, kurczę, ale z ciebie laska! Dlaczego ja Cię nie poderwałem, jak byłaś sama..." :)
    • roza_am Poprzednie wątki 30.12.08, 19:44
      Ciągle żywy :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=82820259&a=82820259
      i archiwalny
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=60617878&a=60617878
    • heidowata Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 19:59
      Świeżo po uświadomieniu, już w dobrym staniku, założyłam bluzkę z
      dekoltem, na jaki wcześniej bym się nie odważyła. I poszłam na
      spotkanie z koleżanką, z którą na gg wcześniej rozmawiałam o Lobby.
      Przyjechałam, zdjęłam bluzę i...
      -O rany! Aśka, ależ ty masz przepiękny biust! Ja nie wiedziałam, że
      to będzie aż taka różnica. I większy, i bardziej okrągły...
      Tamtego dnia naprawdę pokochałam swój biust.
    • toka78 Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 21:42
      W pracy omawialiśmy z kolegami nowo poznany chwyt do "nastawiania" kręgosłupa.
      Chwyt ów wymaga objęcia osoby "nastawianej" od tyłu i przystabilizowania górnej
      części jej kręgosłupa własnym mostkiem. Z przyczyn oczywistych dla kobiet jest
      nieco trudniejszy do wykonania. Koledzy skomentowali ten fakt w ten sposób:
      - czyli wynika z tego, że dobre terapeutki na czas zabiegu muszą zmieniać stanik
      na zły, żeby biust był bardziej płaski.
      Byłam bardzo dumna, bo wyszło na to, że lobbowanie podziałało nie tylko na
      świadomość koleżanek, ale również i na męską część naszego zespołu :-)
      No i, że uważają że mamy ładne biusty, he he ;-)))
    • drzazga1 Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 30.12.08, 23:57
      Mnie zawsze szalenie bawia miny kolezanek i kolegow z pracy, kiedy
      widza mnie poza praca, z makijazem, w stroju zdecydowanie innym niz
      sluzbowy mundurek - najwyrazniej roznica jest wstrzasajaca:D, tak
      samo bawia mnie ukradkowe spojrzenia na biust (otwarcie chyba sie
      boja, bo usilnie staram sie robic wrazenie pyskatej i
      wyszczekanej:D), ale tylko bawia, bo dotycza czegos co w glownej
      mierze nie jest moja zasluga.

      Natomiast jesli calkiem obce osoby zaczepiaja mnie i wyrazaja podziw
      dla moich umiejetnosci tanecznych (a zdarza sie to bardzo czesto:)) -
      wtedy naprawde czuje sie doceniona i niemal dumna z siebie, bo
      komplementowane jest cos, co sama wypracowalam.
    • klymenystra Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 00:14
      Ja uwielbiam komentarze na temat mojej talii i bioder :) Nie tylko w Galerii,
      chociaz to piekne, ze obce dziewczyny umieja bezinteresownie skomplementowac,
      ale tez w realu. Mam dwie przyjaciolki, ktore smetnie wzdychaja na widok mych
      tychze czesci ciala :) Z jedna chodze na taniec i ona ma okazje ogladac takze
      moj brzuch, ale zdania nie zmienila ;) Bardzo to mile :)
    • tfu.tfu Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 00:41
      oooo, ja kocham swoje cycki :D nawet w pancernej cally :D macam się i podziwiam
      i czuje jak bogini :D:D:D
      mój Luby uważa, że we wszystkich nowych stanikach wyglądam lepiej niż modelki ;)
      ale to Luby, trzeba mu wybaczyć zaslepienie :) no i ostatnio na obiedzie
      światecznym u sąsiadów usłyszałam od zupełnie obcego faceta, że wyglądam bosko :D
      mieszkam w glasgow, tu nikt nie komentuje wulgarnie czy nieprzyjemnie. więc to
      trochę inna para kaloszy ;)
      • malen.ka Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 12:57
        tfu.tfu napisała:

        > mój Luby uważa, że we wszystkich nowych stanikach wyglądam lepiej niż modelki ;
        > )
        > ale to Luby, trzeba mu wybaczyć zaslepienie :)

        chciałabym takiego Lubego... :)
        • tfu.tfu Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 13:38
          mojego nie oddam ;) ale na pewno się znajdzie Twój osobisty zaślepiony :) czego
          Ci z całego serca życzę :)
          • joankb Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 18:17
            Gorsza bida z tym, że potrzebne wzajemne zaślepienie :)). A mnie to ostatnio
            wzrok się chyba poprawił i nijak mnie chwycić nie chce. Szanowna Redakcjo - co
            robić?
            • tfu.tfu OT: zaślepnięcia ;) 31.12.08, 19:48
              Droga Joanko!
              Wiadoma rzecz, że zaślepienie najużyteczniejsze obustronne, azaliż nie jest to
              warunek konieczny ;) Zaślepionemu na adorację i zachwyty pozwalać i się pławić w
              onych należy! Kobieta od tego jest, by byc podziwianą!
              *ścisk*
              :D
    • mauzonka komplementy od Effuniak 31.12.08, 01:15
      Miłe sytuacje zdarzaja mi się dość często:), ale najcieplej chyba wspominam komplementy od Effuniak (:*), kiedy mierzyłam stanik jej dzieła. Ewa powiedziała wtedy coś w rodzaju "ale masz piękny biust!" i aż spąsowiałam:)
      • smallfemme Re: komplementy od Effuniak 31.12.08, 21:01
        Też podobnego komplementa od Effuniak dostałam, normalnie kop energii na resztę dnia :D
    • malen.ka Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 13:16
      wczoraj wieczorem usłyszałam od dawno niewidzianego, przypadkowo spotkanego
      kolegi zwyczajne : "bardzo ładnie wyglądasz". Miłe to było :)
      • mariannawtrampkach Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 16:45
        Na ostatniej imprezie firmowej jedna z kolezanek z podziwem: "Ale masz super
        cycki", ja na to: "To nie cycki, to stanik" ;)) a ze akurat mialam na sobie
        kokietke, zaraz poszlysmy do toalety poogladac i tym sposobem jedna wiecej
        uswiadomiona nam przybyla :D
    • daslicht Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 31.12.08, 19:03
      A mi się najbardziej podoba jak facet wlezie w słup ^^

      Komplementów nie wysłuchuję, najwyżej dosyć niewybredne od panów
      spod budki z piwem. Zdarzyło mi się zamieścić swój profil ze
      zdjęciem na paru serwisach - ZAWSZE dostaję propozycje erotyczne
      (czasem nawet dość szczegółowe typu "laleczko, zrobiłbym z toba TO a
      potem TAMTO"), nawet na forum miłośników matematyki :))) Jeśli nie
      dam zdjęcia do profilu, biora mnie za faceta :)))))))))

      Miłe to moze nie jest, ale ja się z tego śmieję. Tak samo jak z
      facetów wlepiających gały w biust, śliniących się i zezujących :)
    • kochanica-francuza wiecie, a ja sobie pomyślałam... 31.12.08, 20:42
      ... że my nosimy brzydkie ciuchy. Nie twierdzę, że źle się ubieracie czy coś,
      ale generalnie ciuchy współczesne są brzydkie, praktyczne albo dziwne, albo
      szyte z niedrogich tkanin.

      Nawet rzeczy "od pierwszych projektantów" są takie sobie i głównie mają
      podkreślać potencjał finansowy noszącej, nie zaś piękno jej (i ciucha).

      A staniki BYWAJĄ TAKIE ŁADNE! Jak spojrzałam na swojego przymałego fioletowego
      plandża od M&S (którego chciałam wręcz pokazać koledze, ale się wstydziłam i
      pokazałam tylko ramiączko), to on jest cholera taki piękny jak XVIII-wieczne
      kiecki! A już planż Matalan, ze znacznie lepszej tkaniny, to w ogóle szczęka opada!
      • daslicht Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 31.12.08, 21:06
        Racja, wczoraj oglądałam zdjęcia ciuchów z lat 20/30. i baaardzo bym
        chciała mieć coś takiego, bo o wiele bardziej do mnie pasuje niż te
        ówczesne sieciówkowe worki :P
        • kochanica-francuza Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 31.12.08, 21:09
          daslicht napisała:

          > Racja, wczoraj oglądałam zdjęcia ciuchów z lat 20/30. i baaardzo bym
          > chciała mieć coś takiego

          Na upartego, jak cię stać, możesz trafić na "Women`s Vintage Fashion" na
          brytyjskim ebayu.

        • kochanica-francuza Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 31.12.08, 21:10
          daslicht napisała:

          > Racja, wczoraj oglądałam zdjęcia ciuchów z lat 20/30. i baaardzo bym
          > chciała mieć coś takiego, bo o wiele bardziej do mnie pasuje niż te
          > ówczesne sieciówkowe worki :P

          No, a popatrz na to:

          www.oel-bild.de/images/auftrag/dunkel/Portr%E4t-der-Madame-de-Pompadour~1.JPG
          (Ja tę panią wrzucam z uporem maniaka, bo nie wiem, jak szukać w guglu mody z
          konkretnych stuleci)
          • malen.ka Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 31.12.08, 21:49
            ooo...cudo !
            ja również sądzę, że staniki są po prostu ładniejsze niż większość ciuchów -
            takie buduarowe, starannie wykończone, choćby taka Antoinette !
            współczesna moda jest taka niekobieca, pomijając już to, że tak mało widuję na
            ulicach zwyczajnej elegancji...
            • malen.ka Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 31.12.08, 21:50
              którymś z maskaradkowych kompletów + pończochy i szpilki, niż w jakiejkolwiek
              bluzce czy sukience.
              • klymenystra Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 01.01.09, 14:03
                Zgadzam sie. Bardzo bym chciala, zeby wrocily do lask falbany, koronki, szerokie
                kiece do ziemi i obcisle gorsy. Nie mowie o tym, ze trzeba by sie sciskac na
                codzien vollersem, ale jednak o powrocie do tamtych lat. Skomplikowane fryzury,
                kapelusze, rekawiczki... jakie to wszystko bylo kobiece - i z kazdej figury i
                urody potrafilo wydobyc wdziek...
                • kaga9 Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 01.01.09, 15:29
                  klymenystra napisała:
                  Bardzo bym chciala, zeby wrocily do lask falbany, koronki, szeroki
                  > e
                  > kiece do ziemi i obcisle gorsy.
                  Skomplikowane fryzury,
                  > kapelusze, rekawiczki...

                  O rany, dziewczyno...ja na prysznic, umycie włosów, wysuszenie ich suszarką i
                  pięcioma palcami, umalowanie się (paskudna, różowomleczna uroda pani Lato) oraz
                  wpakowanie się w dżinsy plus bluzkę/sweter potrzebuję rano półtorej
                  godziny...musiałabym zaczynać poranną toaletę wieczorem;) Jakkolwiek zgadzam się
                  stuprocentowo, że tamte stroje miały niepowtarzalny wdzięk.

                  Tak, przyznaję, nie czuję się szczególnie atrakcyjna w tym, co na siebie
                  wkładam, ale to pasuje to mojego trybu życia. Fizycznie źle czuję się w
                  spódnicach, sukienkach, rajstopach, bluzkach koszulowych, żakietach...aż szkoda,
                  bo obiektywnie stwierdzam, że znacznie mi ładniej w tym, w czym mi niewygodnie.
                  • szarsz Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 01.01.09, 16:17
                    Dziewczyny, nie oszukujmy się, tamta moda nie wróci w pełni :)
                    Ale można inspirować się krojami, proporcjami sylwetki.

                    A ja na przykład marzę, MARZĘ o sukience takiej jak z dirty dancing:
                    i169.photobucket.com/albums/u209/hellokiki83/Dirty_Dancing.jpg
                    prosta, wydawać by się mogło, najprostsza na świecie, a nigdzie
                    takiej kupić nie mogę. Oczywiście nie w takim majtkowym różu :)
                    • kochanica-francuza Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 01.01.09, 16:38
                      szarsz napisała:

                      > Dziewczyny, nie oszukujmy się, tamta moda nie wróci w pełni :)

                      Ja się nie oszukuję. Trudno biegać do pracy w stroju madame de Pompadour.
                      Zwłaszcza że ówczesne buciki na obcasach nie miały jakiegoś istotnego elementu,
                      jakiejś listwy metalowej, i potwornie się w nich stało (cała siła na palce).

                      Wiem, że ówczesna wywodzi się z praktyczności. Ale swoją drogą, niektórzy
                      producenci nie powinni szyć ze szmat.
                      • szarsz Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 01.01.09, 17:05
                        kochanica-francuza napisała:

                        > Wiem, że ówczesna wywodzi się z praktyczności. Ale swoją drogą,
                        > niektórzy producenci nie powinni szyć ze szmat.

                        A i tu się z Tobą trudno nie zgodzić :(
                    • drzazga1 Nie kupisz nigdzie... 02.01.09, 21:39
                      ...gotowej sukienki, ktora bedzie naprawde dobrze lezala. O ile
                      kojarze - Ty masz naprawde duza roznice miedzy obwodem pod biustem a
                      w biuscie, co przeklada sie na roznice talia/biust, a dodatkowo
                      ciuch musi uwzgledniac te wypuklosci z przodu (i nie mam na mysli
                      miejsca na brzuch, ktorzy producenci uwzgledniaja znacznie czesciej
                      niz miejsce na biust:/).

                      Znam ten bol az za dobrze i jedyna kiecka, ktora jest naprawde
                      dopasowana to ta uszyta na miare u dobrej krawcowej - gore ma
                      rozwiazana podobnie do tej z DD, tylko dol musialam inny wymyslec,
                      bo material to bardzo lejaca dzianina, a noszenia krochmalonej halki
                      nie przewiduje, bo kiecka ma byc wieczorowa i z pazurem, a nie
                      dziewczeco slodka.
                      Szycie na miare ma ten dodatkowy plus, ze oprocz miejsca na biust
                      mozna skroic dekolt tak, zeby byl mozliwie najglebszy, a nie wysuwal
                      sie z niego stanik, co przy stopniu zabudowania biusttonoszy H+ jest
                      bezcenne.
                • daslicht Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 01.01.09, 18:20
                  Mi się marzy powrót seksownych zdrowych dziewczyn i ubrań szytych na
                  nie. Myślę, że nie miałabym problemów ze stylizacją, tylko jak to
                  zrobić, gdy wszędzie maleńkie bezkształtne worki? A jak już się coś
                  znajdzie, to co ja do tego założę? Trampki?

                  Piękne panie:
                  1
                  2
                  3
                  4

                  Rysunkowo:
                  www.sheryls-artdeco.co.uk/art5.html
                  A taki sobie fryz zrobiłam - i co z tego?
                  img258.imageshack.us/img258/9840/louisebrooks2po5.jpg
                  • kochanica-francuza Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 01.01.09, 18:31
                    daslicht napisała:

                    > Mi się marzy powrót seksownych zdrowych dziewczyn i ubrań szytych na
                    > nie. Myślę, że nie miałabym problemów ze stylizacją, tylko jak to
                    > zrobić, gdy wszędzie maleńkie bezkształtne worki?

                    Najlepiej mieć osobę szyjącą w rodzinie lub wśród znajomych ;-) lub, obawiam
                    się, nauczyć się szyć... Krawcowe wypadają trochę drogo.

                    Pierwszą opcję sama miałam szczęście trafić, bo zadanie "Uszyć ładną, dobrej
                    jakości sportową kurtkę do kolan w rozmiarze 46 i kolorze khaki lub granat i o
                    cenie adekwatnej do jakości" zdecydowanie przerosło producentów odzieży.

                  • m.mada Re: Seksowniej i bardziej kobieco czuję się w... 02.01.09, 22:42
                    W Berlinie widziałam taki cudowny sklep, w którym sprzedawali buty w rozmiarze
                    do 37 i od 41. Widziałaś kiedyś czerwone szpilki w rozmiarze 43? Były naprawdę
                    ładne. Niestety u nas nigdzie takiego sklepu nie widziałam :(
        • turzyca Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 01:37
          daslicht napisała:

          > Racja, wczoraj oglądałam zdjęcia ciuchów z lat 20/30. i baaardzo bym
          > chciała mieć coś takiego, bo o wiele bardziej do mnie pasuje niż te
          > ówczesne sieciówkowe worki :P

          Zaden problem. Bo wiesz, wtedy to zasadniczo ciuchy sie szylo, wiec to tylko
          kwestia znalezienia dobrej krawcowej. Jak bardzo chcesz oryginalne wykroje, to
          sa stare Bluszcze, ale ja bym na Twoim miejscu nie ryzykowala bez dobrej
          krawcowej, ktora umie przerobic wykroj. Przecietna kobieta wtedy byla nizsza niz
          1.60 m, wiec wykroje jako takie raczej sa dla Ciebie nieprzydatne, ale jako
          inspiracja na pewno moga byc uzyteczne. :)
          • daslicht Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 01:57
            Moja mama szyła sobie niedawno sukienkę, bo sklepowe robiły jej
            baleron w biuście. Pani uszyła całkiem niezłego ciucha na podstawie
            rysunku mamy na 25-30 (nie wiem dokładnie) cm różnicy i ponoć moje
            40 jej nie przeraża... Zobaczymy :)
          • nati_88 Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 10:09
            Taak, te ciuchy były boskie ;-) Jest jeszcze jedna opcja-cihcland. Tam mozna wynaleźć prawdziwe perełki. Mój ulubiony jest w Katowicach i jak tylko mam okazję, to tam zachodzę i widzę te cudne sukienki, niczym wyjęte z początku ubiegłego wieku tudzież z lat 50/60.
            Nie mogę się na napatrzeć na sukienki i spódnice dziewczyn z musicali z tamtych lat. Zresztą ja głównie latam w kieckach, bo mi najwygodniej.
            i42.tinypic.com/24g5ctj.jpg
            i39.tinypic.com/15wjlau.jpg
            • klymenystra Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 11:21
              Piekne :)))
              Szukam po lumpeksach takich rzeczy, ale niestety - odkad lumpy zostaly
              zdominowane przez ubrania z sieciowek, ciezko znalezc starocie nadajace sie do
              noszenia. A szkoda - zamiast slicznego, to prawda, gorsetu top shop wolalabym
              kiecke w kwiatki :)
              • wera9954 Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 17:05
                klymenystra napisała:

                > Szukam po lumpeksach takich rzeczy, ale niestety - odkad lumpy zostaly
                > zdominowane przez ubrania z sieciowek, ciezko znalezc starocie nadajace sie do
                > noszenia. A szkoda - zamiast slicznego, to prawda, gorsetu top shop wolalabym
                > kiecke w kwiatki :)

                A u mnie w mieście jest lumpek, w którym można znaleźć bardzo oryginalne rzeczy
                :) Często tam chodzę, zwłaszcza że jest bardzo tanio. 3 zł za sztukę w dniu
                dostawy :)
                • lavaenn Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 19:39
                  pooowiedz gdzie :)
                  • wera9954 Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 22:31
                    To taki niepozorny lumpeks na Monte Cassino. Sporo tam szmat, ale są też
                    prawdziwe perełki :)
                    • lavaenn OT do Wery 03.01.09, 21:21
                      mogłabyś się odezwać do mnie na maila gazetowego? próbowałam na
                      twojego, ale wraca...
                      • wera9954 Re: OT do Wery 04.01.09, 17:28
                        Bo ja nie mam gazetowego. Powinnam ostrzegać o tym w sygnaturce ;) A w jakiej
                        sprawie chcesz się ze mną skontaktować?
                        • lavaenn Re: OT do Wery 04.01.09, 19:26
                          właśnie w sprawie gdzie to dokładnie jest - bo mieszkam w pobliżu, a
                          nigdy tam lumpeksu nie widziałam, musi być jakoś sprytnie ukryty ;)
                          może spróbuj opisać w którym to miejscu? :)
                          • wera9954 Re: OT do Wery 04.01.09, 19:57
                            Może pomyliłam ulice. To taki niewielki pomalowany na zielono budyneczek.
                    • anka-ania Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 04.01.09, 17:25
                      To tam jest jakiś lumpeks?? Gdzie dokładnie? Zdradź, proooszę :-)
                      • wera9954 Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 04.01.09, 17:30
                        Nie znam dokładnego adresu, ale tam jest jeden lumpeks, właśnie ten :)
                        • anka-ania Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 04.01.09, 21:29
                          Dokładnego adresu nie oczekiwałam, raczej doprecyzowania położenia. To gdzieś w
                          okolicach kościoła, szkoły muzycznej, bliżej Warszawskiej, Mazurskiej,
                          Podlaskiej? Monte Cassino dość długa jest.
                          Ponawiam zatem prośbę o bliższe informacje. :-D
                          • wera9954 Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 04.01.09, 21:39
                            Noo, tak przy blokach. Raczej blisko Carrefoura (jak pisałam wcześniej, nie wiem
                            nawet, czy ulic nie pomyliłam).
                            • kasienka.b Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 04.01.09, 22:08
                              a o jakim miescie mowa? :) bo z opisu trochę do mojego pasuje :D
                            • anka-ania OT-lumpeks w Siedlcach 04.01.09, 22:09
                              Carrefour jest przy M.Cassino, więc nie pomyliłaś. Ale nadal nie kojarzę tam
                              lumpeksu :-( (a to były moje okolice jeszcze nie tak dawno). Trzeba się będzie
                              dokładniej rozejrzeć...
                              • lavaenn Re: OT-lumpeks w Siedlcach 05.01.09, 00:59
                                aaa, już wiem :) to jest dokładnie naprzeciwko pętli, w tym małym
                                budynku pod wieżowcami gdzie jest też spożywczak... kiedyś chodziłam
                                tamtędy codziennie a nigdy nie przyszło mi do głowy tam wejść :D

                                korzystając z offtopa, polecę jeszcze w pobliżu ten na Staffa
                                (skręcając z Kraszewskiego po prawej stronie, w jednym z pierwszych
                                domów) :)
                                • wera9954 Re: OT-lumpeks w Siedlcach 05.01.09, 10:22
                                  Tylko uwaga - tam ostatni dzień przed dostawą są tylko szmaty. Radzę chodzić w
                                  dniu dostawy, no i też trzeba mieć trochę szczęścia i cierpliwości.
            • tfu.tfu Re: wiecie, a ja sobie pomyślałam... 02.01.09, 11:34
              o, ta pierwsza jak nic do aragona ;))
    • kuraiko Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 02.01.09, 04:09
      hmmm ostatnie komplementy? to, kiedy schudłam. ale to tylko w
      stylu "woow, co zrobiłaś że schudłaś?". po tej jesieni i zimie to
      zapewne pójdzie w niepamięć. ogólnie nie potrafię sobie przypomnieć
      komplementów podkreślających moją kobiecość, chyba że pochodzących
      od dziewczyn, które w delikatny sposób być może "coś do mnie miały".
      no może jakieś typu "ale masz dłuuuugie rzęsy, czemu ich nie
      malujesz?"
      komplementów od facetów sobie W OGÓLE nie przypominam (mojego faceta
      nie liczę, ale z niego to i tak trzeba takie rzeczy zazwyczaj
      wyciągać na siłę)

      aaa jeszcze wieki temu, jak byłam totalnie odstawiona na półmetek,
      to kilka osób mnie nie poznało w pierwszej chwili ;) to było bardzo
      miłe i wówczas na pewno czułam się kobieco, w dodatku ten przystojny
      brunet u boku (ponad 180cm wzrostu) robił swoje :PPPPPPPPPPP
      (rozumiecie - nagle brzydkie kaczątko przychodzi wyglądając jak
      łabędź i do tego z księciem xD)
      • daslicht Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 02.01.09, 13:59
        Ciekawe czy komuś trafił się komplement typu "ale ślicznie
        przytyłaś!"? :)

        Mam bardzo chudą koleżankę, która nie może przytyć i jęczy, ze
        wszystko na niej wisi. Ciekawe, czy gdyby przyszła po wakacjach 15
        kilo cięższa, ktoś by się zachwycał? Laski się z niej niby śmieją
        (nie złośliwie), że może się za igłą schować, ale w rzeczywistości
        zazdroszczą, bo im sie taka wychudzona sylwetka podoba, ale
        musiałyby nic nie jeść by tak wyglądać.
        • the_mariska Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 02.01.09, 14:08
          W bajce Madagaskar 2 był jakiś taki tekst "Jesteś najbardziej okrąglutką
          dziewczyną w stadzie." Strasznie mi się to spodobało ;)

          A tekst 'ślicznie przytyłaś' mnie akurat by ucieszył, mój eks zwykł się do mnie
          zwracać 'grubasku' i to było akurat całkiem sympatyczne. (Kiedyś mnie zabił
          mistrzowskim komplementem, że bardzo mu się podobam jako taki grubasek, bo on
          nie lubi chudych dziewczyn ;)). A ja wtedy i tak ważyłam jakieś 7 kilo mniej niż
          obecnie.. ;)
        • kuraiko Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 02.01.09, 19:11
          mam znajomą (wspominałam o niej nie raz), która waży 40-42kg i
          często wspomina, że gdyby utyła do np 55kg to byłaby gruba i
          wyglądała okropnie (a ja ważyłam też więcej niż 55kg i mam tylko 1cm
          wzrostu więcej niż ona :( i wcale nie jestem mega grubokoścista)
          ale jak utyła jakieś 6kg, to rzeczywiście spotykały ją komplementy,
          bo wypełniła się na twarzy i znacznie powiększył się jej biust.

          z tym, że taka "poprawa" to może być chyba tylko w przypadku
          chudych/bardzo szczupłych osób. mnie nikt by nie skomplementował,
          gdybym wróciła do dawnej wagi ok 60kg, bo cóż można powiedzieć...
          biustu aż tak dużego nie miałam, a reszta to chyba pozytywnie nie
          wyglądała... (nikt, oprócz oczywiście mojego faceta, ale ten pewnie
          by nie zniósł mojego przybrania na wadze do np 70kg bo to już byłaby
          znaczna nadwaga)
        • elayne_trakand Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 02.01.09, 20:07
          moze to nie byl komplement ale kiedy przybylo mnie troche po sterydach i
          zalamywalam sie z tego powodu moj wtedy_jeszcze_nie_małż powiedzial, ze tak mu
          sie bardziej podobam bo wygladam bardziej kobieco :)
          Wczesniej wcale nie bylam chuda (61/172) ale mam sylwetke linijki ;) i jak mi
          poszlo troche w biodra to na prawde lepiej wygladalam (szkoda ze nigdy w biust
          nie chce wejsc :( )
          • kasica_k Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 03.01.09, 22:16
            Ja kiedyś usłyszałam: "Nie podobasz mi się taka chuda. Wyglądasz niezdrowo" :)
            Był to pierwszy (i póki co ostatni) raz, gdy usłyszałam od partnera życiowego
            "niepodobaszmisię" - a mnie się zrobiło miło... Kobiety to dziwne stworzenia ;)
            (chuda byłam dwa razy w życiu: w dzieciństwie i właśnie wtedy, gdy ów
            "komplement" usłyszałam, choć do prawdziwego wychudzenia jeszcze sporo mi
            brakowało :).
            • ida14 Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 04.01.09, 17:53
              Mój chłopak powiedział mi, ze dopoki bedzie mnie mogl wozic, na
              ktory nie bedzie musiał robic dodatkowego prawa jazdy ( to chyba
              3,5t, ale nie wiem czy calkowitej czy ładownosci) to bede mu sie
              podobała jesli bede sie dobrze czuła. No i cały czas zachwyca sie
              moim biustem. Kolezanki zazdroszcza mi nóg i w sumie to maja
              racje :D Biustu z reszta tez i tu tez przyznam im racje :) kiedys
              nawet usłyszałam, ze mam ładną figure. oo no i jeszcze włosy tez
              czesto komplementuja (blond siegajace za pas przy wzroscie 172)
              • plica Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 04.01.09, 21:24
                > Mój chłopak powiedział mi, ze dopoki bedzie mnie mogl wozic, na
                > ktory nie bedzie musiał robic dodatkowego prawa jazdy ( to chyba
                > 3,5t, ale nie wiem czy calkowitej czy ładownosci) to bede mu sie
                > podobała jesli bede sie dobrze czuła.

                haha. ja mam odwrotnie. tzn ja mam wymagania odnosnie partnera. dobrze, jak nie dam rady go podniesc :) nawet sie taki znalazł :)
        • masza.s Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 04.01.09, 18:44
          Mi się wychudzona sylwetka nie podoba. Generalnie pamiętam, jak moje
          przyjaciółki z chudych szczap w gimnazjum ( dosłownie) nabrały kształtów. ( Ja
          tam zawsze miałam). I ludzie BARDZO to komplementowali, bardzo bardzo. Utyły
          kilka kilo, jakieś biodra, jakiś biuścik... :)

          I znam tysiąc dziewczyn lepiej wyglądających w rozmiarze 42 niż 36.
          • wera9954 Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 04.01.09, 20:02
            Moją kobiecą sylwetkę ludzie też komplementują :)
      • masza.s Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 04.01.09, 18:43
        Kuraiko, a jaka jest frajda z mówienia komplementów komuś, kto je zaneguje albo
        do niego nie trafią?

        To wszystko jest w TWOJEJ głowie, nie w mediach, nie w głowach innych dziewcząt
        i facetów.
        • aganiebo Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 04.01.09, 22:38
          mi się przytrafiło z ust dwóch męzczyzn uslyszeć ze duzo lepiej wygladac teraz
          niz w swoim najchudszym okresie ktory to ja wspominam z rozrzewnieniem. fakt
          faktem mój biust jest dużo ładniejszy jak mam to 5 kilo wiecej :)
    • kura17 Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 05.01.09, 13:03
      ha! wlasnie dzis uslyszalam od kolegi w pracy, ze mam fajna fryzure!
      (rzeczywiscie mam nowa). jak sie zdziwilam, ze zauwazyl (najpierw ladnie
      podziekowalam za komplement ;)), to odpowiedzial, ze od razu zarejestrowal i ze
      bardzo mu sie podoba :)

      nadspodziewanie milo mi sie zrobilo :D
    • abw-online Re: Mile komplementy i przyjemne sytuacje... :-) 05.01.09, 13:51
      A ja dodam komplement z innej beczki.

      Gdy trafiłam do 6-go zmysłu w Piasecznie po swój pierwszy biustonosz w e właściwym rozmiarze zostałam na dowidzenia skomplementowana za moją wiedzę na temat dobierania stanika. Zrobiło mi się bardzo miło.

      Dodam, że na forum trafiłam w połowie listopada i cała moja wiedza pochodzi od Was. DZIĘKI WAM, ŻE JESTEŚCIE!!!
Pełna wersja