Dodaj do ulubionych

Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870)

26.04.05, 07:30
Patrzcie, wyglada na to, ze mielismy w Königshütte
gwiazde chirurgi/narkozy, zupelnie zapomianego: Wilhelm´a Wagner´a.
Niestety nawet w necie trudno jest znalezc wiecej o nim.
Zanim go dopiszemy do Listy Znanych, cza by sie dowiedziec wiecej
(n.p. czy przyjezdny "Gorol" czy rodzony Chorzowianin).
---> net freaks >>>> help please!

www.neurosurgery-online.com/pt/re/neurosurg/abstract.00006123-200503000-
00028.htm;jsessionid=CtPrDFKu8vLomnqMN1r5iX9CqSR2INgqDSxh3zSzSiXmstLsy9CQ!
2112422791!-949856031!9001!-1

Dr. Wilhelm Wagner (1848-1900), a forgotten pioneer neurosurgeon
chairman of the miners' hospital in Königshütte, who performed the first
osteoplastic craniotomy.

EVIDENCE EXISTS THAT trephination was performed in Germany as early as the
Stone Age. Late medieval barber surgeons further developed instruments and
techniques for this procedure. Various surgeons performed individual cranial
operations before the 1870s, and neurosurgery evolved as a distinct
discipline in Germany around 1934. Before the 20th century, most cranial
operations in Germany, as in other European countries, were performed for
trauma.
Since approximately 1870, a few individuals with a devoted interest in
surgery of the nervous system have developed operative techniques for the
brain and spinal cord. Wilhelm Wagner, Fedor Krause, Ernst von Bergmann, and
Otfrid Foerster were among these pioneers. Through independent research based
on careful clinical observation, these physicians contributed significantly
to an understanding of the pathophysiology of nervous system disorders that
could be treated surgically. They designed techniques, such as those used for
intracranial pressure regulation, and developed operative procedures, such as
the osteoplastic flap of Wagner, and cortical stimulation, which was
performed by Krause and Foerster.
Obserwuj wątek
      • amoremio Re: Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870) 27.04.05, 20:33
        Holernie trudno jest cos o nim znalezc w necie.
        Tzn. sa informacje, ale przewaznie w jakichs specjalistycznych leksykonach,
        bazach danych dla medykow, zamknietych sla normalnych smiertelnikow-laikow.

        Ale ha!, cos dluzszego znalazlem w koncu. A to akurat z Polski po polsku :
        -------------------------------------------------------
        66.102.9.104/search?q=cache:1SRlQ4Ck-
        tYJ:www.neurocentrum.pl/biblioteka/styl_zycia/tom2/kaminska.doc+wilhelm+wagner+1
        848-1900+chirurg&hl=de

        Pierwszym DYREKTOREM szpitala w 1873 roku został niemiecki lekarz z Hesji
        profesor Wilhelm Wagner.

        Był uznanym CHIRURGIEM cieszącym się sławą w Europie. Świadczy o tym przyjęcie
        go w poczet członków Zarządu Niemieckiego Towarzystwa Chirurgicznego. W 1894
        roku otrzymał tytularny stopień TAJNEGO RADCY Zdrowia Państwa Pruskiego.

        Szeroko znane były jego zainteresowania poza medyczne :

        Był wytrawnym BOTANIKIEM i PROPAGATOREM TURYSTYKI tatrzańskiej.
        Jeden ze szczytów Tatr po stronie słowackiej został nazwany jego imieniem.

        Ponadto był aktywnym DZIALACZEM SPOLECZNYM I OSWIATOWYM.
        Założył prywatne gimnazjum żeńskie w Królewskiej Hucie
        - gdzie przewodniczył komitetowi opiekuńczemu.
        Również z jego inicjatywy utworzono
        sanatorium dla górników i hutników w Goczałkowicach
        oraz szpital dla chorych na gruźlicę w Wodzisławiu.

        Zmarł w 1900 roku. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim
        przy ulicy Katowickiej w Chorzowie.

        Wilhelm Wagner wydał kilka książek - “Uszkodzenia kręgosłupa i
        rdzenia, “Osteoplastyczna resekcja kości pokrywy czaszki”,
        “Znaczenie masażu w fizykoterapii” i inne.

        Po śmierci Wagnera postanowiono uczcić jego pamięć. Wystawiono mu pomnik przy
        obecnej siedzibie Banku Śląskiego. Przed II Wojną Światową pomnik przeniesiono,
        który w czasie działań wojennych zaginął.

        -------------------------------------------------------

        1. Musial byc rzeczywiscie superfacet - co do aktywnosci i osiagniec!
        2. Tu w tym - (pro?)polskim - tekscie nie przesadzaja akurat z pochwalami.....
        3. M.in. prekursor/pionier nowoczesnej chirurgii europejskiej (np.kregoslup).
        4. Jak to dotychczas widze, byc moze najwiekszy tzw.powod dla nas do tzw.dumy!!

        5. Pomnik stal przed Polska i we wczesnym miedzywojniu przed budynkiem
        Banku Slaskiego - co to znaczy, gdzie, przed "wierzowcem" ?
        6. Nastepne pytanie: czy Jego grob jeszcze istnieje ?

        7. Warto by poczytac wiecej w podanych zrodlach, szczegolnie w pierwszych dwoch.
        - Gałuszka M.: Wagner Wilhelm (1848-1900). w: Chorzowski Słownik Biograficzny.
        red. Modrzyński J., wyd. Muzeum w Chorzowie. Chorzów 1999, 160.
        - Gruszka B.: Maack Wilhelm 1879-1954. w: Słownik Medycyny i Farmacji Górnego
        Śląska. red. Puzio A. wyd. Śląska Akademia Medyczna. Katowice 1995, 158.

        8. No i jeszcze jedno: W dlugim (ciekawym) opisie (ciekawej) historii
        Knappschafts-Lazarett`u nie ma ZNOWU ANI SLOWA O PROF.CLAUBERGU,
        "bestii oswiecimskiej" - choc byl tam przez kilka lat, przyjmowal normalnie
        pacjentki, a jak sie kilka dni temu dowiedzialem.....pomogl mojemu ujkowi
        w 1941 przyjsc na swiat, bedac "bardzo mily i wyrozumialy do mojej omy".
        Gdyby ona wtedy wiedziala, co to za psychopata. No, ale tu temat=Wagner.


        PS1: Pozwalam sobie dopisac Go na Liste Wielkich, choc "wielki nieznany".

        PS2. Prosze nadal o wspol-szukanie w net-universum
        wszelkich informacji na Jego temat. Merci.
              • amoremio Re: Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870) 27.04.05, 20:50
                Acha, dopiero teraz mi podpadlo:
                Urodzony 1848, a dyrektorem szpitalu zostal w 1873,
                a wiec facet/chlopak mial 25 lat ! Respekt.

                No, kurde, chyba byl naprawde niezly.
                Juz chocby, bo sie w tym wieku przeprowadzil o tysiac
                kilometrow do, powiedzmy sobie szczerze, wtedy nieciekawej
                prowincji, w ktorej notabene szalaly zarazy (np.1848,1855,...).


                A tak na marginesie jeszcze raz, to symptomatyczne:
                - podkreslanie, ze >niemiecki< lekarz z (dalekiej - o to chyba chodzi) Hesji,
                a przy >polskich< lekarzach, oczywiscie w wiekszosci immigrantach z dalekich
                regionow Polski, tego nie podkreslaja
                - pisanie, ze z Hesji, ale nie podawanie z jakiego miasta
                ---> No, moze jestem przewrazliwiony.
                - Ale widze proba usilnego "wywazania" niemieckiego i polskiego wkladu w rozwoj
                No ale znam duzo bardziej nachalne/prymitywne proby "rozwodnienia" faktow, OK.
                • amoremio Re: Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870) 27.04.05, 21:05
                  No, zeby sprecyzowac i jeszcze "dokopac":

                  Tak na przyklad dr Andrzej Mielecki
                  byl polskim lekarzem spoza Slaska
                  z dalekiego Poznania. Czy czytaliscie
                  gdzies kiedys takie sformulawanie ? :))

                  A inna kwestia, tak na marginesie, to jego dramatyczna/tragiczna smierc.
                  Bylo to IMHO troche inaczej niz to sie dzisiaj celebruje. No, ale to juz
                  temat nie chorzowski, ino katowicki.
    • gosik12 Re: Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870) 25.05.05, 18:35
      Wagner Wilhelm (1848-1900)

      Lekarz neurochirurg, botanik, zdobywca górskich szczytów

      Urodził się 14 stycznia 1848 roku w Wohnbach w Hesji, w rodzinie pastora. Studia
      medyczne podjął najpierw w Giessen, później zaś w Marburgu, gdzie w roku 1869
      uzyskał stopień doktora nauk medycznych na podstawie rozprawy „Über die
      Percussion des Magens nach Auftreibung mit Kohlensäure. Ein Beitrag zur Anatomie
      und physikalischen Diagnostik”.
      Bezpośrednio po ukończeniu studiów rozpoczął praktykę w uzdrowisku Neuheim w
      Hesji. W roku 1870, po wybuchu wojny francusko-pruskiej, został powołany do
      służby wojskowej, którą odbył w szpitalu wojskowym we Friedbergu. Po zwolnieniu
      ze służby wojskowej pozostał we Friedbergu, gdzie, choć nigdy nie był asystentem
      żadnego ze znanych chirurgów, zdobył sobie sławę zdolnego chirurga, czego
      wyrazem było powołanie go na członka zarządu Niemieckiego Towarzystwa
      Chirurgicznego. W roku 1871 ożenił się z Marią Herzberger, z którą miał czworo
      (według niektórych źródeł pięcioro) dzieci.
      W roku 1877 Wagner przyjechał wraz z rodziną do Królewskiej Huty, gdzie objął
      wakujące stanowisko ordynatora oddziału chirurgicznego w Szpitalu Spółki
      Brackiej. Jednocześnie rozpoczął też pracę w najstarszym szpitalu miejskim –
      Szpitalu pod wezwaniem św. Jadwigi, który mieścił się wówczas na poddaszu jednej
      z kamienic.
      Uznanawany dziś za jednego z pionierów neurochirurgii Wagner zebrał bogate
      doświadczenia w zakresie leczenia urazów kręgosłupa i rdzenia kręgowego, które
      przedstawił wraz z Paulem Stolperem w dziele „Die Verletzungen der Wirbelsäule
      und des Rückenmarks” (Stuttgart, 1898, Deutsche Chirurgie, Lfg. 40). Wprowadził
      też do neurochirurgii technikę polegającą na operacyjnym otwarciu jamy czaszki
      przez utworzenie płata kostno-powięziowego, składanego po zakończeniu operacji
      (tzw. operacja Wagnera opisana przez niego m.in. w „Die temporäre Resection des
      Schädeldaches an Stelle der Trepanation”, Centralblatt für Chirurgie, 1889). Był
      nie tylko cenionym lekarzem, ale i zasłużonym działaczem społecznym – dzięki
      jego staraniom powstało prywatne gimnazjum żeńskie w Królewskiej Hucie,
      sanatorium dla górników i hutników w Goczałkowicach-Zdoju oraz
      szpital-sanatorium dla chorych na płuca w Wodzisławiu. W uznaniu zasług w roku
      1894 Wagner otrzymał tytuł tajnego radcy medycznego, zamieniony później na tytuł
      profesora.
      W wolnych chwilach Wagner chętnie wędrował po górach, wspinając się często m.in.
      w Alpach i w Tatrach, gdzie przyczynił się do budowy istniejącego do dziś
      Śląskiego Domu (Schlesierhaus, Slezský dům) w Wielickiej Dolinie i własnym
      kosztem zbudował jedną ze ścieżek turystycznych ze Smokowca do Wodospadów
      Zimnej Wody (Droga Wagnera, Wagner-Weg). Był członkiem i prezesem honorowym
      Śląskiego Oddziału Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego (Magyarországi
      Kárpáttegyesület). August Otto, śląski badacz Tatr, po dokonaniu pierwszego
      wejścia ma Litworowy Szczyt, nadał mu na cześć Wagnera nazwę Wagnerspitze (węg.
      Wagner-csúcs).
      Wagner zajmował się też botaniką i korespondował z wieloma ośrodkami
      botanicznymi – okazy zebranych przez niego roślin zachowały się do dziś w
      zbiorach zielnikowych we Wrocławiu, Getyndze, Berlinie-Dahlem, Kopenhadze,
      Lejdzie, Cardiff, Edynburgu i Waszyngtonie.
      Gdy w roku 1897 zachorowała ciężko żona Wagnera, on sam podjął się wykonania
      operacji, która zakończyła się krwotokiem wewnętrznym i śmiercią żony. Wagner
      załamał się po tym nieszczęściu i nigdy już nie odzyskał dawnej energii
      życiowej. Zmarł wskutek wylewu 7 sierpnia 1900 roku w Królewskiej Hucie, gdzie
      został też pochowany na cmentarzu ewangelickim. Na zachowanym do dziś nagrobku
      widnieje napis „Miłość nigdy się nie kończy” (Die Liebe höret nimmer auf). Dla
      upamiętnienia zasług Wagnera w roku 1908 w Królewskiej Hucie odsłonięty został
      pomnik, którego twórcą był berliński rzeźbiarz Arnold Künne. Pomnik ten usunięto
      w roku 1935, zaś nazwę placu Wagnera, na którym stał, zmieniono na plac Żwirki i
      Wigury.

    • amoremio Re: Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870) 25.05.05, 20:07
      To jo jeszcze sam cosjs dociepna:

      Potym byl taki (prof?) dr Maack - moze niy taki genialny,
      ale bardzo znany, kompetentny, zasluzony i ogolnie lubiany.
      Chyba 1921 zostol i byl przez caly okres nadal, oczywiscie
      po spolonizowaniu (np. szefowie = import z Polski) Szpitala.

      Bo niem.lekarze abo czesc.sami poszli/uciekli abo zostani
      zwolnieni (oczywiscie wylacznie z powodow, hm, merytorycznych).

      Na oficjalnej stronie o historii Szpitala wspominaja o nim.
      Wspominaja pozytywnie, glownie dlatego, ze - choc Niemiec -
      to w 1939 pomagal medycznie rannym, w tym polskim wojokom
      i konspiracji. A wiync "dobry".

      A jo wiym ze (swiezych) ludzi, co go znali do konca,
      ze w 1945 Poloki go bardzo zle potraktowali (...)
      - chodzil Borok w szoku po calym miescie - psychicznie
      zalamany i..... plakal.

      A pozniyj sie takie cojs niy godo. Ino wybiorczo opisuje
      historja i odpowiednio, w swoim scenariuszu, wybjelo.

      Nie wiym czy to sie nado
      tysz do jakiyjs ksionszki....?
    • amoremio Re: Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870) 07.06.05, 00:09
      dotyczy:

      • Zdjęcia ze Starego Chorzowa
      gosik12 02.06.2005 22:45 + odpowiedz

      gosik12 04.06.2005 22:24
      www.przyroda.katowice.pl/przyrodnicy.html
      -------------------------------------------------------------------------

      Drodzy chorzowscy i exilchorzowscy Wspólforumowicze!

      04.04.2005 po linku, podanym przez Gosik, zapoznalem sie
      z trescia strony. Bardzo fajna i ciekawa. Dziynki, Gosik!

      Przeczytalem chyba wszystkie zyciorysy Zasluzonych dla przyrody
      / przyrodoznawstwa Slaska (przesuwaj/scrolluj calkiem na dól !).

      Niestety, stwierdzilem brak naszego Wagnera, wiync spontanicznie napisalem
      grzeczny mejl do pana Sieniawy, Autora strony - chwalac Jego zaangazowanie i
      przekonujacy wynik oraz proszac o uwzglednienie Wielkiego Profesora z
      Königshütte.

      Oto Jego dzisiajsza – b.mila - odpowiedz :

      -------------------------------------------------------------------------

      Od: msyniawa@poczta.onet.pl
      Data: 2005-06-06 15:22
      Do: amoremio@gazeta.pl
      Temat: Re: prof.dr W.Wagner, m.in.botanik (Chorzow)


      Szanowna/y Pani/Panie "amoremio",


      dziękuję za maila, który jest dla mnie świadectwem nie tylko tego, że nasza
      strona jest odwiedzana, ale również tego, że wiedza o naszej, śląskiej historii
      jest przedmiotem zainteresowania coraz większej liczby spośród nas.
      Dostatecznie długo uczyliśmy się historii Polski, ze szkodą dla historii naszej
      ziemi, która była, a dla niektórych jest wciąż jeszcze, niczym dokuczliwy
      kamień w bucie.

      Na stronie z przyrodnikami znajdują się biogramy z wydanej przeze mnie w roku
      2000 pierwszej części "Biograficznego słownika przyrodników śląskich". Ponieważ
      jego nakład został już wyczerpany, wraz z Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego
      Śląska postanowiłem udostępnić jego treść w Internecie. Z czasem wersje
      poszczególnych biogramów postaram się zastąpić pełniejszymi (nośnik
      elektroniczny nie ogranicza, tak jak papier).

      Na stronie znajdują się ponadto krótkie szkice biograficzne, które były
      publikowane na stronach "Kwartalnika Górnego Śląska" - nie tylko moje, ale i
      innych autorów, w tym i dwóch z Niemiec, którzy zgodzili się na zamieszczenie
      przekładów ich tekstów.

      Co do Wagnera, to jest to postać doskonale mi znana - dodam tu, że z uwagą
      śledziłem dyskusję na jego temat na Chorzowskim Forum. W Centrum Dziedzictwa
      Przyrody Górnego Śląska złożony jest już od jakiegoś czasu "rękopis" drugiej
      części słownika, w której znajduje się jego biogram. Z przyczyn finansowych
      publikacja tej części nie była dotąd możliwa, jednak być może w tym lub w
      przyszłym roku uda się wydać w jednym tomie uzupełnione biogramy z części
      pierwszej, cześć drugą + kolejną setkę biogramów - w sumie trzysta biogramów.


      Dziękuję raz jeszcze za maila, mając jednocześnie nadzieję, że, jeśli trafi
      Pani/Pan na informacje o jakimś innym przyrodniku związanym z Chorzowem,
      podzieli się Pani/Pan ze mną swoją wiedzą. Ze swej strony polecam lekturę
      biogramu Carla Rudolpha Mentzla, który przez wiele lat był związany z Królewską
      Hutą.


      Pozdrawiam serdecznie

      Mirosław Syniawa

      -------------------------------------------------------------------------

      Naprawde Super-Gosc, noniy - co sadzicie ?

    • amoremio Re: Zapomn.superdoktor w Königshütte? (ok.1870) 10.06.05, 08:33
      Od nowego Honorowego Czlonka naszego "Klubu",
      Pana Miroslawa Syniawy, otrzymalem drugiego mejla.
      Do wiadomosci dla wszystkich Wspólforumowiczów
      zainteresowanych osoba profesora WAGNERA:

      ----------------------------------------------------------------------
      Od: msyniawa@poczta.onet.pl
      Data: 2005-06-10 01:30
      Do: amoremio@gazeta.pl
      Temat: =?ISO-8859-2?Q?Jeszcze w sprawie przyrodnik=F3w?=

      Szanowna/y Pani/Panie Amoremio,

      w nazwiązaniu do naszej niedawnej wymiany maili w sprawie doktora Wagnera,
      chciałbym zaprosić do odwiedzenia strony, nad którą niedawno zacząłem pracować:

      republika.pl/przyrodnicy_slascy

      Nie ma tu jeszcze, co prawda, doktora Wagnera, gdyż doszedłem dopiero do
      litery "E", ale obiecuję, że zarówno on, jak i inni przyrodnicy związani w ten
      czy inny sposób z Chorzowem, pojawią się na tej stronie już niebawem.

      Z serdecznymi pozdrowieniami
      Mirosław Syniawa
      ----------------------------------------------------------------------

      Ja juz tam zajrzalem.
      Honor i brawa i respekt calego forum Mu !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka