arleora
11.02.09, 01:45
Zupełnie przypadkiem (czytałam tekst o wyborach w Izraelu) natknęłam
się na reklamę chirurgicznego powiększania piersi. I kliknęłam,
obejrzałam galerię zdjęć. I jestem w szoku. Zwłaszcza po obejrzeniu
dwóch galerii - pomniejszonych piersi (wszystkie panie na zdjęciach
mają buły pod pachą):
www.aestetica.pl/index.php?lang=pl&page=zdjecia&zdj=redukcja
podobnie w galerii korekty wyglądu:
www.aestetica.pl/index.php?lang=pl&page=zdjecia&zdj=mastop
Nie jest tak, że się wymądrzam, sama nosiłam latami złe staniki i na
szczęście mój biust jakoś to wytrzymał, a na dodatek mądry mężczyzna
sprawia, że sama jestem moim biustem zachwycona. Ale czy nie lepiej,
zamiast inwestować 12-15 tys. w operację, która niewiele daje,
zainwestować w dobry biustonosz? Może nie mam racji i dla wielu osób
operacja to ostatnia deska ratunku, by poczuć się lepiej? Jak
myślicie? Nie chce występować jako ta, która ma świetne samopoczucie
(nawet, jeśli obiektywnie mojemu biustowi można by wiele zarzucić).
Ale tak myślę gdzieś we głębi duszy, że operacje to naciąganie
kobiet z niepotrzebnymi kompleksami.