amoremio
27.06.06, 03:56
Dama zakonu bożogrobców
Rozmawiała Katarzyna Piotrowiak 23-06-2006 ,
ostatnia aktualizacja 23-06-2006 17:43
Maria Nowak, posłanka PiS-u z Chorzowa, wkłada czasami obszerny, czarny
płaszcz z czerwonym krzyżem i czarny welon. - Jestem jednym z trzech
bożogrobców w diecezji katowickiej - mówi
Katarzyna Piotrowiak: Kto może zostać członkiem Zakonu Rycerskiego Grobu
Bożego w Jerozolimie?
Maria Nowak, posłanka PiS-u, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji edukacji:
Nikt na własne życzenie. Zgodnie z zasadami zostaje się zaproszonym albo
zaproponowanym przez dwóch członków zakonu z co najmniej trzyletnim stażem.
Jeżeli jest się rekomendowanym przez kogoś z hierarchii kościelnej, to nie
trzeba spełniać tego warunku. Dawniej przyjmowało się tylko szlachetnie
urodzonych, obecnie nie ma to znaczenia.
Kto Panią rekomendował?
- Arcybiskup Damian Zimoń za zasługi na rzecz Kościoła, działalność w mojej
parafii św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym oraz za pracę włożoną w
powstanie liceum katolickiego, którego byłam także dyrektorką.
Musiałam napisać trzystronicowy życiorys, przedstawić akt chrztu i ślubu, a
Kościół wystawił dokument, z którego wynikało, że się nie sprzeciwia.
Jakie warunki należy jeszcze spełnić?
- Do zakonu nie przyjmuje się osób, które działały i nadal są członkami
partii lub organizacji zwalczającej Kościół katolicki. PiS nie zwalcza
kościoła, LPR też nie.
A członkowie SLD mogą zostać...
- Na pewno nie.
Ilu bożogrobców jest w Polsce?
- Na świecie jest nas 19 tysięcy, w Polsce 150. Jestem jednym z trzech
bożogrobców w diecezji katowickiej. Moja inwestytura, czyli wprowadzenie do
zakonu, odbyła się w 2000 roku w katedrze gnieźnieńskiej. Jestem pierwszą
osobą w diecezji, która dostąpiła tego zaszczytu, i jednym z dwóch
mieszkańców Chorzowa, czyli miejsca, w którym bożogrobcy odcisnęli swój ślad.
W 1999 roku odbywały się w naszej parafii uroczystości związane z 900-leciem
zakonu.
Skąd się wzięli bożogrobcy w Chorzowie?
- Nasza parafia przez kilkaset lat była z nimi związana. Najpierw pojawili
się w Miechowie w 1163 roku za sprawą Jaksy z rodu Gryfitów. Jest dokument
lokacyjny, z którego wynika, że w 1257 roku książę Władysław Opolski nadał im
wieś Chorzów.
Czyli można uznać, że są założycielami Chorzowa.
- Prawdopodobnie wcześniej była tutaj osada, ale została zniszczona przez
Tatarów, dlatego można uznać, że Chorzów stworzył zakon bożogrobców. Zajęli
się leczeniem i edukacją, potem otworzyli pierwsze kopalnie odkrywkowe węgla
i rud. Można powiedzieć, że dali początek górniczej osadzie. Byli tu aż do
kasacji zakonu w XIX wieku. W przyszłym roku będziemy obchodzić 750-lecie
parafii. Jestem z nią bardzo związana, bo moi przodkowie od strony matki mają
w niej głębokie korzenie. Mój syn to prześledził. Najstarsze zapiski o
rodzinie pochodzą z XVII-wiecznych ksiąg parafialnych. Ale bożogrobców chyba
w rodzinie nie było.
Zostały po chorzowskich bożogrobcach jakieś ślady?
- W każdym kościele należącym do zakonu była zawsze replika Grobu Bożego jak
w Miechowie. Nasz kościół się spalił i nie wiemy dokładnie, co się w nim
znajdowało. Zachowały się ławka ze znakami zakonu i obraz nawrócenia Marii
Magdaleny, która jest patronką wielu kościołów tego zakonu. Przy ulicy
Bożogrobców stoi nasz kościół.
Jaka jest Pani pozycja w hierarchii zakonu?
- Zakon składa się z dam i kawalerów. Niektórzy zyskują różne dodatkowe
atrybuty. Ja jestem tylko damą.
Dama zakonu bożogrobców (2)
Maria Nowak w stroju bożogrobcy
Fot. TOMASZ WAJSPRYCH / AG
Czym zajmują się damy i kawalerowie? Musicie chodzić do spowiedzi raz w
tygodniu, tak jak na przykład w Opus Dei?
- Nie mamy takich rygorów. Obowiązują nas za to dni skupienia, spotykamy się
na wykładach i inwestyturach organizowanych raz do roku.
Omawiacie kwestie religijne?
- Powinniśmy więcej czasu na to poświęcać, ale mamy go bardzo mało. Kiedyś
zakon walczył mieczem, obecnie modlimy się o pokój w intencji całego
chrześcijaństwa i wspieramy je finansowo.
Składki są wysokie?
- Nie są duże, ale każdy może wpłacić dodatkową. Nie będę mówić, ile.
Czy wśród bożogrobców jest wielu polityków?
- Trochę polityków jest. Ale są też duchowni, księża, naukowcy, lekarze.
Większość polityków została przyjęta, zanim zajęli się polityką. Ja też wtedy
jeszcze nie byłam posłem. Nie kryjemy się z tym.
Nie jest Pani trudno godzić członkostwo w zakonie z polityką?
- Nie. W moim życiu niewiele się zmieniło, od kiedy zostałam bożogrobcem.
Na Pani szyi wisi łańcuszek z równoramiennym krzyżem. Zawsze go Pani nosi?
- Tak, kupiłam go w Ziemi Świętej. To pamiątka numer jeden z Jerozolimy,
którą można kupić w każdym sklepie. Noszenie nie jest obowiązkiem członka
zakonu, ale ja go nie zdejmuję.
Co symbolizuje ten krzyż?
- Pięć ran Chrystusa. To krzyż bożogrobców. Na uroczystości wkładamy płaszcze
z czerwonymi krzyżami. Kawalerowie mają białe, a damy czarne. Dodatkowo każda
kobieta ma na głowie tradycyjny czarny welon.
Kto jest Waszym zwierzchnikiem?
- Przez wieki zakon podlegał bezpośrednio papieżowi, obecnie ma on swojego
pełnomocnika, wielkiego mistrza. Jest nim kardynał Carlo Furno, do którego
trafiają wszystkie dokumenty o kandydatach. W Polsce przeorem zakonu jest
prymas Józef Glemp, z kolei jego zwierzchnikiem jest prof. Jerzy Wojtczak-
Szyszkowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Rycerze Grobu Pańskiego
Bożogrobcy wywodzą się z założonej w 1099 roku przez Godfryda de Bouillon
kapituły, którą stanowiło na początku 20 kanoników i 50 szlachetnie
urodzonych krzyżowców. Do XIII wieku ich obowiązkiem było oprowadzanie po
Jerozolimie pątników, obrona Grobu Chrystusa oraz uczestniczenie w wyprawach
przeciw niewiernym. Współcześni bożogrobcy wspierają finansowo katolików w
Ziemi Świętej, prowadzą szkoły, w których uczą się dzieci różnych wyznań.
W czasach średniowiecznych powstało w Polsce kilka konwentów. Byli
prawdopodobnie pierwszymi właścicielami Chorzowa, aż do sekularyzacji zakonu
w 1819 roku mieli kopalnie. Ich herb jest do dzisiaj fragmentem herbu
Chorzowa. Zajmuje pół podwójnego czerwonego krzyża na czarnym tle.
Obecnie Zakon Rycerski Grobu Bożego w Jerozolimie ma swoich przedstawicieli w
40 krajach. Symbolem bożogrobców jest krzyż jerozolimski (czerwony i
równoramienny). Między ramionami umieszczone są cztery małe krzyże greckie,
które mają symbolizować cztery królestwa uczestniczące w wyprawach krzyżowych
(Francję, Niemcy, Królestwo Obojga Sycylii i Anglii). W sumie pięć krzyży,
które symbolizują pięć ran Chrystusa.
Rozmawiała Katarzyna Piotrowiak
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3437719.html