brak poczucia kobiecości...

06.01.09, 22:55
Witam wszystkie,pewnie wątek który poruszę pojawiał się tu nie raz. Mimo
wszystko mam nadzieje na dobre rady i wasze zrozumienie.
Mój problem to oczywiście biust mam 75F,jestem niska przez co wydaje się
jeszcze większy. Mój narzeczony nie widzi problemu dla niego są jak mówi"
piękne" problem w tym, że on ich tak naprawdę nigdy nie widział. Zawsze się
kryję, nie ma mowy o bliższym kontakcie przy zapalonym świetle, świetle dnia
nawet o świetle świecy!Dla mnie są one okropne, duże, mało jędrne i z
rozstępami(niestety mama nie mówiła mi jak należy o nie dbać). Nie ma dnia
żeby stając przed lustrem nie myślała o zabiegu pomniejszenia ich. A staniki??
Mam parę moich ulubionych i nawet jak kupuję nowe to ta sama firma i
model.Proszę pomóżcie mi zaakceptować siebie i pokażcie, że staniki nie kończą
się tylko na czarnym i białym kolorze.Gorąco pozdrawiam.
    • dziwna_dziewczyna Re: brak poczucia kobiecości... 06.01.09, 22:59
      Byłaś w wątku rozmiarowym? Wnioskuje że nie skoro staniki kończą Ci się na dwóch kolorach ;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=88601582 wpisz się, a w oczekiwaniu na odpowiedź poczytaj przewodnik po forum
      • emalia1231 Re: brak poczucia kobiecości... 06.01.09, 23:03
        Uwierz swojemu mężczyznie!!!:)
        wiem co mowie tez ciezko mi siebie zaakceptowac do konca i kryje sie w ciuchach
        z tych samych problemow....ale najlepiej nie myslec.. a jezeli juz to sprobowac
        mniej negatywnie:):)
        • sharivari Re: brak poczucia kobiecości... 06.01.09, 23:18
          Nie powiem... mam ten sam problem... tylko z tą różnicą, że mam 180cm wzrostu,
          biustu u mnie nie widać za bardzo, z talią cienko cienko i wyglądam jak
          chłopak.... a mój facet niedawno mnie rzucił.... i wiesz co? nauczyłam się sama,
          co chwila stając przed lustrem i wmawiając sobie, że się sobie podobam,
          zauważając, że jestem szczupła, czy też mam ładne oczy. Na pewno też masz takie
          rzeczy, które w sobie lubisz - oczy, włosy, szczupłe ładne dłonie? Skup się na
          tym, co w sobie lubisz, a potem zobacz, że to czego nie lubisz też jest piękne!
          Kup sobie jakieś śliczne kusidełko z Masqueradek lub inne ( na mnie masqueradki
          wyjątkowo działają), stań przed lustrem i popatrz na siebie jak na kobietę!
          Która ma piękny biust, kobiece kształty, odziane w śliczną bieliznę, a potem
          doradź się kogoś, jak ubrać swoje kształty w coś, co je podkreśli tak, że będą
          jeszcze piękniesze! I zacznij od światła świecy - nie bój się popatrzeć na
          reakcję swojego mężczyzny, ale zobacz, że skoro podobasz mu się w ciemnościach,
          będzie jeszcze bardziej zachwycony widząc Cię w świetle.
          I wmawiaj sobie pozytywne rzeczy (bez słowa nie, zawsze bez nie) aż do skutku :)
    • kizombalover Re: brak poczucia kobiecości... 06.01.09, 23:28
      A rozmawiałaś ze swoim facetem o swoich kompleksach? Mój mnie z nich wyleczył
      akceptacją mnie całej, wydobył ze mnie dobre cechy (nie tylko wyglądu), o
      których istnieniu nie miałam pojęcia, może Twój też Ci je pokaże, jeśli tego Ci
      potrzeba do samoakceptacji?
      Zapytaj go, co widzi w Tobie pięknego, czy woli Cię widzieć w świetle, czy po
      ciemku (faceci to przeważnie wzrokowcy, nawet niedoskonałe ciało wolą widzieć
      niż doskonałe tylko macać). A zachwyt w jego oczach - bezcenny.
      • amelia_rose Re: brak poczucia kobiecości... 06.01.09, 23:45
        pewnie,że rozmawiałam-chociaż nie wiem czy słusznie bo prawdopodobnie faceci
        zaczynają widzieć nasze mankamenty dopiero jak im o nich powiemy:). wedlug niego
        nie ma zadnego problmu, mówi ze je kocha, ubustwia ale ja po prostu nie wierze.
        rozmawialiśmy przez wiele wieczorów na temat mojego biustu i na temat tego co u
        sibie kochamy najbardziej:cechy charakteru, wyglądu partnera ale to nie pomaga.
        dziękuję bardzo za rady i czekam na więcej a tym czasem...dobrej nocy
        • kuraiko Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 00:00
          wiesz, to jest prawda, że faceci widzą mankamenty dopiero jak im się
          je pokaże. ale... dla nich to nie będą mankamenty xD
          to coś w tym stylu:
          - Mam cellulit
          - uhm... a co to jest?
          - o tu
          - nie rozumiem
          - no taka skóra, popatrz, jak się ściśnie to się robi tak
          - aha, no i....?

          :DDD
          myślę, że wielu (naprawdę zakochanych, a nie będących z dziewczyną
          dla zabawy) facetów tak ma, że pokażesz mu dokładnie co ci się nie
          podoba, co uważasz że jest nie tak. okaże się, że on albo w ogóle
          tego nie dostrzegł i nie wie w czym problem, albo owszem widzi, ale
          i tak nie wie w czym problem.

          dla mnie to tylko takie gadanie, że jak powiesz facetowi, że uważasz
          że np jesteś za gruba, że on od tej pory będzie się zastanawiał czy
          naprawdę jesteś za gruba (wtf?!!), potem zacznie cię tak postrzegać
          i ostatecznie rzuci dla szczuplejszej.
          ściema jakiej świat nie widział.
          oczywiście, że lepiej nie zanudzać faceta swoimi kompleksami, bo
          jemu może być nie miło, jeśli np uwielbia duży tyłek swojej
          dziewczyny, a ona mówi non stop że nienawidzi swojej pupy bo jest za
          duża xD ale też normalne jest zwierzenie się partnerowi.

          moim zdaniem jak on mówi, że dla niego nie ma żadnego problemu, to
          oznacza że nie ma :) tylko Ty musisz jeszcze się postarać, aby dla
          Ciebie to nie był problem.
        • kizombalover Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 12:30
          Może za mało rozmawiałaś ;-), to trzeba wiele razy powtarzać. Ty też mów mu, co
          Ci się w nim podoba, za co go kochasz, jeśli uwielbia Cię w tym samym stopniu,
          odwzajemni się. Jeśli będzie powtarzał Ci wiele razy, że masz cudowne piersi,
          ładny kształt, wielkość w sam raz itd. to w końcu w to uwierzysz ;-).
    • alitea Re: brak poczucia kobiecości... 06.01.09, 23:39
      > Mój narzeczony nie widzi problemu dla niego są jak mówi"
      > piękne" problem w tym, że on ich tak naprawdę nigdy nie widział. Zawsze się
      > kryję, nie ma mowy o bliższym kontakcie przy zapalonym świetle, świetle dnia
      > nawet o świetle świecy!Dla mnie są one okropne, duże, mało jędrne i z
      > rozstępami(niestety mama nie mówiła mi jak należy o nie dbać).

      Dziewczyno, przecież to jest facet! Oni nie wiedzą co to rozstępy, celluit, popękane naczynka itp. Jak mu nie będziesz zawracać tym głowy to nigdy się nie dowie :) Tu mogę przytoczyć rozmowę koleżanki z jej ówczesnym facetem:
      - Ale masz ładny kolor włosów, lubię taki jasny blond. To naturalny kolor?
      - Nie no co ty?! Przecież mam centymetrowe ciemne odrosty. To z daleka widać.
      - Gdzie? Ja nic nie widzę...
      - No tu! (pokazuje palcem na czubek głowy)
      - No nie wiem, dalej nic nie widzę...

      A że Cię lubi z dużymi piersiami, to widocznie takie mu się podobają, traktuj ich wielkość jako zaletę, a nie wadę. Z brakiem jędrności też można sobie poradzić - tylko pozwól narzeczonemu, żeby sam się za to zabrał i uzupełnij kurację ćwiczeniami na ujędrnianie biustu ;)
      • kuraiko Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 00:01
        haha to ja podobnie z cellulitem opisałam, a nie widziałam wcześniej
        Twojego wpisu :)
        no właśnie tak jest. oni są ciemni i chwała im za to xD
    • molowiak Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 00:02
      No co ty wpisz się do linkowanego już tu wątku rozmiarowego. Posiedź trochę na
      forum. Kup sobie dobry stanik i od razu świat stanie się piękniejszy :)
    • turzyca Mam jedna rade 07.01.09, 00:30
      Zostan z nami. :)
      Nie bez powodu uchodzimy za straszna sekte, ktora robi wszystkim koszmarne
      pranie mozgu. ;) Faktycznie po dluzszym tutaj pobycie czlowiek zaczyna myslec
      nieco inaczej. Przede wszystkim mysli inaczej o sobie. Nie tylko dlatego, ze
      odkryjesz tu, ze nie tylko Ty i Dolly Parton macie tak duzy biust, bo wiekszosc
      forumowiczek nie ma w normalnym bielyzniaku szukac i wiekszosci kupienie gotowej
      kiecki sprawia trudnosci. Wiekszosc naszych forumowiczek po prostu lubi swoje
      ciala. I bedac w takim otoczeniu czlowiek zaczyna tez lubic wlasne. A przy
      okazji jest tu dosc duzo rad, co robic, by w ciuchach wygladac zarabiscie, wiec
      to lubienie przeklada sie tez na lepszy wyglad. Bedzie dobrze! A tymczasem lec
      do watku rozmiarowego. :)
    • mauzonka to siedzi w głowie 07.01.09, 01:44
      Na Lobby po kilku tygodniach uwierzysz w swoja kobiecość:)
      Najpierw wymierz się i wpisz w wątku rozmiarowym swoje wymiary. W ten sposób okreslisz swój rozmiar i będziesz mogła buszować po sklepach ze stanikami. Tymczasem może zerknij tu:
      balkonetka.pl/2008/4/6/bez-kompleksow-bez-obsesji
      i jeszcze raz się zastanów - czego do tej kobiecości tak naprawdę Ci brakuje? Bo ja mam hipotezę, że wlaściwie to brakuje Ci tylko fajnego staniczka:) Pozdrawia brytyjskie 65H, też z rozstępami;)
    • maith Zaraz Ci przywrócimy poczucie kobiecości :) 07.01.09, 03:55
      Po pierwsze - naoglądałaś się efektów fotoszopa. Musisz przejść detoks;) Oto
      galeria prawdziwych biustów:
      www.007b.com/breast_gallery.php
      Po drugie, hmm, gdybyś miała prawdziwe 75F, to nie myślałabyś o pomniejszeniu...
      Ponieważ odbierasz je jako mało jędrne, to to potwierdza podejrzenie, że Ty
      tylko nosisz zły rozmiar.

      Zobacz, jak poprawia się wygląd dużego biustu w dobrym staniku.
      Wygląda na mniejszy i zgrabnieszy:
      stanikomania.blox.pl/2007/08/Kwestia-rozmiaru.html
      Wygląda jędrniej:
      stanikomania.blox.pl/2008/02/Biust-osiemnasty-czyli-pozegnanie-z-DD.html
      I ta poprawa utrwala się też w wersji bez stanika. Bo biust w złym staniku cały
      czas skacze i rozciąga Ci skórę w pionie. A w nocy nagi biust rozjeżdża się na
      boki i rozciąga w poziomie.

      Przed skakaniem w dzień chroni naprawdę dobrze dobrany stanik. Dlatego
      koniecznie odwiedź wątek rozmiarowy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=88601582&a=88601582&wv.x=0
      Ale jak śpisz, to biust rozjeżdża Ci się na boki (czyli rozciąga skórę w
      poziomie). Tego można uniknąć śpiąc w staniku, miękkim, który na pewno nie ma za
      małych miseczek, albo w przewiewnej przylegającej koszulce, która nie pozwoli
      piersiom się rozjeżdżać.
      Tu wątek o spaniu w staniku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=69140526
      I czwarty problem - ta sama firma? Ten sam model, białe i czarne? Też przez to
      przechodziłyśmy :)

      Jeszcze nie wiemy, jaki rozmiar powinnaś nosić, ale to Ci mogę już podlinkować :)
      Oto kandydaci w naszym konkursie na Kusidełko roku w wersji GG-plus (czyli
      kategoria trudniejsza, bo startujące modele muszą być dostępne przynajmniej do
      polskiego K-L). Czy muszą być czarno-białe? Skąd. Okazuje się, że mogą być
      naprawdę piękne, a wiele jest kolorowych :)
      Uwaga - 28 kuszących propozycji na naprawdę duże biusty:
      stanikomania.blox.pl/strony/Kusidelko2008Gplus.html
      • nathd Re: Zaraz Ci przywrócimy poczucie kobiecości :) 07.01.09, 09:07
        Oj, ja też na początku miałam problem i myślałam, że tylko operacja
        pomniejszania piersi mi pomoże! Teraz zamiast odkładać na operację wydaję na
        śliczne staniki/gorsety :) Lobby pomogło mi zrozumieć, że moje 65H brytyjskie
        wcale nie jest OGROMNE... Dalej uważam, że jest duże, ale bez przesady, są
        większe :D Odkąd też noszę dopasowane staniki wydaję się sobie szczuplejsza,
        ciuchy lepiej na mnie leżą i mam całą szafę staników w wielu kolorach :) Przede
        wszystkim na lobby znajdziesz wiele nowych koleżanek :) pomagają w rożnych
        sytuacjach, gdy czekasz na paczkę z UK, gdy nie masz co założyć, itp. Spokojnie,
        po 2 tygodniach odkryjesz różnicę w postrzeganiu siebie, a za miesiąc będziesz
        się zastanawiać o czym mówiłaś:)
    • atisek00 Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 09:34
      Oj oj oj
      Kochana na pewno masz przepiękne piersi, tylko źle je ubierasz. Jak dziewczyny
      radziły już wyżej. Najpierw prawidłowo określ swój rozmiar w wątku rozmiarowym,
      a potem wyrusz na poszukiwania stanika w swoim ulubionym kolorze zdecydowanie
      innym niż czerń i biel :)
      Twój facet na pewno wie co mówi. Światło świecy jest bardzo delikatne i na pewno
      będziesz wyglądała w nim kusząco. Półmrok jest bardzo zmysłowy. W takim świetle
      na pewno nie bedzie widać rozstępów :)
      No i skup sie na tym co Ci sie w sobie podoba, a reszta powoli przyjdzie sama.

      Pozdrawia 75FF ;)
      • beniutka_bo Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 10:12
        Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z Prawdziwymi Stanikami.
        Też mam rozstępy (nie ma to,jak w w szóstej klasie podskoczyć z 60 A do 70 c-
        według ówczesnych prób pomiarowych). Minęło 11 lat- "wylądowałam" w 75D. Bez
        stanika takie trochę "uszy spaniela" ale: grunt to dobry stanik (w tej chwili-
        60 gg, Panache ariza,śliczności!), pierś do przodu,a jak komuś się nie podoba,
        to nich się nie patrzy.
        A facet-nieoceniona pomoc w odbudowywaniu własnej samooceny :) Uśmiechnij się
        czasem sama do siebie w lustrze, każda z nas jest piękna, tylko nie wszystkie o
        tym wiemy.

        Uszyska do góry!
        • rudaa26 Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 10:35
          Wg mnie powinnaś się uważać za kwintesencję kobiecości. Przeciez
          piersi to jeden z jej atrybutów. Z drugiej strony troszeczkę Cię
          rozumiem. Sama miałam z tego powodu kompleksy. Myslałam że faceci
          nie widzą we mnie nic innego oprócz dużego biustu (po wyedukowaniu
          się 65GG wcześniej 75F). Myślę że mój pierwszy facet mi pomógł się
          wyleczyć. Bez względu na moje narzekania na rozmiar i rozstępy
          (które jakims cudem trochę zmniejszyły chyba w wyniku ćwiczeń i
          stosowania róznych preparatów) zawsze prawił mi komplementy. Uważam
          że powinnaś podejść z większym dystansem do tego tematu, dobrac
          odpowiedni biustonosz i zacząć eksponować biust. Na pewno doczekasz
          się miłych komplementów od otaczajacych Cię ludzi, a jesli ktoś
          nawet zażartuję i Ty śmiej się z tego.
      • kura17 Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 10:32
        wiecie co? nawet jesli sie nie ma idealnych piersi (pisze teraz o sobie, nie o
        autorce watku :)), ba, nawet jesli sie ma te piersi dosc fatalne (nadal o
        sobie...), to jest niesamowita roznica, gdy takie malo-idealne-piersi ubierze
        sie w dobry stanik...
        ... ja sama nie moge od siebie w lustrze wzroku oderwac, choc przy zlym staniku
        raczej sie nie ogladalam i ukrywalam piersi w za-szerokich-ubraniach...
        teraz obcisle bluzki mi nie straszne, bo biust (w dobrym staniku) mam wrecz
        niesamowity :)
        i nie tylko ja to widze (a jestem bardzo krytyczna w stosunku do siebie)...
        ... i nawet, jesli poprawy stanu biusty jeszcze raczej nie widze (choc moze, kto
        wie, cos sie minimalnie ruszylo w dobrym, kierunku...), to poprawe wygladu,
        poprawe nastroju i poprawe, hmm, sposobu myslenia o swoim ciele - TAK

        i Tobie tego tez zycze, droga Autorko :)
    • gos.w Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 10:38
      OO ja tez tak mialam jak chyba kazdy
      Mialam wspanialego faceta, ktory mowil ze jestem piekna a ja nie wierzylam...
      Teraz moze nie uwazam sie za piekna, ale uwazam ze jestem normalna jak kazda kobieta. Mam wiele atutow a jednym z nich jest na pewno moj biust, bo jest duzy i ladny i ladnie odziany:)
      Hehe po zmianie rozmiaru mam duzo nowych problemow:) Szerokie fiszbiny, rozciagliwe obwody, zalozenie Paypala i siedzenie godzinami na lobby, ale juz nie nie musze sie martwic ze jestem jedyna kobieta na swiecie ktora ma taki duzy i obwisly biust ze nie produkuja na mnie stanikow:)

      Swoja droga wspanialy jest ten watek, poplakalam sie jak go czytalam, takie piekne rzeczy piszecie (to wcale nie jest ironia). To niespotykane, ze na forum mozna dostac takie wsparcie. Na mnie to robi wraznie.
    • pitupitu10 Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 11:11
      Facetowi już prędzej nie podoba się twoja skwaszona mina i kompleksy. Jak się
      kogoś kocha, to ten ktoś może mieć nawet blizny niczym potwór Frankensteina, a i
      tak dla drugiej osoby jest najpiękniejszy na świecie.
    • tfu.tfu dobrze, że jesteś 07.01.09, 11:39
      właśnie tu i własnie teraz :) dobrze, że jestes taka, jaka jesteś :) i uwierz
      mi, jestes doskonała taka, jaka jesteś! ściskam mocno! zostań z nami :) i
      popatrz na siebie czule, warto :)
      • amelia_rose Re: dobrze, że jesteś 07.01.09, 11:58
        Jejku dziewczyny jesteście niesamowite!!!Te wszystkie wasze odpowiedzi na mój
        wątek....bije od was takim optymizmem, szczęściem. Naprawdę piękne jest to z
        czym się tu spotkałam. Mama nadzieję, że pozwolicie mi tu pozostać do czasu gdy
        moja dusza i ciało wyzdrowieją:)
        • tfu.tfu zostań na zawsze ;) 07.01.09, 15:26
          ja dopiero tu uwierzyłam, że kobiety moga i chcą! być cudowne, a nie tylko
          zawistne i przygryzające.
          Lobby to miejsce wyjątkowe, bo tworzą je wyjątkowe Dziewczyny! mój staż jest
          niewielki, ale szczerze, nigdzie nie czuje się tak "u siebie", jak tu, na Lobby
          (LB i LMB) oraz na Stanikowych Offtopach.
          bardzo baaaaardzo mocno zachęcam i baaaaaaaaaardzo mocno ściskam :)
    • maartaa3 Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 11:55
      Ja tez dzieki forum patrze na siebie inaczej, a swoje piersi bardzo polubilam i
      odrylam w sobie nieznane dotad poklady kobiecosci. Co mnie bardzo zastanawia -
      ta samoakceptacja przeniosłą sie na inne dziedziny zycia. W ogole to odkrycie,
      ze tak wiele mozna zmienic w swoim wygladzie dalo mi wiare do zmieniania innych
      rzeczy :) To forum to wielka kobieca sila, dzieki dziewczyny :)
    • pieczyste Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 12:31
      Myślę że Twój biust jest absolutnie normalny i ok, ale skoro
      nienajlepiej się z nim czujesz, to może powinnaś o niego zdabać i
      go "polubić"?? Dobry stanik to podstawa i na LB napewno dowiesz się
      na ten temat wszystkiego, ale pomysl jeszcze o kremach, zabiegach
      kosmetycznych itp. Dla własnej przyjemności:)
    • jolka-pol-ka Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 12:59
      amelio_rose, nie patrz w lustra - przeglądaj się w oczach
      zakochanego mężczyzny :))
    • jantarrka Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 13:56
      Amelio_rose, ja Ci powiem, że z tego co opisujesz, wcale nie jest z Tobą tak źle
      :P tylko pewno masz źle ubrany biust. Ja wprawdzie jestem zupełnie innym
      fizycznym przypadkiem, ale doskonale rozumiem Cię w kwestii braku akceptacji
      siebie i swojego ciała.
      Mam dwie siostry, wszystkie trzy zawsze byłyśmy patykowatymi chudzielcami, zero
      biustów, tak totalnie. Kiedy mi zaczęły rosnąć piersi (a wszystkie koleżanki od
      dawna upychały się w 75B lub C) ja zaczęłam nosić nieśmiało 70B. I nagle okazało
      sie, że jestem cycata, że mam wielkie piersi, że ja pewno jestem z innego ojca i
      w ogóle, takie przykrości z ust własnych sióstr bolą, więc się chowałam w jakieś
      70A, potem 75B i tak mi zostało na kilka lat. Jakoś 3 lata temu gwałtownie
      schudłam (sesja mutant i 7 kilo mniej w 2 tygodnie przy wyjściowej wadze 52
      kilo, czyli schudłam do 45 przy 1.70m) i oczywiście biust poleciał, a w tym
      samym czasie młodsza siostra zaczęła brać hormony i biust jej urósł. Wówczas ona
      już nie była cycoliną, jak ja niegdyś, bo ona oczywiście zawsze była nieco
      grubsza ode mnie i wyglądała naturalniej. Potem znów utyłam (wakacje w UK) i
      piersi urosły i zaczęłam je wkładać w 70C z mocnym postanowieniem braku
      kompleksów. Wtedy słyszałam, że jestem chłopcem z cyckami (ja zupełnie nie mam
      bioder, a jak jeszcze do tego doliczymy zwykle króciutkie włosy, z tyłu wyglądam
      jak chłopaczek), że skąd ten biust i znów zaczęłam się pakować w 75B żeby nie
      było, że mam takie wielkie cycyki (bo C to już mutant nosi). Tylko że piersi mi
      rosły, nie mieściły się w stanikach, bolały, przez co wyhodowałam sobie wiszące
      oklapnięte i z rozstępami dziwne twory. W końcu zmusiłam się do kupienia 75 C i
      nic siostrom nie mówiłam, nosiłam luźne swetry i wyglądałam nieforemnie. Aż w
      końcu przeczytałam WO z marca '08 i zaczęlam się edukować stanikowo, a miałam
      wiele szczęścia, bo edukował się ze mną mój chłopak. I teraz odzyskałam dawną
      figurę. Zniknął tłuszcz z pleców, brzuch wydaje się być mniejszy (zawsze był
      wielgaśny, większy niż biust, od dziecka miałam tak), pierś jest z przodu i gdy
      słyszę młodszą siostrę atakującą mnie za moje pomysły o 65G mówię jej, ze tak
      naprawdę powinnam nosić 60H ale flamenco jest ścisły i mogę mieć 65.
      Zdecydowanie odczarowałam literki :)
      a przy tym wszystkim wreszcie się poczułam jak kobieta. I choć jestem wojującą
      feministką mówię o konieczności noszenia dobrego stanika i uważam, że nawet
      feministka chce czuć się kobietą (bo jak walczyć o nasze prawa, jeśli siebie nie
      akceptujemy?). W tym wszystkim pomagał mi mój chłopak i naprawdę dobrze zrobiłam
      wierząc mu :) najpierw jak przeżywałam, ze mam cyc z kosmosu (hahaha, teraz mam
      obwód 91 a tych kilka lat temu może z 85 i to juz był dla mnie cyc z
      kosmosu!!!!) mówił, iż przesadzam, że są śliczne, jak płakałam, ze nie mam
      cycków (bo je eleganco rozsmarowałam po plecach) pocieszał, iż nie jest źle,
      małe jest piękne, że on mnie i tak kocha itd. A teraz razem się śmiejemy z mojej
      siostry, która nie chce się wyedukować, mimo iż nawet mój chłopak wytknął jej
      podpachowe bułki (miała na sobie jakąś bluzeczkę na ramiączkach i było z daleka
      widać...)
      Teraz też nie boję się kochać przy świetle, nie wstydzę się chodzić po domu w
      samej bieliźnie lub bez, nie boję się kusych strojów a wiem, że będzie lepiej,
      jak tylko idealniej dopasuję sobie stanik. Naprawdę, nie wierzyłam w to tych 10
      miesięcy temu, ale stanik naprawdę zmienia samoocenę. I figurę :) I naprawdę
      naprawdę są piękności w rozmiarach do K :) Poczytaj wątki o producentach i
      pooglądaj staniki w sklepach internetowych, zobacz w jakich oni je rozmiarach
      produkują :) (na LB są linki i do polskich i zagranicznych sklepów!!)

      Głowa go góry! (jak mawia większość społeczeństwa),
      Uszy do góry! (jak mawia mój chłop),
      Piersi do góry! (jak mawiam ja)
    • madzioreck Re: brak poczucia kobiecości... 07.01.09, 15:06
      Na początek chciałabym Cię zapewnić, że staniki się nie kończą na czarnych i
      białych, ani nawet na różowych i niebieskich :)
      Nie umiem tak ładnie pisać "od serca", jak dziewczyny wyżej, ale wiedz, że życzę
      Ci jak najszybszego zaakceptowania siebie :) Wiem, ze to nie takie proste i nie
      do zrobienia z dnia na dzień - ale możliwe. Mnie się udało, po ponad roku na
      lobby, a właściwie to już dużo wcześniej. Jesteśmy różne - szczupłejsze i
      grubsze, z mniejszym i większym biustem - to nie ma znaczenia, nigdzie nie jest
      napisane, co jest ładne, a co nie. Więcej wiary w siebie i dobrego stanika :)
    • drzazga1 Re: brak poczucia kobiecości... 08.01.09, 01:12
      Przestan tak sie samobiczowac, dziecko kochane, bo nie ma za co.

      Pisze "dziecko", bo dokladnie to samo myslalam o sobie jakies 15 lat
      temu - tylko wtedy nie bylo Lobby, a szczytem dostepnych
      bieliznianych luksusow byla koszmarna Doreen w rozm.80DD (i nikt nie
      wspominal nawet o miskach F), ktora ocierala mnie do krwi (bez
      zadnej przenosni, mialam strupki). Przez pare lat potwornie
      wstydzilam sie rozbierac przed facetem, bo w trakcie rozbierania
      przeciez zobaczy to chomato paskudne, a po rozebraniu -
      pokancerowane cialo. Co ja sie nakombinowalam, zeby sie w tej
      szmacie nie pokazywac to moje, przy tej gimnastyce juz nie mialam
      glowy do przejmowania sie tym paskudnym, wielkim cycem...

      Tez marzylam o operacji i gdybym wtedy miala pieniadze - poszlabym
      sie pociac bez chwili wahania.

      Proces budowania akceptacji dla siebie samej jest trudny i dlugi,
      ale mozliwy. I naprawde, nie przesadzamy tutaj, piszac, ze podstawa
      jest dobry stanik, dobrany pod wzgledem rozmiaru i fasonu. Zaprawde,
      cuda czyni:)
      A facet to takie stworzenie, ktoremu sie rozne dziwne rzeczy
      podobaja i nie da sie z gory przewidziec, co go zachwyci:) i chociaz
      bywaja egzemplarze naprawde spostrzegawcze, to najczesciej sie
      okazuje, ze wcale im nie przeszkadza to co tak starannie probowalo
      sie ukryc.

      A co do ksztaltu piersi - zacytuje Franciszka Starowieyskiego:
      "Cyc nie ch***, stac nie musi!"

      ;D
Pełna wersja