Dodaj do ulubionych

Lista znanych osob z Chorzowa

08.03.05, 22:16
Tutaj zbieramy nazwiska szczegolnie znanych osob z Chorzowa/KrolHuty.
- Z roznych zawodow/dyscyplin/dzialek.
- Pozytywne jak i negatywne przypadki.
- Aktualnie zyjace osoby i historyczne.
- Niezaleznie od narodowosci, religii, jezyka, politycznej przynaleznosci.
- Niezaleznie od pozniejszego miejsca zamieszkania/dzialania.
Prosze "nie przebierac" - jedyny warunek: Chorzowianin.
Obserwuj wątek
          • amoremio Re: Lista znanych osob z Chorzowa 26.04.05, 07:17
            Nalezal do berlinskiej szkoly prof.Rauch`a:
            www.g-r-i-m-m.de/eb_schul.htm
            Do tej szkoly nalezal (malo kto o tym wie)
            jeszcze jeden swietny Gornoslazak, KISS:
            www.august-kiss.de/
            www.uni-trier.de/uni/fb3/kunstgeschichte/nicolai/html/II_4_1_4.htm
            www.uni-trier.de/uni/fb3/kunstgeschichte/nicolai/html/II_4_2_1_1.htm
        • amoremio Re: Lista znanych osob z Chorzowa 26.04.05, 07:14
          Robil male przedmioty:
          www.designup.com/Eisenkunstguss.htm
          www.google.de/search?q=kalide+theodor&hl=de&lr=&start=10&sa=N
          www.google.de/search?q=kalide+theodor&hl=de&lr=&start=10&sa=N
          Robil tez troche wieksze:
          www.grosser-generalstab.de/lexikon/berlin006.html
          Czasami jeszcze w handlu:
          Gdybym to wiedzial, to mozebym kupil : (4000-5000 EUR)
          www.filemaker.huynh.de/kastern/katalog/html/FMPro
          i podarowal miastu Chorzow.................(?)
    • palec1 Re: Lista znanych osob z Chorzowa 08.03.05, 22:32
      kolektywnie:
      Grupa wyeksponowanych propolskich aktywistow
      grupa zamilczonych proniemieckich aktywistow
      grupa zapomnianych "proslonskich" aktywistow
      w dziedzinie swiadomosci/tozsamosci, folkloru,
      kultury, sportu, muzyki, ...........
      - a warto o nich, zupelnie apolitycznie, pamietac.
      • amoremio Re: Ludwig Mzyk 25.04.05, 08:30
        www.steyler.de/content/de/europa/ludwik_ausf.php4
        Ludwig Mzyk SVD wurde am 13. Juni 1999 zusammen mit den drei Steyler
        Missionaren Grzegorz Frackowiak, Stanislaw Kubista und Alojzy Liguda von Papst
        Johannes-Paul II. seliggesprochen.

        www.svdchina.org/eng_mzyk.htm


        • amoremio Re: Lista znanych osob z Chorzowa 10.03.05, 18:55
          No, my tylko poprostu zbieramy, co kto wie.
          Przypuszczam, ze nikt nie wie wszystkiego, no nie.
          1) Nie ma tu zadnego "wyrafinowanego" systemu.
          2) Nie ma tez zadnej kolejnosci albo porownywania.

          I mamy przy tym szpas i tzw.edukacje.

          Fajnie, ze tez sie z nami bawisz.
      • rico-chorzow Re: Lista znanych osob z Chorzowa 10.03.05, 00:35
        gosik12 napisała:

        > Franz Wachsmann - kompozytor, głównie muzyki filmowej, aranżer i dyrygent,
        > zdobywca dwóch Oskarów. Acha, w Ameryce zmienił pisownię nazwiska na Waxman.
        > Pozdrowienia dla Rico ze Starego.


        Gosik,proszę,poślij słowo a nie zdradzaj mnie,że jestem z Chorzowa,

        nojgryfniyjszy posdor Rico
        • amoremio Re: Lista znanych osob z Chorzowa 10.03.05, 18:49
          Jaja, o nim juz kiedys cos slyszalem. Chyba Slazak (niem.?-)zydowskiego
          pochodzenia czy jak sie poprawnie mowi (gdy sie na ten temat zupelnie,
          jak ja, poprawnie mysli).

          Komponowal z wielkim sukcesem muzyke filmowa w Hollywoodzie.
          Czy z Chorzowa bylo takich wiecej ?
          Bo ze Slaska, to wiem, ze masa filmowcow/muzykow,
          co do USA albo Niemiec i superkariery w entertainment`cie,
          m.in. taki jeden z Siemianowic/Laurahütte.
          • bea81 Re: Lista znanych osob z Chorzowa 16.06.05, 19:48
            Do Amoremio .jestem krewna od tego z"Siemianowic".Nazywal sie Michael Jarczyk a
            pozniej zmienil sobie na Jary.Byl kuzynem mojego dziadka.Komponowal muzyke do
            wielu filmow w Hollywoodzie i w Niemczech.Piszesz,ze nie jestes pewny czy
            czasem nie pochodzil z chorzowa,moge cie zapewnic ze nie.Mieszkal w
            siemianowicach,skat pochodzi moja rodzina.Pozniej wyjechal do niemiec a moj
            dziadek do Chorzowa.Zmarl w 1988r
            • amoremio Re: Lista znanych osob z Chorzowa 16.06.05, 20:02
              Wlasnie - o Niego mi chodzilo, gdy pisalem wtedy w marcu.

              Jarczyk/Jary, tak, tak, czytalem kiedys o Nim.
              Wspaniala kariera. Wielki talent.

              Chyba byl z biednej materialnie rodziny, ale dostal jakies stypendium czy
              cos takiego podobnego i wyjechal do internatu/konserwatorium na Dolny Slask.

              Jesli dobrze pamietam, to byl to "muzyk-szaleniec":
              opanowal jakies 10 instrumentów.

              A potem, to juz Berlin (jazz itp) i tzw. daleki swiat.

              Pamietam, ze w Berlinie za wczesnego Adolfa jego grupa
              miala niedobre przygody i wtedy zdecydowal sie na USA.

              Jesli dobrze pamietam, jesli nic nie przekrecilem........

              Mam nadzieje, ze oprócz talentu mial tez,
              ze tak powiem, dobre zycie.

              Niewatpliwie Wielki Slazak.
              Nie musisz sie Go wstydzic !

              Pozdr.
              amoremio
              • bea81 Re: Lista znanych osob z Chorzowa 16.06.05, 20:19
                Tak masz racje,najpierw wyjechal do Nysy a pozniej do Berlina.Jego rodzice a
                moi pradziadkowie byli zwyklymi robotnikami,na szczescie jego talent zauwazyli
                ludzie ktorzy znali sie na muzyce.Myslalam,ze w Polsce go nikt nie zna a tu
                taka niespodzianka.Pozdrowienia.
                • amoremio X . 2 0 0 6 16.10.06, 17:11
                  Niemiecki król szlagierów z Siemianowic
                  Jacek Madeja 2006-10-13, ostatnia aktualizacja 2006-10-13 13:42
                  100 lat temu w Siemianowicach urodził się jeden z najsłynniejszych niemieckich
                  kompozytorów muzyki filmowej

                  fot. www.michaeljary.de
                  Michael JaryJest rok 1941. Niemcy odnoszą sukcesy na wszystkich frontach.
                  Również w Afryce Północnej, gdzie stacjonuje dywizjon myśliwski młodego
                  porucznika Paula Wendlandta. Pilot na kilka dni musi zostawić swojego
                  messerschmitta. Wezwanie do Berlina to zrządzenie losu. Tutaj poznaje znaną,
                  piękną duńską śpiewaczkę Hannę Holberg. Rodzi się uczucie od pierwszego
                  wejrzenia. Ale żołnierz i artystka nie mają szczęścia. Co rusz na drodze do ich
                  szczęścia stają nowe przeszkody. Pech. Zazdrość innych. Wojna. Po wielu trudach
                  Hanna odnajduje wreszcie rannego kochanka w jednym z wojskowych lazaretów.
                  Całują się. Nad ich głowami lecą niemieckie bombowce. Napisy.

                  Fabuła banalna, jednak film okazuje się najbardziej kasowym przebojem
                  niemieckiego kina w tamtych latach. Do końca wojny "Die grosse Liebe" (Wielka
                  miłość) obejrzy 28 mln ludzi. Film, po wycięciu niektórych scen, jest także
                  wyświetlany po wojnie.

                  - Wojna jest tylko tłem, żeby opowiedzieć ckliwą historię miłosną. To celowy
                  zabieg ówczesnych speców od kontroli społecznej, którzy bardzo uważali, żeby
                  kino w III Rzeszy było wolne od nachalnej propagandy. Pełniło raczej rolę
                  wentyla bezpieczeństwa - mówi prof. Andrzej Gwóźdź, filmoznawca z Uniwersytetu
                  Śląskiego.

                  Niemcy tłumnie walą do kin nie tylko, żeby zobaczyć Zarah Leander, szwedzką
                  gwiazdę, która miała wypełnić lukę po Marlenie Dietrich i Grecie Garbo. "Die
                  grosse Liebe" to typowy dla tamtego okresu film z przebojami (schlagerfilm).
                  Zwłaszcza dwie piosenki z "Die grosse Liebe" przypadają Niemcom do gustu: "Ich
                  weiss, es wird einmal ein Wunder gescheh'n" (Wiem, że kiedyś zdarzy się cud)
                  i "Davon geht die Welt nicht unter" (Od tego świat się nie zawali). Na okrągło
                  grają je w radiu. Słychać je w knajpach, na ulicy i w domach. Po chwili nucą je
                  całe Niemcy.

                  Piosenki szybko stają się czymś więcej niż tylko zwykłymi przebojami. Są jasnym
                  manifestem dla Niemców, którzy mają już dość wojny. Jeden z kawałów krążących
                  wtedy po Niemczech brzmi: „Słyszałeś? Zarah Leander została wezwana do kwatery
                  głównej Hitlera. A po co? Ma zaśpiewać »Wiem, że kiedyś zdarzy się cud «”.

                  - To było mruganie okiem, a raczej uchem, ponad cenzurą nazistowską - opowiada
                  prof. Gwóźdź.

                  Kto mrugał do niemieckiego widza? Za piosenkami stał duet Bruno Balz i Michael
                  Jary. Pierwszy pisał słowa, drugi komponował muzykę. Pierwszy tworzył teksty w
                  gestapowskim więzieniu, drugi jeszcze kilka lat wcześniej, przez
                  przewodniczącego Izby Muzyki Rzeszy, został wyzwany od "bolszewika, anarchisty
                  i polskiego Żyda".

                  Marzył, by zostać misjonarzem

                  Maksymilian Jarczyk, który później dopiero zasłynie jako Michael Jary, urodził
                  się równo sto lat temu w Egipcie. Tak mieszkańcy Siemianowic (wtedy
                  Laurahuette) nazywali najbrudniejszą i najbardziej zadymioną dzielnicę miasta. -
                  To postać wciąż dla nas trochę tajemnicza. Ciągle odnajdujemy nowe tropy i
                  fakty z jego życia. Ostatnio w akcie urodzenia ze zdumieniem przeczytałem, że
                  akuszerka, która odbierała poród Jary'ego, nazywała się Gwostch. To najpewniej
                  kuzynka mojego ojca - zastanawia się prof. Gwóźdź, również siemianowiczanin z
                  dziada pradziada.

                  Dziś rodzinny familok Jarczyków nadal stoi w tym samym miejscu, na Sobieskiego
                  10. Jarczykowie to typowa górnośląska rodzina. Mówią po polsku i niemiecku.
                  Wolne chwile spędzają na muzykowaniu. Ojciec kompozytora jest majstrem
                  zmianowym, matka szwaczką. - Ojciec był też wynalazcą. Gdyby opatentował
                  dokonany na rok przez moim narodzeniem wynalazek elektrycznej maszyny do
                  szycia, urodziłbym się zapewne w rodzinie milionera - wspomina po latach
                  kompozytor.

                  Jarczykowie żyją skromnie. Gdy zauważają, że dzieci (Jarczyk miał dwóch braci i
                  siostrę) wykazują ogromny talent muzyczny, postanawiają zrobić wszystko, żeby
                  tej szansy nie zaprzepaścić. Ojciec wykorzystuje swoje talenty techniczne,
                  matka szyje po nocach. Pieniądze odkładają na fortepian. Jednak mały
                  Maksymilian marzy, żeby zostać misjonarzem. Jego plany są bliskie spełnienia.
                  Jako jedenastolatek rozpoczyna naukę w szkole klasztoru nyskiego, gdzie uczy
                  się śpiewu i przygotowuje do kapłaństwa. Powstają pierwsze kompozycje Jarczyka.
                  Chłopak powoli traci zapał do ornatu. Wybiera muzykę. Naukę kontynuuje w
                  konserwatorium bytomskim i katowickim. W rodzinnych Siemianowicach jako
                  osiemnastolatek zostaje dyrygentem chóru w kościele św. Krzyża. Żeby zarobić,
                  gra w miejscowych lokalach i przygrywa w kinie do filmów niemych. Jego
                  kompozycje emituje rozgłośnia radiowa w Gliwicach. Jarczyka coraz bardziej
                  pociąga muzyka poważna.

                  Mając 24 lata, wyrusza z prowincjonalnych Siemianowic do Berlina. Wtedy miasto -
                  obok Paryża - jest niekwestionowaną stolicą europejskiej kultury. Jako jeden z
                  trzech na trzydziestu kandydatów zdaje do renomowanego Konserwatorium
                  Berlińskiego. Uczelnia jest inkubatorem ówczesnej awangardy spod znaku muzyki
                  dwunastotonowej.

                  Jarczyk: - Czułem się bardzo nowoczesnym kompozytorem. Strawiński był moim
                  bożyszczem. Wraz z przyjaciółmi, studentami z kilkunastu krajów, zaliczaliśmy
                  się do muzycznej awangardy metropolii nad Szprewą. Zaś metropolia ta przyznała
                  mi w 1931 roku Nagrodę Beethovenowską miasta Berlina.

                  Na początku lat 30. nad Niemcy nadciąga faszyzm. Berlin przestaje być gościnnym
                  miejscem dla awangardowych artystów. Ich sztuka jest określana
                  jako "wynaturzona, próżniacza i antyniemiecka". Demony nazizmu nie omijają
                  również Jarczyka. Zaledwie kilka dni po dojściu Hitlera do władzy koncert
                  dyplomowy kompozytora kończy się prawdziwym skandalem. Nagle na sali podnosi
                  się nieoczekiwany rumor. Z czwartego rzędu wstaje prof. Paul Graener,
                  przewodniczący Izby Muzyków Rzeszy, który wykrzykuje: "W imieniu niemieckiej
                  sztuki protestuję przeciwko intelektualnemu bełkotowi muzycznemu polskiego
                  Żyda".

                  Całą sprawę szeroko opisuje propagandowa tuba faszyzmu "Voelkischer
                  Beobachter". Dla młodego kompozytora to koniec kariery.

                  - Dosłownie z dnia na dzień stałem się żywym trupem w artystycznym światku
                  stolicy Niemiec. Może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdybym od razu zdał
                  sobie sprawę, jak wielkie będą rozmiary tego ostracyzmu, i natychmiast wyjechał
                  z Berlina. Z tym miastem związane były jednak prawie wszystkie wspomnienia
                  mojej artystycznej młodości - opisuje swoją sytuację Jarczyk.

                  Muzyk ląduje na bruku. Rozpoczyna życia kloszarda i barda ulicznego. Grywa w
                  berlińskich barach, kawiarniach i tancbudach. Występuje w emigracyjnym
                  rosyjskim kabarecie. Już jako Jary znajduje pracę w wytwórni płytowej Odeon,
                  gdzie szybko zostaje jednym z czołowych kompozytorów. Jego kompozycje odnoszą
                  coraz większe sukcesy. Z kloszarda staje się "królem szlagierów".

                  Prof. Gwóźdź: - Jary należy do absolutnej czołówki kompozytorów muzyki
                  filmowej. Gdyby zebrać 50 najpopularniejszych piosenek filmowych XX wieku, co
                  najmniej 5 z nich to byłyby utwory Jary'ego.

                  Jary do końca lat 50. pisze przeboje do ponad 130 filmów. Wszystkie są
                  niekwestionowanymi przebojami. Kto raz je usłyszy, nie może się od nich
                  uwolnić. Najlepiej oddaje to niemieckie określenie przeboju "Ohrwurm",
                  czyli "robak uszny". Najbardziej znane to "Ein Seeman", "Das Karussell", "Roter
                  Mohn", "Sing, Nachtigall, sing", "Winke, winke". Rozbrzmiewają nie tylko w
                  Europie, ale i w USA. Sam po latach opisuje swoją karierę jako "niepożądaną", o
                  której zadecydował przypadek i polityka. Sława Jary'ego kończy się nagle. - W
                  latach 60. na światowe salony wkraczają twist i rock'n'roll. Zmienia się
                  również kino. Kompozytor jest tylko wynajmowany przez producentów. Z tym Jary
                  nie może się pogodzić - mówi prof. Gwóźdź.

                  Ostatnie lata "król s
      • amoremio Re: Lista znanych osob z Chorzowa 12.03.05, 01:28
        No prosze: nobel, oscary i ta statuetka, co jomdostal Durczok, niezle.

        Napewno "odkopiemy" w historii naszego miesta jeszcze niejedno.....


        Ja np. slyszalem, ze patent produkcji bezszwowych rur, tzw. ciagnienia
        wymyslil Slonzak, pracownik firmy Thyssen w Bismarckhütte/Hajdukach Wiel-
        kich/Batorym. Ale nie wiem, czy prawda i czy TEN glowny decydujacy patent ?
        Moze ktos pomoze ? Merci.
      • amoremio Re: Lista znanych osob z Chorzowa 12.03.05, 01:34
        Oczywiscie nie chcemy tu zadnych niepotrzebnych antagonizmow narodowych.
        I dlatego nie chcemy wyeksponowywac za bardzo kwestii tzw.narodowosci, tym
        bardziej, ze na Slonsku czesto niejasne lub pytanie bez odpowiedzi, bo po co.

        Ale krotko wspomniec mozna - na ameryk.stronie, w zyciorysie Wachsmanna/Waxmana
        pisza: "Documenting the German-American composer's career from ...".
        A wiec, urodzony za Niemca/Prusa 1906, choc 1922-1939 =17lat zyl/mieszkal
        w polskim O/S-Ost, to musial czuc sie chyba niemieckim Zydem albo na odwrot,
        Niemcem zyd. poch. Ciekawe. Ale nie decydujace. Bo przeciez Chorzowianin.
    • amoremio Re: Dr.Weißler 23.04.05, 08:19
      www.exil-archiv.de/html/biografien/weissler.htm
      www.heiligenlexikon.de/index.htm?BiographienF/Friedrich_Weissler.html
      www.bautz.de/bbkl/w/weissler_f.shtml
      www.bmj.bund.de/enid/0,0/Presse/Pressemitteilungen_58.html?druck=1&presseartikel_id=1880

      Smutna historia. Wielka Osoba.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka