madzioreck
07.01.09, 14:33
Z braku możliwości zakupu dobrego biustonosza zaczynam już toczyć pianę.
Czytam starsze wątki, ilu producentów bielizny się już u nas wpisało, że chcą
szyć, że potrzebują dziewczyn do mierzenia, a ilu rzeczywiście zaczęło szyć
pełną rozmiarówkę? Pełna to w moim rozumieniu taka, w którą wejdzie każda
kobieta, małobiuściasta i biuściasta. A tymczasem - guzik z pentelką. W
sierpniu dzwoniłam do firmy Milena, porozmawiałam z miłą panią - tak,
potrzebują nadal pań do mierzenia, bardzo chętnie, zapisano moje wymiary,
numer telefonu, obiecano odezwać się we wrześniu - bo, rozumie pani, okres
urlopowy - i mamy styczeń, a tu cisza.
Pisałam również do Corin - tak, oczywiście, jak najbardziej są zainteresowani
- odezwą się około września. Efekty - jak wyżej.
Podobnie przebiegły rozmowy z panem ze sklepu olive.pl, z którym również
obficie mailowałam we wrześniu, a który "szykował coś z pewnym producentem i
na pewno da znać". Cisza.
Nie wiem, czy oni się boją "aż" takich rozmiarów? Z tego, co widzę, jestem
starannie ignorowana lub bardzo uprzejmie spławiana. Albo po prostu coś robię
źle, źle myślę i do tego pesymizm mi się włącza?