monika_i
29.01.09, 01:22
Mialam wielkie plany dotyczace recznie szytych biustonoszy i niestety plany
wziely w leb. okazalo sie, ze Audrey , moja gorseciarka i ja mamy zupelnie
inne podejscie do calego przedsiewziecia, rozne priorytety i niestety nic z
tego nie wyszlo.
Z mojej strony zawinil brak czasu, wrocilam na uniwersytet, wrocilam do
pracy, zamykalismy dwa hotele, zwalnialismy ludzi, potem zaszlam w ciaze i nie
mialam ani czasu ani checi gonic Audrey zeby projektowala, mierzyla i szyla
moje 32KK na przyklad. Audrey natomiast ciagle przekladala spotkania i zamiast
obiecanych trzech rozmiarow przynosila np tylko jeden. Opinie o testowanych
biustonoszach nie byly zbyt pochlebne, ja sie denerwowalam ze nam wspolpraca
nie wychodzi.
przepraszam dziewczyny ze wczesniej nie dalam wam znac co sie z nami dzieje.
przepraszam rowniez, ze narobilam nadziei i zniknelam bez sladu. pluje sobie w
brode, ze nie upewnilam sie na 150% czy projekt wyjdzie. wszystkie wasze
adresy wykasowalam wiec wasze dane sa bezpieczne.
jako pocieszenie moge wam tylko powiedziec ze na stronie
www.debenhams.co.uk nadal trwa wyprzedaz i jakby ktos chcial cos
zamowic, to smialo, w polowie lutego bede w warszawie i moge przywiezc pare
kilo biustonoszy.
pozdrawiam ,
Monika