Gość: kasia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.04.10, 10:12
10 POWODÓW, DLA KTÓRYCH LECH I MARIA KACZYŃSCY POWINNI TRAFIĆ NA WAWEL:
1. Był największym mężem stanu wszechczasów. Jego zręczność i biegłość w
lawirowaniu po światowych i europejskich salonach zyskała mu podziw, a nasz
kraj "zaczął być szanowany".
2. Był całkowicie ponadpartyjny, potrafił unieść się ponad "prezydenta swojego
brata". W swoich przemówieniach nigdy nie był "propisowski", zawsze był w
cudowny sposób arbitrem. Nie chodził na pasku Jarosława Kaczyńskiego, nie
starał się "przypodobać Rydzykowi", nie krytykował "innych niż partia Jego
Brata". To był prawdziwy mąż stanu!
3. Uwikłał Polskę w trzeciorzędny konflikt Gruzji z Rosją, czym zyskał sławę i
uznanie całego świata. Wszyscy pamiętamy rozbawioną twarz prezydenta Gruzji i
naszego Meża Stanu, który robi uniki przed świstającymi pociskami... Był wtedy
największy, zyskał uznanie świata.
4. Jego wielkość polegała także na tym, że nie sposób "go było obrazić". Nigdy
nie był nadąsany, nigdy nie był "obrażony nie wiadomo na co i na kogo".
Potrafił być wielki także przez to, że ignorował jakieś porównanie jego i
brata do... mniejsza do czego w prasie niemieckiej. On był ponad to!
5. Zasługuje na Wawel także za Traktat Lizboński. Toż on zachwycił cały świat
od Ameryki po Ural tym, że najpierw wynegocjował ten traktat i obwieścił
sukces, a potem w nadziei na "rydzykowe poparcie" zaczął go sabotować i
ostentacyjnie krytykować. To był prawdziwy majestersztyk godny męża stanu i
Wawelu!
6. Nie stosował "weta" jako politycznego pręgięża dla przeciwników
politycznych swojego brata. Tu pokazał swoją wielkość, cudowne wyczucie. Weto
zawsze merytoryczne, nawet w odrobinie nie "propisowskie". Mąż stanu, o czym
tu mówić?
7. Polityka orderowa - to jedna z największych osiągnięć jego prezydentury.
Lech Kaczyński nigdy nie dawał orderów "aparatczykom pisowskim, którzy walili
w Platformę". Nigdy! Uhonorowanie Mariusza Kamińskiego byłego szefa CBA było
największym sukcesem tej prezydentury, godnym polityka, który spocznie obok
"królów i świętych"
8. Nigdy się nie wpychał tam, gdzie go nie proszono. Zawsze pełen taktu,
zawsze z godnością przyjmujący te obowiązki, które nakładała na niego
konstytucja. I nigdy nie pchał się tam, "gdzie się pojawi Tusk, przez co on
lub jego brat stracą kilka punktów". Nigdy! Mąż stanu, wybitna postać - tylko
Wawel!
9. Jego sposób wyrażania się o "przeciwnikach politycznych jego brata" był
mistrzostwem dyplomnacji, taktu, wyczucia, prawdziwym zachowaniem godnym
największych honorów. Nigdy nie zapomnimy jego "braku jakiejkolwiek zajadłości
czy zwykłej niechęci" wobec Radosława Sikorskiego. Już za to należy mu się Wawel!
10. Lech Kaczyński był dobrym mężem, a do swojej żony mówił z czułością. To
także jest argument za tym, aby trafił na Wawel. Bez dwóch zdań.