Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne zakupy

23.02.09, 01:46
Do założenia tego wątku natchnął mnie wątek o problemach z zatowarowaniem w
polskich sklepach:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=91730221&wv.x=2&a=91730221
Może napiszmy tutaj, ilu staników NIE kupiłyśmy w zeszłym roku w polskich
sklepach i z jakich względów. Nie liczy się ebay, tylko zagraniczne sklepy
stacjonarne i internetowe.

Razem wyszło mi 8 staników (nie liczę tych, których już nie mam, bo zwyczajnie
nie pamiętam) Szczegółowa lista:
- Eleanor olive - brak rozmiaru
- kalyani sailors delight, kostium - skusiła mnie cena na wyprzedaży
- masquerade antoinette stanik - brak mojego rozmiaru (za późno zebrałam
pieniądze)
- masquerade antointette gorset - jak wyżej
- masquerade aragon - jak wyżej
- panache sienna - jak wyżej
- gorset panache SO - cena, razem z wysyłką 10 funtów
- gorset sahara - cena, razem z wysyłką 110zł (wyprzedaż)

jak widać najwięcej kłopotów miałam z zakupem maskaradek - w przypadku aragona
czekałam na recenzję nowego koloru, kiedy recenzji się doczekałam, aragona nie
było.
    • margo13ak Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 08:14
      Karmię i w swoim, niestety teoretycznym rozmiarze 30KK mam to, co sobie osobiście do takiego rozmiaru igłą i nitką doprowadziłam - więc kombinuję i poluję.
      Od miesiąca poluję na czerwono/czarną Siennę :-(, efekt łatwo zgadnąć. Aha rozmiar 32K - bo ścisła, mniej trzeba przerabiać i to byłby jedyny stanik, w którym muszę skrócić fiszbiny tylko pod pachą, a nie z obu stron.
      Z rozpaczy kupiłam w brastopie turkusową (chyba po czyimś zwrocie, bo też już jej nie było, a się pojawiła ponownie), ale jest przeraźliwie luźna na moje 73pod... a wymienić i tak nie byłoby na co.
      Nie mogłam wcześniej - chciałam być pewna rozmiaru, dopiero co został ustabilizowany - wcześniej rósł o miseczkę/miesiąc mniej więcej...
      Reszta - tak czy inaczej eksperymentuję, więc trochę kupuję, co popadnie, niestety, nie dla mnie (na razie) maskaradki...
      Ale Siennę baardzo chciałam...
      • kam.ea Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 09:59
        Witam.
        W sklepie mam dostępną Sienne czerwoną w rozmiarze 32K - jeżeli jest pani zainteresowana to proszę o maila :)
        Kamea - Zabrze :)
        • margo13ak napisałam na gazetowego 23.02.09, 10:44
          n/t

          Ja nie używam gazetowego, kontakt druhna@poczta.onet.pl
      • margo13ak reszta grzeszków 23.02.09, 12:13
        Rachunku sumienia ciąg dalszy:
        - panache Grace swimsuit 30K black/fuchsja - z wyprzedaży za 11,50 funta - w polskich sklepach miałam problem z ceną, przede wszystkim;
        - Grace góra od kostiumu 9 funtów - jak wyżej, po prostu taniej bez porównania,
        - harmony burgund balkonetka - przy okazji innych wysyłek, też z wyprzedaży, 17 i pół funta + figi;
        - kilka dołów do staników, w cenach wyprzedażowych, około 4,80 funta, np.
        - eliza chocolate 32JJ, jakoś kolor ten nie dał się zbyt zauważyć w Polsce, a i tak cenowo - wyszło poniżej 100zł...

        Resztę moich zakupów z ostatnich miesięcy mam z Dopasowanej :-), ew. z Allegro.
    • joankb Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 08:45
      - Eleonor Raisin - jak zmieniałam rozmiar to większej już w Polsce nie było
      - Antośka wrzosowa - kiedy okazało się, że jednak jest na mnie dobra już nie było
      - Gorset Sahara dla współtowarzyszki niedoli stanikowej - jak wyżej
      - Fantasie Shanghai, kostium - jak wyżej, były chyba w Polsce, ale w marcu
      - Masquerade Casablanca - jak wyżej
      - Masquerade Aragon - jak wyżej
      - MM Paris - po zmianie rozmiaru, już nie do kupienia
    • szarsz Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 08:54
      3x Kalyani - nie ma w polskich sklepach (a Nat Charm uwielbiam)
      Pollyanna w nowym rozmiarze - 120 złotych w Bravissimo vs 165
      stacjonarnie.... (ale jedną stacjonarnie też kupiłam, jak ustalałam
      nowy rozmiar)
      Gorset Hestia - nie ma go już w polskich sklepach, no i jednak
      cena... regularna cena 220 vs 285 (cena ze stanikomanii)

      10, 15, nawet 20 złotych przy droższych stanikach jestem w stanie
      zapłacić więcej dla komfortu i przyjemności zakupów stacjonarnych.
      Ale 40 czy 60 - już nie.
    • yaga7 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 08:58
      Na pewno więcej kupuję w sklepach ebayowych niż w sklepach internetowych. W stacjonarnych nie kupuję nic i raczej nie będę.

      W sklepach internetowych kupiłam na pewno:
      - Masquerade Pandora czarna w Bravissimo, bo nigdzie indziej nie było
      - jesienne dwa modele Masquerade (pozostałe kupiłam w Dopasowanej, bo w promocji wyszło taniej niż sprowadzanie)
      - Fauve India - bo w polskich sklepach było drożej.
      - Masquerade Antoinette różowa i czerwona - bo w polskich sklepach było drożej.

      Generalnie u mnie najbardziej liczy się cena - kupuję tam, gdzie taniej, proste.
      Teraz zamówiłam w Karoline nową maskaradkę w dwóch rozmiarach, bo wyjdzie to taniej albo tyle samo niż sprowadzanie przy obecnym kursie funta.
    • klymenystra Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 09:23
      A ebayowe sklepy sie licza jako sklepy?
      Ja w zagracznicznym sklepie kupilam gorset antoskowy - byl w niskiej cenie i
      akuart moj rozmiar.
      Sporo kupilam w sklepach ebayowych, nawet teraz nie wiem ile. 10? 20?
    • urkye Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 09:48
      Tylko stanik sportowy. Dlaczego? Bo przez kilka miesięcy czekałam aż zawita do
      stacjonarnego, niestety ciągle go nie było, a ja biegać przecież nie przestanę:P
      Cierpliwość straciłam na gwiazdkę i zamówiłam (pierwsze zakupy zagraniczne;P
      trochę się denerwowałam:P). Wyszło taniej niż gdybym kupowała w stacjonarnym.
      Jako ciekawostka-stanika sportowego nadal nie ma w stacjonarnym, więc jestem
      bardzo zadowolona, że nie czekałam. Nie odczuwam wielkiej żądzy posiadania
      wszystkich maskaradek, więc ten temat mnie nie dotyczy. W ogóle miałam
      szczęście-bo te, co chciałam mieć (Hestię strapless+gorset), kupiłam bez
      większych problemów i w przystępniejszych cenach niż normalnie. Ciekawe, co
      będzie jesienią... Bo w nowej jesiennej kolekcji podoba mi się pewien model... :P
    • anetaw2 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 10:25
      >Nie liczy się ebay, tylko zagraniczne sklepy
      > stacjonarne i internetowe.

      a ebayowe sklepy?? czemu nie?? działają na podobnych zasadach, jest możliwość
      zwrotu??

      a jeżeli sie to liczy to ja kupilam Maskaradki: Aragona, casablance i hestię
      (duzo tansze niz u nas)
      • agafka88 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 12:40
        anetaw2 napisała:

        > >Nie liczy się ebay, tylko zagraniczne sklepy
        > > stacjonarne i internetowe.
        >
        > a ebayowe sklepy?? czemu nie?? działają na podobnych zasadach, jest możliwość
        > zwrotu??
        >
        Fakt, ebayowe sklepy ok - chodziło mi raczej o sprzedawców indywidualnych,
    • narcyza5 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 10:40
      7
      Pomijając przypadek kalyani, niedostępnej w polskich sklepach, o
      miejscu zakupu decydowała korzystniejsza cena (znaczy braki modelowo-
      rozmiarowe w polskich sklepach mnie nie dotknęły).
      • asiulka80 kalyani 25.02.09, 23:05
        no właśnie, a dlaczego Kalyani nie ma u nas w sklepach
        stacjonarnych??? ja np. jestem wielką fanką stanika Gypsy in Me - aż
        się zdziwiłam małą jego popularnością, bo jest świetny. mam też
        kostium tej firmy i przez to, że zamawiałam go z Anglii, a
        śpieszyłam się na urlop, to stanik mam tak sobie dopasowany. na
        pewno jakbym kupowała go w sklepie, to byłoby lepiej...

        a Panache - które wcale takie ukochane przez forumki nie jest - dość
        łatwo stacjonarnie dostać.
        • agafka88 Re: kalyani 25.02.09, 23:14
          spróbuj znaleźć kontakt do kalyani w necie...
        • kuraiko Re: kalyani 25.02.09, 23:16
          ja nawet nie widziałam Kalyani na ebay...
    • daslicht Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 10:53
      Ja kupiłam w Brastopie:
      - 3 razy Tango Pure - bo połowę taniej niż w Polsce, nie będę płacić
      150 zeta za to badziewie. I tak zresztą przepłaciłam, bo to chyba
      najgorszy i najbardziej deformujący sylwetkę stanik na świecie.
      - Inferno beżowe - niestety nie dla mnie :( powód: cena
      - góra od kostiumu Grace - cena, poza tym w Polsce był tylko
      jednoczęściowy, w który się nie mieszczę, bo jest za krótki. W
      dalszym ciągu nie mam do niego majtek, będę go chyba nosić jako
      stanik, bo ma niski mostek i będę mieć takie "prawie jak plunge".
      Szkoda, że rozwala na boki, bo efektu rowka nie będzie, tylko
      niestety płaskoklacie :(
    • amoureuse Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 20:28
      Ja mało :/
      #Matilda (189 w sklepie, na Bravissimo w sierpniu ok 120 z przesyłką-kursy!)
      #Kalyani-nigdzie w Pl nie ma. Żadna strata, i tak odesłałam, nie dla mnie
      #Confetti-musiałam na coś wymienić Kalyani ;)
      #Czerwone Rio-za 70zł z przesyłką na ebayu

      Ale powiem szczerze, że coraz bardziej przekonuję się do tradycyjnych sklepów. Nie tylko dlatego, że cena w UK już nie taka atrakcyjna, ale trochę mi wstyd, że chodzimy, lobbujemy, zawracamy gitarę w sklepach, a potem i tak kupujemy w UK...
    • kasiamat00 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 21:03
      W ciągu ostatniego pół roku niewiele, niebieskie Fauve Amelia z Brastopu, strój
      Sorrento z Bravissimo (Bravissimo Exclusive), turkusowy Aragon w Listkach (jak
      go już chyba w Polsce nie było).

      Wcześniej dużo więcej, ale wtedy:
      - kurs funta był przyjaźniejszy
      - nie było takiego wyboru w polskich sklepach
      - miałam większe zaufanie do lokalnej poczty, na wakacjach zeżarła mi kilka
      przesyłek i od tego czasu trochę boję się zamawiać np. z Listków :/
    • jelonek_k Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 23.02.09, 21:58
      Z tych, które aktualnie mam i noszę, 6 kupiłam w polskich sklepach, 6 w brytyjskich (a u mnie brytyjski = bravissimo). Bilans równy.
      Liczy się
      * cena (czasem w polskim niższa i na odwrót),
      * dostępność (np. Millie różowa w Bravissimo, ale Sienna czy Ariza w polskich sklepach),
      * szybkość realizacji zamówienia (tutaj wygrywa Bravissimo, niektóre modele w polskich sklepach mają status dostępności 14-21 dni)
      * możliwość przymierzenia (i kupienia jeśli dobry, nawet jeśli droższy): Intimo ;-)
    • lawendowata Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 24.02.09, 00:31
      Wszystkie kupiłam w zagranicznych sklepach, bo patrzę głównie na cenę i płacąc
      kartą kredytową, mogę sobie płatność odroczyć albo spłacić po kawałku... Plus
      prawie zawsze poluję na okazje i kupuję np niedrogie staniki M&S. Byłam raz w
      Intimo z mocnym postanowieniem zakupu, ale akurat nie było nic pasującego :( za
      to teraz jak będę coś kupować, to chyba wybiorę się do Dopasowanej, da się kupić
      stanik i nie zbankrutować ;)
    • ptysiowa_7 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 24.02.09, 10:23
      Arabella Oyster - bo w polskich sklepach nie było (i tak trochę
      czekałam na sprowadzenie, nie doczekałam się), poza tym była
      wyprzedaż na Curvylicious
      Tango Plunge cieliste - bo w polskich sklepach jeszcze nie było 60-
      tek z tego modelu
      Masquerade Casablanca - w ogóle nie było w Polsce
      Masquerade Antoinette gorset black/peach - jak wyżej
      Jak widać, kupuję za granicą tylko to, czego nie ma w Polsce.
      Pozostałe staniki kupiłam w polskich sklepach, jeden na Allegro.
    • tfu.tfu wszystkie 24.02.09, 11:06
      gdyż zamieszkiwałam w uk ;) inna rzecz, że nie będę się krępować zamawiając
      fantasie i fauve, których w polskich sklepach nie ma, a jak są to droższe niż na
      listkach...
    • ederlezi1981 ja mam prawie czyste sumienie 24.02.09, 13:35
      kupić nie kupiłam żadnego stanika za granicą- pierwsze na allegro, potem giełda, coś tam na ciuchach. Niedawno założyłam sobie PayPala- licytowałam nawet dwa staniki na eBayu, ale nie wygrałam.
      Jedynym mroczniejszym punktem jest stanik ze sklepu z Anglii odkupiony od innej forumki.
      Czyli, podsumowując, od wiosny 2008: 0 sklepy zagraniczne, 1 odkupiony zz ang. sklepu, 2 sklepy polskie stacjonarne, 4 lumpeks, 2 zlot, 1 giełda, 11 lub 12 allegro, 2 wymiana z inną forumką.
    • chocochoco Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 24.02.09, 13:48
      Nie kupiłam nigdy ŻADNEGO stanika w polskim sklepie internetowym lub
      stacjonarnym, próbowałam z zamówieniem Maskaradki w Dopasowanej, ale się nie
      doczekałam ;-/. Parę sztuk kupiłam na Allegro, reszta Figleaves lub Ebay, szkoda
      mi pieniędzy, żeby w PL płacić 50 zł lub więcej drożej, do tego brak u nas
      fajnych posezonowych wyprzedaży. Teraz kurs funta się zmienił, więc może
      kupiłabym coś w Pl, ale z wiosennych kolekcji nic mnie nie zainteresowało.
    • semele2 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 24.02.09, 14:33
      No to po kolei...

      Tango balconette - bo jak je kupowałam, to z polskich sklepów godnych uwagi
      istniała Bellissima, która miała ceny kosmiczne; nigdzie indziej nie znalazłam
      Grace jednoczęściowy - nawet nie pamiętam, czy mój rozmiar był w Bellissimie.
      Confetti - bo mi się nie podobało, jak leży, nie kupiłam w ogóle
      Scarlett - bo straciłam cierpliwość z czekaniem, aż się pojawi, a na horyzoncie
      pojawiła się możliwość odkupienia od forumki
      Eleanor oliwkowa, 2-3Curvy Kate, Fantasie Kara, Harmony - niekompatybilność
      powaliła mnie na kolana, nie kupiłam w ogóle
      Tango floral - nie było w Polsce, odkupione okazyjnie od forumki
      Confetti po raz drugi - odkupiłam używane
      Sienna mint - nie było w Polsce

      A teraz strasznie mi się chce bordowej Sienny, mogłabym jeszcze w ostatniej
      chwili próbować polować, ale jestem na diecie, zaczyna mi się zmniejszać biust i
      boję się inwestować w staniki. Generalnie parę razy miałam bardzo mocne
      postanowienie kupić coś w polskim sklepie, ale albo pokonywała mnie cena, albo
      brak modelu / rozmiaru.
    • arwena-g Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 26.02.09, 08:50
      Ja dopiero teraz kupiłam pierwszy raz w polskim sklepie internetowym - Aragona
      (przyszedł wczoraj), wszystkie inne - sztuk ok. 15 - w zagranicznych
      internetowych. Przykro mi , ale nie wydam 200 zł na stanik, choćby
      najpiękniejszy i najlepiej dopasowany. Ten Aragon kosztował mnie najwięcej - 99 zł.
    • ciemnogrodzianka Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 24.05.09, 12:46
      Wczoraj zrobiłam pierwszy zagraniczny zakup od roku na wyprzedaży w brastopie
      Tango plunge Pale Mulberry. Niestety czarne two-tone mi uciekło
    • imp18 Re: Rachunek sumienia, czyli nasze zagraniczne za 24.05.09, 13:11
      hmm ja mam troche, ale czesc mi nie podpasowała i poszłą
      - masquerade aragon - cena (96zł z przesyłką)
      - masquerade nemesis - jakaś promocja cenowa na brastopie
      - panache sienna - jak wyżej (oba sprzedałam bo nie pasowały)
      - masquerade antoinette - (ok 100 z przesyłką)
      - masquerade minuet - też cena (ok 100 z przesyłką)- ale też poszedł w świat
      - masquerade regency - komplet ok 100 zł :/
      - la senza x5staników - wyprzedaż (2 zostawiłam 3 poszły w świat)

      i z tego roku:
      - panache rosa - w sumie zamówiłam go w polskim za 120zł, ale nie pasował, potem ktos pokazał przeróbkę z usunięciem wewnetrznej warstwy i kupiłam po raz drugi za 86zł z przesyłką z zagranicznego sklepu
      - shock absorber (jeszcze do mnie nie dotarł:P) - ale też cena atrakcyjna + brak w polskich sklepach

      razem 11+2 :| OMG nie wiedziałam że tego aż tyle było...
      no ale u mnie główną przeszkodą jest jednak cena ... wciąz nie jestem skłonna dać za stanik więcej niż 120zł (bo to i tak już dla mnie bardzo dużo)
Pełna wersja