Znieważenie zwłok - w Chorzowie

01.02.06, 18:11
.............................

Znieważenie zwłok

"W wyniku nieprawidłowości w zakładach pogrzebowych i prosektoriach doszło do
nieprawidłowego podania liczby zwłok, które tam są. Podjęto decyzję o
wszczęciu postępowania w sprawie znieważenia zwłok" - powiedział na
konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach Leszek
Goławski.

Prokurator Goławski dodał, że śledztwo dotyczące znieważenia zwłok będzie
prowadziła prokuratura w Chorzowie. Nie chciał mówić, na czym znieważenie
miało polegać.

"Super Express" napisał w środę, że jedna z chorzowskich firm pogrzebowych,
kierując się chęcią zysku, bez porozumienia z prokuraturą i korzystając z
zamieszania, zabrała do siebie 28 ciał, choć miała miejsca dla
sześciu. "Dopiero po ogromnej awanturze prokuratorom udało się zabrać zwłoki
i przewieźć je do Zakładu Medycyny Sądowej" - napisał dziennik.

...........................

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3141614.html
    • wilhelm4 Re: Znieważenie zwłok - w Chorzowie 01.02.06, 20:37
      brzydka historia :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=36016638&v=2&s=0
      baaaaardzo brzydka !
    • mr.superlatywny Re: Znieważenie zwłok - w Chorzowie 01.02.06, 21:46
      jak profda, to FUJ!

      -------

      tyn cyrkus medjalny sie
      tak gibko krynci, ze niywjym.........
    • eichendorff Ta firma jest dość znana z zachłanności 02.02.06, 12:43
      Moja mama jak usłyszała w TV o tym fakcie, to od razu powiedziała: "To napewno
      Brauner". 1,5 roku temu zmarł mój wujek, który mieszkał w Gelsenkirchen. Ciało
      sprowadził z Niemiec właśnie Brauner. W czasie stypy (w jego lokalu) pojawił
      się i zapytał ni to żartem, ni to na poważnie: "I co? Smakowało? Bo jak nie to
      od razu zwalniam kucharki!". Dowcip niesmaczny nie tylko z powodu sytuacji
      (stypa), ale przede wszystkim z powodu podejścia do swoich pracowników.
      Druga sprawa to to, że parę dni później dowiedziałem się, że ciotka została
      strasznie naciągnięta na koszty pogrzebu i przewiezienia zwłok. Stawka za
      kilometr rzucała na kolana (a Gelsenkirchen to mniej więcej 1000 km stąd). Cały
      zasiłek pogrzebowy (niemiecki w euro!) dostał się więc panu Braunerowi...
Pełna wersja