amoremio
01.02.06, 18:13
.................................
Wojewodowie pisali pisma
Już 2 stycznia, natychmiast po wypadku w Zgierzu, wojewoda łódzki prof.
Stefan Krajewski wystosował do ministra Dorna dramatyczny apel o kontrolę
zaśnieżonych dachów. O katastrofie rozpisywały się też ogólnopolskie media.
Ale w MSWiA nikt się tym nie przejął. W tym samym czasie wojewoda śląski
powiadamiał o zagrożeniu samorządy. - Po wypadku w Łodzi aż trzykrotnie
wysyłał monity do samorządów przestrzegające przed obfitymi opadami śniegu i
ich skutkami. To obligowało je do zorganizowania należytej ochrony
mieszkańców przed żywiołem. Ostrzeżenia zostały wysłane z gabinetu wojewody
8, 18 i 20 stycznia - informuje Krzysztof Mejer, rzecznik prasowy Urzędu
Wojewódzkiego w Katowicach.
Niestety, samorządowcy nie reagowali. - Dostaliśmy pismo od wojewody -
przyznaje Marek Kopel, prezydent Chorzowa. - Nie pamiętam go dokładnie, ale
miało taki ogólny charakter informacyjny. To pismo do niczego nie obligowało,
więc nie zarządzałem żadnych kontroli śniegu na dachach. Poza tym powiatowy
inspektor nadzoru budowlanego sam może takie kontrole zarządzać i
organizować - zastrzega.
Jednak pani inspektor z Chorzowa Maria Król nawet nie przyjrzała się
podlegającym jej obiektom. Mogło ją do tego zmusić ministerstwo. Ale Ludwik
Dorn czekał z reakcją aż trzy tygodnie! Dopiero 23 stycznia wysłał wojewodom
pismo "w związku z falą mrozów". Zalecał w nim dbanie o bezdomnych, którzy
mogą zamarznąć, martwił się o sytuację na drogach. O usuwaniu śniegu z dachów
wspomniał jedynie na samym końcu.
..............................
www.nowydzien.pl/nowydzien/1,70091,3141265.html
(pacz foto Koppla nadole)