prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE

17.08.09, 23:32
Przepraszam, ze tworzę nowy wątek, ale bardzo potrzebuję Waszej
pomocy, a obawiam się, że w wątku Fauve2-nowszy może się zagubić
(potem wykasujecie, ok?)

Dziewczyny, bardzo proszę, podpowiedzcie, co powinnam zrobić, jesli
sprzedawca z allegro (na domiar złego ponoc lobbystka! - jesli
bedzie trzeba, podam nick z allegro) obrazil mnie BEZPODSTAWNIE,
zarzucajac nieuczciwość i naciąganie?
Ale po kolei: opisywalam juz wczesniej swoją przygodę z indią reject
i zgodnie z sugestią wolffie napisalam mejla do sprzedawcy.
Zasugerowałam, że odeślę stanik, jesli zostaną mi zwrocone koszty
przesylki w obie strony (bo stan niezgodny z opisem) albo zgodze się
go zatrzymac, jesli dostane częściowy zwrot pieniędzy (zasugerowalam
sie tym, co pisalyscie, ze za stanik z taką wada placilyscie na
eBay'u ok. 40-50 zł).
W odpowiedzi na to dostalam list, jakiego nikt nigdy mi nie napisal.
Zostalam oskarzona o to, że stanik noszę (!!!) i ze jestem
nieuczciwą naciągaczką. Ja. Rozumiecie??? Bo ja nie nie rozumiem!
Dzisiątki razy oddawalam niepasujące staniki np. w dopasowanej.pl i
nikt nigdy nie mial żadnych zastrzeżen, bo tez nigdy nie
wykorzystałam zaufania sprzedawcy i stanik używałam wylacznie do
mierzenia.
Naprawdę jeszcze nikt nigdy nie potraktował mnie w ten sposób.
Proszę, poradzcie mi, co mam zrobić.
Obiecalam sobie, ze nie będę robić awantury na allegro, ale po czyms
takim po prostu mnie nosi!
Jakie kroki powinnam teraz wykonać? Gdzie to zgłosic? Komu?

aha - wczesniej uzgodnilam, ze gdyby rozmiar mi nie pasowal, stanik
będę mogla oddać. Nie wiedzialam jednak o zasadniczej wadzie (do
poczytania w wątku o fauve) tego stanika... Uświadomiona przez
bardziej doświadczone lobbystki, jakie prawa mi przysługują, gdy
towar jest niezgodny z opisem, poprosiłam grzecznie takze o zwrot
pieniędzy za przesylkę, za co zostałam sponiewierana i oskarżona o
nieuczciwość :/

Chyba powinnam podać od razu nick tej pani, bo skoro to lobbystka
(tak pisze), to moze mi jeszcze tutaj nabruździć... :/

Jestem okropnie zniesmaczona
    • kasikk68 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 17.08.09, 23:57
      na Twoim miejscu napisałabym jeszcze raz do sprzedającej, spokojnego krótkiego
      maila, w którym informujesz jeszcze raz: że stanik posiada wadę o której nie
      zostałaś poinformowana, oraz że umawiałyście się na zwrot a później sprzedająca
      się wycofała z tego.
      na Twoim miejscu odpuściłabym sobie koszty przesyłki i wymagała tylko zwrotu
      kosztów stanika. - Przy zwrocie towaru nigdzie nie dostajesz zwrotu kosztów
      przesyłki ( nawet jeżeli zwrot nie jest z Twojej winy).
      Dodaj że jeżeli sprawa nie zostanie załatwiona ugodowo zawiadomisz allegro .( i
      tak tez oczywiście zrób przy takim obrocie sprawy)
      • mujer_bonita Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 00:11
        kasikk68 napisała:
        > kosztów stanika. - Przy zwrocie towaru nigdzie nie dostajesz zwrotu kosztów
        > przesyłki ( nawet jeżeli zwrot nie jest z Twojej winy)

        Oczywiście, że jeżeli nie jest z mojej winy to dostaję zwrot kosztów przesyłki! Zawsze!
        • nowokaina123 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 00:30
          a ja pierwszy raz znalazlam sie w takiej sytuacji

          nie wiem, moze podchodze do tego zbyt emocjonalnie, ale zawsze
          jestem uczciwa aż do bolu, a tu takie oskarżenie.
          Kurcze, czuję sie wyjątkowo podle po czyms takim.

          Wiem jedno: jesli bielizna kupowana przez net to tylko w
          dopasowanej. Kupuję tam od roku i nigdy przenigdy nie było
          najmniejszego problemu
          • imp18 Niestety się zdarza 18.08.09, 08:24
            Miałam podobne sytuacje i wiem jak to jest ... Po prostu chamstwo czasami takie, że szkoda gadać :) No ale cóż, nie warto się tym przejmować...
        • kotwtrampkach Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 20.08.09, 13:30
          mujer_bonita napisała:

          > kasikk68 napisała:
          > > kosztów stanika. - Przy zwrocie towaru nigdzie nie dostajesz zwrotu koszt
          > ów
          > > przesyłki ( nawet jeżeli zwrot nie jest z Twojej winy)
          >
          > Oczywiście, że jeżeli nie jest z mojej winy to dostaję zwrot kosztów przesyłki!
          > Zawsze!
          >

          ja nie zawsze, potem muszę wystawiać negatywy.. Ale z niektórymi osobami ciężko
          się wykłócać..
      • imp18 No jak to... 18.08.09, 08:22
        Dlaczego ktoś ma ponosić koszty za nieuczciwego sprzedawcę? Ja zawsze "walcze" również o zwrot kosztów, różnie wychodzi, ale wg mnie jest to jak najbardziej ok ;/ Przecież gdbyby wiedziała o wadzie to może wogóle nie zdecydowałaby się na zakup
        • kasikk68 wszytsko się zgadza ale... 18.08.09, 10:10
          No właśnie walczyć można o zwrot kosztów przesyłki- ale często (wg moim
          doświadczeń ) i tak nie dostaje się całego zwrotu. Sprzedająca może powiedzieć
          że wiedziałaś że to reject zanim zdecydowałaś się na kupno - tym samym sama
          trochę ryzykowałaś( dla jednego wada jest widoczna dla drugiej osoby zupełnie
          nie- chodź w tym wypadku, sytuacja z opisu mówi że sprzedająca jednak wiedziała)
          Przypomniała mi się jedna rzecz którą możesz także zrobić(sama też w
          ekstremalnych sytuacjach tak robiłam) - zrób zdjęcia stanika - pokaż gdzie jest
          wada i dołącz do wysyłanej wiadomości.
          • kotwtrampkach Re: wszytsko się zgadza ale... 20.08.09, 13:31
            nie, nie moze. Wada była dokładnei opisana na stronie.
            Sprzedająca moze najwyżej poweiedzieć, ze nie dostrzegła tej wady, ale
            oczywiście skoro ktoś ją zauważył, chętnie przyjmie towar spowrotem i zwróci
            koszty i bardzo przeprasza, za kłopot i ze nie zauważyła
    • aglow33 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 10:12
      Napisz do sprzedawcy jeszcze raz. Jak nie podziała, załatw to przez allegro. Nie ma się nad czym zastanawiać. Ktoś nie jest w porządku w stosunku do ciebie, dlaczego masz na tym tracić?
      • nowokaina123 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 10:30
        napisalam, czekam na odzew. Na razie bezskutecznie

        W kazdym razie - w opisie wady bylo tyle, że stanik oznaczony jest
        jako reject: "wzór na jednej z części miseczki nie pokrywa się
        idealnie z tym samym fragmentem na drugiej misce".
        Tyle. O żadnej innej wadzie nie było slowa.
        To w mejlu do mnie, kiedy pisalam, że jednak oddaje, bo stanik jest
        niekompatybilny z moim biustem (bo to prawda) i ma wadę, o ktorej
        nie zostalam poinformowana sprzedająca napisala, ze jej stanik mial
        to samo, ale po praniu wada zniknęła. Wtedy zaczęlam się
        zastanawiać, czy go jednak nie zostawić, licząc na to, ze jakos sie
        ulozy. Zaczelam "glosno myslec" na LB, a potem sprawy wziely taki
        obrot, jakiego w zyciu bym sie nie spodziewala
        Jest mi zwyczajnie przykro

        Teraz chce tylko spokoju (jestem w ciązy i nie mam ochoty na takie
        jazdy), ale jesli będzie trzeba, nie odpuszcze, bo nie mam sobie nic
        do zarzucenia, a wszytskie mejle świadczą na moją korzyść
    • kura17 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 11:26
      kurcze, przykre to :(
      ja bylam w takiej samej sytuacji, tylko kupilam stanik na ebay za 10.5 funta + 2
      funty przesylki - znamy sie z watku fauve 2 ;)

      tez napisalam do sprzedawcy, opisalam wade. napisalam, ze wiem, iz kupilam
      reject, ale bylo rowniez napisane, ze nie ma zadnej widocznej wady, a jednak
      wada jest - niewidoczna, to prawda.
      i ze niestety stanik nosilam, bo wada ujawnia sie wlasnie w czasie noszenia.
      zapytalam, czy sprzedajacy ma jakas propozycje zalatwienia sprawy.
      dostalam bardzo mila odpowiedz oraz propozycje, ze sprzedajaca da mi znizke 3.5
      euro za ten zakup. zgodzilam sie i czekam teraz na pieniadze :)

      walcz, ale rozsadnie, nie denerwuj sie za bardzo - w ciazy szkoda sobie nerwy
      psuc takimi przykrymi sytuacjami...
    • zuz-anka Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 11:38
      niestety allegro ma wszystko w nosie. Kupiłam ostatnio stanik
      używany, w stanie idealnym - cóż, dostałam stanik bardzo poplamiony.
      Po wielu mailach stanik odesłałam, i co? Dostałam go z powrotem z
      odpowiedzią, że reklamacja nie zostaje uznana, gdyż plamy nie są
      wielkie, a "pańcia" czyli ja żąda nówki.... Allegro napisało do
      dziewuchy - i tyle...
      • nomina Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 11:59
        1. Jeżeli jest to sklep, to masz prawo zwrotu bez podania przyczyn, więc się nie
        stresuj tym aspektem.
        2. Allegro nie pomoże, bo jemu zależy na nieukaranych przekrętach (większe
        obroty). Na marginesie: ja ostatnio chciałam kupić od człowieka licencję na
        oprogramowanie, on nie chciał wydać rachunku, mimo że w ciągu 6 miesięcy
        sprzedał tych licencji ponad 400 za ponad 20 tys. Zgłosiłam do Urzędu Skarbowego
        - dowiedziałam się, że US ma specjalną komórkę do walki z nieuczciwością
        Allegro, które ma gdzieś przekręty.
        3. Jeżeli sprzedawca będzie robił problemy, powiedz, że zawiadomisz policję o
        popełnieniu przestępstwa z art. 186 KK :).
        Co innego Twoje odczucia czy coś, na co sprzedawca nie ma wpływu, a często nawet
        nie wie o tym , indywidualna ocena kupującego, a co innego jawna wada obniżająca
        wartość przedmiotu.

        Zuz-anka, a co to za nieuznanie reklamacji "bo plamy nie są wielkie"? Nie było
        mowy o plamach - towar niezgodny z umową.
        • nowokaina123 Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 14:16
          nomina napisał(a):

          > 1. Jeżeli jest to sklep, to masz prawo zwrotu bez podania
          przyczyn, więc się ni
          > e
          > stresuj tym aspektem.


          niestety, to nie jest sklep
          to moj pierwszy zakup poza sklepem, a poniewaz wiem, jak bardzo
          trudno jest mi dopasowac rozmiar, zanim podjęłam decyzję o zakupie,
          zapytalam, czy w razie czego stanik bede mogla oddac. Nie mialo byc
          problemow.
          Oczywiscie o tej wadzie ukrytej dowiedzialam sie z LB (kiedy moj
          stanik byl juz w drodze) i zaraz po tym, jak przesylka do mnie
          przyszla, stwierdzilam, ze jest dokladnie tak samo, jak opisuja to
          inne dziewczyny, ktore kupily indię reject

          > 3. Jeżeli sprzedawca będzie robił problemy, powiedz, że
          zawiadomisz policję o
          > popełnieniu przestępstwa z art. 186 KK :).


          Oczywiscie wolalabym uniknąć takiej jazdy po bandzie, ale jesli
          sprzedająca nadal będzie mnie traktowac tak, jak dotąd, nie
          wykluczam takiej drogi
          Nie mam nic do stracenia. Przeciwnie

          Poczekam jeszcze trochę, potem zaczynam działać

        • zuz-anka Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 14:46
          powiedz to sprzedającej:(
          do sądu za 40 zł nie pójdę, wystawilam negatywa. Allegro ma w
          nosie...
          • satia2004 Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 14:51
            zuz-anka napisała:
            > powiedz to sprzedającej:(
            > do sądu za 40 zł nie pójdę, wystawilam negatywa. Allegro ma w
            > nosie...

            Skoro nie poszłaś to TY miałaś to w nosie. A do Allegro masz pretensje o brak
            reakcji?
          • nowokaina123 Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 14:54
            zuz-anka napisała:

            > powiedz to sprzedającej:(


            napisalam kolejnego mejla
            zero odzewu

            a najgorsze, ze to ponoc czynna lobbystka :/

            nic to, tak czy siak, w najgorszym razie czeka mnie walka
            ale nie zamierzam odpuszczac
            bo kasa kasą (tez jest wazna, kiedy czlowiek na urlopie
            wychowawczym, a drugie dziecko w drodze), ale nie pozwolę się
            obrażać bez powodu
        • satia2004 Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 14:49
          nomina napisał(a):
          > 2. Allegro nie pomoże, bo jemu zależy na nieukaranych przekrętach (większe
          > obroty).

          A to już bzdura totalna. A program ochrony kupujących to po co wprowadzili? Nieukarane przekręty powodują, że ludzie przez Allegro nie chcą kupować - czyli dla nich to strata. Z tego co wiem to robią nawet szkolenia dla Policji właśnie po to, żeby zwiększyć wykrywalność i karalność.
          • nomina Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 20:41
            Nie, nie bzdura. Żeby zamydlić oczy. Poczytaj, primo, jak "łatwo" odzyskać
            pieniądze, secundo - przeleć się po aukcjach dotyczących usług i oprogramowania.
            Spróbuj znaleźć chociaż 10% legalnych, fakturowanych i opodatkowanych.
            Regularnie zgłaszam (a wiem, że nie ja jedna) wszystkie te aukcje Allegro - i
            nic. A teraz wyobraź sobie, że A. zaczyna działać i np. 100 000 osób rezygnuje z
            aukcji o łącznej wartości, powiedzmy, dziesięciu milionów. Ile to prowizji?
            Kilkaset tysięcy?

            Skoro Urząd Skarbowy ma specjalną komórkę do walki z Allegro, to problem musi
            być poważniejszy, niż wygląda. A mnie szlag trafia, bo JA jako firma podatki
            płacę i rachunki wystawiam.

            I nie jest prawdą, że ludzie nie chcą kupować na A. Będą kupować, bo działa już
            syndrom inżyniera Mamonia. Tak samo jak z Empikiem. Empik okrada wydawców,
            pośrednio - autorów i czytelników, ale wydawcom na nim zależy, bo bycie w Empiku
            stwarza byt książki.
            • satia2004 Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 22:04
              nomina napisał(a):
              > Skoro Urząd Skarbowy ma specjalną komórkę do walki z Allegro, to problem musi
              > być poważniejszy, niż wygląda. A mnie szlag trafia, bo JA jako firma podatki
              > płacę i rachunki wystawiam.

              Czyli klasyczny mechanizm przeniesienia. Bolą Cię oszustwa ale oszuści są gdzieś anonimowi w necie więc przenosisz złość na to co 'widać' czyli Allegro.


              > Spróbuj znaleźć chociaż 10% legalnych, fakturowanych i opodatkowanych.
              > Regularnie zgłaszam (a wiem, że nie ja jedna) wszystkie te aukcje Allegro - i
              > nic. A teraz wyobraź sobie, że A. zaczyna działać i np. 100 000 osób rezygnuje
              > z aukcji o łącznej wartości, powiedzmy, dziesięciu milionów.
              > Ile to prowizji? Kilkaset tysięcy?

              Wyobraź sobie, ze tak było np. z perfumami. Jakieś 2 lata temu 90% to były chamskie podróbki po 50zł. Teraz jest tego znacznie mniej. I jakoś 'zrezygnowali' z tych gigantycznych pieniędzy :)


              > Tak samo jak z Empikiem. Empik okrada wydawców,
              > pośrednio - autorów i czytelników, ale wydawcom na nim zależy, bo bycie w
              > Empiku stwarza byt książki.

              To się nazywa handel hurtowy - sieciowy. Jak boli kapitalizm to zapraszamy do Chin ;)
              • jul-kaa Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 18.08.09, 22:37
                satia2004 napisała:
                >
                > To się nazywa handel hurtowy - sieciowy. Jak boli kapitalizm to zapraszamy do C
                > hin ;)
                >

                Hurtowy? Jak biorą z wydawnictwa 3 egzemplarze?
              • nomina Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 19.08.09, 22:12
                Nie, nie boli kapitalizm. Boli dyktat, który sprawia, że Empikowi trzeba oddać
                60% ceny z okładki, a za wystawienie książki na półkę tak, żebyś ją widziała -
                15.000 na dwa tygodnie. I że Empik nie płaci (ale nie tylko on), bo nie. Bo nie
                pójdziesz do sądu.

                A co do przeniesienia - no raczej nie bardzo: ja nie mam możliwości egzekwowania
                czegokolwiek od sprzedawców, których nie znam i nie mam ich danych, poza tym to
                Allegro jest prawnie odpowiedzialne i bierze za to pieniądze. Tu się zatem mylisz.

                W kwestii perfum - o ile wiem (ale mogę się mylić) - zadziałał tu niekoniecznie
                dyskretny nacisk koncernów produkujących tego typu towary.
                • satia2004 Re: Nie przez Allegro, tylko inne instytucje 20.08.09, 23:12
                  nomina napisał(a):
                  > Nie, nie boli kapitalizm. Boli dyktat, który sprawia, że Empikowi trzeba oddać
                  > 60% ceny z okładki, a za wystawienie książki na półkę tak, żebyś ją widziała -
                  > 15.000 na dwa tygodnie. I że Empik nie płaci (ale nie tylko on), bo nie. Bo nie
                  > pójdziesz do sądu.

                  Tak działają WSZYSTKIE sieci handlowe. Zdajesz sobie z tego sprawę?


                  > A co do przeniesienia - no raczej nie bardzo: ja nie mam możliwości egzekwowani
                  > a czegokolwiek od sprzedawców, których nie znam i nie mam ich danych, poza tym
                  > to Allegro jest prawnie odpowiedzialne i bierze za to pieniądze. Tu się zatem
                  > mylisz.

                  No właśnie nie jest prawnie odpowiedzialne, czego większość korzystających nie potrafi ani zrozumieć ani przyjąć do wiadomości.

                  I to JEST właśnie mechanizm przeniesienia - nie masz możliwości wyegzekwowania sprawiedliwości od winnych (sprzedawców) więc przenosisz złość i odpowiedzialność na to co możesz (Allegro).
    • luliluli Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 12:02
      pamiętaj też, że gdzieś tu się kręcił wątek o sprzedawcach z Allegro - polecamy,
      nie polecamy. Może ustrzeżesz przed świństwami kolejne potencjalne klientki tej
      dziewczyny:)
      • victoria1985 koniecznie dodaj tego sprzedawce 18.08.09, 12:11
        do wątku sprzedawca nie polecany
    • chocochoco Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 14:07
      Ja na Twoim miejscu odesłałabym i wzięła zwrot kosztów stanika, o te perę złoty
      kosztów przesyłki nie warto sobie psuć nerwów, a wyegzekwować coś od
      nieuczciwego sprzedawcy jest bardzo ciężko. Mnie kiedyś sprzedająca z e-baya
      oskarżyła, że jestem oszustką i złodziejką, bo dopominałam się o numer nadania
      przesyłki, której ona nie wysłała po 2 tygodniach od zapłaty. Po tym
      przepłakałam cały wieczór, bez sensu się tak denerwować, na głupotę ludzką nie
      ma lekarstwa, ale wiem co czujesz ;-/.
      • nowokaina123 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 14:23
        ale ja już odpuścilam te koszty przesylki - i napisalam jej o tym
        wczoraj
        chce odzyskac tylko tyle, ile zaplacilam za stanik (95 zł)

        problem w tym, ze pani milczy
        a po takim występie zaczynam się obawiać, że jak stanik odeślę, to
        nie będę mieć ani stanika ani pieniedzy :/
        Nie jestem doświadczoną allegrowiczką
        Co prawda sprawdzilam wczesniej na LB liste polecanych sprzedawcow,
        mojej pani tam nie bylo, ale po pierwszych mejlach bylam przekonana,
        ze wkrotce ja tam dodam! O naiwnosci...
        • monika3411 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 14:54
          Też ostatnio miałam bardzo nieprzyjemną sytuację na Allegro. Nawet
          dostałam negatywny komentarz. Był to ewidentny odwet za mój negatyw.
          Zapiekło, bo to nie ja byłam nie w porządku i mój negatyw nie był za
          zaniedbania poczty, ale za ewidentne oszukaństwo sprzedającej.
          Byłam w stanie udowodnić, że kłamie i kręci, ale odpuściłam.
          Wiem co czujesz. Podobno jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć
          twardą d***ę. O czym przekonałam się już niejednokrotnie, Ty jak
          widzę też <głask>.
          • nowokaina123 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 14:57
            monika3411 napisała:

            > Ty jak
            > widzę też <głask>.


            dzięki :)
            Wasze słowa są dla mnie teraz bardzo ważne :)
            i nie chodzi o to, ze potrzebuje pocieszenia, nie... jestem dużą
            dziewczynką, ale takie wsparcie powoduje, ze odzyskuje (zachwiną
            jednak) wiarę w ludzi :)
        • mentha Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 14:54
          Niestety, ze zwrotem, nawet odpuszczając koszty przesyłki, też mogą
          być problemy, jeżeli sprzedająca nie jest przedsiębiorcą. Napisałaś,
          że "to nie jest sklep", ale to jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego.
          Może nie prowadzić sklepu (na allegro jest zdaje się specjalna
          kategoria sprzedawców "sklepy allegro"), ale być przedsiębiorcą i
          prowadzić sprzedaż w ramach działalności gospodarczej. Wtedy jak
          najbardziej masz praweo zwrotu w terminie 10 dni od otrzymania
          przesyłki. Ale może to też być osoba prywatna, która po prostu
          odsprzedaje stanik, który np. sama kupiła, ale jej nie pasuje. Wtedy
          nie ma obowiązku przyjęcia zwrotu, a co więcej, niestety w sporze
          nie może uczestniczyć żadna organizacja prokonsumencka czy
          instytucja (typu Inspekcja Handlowa czy rzecznik konsumentów). W
          takiej sytuacji niestety dochodzenie roszczeń jest bardzo utrudnione.
          Jeżeli sprzedająca jednak jest przedsiębiorcą, a korespondencja nie
          przyniesie efektu, rozważ zwrócenie się np. do Inspekcji albo do
          rzecznika - mogą tylko prowadzić mediacje, ale to często pomaga.
          • nowokaina123 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 15:02
            mentha napisała:

            > Jeżeli sprzedająca jednak jest przedsiębiorcą,

            ok, ale jak to sprawdzić? na stronie " o mnie" nic nie ma :/
            tak, jak pisalam, nie jestem doświadczoną allegrowiczką i nie wiem,
            gdzie szukac takich informacji
            • mentha Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 15:13
              Na stronie nie ma niczego, co mogłoby wskazywać na to, czy
              sprzedająca prowadzi działalność? Zobacz może, jaki ma profil
              sprzedaży, czy wystawia dużo rzeczy, czy ma w ofercie głównie
              bieliznę, i to raczej nową? To wskazywałoby raczej na
              przedsiębiorcę. Jeśli rzeczy jest mało, asortyment typu mydło i
              powidło, raczej rzeczy używane, pewnie jest to osoba prywatna.
              To oczywiście tylko domysły, ale przeważnie jednak przedsiębiorcy
              jakoś zaznaczaję, że prowadzą działalność.
              A dostałaś jakiś paragon?
              • nowokaina123 Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 15:35
                nie ma nic :/
                sprzedaje tylko staniki, nowe, w tej chwili ma dwa, więc na pewno
                nie jest przedsiębiorcą, tylko dorabia "na boku"
                paragon? no tak! oczywiscie, nie ma :///

                pewnie panna dobrze sie bawi, czytając LB
                ale info specjalnie dla tej pani - jesli sprawa nie zosatnie
                zalatwiona pokojowo, nie dam sobie w kasze dmuchac i wykorzystam
                każdą drogę
                • acjali Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 20:06
                  Przykro mi, że spotkała ciebie taka sytuacja, zwłascza, że wydaje mi sie, że
                  jest dosyc trudna do rozwiązania. Tak jak piszesz pani nie jest 'sklepem", ale
                  osoba fizyczną, w związku z czym nie możesz po prostu stanika odesłac. Zostaja
                  dwie opcje -wada ukryta i niezgodonosc z opisem. Tyle że można dyskutować czy
                  wada była ukryta przez sprzedająca a towar niezgodny. Jeśli sprzedajaca pisze,
                  że stanik jest nowy i nieuzywany, to nalezy podejrzewać, że także nie mierzony.
                  A wada jak piszesz ujawnia sie w noszeniu, czego sprzedajaca ten egzamplarz
                  sprawdzic zapewne nie mogła (bo stanik był nowy), więc nie podpada to pod wade
                  ukrytą (w rozumieniu umyślnie zatajona przez sprzedającego). Owszem przyznała
                  sie, że jej stanik tez ma taka wadę, ale z drugiej strony nie musiała/ nie mogła
                  wiedziec, że sprzedawany egzemplarz bedzie miał podobną. Sytuacja trudna... Sama
                  na allegro kupuje staniki od osob prywatnych, ale tylko okazyjnie, bo liczę sie
                  z brakiem możliwości zwrotu.
                • chocochoco Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 21:14
                  Tak czy siak rękojmia za ukryte wady obowiązuje wszystkich. A co do zwrotu to wydaje mi się, że cokolwiek jest kupione na Allegro w opcji "Kup Teraz" można zwróci. Spróbuj tutaj:
                  www.allegro.pl/phorum/list.php?f=298
                  Przeważnie są tam doświadczeni użytkownicy i podpowiadają co robić w takich sytuacjach, załóż temat, a nuż dowiesz się coś pożytecznego.
                  • chocochoco Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 21:18
                    CZEGOŚ (nie coś) pożytecznego, przepraszam za błąd ;-/
                  • mentha Re: prośba o pomoc - problem z allegro - PILNE 18.08.09, 21:53
                    chocochoco napisała:

                    > A co do zwrotu to wydaje mi się, że cokolwiek jest kupione na >Allegro w opcji
                    "Kup Teraz" można zwróci.

                    Nie do końca. Prawo zwrotu wynika z przepisów ustawy z 02.03.2000 o ochronie
                    niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez
                    produkt niebezpieczny, a te stosuje się wyłącznie w relacjach konsument -
                    przedsiębiorca ("Art. 6. 1. Umowy zawierane z konsumentem bez jednoczesnej
                    obecności obu stron, przy wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość,
                    w szczególności formularza zamówienia niezaadresowanego lub zaadresowanego,
                    listu seryjnego, reklamy prasowej z wydrukowanym formularzem zamówienia,
                    katalogu, telefonu, radia, telewizji, automatycznego urządzenia wywołującego,
                    wizjofonu, wideotekstu, poczty elektronicznej, telefaksu, są umowami na
                    odległość, jeżeli kontrahentem konsumenta jest przedsiębiorca, który w taki
                    sposób zorganizował swoją działalność.")
                    Wobec osoby prywatnej sprzedającej rzecz te przepisy nie mają zastosowania;
                    oczywiście masz rację pisząc, że nie wyłącza to odpowiedzialności z tytułu
                    rękojmi za wady ukryte.
                    • nowokaina123 zatem ostrzegam przed gosia77 18.08.09, 22:33
                      Trudno sie mowi. Az do tej chwili mialam nadzieję na polubowne
                      załatwienie sprawy, ale panna wysmarowala mi takiego mejla, ze
                      odwrotu nie ma.
                      Otoz, z moich wypowiedzi na LB wywnioskowala, ze stanik nosilam,
                      poniewaz w jednym poscie napisalam, ze "robi mi piekne jabluszka".
                      Ok, więcej mierzyć nic nie będę, bo zostanę oskarżona o noszenie, a
                      potem chec wyłudzenia kasy.
                      Dobra, pomine całą buraczaną reszte.
                      W kazdym razie zgalszam sprawe na allegro i na policje.
                      I ostrzegam Was przed panną o nicku gosia77 z Krakowa. Teraz
                      sprzedaje indie fauve. Reject, zeby nie bylo wątpliwości.

                      Tak na wszelki wypadek skopiowalam sobie fragment dotyczący opisu
                      wady w staniku, ktory kupilam:

                      "biustonosz jest nowy, nieużywany, z plastikową przywieszką, bez
                      papierowej metki oznaczony jako reject - wzór na jednej z części
                      miseczki (miska krojona z 3 części) nie pokrywa się idealnie z tym
                      samym fragmentem na drugiej misce. Jest to mało widoczne, zasłania
                      to miejsce kokardka i nie wpływa na komfort użytkowania.

                      i dalej:

                      W sklepach brytyjskich cena regularna 50 funtów
                      W stacjonarnych sklepach polskich raczej niedostępny, w
                      internetowych (np. www.biel.com.pl - 299 zł)"

                      Chrzanię to, najwyzej będę mieć efekt jabluszek plus wałka pod
                      grubym swetrem (jesien niedługo, więc moze sie przyda)

                      Człowiek sie uczy na błedach, niestety. A ze czasem trzeba za to
                      zaplacić, trudno ;). Taki lajf
                      • chocochoco Re: zatem ostrzegam przed gosia77 18.08.09, 23:15
                        Powiedz jej, że albo daje Ci towar bez tej wady, albo odsyłasz w ramach rękojmi,
                        skoro ona nie może Ci wymienić tego egzemplarza na wolny od wad, ja bym
                        odesłała, a jak nie odda kasy na policję. I oczywiście soczysty negatyw się
                        należy!! ;-)
                        • chocochoco Re: zatem ostrzegam przed gosia77 18.08.09, 23:18
                          OOO a poza tym po liczbie komentarzy od kupujących widzę, że Gosia77 dużo
                          sprzedaje, a skoro twierdzi, że działalności gospodarczej nie prowadzi to dzwoń
                          bez skrupułów do urzędu skarbowego, jak jej dowalą karę to się nauczy jak należy
                          traktować klienta ;-)
                          • nowokaina123 Re: zatem ostrzegam przed gosia77 19.08.09, 00:02
                            dzieki Dziewczyny raz jeszcze :)
                            skorzystam bez wątpienia z Waszych rad
                            na razie zaczęłam spór na allegro
                            ten pomysl z US bardzo mi sie podoba
                            Ciąza ciążą, ale nie dam sobie w kaszę dmuchać, bo chyba jeszcze
                            nigdy nie zostałam w taki sposób oczerniona i wykiwana

                            a i jeszcze - panna wnikliwie przestudiowala moje posty w wątku o
                            fauve i co z nich wyczytała? - że chyba jestem wrózką, bo 10.08
                            (czyli w dniu wysylki) przewidzialam, ze i moj stanik bedzie mial
                            taką wadę.
                            A oto treść tamtych moich postow (zeby nie bylo wątpliwosci, kto tu
                            ma sklonnosc do nadinterpretacji)

                            Autor: nowokaina123 10.08.09, 18:29
                            no to się "pocieszyłam" :/
                            moja india z allegro zaplacona, dzis ma byc wyslana
                            oczywiscie tez reject :/
                            nic to, w najgorszym razie oddam
                            mam wprawe w oddawaniu - w zeszlym tyg odeslalm 3, w tym dwa raczej
                            na pewno wróca skąd przyszły (oba 65G - i jeden za mały, a drugi za
                            duży)... Matko, tylko w tym ja będę chodzić?????

                            i drugi moj post z tego dnia:
                            Autor: nowokaina123 10.08.09, 22:27
                            ta, to szkoda, że o takiej wadzie nie wspomina się w opisie :/ (jak
                            kupowalam, bylo napisane, ze wzor na jednej misce nie jest rozłozony
                            dokladnie tak samo jak na drugiej)

                            a zaplacilam 95 zl plus przesylka

                            coz, moze to bedzie pierwszy reject bez tej wady? ;)

                            koniec cytatu

                            cholerka, moze ja juz zglupialam, ale czy tego dnia ja napisalam, ze
                            moja india MA taką wadę??? ;)

                            Taka wlasnie jest gosia77
                            • chocochoco Re: zatem ostrzegam przed gosia77 19.08.09, 00:09
                              Nie zgłupiałaś ;-). Pisałaś, że OBAWIASZ się, że Twoja India będzie miała taką
                              wadę, nie widzę w tym nic złego.
                              • nowokaina123 Re: zatem ostrzegam przed gosia77 19.08.09, 00:16
                                kurcze, a ja tak czytam, czytam i widze tylko jedno: napisalam
                                (wyrazilam literalnie ;)) ze moj stanik to tez reject (stwierdzam
                                fakt)
                                przeciez wprost nie pisze nawet tego, ze sie obawiam, tylko, ze "w
                                najgorszym razie oddam" (pamiętajac o wczesniejszych ustaleniach z
                                gosia77)

                                i jeszcze wyrażam nadzieję, że "moze to bedzie pierwszy reject bez
                                tej wady? ;)"

                                • chocochoco Re: zatem ostrzegam przed gosia77 19.08.09, 00:22
                                  Nie przejmuj się, bo nie warto. Faktycznie przesadziłam nawet z tą obawą ;-).
                                  Wiem jak to wkurza, jak kogoś, kto stara się być uczciwy i fair ktoś posądzą o
                                  nie wiadomo co. Mi pomogło jak zadzwonili do mnie z E-baya z przeprosinami i
                                  zapienili mnie, że upomnieli nieuczciwego sprzedawcę, ponad to PayPall odzyskał
                                  mi pieniądze. Szkoda, że na Allegro nie można płacić PayPallem, bo oni są tam
                                  bardzo skuteczni ;-)
                          • to_ja-gosia77 Słowo wyjaśnienia od sprzedawcy 19.08.09, 00:22
                            Do tej pory nie zabierałam głosu, korespondując z kupując @, ale, że na forum
                            padł mój nick z allegro czuję się zobowiązana zabrać głos w dyskusji, bowiem
                            nikt nie będzie na mnie pluł bezkarnie.

                            Problem z ta transakcją jest taki, że kupująca przedstawia fakty wybiórczo,
                            pomijając rzeczy dla siebie niewygodne.

                            Więc może od początku - po dłuższej korespondencji i dywagacjach rozmiarowych
                            nowokaina123 kupila wspomniany stanik. Oglądałam go przed wystawieniem dokładnie
                            i jedyną rzecz jaką zauwazyłam, była asymetria wzoru. Nikt go wcześniej nie
                            mierzył, więc o istnieniu wady ukrytej nie miałam pojęcia(o ile ona w ogóle
                            jest, o czym bedzie później). Stanik był opisany jako REJECT na aukcji więc
                            doskonale było wiadomo co się kupuje. Jako, że jestem osoba prywatną, nie
                            prowadzę działalności nie mam obowiązku przyjęcia zwrotu - ale w korespondencji
                            przed zakupem zgodziłam się na zwrot z JEDNEJ przyczyny - jeśli rozmiar okaże
                            się zły.
                            jako, że nowokaina123 jest wróżką i ma zdolnosci jasnowidzenia, o wadzie
                            wiedziała zanim ja zdązyłam dojść na pocztę i go wysłać, o czym świadczą wpisy w
                            wątku o Fauve, no ale pomijając już nawet to, szczególnie frapujący jest ten
                            fragment jej wynurzeń

                            nowokaina123 17.08.09, 12:03 Odpowiedz
                            no i zaczyman sie łamac
                            odeslalam ostanio wszystkie kupione staniki, nie mam w czym chodzic
                            Ta india jest piekna, robi dekolt sto razy lepszy niz wszytskie
                            maskardaki, ktorymi tak sie zachwycalam, ale ten walek :/
                            wkurza mnie okrutnie (caly czas wzrok leci do prawej piersi)

                            no i koszty przesylki jednak to nie takie grosze w te i z powrotem
                            (zwlaszcza, jak w planie mam jeszcze 3 inne odsylki"


                            jak dla mnie, jest to dowód, że rozmiar był jak najbardziej ok i stanik był noszony

                            do mnie napisała, że jest niekompatybilny - odpisałam ok, proszę odesłać, po
                            otrzymaniu przesyłki zwrócę pieniądze za stanik, bez kosztów przesyłki - bo taka
                            była wczesniejsza umowa

                            po 2 dniach otrzymałam soczystego @ z opisem wad i żądaniem pokrycia kosztów
                            przesyłek lub - ewentualnie obniżenia ceny - pytanie retoryczne - a na cóż chce
                            ten niekompatybilny i strasznie wadliwy stanik zatrzymać?
                            gotową odpowiedz znalazłam w wątku o Fauve

                            mało tego - nowokaina123 lubi takie zabawy 'kup-odeślij-zrób aferę"
                            pisząc o tym tak "mam wprawe w oddawaniu - w zeszlym tyg odeslalm 3, w tym dwa
                            raczej
                            na pewno wróca skąd przyszły"

                            Reasumując - zgodziłam się przyjąć zwrot, no ale jej to nie pasowało, bo
                            wolałaby zatrzymać stanik i kasę dostać z powrotem. Wpis w wątku o sprzedawcach
                            równiez o tym swiadczy

                            Po zapoznaniu się z tym wątkiem straciłam cierpliwosć - teraz jak chce niech
                            rozpocznie spór na allegro - a plucie na mnie publicznie i umieszczenie mojego
                            nicka tutaj i wątku o sprzedawcach uważam za zniesławienie. Jeśli mój nick nie
                            zostanie usunięty, również podejmę kroki prawne.

                            A odnośnie zarzutów, że sprzedaję bez działalności - konto na allegro mam od
                            2002 roku, więc przez 7 lat uzbierało się tych transakcji sporo, więc bardzo
                            proszę nie emocjonowac się jaką to jestem oszustką.

                            gosia77

                            • chocochoco Re: Słowo wyjaśnienia od sprzedawcy 19.08.09, 00:28
                              1. Obowiązuje Cię rękojmia za ukryte wady produktu.
                              2. Masz obowiązek płacenia podatku od każdych zarobionych pieniędzy, bo staników
                              nie sprzedajesz chyba charytatywnie, a rozmiary są tak różne, że wątpliwe, że
                              kupiłaś je dla siebie i odsprzedajesz.
                              3. Kupowanie taniej na E-bayu i sprzedawanie drożej na Allegro pasuje do
                              definicji działalności gospodarczej, w Twoim przypadku niezarejestrowanej.
                              • nowokaina123 Re: Słowo wyjaśnienia od sprzedawcy 19.08.09, 00:34
                                nie bede wdawac sie w pyskowki, bo to nie moja specjalnosc

                                żeby jednak dopelnic obraz złej, nieuczciwej kupującej zacytuję
                                tylko swojego "soczystego mejla z opisem wad i żądaniem pokrycia
                                kosztów przesyłek lub - ewentualnie obniżenia ceny

                                oto całość:

                                Witam
                                Pani Małgorzato
                                pytałam o tę wadę na forum Lobby Biuściastych i włascicielki indii
                                magenty reject twierdzą, że absolutnie nie ma mowy o tym, by wada
                                zniknęła po
                                praniu :/
                                Obawiam się, że skoro Pani wiedziała o tej wadzie (sama Pani nosi
                                taki
                                stanik), a nie podała tego w opisie aukcji, to mam prawo domagać się
                                nie
                                tylko zwrotu pieniędzy za stanik ale i przesyłek w obie strony.
                                Nie chcę robić z tego powodu awantury na allegro ani na LB bo myślę,
                                że
                                możemy te sprawę załatwić polubownie i bez zbędnych emocji. Mogę też
                                zatrzymać stanik za częściowy zwrot pieniędzy.
                                Pani Małgorzato wycięta metka (ta pod metką z nazwą stanika i jego
                                rozmiarem) świadczy ponoć o tym, że wada jest poważna... Żaluję, że
                                dowiaduję się tego z LB a nie od Pani

                                pozdrawiam
                                (i tu moj podpis z imienia i nazwiska)

                            • mujer_bonita Re: Słowo wyjaśnienia od sprzedawcy 19.08.09, 12:09
                              to_ja-gosia77 napisała:
                              > jestem osoba prywatną, nie
                              > prowadzę działalności

                              Uhh... nie jest mądrze przyznawać się do nielegalnego handlu w wątku gdzie jedna z wypowiadających się przyznaje, że takie osoby zgłasza do Urzędu Skarbowego :D


                              > jest, o czym bedzie później). Stanik był opisany jako REJECT na aukcji więc
                              > doskonale było wiadomo co się kupuje.

                              Z tego co wiem towar przeceniony z uwagi na jakąś wadę nie podlega reklamacji/rękojmi u uwagi na TĘ WŁAŚNIE WADĘ. Czyli jeżeli napisałaś w opisie, że to reject z uwagi na nierówny wzór na miseczkach to tylko ta wada (tudzież wszystkie widoczne w momencie zakupu) nie jest objęta rękojmią.
                              • nowokaina123 sprawy cd 19.08.09, 21:47
                                Tak, jak pisalam wczoraj, rozpoczelam spor na allegro.
                                Pani, ktora w ostatnim mejlu nie widziala podstaw do uznania zwrotu
                                i sama zasugerowala rozpoczęcie sporu, dzis jest gotowa zwrot
                                przyjąc, oczywiscie pod warunkiem, ze stanik nie bedzie nosil sladow
                                uzytkowania i zadnych zapachow (noszenie stanika bylo mi zarzucane
                                bezpodstawnie kilkakrotnie)
                                Co o tym myślicie?
                                • agus2412 Re: sprawy cd 19.08.09, 22:36
                                  Jak to co? Odsyłaj listem poleconym.
    • to_ja-gosia77 Na zakończenie tej afery 20.08.09, 12:43
      Odpowiadając na wszystkie zarzuty, które pojawiły się w tym wątku uprzejmie
      informuję, że
      1. staniki nie były kupione na ebayu, ale pochodzą z tego samego źródła, z
      którego mają je sprzedawcy na ebayu
      2. niedużą partię tej bielizny zakupił przyjaciel prowadzący firmę w Anglii a
      następnie odsprzedał je mnie
      3. wynik ekonomiczny tej sprzedaży jest dla mnie zerowy, o ile nie ujemny, gdyż
      nie zysk miałam na celu a jedynie zorientowanie się, czy opłacalne będzie
      sprowadzenie większej partii takiego towaru - mam chyba prawo sprawdzić rynek
      przed utopieniem w tych stanikach kilkudziesięciu tysięcy?
      4. zainteresowanie było spore, 75% sprzedałam podczas pierwszej aukcji,pozostały
      na stanie 3 trefne indie - bilans uznałam za niezly,liczba zapytań o inne
      modele/rozmiary była duża, więc podjęłam decyzję o rozpoczęciu takiej
      działalności - sprawa jest na finiszu, pozostały kwestie formalne założenia
      firmy i ściągnięcie towaru z Anglii
      5. jako, ze większość, o ile nie 100% kupujących było mniej lub bardziej
      związanych z Lobby - co albo wprost stwierdzały w korespondencji, lub tez mozna
      bylo poznac po specyficznym żargonie - więc to co zrobiła nowokaina123 - nie
      czekając na rozwiązanie wylała na mnie kubeł pomyj publicznie stanowi dla mnie
      teraz duzy kłopot - rozpocząć sprzedaż na nowym koncie nie jest tak prosto,a
      zbudowanie tak dobrego konta jak miałam do tej potrwa przynajmniej rok - co
      oznacza dla mnie wymierne straty, ktore wyliczyc bede mogła dokładnie za jakiś
      czas. Oprócz tego, mam kilkanaście zamówień na konkretne rzeczy, jeśli któraś z
      tych osób wycofa się, argumentując to moją nieuczciwością i podpierając wiedzą z
      lobby - nie bede sie zastanawiac ani sekundy co z tym fantem zrobic i kogo
      winić, bo to co wypisywała nowokaina123 o mnie publicznie, traktuję jako
      pomówienie i nie zamierzam pozostawić tej sprawy bez konsekwencji - jestem
      umówiona z prawnikiem w przyszłym tygodniu i przy okazji poruszę tą kwestię,
      więc do tego czasu proszę administrację o pozostawienie wszystkich wpisów w
      wątku Fauve-2, tym o sprzedawcach i pozostawienie tego wątku jako dowodów w
      ewentualnej sprawie.
      6. proponowałam jej zwrot za sam stanik - ona rozpętała aferę na LB i dokładnie
      taką samą propozycję złożyła mi sporze na allegro - nie rozumiem jaki więc cel
      miała ta afera, oprócz zdyskredytowania mnie jako sprzedacy
      7. India reject 32F na ebay aktualnie kosztuje 23,99 plus przesyłka, więc nie
      wiem o jakich 10 funtach mowa - bo po obnizce do takiej mniej więcej kwoty
      nowokaina123 była skłonna stanik sobie zostawić - nie ma sprawy, odeslij stanik
      i kup drozej na ebayu skora taka twoja wola droga pani. Na ebay stanik jest po
      prostu opisany reject, bez wnikania w jego wady - czyli niestety popełniłam
      grzech nadgorliwości w opisie aukcji.

      Jak już poinformowałam kupującą, nie zamierzam wnikać czy ten stanik był używany
      czy też nie, prac go i sprzedawac jako używki - trafi po prostu do kosza. Zrobię
      to z wielką przyjemnością.

      gosia77
      • chocochoco Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 13:29
        Ja Ci tylko powiem, że na prawnika szkoda pieniędzy, bo i tak nic na to nie
        poradzisz, że ktoś Cię skrytykował, każdy ma prawo do krytyki, pomówienie to
        raczej oskarżanie nowokaina123 o nieuczciwość, a nie przedstawienie tutaj
        argumentów na Twoją niekorzyść. Nie masz żadnych szans wygrać ewentualnej sprawy
        w sądzie, ale skoro chce Ci się ponosić koszty sądowe i zastępstwa procesowego,
        to Twoja strata. Sama ją oskarżyłaś o to, że nosiła stanik, jest "jasnowidzem" i
        wykazałaś mnóstwo złej woli, więc ona miała prawo podzielić się tymi
        doświadczeniami z innymi konsumentkami. A działalność gospodarczą trzeba
        zarejestrować nawet jeżeli nie osiągnęło się żadnych zysków!! Sprzedaż 800
        przedmiotów nawet przez 8 lat to jest regularna działalność gospodarcza, w Twoim
        przypadku nielegalna!! Radzę poczytać trochę przepisów!! Poza tym skoro
        sprzedawcom z E-baya opłacało się sprzedawać staniki za 10 funtów (może nie
        teraz, ale jeszcze jakieś 2,3 tygodnie temu), to chyba sprzedaż za 95 zł to nie
        jest sprzedaż bez zysku, skoro masz staniki z tego samego źródła. Mam nadzieje,
        że nowokaina123 z równie wielką przyjemnością, z jaką Ty wyrzucisz stanik,
        zgłosi Twoją działalność do US :-).
        • to_ja-gosia77 Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 14:12
          chocochoco napisała:

          > Ja Ci tylko powiem, że na prawnika szkoda pieniędzy, bo i tak nic na to nie
          > poradzisz, że ktoś Cię skrytykował, każdy ma prawo do krytyki, pomówienie to
          > raczej oskarżanie nowokaina123 o nieuczciwość, a nie przedstawienie tutaj
          > argumentów na Twoją niekorzyść. Nie masz żadnych szans wygrać ewentualnej spraw
          > y
          > w sądzie, ale skoro chce Ci się ponosić koszty sądowe i zastępstwa procesowego,
          > to Twoja strata. Sama ją oskarżyłaś o to, że nosiła stanik, jest "jasnowidzem"
          > i
          > wykazałaś mnóstwo złej woli, więc ona miała prawo podzielić się tymi
          > doświadczeniami z innymi konsumentkami. A działalność gospodarczą trzeba
          > zarejestrować nawet jeżeli nie osiągnęło się żadnych zysków!! Sprzedaż 800
          > przedmiotów nawet przez 8 lat to jest regularna działalność gospodarcza, w Twoi
          > m
          > przypadku nielegalna!! Radzę poczytać trochę przepisów!! Poza tym skoro
          > sprzedawcom z E-baya opłacało się sprzedawać staniki za 10 funtów (może nie
          > teraz, ale jeszcze jakieś 2,3 tygodnie temu), to chyba sprzedaż za 95 zł to nie
          > jest sprzedaż bez zysku, skoro masz staniki z tego samego źródła. Mam nadzieje,
          > że nowokaina123 z równie wielką przyjemnością, z jaką Ty wyrzucisz stanik,
          > zgłosi Twoją działalność do US :-).

          czy mam szanse, czy nie nie Tobie to rozstrzygać - pozwól, że wypowie się na ten
          temat prawnik, bo cóż mi szkodzi przy okazji omówienia innych spraw zapytać tez
          i o tą - bo tak jak niektórzy mają wprawę w odsyłaniu staników, tak ja mam
          wprawę w wygrywaniu spraw w sądzie i nie potrzebuję do takiej sprawy adwokata na
          sali

          czytałaś ze zrozumieniem? zysk ze sprzedaży został w firmie przyjaciela i został
          opodatkowany w Anglii, ja sprzedaję bez zysku, a nawet z niewielką stratą - bo
          opłaca mi się stracić kilka złotych teraz, zanim utopię w tym interesie 50 tys,
          bo tyle mam przeznaczone na towar - i zrobiłam to jedynie dla wybadania czy taka
          działalność ma rację bytu - okazało się, ze ma, więc po otwarciu własnej firmy
          kupować będę towar bezpośrednio, z ominięciem pośrednika w postaci przyjaciela.
          kazdy ma prawo kupowac gdzie mu sie podoba, nikomu nie bronie zakupów na ebayu,
          więc nie wiem co do rzeczy ma argument ze sprzedawcom się opłacało sprzedawac za
          10f - sa na licytacji nawet od 4,99f, ale nie ten konkretny rozmiar o którym
          była mowa czyli 32f - bo taka aukcja jest jedna i z przesyłką kosztuje dokładnie
          26,84f - więc drożej niz ja sprzedawałam - a w zakończonych nie ma żadnej aukcji
          z tym rozmiarem, więc trudno mi coś powiedzieć o mitycznej indii magenta 32F za
          10f - czy mozna było taką kupic,czy tez nie. Zresztą, nie ma to dla mnie zadnego
          znaczenia, ponieważ z oczywistych względów nie bedę mogła zaoferować ceny takiej
          jak na ebayu - bo chocby ze wzgledu na transport ten towar w zakupie bedzie dla
          mnie drozszy.
          • chocochoco Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 14:18
            Ok mam nadzieję, że będziesz się tłumaczyć w Urzędzie Skarbowym, a nie mi,
            pisałaś, że przyjaciel Ci odsprzedał te staniki, umiem czytać ze zrozumieniem.
            Ale za to Ty nie rozumiesz chyba, że prowadząc działalność gospodarczą nie
            trzeba osiągać zysków, a można ponosić nawet straty, ale to wszystko Twoja
            sprawa i Twoje pieniądze.
            • chocochoco P.S. 20.08.09, 14:24
              Poza tym nie widziałam że, żeby wybadać rynek trzeba sprzedać od początku 2008
              roku ok 300 przedmiotów, nie rejestrując żadnej działalności, nie można
              sprzedawać tyle od tak sobie. Mówisz, że na każdym tym przedmiocie straciłaś
              parę złoty?? Jakoś nie chce mi się wierzyć, ale może jestem naiwna??
              Bałabym się iść do sądu na Twoim miejscu.
              • chocochoco Re: P.S. 20.08.09, 14:28
                Pomyliłam się 150 przedmiotów, ale to i tak nic nie zmienia. Liczenie nie jest
                moją mocną strona :P.
              • pineapplegirl Re: P.S. 20.08.09, 14:46
                Podobno nawet osoby prywatne sprzedając coś na Allegro rowniez mają obowiązek wykazania tego w zeznaniu podatkowym:
                "Jeśli to, co chcesz sprzedać, posiadasz krócej niż pół roku (nie jest więc to rzecz używana), to sprzedaż musisz wykazać w corocznym zeznaniu podatkowym. Powineneś tam zawrzeć kwotę sprzedaży (przychód) oraz zakupu (koszty uzyskania przychodu), a od różnicy (dochodu) zapłacisz podatek według stawek PIT (19, 30 i 40 proc.)."
                • agus2412 Re: P.S. 20.08.09, 15:01
                  Zgadza się! Nawet jesli sprzedasz bez zysku to stratę też musisz wykazać w
                  zeznaniu rocznym.
          • carmela_soprano Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 15:54
            > czytałaś ze zrozumieniem? zysk ze sprzedaży został w firmie przyjaciela i zosta
            > ł
            > opodatkowany w Anglii, ja sprzedaję bez zysku, a nawet z niewielką stratą - bo

            Nie ma to żadnego znaczenia w przypadku ewentualnego sporu z US.
          • wolffie Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 17:27
            to_ja-gosia77 napisała:

            > i o tą - bo tak jak niektórzy mają wprawę w odsyłaniu staników, tak
            > ja mam wprawę w wygrywaniu spraw w sądzie i nie potrzebuję do takiej
            > sprawy adwokata na sali

            Doskonała reklama ;))
            Kup pani stanik w pakiecie ze sprawą sądową.
            Mnie wystraszyłaś przyznam
      • wolffie Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 13:33
        to_ja-gosia77 napisała:

        > więc to co zrobiła nowokaina123 - nie
        > czekając na rozwiązanie wylała na mnie kubeł pomyj publicznie
        > stanowi dla mnie teraz duzy kłopot - rozpocząć sprzedaż na nowym
        > koncie nie jest tak prosto,a zbudowanie tak dobrego konta jak miałam do tej
        potrwa przynajmniej rok

        Hmm, a dwa wpisy, które ty sama popełniłaś? Imho dużo gorzej wygląda jednak
        opinia jaką się sobie wystawia. Cudza opinia jest tylko i wyłącznie cudzą
        opinią, za to twoje potraktowanie tej sprawy było niestety nieprofesjonalne i
        jest faktem.
        Odbudowanie dobrej opinii jak piszesz potrwa przynajmniej rok. Już rozumiesz
        dlaczego inni sprzedawcy tak szybko załatwiają reklamacje??? bo:

        > oznacza dla mnie wymierne straty, ktore wyliczyc bede mogła
        > dokładnie za jakiś czas.

        > 7. India reject 32F na ebay aktualnie kosztuje 23,99 plus przesyłka, więc nie
        > wiem o jakich 10 funtach mowa - bo po obnizce do takiej mniej więcej kwoty
        > nowokaina123 była skłonna stanik sobie zostawić - nie ma sprawy, odeslij stanik
        > i kup drozej na ebayu skora taka twoja wola droga pani. Na ebay stanik jest po
        > prostu opisany reject, bez wnikania w jego wady - czyli niestety popełniłam
        > grzech nadgorliwości w opisie aukcji.

        Może i znalazłaś aukcję w której kosztuje 23 funty, ale sama kupiłam go za 10 i
        było wiele takich ofert.
        Mój był również opisany jako reject, ale po mailu z opisem wady, sprzedająca
        sama!!! zaproponowała zwrot części kosztu.


        > Jak już poinformowałam kupującą, nie zamierzam wnikać czy ten
        > stanik był używany
        > czy też nie, prac go i sprzedawac jako używki - trafi po prostu do kosza. Zrobi
        > ę
        > to z wielką przyjemnością.

        Jeśli dostaniesz zwrot towaru ze śladami użytkowania, to jak najbardziej masz
        prawo go nie przyjąć. Dlaczego miałabyś w to nie wnikać???

        I na koniec policz. Wydaje mi się, że dużo bardziej od konsultacji z prawnikiem
        opłaca się zainwestować w szkolenie z obsługi klienta.

        No i czy tylko mi te dwa cytaty wydają się być przeciwstawne???:

        > 3. wynik ekonomiczny tej sprzedaży jest dla mnie zerowy, o ile nie
        > ujemny, gdyż nie zysk miałam na celu a jedynie zorientowanie się,
        >czy opłacalne będzie sprowadzenie większej partii takiego towaru

        > 4. zainteresowanie było spore,
        > bilans uznałam za niezly,
        > więc podjęłam decyzję o rozpoczęciu takiej działalności - sprawa jest na finiszu,

      • kura17 Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 13:45
        dlaczego, skoro wyrabialas sobie dobre konto na allegro przez dlugi czas, teraz
        zniszczylas je jednym niegrzecznym mailem?? naprawde nie rozumiem!
        ja nie mam "dobrego konta", ale zupelnie inaczej bym zareagowala na taka
        reklamacje. dlaczego grzecznie nie napisalas, ze czytajac lobby wywnioskowalas,
        ze stanik byl noszony, a nie tylko mierzony i ze stanik bez sladow uzytkowania
        chetnie przyjmiesz (taka byla umowa, tak?), ale noszonego nie mozesz (co jest
        oczywiste). mysle, ze byscie sie szybko dogadaly.
        nie wiem, czy zauwazylas, ze Nowokaina poczula sie urazona potraktowaniem jej
        jak oszustki, a nie sama sprawa oddania stanika...

        a co do indii na ebay - ja tez kupilam za 10.50 funta. tez z wada, jak powyzsza.
        ja stanik nosilam, zanim wada "wyszla" (doslownie ;). napisalam do sprzedajacej
        prawde, pytajac, czy ma jakas propozycje rozwiazania (reject byl opisany jako
        "bez widocznej wady"). i dostalam zwrot 3.5 funta, co uwazam za uczciwe
        zalatwienie sprawy!
      • kotwtrampkach Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 14:00
        myślę, gosiu ze to co napisałaś powyżej to próba zastraszenia kupującej.

        Piszesz, ze skontaktujesz się z prawnikiem w sprawie oskarżenia swojej klientki
        o zniesławienie - skoro więc nie zdecydowałaś się jeszcze na taki krok, po co o
        tym piszesz?

        Dla mnie jest to niestety jednoznaczne..


        I jeszcze jedna sprawa. Jakiś czas temu panował w Polsce bardzo dziwny ustój
        społeczny, przyjęte było, że sprzedawca jest ważniejszy od kupujacych, że
        kupujący nie ma nic do powiedzenia etc. Teraz to się trochę zmienia.. Buta,
        arogancja, duma - mogą być cechami przynależnymi osobie o bardzo pozytywnej
        osobowości, ale niestety wykluczają dobrego sprzedawcę.. Sprzedawca to bardzo
        stary zawód, myślę że dobrze byłoby poszukać inspiracji w przedwojennych opisach
        tego fachu
        • kotwtrampkach Re: PS 20.08.09, 14:05
          próba zastraszania i rozładowania swoich emocji podobnym wpisem będzie tym
          bardziej negatywnie oceniona, ze Twoja klientka kilka razy podkreśliła że jest w
          ciąży i nie chce się denerwować.

          I nikt nie będzie wnikał, czy novokaina jest rzeczywiście w ciąży, Twoje
          zachowanie uważam za bardzo emocjonalne, czyli nieprofesjonalne w najwyższym
          stopniu..
          • chocochoco Re: PS 20.08.09, 14:09
            No właśnie, sama wystawiłaś sobie najlepsze świadectwo i właśnie Twoje posty
            sprawią (mam nadzieję), że już żadna Lobbystka u Ciebie nie kupi. I nie możesz
            winić za to Nowakainy, tylko samą siebie.
            • 1sonka ku przestrodze 20.08.09, 15:31
              przepraszam ale nie mogłam się powstrzymać, by tu tego linka nie
              wstawić, przeczytaj to Gosiu ze zrozumieniem i wyciągnij wnioski:
              www.allegro.pl/phorum/read.php?f=298&i=896936&t=895955
              O takich kontrolach słyszy się coraz cześciej, ludzie nie zdają
              sobie sprawy z konsekwencji prowadzenia nielegalnego handlu a
              później jest płacz.
              • kotwtrampkach Re: ku przestrodze 20.08.09, 16:02
                o kurcze, jednak Ci urzędnicy czasem coś pozytywnego robią.. Ech, ktoś wyzej
                pisał o informowaniu US, moze jednak warto..
          • to_ja-gosia77 Re: PS 20.08.09, 16:29
            po pierwsze to byłam dla niej szalenie grzeczna i wymieniłysmy mnóstwo
            uprzejmych @ przed zakupem, dopiero pod wpływem lobbystek nowokaina123 zmieniła
            ton i zaczęły się groźby i żądania - i dopiero wtedy ja tez zmieniłam ton, bo
            zapoznałam się z jej wywodami na LB i po prostu krew mnie zalała, czytając o
            wróżbach wady i jak to cały czas kontempluje swój biust w tym staniku - bo jakis
            czas temu na alle widzialam aukcję sienny z metką i informacją, że staniczek
            został "przepłukany" - doszłam do wniosku, że to ten sam typ, co ponosi stanik
            tydzien z metką, przepłucze i mi go zwróci jako nieuzywany - jesli jednak tak
            nie było, to przepraszam za posądzenia, ale taki wniosek można było wysnuc po
            lekturze tych postów

            w oogóle to o jakim zastraszaniu mowa? nowokaina123 mnie poinformowala o
            zgloszeniu na policję i do US a ja ją straszę sadem, tak? mentalność Kalego się
            kłania. ona może robić aferę, pisac co jej sie tylko wymyśli i ma same prawa a
            ja mam wyłacznie obowiązki i jedyne prawo to milczec? ciekawe podejście
            z prawnikiem umówiona byłam juz dawno w innych sprawach i cóz mi szkodzi
            zapytac, czy takie publiczne plucie mozna robić bezkarnie - bo jesli tak, to ja
            tez chetnie kilka osób opluję

            jeszcze jedno na koniec - ona w całej tej sprawie, tez taka swięta nie jest -
            wpis z gdybaniem o podejrzeniu wykrycia wady pochodzi z 10.08 - w tym dniu w
            południe dzwoniła do mnie z pytaniem czy juz wysłalam stanik - ani jednym słowem
            nie zająkneła się na temat swoich podejrzeń i nie poprosiła, zebym stanik
            obejrzała powtórnie z uwzględnieniem tej gabki - obejrzalam skrupulatnie swoją
            czarną, bez tej wady i porównałam pozostałe i wadę tą można stwierdzić, jesli
            się wie czego szukać - więc czemuż nie zadała tego pytania? jesli by
            zrezygnowała wtedy, to anulowałabym transakcję, odesłała całą kasę i obyłoby się
            bez zadnej afery. na lobby nie zaglądałam, więc nieswiadoma tej burzy
            powędrowałam na pocztę i się zaczęło piekło

            nie mam zamiaru więcej zabierac głosu w tym wątku, bo cokolwiek bym nie
            napisała, jest rozumiane wyłacznie źle i interpretowane w najgorszy możliwy
            sposób, a jej bedziecie bronic jak niepodległości, bo jakoś żadna z was nie
            stwierdziła, że ona zachowała się nieładnie nie czekajac z wydaniem wyroku
            (czyli wpisem do wątku o sprzedawcach) do czasu rozstrzygnięcia sprawy, tylko w
            jej trakcie
            • kotwtrampkach Re: PS 20.08.09, 19:05
              hmm, ja też już miałam zamiar nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać (tak, ja
              też nie byłabym dobrym subiektem, mogłabym coś chlapnąć klientowi.. uwielbiam
              pracę z ludźmi, ale taką, gdzie mogę mieć własne zdanie.. Trudno, nie założę
              sklepu, nie mam predyspozycji..)

              na lobby jest tak, ze jak ktoś ma problem, otrzymuje konkretne rady i pomysły co
              może zrobić. Większość lobbystek rozumie, że nerwy i żale zmieniają wygląd
              sprawy; co nie znaczy, że nie można podać konkretnych możliwości postępowania w
              danej sytuacji. zwłaszcza, ze taki zbiór opisanych sposobów postępowania może
              się przydać i innym osobom w podobnych przypadkach.

              (ja np. z tego wątku lub któregoś podobnego dowiedziałam się, ze w sprawie
              nierzetelnego sprzedawcy z allegro mogę napisać do rzecznika praw konsumenta! To
              super informacja, bo ostatnim razem nieotrzymawszy zwrotu kosztów przesyłki przy
              reklamacji mogłam sobie najwyżej wystawić negatywny komentarz i pluć w brodę.. )
            • kura17 Re: PS 20.08.09, 20:35
              to_ja-gosia77 napisała:

              > po pierwsze to byłam dla niej szalenie grzeczna i wymieniłysmy
              > mnóstwo uprzejmych @ przed zakupem

              gdybys byla niegrzeczna PRZED zakupem, to bylby z Ciebie kiepski sprzedawca ;)

              wg mnie trzeba byc uprzejmym do konca, a nie tylko wtedy, gdy wszystko idzie po
              naszej mysli...


              > jeszcze jedno na koniec - ona w całej tej sprawie, tez taka swięta
              > nie jest - wpis z gdybaniem o podejrzeniu wykrycia wady pochodzi z
              > 10.08 - w tym dniu w południe dzwoniła do mnie z pytaniem czy juz
              > wysłalam stanik - ani jednym słowem nie zająkneła się na temat
              > swoich podejrzeń i nie poprosiła, zebym stanik obejrzała powtórnie
              > z uwzględnieniem tej gabki

              nie mogla "sie zajaknac" na temat swoich podejrzen, bo nic o nich nie wiedziala.
              jesli sprawdzisz jeszcze raz, to zobaczysz, ze ja, ktora zaczelam dyskusje o tej
              wadzie indii reject, pierwszego posta w temacie napisalam 10.08 po 15! a
              Nowokaina dzwonila do Ciebie w poludnie.

              spradz uwaznie, zanim kogos posadzisz - skarzysz sie, ze Ciebie sie nieslusznie
              posadza, a widzisz, jak latwo sie to robi przez nieuwage?...
            • nowokaina123 Re: PS 20.08.09, 21:58
              to_ja-gosia77 napisała:

              > zapoznałam się z jej wywodami na LB i po prostu krew mnie zalała,
              czytając o
              > wróżbach wady i jak to cały czas kontempluje swój biust w tym
              staniku - bo jaki
              > s
              > czas temu na alle widzialam aukcję sienny z metką i informacją, że
              staniczek
              > został "przepłukany" - doszłam do wniosku, że to ten sam typ, co
              ponosi stanik
              > tydzien z metką, przepłucze i mi go zwróci jako nieuzywany - jesli
              jednak tak
              > nie było, to przepraszam za posądzenia, ale taki wniosek można
              było wysnuc po
              > lekturze tych postów
              >


              ooo, dopiero teraz doczytalam...
              dziękuję za ponowne wyartykulowanie swoich pomowien i oszczerstw
              to naprawde bedzie doskonaly dowod w sprawie

              Wlasnie na takich domyslach opieraly sie WSZYSTKIE zarzuty gosi77 w
              stosunku do mnie.

              A "żądania i groźby", ktore wypisywalam "pod wplywem lobbystek" tez
              moge w calosci zacytowac, bo nie mam nic do ukrycia, ale to juz
              chyba nudne sie robi... Jaki kon jest kazdy widzi.


              a - moje "wrozby" o wadach byly juz tu opisywane. Czytanie ze
              zrozumieniem sie klania.


              Bardzo proszę moderatorów o nie kasowanie ZADNEGO z tych wpisow
      • nowokaina123 Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 20:54
        to_ja-gosia77 napisała:

        > 6. proponowałam jej zwrot za sam stanik - ona rozpętała aferę na
        LB i dokładnie
        > taką samą propozycję złożyła mi sporze na allegro - nie rozumiem
        jaki więc cel
        > miała ta afera, oprócz zdyskredytowania mnie jako sprzedacy
        >

        mam przytoczyc naszą prywatną korespondencję na forum?
        nie ma sprawy, moge to zrobić

        w poniedziałek, po tym jak oburzona (to fakt, ale mimo wszystko nie
        rzucalam inwektywami, jak zreszta w calym tym sporze) odpowiedzialam
        na list z oskarzeniami o naciąganie i noszenie stanika, dostałam
        odpowiedz, ze zwrot nie zostanie przyjety
        - to byla taka zemsta, czy jak? a moze po prostu zart? bo teraz juz
        nie wiem...
        Juz po polnocy napisalam kolejnego mejla z propozycja ugody, bo
        naprawde zalezalo mi na spokoju - dostalam odpowiedz: "nie widzę
        więc podstaw do uznania zwrotu"
        - to tez byl taki żart?

        a strasznie mnie prawnikiem to naprawde nie byl dopry pomysl... Ja
        nie mam sobie absoltutnie nic do zarzucenia w tej sprawie i nie
        handluje na allegro, nie płacąc za to podatkow
      • nowokaina123 Re: Na zakończenie tej afery 20.08.09, 21:34
        to_ja-gosia77 napisała:

        >
        >
        > Jak już poinformowałam kupującą, nie zamierzam wnikać czy ten
        stanik był używany
        > czy też nie, prac go i sprzedawac jako używki - trafi po prostu do
        kosza. Zrobię
        to z wielką przyjemnością.
        >
        > gosia77


        ale to bedzie zniszczenie dowodu w sprawie!

        Ja stanika nie nosilam - podkreslam po raz setny - a zostalam o to
        publicznie pomówiona! To z tego powodu i z powodu nieprzyjecia mojej
        propozycji ugody (ostatecznie zaproponowalam, ze przyjmę zwrot
        jedynie za stanik - vide: mejl z 19.08, godz. 0.19) sprawa trafila
        na forum
        Zanim ujawnilam nick z allegro miala Pani mozlwiosc kulturalnego i
        polubownego zalatwienia sprawy
    • mamamisia74 Dziewczyny, tak czytam.... 20.08.09, 16:33
      i zastanawiam się, czy Wy jesteście takie zawzięte tylko ze wzgledu
      na tą konkretna sprawę??
      Bo rozumiem, że jesteście bez winy i sprzedaż staników na giełdzie
      LB też odnotowujecie w zeznaniu podatkowym
      • chocochoco Re: Dziewczyny, tak czytam.... 20.08.09, 17:55
        Co innego sprzedać w ciągu roku parę niepasujących staników, a co innego
        sprzedać ich ok. 100, według mnie ciężko nawet porównywać te dwie skale.
        • nomina Re: Dziewczyny, tak czytam.... 20.08.09, 19:43
          Ja się wtrącę jako sprzedawca, bo takie "tłumaczenia" działają na mnie jak
          płachta na byka. Mnie ZUS nie sponsoruje, a jednak płacę składki, chociaż (taka
          moja branża) są miesiące, że mój dochód nie wystarcza nawet na składkę
          zdrowotną. I nikogo to nie obchodzi! Więc co to za bzdurne tłumaczenie: nie
          opłaca mi się wystawiać rachunku, odprowadzać podatku, płacić składek. To
          okradanie innych. Sprzedajesz - zarabiasz - płacisz. Proste.

          I potem tacy użytkownicy mogą być tańsi niż ja, odkładać więcej na prywatną
          emeryturę... A ja, jeleń, płacę te składki jak ostatnia naiwna.

          Rzygać mi się chce, jak widzę takie "bo mnie się nie opłaca legalnie".
          • kuraiko Re: Dziewczyny, tak czytam.... 20.08.09, 20:08
            czekaj, czegoś nie załapałam... tzn jeśli ja jestem bezrobotna, nie
            mam żadnych przychodów, sprzedaję np niepasujący stanik na allegro
            za 10zł, to mam wypełniać na tą okoliczność PIT? xD
            • piccolo_principe Re: Dziewczyny, tak czytam.... 20.08.09, 20:24
              Nie, to nie tak. Nie z każdej sprzedanej rzeczy należy się "spowiadać" US. Jest
              jakiś próg, od którego trzeba, choć teraz akurat nie pamiętam, jaki.
              • mokta Re: Dziewczyny, tak czytam.... 20.08.09, 20:52
                To znaczy, że jak ja sprzedam w ciągu roku pare niepasująych już mi, używanych
                staników to US już może się przyczepić?
              • victoria1985 Re: Dziewczyny, tak czytam.... 20.08.09, 21:06
                podatek się płaci dopiero po przekroczeniu kwotę wolnej od podatku - 3015,49 zł
            • pineapplegirl Kuraiko... 20.08.09, 20:27
              Naprawdę nie wykazałaś tego w zeznaniu PIT? O Ty, nieładnie xDDD

              A tak na poważnie, to w Polsce jest mnóstwo takich absurdów.
              • victoria1985 Re: Kuraiko... 20.08.09, 21:05
                podatek się płaci dopiero po przekroczeniu kwotę wolnej od podatku - 3015,49 zł
                • piccolo_principe Re: Kuraiko... 20.08.09, 21:12
                  O, to, to. Wiedziałam, że to duża kwota, choć nie pamiętałam, ile dokładnie. Tak
                  więc przy odsprzedawaniu co jakiś czas niepasującego stanika nie ma się co bać
                  nalotu skarbówki :)
                • mokta Re: Kuraiko... 20.08.09, 21:15
                  Ale ta kwota ma być roczna czy lata nie ważne?
                  Sorry, ze tak się głupio pytam ale ja w ciągu 6 lat na allegro sprzedałam 26
                  rzeczy - nietrafionych prezentów, zakupów, rzeczy już mi nie potrzebnych. 3000
                  tys na pewno nie osiągnełam ale ciekawam czy te 3 tys to rocznie czy bez wzgledu
                  na lata.
                • mentha Owszem, ale... 20.08.09, 21:18
                  Owszem, ale liczy się łączny dochód w roku - czyli jeśli pracujemy, już
                  przekraczamy ten próg i każda dodatkowo zarobiona złotówka w zasadzie powinna
                  być rozliczona.
                  Tylko tu właśnie nie wiem co z pojedynczymi przypadkami sprzedaży niepasujących
                  staników przez prywatną osobę, nie w celach zarobkowych - co jeśli zyska na tym
                  kilka złotych? Nie mam pojęcia jak US by podszedł do tego.
                  • przyjaciolka288 Re: Owszem, ale... 20.08.09, 21:38
                    Jestem przekonana, że osoby, które od czasu do czasu sprzedają niepotrzebne
                    rzeczy z domu (nietrafione prezenty, używane ubrania) i sprzedaż ta nie ma
                    znamion powtarzalności, dochodowości (czyli rzeczy charakterystycznych dla
                    definicji działalności) może spokojnie spać :) W swojej opinii nie jestem
                    odosobniona:
                    ssl.allegro.pl/phorum/read.php?f=267&i=11461&t=11461&view=h
                    www.forum.prawnikow.pl/45730.htm
                    • przyjaciolka288 Re: Owszem, ale... 20.08.09, 21:42
                      i jeszcze
                      www.money.pl/podatki/poradniki/artykul/poradnik%3Bpodatki%3Bod%3Bsprzedazy%3Bna%3Ballegro,48,0,314928.html
                    • mokta Dzieki 20.08.09, 21:48
                      Ja nie pracowałam gdy sprzedawałam owe przedmioty. A że wolę coś sprzedać niż
                      wyrzucić (nie lubie jak się coś marnuje) to wystawiałam na allegro, 26 rzeczy w
                      ciągu 6 lat to raczej nie działalność gospodarcza. Z czego może 2-3 rzeczy
                      przekraczalo kwoty 60zł (ale nie powyzej 80zł) a reszta różnie.
                      Pytałam bo niedługo chcę wystawić używane narty całej rodziny (4 osoby) na
                      sprzedaż bo u nas to zalega już od 3 lat i nie chce mieć potem jakiś kłopotów.
                    • mentha Re: Owszem, ale... 20.08.09, 21:53
                      Ja tez tak myślę. O kwocie wolnej od podatku pisałam raczej teoretycznie.

                      No ale, z drugiej strony (cyt. z jednej z zalinkowanych stron):
                      "Podatek należy zapłacić od każdego sprzedanego przedmiotu, który był w
                      posiadaniu sprzedającego krócej niż 6 miesięcy. Dochód uzyskany z takiej
                      sprzedaży należy wpisać do formularza PIT w rubryce inne dochody i zapłacić
                      podatek."
                      A stanik w nietrafionym rozmiarze raczej nie leży w szufladzie pół roku, zanim
                      zdecydujemy się go sprzedać? Co prawda rzadko się na tym zarabia, ale gdyby
                      przypadkiem parę złotych wpadło, to już należaloby ten dochód wykazać i podatek
                      zapłacić.

                      Poza tym:
                      "Gorzej z nietrafionymi prezentami - ich koszt nabycia wynosi 0 zl."
                      To w naszym przypadku rzadszy przypadek, ale też możliwy.


                      Zgadzam się, że sprzedając sporadycznie, nawet przed upływem 6 miesięcy od
                      nabycia, możemy spać spokojnie, a nawet jeśli teoretycznie można się do czegoś
                      przyczepić (np. do kilkuzłotowego zysku) - nie sądzę, żeby US takie osoby
                      ścigał, śledząc te pojedyncze transakcje w necie. Ale US-y maja to do siebie, że
                      nigdy z nimi nic nie wiadomo ;)
                      • l0vely Re: Owszem, ale... 21.08.09, 10:34
                        Już zaczynałam trząść majtkami, bo sprzedałam na allegro z 10
                        niepasujących staników, ale że jestem naiwniara i zawsze wystawiam z
                        niską ceną, to jeszcze nigdy mi się nie zwróciło, a co dopiero żeby
                        jakiś zysk z tego był :>

                        Czyli mogę spać spokojnie i dalej prowadzić ten preceder? :D
                        • mentha Re: Owszem, ale... 21.08.09, 12:23
                          No jasne, jestem pewna, że możesz :)
                          • kotwtrampkach Re: Owszem, ale... 23.08.09, 23:48
                            heh, pamiętam już taka dyskusję - wtedy sie skończylo stwierdzeniem, jak była
                            strata, też należy to wykazać w picie.
                            :-)
                            tam duuuużo rubryk ma byc? trzeba miec wielką szafę na rachunki? a jak
                            udowodnić, że jakis stanik trzymalam w szafie dłużej niż pół roku przed
                            sprzedażą? ;-) Też rachunki mam mieć? a prezenty? też rachunki? zdjęcia z datą z
                            przyjęcia urodzinowego?
                            heh
                            • mentha Re: Owszem, ale... 24.08.09, 08:28
                              Wiadomo, że te przepisy są z kosmosu. Niestety, część z nich, choćby
                              nie wiem jak była niedorzeczna, po prostu musi być przestrzegana.
                              Dotyczy to na pewno przedsiębiorców, którym US wykopie każdy,
                              najmniejszy drobiazg, błąd czy niedopatrzenie. My (mam na myśli
                              osoby prywatne sprzedające pojedyncze staniki nie w celach
                              zarobkowych) nie musimy się tym tak bardzo przejmować.

                              Nie zmienia to faktu, że po US-ach spodziewam się dokładnie
                              wszystkiego.
              • kuraiko Re: Kuraiko... 20.08.09, 22:11
                :DDD nigdy jeszcze nie wypełniałam PIT-a :D zresztą przez niecałe 2
                lata sprzedałam jakieś 7-8 rzeczy :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja