bartlomiejus
09.06.04, 16:08
Miejsce - Urząd Miasta Chorzów
Cel - odebranie Dowodu Rejestracyjnego zabranego przez Policję
Wynik - powaliła mnie kompetencja i jakość naszych "kochanych" urzędników
Zrobiłem wczoraj przegląd i pojechałem dziś rano odebrać dowód rejestracyjny
w UM
bo dowody zabrane przez policje, jak wiecie, z odpowiednim kwitkiem ze stacji
diagnostycznej odbiera się w Urzędzie Miasta
no i po 3 godzinach stania facet mówi mi że nie ma tego dowodu jeszcze....
to ja mu mówię że policja mówiła ze po 3 dniach będzie czyli od 31, maja
minęło już więcej niż 3 dni (dokładnie 9)....
i mówię że w takim razie niech mi dadzą jakiś świstek że ja swoje zrobiłem
byłem w urzędzie i niech napisze że nie mam dowodu bo w UM miasta go nie ma
choć powinien być....
to on mówi że nie dają świstków
to ja się pytam to co ja mam zrobić przecież to nie moja wina że nie ma
dowodu a bez niego nie można jeździć.
to on zadzwonił do swojego kierownika ponoć i się pyta czy dają świstki to
kierownik ponoć mówi że nie.....
no to ja mówię że chcę rozmawiać z kierownikiem bo to jest jakaś paranoja....
skoro Państwo zabiera mi dowód to wystawia pozwolenie na jazdę na 3 dni ja
jako przykładny obywatel stosuję się do prawa to niech oni też to robią.....
no i idę do kierownika pana Zdzisława Krakowiaka (Wydział Spraw Obywatelskich
Referat Komunikacji)
a on że nie ma czasu
a ja mu że ja też i że czekam 3 godziny i nie wyjdę jeżeli nie załatwi jakoś
tej sprawy....
to on żebym nie przesadzał i że nie będzie wzywał Straży Miejskiej
to ja mu że nawet niech wezwie Policje bo ja nie wyjdę jeżeli ktoś mi nie
udzieli wyczerpujących odpowiedzi na dręczące mnie pytania....
tak więc poprosił łaskawie mnie o dowód osobisty, to badanie diagnostyczne a
wcześnie powiedział że mam mieć pretensje do policji i tak nawet jak wystawi
świstek to mi nic nie da....
no to ja mu Paszport a on że paszportem mogę sobie za granicą się posługiwać
to ja mu na to że to jest taki sam dowód tożsamości jak każdy inny
a on że nie
a ja że tak
a on że tam nie ma miejsca zamieszkania
to ja mu po co mu miejsce zamieszkania a jak chce sprawdzić to w końcu
jesteśmy w Urzędzie Miasta i od tego jest żeby sobie sprawdził jeden pokój
obok albo włączył ten wspaniały komputer i sam sobie sprawdził (no ale nie
wymagajmy za wielo to tylko Kierownik i on jest zapewne od brania kopert (to
nie jest oskarżenie personalne jedynie luźna opinia odnośnie kierowników
rożnej maści gdyż jesteśmy jednym z najbardziej skorumpowanych państw*
(wyjaśnienie poniżej), pocztę internetową też otwiera tylko dlatego bo
pojawia się kopertka (mała że mała ale co tam))
i to jest jego zakichany obowiązek przy czym nie muszę wspominać o tym że
zbyt miło z nim nie rozmawiałem
ale poszliśmy na kompromis i wziął prawo jazdy i poprosił ładnie o poczekanie
za drzwiami....
po chwili mnie poprosił i się pyta "czy wymieniałem szybę ?"
a ja mu że jest to napisane na kwitku ze stacji diagnostycznej i niech sobie
przeczyta.....
to znowu się pyta czy wymieniałem szybę bo dzwonił do stacji
diagnostycznej !!!!
na co miał czas i chęci trzeba to docenić !!
i się pyta czy mam nalepkę bo jak powiedziałem oni są od sprawdzania to sobie
sprawdził że szyba była wymieniana diagnosta nie sprawdził i nie zapamiętał
czy mam nalepkę na szybie
i sprawdził jeszcze pewnie że nie prosiłem o duplikat nalepki za co trzeba
także docenić pana Kierownika - wykazał się ogromną kreatywnością
tak więc jego zawziętość w rozwiązywaniu problemów społeczeństwa została
skierowana na tory udowodnienia mi za wszelką cenę że to ja coś mam nie w
porządku .......
bo przy wymianie szyby oczywiście nalepka też idzie do wymiany bo nie da się
jej odkleić nie uszkadzając jej (opinia Pana kierownika)....
tak więc powiedział że chce widzieć tą nalepkę a ja mu że nie ma sprawy
możemy zejść do samochodu.
ale ja stoję pod Urzędem Stanu Cywilnego a to 3 min piechotą od UM
no to on żebym podjechał bo nie będzie chodził
a ja mu że nie mogę jeździć bo nie mam dowodu rejestracyjnego !!
a on że go to nie obchodzi on nie będzie chodził mam podjechać bo przecież i
tak jeżdżę (a skąd on to wiedział zapomniałem zapytać)
tak więc znowu wykazałem się zrozumieniem i postanowiłem złamać przepisy i
podjechać na życzenie urzędnika pod UM
gdzie oczywiście powinienem zapłacić na Parkowanie żeby nasz urząd miał
pieniądze na właśnie takich ................ .(sami sobie dopiszcie)
podjechałem poczekałem 20 minut aż pan kierownik zjawi się w swoim gabinecie,
po czym pan kierownik łaskawie zszedł (a po drodze na parking mijające nas
osoby słały liczne „dzień dobry panie kierowniku” „dzień dobry ” i wykonywały
czynności kłaniania się w pół po czym wywnioskowałem że musi być dobrym i
lubianym urzędnikiem) na parkingu z niedowierzaniem stwierdził obecność
starej nalepki na nowej szybie (dzięki i pozdr. dla ludzi od Szyb polecam
Chorzów Truchana)
po czym poprosił o otwarcie samochodu bo on musi sprawdzić czy to się dobrze
trzyma bo to jest niemożliwe......
no i sprawdził stwierdził że cytat "hmhmhmmmh" "ughhhhhhhhhhh" i parę innych
sapnięć i westchnięć "przecież tego się nie da odkleić" stwierdził oraz że
mam uregulować u pana parkingowego opłatę z parkowanie hi hi czym trochę mnie
rozbawił ale pomijam ten wątek bo może właśnie o to chodziło ale mógł
powiedzieć to od razu dałbym te 1 PLN i byłoby po kłopocie)
wracając do oględzin nalepki przypuszczam, że chyba nawet nie ma prawa ani
uprawnień do sprawdzania samochodów ale co tam......
no i w końcu jak poszliśmy do góry to stwierdził że właśnie przyszła poczta i
opłacało się poczekać bo właśnie dziwnym trafem ten ów mój dowód
rejestracyjny właśnie znajduje się w tej poczcie..... (wierzę mu w 100 % co
za szczęście)
co niezmiernie mnie ucieszyło
pozostało opłacić jedynie znaczek skarbowy za 5.50 PLN wypisać świstek
no i niemożliwe stało się możliwe
tak mam mój własny dowód rejestracyjny ale następnym razem bez piły motorowej
nie ruszam się do Urzędu Miasta.
KONIEC
* Wyniki badań, określone tzw. indeksem percepcji korupcji, wskazują stopień
postrzegania korupcji w danym państwie. W 10-punktowej skali zero oznacza
wysoką korupcję, a 10 - brak korupcji. Polska uzyskała 3.6 pkt. Tak więc
Polska z wynikami grubo poniżej 5 trafia do przeżartej łapówkarstwem części
świata. I nawet gdyby Transparency International przeceniała nasze
skorumpowanie (bardziej prawdopodobne, że jest ono niedocenione), to taka
informacja idąca w świat powoduje, iż np. inwestorzy dwa razy się zastanowią,
zanim ulokują u nas swoje pieniądze. I życie to potwierdza: równolegle ze
spadkiem polskiego Corruption Perceptions Index zmniejsza się napływ
inwestycji zagranicznych, co mieliśmy niedawno pokazane na przykładzie
przemysłu samochodowego. Teraz nawet Słowacja będzie produkowała więcej
samochodów osobowych niż Polska. Podczas drugich rządów SLD emocjonowaliśmy
się pomysłem abolicji podatkowej i aferami: lekową, Rywingate, biopaliwową
czy jednorękich bandytów. Dla świata ważniejsza od każdej z tych afer jest
ich suma. Suma, która przełożyła się na obniżenie wskaźnika do 3,6 oraz
spadek o 16 miejsc na liście krajów badanych pod kątem poziomu korupcji. Tym
razem wyprzedziły nas Oman, Bahrajn, Cypr, Botswana, Katar, Kuwejt,
Zjednoczone Emiraty Arabskie, Tunezja, Litwa, Kuba, Belize, Arabia Saudyjska,
Bułgaria i Słowacja.
Więcej:
http://www.transparency.org/pressreleases_archive/2003/2003.10.07.cpi.en.html
Ponadto Pan kierownik dobrze wie, że to co się wyprawia w Referacie
Komunikacji woła o pomstę do boga (zależy w co kto wierzy) i twierdzi no
trudno trzeba czekać ale od tego jest kierownikiem żeby usprawnić działanie
swojego działu ale to chyba jeszcze nie funkcjonuje u nas w Urzędzie za
dobrze) Więcej pisać mi się nie chce na ten temat ale przynajmniej
zaoszczędzę na kawie bo wydarzenie to podniosło mi tak ciśn