pytania od autorki blogu Socjologia internetu

30.12.08, 18:41
Witam wszystkie Lobbystki,

to chyba mój pierwszy post tutaj, choć samo Lobby śledzę od dawna, zawdzięczając mu dosyć istotną zmianę w swoim życiu (80C->70G). Podczytuję również blogi związane z Lobby i to właśnie one, w połączeniu z moimi zainteresowaniami - nazwijmy je: naukowymi, sprawiły, że postanowiłam się do Was tutaj odezwać.

Skończony niedawno doktorat poświęciłam analizie dwóch popularnych w Polsce społeczności internetowych: szafiarkom oraz komentatorom Kominka. Przyznam, że zastanawiałam się, czy nie pisać również o Lobby, nie do końca jednak jestem pewna, czy faktycznie forumki, blogerki i komentatorki w istocie stanowią społeczność.

Wg definicji socjologicznych, by mówić o społeczności, należy wskazać na wartości, które łączą jej członków/członkinie. I z tym w Waszym przypadku mam spory problem. Owszem, mam kilka hipotez związanych z tym, co może sprawiać, że tak wiele kobiet tak długo i tak często spotyka się ze sobą w tak wielu miejscach, by rozmawiać głównie o bieliźnie. Nie chciałabym jednak żadnych wyjaśnień narzucać, a jako osoba jednak z zewnątrz wolałabym usłyszeć od Was - dlaczego to miejsce i inne związane z Lobby jest dla Was ważne? Zakładam, że jest, skoro dyskusje są zawzięte, powstają nowe miejsca, w których działacie, są przypinki z logo Lobby etc.

Zabierzecie głos w tej sprawie? Chętnie z Wami porozmawiam - za pośrednictwem forum lub bardziej prywatnie. Z góry przyznaję, że nie kieruje mną wyłącznie ciekawość badawcza; planuję napisanie artykułu na temat Lobby. Nie w tonie sensacji: "to produkują staniki w takich rozmiarach?! Jak zatem wyglądają kobiety, które je noszą?!", a raczej o tym, kim jesteście Wy i czym jest dla Was Lobby.

Mam nadzieję, że nie popełniam żadnej gafy, zamieszczając tutaj takiego posta :).
    • aadrianka Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 18:58
      Dla mnie Lobby było swego czasu prawdziwym objawieniem: nie jestem
      sama! nie mam jakiegoś wyjątkowo trudnego biustu, istnieją pasujące
      na mnie staniki! Może się to wydawać zachwytem nieco egzaltowanym,
      miło jednak odkryć, że nie jest się dziwolągiem. Cudownie było
      pozbyć się kompleksów na tle biustu, a z czasem ogólniej na tle
      figury i wyglądu. Stąd też sentyment do forum.
      Lobby rośnie w siłę i jest motorem coraz liczniejszych zmian na
      rynku bieliźnianym, niemniej jednak "nasze" rozmiary wciąż
      pozostają "naszymi" rozmiarami - większość kobiet nadal nosi 70-90 A-
      D. Dlatego powstają blogi, fora obcojęzyczne itp - jeśli chcemy móc
      kupować bieliznę w sklepiku na rogu, musimy nad tym popracować.
      Lobby jest doskonałą platformą wymiany doświadczeń, wiedzy,
      pomysłów.
      Ponadto oba Lobby to szczególne miejsce afirmacji kobiecości, bez
      przepychanek duży biust vs mały. Z Lobbystkami miło się rozmawia na
      tematy niekoniecznie stanikowe (vide Offtopy). To po prostu takie
      sympatyczne, babskie miejsce w sieci.
      • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 19:07
        No właśnie, przyznam, że o tej kobiecości myślałam - afirmacja swojego ciała i
        brak zgody na lansowane wzorce (absurdalne zresztą, bo jaka kobieta o rozmiarze
        odzieży 34 nosi stanik w rozmiarze 75A?).
    • bathilda Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 19:01
      Poczekajmy na wypowiedzi Butters77, Kasicy_K, Mauzonki czy Maith, bo to one są zwrotnicowymi :)

      Ja ze swej strony mogę powiedzieć, że jestem na LB od półtora roku. Mam tu natrzaskane ponad 1300 postów (nie licząc LBM, Offtopów i innych miejsc pokrewnych). Zaglądam codziennie. Właśnie dlatego, że uważam LB za społeczność. Bo są tu osoby które cenię i lubię.

      Jeśli chodzi o wartości wyznawane przez naszą społeczność, to dla mnie to jest afirmacja kobiecości. Fizycznej ale nie tylko. Czytałam kiedyś książkę "Kobieta geografia intymna" (BTW bardzo polecam). I tam się pojawiały opisy o tym, że w kobiecość wpisane jest wspólne siedzenie przy ognisku i wsparcie udzielane przez bardziej doświadczone tym mniej doświadczonym. Taka plemienna relacja starsza-młodsza, matka-córka, babka-wnuczka itpd. I jeśli spojrzysz na nasze fora to tak tu jest. Widać to na LB, gdzie doradzamy, wspieramy, podtrzymujemy na duchu, radzimy. Jeszcze bardziej widać to chyba na Offtopach, gdzie wątek nastolatki skonfliktowanej z rodzicami i źle potraktowanej przez psychologa osiągnął chyba 300 postów w jeden weekend.

      LB to miejsce gdzie każda z nas dowiaduje się, że nie jest dziwna. Jest piękna, kobieca, a producenci bielizny i ubrań muszą się do nas dostosować. A nie na odwrót.

      Wszystkie te myśli dotyczą też LMB - każda z nas miała jakieś kompleksy na punkcie biustu których się pozbywa i uczy się walczyć o swoje. Za to kocham Lobby. I dlatego z dumą noszę w klapie nasz znaczek. Nie dlatego że sie chwalę, że mam metr w biuście bo to widać. Ale dlatego, że on mi przypomina, że jak się chce, to można osiągnąć wszystko. I to jak zmieniła się oferta producentów bielizny w Polsce przez ostatnie 18 miesięcy jest tylko jednym z przykładów.
      • swierszczowa1 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 19:40
        Ja tez codziennie zaglądam. Choćby na chwilkę tylko poczytać. to
        jest jak uzależnienie:). Odkąd odkryłam istnienie 60-ątkowych
        staników uwielbiam tą cześć garderoby. Chętnie czytam o wszelkich
        stanikowych nowinkach. Ale na lobby zaglądam też dla TEJ atmosfery.
        1) Lobby jest baaardzo zabawne. Dziewczyny potrafią być bardzo
        dowcipne. Taki śmiech do komputera to dobry początek dnia :)
        2) Lobby odkompleksia (nie tylko z kompleksów biustowych). Dzięki
        dziewczynom łatwiej mi docenić urodę swoja i innych kobiet (tę
        zewnętrzną i tę wewnętrzna).
        3) No i nasza codzienna walka o uświadomienie:).Czuję ze robimy cos
        dobrego. Że walczymy o coś dla innych kobiet, dla naszych córek,
        wnuczek itd. :). To bardzo pozytywne uczucie:)
        4) Wspominana afirmacja kobiecości. Lobby po prostu nie
        lekceważy „babskich spraw”. Stawia „babskie sprawy” na równi z
        innymi sprawami. Bardzo mi się to podoba.

        Jesteśmy w różnym wieku, wykonujemy różne zawody, mamy różne
        doświadczenia życiowe, różny style, często różne poglądy. Ale
        wszystkie foremki łączny pewien poziom inteligencji i otwartości na
        inne osoby:). Pewne poglądy mamy wspólne. Np. że wszystkie jesteśmy
        piękne, ważne, wartościowe. :)
    • heidowata Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 19:31
      Nosiłam 75B. Niewygodne, podjeżdżające, uciskające fiszbinami
      piersi. Spłaszczające. Ale uważałam, że to wina moich okropnych,
      nietypowych piersi. Nienawidziłam swojego biustu.
      I nagle znalazłam Lobby. Gdzie dowiedziałam się, że to nie z moim
      biustem jest coś nie tak. Że mogę też zakładać dekolt, bo dzięki
      nowym stanikom mam wreszcie biust. I że niezależnie od rozmiaru,
      moje piersi są piękne.
      Dlatego właśnie Lobby stało się dla mnie ważne. Dało mi pewność
      siebie i akceptację swojego ciała.
      Spodobała mi się też tutejsza atmosfera. Na początku dość
      nieporadnie poruszałam się po forum, zadawałam pytania, na które
      odpowiedzi udzielono już setki razy. A dziewczyny cierpliwie mi
      podsuwały właściwe wątki, tłumaczyły podstawowe zasady.
      • monika3411 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 20:32
        A ja normalnie regularnie płakałam czytając pierwszy raz LB (w marcu
        tego roku). Całe życie mam kompleksy z powodu "monstrualnego,
        obrzydliwego, wynaturzonego" biustu (takie miałam zdanie na temat
        własnego biustu). Nadal zdarzają się chwile zwątpienia, ale teraz
        mam Lobby... Nie widziałam tu nigdy złośliwości, dopiekania,
        ranienia. Ja - uosobienie nieśmiałości i braku wyszczekania kiedy
        usłyszałam całkiem niedawno od pewnej wrednej kobiety, że TAKI biust
        to kalectwo - powiedziane wyłącznie po to, by dopiec, sprawić
        przykrość, nie wybiegłam z płaczem, ale z uśmiechem nr 5 zapytałam
        dlaczego tak myśli. Nie odpowiedziała, co dla mnie było osobistą
        satysfakcją.
        Lobby było dla mnie jak najlepsza terapia.
        Nigdy nie miałam wielu koleżanek, ani przyjaciółki takiej z
        prawdziwego zdarzenia, więc wciąż jestem dość zaskoczona
        życzliwością jaką kobiety darzą tu kobiety.
    • maith Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 20:20
      Witaj!

      Myślę, że wartości, które nas łączą, trochę by się zebrało :)

      1) Wierzymy, że kobiety mają prawo być różne i to rzeczy powinny być produkowane
      tak, żeby do nas pasowały, a nie odwrotnie. To niesamowite, jak wiele kobiet
      myśli o sobie "jestem jakaś niewymiarowa". A jak sama się przekonałaś, Ty też, z
      wcale nie jakimś wyjątkowym biustem, potrzebujesz rozmiaru, który dla wielu
      polskich sklepów nadal jest rozmiarem "nietypowym". To absurd. Znalezienie
      kogoś, kto naprawdę potrzebuje 75B czy 80C jest o wiele trudniejsze niż osoby
      potrzebującej Twojego 70G.

      2) Z tego wynika, że jesteśmy grupą konsumencką, która dąży do traktowania
      konsumentów poważnie. To, że sklepy i producenci zaczynają się dostosowywać do
      potrzeb kobiet zamiast poświęcać cały wysiłek wmawianiu nam, że powinnyśmy
      kupować to co wyprodukowali, to skutek właśnie takich działań.

      3) Wiemy, że nasze lobbowanie ma sens. Wystarczy przeczytać ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=75213023&s=0
      4) Doszłyśmy tu do wniosków, które wówczas były mocno rewolucyjne, a to oznacza,
      że w jednym miejscu zebrała się spora grupa inteligentnych kobiet. Czyli osoby,
      z którymi niezależnie od tematu, fajnie się przebywa.

      5) Zwróć uwagę, jak trudno znaleźć w Internecie miejsce, gdzie kobiety
      rozmawiają o rozmiarach biustonoszy, a jednocześnie nie ma żadnych kłótni duże
      kontra małe, nie ma ośmieszania osób wyglądających inaczej, a wręcz przeciwnie,
      dziewczyny wzajemnie sobie doradzają, wspierają i odkompleksiają w przyjaznej
      atmosferze.

      Czyli w skrócie, Lobby daje jasny przekaz "to nie rzeczy określają Ciebie, to Ty
      masz prawo oceniać rzeczy, czy spełniają Twoje oczekiwania". Dla wielu osób to
      wręcz zmiana sposobu myślenia o sobie. Mnóstwo kobiet docierało do nas z fobią
      literkową, a tu uświadamiały sobie, jakie to jest głupie. Lobby daje też jasny
      przekaz, że ludzki wygląd nie podlega modzie. Nie wiem, ale chyba w jakimś
      drobnym fragmencie zmieniamy ten skomercjalizowany świat na lepsze :)
      • kasica_k slow bra-fitting :) 31.12.08, 07:48
        maith napisała:
        > Czyli w skrócie, Lobby daje jasny przekaz "to nie rzeczy określają Ciebie, to T
        > y
        > masz prawo oceniać rzeczy, czy spełniają Twoje oczekiwania". Dla wielu osób to
        > wręcz zmiana sposobu myślenia o sobie.

        Lecę po jakieś ramki, coby oprawić powyższe :)

        BTW nasuwają mi się podobieństwa do ruchu slow-food tudzież slow-fashion (slow
        bra-fitting?) - tam też chodzi o dystans do massprodukcji, krytyczną ocenę,
        nacisk na jakość, zdrowie, ekologię (może ekologia nas zbytnio nie interesuje,
        ale zdrowie jak najbardziej).
        • myszka.xww Re: slow bra-fitting :) 01.01.09, 06:23
          kasica_k napisała:
          > (może ekologia nas zbytnio nie interesuje,
          > ale zdrowie jak najbardziej).


          no nie do konca ;) Karmienie dziecka piersia dobrze podtrzymana, nie
          uciskana, nie rozplaszczona i nie dyndajaca ponuro nad dzieciecia
          glowa, jest jak najbardziej ekologiczne.
          • klymenystra Re: slow bra-fitting :) 01.01.09, 14:01
            Myszko - :D
    • masza.s Lobby - unikalne miejsce 30.12.08, 20:31
      Czym jest lobby prócz bycia grupą konsumencką? W moim odczuciu lobby jest jednym
      z niewielu miejscu, jeśli nie jedynym, gdzie spotkałam się z czymś, co nazwę
      zdrowym feminizmem. Dlaczego? Wiele z nas być może, tak jak ja, na słowo
      "feminizm" się wzdrygnie. Lobby jest inne. Uczy kobiecości, świadomej,
      niezależnej. Daje prawo do posiadania własnych poglądów. Tak naprawdę każda z
      nas jest inna. Jest tu spora grupa nastolatek ( jak ja :) ), dużo studentek,
      wiele zabieganych kobiet, dużo po 40, po 50 i mnóstwo kobiet nawet po 70,80
      słyszało o Lobby. Oprócz dbania o biust ( co rozszerza się o dbanie o siebie)
      nie ma jakiś punktów wspólnych. A jednak jest atmosfera wzajemnej akceptacji.
      Nie ma żadnej grupy wykluczonej. Lobby lansuje nie tylko piękny biust, ale
      niezależność, świadomość i akceptację swego ciała i siebie tak, jak my to chcemy.
      Przede wszystkim tutaj uczymy się, że problemy kobiet nie są mniej ważne.
      "Cycki" nie są tematem rozmów przy piwsku czy kwestią dla znudzonych bogatych
      damuś, które nie mają na co wydawać pieniądz. Nie, uroda, piękno oraz zdrowie
      wymaga dbania o siebie. Myślę, że lobby pokazało, że nawet odrobina próżności,
      zapatrzenia w rzeczy wizualne nie odbiera rozumu, inteligencji, pasji. Chyba
      dlatego tak się tutaj lubimy. I dlatego Lobby się rozwija.
      Jest tu inna kultura rozmowy.

      Gdyby to było zwykłe forum o stanikach czy biustach, nie miałoby takiego
      powodzenia. Lobby pełni rolę edukacyjną, psychologiczną, terapeutyczną. To takie
      miejsce, gdzie kobieta może przyjść, rozsiąść się z kawą i pokonwersować. Bez
      drapania, rzucania się na siebie.
    • panistrusia Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 21:08
      > Skończony niedawno doktorat poświęciłam analizie dwóch popularnych
      w Polsce spo
      > łeczności internetowych: szafiarkom oraz komentatorom Kominka.
      Przyznam, że zas
      > tanawiałam się, czy nie pisać również o Lobby, nie do końca jednak
      jestem pewna
      > , czy faktycznie forumki, blogerki i komentatorki w istocie
      stanowią społecznoś
      > ć.


      Znaczy się mamy wątpliwości ontologiczne rozwiać?

      Trochę mi to przypomina pisanie wypracowania na temat 'Słowacki
      wielkim poetą jest'.

      P.S. A można gdzieś ten doktorat poczytać? Tak z czystej ciekawości,
      jak 'potraktowałaś' szafiarki.
      • bathilda Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 22:29

        > P.S. A można gdzieś ten doktorat poczytać? Tak z czystej ciekawości,
        > jak 'potraktowałaś' szafiarki.

        Myślę, że można zacząć tutaj:

        bazy.opi.org.pl/

        Ale Pani Marty jeszcze nie ma na liście doktorów, więc rozumiem, że praca napisana, ale jeszcze nie obroniona. Względnie dopiero co obroniona. Więc może jeszcze nie być publicznie dostępna.
      • kasiamat00 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 23:41
        O szafiarkach:
        klimowicz.blox.pl/2008/03/Szafiarki-modowa-spolecznosc-internetowa.html
      • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 11:43
        W pewien sposób tak, po trosze rozwiać wątpliwości, ale bardziej zależy mi na
        tym, by usłyszeć, jak odbierają to członkinie (domniemanej?) społeczności.
        Raczej ciężko napisać dobry tekst na taki temat, nie próbując dotrzeć do tego,
        jak odbierają udział w społeczności jej członkinie/członkowie. Na podstawie
        tego, co miałam okazję przeczytać na forum i na blogach, wysnułam jakieś
        wnioski, dobrze jednak je zweryfikować przez rozmowę z Wami. I może to trochę
        jest jak pisanie wypracowania na taki temat, wiele z Was jednak używa określenia
        "społeczność" w odniesieniu do tego miejsca, zastanawiałam się więc, co przez to
        rozumiecie. (Mam nadzieję, że wystarczająco się wytłumaczyłam?;)

        Co do doktoratu, to na razie czyta go mój Promotor, obrona dopiero w 2009 roku,
        więc jeszcze nie za bardzo jest dostępny dla potencjalnych
        czytelniczek/czytelników :).
    • dziwna_dziewczyna Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 21:11
      Z wielu powodów Lobby jest dla mnie ważne i jest miejscem unikatowym.
      Po pierwsze, mój nick nie ma tutaj racji bytu. Bo takich dziewczyn po prostu nie ma. Lobby uczy apceptacji, nie tylko własnego ciała.
      Uwielbiam w Nas to, że jesteśmy tak różne - rozmiarowo, wiekowo, społecznie. Jednak staniki, a po wątkach na offtopach wnioskować można, że nie tylko one, nas łączą. I utrzymujemy względny porządek, prowadzimy merytoryczne dyskusje i obalamy stereotyp niezorganizowanych, kłócących się bab.
      Przyjemnie zaskakujący jest również fakt, że nie tworzą się żadne kliki i grupy trzymające władze - wymienione wcześniej butters77, kasica_k czy mauzonka oraz dziesiątki innych 'starszych forumek' są dla większość stanikowymi guru (górami ;)) jednak nikt tu się nie wywyższa i myśle, że część dziewczyn przeżywa szok na zlotach, że nie bije od nich niebiańska poświata.
      Ważne jest też z powodu podejmowania licznych inicjatyw, czy to prowadzenia blogów, otwierania sklepów przez forumki, spotkań uświadamiających, czy oddziaływania na producentów.
      Lobby jest dla mnie połączeniem forum eksperckiego, zrzeszeniem grupy konsumentów, pewnym rodzajem społeczności - nie tylko internetowej.
      Lubię to poczucie bliskości z dziewczynami, to że darzymy się zaufaniem (patrz galeria), mimo że w większości się nie znamy, bezinteresowaną pomoc, cierpliwość, brak fanatyzmu, wzajemne zrozumienie.
      Jest dla mnie takim internetowym azylem :)
    • wensday Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 21:53
      :)
      To, że jedną z naszych wartości jest, jak ktoś poprzednio ładnie ujął, "afirmacja kobiecości", to oczyswiste. Ale ja bym zwróciła uwage na inną cechę każdej z nas. Zwrócił mi na to uwagę znajomy, który wpadł na lobby. Może, żeby się nie zapętlić to opowiem historię po kolei :))
      Na jednym z forumów brałam udział w dyskusji i miałam "biuściastą" stopkę (80C->70E) i znajomek się zapytał o co chodzi, czy sobie operacje zrobiłam. Zaczęłam mu tłumaczyć nasza filozofię obwodu i miseczki. Ale nic nie docierało. W końcu podałam mu linki do naszych blogów i forumów. Po godzinie znajomek stwierdził, że on nadal nie rozumie i nawet nie chce, ale jest przerażony. Okazało się, że trafił na offtopowy wątek na forum "nasz hobby i pasje" (albo jakoś tak) i doszedł do wniosku, że w realu otaczają go same durne blondynki i że on sie nie dziwi, że walczymy z bielizną - "tam jest tyle babek z energią i inteligencją, że nie dziwie się, że nie potrafią zostawić rzeczywistości takiej jaka jest jeśli im nie pasuje".

      To byłaby nasza wartość nr 1. Umiemy i lubimy działać i walczyć o swoje.

      Po drugie, to co nas odróżnia od innych forumów i sfer blogowych to szacunek. Zauważ, że nie ważne czy gadamy i stanikach czy o kupowaniu światecznych prezentów, czy o wychowywaniu dzieci... zawsze szanujemy zdanie innych forumek, czasem sie wzajemnie przekonujemy, czasem nie, czasem wspólnie zachwycamy, ale nie ma tutaj wzajemnego wyżywania się za inne zdanie.

      Po trzecie - życzliwość. Chętnie dzielimy się doświadczeniami, nowinkami. Jak mamy gorsze chwile (czy dotyczace polowania na staniki czy ogólnie - w życiu) to się wspieramy. Jesteśmy otwarte na innych, na nowe forumki(ja sama nie zauważyła, kiedy wrosłam w Lobby). Nie traktujemy nowych lobbystek jak intruzów i konkurencji - im nas więcej tym lepiej i weselej.
      • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 11:46
        > Po drugie, to co nas odróżnia od innych forumów i sfer blogowych to szacunek. Z
        > auważ, że nie ważne czy gadamy i stanikach czy o kupowaniu światecznych prezent
        > ów, czy o wychowywaniu dzieci... zawsze szanujemy zdanie innych forumek, czasem
        > sie wzajemnie przekonujemy, czasem nie, czasem wspólnie zachwycamy, ale nie ma
        > tutaj wzajemnego wyżywania się za inne zdanie.

        To też przykuło moją uwagę - brak jako takich trolli, tak powszechnych w
        popularnych miejscach (a zarówno o Lobby, jak i o Stanikomanii głośno jest i
        statystyki na pewno biją do góry) plus brak flejmów, równie typowy dla wielu
        innych forów, które obserwuję.
        • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 18:15
          co to są "flejmy" ? O__o
          • maith Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 19:56
            Internetowe kłótnie, awantury, najczęściej z obelgami. Na przeciętnych forach
            faktycznie tego sporo.
          • limonka_01 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 20:00
            kuraiko napisała:

            > co to są "flejmy" ? O__o

            Są to osoby, które odreagowują swoje kompleksy i frustracje poprzez prowadzenie
            kłótni na forach interentowych. W dyskusjach zamiast rozwiązań, szukają różnic
            dzielących dyskutantów i z pasją eskalują konflikty. W skrajnych przypadkach
            dochodzi do rzucania obelg i obrażania innych osób, które nieopatrzne dają się
            wciągnąć do takiej wymiany zdań.
    • krasnola Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 22:39
      Ja do samego Lobby mam stosunek nieco inny, bo dopiero niedawno nauczyłam się po nim poruszać, głównie dyskutuję z dziewczynami na duzy-biust.pl, gdzie zaistniała podobna społeczność, dla tych, które mają problemy z poruszaniem się po Lobby ( w większości przypadków tak jest).
      Nigdy by mi do głowy nie przyszła ta afirmacja kobiecości, o której mówicie, ale faktycznie coś w tym jest. Na dużym-biuście to nie tylko pogaduchy o naszych biustach i stanikach, sporo miejsca zajmują rozmowy na temat ubrań, czy innych babskich bzdur, poprawiających nasz wygląd, umieszczamy nasze zdjęcia, potem je wszyscy chwalą ;-) ale też dzielimy się problemami (ostatnio jedna z dziewczyn miała operację, wszystkie trzymałyśmy kciuki), myślę więc że to kolejne miejsce, we współczesnym świecie, które pomaga nam poczuć się częścią większej całości, Lobby jedno i drugie, czy duży-biust.pl, pokazują że nie jesteśmy same. Jednoczy nas pragnienie pięknego wyglądu - ale także zdrowia.

      Ostatnio padło tez hasło, że LB to swojego rodzaju sekta, oddająca kult stanikowi. Coś w tym jest, prawda? ;P
      • maith Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 23:07
        krasnola napisała:
        > Ostatnio padło tez hasło, że LB to swojego rodzaju sekta, oddająca
        > kult stanikowi. Coś w tym jest, prawda? ;P

        Właśnie dlatego czasem boję się żartować w Internecie.

        Przyznam, że nie znam za bardzo Dużego biustu, ale z Twojego opisu wynika, że te
        dwie społeczności są jednak trochę inne. Raczej nie pomyślałabym o LB, że "łączy
        nas pragnienie pięknego wyglądu". To gdzieś przy okazji pewnie jest, ale Lobby
        jednak jest bardziej grupą konsumencką, która stara się zmienić podejście firm
        do kobiet i jednocześnie stara się dotrzeć do jak największej ilości kobiet z
        informacją, o tym, jakie naprawdę mają możliwości (że mogą nosić stanik
        dopasowany do siebie, a nie tylko w miarę znośny). Zatem na LB raczej łączy nas
        pragnienie doprowadzenia do tego, żeby producenci i sklepy zapewniali nam pełną
        rozmiarówkę bez niszczenia projektów na większe biusty i pragnienie takiego
        upowszechnienia wiedzy o prawidłowym dobieraniu rozmiarów.
      • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 23:13
        hmmm właśnie... ja się nie czuję przez Lobby bardziej kobieca. mam
        wrażenie, że część forumek przechodziła przez coś takiego "jestem
        monsterem, bo nie szyją na mnie ubrań/staników, bo mam duży biust -
        spotykają mnie głupie uwagi - czuję się niezgrabna/brzydka/etc"
        potem po wejściu na Lobby nagle "wooow nie jestem sama, jestem
        normalna, mogę znaleźć na siebie stanik ---> w końcu czuję się
        pięknie i kobieco". nie mówcie mi, że chociaż część tak nie miała.
        na mnie to nie podziałało w tym stylu, bo nie mam biustu, który by
        sprawiał szczególne problemy (np ból kręgosłupa) i nie
        nosiłam "osławionego" 75B :P (czyli przykładowy drastycznie
        niedobrany stanik)
        powiedzmy, że dobrze dobrany stanik nie zmieni mojego postrzegania
        siebie, swojej osoby, sylwetki, nie wyzwoli we mnie ukrytych
        pokładów kobiecości.

        ja jestem wzrokowcem - lubię oglądać ładne rzeczy. mogą to być
        ciuchy, a więc bielizna też. oglądanie ładnych staników sprawia mi
        przyjemność (zwłaszcza że nigdy takich nie miałam), mogę sobie
        pomarzyć, że chciałabym mieć taki lub taki stanik. czytam ze względu
        na przyszłość, kiedy będę miała więcej kasy, albo pod kątem okazji
        np z allegro.

        należy też podkreślić, że to forum nie jest takie jak inne "ogólne"
        fora, gdzie króluje chamstwo. oczywiście tutaj też jest cenzura - te
        posty które nie pasują do schematu "jesteśmy dla siebie miłe" są
        wycinane. nie do końca mi się to podoba, bo przypomina klimat "Żon
        ze Stepford" (bądźmy mili i uśmiechnięci dla samej zasady). czym
        innym byłoby wycinanie bluzgów, a co innego pewnego rodzaju
        kreowanie atmosfery.
        myślę, że część osób przyciąga taki miły klimat, że można napisać
        różne dość intymne rzeczy (chodzi oczywiście o sprawy związane z
        bielizną) i nie pojawią się nagle "naśmiewacze", tylko same miłe
        odpowiedzi.
        • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 12:11
          oczywiście tutaj też jest cenzura - te
          > posty które nie pasują do schematu "jesteśmy dla siebie miłe" są
          > wycinane. nie do końca mi się to podoba, bo przypomina klimat "Żon
          > ze Stepford" (bądźmy mili i uśmiechnięci dla samej zasady). czym
          > innym byłoby wycinanie bluzgów, a co innego pewnego rodzaju
          > kreowanie atmosfery.

          Mogłabyś coś więcej na ten temat napisać? Przyznam, że nie spotkałam się z
          wycinaniem postów, ale też nie obserwuję forum 24h na dobę.
          • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 18:13
            hmm to było jakiś czas temu, nie pamiętam szczegółów. w każdym razie
            były jakieś scysje między dziewczynami i wszystko starannie wycięto.
            • maith Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 20:14
              Zgadza się, awantury są tutaj zakazane, zatem jeśli do jakiejś dojdzie, co nawet
              u nas się rzadko bo rzadko, ale jednak czasem zdarza, to awanturę potem
              wycinamy. Ale to dotyczy tylko samego lobby, które jest przede wszystkim
              miejscem, gdzie zbieramy wiedzę i doradzamy.
              • limonka_01 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 23:27
                Lobby jest miejscem, gdzie przykładamy wagę do tego, aby każdy kto tu wchodzi
                był traktowany z szacunkiem. W związku z tym nie ma tu miejsca dla awantur.
          • turzyca Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 20:45
            socin napisała:

            > Mogłabyś coś więcej na ten temat napisać? Przyznam, że nie spotkałam się z
            > wycinaniem postów, ale też nie obserwuję forum 24h na dobę.

            Akurat teraz jak rozmawiamy naglowek forum jest w przebudowie i chyba Butters
            przypadkiem wylecial jeden akapit, ale zawsze wisiala tu informacja, ze forum
            jest moderowane oraz spis tego, co na forum nie jest mile widziane: propozycje
            matrymonialne/towarzyskie (efekt konsekwentnego stosowania tego punktu jest
            taki, ze rozni napalency w zasadzie juz nawet nie probuja rozpoczynac takich
            watkow), dyskusje duzy vs. maly biust i w ogole wszystkie swiadczace o braku
            szacunku do kobiet i ich ciala oraz offtopy. Offtopy wszelkie czy to wynikajace
            z nieumiejetnosci uzywania wyszukiwarki czy z wymkniecia sie dyskusji spod
            kontroli, niezaleznie czy to flejm miedzy dwiema uzytkowniczkami czy przepisy na
            ciasteczka. Wyszukiwarka nie jest super-sprawna, im wiecej smieci tym trudniej
            odnalezc potrzebne informacje, a to jest forum tematyczne, a nie miejsce do
            dowolnych pogawedek. Porzadek musi byc, niestety nawet jesli oznacza to niemila
            dyscypline, inaczej utoniemy.
            Do dyskusji ogolnych zostaly zalozone stanikowe offtopy i tam nie panuje taka
            pruska dyscyplina.
            • joankb Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 22:19
              Rzadko - ale zdarzały się kłótnie, wątki całkiem nie na temat, głupawe wpisy
              amatorów flirtu??, oferty kupna czegoś tam.
              Rzadko - dlatego, że rzadko. To jak z graffitti. Jeśli nie usuniesz pierwszego,
              za moment masz ich 10. Raz zaśmiecone forum staje się śmietnikiem już na dobre.
              Wiele forów przestało pełnić jakąkolwiek funkcję, no chyba, że za jego funkcję
              uznamy bycie miejscem do awanturowania się. Na kilka przestałam zaglądać - nie
              ma sensu.
              Tutaj jest fajne miejsce - dlatego, że takich plag nie ma. Od czasu do czasu
              wymaga to interwencji moderatora - i ja na LMB się nie waham.
              Z tym, że jak zliczę te interwencje to przez 11 miesięcy istnienia "małego
              forum" użyłam nożyczek 5, może 6 razy.
              Kurczę - nawet na offtopach flejmów prawie nie ma... Docinki i zażarte dyskusje
              tak, flejmy nie.
            • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 02.01.09, 03:48
              ojj na offtopach też są wycinane :P
              • limonka_01 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 02.01.09, 10:03
                zgodnie z zasadami
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86228&w=88200037&a=88200037
                • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 02.01.09, 21:44
                  znam zasady i nie do końca to miałam na myśli.
                  po prostu stwierdzam fakt wycinania.
                  na innych forach też się tnie, ale czasem osoba, która pisze może
                  mieć na to wpływ, np zgłaszając do moderacji co chce żeby usunięto,
                  albo cudze np obrażające wypowiedzi do usunięcia. trochę inna
                  sytuacja, niż "odgórne" wycinanie.
                  • anna-pia Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 02.01.09, 22:30
                    kuraiko napisała:

                    > znam zasady i nie do końca to miałam na myśli.
                    > po prostu stwierdzam fakt wycinania.
                    > na innych forach też się tnie, ale czasem osoba, która pisze może
                    > mieć na to wpływ, np zgłaszając do moderacji co chce żeby usunięto,
                    > albo cudze np obrażające wypowiedzi do usunięcia. trochę inna
                    > sytuacja, niż "odgórne" wycinanie.

                    Zaraz, zaraz.
                    Cięcie musi być odgórne, bo nożyczki mają tylko moderatorki. A dlaczego piszesz,
                    że na innych formach prośby o cięcie są zgłaszane, sugerując, że tu tak nie ma?
                    Moderatorki tną, kiedy wpis/wątek narusza regulamin forum (czyli tną na
                    wywieszoną u góry prośbę właścicielki forum, która sobie nie życzy pewnych
                    tekstów), albo kiedy zostaną o to poproszone. Trudno, żeby takie prośby o cięcie
                    zawsze ogłaszać publicznie i czekać, aż wszystkie obecne przeczytają,
                    utonęłybyśmy w śmieciach ze dwa lata temu ;) Jasne?
                  • szarsz Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 00:04
                    kuraiko napisała:
                    > mieć na to wpływ, np zgłaszając do moderacji co chce żeby usunięto,

                    A Tobie kto niby broni? Ja tam zgłaszam za każdym razem, jak widzę
                    coś, co mi się nie podoba. Mejla piszę z linkiem na przykład.
                    • butters77 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 00:29
                      Otóż to - ja najczęściej wycinam posty podsunięte właśnie przez inne forumki.
                    • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 06:08
                      nie o to chodzi, że mnie to akurat szczególnie przeszkadza, ale o
                      sam fakt cięcia, jak coś nie pasuje do charakteru forum. (nie mówię
                      o postach nie na temat itd)
                      heheheh to właśnie o to chodzi - nie mogę napisać, że takie coś w
                      ogóle istnieje? ;))))

                      a odnośnie zgłaszania postów do usunięcia, to może warto założyć
                      osobny wątek, żeby można było tam zgłaszać te posty. tzn podawać
                      linka?
                      na innym forum gazetowym jest coś takiego, że przy każdym poście
                      jest ikonka "zgłoś do usunięcia" i spoko.
                      na innych forach spotkałam się za to z osobnymi wątkami w których
                      wklejało się linki do postów do usunięcia właśnie z uzasadnieniami.
                      oczywiście wątek taki jest na bieżąco czytany przez modów i posty
                      szybko idą pod nóż.


                      ahahahhahaha a poza tym to bardzo zabawne, że kiedy napisałam o
                      wycinaniu postów w celu zachowania "miłej atmosfery" to od razu
                      dostało mi się za to po głowie ;))))
                      • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 11:34
                        Opcja "skasuj" (z ikonką czerwonego kosza) jest na Gazecie na forach, które nie
                        są prywatne. Kliknięcie na kosz zgłaszane jest do adminów tamtych forów.
                        • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 17:52
                          a to dziwne, ciekawe czemu na prywatnych tego nie ma :/
                          • turzyca Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 20:01
                            kuraiko napisała:

                            > a to dziwne, ciekawe czemu na prywatnych tego nie ma :/

                            Bo fora prywatne sa prywatne i wlasciciel forum moze z nim zrobic, co mu sie
                            zywnie podoba lacznie z dopuszczaniem do pisania tylko osob, ktorych nicki maja
                            wiecej spolglosek niz samoglosek.
                            Ale normalnie, przynajmniej u nas, mozna widzac post lamiacy regulamin napisac
                            maila do ktorejs z moderatorek i/lub wlascicielki i powiadomic o tym fakcie.
                            Czasem zdarza nam sie cos glupiego przepuscic.
                      • pitupitu10 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 12:17
                        kuraiko napisała:

                        > nie o to chodzi, że mnie to akurat szczególnie przeszkadza, ale o
                        > sam fakt cięcia, jak coś nie pasuje do charakteru forum. (nie mówię
                        > o postach nie na temat itd)
                        > heheheh to właśnie o to chodzi - nie mogę napisać, że takie coś w
                        > ogóle istnieje? ;))))

                        Co w tym dziwnego? Czy istnieją fora, na których nie ma żadnej moderacji?
                        Większość for ma swój regulamin i posty, które się do niego nie stosują są usuwane.
                        • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 17:51
                          ależ... to normalne, że jest regulamin, tylko że regulaminy układają
                          realne osoby, a nie że regulamin "sobie jest".
                          ja nie mówię, że mnie to przeszkadza. chcę tylko podkreślić, że robi
                          się tu zabiegi, które mają kreować atmosferę i to niekoniecznie w
                          naturalny sposób. i jakieś tam punkty regulaminu służą właśnie temu
                          celowi.
                          pamiętam jakieś dyskusje pod którymi były komentarze "ale przecież
                          chcemy żeby tu było miło", "bo co sobie pomyślą nowe użytkowniczki"
                          i CIACH. nie do końca wydaje mi się to dobre. wiadomo, że nie chcemy
                          aby tu był śmietnik, ale w żadnej społeczności, czy to realnej, czy
                          internetowej nie może być cały czas sielanki, jakieś scysje są
                          normalne i zdarzają się od czasu do czasu.
                          niby powstały offtopy, żeby było swobodniej, ale też na offtopach
                          nie można robić offtopów w wątkach. i też odgórne założenie, że "ma
                          być miło"... na dłuższą metę to wydaje się sztuczne. nie chodzi mi o
                          to, że chcę pyskówek czy wulgaryzmów, ale duszenie w zarodku jakiś
                          sporów wcale nie sprawi, że ich uczestnicy nagle w duchu przyznają
                          sobie rację i będą mieć dla siebie przyjazne uczucia. na forum być
                          może będzie spokój, ale za jakiś czas znowu coś wybuchnie.
                          widziałam już kilka razy spory (niezbyt fajne) dwóch pewnych
                          lobbystek, które były wycinane, a mimo to ich konflikt się odzywał
                          po jakimś czasie i znowu była dyskusja i znów wycięcie.
                          ale przecież wszyscy się lubią XDDDDDD
                          • joankb Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 18:21
                            Kuraiko - ANI JEDNA dyskusja polsko-niemiecka, psychologiczna, czy o in vitro i
                            dietach (bo o te pewnie Ci chodzi) nie została na offtopach wycięta. Wycięty
                            jest, z innych przyczyn, pierwszy wątek pończochowy i paru męskich osobników.
                            Nic więcej. Sprawdź proszę...
                            • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 18:25
                              ciekawe jak mam sprawdzić co i kiedy zostało wycięte :DDDD


                              ahahahha czyli jednak nieładnie jest pisać, że na Lobby się kreuje
                              atmosferę? ;)
                              • kasica_k Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 19:18
                                kuraiko napisała:
                                > ahahahha czyli jednak nieładnie jest pisać, że na Lobby się kreuje
                                > atmosferę? ;)

                                ? Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Na Lobby staramy się dbać o dobrą
                                atmosferę - tak, jak najbardziej. Wiąże się to z celami, jakim służy to forum.
                              • joankb Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 19:36
                                Pamiętamy chyba wątki, w których była ostra wymiana zdań :))
                                A ponieważ nie przerodziło się to w bezsensowną wymianę wyłącznie
                                uszczypliwości, wątek był cały czas merytoryczny - nikt niczego nie wycinał -
                                nie było powodu.
                                Widzę wszystkie wycięte posty - uwierzysz mi na słowo?
                                I jeszcze jedno - mało kto tu cokolwiek kreuje. Znam dziesiątki dziewczyn
                                osobiście, z kilku już spotkań...
                                Ja, co mam powiedzieć, powiem, mam swoje zdanie, ale nie mam zamiaru nikogo
                                obrażać. Po co? Nie lubię.
                              • pitupitu10 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 19:48
                                > ahahahha czyli jednak nieładnie jest pisać, że na Lobby się kreuje
                                > atmosferę? ;)

                                Nie uważam wycinania pyskówek, osobistych wycieczek czy trollingu za "kreowanie"
                                atmosfery, chociaż chyba rozumiem o co ci chodzi: dla ciebie jest to, że tak
                                powiem "samo życie", a usuwanie tego to tak jak sprzątanie mieszkania przed
                                przyjazdem rodziców - ładne, ale nie do końca odpowiadające rzeczywistości.

                                Ja tam cieszę się, że istnieje chociaż jedno, a właściwie to trzy fora, gdzie
                                nie muszę przebijać się przez jakieś bezsensowne przepychanki. Utrudnia to
                                czytanie (a forum to przede wszystkim skarbnica wiedzy) i jest dla mnie niemiłe.
                              • maith Kuraiko, czy Ty próbujesz sprowokować kłótnię? ;) 03.01.09, 20:35
                                Przecież już ileś osób Ci odpowiedziało, że tak, lobbowe fora są moderowane,
                                jedne mocniej (tam gdzie zbieramy wiedzę i doradzamy) inne słabiej (tam gdzie
                                offtopujemy). Zasady też są jasne.

                                Jeśli "kreujemy" dobrą atmosferę wycinając coś ledwie raz na jakieś kilka
                                tysięcy postów, to znaczy, że atmosfera z natury jest tu wyjątkowo dobra. I całe
                                szczęście :)

                                Ponieważ potrzeby wycinek zdarzają się bardzo rzadko, to większość ludzi nie
                                wiedziałaby w ogóle o istnieniu osobnego wątku.

                                Ludzie zgłaszają posty do wycięcia albo w samym wątku z problemem, albo na
                                zewnątrz, albo mailując do modek. To są sytuacje wyjątkowe, często awaryjne (np.
                                kiedy do forum dorwie się jakiś troll, rozochocony informacją, że tu są osoby,
                                które mają takie
                                ogrooomne biusty, jak E, a nawet jeszcze więcej ;) Chyba nie ma potrzeby
                                wprowadzać tu biurokratycznych ograniczeń.
                                • kuraiko Re: Kuraiko, czy Ty próbujesz sprowokować kłótnię 04.01.09, 00:08
                                  ja tylko poruszyłam pewien aspekt, a dostałam po łbie jakbym co
                                  najmniej napisała, że ja noszę 75B i mi dobrze, a tu siedzą jakieś
                                  nawiedzone wariatki :P
                                  myślę, że powyższa dyskusja może być bardzo dobrym materiałem dla
                                  pani socjolog :PPP
                                  • pierwszalitera Re: Kuraiko, czy Ty próbujesz sprowokować kłótnię 04.01.09, 00:33
                                    kuraiko napisała:

                                    > ja tylko poruszyłam pewien aspekt, a dostałam po łbie jakbym co
                                    > najmniej napisała, że ja noszę 75B i mi dobrze, a tu siedzą jakieś
                                    > nawiedzone wariatki :P
                                    > myślę, że powyższa dyskusja może być bardzo dobrym materiałem dla
                                    > pani socjolog :PPP

                                    E tam, dostałaś po głowie. ;-) Znamy się już tu przecież jak łyse konie i wiemy doskonale, że masz szczególną (przeze mnie zresztą podziwianą) umiejętność wyszukiwania włosa w zupie. ;-) To, że dostrzegasz w czymś problem, kochana kuraiko, nie znaczy jeszcze, że takowy faktycznie istnieje. ;-) Peace i dużo szczęścia w Nowym Roku! :-)
                                  • madzioreck O cięciach: 12.01.09, 22:57
                                    Tyle wycięto z offtopów:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86228&w=89505606&a=89602713
                          • limonka_01 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 18:29
                            Naprawdę myślisz, że pomiędzy awanturą a sielanką nie ma żadnej przestrzeni i że
                            ostra wymiana zdań jest jedyną formą okazania różnic pomiędzy dwiema osobami? A
                            gdzie miejsce dla akceptacji odmienności innych osób, dla innych poglądów,
                            ubodobań? Przecież można się różnić, można się nawet nie lubić i robić z tego
                            powodu awantury.
                          • madzioreck Hmmm 05.01.09, 21:21
                            To może ja małe co nieco wyjaśnię:

                            kuraiko napisała:

                            > niby powstały offtopy, żeby było swobodniej, ale też na offtopach
                            > nie można robić offtopów w wątkach. i też odgórne założenie, że "ma
                            > być miło"... na dłuższą metę to wydaje się sztuczne. nie chodzi mi o
                            > to, że chcę pyskówek czy wulgaryzmów, ale duszenie w zarodku jakiś
                            > sporów wcale nie sprawi, że ich uczestnicy nagle w duchu przyznają
                            > sobie rację i będą mieć dla siebie przyjazne uczucia. na forum być
                            > może będzie spokój, ale za jakiś czas znowu coś wybuchnie.
                            > widziałam już kilka razy spory (niezbyt fajne) dwóch pewnych
                            > lobbystek, które były wycinane, a mimo to ich konflikt się odzywał
                            > po jakimś czasie i znowu była dyskusja i znów wycięcie.
                            > ale przecież wszyscy się lubią XDDDDDD

                            Kuraiko, kto powiedział, że nie można robić offtopów w offtopach? Wiesz,
                            naprawdę zawsze znajdziesz problem, nawet gdy go nie ma. I cóż takiego zostało z
                            offtopów wycięte?
                            • madzioreck Sorki za OT 05.01.09, 21:21
                              ale się zdenerwowałam
                            • kuraiko Re: Hmmm 05.01.09, 22:42
                              a była sytuacja, że dostałam tam ochrzan, że "robię offtop"'

                              hehe i wyszło na to, że nie można nawet napisać swojej opinii dla
                              socjologa.
                              otóż TO MOJA OPINIA, w odpowiedzi na pytanie osoby, która założyła
                              temat i nie rozumiem czemu się wszyscy mnie czepiają
                        • turzyca Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 19:51
                          pitupitu10 napisała:

                          > kuraiko napisała:
                          >
                          > > nie o to chodzi, że mnie to akurat szczególnie przeszkadza, ale o
                          > > sam fakt cięcia, jak coś nie pasuje do charakteru forum. (nie mówię
                          > > o postach nie na temat itd)
                          > > heheheh to właśnie o to chodzi - nie mogę napisać, że takie coś w
                          > > ogóle istnieje? ;))))
                          >
                          > Co w tym dziwnego? Czy istnieją fora, na których nie ma żadnej moderacji?
                          > Większość for ma swój regulamin i posty, które się do niego nie stosują są usuw
                          > ane.

                          Istnieja.
                          Istnieja jakis czas, a potem umieraja zalane przez trolle - rzeczowi uzytkownicy
                          zrazaja sie, gdy kazda ich wypowiedz dostaje w ramach odpowiedzi porcje bluzgow,
                          nowe osoby nie dostaja, wiec zadnej rzetelnej odpowiedzi i forum zamienia sie w
                          sciek, z ktorej ucieka sie po jednej wizycie z gorzkim poczuciem totalnej
                          porazki. Osobiscie znam jedno forum gazetowe, ktore z braku moderacji po
                          zaginieciu wlasciciela, umarlo zupelnie. Ironia losu jest, ze istnieje forum o
                          tej samej nazwie zalozone przez naczelnego trolla starego forum, ktory mial
                          walny udzial w doszczetnym zniszczeniu starego forum. Mozna sobie latwo
                          wyobrazic, jak sie konczy wizyta w takim miejscu.
                          A ja bym nie chciala, zeby lobby w ten sposob skonczylo.
                  • pierwszalitera Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 22:34
                    Ponieważ sama brałam udział w wątkach wycinanych, mogę spokojnie stwierdzić, że nic nie zostało wycięte ot tak, bo "komuś na górze się nie podobało". Zwykle zamiar wycięcia podawany był do dyskusji i był czas na argumentację. Poza tym, jeżeli ktoś jakiś temat uważa za ważny, może stworzyć nowy wątek. Na tematy mniej stanikowe jest dodatkowe miejsce na offtopach.
    • joankb Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 23:29
      Mamy się same socjologicznie przeankietować i uzasadnić? To ja odpadam, od tego
      są fachowcy :))
      Socjopata ze mnie. Nie mam zielonego pojęcia kto to jest kominek, o szafiarkach
      coś mi kołacze, jak kominka wreszcie znalazłam to te celebryty, o których pisze
      - tabula rasa.
      Uspołeczniałam się w realności w niedzielę, ale nie mam zamiaru robić z tego
      referatu :))
      • kuraiko Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 05:13
        joan - trzeba nie było szukać kto to jest kominek, bo można zejść na
        złą drogę XD

        a szafiarki to te laski, które opisują swoje szafy? ;)
        • plica po jaka cholere wspominalyscie o tym kominku? 04.01.09, 22:39
          ja naprawde mam co wieczorami robic a nie cieszyc sie do monitora :)
          • kuraiko po jaka cholere wspominalyscie o tym kominku?-OT 04.01.09, 23:08
            a czytałaś już o tym, jak kominek chciał zrobić sobie budyń? xD
    • roza_am Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 30.12.08, 23:36
      Jeśli definicje nie uznają Lobby i okolic za społeczność, to tym gorzej dla
      definicji.
      • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 12:12
        Po części pewnie tak, ale po innej części nie ;). Od tego są też nauki
        społeczne, by komplikować niektóre rzeczy i zastanawiać się, czy na pewno dane
        osoby stanowią społeczność, a może po prostu grupę?
    • kasica_k Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 07:18
      Hmm.

      Może spróbujmy tak. Hipotezuję, że ta przemiana z 80C w 70G, o której piszesz,
      miała miejsce dzięki wątkowi rozmiarowemu (chyba że odbyło się to inną drogą :).
      Spróbuj więc zacząć od pytania, co sprawia, że od około dwóch lat (swoją drogą,
      baby, nie mogłam znaleźć pierwszego rozmiarowego, zarchiwizował się?) pewna
      grupa kobiet regularnie prowadzi ten wątek, traktując systematyczne doradzanie
      tam jako swego rodzaju obowiązek (jak trzeba było, bo zrobił się nagle wielki
      ruch na forum po wzmiankach w prasie czy TV, niektórzy noce zarywali). Coś też
      sprawia że, na ten przykład, dana osóbka wstaje o piątej rano/wsiada w pociąg z
      innego miasta (niepotrzebne skreślić) i zasuwa na Woronicza, bo ktoś obiecał
      puścić 5 minut o dobieraniu staników w telewizji śniadaniowej. Inna osóbka
      ochotniczo biega z centymetrem i dobiera staniki losowym kobietom na imprezie
      organizowanej przez dość naonczas niszową firmę bieliźnianą, jeszcze inna (albo
      i ta sama ;) organizuje prelekcje o dobieraniu rozmiaru dla kobiet spoza forum w
      babskiej kafejce "Babie lato", inna pisze artykuł o dobieraniu bielizny dla
      karmiących kobiet dla fundacji prokobiecej, etc.

      Podpowiem, że osoby te raczej nie czynią tego dla lansu (ani zarobku), choć,
      rzecz jasna, często towarzyszy tym działaniom całkiem osobista satysfakcja, oraz
      są w swoich akcjach wspierane przez społeczność (której, znaczy, być może wcale
      nie ma, więc co my tutaj mamy, laski? ;-) Odpowiedź na pytanie o "wartości"
      (cokolwiek to pojęcie znaczy wg socjologicznej definicji) będzie, jak sądzę,
      silnie powiązana z odpowiedzią na te pytania.

      Sporo już zostało tu napisane i pewnie jeszcze zostanie, więc ograniczę się
      tylko do tej skromnej sugestii :) Sylwester, wszyscy o imprezach myślą...
      Doskonale ostanikowanego Nowego Roku dla wszystkich :-)
      • olusimama Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 10:15
        kasica_k napisała:


        > baby, nie mogłam znaleźć pierwszego rozmiarowego, zarchiwizował
        się?)

        A to nie ten:

        tiny.pl/6sl8
        ?
        • kasica_k Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 19:15
          Chyba ten, dzięki :)
    • hanelore Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 10:24
      socin napisała:

      >Przyznam, że zastanawiałam się, czy nie pisać również o Lobby, nie
      >do końca jednak jestem pewna, czy faktycznie forumki, blogerki i
      >komentatorki w istocie stanowią społeczność. Wg definicji
      >socjologicznych, by mówić o społeczności, należy wskazać na
      >wartości, które łączą jej członków/członkinie. I z tym w Waszym
      >przypadku mam spory problem.

      Myślę, że łatwiej byłoby nam odpowiedzieć na takie pytanie znając
      socjologiczną definicję społeczności internetowej.

      Zgodnie z definicją Słownika psychologii A. i E. Reber „cechą
      definicyjną społeczności jest ‘samoświadomość’ każdego członka
      grupy, że grupa jest jednostką społeczną i że jednostka podziela z
      innymi tożsamość grupową.”

      A wg Wikipedii: Społeczność – (...) zbiorowość osób związanych ze
      sobą na przykład wspólnym terenem zamieszkania (społeczność
      lokalna), sposobem wzajemnej komunikacji (społeczność użytkowników
      Internetu) lub wyznawanymi wartościami (społeczność chrześcijańska).
      Jej istnienie służy zaspokajaniu potrzeb jej członków (...)

      A jeszcze znalazłam gdzieś takie rozróżnienie społeczności od
      zbiorowości:
      a) wg trwałości powiązań jeśli powiązania są trwałe i mocne -
      społeczność, jeśli luźne - zbiorowość.
      b) wg podejścia do działań lokalnych  zbiorowość lokalną w
      społeczność przekształca partycypacja mieszkańców w inicjatywach i
      akcjach.

      Podsumowując myślę, że LB i LBM mają pełne prawo nazwać się
      społecznościami m. in. dlatego że:
      1. Mamy tak dużą samoświadomość, że odczułyśmy potrzebę
      identyfikacji wizualnej oraz umieszczenia w naszych sygnaturkach
      linków do biuściastych stron.
      2. Jednostki podzielają tożsamość grupową używając wspólnego
      języka charakterystycznego dla lobby.
      3. Istnienie lobby służy zaspokojeniu naszych potrzeb
      bieliźnianych. Wygodne ubranie zapewnia zaspokojenie podstawowych
      potrzeb fizjologicznych, dzielenie się problemami i udzielanie
      wsparcia – zaspokojenie a lobbowanie – zaspokojenie potrzeb
      4. Nasze powiązania są dość trwałe, co uwidacznia się np. w ten
      sposób, że zaglądamy i komentujemy biuściaste blogi.
      5. Pojawiają się przeróżne inicjatywy takie jak np. kolejne
      zloty w realu czy np. tworzenie rzeczywistej tabeli staników nie
      mówiąc już o giełdzie stanikowej czy galerii.
      6. Moim zdaniem nasze podstawowe wspólne wartości to wzajemna
      tolerancja, szacunek i pomoc. Dodatkowo tym, co odróżnia lobby od
      innych forów jest utrzymywanie porządku i systematyzowanie wiedzy.

      Kto by pomyślał, że taki długi post wyjdzie! Ja sama nie udzielam
      się zbyt często, raczej czytam i uczę się... ale tożsamość grupową
      posiadam :)
      • doris.bytom Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 10:47
        hanelore napisała:
        (...)
        >
        > Podsumowując myślę, że LB i LBM mają pełne prawo nazwać się
        > społecznościami m. in. dlatego że:
        > 1. Mamy tak dużą samoświadomość, że odczułyśmy potrzebę
        > identyfikacji wizualnej oraz umieszczenia w naszych sygnaturkach
        > linków do biuściastych stron.
        > 2. Jednostki podzielają tożsamość grupową używając wspólnego
        > języka charakterystycznego dla lobby.
        > 3. Istnienie lobby służy zaspokojeniu naszych potrzeb
        > bieliźnianych. Wygodne ubranie zapewnia zaspokojenie podstawowych
        > potrzeb fizjologicznych, dzielenie się problemami i udzielanie
        > wsparcia – zaspokojenie a lobbowanie – zaspokojenie potrzeb
        > 4. Nasze powiązania są dość trwałe, co uwidacznia się np. w ten
        > sposób, że zaglądamy i komentujemy biuściaste blogi.
        (...)

        Świetnie napisane. I miło było sobie coś przypomnieć z socjologii,
        bo na studiach za mało przyswoiłam.
      • felisdomestica Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 11:02
        Mnie się wydaje, że stwierdzenie: Forum = Lobby = społeczność jest trochę nadinterpretacją...jest tu grono dziewczyn mocno zaangażowanych, posiadających sporą stanikową wiedzę, spotykających się w realu i udzielających się na różne sposoby zarówno w realu jak i tutaj. Jest też zapewne spora grupa osób, takich jak ja, która zagląda tu często, głównie w poszukiwaniu konkretnych informacji. Nie angażując się w działania Lobby, nie odczuwając potrzeby "identyfikacji wizualnej", nie lobbując. Jestem tu codziennie, ale nie nazwę się "lobbystką" bo to byłoby nieuczciwe.

        hanelore napisała:


        > Podsumowując myślę, że LB i LBM mają pełne prawo nazwać się
        > społecznościami m. in. dlatego że:
        > 1. Mamy tak dużą samoświadomość, że odczułyśmy potrzebę
        > identyfikacji wizualnej oraz umieszczenia w naszych sygnaturkach
        > linków do biuściastych stron.
        > 2. Jednostki podzielają tożsamość grupową używając wspólnego
        > języka charakterystycznego dla lobby.
        > 3. Istnienie lobby służy zaspokojeniu naszych potrzeb
        > bieliźnianych. Wygodne ubranie zapewnia zaspokojenie podstawowych
        > potrzeb fizjologicznych, dzielenie się problemami i udzielanie
        > wsparcia – zaspokojenie a lobbowanie – zaspokojenie potrzeb
        > 4. Nasze powiązania są dość trwałe, co uwidacznia się np. w ten
        > sposób, że zaglądamy i komentujemy biuściaste blogi.
        > 5. Pojawiają się przeróżne inicjatywy takie jak np. kolejne
        > zloty w realu czy np. tworzenie rzeczywistej tabeli staników nie
        > mówiąc już o giełdzie stanikowej czy galerii.


        • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 12:18
          Myślę, że jak w przypadku wielu społeczności można mówić o osobach, które są jej
          członkami oraz o tych, które w jakiś sposób są ze społecznością tą związane,
          sympatyzują, wspierają, ale nie czują, że faktycznie do niej należą. Może to
          właśnie Twój przypadek?:)
      • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 12:17
        > Myślę, że łatwiej byłoby nam odpowiedzieć na takie pytanie znając
        > socjologiczną definicję społeczności internetowej.

        Takowa w zasadzie nie istnieje - po pierwsze badania społeczności internetowych
        ciągle jednak dopiero raczkują (szczególnie w Polsce), po drugie - brak wśród
        przedstawicieli nauk społecznych zgody na temat tego, czym jest społeczność.
        Więc przy społeczności internetowej pojawiają się kolejne problemy, bo dla
        niektórych np. brak fizycznej przestrzeni, w której spotykają się
        członkowie/członkinie społeczności sprawia, że o społeczności mowy być nie może.
        Itd.

        Większość definicji socjologicznych dotycząca społeczności, zgodna jest w kilku
        kwestiach. Istnieć muszą więzi (w Waszym przypadku trudno mieć co do tego
        wątpliwości), spajające wartości (których szukam) i poczucie przynależności -
        dlatego też o to pytałam. Bo co z tego, że ktoś uzna, że jesteście
        społecznością, jak Wy byście tego poczucia nie miały?
        • joankb Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 12:46
          Tak a'propos tej fizycznej przestrzeni.
          Z niektórymi forumkami widziałam się tym roku kilkakrotnie, część z nich
          spotykam częściej niż niektórych sąsiadów :)) A o wielu wiem więcej (nie tylko o
          stanikach) niż o kolegach z pracy.
          • socin Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 13:16
            Tak, wiem, że się spotykacie, to jednak nie zawsze jest prawidłowością w
            przypadku społeczności internetowych. Ponadto, moim zdaniem, akurat ta fizyczna
            przestrzeń nie jest aż tak niezbędna, jest przecież pewnego rodzaju miejsce, a
            raczej miejsca: to forum, blogi etc., gdzie się spotykacie, rozmawiacie,
            dzielicie problemami etc.
      • hanelore Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 12:40
        Jakaś rozkojarzona przez tego Sylwestra chyba jestem.

        Miało być:
        3. Istnienie lobby służy zaspokojeniu naszych potrzeb
        bieliźnianych. Wygodne ubranie zapewnia zaspokojenie podstawowych
        potrzeb fizjologicznych, dzielenie się problemami i udzielanie
        wsparcia – zaspokojenie potrzeby afiliacji (przynależności i
        miłości, akceptacji, afirmacji) a lobbowanie – zaspokojenie
        potrzeby samorealizacji.
    • doris.bytom Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 31.12.08, 10:45
      Mechnizm jest prosty: Lobby daje poczucie tego, że gdzieś
      przynależę, że są osoby, które doskonale mnie rozumieją, bo
      przeżywały to samo. Poza tym nikt mi tu niczego nie wciska, czuję
      bezinteresowność. I jest zabawnie.
    • rychu-zdzichu To jeszcze parę słów ode mnie i chłopaków 31.12.08, 12:06
      Piszę szybko bo sezon grzewczy w pełni i nie wiemy w którą hałdę węgla ręce włożyć.

      Lobby afirmuje kobiecość, ale bez szalonego feminizmu i anty-męskizmu (czy jak
      tam). Zawsze jak się tu zaplącze jakiś zbłąkany mężczyzna co chce kupić prezent
      albo co, to cierpliwie doradzą, podpowiedzą jak się za sprawę zabrać po
      tajniacku i nie wyśmieją. No chyba że ktoś w celach matrymonialnych to potrafią
      być złośliwe, ale w sumie w regulaminie stoi, że matrymonialne to wysyłać do nas.

      Sam się zastanawiałem czy nie prosić o pomoc w ostanikowaniu Mamusi, ale jak
      próbowałem cichaczem przez sen zmierzyć to się okazało, że miarki krawieckie
      mają tylko 150 cm i za krótkie, a taką miarką budowlaną to jednak niewygodnie.
      Zresztą i tak boję się, że te fździu-bździu co Lobbystki noszą to by Mamusi nie
      pasowało.

      Pozdrowienia od Zdzicha i Cześka.

      Rychu
      • kasica_k Rychu, Zdzichu i Czesiu! 02.01.09, 06:06
        Dużo ciepła w Nowym Roku!

        A co do Mamusi, to metoda jest prosta: bierzemy sznurek (na pewno gdzieś się znajdzie, bo czyż kotłownia może obyć się bez sznurka?), owijamy Mamusię ciasno, identycznie, jak miarką krawiecką, i zaznaczamy odpowiednie miejsce na sznurku. A potem wystarczy ten odcinek byle suwmiarką zmierzyć. Proste jak budowa gazrurki! A potem szybciutko do rozmiarowego skierować Mamusię, już my się nią kompetentnie zajmiemy, bo w tej strefie obwodowej to zagięcie tabeli będzie jak nic.

        Trzymajcie się chłopaki ciepło, o co w Waszym fachu nietrudno, i zaglądajcie do nas.
        • turzyca Kasica, nie badz sadystka! 04.01.09, 23:34
          Chlopaki sie przeciez suwmiarka na smierc zamierza! Spokojnie moga ten sznurek
          metrowka zmierzyc. ;)
          • kasica_k Re: Kasica, nie badz sadystka! 05.01.09, 00:55
            E, chłopaki na pewno nie wzięli tego poważnie. Dobrze wiedzą, że przyrządy
            pomiarowe nie są mocną stroną wielu kobiet. Te wszystkie laski Jakuba, rurki
            Pitota... kto by się na tym wyznał? Oprócz Rycha, Zdzicha i Cześka, rzecz jasna ;)
    • mika_p Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 01.01.09, 16:50
      Wartości można rozpatrywać w kontekście celu. Cel - parafrazując poetę - można
      zdefiniować tak: "Odpowiedni dać kobiecie stanik".
      Środki realizacji celu wskazuje nazwa forum: lobby. Grupa nacisku czyli.
      Wspólną wartością jest tu przekonanie, że każdej kobiecie należy się dostęp do
      odpowiedniej dla niej bielizny, a jeśli nie może jej znaleźć na rynku, to jest
      to wina rynku, a nie tej kobiety, należy więc zmienić rynek.

      Myślę, że Kasica świetnie to ujęła, Lobby można porównać do ruchu slow-food:
      jest grupa, która uważą, że na rynku jest masówka niskiej jakości, grupa
      wymienia się informacjami, gdzie można zdobyć rzadkie dobro, zaszczepia swoje
      potrzeby w otoczeniu. No i ponieważ jest to grupa, a nie rozproszone pojedyncze
      osoby, zaczyna wywierać wpływ na rynek :)
    • mmm-mm Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 02.01.09, 03:54
      Dobra rychu-zdzichu od samego poczatku wiedzialam, ze jestes jakas forumka,
      tylko ktora?:) Mezczyzna ma zupelnie inny styl pisania. A co do lobby- to mnie
      upewnilo w przekonaniu ze nie mam mikroskopijnego biustu, tylko niewielki, ale
      proporcjonalny do sylwetki. I w nowych stanikach mi wygodniej. Trafilam tu
      instynktownie- wymyslilam sobie juz dawno temu ze fajnie byloby miec stanik,
      ktory jest scislejszy w obwodzie i ma szersza fiszbine i ktory sie nie przesuwa
      do gory jak podniose rece. Gdybym nie miala internetu nadal bym chodzila w 75B,
      bo bym nie doszla do tego, ze musze zmienic rozmiar. A jakby lobby istnialo pare
      lat wczesniej i mialabym w sklepie duzy wybor, to bym sama do tego doszla. A tak
      musialam przez internet. Lobby jest spolecznoscia, tylko ze po czesci
      internetowa:) Jest na to definicja?
    • irena.earl Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 03:42
      Do tego, co zostało powiedziane dorzucę swoje trzy grosze. Dla tworzenia
      społeczności LB znaczenie mają też nasze pozainternetowe znajomości i
      powiązania, czasami zaskakujące i skomplikowane. Znalazłam tu dwie koleżanki z
      wydziału, w tym jedną z mojego roku oraz wydziałową koleżankę mojego znajomego.
      Wciągnęłam siostrę, szwagierkę, koleżanki, żonę znajomego. W ten sposób powstają
      drzewka znajomości podobne nieco do tych tworzonych na portalach
      społecznościowych, mimo braku formalnego systemu zapraszania do udziału w forum
      czy do grona znajomych.
    • alex331 Re: pytania od autorki blogu Socjologia internetu 03.01.09, 12:42
      Jestem na lobby ponad rok, bywam tu codziennie, mało piszę ale sporo
      czytam. Nie jest to tylko ogromna kopalnia wiedzy o stanikach , ale
      jest to miejsce gdzie dobrze się czuję, tu jest tak jak powinno być
      (przynajmniej w moim odczuciu). Bywałam już na kilku forach, różnych
      tematycznie, ale tylko tutaj wracam codziennie...
    • irjakrk Dla mnie Lobby to rzecz o... prawach konsumenta.. 03.01.09, 17:20
      ale tak właściwie to konsumenta-człowieka.

      Pomijając staniki, ciuszki i tym podobne pierdółki lobby mnie nauczyło, że jak
      dostaję wciśnięte nie to co chciałam, to się pluję. Pluję się na firmę
      kurierską, na uczelnię, walczę jak szalona z niechcianymi płatnymi gratisami itp.

      Nie zmieniłam się w fanatyczkę, ale jakoś tak sobie uświadomiłam, że po prostu
      nie kupię kolejnego za małego stanika dlatego, że tak się podoba konkretnej firmie.

      Po prostu lobby jakoś sprawiło, że nie czuję się biedna i uciśniona, tylko na
      własną rękę szukam alternatywy.

      No, ale może to przychodzi z wiekiem.
      • kasica_k Re: Dla mnie Lobby to rzecz o... prawach konsumen 03.01.09, 19:40
        irjakrk napisała:
        >
        > Po prostu lobby jakoś sprawiło, że nie czuję się biedna i uciśniona, tylko na
        > własną rękę szukam alternatywy.
        >
        > No, ale może to przychodzi z wiekiem.

        To też, ale LB rzeczywiście pomogło niektórym :) Wiele z nas kiedyś było
        dosłownie zakrzykiwanych przez panie w sklepach (teksty z cyklu: takich się nie
        produkuje, co mi pani tu za głupstwa opowiada, niech się pani tak nie wypina,
        taki biust trzeba chować, a takiego rozmiaru to ja pani nie podam, pani ma
        najwyżej C! - przecież to są autentyki :)). A nic przecież nie stoi na
        przeszkodzie, by za asertywnością stanikową szła ogólna zmiana postawy wobec tak
        zwanej obsługi klienta. Oraz wszystkich tych, co to niby wiedzą lepiej, co jest
        dla nas dobre... Zwłaszcza jeśli mają zamiar na tym zarobić.
        • pitupitu10 Re: Dla mnie Lobby to rzecz o... prawach konsumen 03.01.09, 20:01
          Dla mnie też Lobby jest przede wszystkim grupą konsumencką. Prezentuje i promuje
          słabo obecną u Polaków postawę "klient płaci, klient wymaga".

          To sklep jest dla klienta, a nie klient dla sklepu.

          Ja nie muszę być ekspertem - to sprzedawca powinien znać się na tym, co oferuje.

          Ja nie muszę jeździć / chodzić / szukać - to sprzedawca powinien odpowiednio
          zaopatrzyć swój sklep.

          Ja nie muszę tolerować nieuprzejmego, lekceważącego traktowania - to sprzedawca
          powinien mi nadskakiwać.

          Ja nie muszę uważać się za inną / dziwną / niewymiarową - to sprzedawca powinien
          uważać siebie i swój sklep za dziwny, jeśli nie bierze pod uwagę potrzeb klientów.

          Nie muszę na to wszystko liczyć - oczekuję tego.

          Nie muszę czekać na zmiany.

          Kiedy coś mi nie odpowiada - mówię o tym.

          Kiedy chcę zmian - mówię o tym.

          :)
    • maith Jest też wątek za co lubię/nie lubię Lobby 03.01.09, 19:17
      Jest też wątek za co lubię/nie lubię Lobby, też może Ci się przydać:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=80370093&s=0
      • socin Re: Jest też wątek za co lubię/nie lubię Lobby 03.01.09, 19:34
        O, fajnie, dzięki za linka.
    • kasica_k Jak tu trafiłyśmy 03.01.09, 21:17
      Dwa wątki o tym, w jaki sposób forumowiczki trafiły na LB - może Cię zainteresują:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=70086605&a=70086605
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=87546325&a=87546325
      • maith Re: Jak tu trafiłyśmy 03.01.09, 22:04
        Wątek na ten sam temat jest też na LMB :)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50580&w=78661455&a=78661455
    • scarlet_agta Lobby Biuściastych: wydarzenie roku 2008 13.01.09, 10:28
      Wpis na temat Lobby powstał:
      klimowicz.blox.pl/2009/01/Lobby-Biusciastych-wydarzenie-roku-2008.html
      • socin Re: Lobby Biuściastych: wydarzenie roku 2008 13.01.09, 10:44
        O, zostałam uprzedzona :). To taki krótki tekst, bardziej osobiste przemyślenia,
        niż próba większej analizy. Dłuższy tekst też już powstaje i tak, jak
        zapowiadałam, w styczniu pojawi się w necie.
        • butters77 Podbijam, 15.01.09, 09:52
          bo może nie wszystkie lobbystki zauważyły, że o nich mowa:) Warto przeczytać!

          Tymczasem z niecierpliwością czekamy na tajemniczy tekst styczniowy..;)
    • lukrecjabo Zalinkowałam ten tekst w Perełkach prasowych, bo 16.01.09, 09:58
      nie zauważyłam, ze tutaj gadacie:)
      • butters77 Re: Zalinkowałam ten tekst w Perełkach prasowych, 16.01.09, 10:01
        Lukrecjabo, fajnie, że zalinkowałaś:) Ten wątek może zaginąć, a tam zostanie na
        długo.
Pełna wersja