poswiatka
17.02.09, 19:37
Mam problem. Nawróciłam sie na dobiernie biustonosza na zasadzie odpowidnio wąskiego odwodu i luźnej miski. Wyszło, że w teorii mam 65F(76/91). W zasadzie mam ale na prawej piersi. Tam nowy stanik leży jak marzenie, w ogóle go nie czuję. Ale na lewej... Lewa jest mniejsza, innej gęstości, innej budowy, innego kształtu, nawet mniej odstaje od człowieka w przód (jak patrzę z góry widzę, ze prawa dalej wystaje). Staram się uzupelniać braki tej mniejszej. Użyłam wkładek do biustonosza takich wypełniajacych, wyścieliłam miskę od środka skarpetką, kombinowałam ze skrpetką i wkłądką... Nic! Asymetria dje sie we znaki. Pewnie myślicie dlaczego mi to tak przeszkadza.. Przeszkdza mi to ponieważ:
- zewnętrzna strona ramiączka i fragmentu miski wżyna mi się tak w pachę (w zasadzie w przedłużenie miejsca gdzie jest to takie chratakerystyczne zgięcie gdzie ramie styka się z bokiem piersi i tym kawałeczkiem człowieka nad piersią).
- ból jest tak dotkliwy, ze monetami odbiera mi lewą rękę. Cały czas jest tam opuchlizna, natarcie i czuje jakby ktoś mnie przypalał zaplaniczką.
Kiedyś tak nei miałam bo nosiłam 85C i było tak za duże, że nie miało mnie co pić... ;-)
Proszę o pomoc, o radę, wskazówkę... :-)
mam ten biustonosz. tj. ten czarny po lewej... :-)