Jak to jest z chęciami producentów?

07.01.09, 14:33
Z braku możliwości zakupu dobrego biustonosza zaczynam już toczyć pianę.
Czytam starsze wątki, ilu producentów bielizny się już u nas wpisało, że chcą
szyć, że potrzebują dziewczyn do mierzenia, a ilu rzeczywiście zaczęło szyć
pełną rozmiarówkę? Pełna to w moim rozumieniu taka, w którą wejdzie każda
kobieta, małobiuściasta i biuściasta. A tymczasem - guzik z pentelką. W
sierpniu dzwoniłam do firmy Milena, porozmawiałam z miłą panią - tak,
potrzebują nadal pań do mierzenia, bardzo chętnie, zapisano moje wymiary,
numer telefonu, obiecano odezwać się we wrześniu - bo, rozumie pani, okres
urlopowy - i mamy styczeń, a tu cisza.
Pisałam również do Corin - tak, oczywiście, jak najbardziej są zainteresowani
- odezwą się około września. Efekty - jak wyżej.
Podobnie przebiegły rozmowy z panem ze sklepu olive.pl, z którym również
obficie mailowałam we wrześniu, a który "szykował coś z pewnym producentem i
na pewno da znać". Cisza.
Nie wiem, czy oni się boją "aż" takich rozmiarów? Z tego, co widzę, jestem
starannie ignorowana lub bardzo uprzejmie spławiana. Albo po prostu coś robię
źle, źle myślę i do tego pesymizm mi się włącza?
    • megiddo0 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 14:40
      a ja jestem wlasnie po zakupie mileny flamenco 65G i zastanawiam sie
      czy to w ogole jest kwestia strachu przed 'takimi' rozmiarami czy
      oni zwyczajnie nie potrafia tego uszyc...
      tyle czekalam na ta milene i jestem po prostu niesamowicie wkurzona-
      jak firma z 20letnim stazem moze tak skopac kroj stanika!
      inne pewnie maja ten sam problem...
      do tego dochodzi oczywiscie fakt tego ze skoro 75B sie sprzedaje to
      po co szyc wiecej i brak szacunku do klienta...
      • kuraiko Re: Jak to jest z chęciami producentów? 08.01.09, 01:11
        możesz opisać w wątku producenta? :)
    • tfu.tfu dobrymi chęciami (producentów) 07.01.09, 15:21
      jest (stanikowe) piekło wybrukowane? ja jeszcze spokojnie sie mieszczę w
      rozmiarówce, ale co będzie za rok? dwa? pięć lat? ychhh...
    • plecha1 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 15:31
      Też tego nie rozumiem. Wszyscy "już niebawem poszerzają rozmiarówkę" - Samanta,
      Milena, Atlantic. Tymczasem w Atlanticu zmian ani widu, ani słychu, wczoraj po
      drodze zaszłam do sklepu Samanty, dowiedziałam się, że 65F nie ma, o 60 nawet
      nie miałam co pytać. Sprzedawczyni zgadzała się ze mną w całej rozciągłości,
      stwierdziła, że 100B to ona widuje i naprawdę nie rozumie, czemu nie ma 65F,
      skoro to częstszy rozmiar. Jak widać - producentów dalej nie interesuje to, jak
      rozmiary kobiet wyglądają w praktyce.

      Ja wiem, że poszerzanie rozmiarówki to ryzyko, ale na co właściwie producent
      liczy, poszerzając ją o 65 B, C i D w kolorze białym, czarnym oraz kremowym? Że
      zaczniemy go po rękach całować, że wprowadził sześćdziesiątkę piątkę z całymi
      trzema miseczkami? Mamy alternatywę w postaci brytyjczyków, prawda jest taka, że
      jeśli chcą nas przyciągnąć, to muszą się postarać - wprowadzić dobrze uszyte
      staniki, również mało zabudowane, a nie tylko full cupy, o ciekawym wyglądzie.
      Już nawet pisałam przy Sylvestrine Mileny - kupiłabym bez mrugnięcia oka, gdyby
      był w innym kolorze niż czarny ze srebrnymi elementami. Mam po same uszy
      czarnych staników, chcę ładny czerwony. Albo fioletowy. Widziałam comeximową
      Lily, ładna, ale mam wrażenie kosmicznego zabudowania.

      Producenci w Polsce przegapili moment, kiedy z opanowanych euforią kobiet, które
      pierwszy raz w życiu mogą mieć dobry stanik i kupią coś, co im się tak do końca
      nie podoba, zmieniłyśmy się w świadome konsumentki, które znają się na tym, co
      kupują, bezlitośnie wypunktowują wady danego stanika i przebierają w modelach,
      żeby znaleźć biustonosz idealny, a nie coś, co od biedy może być.
      • madzioreck Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 15:57
        plecha1 napisała:

        > trzema miseczkami? Mamy alternatywę w postaci brytyjczyków, prawda jest taka, ż
        > e
        > jeśli chcą nas przyciągnąć, to muszą się postarać - wprowadzić dobrze uszyte
        > staniki, również mało zabudowane, a nie tylko full cupy, o ciekawym wyglądzie.

        No ja jestem sfrustrowana tym bardziej, bo ja tej brytyjskiej alternatywy tez
        już nie mam, życząc sobie wąskofiszbinowe 32JJ. Mogę co najwyżej kupować 34JJ,
        zwężać obwód i fiszbiny... i w ten sposób wrócić niemal do punktu wyjścia, czyli
        kupować staniki, w których jedna rzecz pasuje kosztem niepasowania całej reszty.
        Mogę kupić milenowe 85G, czemu nie? Tylko nie o to chodzi... mam ich dość normalnie.
      • narcyza5 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 15:58
        plecha1 napisała:

        > Producenci w Polsce przegapili moment, kiedy z opanowanych euforią
        kobiet, któr
        > e
        > pierwszy raz w życiu mogą mieć dobry stanik i kupią coś, co im się
        tak do końca
        > nie podoba, zmieniłyśmy się w świadome konsumentki, które znają
        się na tym, co
        > kupują, bezlitośnie wypunktowują wady danego stanika i przebierają
        w modelach,
        > żeby znaleźć biustonosz idealny, a nie coś, co od biedy może być.

        a ile tych opanowanych euforią kobiet było/jest?
        Jaki procent rynku uświadomione stanowią? Moim zdaniem znikomy. I
        tego nie zmnieni się łatwo ani szybko, bo to przede wszystkim wymaga
        zmiany świadomości klienta (że G to może ma Pamela Anderson, ale
        jaaaaaaaaaa??? Nigdy!), a to strasznie trudne. I jeszcze bardziej
        kosztowne. Owszem, z pewnością to błędne koło - bo jak producenci
        nie będą szyć, to nie będzie czym przekonać klientek, czyli nici z
        poszerzania rynku i zysku. Ale biorąc pod uwagę charakter trudności
        mnie jednak nie dziwi, że producenci nie rwą się do wprowadzania
        zmian i nie prześcigają się w oferowanych nam kolekcjach.


        • turzyca Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 23:22
          > a ile tych opanowanych euforią kobiet było/jest?
          > Jaki procent rynku uświadomione stanowią? Moim zdaniem znikomy.

          Wiesz mnie to tez intryguje. Mamy 20 milionow Polek. Odliczmy osoby w wieku
          przedstanikowym - zostaje okolo 16 milionow. Nasze lb+lmb watki rozmiarowe to
          okolo 40x200=8000 kobiet. Ale to tylko aktywne pytaczki. Brakuje nam mozliwosci
          sprawdzenia biernego czytelnictwa. Do tego staniki to nie tylko lobby, watki na
          ten temat sa na wielu forach. Poza tym istnieje samopomoc stanikowa - stanikuje
          sie przeciez siostry, matki, kuzynki, przyjaciolki. A jeszcze trudny do
          ocenienia udzial prasy, czesto niezaleznej od nas.
          Mysle, ze sensowne dane daloby zsumowanie wynikow polskiego importera
          brytyjczykow i brytyjskiej sprzedazy indywidualnej i porownanie ich z rokiem np
          2005. W tym drugim wypadku na pewno jestesmy drugim po WB rynkiem, na tyle
          waznym, ze zatrudnia sie polskojezyczna obsluge, to jest cenna wskazowka.
          Ja bym bardzo ostroznie szacowala uswiadomione stanikomaniaczki na jeden do
          dwoch milionow, co daje nam okolo 10% kobiet w wieku stanikowym.
          • narcyza5 Re: :) 08.01.09, 14:03
            turzyca napisała:

            > 2005. W tym drugim wypadku na pewno jestesmy drugim po WB rynkiem,
            na tyle
            > waznym, ze zatrudnia sie polskojezyczna obsluge, to jest cenna
            wskazowka.

            wg mnie jeden brastop wiosny nie czyni.
            A zresztą raczej stawiam na to, owa polskojęzyczna obsługa została
            zatrudniona dlatego, że po maju 2004 r. zrobiło się tam ciężko;) o
            inną.

            > Ja bym bardzo ostroznie szacowala uswiadomione stanikomaniaczki na
            jeden do
            > dwoch milionow, co daje nam okolo 10% kobiet w wieku stanikowym.

            mnie dużo bliżej do szacunków mauzonki niżej w wątku - czyli ten
            milion - dwa należy podzielić przez 10 i to będzie bardziej realna
            liczba uświadomionych.
            • turzyca Re: :) 08.01.09, 15:48
              Nie popelniaj latwego bledu i nie porownuj liczb moich i Mauzonki. Mauzonka
              liczy ruch stanikomaniaczy idacy przez nasze strony, ja licze ogolna liczbe
              uswiadomionych kobiet. Bo zeby kupic sobie dobry stanik, to naprawde nie trzeba
              bywac na lobby. W ogole nie trzeba wiedziec, ze istnieje lobby.
              • narcyza5 Re: :) 08.01.09, 15:52
                zapewniam Cię, że nie popełniam.
                Naprawdę nie miałabym nic przeciwko 2 milionom stanikowo
                uświadomionych Polek - ileż bólu;) i złych wrażeń by mnie w lecie
                ominęło!
                • turzyca Re: :) 09.01.09, 13:51
                  Wcale Cie nie ominie. Bo nadal wiekszosc kobiet bedzie zle ostanikowana lacznie
                  z tymi najgorszymi bledami. To tylko 1/16-1/8 bedzie dobrze ostanikowana. Albo
                  az 1/16-1/8. :) Na przyjemne widoki ulicowe trzeba jeszcze pare lat poczekac.
                  Ale sie doczekamy!
    • ptysiowa_7 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 15:53
      Też się zastanawiam. Czy to może wynika z tego, że za szycie
      bielizny biorą się osoby, które kompletnie nie mają o tym pojęcia?
      Chyba tak jest, bo innego wytłumaczenia nie widzę. A braku wiedzy
      nie widać, jeśli się szyje jeden fason (push-up), dbając tylko o
      bogate hafty i barokowe wzornictwo - bo jednak na ten aspekt polskie
      firmy kładą największy nacisk. Skopane fasony to musi być wynik
      braku umiejętności.
      A niechęć do poszerzania rozmiarówki - widocznie po prostu jeszcze
      im się to nie opłaca i wciąż dobrze sprzedaje się to, co produkują.
      A jeśli firma decyduje się poszerzyć rozmiarówkę - to i tak wychodzi
      brak wiedzy, czyli złe konstrukcje...
      • madzioreck Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:00
        Nie wiem, czy oni tymi hasłami "poszerzamy", "miseczki aż do I" (imponujące :/)
        usiłują po prostu przyciągnąć więcej klientek z rodzaju tych, które potrzebują
        "trochę większego 75B"? Bo widzę, że to wszystko to zawracanie Wisły kijem... Ja
        wiem, że jest lepiej niż było, że Mellisa coś tam szyje, że Milena też coś tam
        szyje, ale patrzę z punktu widzenia osoby, która nie mieści się w rozmiarówkę
        firm chwalących się, ze szyją na duże biusty. A ja nadal nie mam w czym chodzić :/
    • joankb Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:02
      Ja się wypowiem tylko na temat drugiej części Twojego postu, do pierwszej brak
      mi siły, kiedy indziej.
      Zostałaś potraktowana zgodnie z zasadami, których uczą na szkoleniach. Z
      marketingu, z obsługi klienta. W Call Center trenerzy wbijają to do głów codziennie.
      Klient ma się poczuć dowartościowany TERAZ. Teraz, kiedy pisze i dzwoni. TERAZ w
      odpowiedzi trzeba coś dać, wyrazić zrozumienie, docenić starania, obiecać na
      (najlepiej mglistą) przyszłość.
      Klient niezadowolony dziś, dziś wyładuje swoją frustrację i wyżali się paru
      znajomym. Za cztery miesiące zrobi to tylko 10% klientów, reszta machnie ręką. A
      jak nie to odpiszemy im uprzejmie jeszcze raz...
      • madzioreck Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:07
        Masz rację, ja też byłam tak szkolona, tym bardziej więc te wyuczone gadki i
        książkowe zwroty działają na mnie jak płachta na byka, bo te "techniki" mam
        opanowane i niech je szlag. A w gruncie rzeczy chcąc klienta przyciągnąć, olewa
        się go, aż miło.
        • kasica_k Gadki 07.01.09, 16:51
          Typowy dialog z firmą (jakąkolwiek) wygląda tak:

          - Wasza usługa mi nie działa/działa źle/dlaczego nie macie tego czy tamtego w
          ofercie/kiedy naprawicie ten błąd?

          - Cały czas się rozwijamy.

          :)

          Czy zdanie "cały czas się rozwijamy" jest w jakimś podręczniku? Bo jakoś
          podejrzanie często się powtarza w tej konkretnej postaci (albo bardzo podobnej).
    • madzioreck Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:09
      I jeszcze do Gorsenii pisałam, zobaczymy, co odpiszą...
    • yarshiva Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:12
      Wydaje mi się, że problem tkwi właśnie w rozmiarówce - w końcu po co Effuniak
      opracowywałaby konstrukcje od nowa, skoro rozmiary typu 70C czy 75D miałyby
      dobrze skonstruowane miseczki, tylko obwody za luźne? Przez tyle lat producenci
      nauczyli się szyć za luźne staniki i tak dopasowali do nich miseczki, żeby to
      jakoś wyglądało. A same nieraz zauważałyście i zwracałyście uwagę, że nie
      wystarczy skrócić tylko obwodu.
      Większość tych, co obiecywali wprowadzić zmiany, może po dokładniejszemu
      przyjrzeniu się problemowi - no bo musieliby konstrukcje opracować od zera -
      zrezygnowali. Mogli stwierdzić, że albo to za dużo czasu zajmie/za duże
      koszty/zbyt dużo wysiłku to wymaga. No i wychodzi jak wychodzi. Jakby na to nie
      popatrzeć - Ewa siedzi nad konstrukcjami już kupę czasu, a nie wiemy nawet
      dokładnie, ile jeszcze jej to zajmie (wiemy tylko tyle, że w większej części ma
      dopracowaną rozmiarówkę dla małobiuściastych). Konstruktorzy poszczególnych
      producentów musieliby naprawdę dużą odpowiedzialność wziąć na siebie przy
      całkowitej zmianie konstrukcji.
      Przynajmniej mi się tak wydaje, że to tak może wyglądać.
      Tak przy okazji - trochu mnie "bolą" opinie nt. Mileny typu "już więcej nie będę
      u nich kupować, bo ich staniki są źle skonstruowane i nie odpowiadają od razu na
      maile". Niektóre dziewczyny zdają sobie sprawę z tego, że ostatnio mają więcej
      pracy przez wzrost liczby zamówień, przy okazji są też zwroty itp. No a poza tym
      nie da się tak od razu wszystkiego zrobić pięknie-ładnie. Ja też rozumiem, że
      można się zirytować, jak się na coś czeka bądź miało się nadzieję, że stanik
      będzie dobry, a on nie układa się tak jakby się chciało. Ale skoro już Lobby
      "zmusiło" Milenę do poszerzenia rozmiarówki, to trzeba "poprowadzić ją za
      rączkę" i pokazać, co jest źle, a nie odwracać się tyłem i więcej do niej nie
      wracać. Mam nadzieję, że rozumiecie, co chcę przekazać :)
      • megiddo0 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:30
        tak tylko po co milena w takim razie sie chwali ze 20lat szyje
        bielizne-skoro przez te 20lat nie opracowali podstawowych fasonow to
        chyba nienajlepiej swiadczy o firmie prawda?
        ja rozumiem ze milena to i tak chlubny wyjatek na tle wiekszosci
        polskic firm, w koncu sam fakt ze probuje jest plusem
        tylko na litosc boska-czy tak trudno przed wpuszczeniem modelu na
        rynek przetestowac go na kilkunastu biustach?
        juz nie mowiac ze tak na prawde mogliby nawet kupic kilka
        brytyjczykow i zobaczyc jak sa konstruowane
        jest to co prawda trudniejsze niz wykonanie stanika z gotowych
        formowanych misek i tylko odzobienie go ale ile zadowolonych
        kilentek by zyskali na dluzsza mete?
      • kura17 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:37
        zgadzam sie z uwagami o trudnosciach w konsrtuowaniu wiekszych rozmiarow!
        popatrzcie, jak ciezko Effuniak pracuje nad nowymi konstrukcjami!

        inni producenci, zeby miec dobre wyroby, musieliby zrobic to samo, nie jedynie
        zmniejszyc obwody i przyprawic wiksze miski...
        ... a to juz jest dluzsze i powazniejsze wyzwanie (choc oczywiscie da sie zrobic)
        • megiddo0 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 16:59
          hm...no 65G nie jest duze a i tak jest skopane-i nawet ja nie znajac
          sie na szyciu bielizny wiem czemu splaszcza-ten srodkowy szew we
          flamenco ma ksztalt litery j i dlatego splaszcza, a powinien byc
          bardziej zaokragolny (ciezej mi stwierdzic co powinno byc inaczej
          zeby biust byl zebrany)
          wieksze rozmiary to faktycznie juz wyzsza szkola jazdy-dla naszych
          producentow, ktorzy w ogole nie potrafia niczgo skroic bo uzywaja
          sztywnych gotowych misek widocznie za wysoka:/
          ale skoro effuniak moze to czemu inni nie?
          • effuniak Odpowiem Wam dlaczego 07.01.09, 17:21
            Bo effuniak sam sobie sterem,żeglarzem, okrętem...
            mnie nikt , poza Wami nie stoi nad głową...nikt mi nie zarzuci , że jakaś
            niedojda ze mnie, skoro tyle czasu pracuję nad formami ... nikt mi nie powie, że
            marnuję jego pieniadze i że tak faktycznie to nie zarabiam na własną pensję ...
            Gdyby właściciel firmy był jednocześnie konstruktorem, to rozumiałby czemu to
            tak długo trwa ale jeśli zatrudnia jakąś osobę to oczekuje by wszystko odbywało
            sie z prędkością światła. Płaci i wymaga !

            Każdy konstruktor doskonale wie czym to pachnie
            Gdyby to było proste to nier byłoby trudne , prawda ?
            Ot i cała tajemnica
            :D
            • swierszczowa1 Re: Odpowiem Wam dlaczego 07.01.09, 18:10
              Ja mam wrażenie ze producenci pytają się nas czego chcemy a potem i
              tak robią swoje. Albo nas nie słuchają, albo nas nie rozumieją.
              Konstrukcja miski faktycznie może być trudna, ale ile razy
              pisałyśmy ze chcemy a)kolorów, b)ścisłych obwodów???
              Avocado było na dobrej drodze do podbicia mojego serca. Zrobili
              obwody 60. Ich krój misek baaaardzo mi pasuje. O wiele bardziej niż
              Freye. Ale ich obwód 60 jest luźniejszy niż brytyjskie 65. Żeby móc
              nosić ich staniki musiałam je przerabiać na 50. A ciężko zwęzić
              stanik o 10cm i go nie zdefasonować. Avocado spartaczyło swoje
              genialne w kroju staniki w punkcie, co do którego panuje na forum
              całkowita jednomyślność. Chcemy ścisłych obwodów. Nie chcemy metek z
              napisem 60, bo nie dla metki stanik kupujemy. Chcemy stanik z
              dowolna metką (niech sobie nawet pisze na niej 120), ale niech ten
              obwód trzyma!
              To samo jest z kolorami. Nadal dominuje czarny. A tymczasem mi
              czarny stanik wystarczy jeden. A mam juz kilka, natomiast brakuje mi
              czerwonych, turkusowych, moze jakiegoś w gwiazdki, w ptaszki itp.

              Dobrze ze Effuniak, nas słucha i rozumie :)
              • kasica_k Re: Odpowiem Wam dlaczego 07.01.09, 18:59
                swierszczowa1 napisała:

                > Ja mam wrażenie ze producenci pytają się nas czego chcemy a potem i
                > tak robią swoje. Albo nas nie słuchają, albo nas nie rozumieją.

                Jest też możliwe, że niektórzy pojawiają się tu wyłącznie w celu
                zaistnienia/reklamy, a nie słuchania kogokolwiek. Wydaje im się, że skoro
                "reklamujemy" tu różne firmy, to i ich bieliznę zaczniemy kupować, gdy się nam
                zareklamują. Niestety widać to dopiero po czasie. Po owocach ich poznacie :)
                • butters77 Re: Odpowiem Wam dlaczego 09.01.09, 11:19
                  > Wydaje im się, że skoro
                  > "reklamujemy" tu różne firmy, to i ich bieliznę zaczniemy kupować, gdy się nam
                  > zareklamują.

                  O, to, to! Niektórzy sądzą, że wystarczy rzucić zajawkę (np. "Prowadzę firmę
                  Afrodyta, strona www..."), my się rzucimy na całą kolekcję, w mig przetestujemy
                  wszystkie fasony i rozwinie się o Afrodycie dyskusja na 200 postów.

                  A tymczasem jak nie ma o czym rozmawiać.. to rozmawiać nie będziemy, ot co:)
              • megiddo0 Re: Odpowiem Wam dlaczego 07.01.09, 20:58
                > To samo jest z kolorami. Nadal dominuje czarny. A tymczasem mi
                > czarny stanik wystarczy jeden. A mam juz kilka, natomiast brakuje
                mi
                > czerwonych, turkusowych, moze jakiegoś w gwiazdki, w ptaszki itp.

                moze tak to wyglada u duzobiusciastych ale u malych jest dokladnie
                odwrotnie...ile ja sie naszukalam stanika w kolorze czarnym w ktorym
                nie mialabym fiszbinow na plecach!w dodatku potrzebuje pionowych ciec
                czyli mam do wyboru dokladnie to czego wy byscie chcialy a czego ja
                nie trawie w bieliznie-koszmarnie (dla mnie) kolorowe kwiatki,
                obrzydliwe pastelowe kolory, turkusy, tona rozu itp
                a ja chce po prostu zwykly(no moze troche koronek) czarny lub
                czerwony stanik...
                (dlatego tak rozczarowalam sie ta milena:/)
                • swierszczowa1 Re: Odpowiem Wam dlaczego 07.01.09, 22:20
                  w sumie nie miałam na myśli pasteli - raczej krwistą czerwień :)
                  Brytyjczycy faktycznie robią dużo kolorowych staników - zwłaszcza
                  pastelowych. ale polskie firmy czarne. Np. na 3 modele Ewy Bien
                  które dostałam do testowania 2 były czarne a jeden czarny z
                  kolorowym obwodem (ten ostatni akurat mi się podobał). W wspomnianym
                  avocado jak wpisze rozmiar 60J to nagle wszystkie kolorowe się
                  chowają oprócz jednego modelu (bardzo drogiego zresztą) reszta to
                  czerń, biel i ewentualnie brąz. comexim tez ma 14 modeli
                  nazwanych "nowości" tylko 2 nie czarne/białe/kremowe
                  • kocio-kocio Re: Odpowiem Wam dlaczego 09.01.09, 19:32
                    Coś źle szukasz :o)
                    60 są we wszystkich aktualnie produkowanych modelach avocado.
                    No i kolejne pytanie: kiedy ostatnio coś mierzyłaś?
                    Zmieniły się materiały, z których szyją "placki". Miałam w rękach Annick 60H
                    (akurat czarną, przepraszam :o): bez rozciągania ma 58 cm, ciągnie się do 67 cm.
                    • swierszczowa1 Re: Odpowiem Wam dlaczego 10.01.09, 14:18
                      > Coś źle szukasz :o)
                      > 60 są we wszystkich aktualnie produkowanych modelach avocado.
                      > No i kolejne pytanie: kiedy ostatnio coś mierzyłaś?
                      > Zmieniły się materiały, z których szyją "placki". Miałam w rękach
                      Annick 60H
                      > (akurat czarną, przepraszam :o): bez rozciągania ma 58 cm, ciągnie
                      się do 67 cm


                      Korzystam z wyszukiwarki. Jak wpiszę 60J to widzę tylko Jevels
                      Kabuki i Essentia Coco (akurat coco mierzyłam i mi nie leży), a
                      reszta to czerń/brązy/biel/ecru. Posiadam ich kitty i jeszcze jeden
                      model (nie pamiętam nazwy i nie ma go juz w ofercie, czarny z
                      wyszywanymi biało-różowymi kwiatami na brzegu misek). Oba ładnie
                      lezą tylko te obwody. Moim zdaniem to nawet 65 się nie powinno
                      nazywać:/. Może faktycznie nowe modele mają jednak lepsze materiały
                      i nie powinnam avocado krytykować tylko zainteresować się
                      nowościami:)
                      • kocio-kocio Re: Odpowiem Wam dlaczego 10.01.09, 19:31
                        Żeby zobaczyć dostępne kolory trzeba kliknąć w model.
                        Specjalnie dla Ciebie, z najnowszej kolekcji, dostępne w 60J:
                        Creole dostpne teraz też w fiolecie:
                        www.avocado.com.pl/sklep/pl/shop/boutique/boutique_creole.html
                        CanCan w dwóch krojach miski i czerwieni:
                        www.avocado.com.pl/sklep/pl/shop/boutique/boutique_cancan.html
                        Czarny ale z fuksją i czerwienią:
                        www.avocado.com.pl/sklep/pl/shop/jewels/jewels_reglisse.html
                        No i oczywiście wymienione przez Ciebie Coco i Kabuki.
                        A ograniczenie kolorystyczne to nie kwestia szycia, bądź nie w 60
                        tylko kolekcji. Ona po prostu jest czarno-brązowo-ecru.
                        Jako wielbicielka Kioto i Creole, wiem, że latem oba będą w beżu.
                        • swierszczowa1 Re: Odpowiem Wam dlaczego 10.01.09, 22:59
                          Faktycznie Creole i CanCan kolorowych nie zauważyłam. Fioletowa
                          creole może być ciekawa. Może jeszcze kiedyś dam im szansę :) (a nie
                          zamierzałam, w myśl zasady ze za taka cenę nie kupie stanika którym
                          się mogę dwa razy okręcić)
                • drzazga1 Re: Odpowiem Wam dlaczego 07.01.09, 22:48
                  Hehe, Megiddo, ja do tej pory szukam czarnego stanika, w ktorym nie
                  mialabym fiszbin na plecach - w rozm. 32HH brytyjskie:D

                  Znaczy, nasze biusty moga sobie wspolnie poplakac z tych samych
                  powodow.
      • joankb Re: Jak to jest z chęciami producentów? 08.01.09, 10:09
        Odpowiem Ci - nie wrócę.
        Dopóki masowych postów, że świetne tutaj nie będzie.
        Kupiłam, przymierzałam (wiosną). Napisałam kilometrowego posta o tym ci jest
        złe, wysłałam zdjęcia, zaznaczając na nich szczegóły. I co? I na jesieni pokazał
        się identyczny model - w innym kolorze (sprawdzałam)
        W lipcu, przed wprowadzeniem kolekcji jesiennej dziewczyny były w Milenie.
        Przymierzały, napisały kilka stron uwag. To, jak źle leżą widziały i
        właścicielka i konstruktorka staników.
        Zdjęcia były w obu galeriach, komentarze przesłałyśmy do producenta, zdjęcia też.
        I co? Otóż nic. Do produkcji poszły staniki niemal nie zmienione, robiące z
        biustu naleśniki. Bodajże babajaga napisała, że żałuje, że kiedyś poświęciła
        swój czas...
        Nie dotarło, albo nie umieją.
        Ja nie będę u nich kupować i nie będę ich nikomu polecać.
        Będą ich staniki w stacjonarnym - mogę przy okazji przymierzyć. Ale czasu i
        pieniędzy na zamawianie w necie to mi po prostu szkoda.
    • pitupitu10 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 17:50
      > Czytam starsze wątki, ilu producentów bielizny się już u nas wpisało, że chcą
      > szyć, że potrzebują dziewczyn do mierzenia, a ilu rzeczywiście zaczęło szyć
      > pełną rozmiarówkę? Pełna to w moim rozumieniu taka, w którą wejdzie każda
      > kobieta, małobiuściasta i biuściasta. A tymczasem - guzik z pentelką.

      Guzik z pentelką?

      Dziewczyny, nie wiem ile czasu jesteście na Lobby. Ja trafiłam tu jeszcze przed
      artykułem w Obcasach. Wiecie, ile polskich firm produkowało miseczki powyżej F?
      Jedna (Alles). Wiecie, ile polskich firm produkowało staniki z obwodami 65, 60?
      Zero. Wiem, że mogłoby być lepiej jak jest, ale nie mamy też "guzika z
      pentelką". Jakby producenci bielizny mieli nas w nosie, to na rynku nie
      zmieniłoby się nic i żadna firma nigdy by tu nie zaglądnęła.
      • madzioreck Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 17:59
        Guzik z pentelką w kwestii pełnej rozmiarówki. Nie umniejszam osiągnięć, wiem,
        ze wiele się zmieniło. Ale podkreślam jeszcze raz - patrzę z perspektywy mojego
        32JJ - nie mam w czym chodzić. Poza tym bardziej chodziło mi o podejście firm -
        obiecali się skontaktować, a olali sprawę.
        • daslicht Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 23:55
          Otóż to! Tez nie mam z czym chodzić, a to co szyją panaszki to
          porażka, bo zgadza się ze mną jedynie wymiarami pod i w. Nie ma
          natomiast nic wspólnego z rzeczywistością:
          - objętość misek (zmieściłaby mi się do nich jeszcze trzecia pierś)
          - rozmieszczenie misek (z przodu! to takie trudne?!)
          - szerokość drutów (ale gdyby miały dobrą, to mi się tam jeszcze
          spora wkładka zmieści)
          - giętkość drutów
          - długość paska (nie mam plecków 15cm)
          - pancerze i ramiącha

          Może wiele się zmieniło, ale tylko w przedziale
          mało/średniobiuściastym. Jeśli chodzi o przedział faktycznie
          biuściasty, to NIC się nie zmieniło. Widziałam rozmiarówki AŻ do H
          czy J... polskiego. A gdzie tu O, P, R, S...?

          Ktoś napisał: niech skopiuja brytole. A w życiu! Brytole też nie
          potrafią uszyć prawidłowej konstrukcji. Staniki typu 65JJ to
          zwyczajnie zwężane fabrycznie 80G a moze i 95B, czort ich wie.
          Równie dobrze mogę sobie kupić Inferno 80G i pani se zwęzi... a że
          straci na proporcjach? Oryginalne JJ też ich wcale nie ma!


          Zarówno brytole, jak i polscy producenci musieliby zobaczyć żywą
          kobietę i uszyć coś na nią, a nie zwyczajnie rżnąć głupa "w
          przyszłości", "obetniemy obwód i napiszemy, że jesteśmy wspaniali".
          Konstrukcje trzeba zwyczajnie opracować od nowa i nie na komputerze,
          bo cyborgami jeszcze nie jesteśmy (ale mutantami jak najbardziej -
          dla nich).

          Effuniu, jeśli to czytasz, to jakie masz zdanie na temat fiszbin
          łaczonych w jedną posrodku a'la kotwica?
          • drzazga1 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 09.01.09, 02:45
            Ja mialam takie fiszbiny w jednym bikini kupionym na bazarku, bo
            bylo piekne niebieskie:), a poza tym w miskach prawie 3/4 piersi mi
            sie miescilo, a obwod z tylu byl wiazany. Wiazane bylo takze na
            szyi, wiec jakos tam sie trzymalo.

            Niestety ta jedna fiszbina byla zle wyprofilowana, zbyt plytkie
            zaokraglenia pod piersi i zbyt od siebie oddalone, mysle, ze moglaby
            sie sprawdzic, gdyby: te dwa brzuszki mialy ksztalt wlasnie jak w
            literce B, czyli posrodku dosyc wasko przy sobie i ladnie
            zaokraglone, a calosc wygieta lagodnym lukiem, tak, zeby dopasowala
            sie do zaokraglenia tulowia. Po bokach konce fiszbin musialyby
            siegac dosc wysoko - co nie znaczy, ze trafiac w pache w sensie
            doslownym.
            Material - drut tak sztywny jak TanguII np., tamten byl zbyt gietki.
            Slowem, jest to jakis pomysl, ktory prawdopodobnie sprawdzilby sie w
            stanikach plunge, ale drut musialby byc dobrze wyprofilowany, a
            stanik miec albo sztywniejsze miski albo miec na stale jedno
            ramiaczko na szyje tzw. halterneck.
            • effuniak to ja znów pomarudzę 09.01.09, 09:32
              1)mój pierwszy realnie produkowany stanik (w połowie stycznia przychodzi
              materiał) będzie ....CZARNY ! czarny w białą kratkę
              powód - łatwa dostępność dodatków i brak obaw że zostanę z niesprzedanym towarem
              Ale powód pierwszorzędny to gatunek materiału na miski (czyli tej kratki)
              absolutny fenomem w sensie trzymania biustu
              Np.Uli sie to zupełnie nie podoba a ja już dziś wiem, że to będzie koń pociagowy
              firmy :)
              2)W zamówieniach przez Was wysyłanych króluje - czerń + beżoróż pod białe bluzki
              i okazjonalnie inne kolory
              3)Kolory też bedę szyła ale tylko takie do których uda mi sie dopasować dostępne
              dodatki !(robiłam tak wprowadzajac kolory do swoich kolekcji)
              Powtórzę to co pisałam już kilkakrotnie
              ani Freya ani Panache nie szyją staników kierując sie zasadami jakie odkryły
              uczestniczki naszego Lobby , bo gdyby tak było to by szyli na REALNE obwody a
              nie na obwody średnio o jakieś dwa rozmiary szersze - stąd częste problemy z
              szerokością fiszbin wsród Lobbystek
              Powtórzę(a nawet wykrzyczę)
              ONI SZYJĄ WG TAKICH SAMYCH ZASAD JAK RODZIMI PRODUCENCI MAJĄ TYLKO WIĘKSZY
              ZAKRES ROZMIARÓW
              TO MY KUPUJEMY NIESTANDARDOWO
              (koniec krzyków)
              :)
              • yarshiva Re: to ja znów pomarudzę 09.01.09, 09:51
                jak kratka ładna, to się zaopatrzę chętnie w taki staniczek, jak wejdzie do
                sprzedaży ^^
              • psuj-ka Re: to ja znów pomarudzę 09.01.09, 09:57
                effuniak napisała:

                > 1)mój pierwszy realnie produkowany stanik (w połowie stycznia przychodzi
                > materiał) będzie ....CZARNY ! czarny w białą kratkę

                że tak niedyskretnie zapytam, a kiedy możemy oczekiwać tego cuda w normalnej sprzedaży? :D bo muszę odkładać fundusze ;)
              • joankb Re: to ja znów pomarudzę 09.01.09, 20:19
                Aaaa - w zamówieniach od nas może króluje czerń i jakiś jasny, bo na razie
                dostępność jest ograniczona. Każda, w zależności od preferencji ciuchowych,
                jasne czy ciemne wybiera kolor w jakim będzie mogła często chodzić. Te bardziej
                kolorowe są pewnie od dziewczyn, które uzbierały już parę staników i są z nich
                zadowolone. Najpierw chlebek, potem ciacha... No i prawie nie ma kobiety, która
                nie wyglądałaby zabójczo w którymś z kolorów trójcy biel- ecru/beż- róż/czarny.
                A dalej to już każdy ma swoje preferencje, swoje ulubione odcienie, temperatury
                kolorów.
                • tfu.tfu Re: to ja znów pomarudzę 09.01.09, 21:57
                  mój pierwszy stanik był wściekle rózowy :P potem inferno coral i sorbetowa
                  arabelka :P dopiero później czarna casablanca, a ostatnio dokupiłam białą annę i
                  beżową amelie ;) więc to chyba nie zawsze tak działa :P
      • maith Chyba z "pętelką" ale też się nie zgadzam :) 07.01.09, 23:07
        Tak, widzę, że do prawdziwego dopasowania do potrzeb klientek wiele brakuje, ale
        widzę też, jak bardzo dużo się zmieniło.
        Ewa ma rację - zmiany konstrukcyjne muszą trochę potrwać. Kilka firm
        • maith Re: Chyba z "pętelką" ale też się nie zgadzam :) 07.01.09, 23:15
          urwało
          Kilka firm NA PEWNO pracuje nad rozmiarówką, co widzimy po wrzucanych po trochu
          zmianach.
          Błędem jest to, co robią firmy zwalające konstrukcję na komputer. Tego się nie
          da wprost (na szybko) przeliczyć. Błąd popełniają też firmy tworzące jakieś
          staroświeckie kształty pocisków w przekonaniu, że coś takiego służy do
          podtrzymywania dużych biustów.

          Zmiany są widoczne. Kilka lat temu zapytanie w sklepach w warszawskich centrach
          handlowych o 75F służyło jedynie oglądaniu zaszokowanej miny sprzedawczyni, bo
          innej korzyści z tego się wyciągnąć nie dało.

          Ja już parę razy widziałam, jak niemożliwe staje się możliwe. Niektóre polskie
          firmy wykonały olbrzymi krok w stosunku do sytuacji sprzed paru lat. Odkąd Lobby
          osiągnęło punkt krytyczny (dotarło do wystarczająco dużej ilości osób) zmiany
          ruszyły naprawdę szybko. Dlatego osobiście jestem dobrej myśli, nawet jeśli nie
          wszystko mi (jeszcze) pasuje.
        • madzioreck Ło matko, no pewnie, ze pĘtelka :) 08.01.09, 13:08

    • drzazga1 Re: Jak to jest z chęciami producentów? 07.01.09, 23:54
      Madzioreck, ja moglabym zalozyc punkt uslugowy prania dywanow - tyle
      tej piany produkuje.

      Szczerze mowiac - nie kupuje tlumaczen o tej niesamowitej trudnosci
      w konstruowaniu stanikow z miskami powyzej magicznego H (mam na
      mysli brytyjskie H). Nawet jesli tlumaczacy podpiera sie ilus tam
      letnim doswiadczeniem - przeciwnie, tyle czasu cos chrzanil
      nieswiadomie, bo nie sprawdzal gotowego wyrobu w tescie uzytkowania,
      a teraz, kiedy zostal uswiadomiony, ze chrzani, to zaczal twierdzic,
      ze to tak trudne, ze nawet w Erze nie dopasuja?

      Nigdy nie uczylam sie kroju, szycia, czy konstruowania bielizny.
      Za to od ladnych kilkunastu lat posiadam duzy biust. Duzy, nie
      monstrualny i nie nietypowy. Nietypowy to on bylby, gdybym miala np.
      asymetrie, gdzie roznica wielkosci miedzy piersiami siegalaby co
      najmniej 3 rozmiarow misek - wtedy nie oczekiwalabym, ze specjalnie
      dla mnie producent uszyje kilka modeli.

      A ja mam w szufladzie w tej chwili jakies osiem stanikow, ktore sa
      odpowiednio ciasne w obwodzie i odpowiednio duze w miskach i
      trzymaja tez niezle (nie wymagam od normalnego stanika wlasciwosci,
      jakie wg reklamy producenta posiadac ma oslawiony Shock Absorber).
      Tyle, ze przez bezmyslnosc konstruktorow, te staniki uwieraja,
      usiluja mi odpilowac ramiona, robia dziury w mostku, gryza w srodek
      pachy ... naprawde, nie trzeba zmieniac im calej konstrukcji,
      wystarczyloby zmienic ramiaczka (we Freyi, Panache akurat jest pod
      tym wzgledem sensowniejsze), dac fiszbiny o mniejszej srednicy luku
      i nieco nizsze - kwestia najczesciej milimetrow.

      Owszem, moge poswiecic ladnych pare godzin na przerobki, jak sie
      postaram to prawie nie bedzie widac, ze cos bylo prute i
      przeszywane. Tylko DLACZEGO? Nie mozna od razu uszyc lepiej? Nie
      mozna znalezc chociaz dwoch zywych kobiet z okreslonym rozmiarem,
      zeby zobaczyc, jak bedzie ukladalo sie na ciele? W watku o tym, komu
      pasuja fiszbiny w rozmiarach H+ wyszlo wyraznie, ze nie pasuja, to
      co, wszystkie wypowiadajace sie sa nietypowymi dziwadlami?

      I nikt mi nie wmowi, ze skoro da sie uszyc plunge na 38G to na 32HH
      juz nie (o brytyjczykach pisze). A to dlatego, ze 38G nosi moja Mama
      i mam do porownan wystarczajaco duzo modeli, zeby stwierdzic, ze
      wielkosc miski obie potrzebujemy taka sama, tylko obwod inny. Za to
      moj obwod w znacznie mniejszej mierze sklada sie z miekkiego
      tluszczyku - a co jak co, ale tluszczyk, nawet scisniety, nie
      stanowi lepszego podparcia. Kobieta potrzebujaca stanika 85 (albo
      wiecej) pod biustem na pewno bedzie miala duzo miekkiego ocieplacza
      na sobie, to jasne dla kazdego z odrobina wyobrazni. Damskie zebra
      nie bywaja z natury tak szeroko ustawione, a zawodowe sztangistki z
      twardym jak skala umiesnieniem to raczej rzadkosc.

      Co do rzekomej rzadkosci wystepowania w przyrodzie "tych" rozmiarow -
      znam osobiscie SIEDEM dziewczyn potrzebujacych kombinacji malo pod
      biustem/duza miska - a nie dobieram sobie kolezanek wg kryterium
      cyckowego.
      Na oko (bo nie mam mozliwosci wybrania sie z nimi do sklepu, gdzie
      znajde odpowiednie rozmiary) oceniam, ze potrzebuja one jakies 60J,
      65J - sa to szczuple biusciaste, jedna jest wysoka i moze bedzie dla
      niej dobre 70J-70JJ, trzy sa niskie i drobne. Zaznaczam, ze sa to
      znajomosci zupelnie nie zwiazane z LB.
      Za to w calym swoim zyciu spotkalam JEDNA kobiete, ktora na oko
      powinna nosic jakies 80A, co najwyzej 80B (solidnie zbudowana z
      naprawde malymi piersiami).

      Wydaje mi sie, ze producenci wszelkie pojedyncze listy z prosba o
      rozszerzenie rozmiarowki po prostu wywalaja do smieci, nie
      zaniedbawszy wyslac wczesniej uprzejmego blablabla w w odpowiedzi.
      Podajesz swoje wymiary - ale kto ich zmusi do uwierzenia, ze
      naprawde takie masz?
      W najlepszym wypadku osoba odczytujaca poczte krzyknie do
      wspolbiurewnikow:
      "Sluchajcie, mam tu list od dziewczyny, ktora ma 40 cm roznicy
      obwodow!"
      "Wow!! Daj mi jej numer telefonu!"
      "Odpisz, ze bylo sobie silikonow nie wszczepiac, to nie mialaby
      problemow"
      "E, moze to taki wybryk natury, wiecie, druga Ewa Sonnet"
      " Dobra, odpisze jej standardowo, ale przeciez nie bedziemy sie
      wyglupiac z szyciem na jedna babe".

      Dlatego bardzo zalezy mi na zbiorowym liscie do Panache, dlatego
      jako ilustracje daje swoje zdjecia - licze, ze jeszcze pare osob sie
      odwazy (niekoniecznie wieszac fotki na forum, dolaczyc do listu),
      tak, zeby miec jak najwiecej "golych";) argumentow.

      Dlatego, gdyby znalazla sie jakas odwazna firma - chetnie
      kupowalabym prototypy po kosztach produkcji, w zamian raportujac
      dokladnie, takze fotograficznie, ich wady i zalety.

      Byl watek o dopasowywaniu fiszbinow, bylo multum watkow o wadach
      konstrukcyjnych H+, byl wreszcie lopatologiczny watek zdziwieniowy:
      dlaczego polscy producenci nie kupia kilku brytyjczykow, nie
      rozpruja w celach edukacyjnych i nie stworza czegos na podobienstwo,
      biorac pod uwage nasze uwagi?

      Ja nie wiem, moze nalezaloby pisac indywidualnie do kazdego wielkimi
      literami lopatologicznie: "Wezcie panstwo do cholery i uszyjcie cos
      podobnego!"
      Dolaczajac do listu zakupiona z forumowych skladek bardziej udana
      brytyjska konstrukcje.
    • mauzonka Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 12:50
      Moim zdaniem wszystko rozbija się o czysty rachunek strat i zysków. Po prostu inwestowanie w szerszą rozmiarówkę i wzbogacenie oferty o ciekawsze kolory producentom się nie opłaca. Bo osób, które kupią co najmniej raz do roku jedną biuściastą Tigerlily polskiej produkcji jest w Polsce - hmm, max 500? I jeszcze tą pulą klientek trzeba się podzielić z Freyą, Panaszem, Miss Mandalay i kilkoma innymi producentami, którzy może też zechcą ten typ bielizny produkować. No to ile może uszczknąć z tego ciasta taka Milena na przykład? Przy założeniu, że na jednym staniku zarabia (optymistycznie) 50zł?

      Podobno rynek sprzedazy bielizny w Polsce wynosi 4 mld zł rocznie (w 2006 roku). Standardowo sprzedaż biustonoszy to w krajach europejskich około 40% wartości rynku bielizny - czyli szacujmy, że 1,6mld zł to sama wielkość rocznej sprzedaży staników w Polsce.

      Nas, potrzebujących D-plusów i 70-minusów, w seksi-kolorach i z wąskimi ramiączkami jest - optymistycznie - 15 000? 20 000 osób odwiedza w najlepszych miesiącach Balkonetkę, optymistycznie szacuję, że 75% czytelników to stanikomaniaczki, które w życiu nie kupią badziewnego 75B.

      Liczmy dalej:
      Każda z tych 15 000 pań kupuje +/- 4 staniki rocznie (dane z ankiety, którą kiedyś na Balkonetce przeprowadzałam), średnia cena stanika - 150 zł (znów szacuję optymistycznie z punktu widzenia producenta). 600zł razy 15 000 daje 9 milionów. Czyli Lobbystki i im podobne wydają 9 milionów zł rocznie na staniki.

      Ale to 9 milionów to zaledwie pół procenta całego rynku bielizny.
      Dla porównania: Atlantic sprzedaje bielizny kobecej za 62 mln zł, Triumph - za 170 mln.

      A takie firemki, które miałyby ugryżć "naszą" niszę mogą co najwyżej podzielić się tortem o wartości jednej dwudziestej tego, co zjada sam Triumph!

      Może źle rozumuję, może gdzieś niedoszacowałam. Zresztą - chętnie poznam Wasze komentarze na temat mojej "analizki".

      PS. Podobno pierwszego dani otwaria Peachfield niekwestionowanym hitem pośród bogatej kolorowej oferty sklepu było... tadam: Rio, kolory beż i czerń. Ktos się jeszcze dziwi, że Comexim ma tylko 2 kolorowe modele?:p


      ---
      dane za: mobile.computerworld.pl/news/126894/Bielizna.w.portfelu.MCI.html
      oraz
      arss.com.pl/publikacje/06.08%20-%20Franczyza%20w%20branzy%20bielizniarskiej%202008.pdf
      • l-u-l-u Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 13:38
        mauzonka napisała:

        > PS. Podobno pierwszego dani otwaria Peachfield niekwestionowanym hitem pośród b
        > ogatej kolorowej oferty sklepu było... tadam: Rio, kolory beż i czerń. Ktos się
        > jeszcze dziwi, że Comexim ma tylko 2 kolorowe modele?:p
        >

        A wiesz czemu? Bo ja się domyślam, po pierwsze to są podstawowe kolory musi mieć "każda szanująca się" kobieta. To jest spadek po ciężkich czasach - jeszcze nasze mamy były taki uczone i próbowały uczyć nas, że a) czarny stanik noszy się pod ciemne rzeczy, b) biały stanik tylko pod białe bluzki, c) beż pod jasne rzeczy i nie ma od tego odstępstw bo jeżeli założysz jasny stanik pod ciemną rzecz to "ci się zniszczy", jasnych majtek nie można było zakładać pod tureckie dżinsy bo pewne było, że po zdjęciu będziesz mieć sino-granatowe reformy :-)
        Dlatego większość kobiet zaczyna kompletowanie bielizny od kolorów podstawowych czyli beż, czerń i biel, a jak te się nie zniszczą, a zostaje jej rezerwa gotówki zaczynają szaleć z kolorami. Czyli teoretycznie producentom nie opłaca się inwestować w kolorowe staniki skoro kolorowe zakupowane są w ramach nadwyżek finansowych, o które nie zawsze łatwo.
        • mauzonka Wiem, tylko śmieszy mnie.... 08.01.09, 14:26
          luli, wiem, czmu sprzedają się głównie podstawowe kolory staników, ale śmieszy mnie trochę to zdziwienie forumek, że "ho ho, my tu taka wielka grupa konsumencka, a producenci nas olewają, dlaczego?!"

          Sama jeszcze rok temu też tak się dziwiłam i uważałam, że LB (LMB) to pępki stanikowego świata. Tylko niestety, rachunek strat o zysków mówi swoje: jest nas wciąż MAŁO, z globalnego punktu widzenia się w ogóle nie liczymy.

          Oczywiście nie mówię, że trzeba w takim razie zaniechać lobbingu i dać sobie luzu - nie, wręcz przeciwnie! Miejsca na lobbing jest więcej, niż myślimy, dlatego nie ma co spoczywać na laurach i dąsać się na producentów:) Wciąż trzeba siać, siać, siać:)
          • l-u-l-u Re: Wiem, tylko śmieszy mnie.... 08.01.09, 15:50
            mauzonka napisała:

            > luli, wiem, czmu sprzedają się głównie podstawowe kolory staników, ale śmieszy
            > mnie trochę to zdziwienie forumek, że "ho ho, my tu taka wielka grupa konsumenc
            > ka, a producenci nas olewają, dlaczego?!"
            >
            > Sama jeszcze rok temu też tak się dziwiłam i uważałam, że LB (LMB) to pępki sta
            > nikowego świata. Tylko niestety, rachunek strat o zysków mówi swoje: jest nas w
            > ciąż MAŁO, z globalnego punktu widzenia się w ogóle nie liczymy.
            >
            > Oczywiście nie mówię, że trzeba w takim razie zaniechać lobbingu i dać sobie lu
            > zu - nie, wręcz przeciwnie! Miejsca na lobbing jest więcej, niż myślimy, dlateg
            > o nie ma co spoczywać na laurach i dąsać się na producentów:) Wciąż trzeba siać
            > , siać, siać:)

            Wiesz a ja się nie dziwię, bo pojawiają się tu na forum kolejne firmy, które
            zaczynają od obiecywania i deklarowania "posłuchu", a następnie znikają, zrażone
            konstruktywną krytyką, bądź i tak robią coś po swojemu.
            Dla mnie sztandarowym przykładem jest Milena, która
            1. Obiecywała szeroką rozmiarówkę - do tej pory rozmiary sięgają co najwyżej
            litery K.
            2. Obiecywała miękkie biustonosze no i push-up dla "większego" biustu - a mimo
            to większość to tzw. semi-softy.
            3. Spaprała totalnie kroje, a mimo to słysząc sugestie, co poprawić nadal je
            wypuszcza na rynek
            4. Obiecuje uszyć stanik w twoim rozmiarze, ale warunek jest taki, że ma takich
            jak ty być przynajmniej kilka.
            5. Proponuje zwężenie stanika, nie proponując jednocześnie większego rozmiaru -
            to mnie zastanawia - deklaruje, że twój stanik np. 65K zwęzi do rozmiaru 60L
            (tak by to wychodziło chyba :-( ), a jednocześnie nie proponuje nic w rozmiarze
            60L choć by teoretycznie mogła skoro proponuje taką usługę no coś jest chyba nie
            tak.

            Z Allesa Państwo się obraziło - bo przecież materiały sprowadzają z zagranicy, a
            my im wytykamy że to zwykłe szmaty.

            itd...itp....

            aha no i jeszcze jedno
            Wszystkie te firmy mają "opracowane" wykroje dla misek A-D w obwodach od 75-100,
            kolejne kolekcje wypuszczane na rynek to nic innego jak tylko stara baza w nowej
            szacie graficznej - w moim odczuciu, to żadna filozofia "wiosną ten stanik
            uszyjemy z tej błękitnej koronki" bo tak to wygląda. Czyli mają kupę czasu na
            eksperymenty z nową rozmiarówką jednocześnie zarabiając na chleb nowymi
            kolekcjami dla "nieuświadomionych".
          • thorrey Obserwacje kolorystyczne 08.01.09, 19:22
            To ja jeszcze dorzucę, że w sklepiku w Olsztynie prowadzącym Panache
            i Freyę do OSTATNIEGO staniczka wykupiona została Eliza w kolorze
            ivory, a nikt nie chce się dotknąć do Cassie "bo ma różowy" - tak
            mówią klientki.

            Stąd smutna prawda - tylko prawdziwa maniaczka chce mieć stanik
            czerwony, zielony, bakłażanowy, seledynowy, morski, czekoladowy itp.
            a takich jest niestety mało ...
            • wera9954 Re: Obserwacje kolorystyczne 08.01.09, 19:38
              A może klientki nie lubią różowych biustonoszy, a wolą np. czerwone, fioletowe
              czy zielone?
              • thorrey Re: Obserwacje kolorystyczne 08.01.09, 20:31
                wera9954 napisała:

                > A może klientki nie lubią różowych biustonoszy, a wolą np.
                czerwone, fioletowe
                > czy zielone?

                Ani czerwonych, ani fioletowych ani zielonych w sklepiku nie
                mieli :)))) Cassie jest różowo-zielona :)
                Ale tak myślę sobie, że właściciel takiego sklepu rozumuje
                następująco:
                "Zamówiłem/łam na próbę zielono-różowy kolorowy stanik, nikt go nie
                chciał kupować, za to zeszły mi stonowane kremowe. To chyba nie ma
                co pchać się w "jarmarczne" dziewczęce kolory, bo klientki tego
                sklepu mają konserwatywny gust."

                Zwłaszcza że Freya to u nas górna półka, chociaż w zasadzie to są to
                takie sobie staniki dla nastolatek, może młodych kobiet, lubiących
                odważne zestawienia kolorystyczne. A ten sklep prowadzi również
                Passionatę, Chantelle, Lepel któe mają dużo bardziej
                stonowane "dostojne" kolory i celują w inną grupę wiekową.

                I właśnie takie nieco starsze panie przeważnie odwiedzają ten sklep,
                na pewno nie nastolatki szukające kolorowych staników, bo je po
                prostu nie stać na taki stanik stacjonarnie. Przychodzą za to
                klientki o konserwatywnym guście, które "nie chcą nic z różowym"

                Uświadomionych klientek, szukających szerokiej rozmiarówki, dobrego
                kroju i szaleństwa kolorystycznego jest na tyle mało, że nie są dla
                takiego sklepu znaczącą grupą "targetową".

                Ale się rozpisałam :)))
                • roza_am Re: Obserwacje kolorystyczne 08.01.09, 20:50
                  > Uświadomionych klientek, szukających szerokiej rozmiarówki, dobrego
                  > kroju i szaleństwa kolorystycznego jest na tyle mało, że nie są dla
                  > takiego sklepu znaczącą grupą "targetową".

                  Może by były gdyby sklep ogłosił publicznie, że wprowadza nowy asortyment
                  adresowany do innej niż dotychczas grupy docelowej. Skąd młode dziewczyny miały
                  wiedzieć, że warto zajrzeć do tego sklepu, bo sprowadził coś dla nich?
                  Albo druga opcja, znając gust dotychczasowych klientek sprowadzić coś zgodnego z
                  ich stylistyką i próbować przekonywać do nowych rozmiarów. Tylko, że ta opcja
                  wymaga uświadomienia personelu i gotowości do uświadamiania klientek.

                  Tak czy inaczej kluczem do sukcesu byłoby większe zaangażowanie w marketing.
                  • sangria21 Re: Obserwacje kolorystyczne 11.01.09, 02:39
                    Młode dziewczyny nie wydają 160 zł na stanik. Nie wiem czy ktokolwiek w moim
                    liceum wydawał tyle na bieliznę. Ja będąc w liceum osobiście takie pieniądze
                    widziałam raz w roku (na urodziny). Młode dziewczyny kupują staniki za 50 zł w
                    reserved, h&m, esotiq itp i mają tam 10x tyle wzorów i kolorów co freya i
                    panache razem wzięte i 3 takie staniki w cenie jednej freyi moim zdaniem
                    niewartej 160 zł. Aha, no i nie jest obecnie cool, trendy czy jak to się tam
                    mówi nosić miękkie staniki bo każda prawdziwa KOBIETA nosi zgrzewane bezszwowe
                    puszapy o płaskich miskach ;)).
                    • wera9954 Re: Obserwacje kolorystyczne 11.01.09, 17:13
                      Ja akurat na staniki wydaję większość swojego kieszonkowego, kupuję przeważnie
                      miękkie staniki, puszapów unikam jak ognia, więc to nie jest reguła :)
                      • sangria21 Re: Obserwacje kolorystyczne 11.01.09, 22:58
                        To jest reguła, a Ty jesteś wyjątkiem, który ją potwierdza :).
                    • joankb Re: Obserwacje kolorystyczne 11.01.09, 21:43
                      Młode dziewczyny wydają naprawdę spore kwoty na ciuchy, buty i kosmetyki. A
                      przywołany h&m czy reserved akurat ciuchy ma naprawdę nietanie. To tylko kwestia
                      priorytetów, ja kupuję tańsze ciuchy, za to droższe staniki.
                      • wera9954 Re: Obserwacje kolorystyczne 11.01.09, 21:49
                        No właśnie. Ja akurat też bym chciała kupować drogie ciuchy, ale staniki są dla
                        mnie priorytetem. Bardzo bym się jednak ucieszyła, gdyby staniki potaniały, bo
                        wtedy mogłabym więcej wydawać na ciuchy (lub kupować więcej staników za tę samą
                        cenę).
                      • sangria21 Re: Obserwacje kolorystyczne 11.01.09, 23:01
                        Tak, ale to jest właśnie ta rzecz, o której była też mowa na wczorajszym
                        spotkaniu z Effuniak w Bydgoszczy - bielizny nie widać więc większość kobiet
                        woli wydać pieniądze na coś, co widać. A jeśli już wydają na bieliznę, to chcą
                        kupić ładną i tanią, a inne parametry schodzą na dalszy plan. 160 zł nastolatki
                        wydają na spodnie albo na buty, nie na staniki.
            • martvica Re: Obserwacje kolorystyczne 08.01.09, 20:44
              E, skorupki 75B na bazarach i w sklepach są kolorowe jak szlag, przypuszczam że
              zaporowa dla wielu cena gra tu rolę raczej niż gust... na poprawę humoru można
              sobie kupić różowy stanik za 15 czy 40 zł, 130 jest już przesadą. Jak kogoś stać
              tylko na kilka staników, to kupi raczej praktyczne niż fajne.
            • kuraiko Re: Obserwacje kolorystyczne 08.01.09, 22:08
              hehe, a ja nie lubię różowych staników, większość czerwonych też mi
              się nie podoba.
              ale zieleń, fiolet, błękit czemu nie...

              jak na złość ja często widzę na allegro czy ebay różowe staniki w
              moim rozmiarze :( bleh czy naprawdę tyle kobiet lubi różowy kolor?
              bo mnie się od niego niedobrze robi, potrafię tylko znieść jakieś
              różowe małe elementy, dodatki.
              • magdalaena1977 Re: Obserwacje kolorystyczne 08.01.09, 23:27
                kuraiko napisała:

                > hehe, a ja nie lubię różowych staników, większość czerwonych też mi
                > się nie podoba.
                > ale zieleń, fiolet, błękit czemu nie...
                Też nie przepadam za różem, ale kiedyś nawet miałam teorię m, że tylko różowe
                staniki z internet są na mnie dobre.

                > jak na złość ja często widzę na allegro czy ebay różowe staniki w
                > moim rozmiarze :( bleh czy naprawdę tyle kobiet lubi różowy kolor?
                > bo mnie się od niego niedobrze robi, potrafię tylko znieść jakieś
                > różowe małe elementy, dodatki.
                Też to zauważyłam i doszłam do wniosku, że to świadome działanie producentów.
                Kolory bazowe (biel, czerń, beż) są cały czas w ofercie i nie są przeceniane.
                Ale co sezon pojawiają się jakieś egzotyczne kolory (zwykle różowy,
                brzoskwiniowy, amarant), które po paru miesiącach idą na wyprzedaż. Tak jest np.
                z Tangiem II
                • kuraiko Re: Obserwacje kolorystyczne 09.01.09, 02:26
                  ano właśnie... to różowe Tango II mnie strasznie wkurzało. miałam
                  nawet ochotę na Tango (plunge), ale ten róż... ostatnio na allegro -
                  komplecik w fajnej cenie - różowy... ale się okazało, że to
                  dużomiseczkowiec. na ebay freya maisie - różowa (aaargh), obecnie
                  przeceniana arabella koralowa (no nie róż, ale dla mnie jakoś mdła)

                  hehe właśnie z ciekawości popatrzyłam i na allegro w moim rozmiarze
                  na 10 kolorowych staników (pomijam biel, czerń i beż) równo połowa
                  to róż i czerwień :P
                  ale w sąsiadujących rozmiarach już te kolory nie dominują... więc
                  może to przypadek ;)
              • sangria21 Re: Obserwacje kolorystyczne 11.01.09, 23:07
                A ja z kolei nie cierpię turkusowego/szmaragdowego/morskiego czy jak tam ten
                kolor nazwać, ale rozumiem że są kobiety, które lubią bieliznę w takim kolorze,
                chociaż sama nic turkusowego na siebie nie założę ;).
                • martvica Re: Obserwacje kolorystyczne 19.01.09, 11:41
                  Ehhh, mam 3 turkusowe/morskie staniki :)
          • butters77 Hmm... A mnie to zupełnie nie śmieszy. 09.01.09, 11:32
            Mauzonko, jasne, że nie jesteśmy pępkiem świata na rynku bielizny - ja sama,
            pisując do "Magazynu Mody Intymnej" czy z Kasicą do "Modnej Bielizny", widzę,
            jakie rzeczy są tam prezentowane - ucieleśnienie stereotypów po prostu (mikrusy
            push-upy i wielkie ramiącha dla "pełnych kształtów"). Ale całkowicie rozumiem
            rozgoryczenie dziewczyn. Nie chodzi przecież o to: "My tu siedzimy, rozmawiamy,
            a nikt do nas nie zagląda!", tylko o: "Spotkałyśmy się z tyloma producentami,
            wielu przesłałyśmy szczegółowe recenzje staników, zdjęcia (!), podsuwałyśmy
            pomysły i odpowiadałyśmy na pytania - a rezultatów żadnych!". To nie
            "zaskoczenie", tylko żal z powodu zmarnowanego czasu, ot co.

            Poza tym piszesz o tym, że nas mało - za mało, by komuś opłacało się inwestować.
            A jednak wiele sklepów założonych przez forumki, dobrze sobie radzi - a na
            początku z pewnością Lobbystki stanowiły absolutną większość ich klienteli.
            Dlaczego więc nie wierzysz, że dobra kolekcja (choć jedna!) przygotowana w
            pełnej rozmiarówce mogłaby przynieść producentowi zyski?

            Ja jestem przekonana (optymistycznie, owszem), że kierunek, w którym zmierzamy,
            wyznacza pewien standard dla DOBRYCH producentów bielizny w przyszłości. I że
            ktoś, kto będzie chciał posługiwać się szyldem "bielizny na każdy biust", będzie
            musiał zasłużyć na tę opinię.
            Będziemy działać dalej, będziemy drążyć dalej - i pójdzie naprzód:)
            • terepak Re: Hmm... A mnie to zupełnie nie śmieszy. 09.01.09, 23:30
              Większośc producentów pojawiających się tu co jakiś czas jest
              nastawiona na sprzedaż masową. My potrzebujemy kogoś kto zechce
              działc w niszy rynkowej, która niewątpliwie stanowimy. Nie jest to
              łatwe ale się OPŁACA. Tyle że zwykle to producent szuka klienta
              niszowego a na Lobby odwrotnie. My szukamy. Chyba rzeczywiście
              problem w tej konstrukcji.
              Dobrze że chociaż mamy niszowe sklepiki internetowe.

              I tak sobie jeszcze kombinuję że ... kryzysik może zmusic jakiegoś
              upadającego producenta do szukania nowych rynków. Oby.
        • megiddo0 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 14:27
          no i jednak mimo wszystko dziwnie wyglada np biale ramiaczko
          wystajace spod czarnej bluzki i odwrotnie prawda?;)

          odnosnie rynku sprzedazy-mimo wszystko lobby jest coraz
          popularniejsze i coraz wiecej kobiet wie jak dobrac odpowiednio
          biustonosz
          poza tym jakos nie wierze ze szanujaca sie stanikomaniaczka (a
          wiekszosc tutaj spokojnie mozna nazwac stanikomaniaczkami) kupuje 4
          biustonosze rocznie;)
          no i skoro taka milena melissa i comexim produkuja dla nas tzn ze
          sie oplaca?
          a wracajac do kroju-przeciez niezaleznie od rozmiarowki ktora firma
          szyje to przydaloby sie zeby owa bielizniana firma miala pojecie o
          bieliznie i POTRAFILA ja skonstruowac
          np milena z tym nieszczesnym flamenco-przeciez wie ze jestesmy
          wybredna grupa konsumencka, mimo wszystko zdecydowala sie szyc dla
          nas, wiedziala ze flamenco jest zle uszyte skoro dziewczyny mowily
          jej o tym, wiec czemu do cholery nie poprawila tego??
          w ogole nie rozumiem tego-jesli sie decyduja szyc dla nas niech
          szyja porzadnie, a jesli nie to po co w ogole zaczynaja sie w to
          bawic?
          (oczywiscie jestem za pierwsza opcja;)
          • mauzonka Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 15:13
            megiddo0 napisała:

            > poza tym jakos nie wierze ze szanujaca sie stanikomaniaczka (a
            > wiekszosc tutaj spokojnie mozna nazwac stanikomaniaczkami) kupuje 4
            > biustonosze rocznie;)

            W sensie, że kupuje więcej, czy mniej?:)
            Przyznam szczerze - ja jestem poniżej tych czterech rocznie. Nie wiem, czy zaliczam się do grupy "szanujących się":))
            • psuj-ka Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 15:27
              Ja mam wrażenie, że niekoniecznie każda szanująca się, ale zwłaszcza początkująca, poszukująca swojego rozmiaru kupuje pełno staników - widzę po sobie :D Jakbym miała pasujące staniki na każdą okazję, a myślę, że wystarczyło by mi 4-5, to może bym się opamiętała, co i tak zamierzam zrobić, ale obawiam się, że na zamierzeniach się skończy :P

              Mam też wrażenie, że te firmy zachowują się tak - łaskawie zwiększą rozmiarówkę, ale będą szyć staniki po swojemu i w ogóle nic nie wynoszą z naszych wskazówek. Potem dziwią się, że nikt nie chce kupować nieudanych modeli i wracają do rozmiarówki standardowej :(
              • kuraiko Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 19:35
                e tam, to zależy ile ma się kasy. ja w ciągu całego ostatniego roku
                zakupiłam 9 biustonoszy, w tym 1 przed uświadomieniem (bez fiszbin
                do chodzenia po domu) i 3 w lumpeksie. z tego wszystkiego
                odsprzedałam 2 staniki. tego sprzed uświadomienia nie noszę od czasu
                uświadomienia ;) zostaje 6 - 3 są w miarę, jeden służy ostatnio
                za "kusidełko" bo za małe miski i rozciągnięty obwód, jeden służy
                jako stanik awaryjny do wyjść np do teatru (lekki padded nadający
                ładny kształt, ale za szeroki obwód), ostatni został odpancerniony w
                celu powiększenia miski, ale to był obwód 75 więc go nie noszę od
                kilku mscy.
                powiem szczerze, że gdybym miała więcej kasy w minionym roku to
                pewnie kupiłabym więcej staników. wcześniej kupowałam 1-2 staniki
                rocznie.
                obecnie kupiłabym gdybym miała kasę
                - czarnego softa plunge
                - beżowego softa balkonetkę
                - białego padded (model obojętny, ale lepiej plunge)
                - czarnego padded (może być balkonetka)
                - i dla przyjemności Eleanor Raisin, Tigerlilly i Matildę ;)

                w każdym razie wydaje mi się, że jeśli ktoś nie ma dużo kasy, to
                poprzestanie na podstawowych kolorach (czerń, biel, beż), zazwyczaj
                zakupi 2-3 staniki, a to że de facto kupi ich więcej to tylko
                oznacza nietrafienie z rozmiarem, szybką migrację itd.
                • kuraiko Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 19:39
                  "w każdym razie wydaje mi się, że jeśli ktoś nie ma dużo kasy, to
                  > poprzestanie na podstawowych kolorach (czerń, biel, beż),
                  zazwyczaj
                  > zakupi 2-3 staniki"

                  miałam na myśli staniki nowe w dobranym rozmiarze, ze sklepu
                  stacjonarnego albo internetu ;) w moim przypadku to były 4 staniki
                  (a 2 i tak okazały się lekką pomyłką)
            • megiddo0 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 16:07
              to chyba sie tylko wydaje sie kupuje tak malo:P
              fakt, poczatkujace stanikomaniaczki kupuja wiecej ze wzgledu na to
              ze musza sobie zapewnic kilka stanikow pasujacych im do rozmaitych
              ciuchow
              ale dochodzi jeszcze kwestia migracji ktora oczywiscie zwieksza
              ilosc kupionych biustonoszy
              do tego trzeba dodac wahania wagi ktore z reguly skutkuja zmiana
              rozmiaru
              czesc forumek takze ma dzieci-wiec znowu im sie rozmiar zmienia, no
              i oczywiscie potrzebuja stanikow do karmienia
              poza tym z tego co czytam w watkach to wiekszosc dziewczyn kupuje co
              jakis czas (powiedzmy co kilka miesiecy) kilkanascie a nie kilka
              biustonoszy, z czego oczywiscie czesc wraca do sklepow/idzie do
              nowych wlascicielek
              dlatego wydaje mi sie ze statystyczna 'szanujaca sie
              stanikomaniaczka' (oczywiscie okreslenie z przymruzeniem oka;) mimo
              wszystko kupuje wiecej niz 4 biustonosze rocznie
              sama bedac studenka z niewielkimi pieniedzmi mialam w swoich lapkach
              przez prawie rok pobytu na forum ok 14 stanikow z roznym skutkiem
              oczywiscie(aktualnie znowu musze szukac nowych bo stare sa za male),
              a wiadomo ze polscy producenci maja jednak nieco nizsze ceny a wiec
              ku naszej radosci za te same pieniadze mozna by bylo kupic wiecej
              stanikow:)
              i ktora by sie oparla pokusie?;>
              a tym samym nakrecalaby dales popyt dla 'dziwnych rozmiarow'
              • mauzonka producenci nie szyją "dla forumek" 08.01.09, 16:45
                Dziewczyny, ze wszystkim zgoda, ale miejcie na uwadze, że producent, gdy rozważa wprowadzenie nowej oferty, musi być pewien, że jego produkty wzbudzą zainteresowanie - ale nie tylko w grupie użytkowniczek jednego forum internetowego!

                Na zasadzie "dla forumek" to może szyć Effuniak, która ma mniejsze koszty niż przeciętna firemka bieliźniana w Polsce, albo ktoś, kto chce sobie po prostu dorobić do pensji, szyjąc staniki wieczorami, na indywidualne zamówienia. Ale nie - firma, która zatrudnia 10 osób (niech każdej płaci średnio 4k brutto/m-c), wynajmuje lokal pod szwalnię (nie wiem, jakieś 8k/m-c?) i jeszcze płaci za marketing swoich produktów wśród sklepów, sklepów internetowych, w prasie, na portalach itepe. Szacujjmy, że miesięczny koszt takiej formy to 50k. Na jednym staniku zarabia (optymistycznie) 50 zł. Ile musi sprzedać, aby pokryć koszty? Tysiąc.

                Znajdzie się tu tysiąc forumek miesięcznie, które kupią raz miesięcznie stanik np. Mileny czy Comeximu, czy innej polskiej firmy? Wątpię.
                • megiddo0 Re: producenci nie szyją "dla forumek" 08.01.09, 17:58
                  jest to oczywiste ze nie beda szyli tylko dla 'forumek';)
                  ale stopniowe poszerzanie rozmiarowki z pewnoscia wyjdzie im na plus
                  zawsze jest to przeciez x stanikow dodatkowo sprzedanych
                  szczerze mowiac jestem bardzo ciekawa jak to bedzie wygladac po tym
                  jak effuniak rozpocznie regularna sprzedaz swoich stanikow, bo na
                  razie nie da sie ukryc nie jest ciekawie (szkoda ze jeszcze pewnie
                  troche to potrwa:()
                  • narcyza5 Re: producenci nie szyją "dla forumek" 08.01.09, 18:13
                    bravissimo pisze o pół milionie swoich klientek w ciągu 12 lat
                    działalności...
                    www.bravissimo.com/about/default.aspx
                • kasica_k W tym wątku nie chodzi o wszystkie firmy 08.01.09, 19:03
                  Wydaje mi się, że piszemy tutaj raczej o tych producentach, którzy _pojawiają
                  się na Lobby_, deklarując chęć poznania naszych potrzeb, testowania etc., a
                  potem jakoś słabo z dalszym ciągiem.

                  Nie jest tutaj naszym zamiarem nawracanie Triumpha na szycie 60HH, bo tu raczej
                  nikt się sukcesów nie spodziewa, w najbliższej przyszłości przynajmniej.
                  • narcyza5 Re: W tym wątku nie chodzi o wszystkie firmy 08.01.09, 20:22
                    kasica_k napisała:

                    > Wydaje mi się, że piszemy tutaj raczej o tych producentach, którzy
                    _pojawiają
                    > się na Lobby_, deklarując chęć poznania naszych potrzeb,
                    testowania etc., a
                    > potem jakoś słabo z dalszym ciągiem

                    triumph nie triumph, każdy producent (rozsądny_producent) zaczyna
                    przedsięwzięcie od rachunku ekonomicznego. Czyli tak:
                    w obwodach 60 i 65 (egzotyka w przeciętnych bieliźniakach) muszę
                    wyprodukować pełną rozmiarówkę, czyli (pomińmy z litości A i B) 13
                    nowych rozmiarów w każdym z obwodów:
                    C, D, DD, E, F, FF, G, GG, H, HH, J, JJ, K (13x2 = 26)
                    w obwodach: 70, 75, 80, 85, 90 - staniki w 9 rozmiarach (litościwie
                    dla producenta przyjmując, że w nich już produkuje do polskiego F
                    (pomińmy też dla uproszczenia, że rozmiarówka brytyjska zmienia się
                    co cal, a polska co 2 cm, 'liczmy' literkami, przyjmujemy więc, że
                    polskiemu F odpowiada brytyjskie E). Więc producent musi
                    doprodukować:
                    F, FF, G, GG, H, HH, J, JJ, K (5x9 = 45)
                    Przyjmijmy, że koszt wyprodukowania 1 stanika to 35 zł - no przecież
                    nie chcemy dobić polskiego producenta, nie?:).
                    Mamy więc: (45 + 26) x 35 = 2485
                    A producent sprzedaje do 20 sklepów (chociaż co to jest 20 sklepów
                    na całą Polskę?) - jeśli więc chce, by do każdego sklepu trafił
                    chociaż 1 stanik w każdym nowo wyprodukowanym rozmiarze to widzi, że
                    będzie musiał wyłożyć:
                    2484x20 = 49 700(!).
                    A przecież klientki nie chcą tylko namiotu w brudnym beżu (choć to
                    namiot bardzo uniwersalny), a same 3 kolory podstawowe (biały,
                    czarny, beż) to koszt 49 700 x 3 = 149 100 (!!!). A przecież w
                    sklepie powinna być więcej niż tylko 1 sztuka w danym rozmiarze (i
                    kolorze)...

                    I tak projekt umiera na etapie biznesplanu:(

                    Więc nie wiem, czy z triumphem jednak by nam łatwiej nie poszło;) -
                    dla niego 150 000 to raczej drobna kwota...
                    • narcyza5 Re: P.S. Oczywiście WIEM że to 08.01.09, 20:40
                      rachunek maksymalnie uproszczony.
                      I pewnie ze zbyt optymistycznymi (co do kosztów produkcji
                      szczególnie) założeniami - chodziło mi tylko o pokazanie, że to nie
                      takie hop-siup od strony finansowej (nawet całkowicie pomijając
                      trudności konstrukcyjne).
                      Bardzo wielu producentów rezygnuje z rozszerzania produkcji (branż
                      różnych) właśnie dlatego, że ich nie stać na ryzyko poniesienia
                      straty.
                    • kasica_k Re: W tym wątku nie chodzi o wszystkie firmy 08.01.09, 23:25
                      narcyza5 napisała:
                      > kasica_k napisała:
                      >
                      > > Wydaje mi się, że piszemy tutaj raczej o tych producentach, którzy
                      > _pojawiają
                      > > się na Lobby_, deklarując chęć poznania naszych potrzeb,
                      > testowania etc., a
                      > > potem jakoś słabo z dalszym ciągiem
                      >
                      > triumph nie triumph, każdy producent (rozsądny_producent) zaczyna
                      > przedsięwzięcie od rachunku ekonomicznego.

                      No ale jeśli już wchodzi tutaj i prosi nas o testowanie, to znaczy, że już
                      _Zrobił_ ów rachunek ekonomiczny i stwierdził, ze w to wchodzi.

                      Chyba że po prostu ściemnia i od samego początku nie miał takiego zamiaru.

                      Nie bardzo rozumiem, czemu wątek na temat producentów wannabe-DDplusowych
                      zmienił się w rozważania "czy DD+ się opłaca" :) To jest zupełnie inny temat
                      przecież.
                      • mauzonka Re: W tym wątku nie chodzi o wszystkie firmy 09.01.09, 00:43
                        Oop, sorry, ja to ten watek sprowadziłam na złą (?) drogę:) Ale żeby zakończyć - sądzę, że te wsyztskie panie i "wątpliwości-Igory" z Milen, Dalii, Corinów i czego tam jeszcze to nie są osoby uczciwie reprezentujące jakąś tam obraną strategię rozwoju swojej firmy. Oni tak przyłażą, badają, niuchają, co się da zrobić, czego nie da, a potem, jak bozia pozwoli, to może i nawet przemyśliwują. A ich słowa na forum już na pewno nie sa wiążące - i oni nawet ich jako takich nie postrzegają. tak se, chlapią po prostu, w końcu to "tylko" forum.

                        Na marginesie - Kasico, pamiętasz pana z firmy "to be or not to be - stajl", który na gwałt szukał modelki z Lobby? I co...?
                        • drzazga1 jesli szukal na gwalt 09.01.09, 02:04
                          to chyba nic dziwnego, ze nie znalazl?

                          (glupawka nocna:D)
                        • kasica_k Re: W tym wątku nie chodzi o wszystkie firmy 10.01.09, 03:38
                          mauzonka napisała:
                          > - sądzę, że te wsyztskie panie i "wątpliwości-Igory" z Milen, Dalii, Corinów i
                          > czego tam jeszcze to nie są osoby uczciwie reprezentujące jakąś tam obraną stra
                          > tegię rozwoju swojej firmy. Oni tak przyłażą, badają, niuchają,

                          Żeby tylko przyłazili i niuchali, to bym się nie dziwiła, ale oni zapraszają,
                          wysyłają staniki (szyją je nawet w innych rozmiarach niż zwykle), spotykają się
                          - a to już jest pewna inwestycja, choćby czasowa. Dla samego niuchania wystarczy
                          poczytać forum. No chyba, że komuś się wydaje, że na same takie działania
                          zareagujemy chóralnym polecaniem tych firm na LB. Uważam to za bardzo
                          prawdopodobne wyjaśnienie.

                          > Na marginesie - Kasico, pamiętasz pana z firmy "to be or not to be - stajl", kt
                          > óry na gwałt szukał modelki z Lobby? I co...?

                          I nico, a nieładnie tak ludziom gitarę zawracać na próżno.
                      • narcyza5 Re: W tym wątku nie chodzi o wszystkie firmy 09.01.09, 08:33
                        bo dla producenta kwestia 'opłaci się' to rzecz podstawowa.
                        Więc przyszedł, popytał tu, rozejrzał się w potencjalnej klienteli
                        pozaforumowej, potem policzył - i zostajemy z "Droga klientko,
                        dziękujemy za zainteresowanie blablabla..."
                • kuraiko Re: producenci nie szyją "dla forumek" 08.01.09, 20:19
                  hehe Effuniak to i "dla forumek" nie wyrabia :> wiadomo, że teraz to
                  takie bardziej szycie testowe, ale w "normalnych" warunkach ja sobie
                  nie wyobrażam czekania na stanik 3-4 miesięcy. tzn "effuniaki" z
                  założenia mają być dobrymi stanikami dla wszystkich kobiet. jak
                  powstanie sklep stacjonarny, to ładnie się to rozkręci, bo na pewno
                  będzie personel, który zadba o to, aby kobieta dostała rozmiar
                  jakiego potrzebuje naprawdę.

                  heh dlatego to się wszystko sprowadza do uświadomienia i to nie
                  tylko klientek, ale też personelu. załóżmy, że gdyby parę lat temu w
                  przeciętnym bieliźniaku były chociażby obwody od 70 i miski do F-G
                  (nawet teraz rzadko się trafiają, mam na myśli bieliźniak z cenami
                  do ok 40zł i biel/beż/czarnymi stanikami) i pani ekspedientka
                  zasugerowała mi zamiast 80C o które proszę, przynajmniej 75F, albo
                  nawet 70H gdyby produkowali, to ja na pewno bym się zgodziła i jeśli
                  do tego pokazałaby mi jak ułożyć piersi, żeby nic nie uciskało, to
                  nie byłoby problemu z przestawieniem się.
                  myślę, że jest sporo kobiet podatnych na sugestie ekspedientek.
                  wiadomo, że są takie, które "wiedzą lepiej", ale to przecież nie
                  większość.
      • joankb Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 14:29
        Tak ca wychodzi z przeliczenia lobbystki/ogół noszących staniki, przy założeniu,
        że my kupujemy nieco więcej.
        Ciekawi mnie inna rzecz - dopóki nie zrobi się nas więcej.
        Jaką pozycję na rynku brytyjskim miała Freya, zanim zaczęła szyć pełniejszą
        rozmiarówkę. A Panache? Czy te firmy ewoluowały, zaczynając od klasycznego A-D,
        czy od razu szyły powyżej D?
        Potrzebowały się odróżnić od konkurencji, mając zbyt mały udział w rynku, czy
        znalazły sobie niszę i od razu w nią wskoczyły?
        Historia się nie powtarza, ale... Na jakie firmy możemy liczyć? Średnie?. Małe?
        Stare? Nowe całkiem?
        • mauzonka Re: Joankb, pozycja Freyi na rynku 08.01.09, 15:21
          Joankb, Eveden, czyli własciciel marki Freya (oraz Fantasie, Fauve, Elomi) istnieje na rynku od 1920 roku. Na początku była to manufaktura sztywnych gorsteów, potem zdaje się poszli w masowe wytwarzanie bielizny dla kontraktorów i własnych marek. W 1993 przestawili profil działalności na "fuller busted women".
          eveden.com/main.asp?pid=246&rnd=3832
          Zapewne przez 1993 ich pozycja na rynku UK też była w miarę znacząca, skoro istnieli na nim przeszło 70 lat. Ale coś musiało iść nie tak, skoro postanowili się tak precyzyjnie sprofilować na D-plusy.

          Stad na Twoje pytanie: "na co możemy liczyć?" odpowiedziałabym, że na długowieczne firmy polskie, które potrzebują zmiany wizerunkowej, bo spada im sprzedaż. 50 lat komuny zrobiło swoje w kwestii "długowiecznych firm polskich", ale za to możemy liczyć na spadki sprzedaży, z okazji światowej bryndzy finansowej:)
      • kasica_k Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 19:12
        mauzonka napisała:
        > PS. Podobno pierwszego dani otwaria Peachfield niekwestionowanym hitem pośród b
        > ogatej kolorowej oferty sklepu było... tadam: Rio, kolory beż i czerń.

        I to jest coś, czego mój ciasny umysł NIGDY w życiu nie pojmie :-) A tak serio,
        to ciekawa jestem, jak to się zmienia w czasie. Bo być może, jak już wszystkie
        zapełnią szufladę "kolorami podstawowymi", to jednak rzucą się na coś ładniejszego.
        • daslicht Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 19:52
          W niektórych rozmiarach są TYLKO kolory podstawowe. I wtedy chcieć
          to sobie możesz :/
        • kuraiko Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 20:24
          kasica - wiesz, ja się zastanawiałam nad Rio... i wybrałabym
          najchętniej białe, może czarne. jest jeszcze czerwone, ale ja nie
          lubię takiej czerwieni (zwłaszcza na takim prostym kroju) i w sumie
          ten stanik do niczego by mi nie pasował (no może do 1 bluzki na
          kilkadziesiąt ;) )

          Rio - dlatego że wygodne, polecane jako dobry stanik na początek,
          podobno fajny do użytku domowego. beż i czerń - bezpieczne kolory,
          czarny pod ciemne ciuchy, beżowy taki neutralny. dla mnie to prosta
          sprawa.

          pewnie, że na początek można kupić sobie Tigerlilly czy turkusowego
          Aragona, ale po pewnym czasie można dojść do wniosku, że nie pasują
          do ubrań, w których najczęściej chodzimy.
          • vesper_lynd A propos kolorów... 08.01.09, 21:25
            Hmm.. to ja jestem dziwak, bo moim pierwszym zakupem była Freya Citrus (różowo-pomarańczowa), ulubiona jest Tigerlilly (pomarańczowo-różowa), a najpiękniejsza Arabella - sorbetowa :) (pomarańczowo-różowa). Uwielbiam to dzikie połączenie kolorystyczne i mogłabym tylko takie staniki nosić. Odkąd noszę praktycznie tylko Freyę i tak pożegnałam się z wystającymi ramiączkami czy bluzkami bez rękawów... Freyowe ramiączka są tak szerokie i siermiężne, że nawet w dobrym kolorze wyglądają paskudnie :(
            Całe wakacje nie włożyłam topów na ramiączkach. To było świadome wyrzeczenie, bo miałam za to biust boski dzięki tym Freyom ;) Ale jak bym dorwała kogoś, kto zaprojektował m.in. Tigerlilly te szerokie, gumowe pachy to bym rozszarpadła zębami aortę!
            • vesper_lynd ekhm 08.01.09, 21:29
              gumowe pachy - chodziło mi o gumowe paski, czyli ramiączka ;)
            • kuraiko Re: A propos kolorów... 08.01.09, 22:04
              vesper - ale wiesz, jeśli ich nie widać spod ubrania... i się nie
              gryzą kolorystycznie z ubraniem.
              taka kolorowa dowolność nie zawsze jest możliwa, jeśli w pracy masz
              np określony strój i ma to być biała/jasna koszula, a nie koniecznie
              taka nieprześwitująca, tylko taka pod którą musisz założyć koszulkę
              no i stanik czerwony czy fioletowy na pewno by przebijał, chociażby
              kawałek ramiączka, zabudowania pod pachą. i to nie byłoby mile
              widziane przez pracodawcę.

              a jak sobie nosisz kolorowe staniki, bo tak Ci się podoba i nie
              przeszkadza, to nie oznacza że jesteś dziwakiem ;)
              • plica Re: A propos kolorów... 08.01.09, 22:35
                jeśli w pracy masz
                > np określony strój i ma to być biała/jasna koszula, a nie koniecznie
                > taka nieprześwitująca, tylko taka pod którą musisz założyć koszulkę
                > no i stanik czerwony czy fioletowy na pewno by przebijał, chociażby
                > kawałek ramiączka, zabudowania pod pachą. i to nie byłoby mile
                > widziane przez pracodawcę.

                jesli pracodawca wymaga tak absurdalnych rzeczy i Ty sie na nie godzisz, to kolorowy stanik i jego ogromne wylazace turkusowe ramiącho jest dla mnie jedyna mozliwoscia zamanifestowania swojego zdania, gustu stylu itd :)
                • joankb Re: A propos kolorów... 08.01.09, 22:39
                  Ooooooooo tak... Moja dusza protestuje przeciwko dress code z całej siły. Nigdy
                  nie wytrzymałam w takim miejscu długo. I zawsze miałam coś na sobie, co ten kod
                  łamało, z hukiem najlepiej.
                  • kuraiko Re: A propos kolorów... 08.01.09, 22:59
                    cóż, gdyby w pracy było miło i zarobek dobry, to ja bym z tego nie
                    rezygnowała tylko dlatego, że nie mogę np założyć ulubionej
                    biżuterii i pomalować paznokci na wściekłą czerwień...
                    • plica Re: A propos kolorów... 09.01.09, 22:46
                      > cóż, gdyby w pracy było miło i zarobek dobry, to ja bym z tego nie
                      > rezygnowała tylko dlatego, że nie mogę np założyć ulubionej
                      > biżuterii i pomalować paznokci na wściekłą czerwień...

                      miło bez ulubionych ciuchów? to takie pseudo miło
                      • kuraiko Re: A propos kolorów... 10.01.09, 00:03
                        ulubione ciuchy nie zawsze pasują do pracy :))))
                • kuraiko Re: A propos kolorów... 08.01.09, 22:58
                  sorry, ale to nie są absurdalne rzeczy. w różnych przedsiębiorstwach
                  są różne uniformy. jeśli pracownica ma mieć np białą koszulę, to
                  ciekawie by wyglądało, jeśli jedna miałaby pod nią różowy stanik,
                  inna pomarańczowy, a jeszcze inna zielony. nie wyobrażam sobie też
                  prawniczki, która na spotkaniu z klientem ma białą koszulę i pod nią
                  widoczny kolorowy stanik. pisałam o koszulce pod koszulą, ale spod
                  takiej koszulki też może wystawać ramiączko i przebijać przez
                  materiał.

                  wyobrażasz sobie stewardessy ubrane "każda z innej parafii"? tam
                  całe szczęście nie ma problemów ze stanikami, ale niektóre linie
                  określają dokładnie odcień rajstop i kolory lakieru do paznokci
                  (!!). i jak rozumiem laska, której się to nie podoba miałaby nagle
                  założyć rajstopy czarne zamiast powiedzmy beżowych i pomalować
                  paznokcie na fioletowo, aby się zamanifestować? a potem dostać
                  upomnienie/cięcie pensji/zostać zwolniona?

                  nie rozumiem, czy to aż taki problem dostosować się do wymogów firmy.
                  w niektórych przedsiębiorstwach wymagają też spiętych do tyłu
                  włosów, odpowiedniego makijażu, a nawet fasonu butów (!). czy to od
                  razu oznacza, że pracodawca jest porąbany? a może wie, że lepiej
                  taka pracownica zostanie odebrana niż laska z mocnym niebieskim
                  makijażem powiek i barwnymi tipsami (takie laski często siedzą w
                  osiedlowym sklepie na kasie)?

                  poza tym nie wyobrażam sobie wyłażenia ramiączek w jakimkolwiek
                  miejscu pracy, gdzie mamy do czynienia z klientem lub w każdej
                  chwili może wpaść szef. a manifestować to się można po godzinach
                  • drzazga1 Re: A propos kolorów... 09.01.09, 02:25
                    A ja owszem, popieram te firmowe wymogi ubraniowo-makijazowo-
                    paznokciowe. Z tej prostej przyczyny, ze mnostwo kobiet nie ma
                    kompletnie wyczucia i smaku. Te dlugasne, lopatowate tipsy, w
                    wersji: plytka paznokcia na przezroczysto, a koncowka w czerwonym
                    albo zielonym brokacie, te oczy kapiace od eyelinera, kredki, tuszu
                    i swiecacych cieni (mam nieodparte wrazenie, ze one maluja sie raz
                    na tydzien, w sobote przed dyskoteka, a potem co rano tylko dodaja
                    nowa warstwe...), te twarze zaszpachlowane na marchewkowo lub na
                    starego Indianina... mnie to razi. Pol biedy, jesli taka gwiazda
                    siedzi gdzies sobei na zapleczu, wtedy tylko wspolpracownicy sie
                    mecza patrzac na nia, ale ja jako klient nie chce sie narazac na
                    szok estetyczny.

                    Co innego osoba ubrana niestandardowo, ale z wyczuciem, nawet
                    rzucajacy sie w oczy stroj w zywych barwach moze tworzyc elegancka i
                    wysmakowana calosc, ale takie zjawisko jak opisalam wczesniej - nie.

                    A okreslenia koloru rajstop i fasonu butow sa jak najbardziej na
                    miejscu, bo nie raz widzialam panny, ktore jako wlasciwe do pracy
                    uznaly kabaretki z wielkimi oczkami i buciki, ktorych fason jako
                    zywo przypominal te, w ktorych maja (mialy?) zwyczaj pracowac panie
                    na poboczach co ruchliwszych szos.


                    A co do szerokich ramiaczek - problem nie tylko w tym, ze one
                    wystaja spod ubrania, przez swoja sztywnosc i grubosc one po prostu
                    uwieraja i obcieraja cialo w miejscu polaczenia ramienia z tulowiem.
                    • kuraiko Re: A propos kolorów... 09.01.09, 02:36
                      drzazga ----> wiadomo, że należy podchodzić do tego rozsądnie. ja
                      miałam praktyki w biurze podróży i dwie dziewczyny, które tam
                      pracowały miały tipsy i nie zawsze idealnie pomalowane... mnie to
                      jakoś raziło, ja starałabym się mieć codziennie idealnie pomalowane
                      paznokcie do pracy, kiedy mam kontakt z klientem...
                      wymogi odnośnie rajstop... pisałam o liniach lotniczych. tam jest
                      ważne, żeby obługa była ubrana identycznie. z tym, że mają po prostu
                      prawie niewykonalne wymagania co do stroju ;) niedopasowane do
                      oferty w sklepach. przyjaciółka zużywa około dwie pary rajstop na
                      lot (a to się o wózek zaczepią itp), w sklepach w jej mieście (w UK)
                      nie ma obowiązującego odcienia, a jak jest to w drogich sklepach.
                      dlatego przywozi z Polski albo jej przysyłają zawsze dużą ilość
                      paczek. tak samo buty - muszą być wygodne, bo cały dzień na nogach.
                      wysokość obcasa jest przedsiębiorstwu obojętna, ale zainteresowana
                      nie wytrzyma na wysokim obcasie cały dzień. dlatego musi kupić
                      niższy. i tu problem, bo buty mają być czarne, gładkie, wsuwane.
                      ponieważ szybko się niszczą w tej pracy (non stop na nogach) to nie
                      opłaca się kupować drogich. i jak laska chciała kupić takie buty, to
                      kobiety w sklepach rozkładały ręce, że takie są już niemodne. jakby
                      na bucie nie mogło być chociaż jednej dyskretnej ozdoby... np
                      fragment z innej skóry...
                      albo obowiązkowe używanie podkładu, podczas kiedy dziewczyna ma
                      idealną cerę ;) (ale tu już się da oszukać ;) )
                      ale co zrobić - takie wymagania i nie da się tego obejść, chyba że
                      stewardessy napiszą jakąś petycję ;)

                      umalowane ekspedientki... mnie osobiście razi jak mają mocny
                      makijaż, lepiej odbieram stonowane. zawsze mnie ciekawiło, czemu
                      najmocniej umalowane są ekspedientki w zwykłych spożywczych...
                      • madzioreck Z dress-cod'em zapraszam na SOT :) 09.01.09, 13:49
                        Bo się nam offtopik zrobił, a temat ciekawy :0
                        • kuraiko Re: Z dress-cod'em zapraszam na SOT :) 10.01.09, 00:04
                          razem z kopiowaniem postów? bo tak od początku to jakoś łyso.
                          pamiętam zresztą podobną dyskusję, ale nie pamiętam w jakim to
                          temacie było :/
                          • madzioreck Re: Z dress-cod'em zapraszam na SOT :) 10.01.09, 13:49
                            Można przekopiować, tyle że chwilowo ledwo nadążam czytać. Jeśli Ci się chce,
                            możesz przekopiować :)
              • vesper_lynd Re: A propos kolorów... 08.01.09, 22:46
                Oj tak, w sumie nie noszę raczej białych ubrań, a tym bardziej białych koszul :) A w takim wypadku biały stanik jednak nieodzowny...

                A to moje, że "jestem dziwakiem" było a propos pierwszych zakupów stanikowych przeciętnej Polki - czyli triada biały-czarny-beżowy. Moje pierwsze staniki były różowo-pomarańczowe, błękitne i fioletowe :D Dostała kota jak zobaczyłam te Freye i Panache...
          • drzazga1 Rio czerwone slicznie wyglada 09.01.09, 02:10
            temu prostemu i dosc siermieznemu stanikowi najpiekniej w tej wersji
            kolorystycznej, przysiegam:)

            Poki co marze o czarnym staniku, ale kupilabym i kolorowe, i zywe,
            jasne jednolite i pastelowe pstrokacizny, gdyby tylko szyto je dla
            mnie.
            Poki co - mam szuflade kolorowych stanikow ledwie ZNOSNYCH. Czasem z
            trudem:/
        • aadrianka Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 21:01
          kasica_k napisała:

          > mauzonka napisała:
          > > PS. Podobno pierwszego dani otwaria Peachfield niekwestionowanym
          hitem po
          > śród b
          > > ogatej kolorowej oferty sklepu było... tadam: Rio, kolory beż i
          czerń.
          >
          > I to jest coś, czego mój ciasny umysł NIGDY w życiu nie pojmie :-)

          Mój ciasny umysł też nie pojmie. Ale ja mam traumę namiotów w
          brudnym beżu i poprzysięgłam sobie, że już przenigdy nie kupię
          beżowego ani białego stanika. Chyba że za kilkadziesiąt lat kolory
          mi się przejedzą:)
          Chociaż nie powiem, beżowy Effuniak wywołał u mnie ślinotok:)
          • martvica Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 21:14
            A ja nigdy nie miałam beżowego stanika w złym rozmiarze, kupiłam dopiero po
            uświadomieniu i to tylko dlatego że w tym modelu nie było białego... :)
          • vesper_lynd Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 21:31
            Jako nastolatka nosiłam OHYDNY, klasyczny namiot w brudnym beżu - bezfiszbinowiec... w dodatku z jakiegoś poliestru, zgroza!
            Od tej pory nie miałam w ręku beżowego stanika i jedyny który mi przychodzi do głowy, na który bym miała ochotę to Arabella Oyster :) I to tylko do G (jestem na granicy 65G/GG).
            • magdalaena1977 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 23:34
              vesper_lynd napisała:

              > Od tej pory nie miałam w ręku beżowego stanika i jedyny który mi przychodzi do
              > głowy, na który bym miała ochotę to Arabella Oyster :) I to tylko do G (jestem
              > na granicy 65G/GG).
              Arabelka Oyster w G+ jest ohydna - w zasadzie razi mnie bardziej niż klasyczny
              triumph , bo jest karykaturą seksownej sorbetowej arabelki do G.
              Ale miałam cielistą Harmony i traktowałam jako taką fajnie niewidoczną i naturalną
              • joankb Re: Proste - kwestie ekonomiczne 08.01.09, 23:44
                To sorbetki nie było powyżej G?? Należy się tylko oyster? Zwariowali.
                Ja sorbetkę kocham - i chyba żadna nie była, jak dla mnie, ładnijsza.
                • magdalaena1977 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 09.01.09, 11:06
                  joankb napisała:

                  > To sorbetki nie było powyżej G?? Należy się tylko oyster? Zwariowali.
                  Myślę, że była, ale taż taka zabudowana.
                  Lubiłam arabelkę sorbet i jak wyrosłam, to sobie kupiłam w innym kolorze (na
                  ebayu). Wiedziałam, że będzie zabudowana, ale nie przypuszczałam, że AŻ TAK. I
                  podejrzewam, że to zabudowanie szczególnie źle działa na kolor ostrygowy, bo
                  zamiast niewidocznego stanika, mamy brudny beż.

                  > Ja sorbetkę kocham - i chyba żadna nie była, jak dla mnie, ładnijsza.
                  Ja chyba wolałabym klasyczny czarny z różem, ale jakoś nie trafiam na niego w
                  promocjach.
            • mam_to_w_nosie Re: Proste - kwestie ekonomiczne 09.01.09, 14:52
              Hehe, a ja uwielbiam beżowe / cieliste staniki :-) Aktualnie nie mam żadnego,
              ale to kwestia ciągłych prób i błędów w poszukiwaniach tych
              w końcu dobrze dopasowanych, akurat z beżowymi ciągle coś jest nie halo.
              Natomiast nie lubię białej bielizny i staram się posiadać jeden,
              najlepiej gładki (bez koronek, kokardek itp.) biały awaryjny stanik,
              kiedy mam na sobie coś pod co tylko biały się komponuje, w okolicznościach,
              w których żadne kolory nie powinny wystawac bądź prześwitywać.
        • felisdomestica Re: Proste - kwestie ekonomiczne 09.01.09, 00:52
          Wydaje mi się, że większość staników nosi się jednak pod ubraniem...dlatego ich kolorystyka jest taka a nie inna. Bielizna na codzień powinna byc raczej niewidoczna spod ubrania. Wystawanie biustonosza czy stringów jest nieeleganckie i (moim zdaniem) niedopuszczalne w miejscu pracy. Epatowanie intymnymi częściami garderoby może być krępujące dla współpracowników, klientów itd.

          kolorowe staniki też mają swoją niszę oczywiście. Po pierwsze i najważniejsze, sprawiają przyjemność swojej właścicielce :-).
          • kasiamat00 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 09.01.09, 08:46
            Ale przecież właśnie dlatego, że staniki nosi się pod ubraniem, mogę sobie
            pozwolić na całą szufladę staników w odjechanych kolorach. Pod bluzką i
            bezrękawnikiem/swetrem (mój standardowy zestaw do pracy) i tak nie będzie tego
            widać.
            • megiddo0 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 09.01.09, 10:58
              Pod bluzką i
              > bezrękawnikiem/swetrem (mój standardowy zestaw do pracy) i tak nie
              będzie tego
              > widać.

              ano niby nie bedzie, tylko jak ja bylam zmuszona nosic ciagle
              kremowy stanik (jedyny dobry, a tam gdzie bylam w zyciu rozmiaru 65E
              na oczy nie widzieli) pod czarne ciuchy (takie glownie nosze) to
              szybko sie zrobil szarawy i za zadne skarby nie moge przywrocic mu
              pierwotnego koloru:/
              (wiadomo barwniki tkanin robia swoje, a nie kazdy na codzien moze
              nosic jedwab i kaszmir;)
              pomijam stres typu-wylezie mi to kremowe ramiaczko spod czarnej
              bluzki czy nie
              wiec jednak przy ciemnej odziezy czarny stanik jest niezbedny
              a rio nie podoba mi sie bo wyglada jak stara siatka na zakupy i
              nawet wsciekla czerwien tego nie zmienia-chociaz przyznaje ze w tym
              kolorze jest nawet znosne;]
              • paskudek1 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 19.01.09, 12:26
                ale pod czarne ciuchy niekoniecznie trzeba nosic czarny stanik. Ja mam chwilowo dwa, Finesse ecri i Eleanorke oliwkową. I tę eleanorke nosze własnie pdo ciemne, czarne ubrania. Gdybym miała kasę i nie bała się zamawiać to ten fioletowy comeximu już bym miała bo jest śliczny. A tak... moze pojadę na zlot i pomierzę:)
            • sangria21 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 11.01.09, 02:57
              Ja mam to szczęście, że w przyszłej pracy będę chodzić w fartuchu, więc żadne
              ramiączko mi nie wylezie spod niego - i bardzo dobrze, bo nie lubię białych ani
              czarnych staników, uwielbiam kolorowe :).
        • butters77 Re: Proste - kwestie ekonomiczne 09.01.09, 11:36
          > to ciekawa jestem, jak to się zmienia w czasie. Bo być może, jak już wszystkie
          > zapełnią szufladę "kolorami podstawowymi", to jednak rzucą się na coś ładniejsz
          > ego.

          Ja myślę, że to jednak głównie tak działa. Zresztą, już sam fason na to wskazuje
          - Rio to model typu "jazda obowiązkowa", a nie "bielizna, która mnie zachwyca".
          Więc kupując Rio, babki sięgają po podstawowe, funkcjonalne barwy - bo ten fason
          traktują jako użytkowy po prostu:)
      • maith Tu sytuacja jest szczególna 19.01.09, 08:23
        Peachfield jest bardziej takim centrum bra-fittingu niż po prostu sklepem z
        bielizną. Więc jak dziewczyna idzie tam, żeby dobrać sobie pierwszy dobry stanik
        (a tak pewnie wyglądały początki stacjonarnego sklepu) to czego szuka? Czegoś
        najbardziej ogólnego, co chwilowo (do zakończenia migracji) ma jej zastąpić
        szufladę z 20-oma stanikami, których używała do tej pory.

        I ten jeden beżowy jej wystarczy. Kupiła Rio w jednym sklepie, to nie kupi już
        pięciu kolejnych beżowców w innych sklepach. Ale kupi 5 innych kolorowych
        staników, jak jej się spodobają. Chodzi o to, że bazę może sprzedać raz jeden
        sklep. A potem zaczyna się konkurowanie przez kuszenie. Bo drugi, trzeci i piąty
        stanik już musi coś w sobie mieć :)
    • maith Ilość lobbystek 09.01.09, 13:47
      Ilość lobbystek ma to do siebie, że stale rośnie, im jest nas więcej, tym rośnie
      szybciej. Natomiast poprawienie produkcji potwornie długo trwa. Jeśli ktoś teraz
      zacznie prace, to
      skończy, jak już dawno zirytowanych osób, które nie mają w czym chodzić będzie
      bardzo dużo.
      Ale jeśli ich teraz nie zacznie, tylko poczeka aż odpowiednia ilość osób się
      zbierze i będzie wkurzona listy pisać, to wszystko przesunie się niepotrzebnie o
      parę lat.

      A trzeba pamiętać, że po przejściu do Lobby nie tylko zmieniamy rozmiar, ale też
      odzyskujemy biust, czyli ta różnica nam się powiększa, co przesuwa nas dalej w
      tabelce.

      Argumenty Drzazgi mają sens. W tej chwili nie ma ani jednej firmy, która by
      szyła staniki na duże biusty bez niepotrzebnych dodatków (a to bok odpiłowuje
      pachę, a to ramiączka od plecaka i do tego brzydkie, a to zniszczony kształt).
      Oczywiście definicja, które biusty są już na tyle duże, że trzeba je koniecznie
      oszpecić, się przesuwa. Najbardziej zacofane firmy oszpecają już od
      europejskiego E (jakiegokolwiek) wiele przesadza od brytyjskiego GG.
      Tego przesadzania można uniknąć (skoro dziewczyny ręcznie poprawiają staniki i
      jest dobrze, to można je od początku dobrze uszyć). I osób, które chętnie by się
      na takie dobre staniki przerzuciły jest wystarczająco dużo.

      Co jakiś czas padają argumenty, że ilość osób noszących dobre staniki by
      lawinowo wzrosła, gdyby te nowe osoby mogły sobie pójść i kupić dobry stanik tak
      samo łatwo, jak teraz kupują złe.
      Gdyby one nie były aż tak trudnoosiągalne i droższe, bo
      wyjątkowe.
    • kuraniedomowa i ja tez postanowiłam napisać do firmy pytajac o 10.01.09, 20:28
      większą rozmiarówkę. napisalam do GAIA, zachęcona kupnem ok 2 lata
      temu naprawdę dobrze lezącego severine. a napisalam bo niestety
      dostac inny model tej firmy w rozmiarze 70G, (niemówiąc o 65G,H, lub
      I) poki co jest niemozliwe. a np. taka Sonia, którą dzis w sklepie
      mierzyłam wydawałaby się lezeć na prawdę ładnie, gdyby nie fakt że
      na F się konczy. jak zresztą wszystkie pozostałe :/

      p.s. a tak w ogóle to witam :) zaglądałam do Was czasem z Londynu i
      muszę sie podzielic wizytą w stacjonarnym Bravissimo. powiem Wam, że
      zawsze moje wyobrazenia o tym sklepie były takie: WPADAM, MIERZĘ 10
      (BO WRESZCIE MOGĘ), po czym z radoscią BIORĘ 2. a niestety po
      liiiicznych odwiedzinach i mierzeniu DZIESIĄTEK stanikow dluuuuugo
      nie mogłam znaleźć nic dobrego. a to mi to nie pasowało, a to tamto.
      babki chyba miały mnie juz na prawdę dość. no ale w koncu coś sie
      znalazło, niestety JEDYNY który tak dobrze lezał, i do dziś jestem
      ARCYzadowolona z mego zakupu: Miss Mandalay, Amelie balcony red. i
      jeszcze raz powtórzę, ze ZADEN, ale to absolutnie ZADEN z
      pozostałych (a daje slowo zmierzyłam wszystkie) sie do niego nie
      umywał. także na prawdę polecam drogie Panie! :)
    • madzioreck Mail do Gorsenii 18.01.09, 22:59
      W dniu, kiedy zakładałam ten wątek, czyli 7 stycznia, wysłałam maila do
      Gorsenii. Do dziś nie otrzymałam odpowiedzi, nawet "całuj pani psa w nos".
      Grrrrrr. A z innego wątku wywnioskowałam, że to właśnie Gorsenia chciała się
      porwać na wąskofiszbinowe GG-plusy. No załamka :(
      • l-u-l-u Re: Mail do Gorsenii 18.01.09, 23:49
        Ja jakiś czas temu też do nich napisałam i też nie dostałam żadnej odpowiedzi
        widać taka polityka firmy
      • naama2 Re: Mail do Gorsenii 23.01.09, 12:01
        moje rozmowy z Gorsenia są juz na zaawansowanym poziomie, ale to
        zapewne dlatego, że sa to rozmowy czysto handlowe. Dostane modele do
        testowania, ale o tym w osobnym watku, który jeszcze dziś założe
Pełna wersja