Gość: ak-patriota lokaln
IP: *.chello.pl
15.03.07, 11:43
W nawiazaniu do poprzednich postów o Oksir, braku kasy i takich tak
pierdołach.
Problem nie leży w niskim budżecie, bo nie o kasę chodzi.Na tle innych miast
tego typu, Swiecie od zawsze wypada lepiej i myślę, że to sie nie
zmieniło.Przeczytałem o planowanej akcji poprawienia wizeunku OKSiR jako
instutucji, która wypełnia swoje statutowe powinności w tym mieście.I tu
rodzą sie pytania.Czy rzeczywiscie kierowana przez Pana Dworakowskiego
placówka daje sobie radę?Problem nie lezy w ilosci ale w JAKOśCI.Czy ktos
zadaje sobie pytanie, czy ta działalnosc oprócz tego, ze jako tako zgadaza
sie w grafiku tzw. wydarzen(bo one sie w końcu odbywają) stanowi jakas
istotna wartosc kulturotwórczą w ogóle?Jestem daleki od krytykowania w
stylu "że nic sie nie dzieje" albo nie dzieje sie "to co akurat mi
odpowiada".Wiem ,ze gusta i potrzeby są różne i o nich raczej sie nie
rozmawia.Zastanawia mnie jednak ta gołym okiem widoczna pozorność działań
OKSiR-u w sferze włąśnie kreowania tzw. życia kultuaralnego w tym mieście.To
jest problem!!!Nie ile ale jak i co.Przygladam się inicjatywom zespołu
pracującego w tym ośrodku i mimo, że jest kilka osób całkiem kreatywnych(a
paru już było...) to ogólny efekt jest raczej dziełem miernot.I jest jak
jest.Kierownik przypomina mi gościa grającego na wyścigach, szarpiacego się z
decycją na jakiego konia postawić(a zróbmy to, albo nie- tamto, a moze tak
czy siak...) i w końcu wychodzi,ze Oksir to takie wyścigi, na ktorych stawia
sie na konie, ale nie te które trzeba.
Minęło już sporo czasu od pogonienia poprzednika, co na tym polu chyba
najwiecej naszkodził(w dosyc jeszcze zasobnych latach 90-tych ta działalnośc
kojarzy mi się z rubasznymi zabawami w amfiteatrze czy swieckim zamku i
uciechą gawiedzi przy disco-polowych sonagach, podczas gdy wazne i odjazdowe
rzeczy działy się w ówczesnych "Cechu", gdzie próbowało mnóstwo kapel
muzycznych, gdzie młodziez odnajdowała jakoś siebie i żyło sie fajnie po
prostu, niekoniexcznie pijąc wódę na umór i jarając blanty itp-kto tam bywał
doskonale to pamięta i wie o co chodzi)Czasy sie zmianiły a ośrodek nadal nie
rozumie swojej pierwszorzędnej roli, jaka jest przyciaganie młodzieży i jej
kształcenie, dawanie szansy poznania czegoś wiecj niż to co znają z ulicy ,
dyskotek i całego szjsu , który nas otacza.Wreszcie dawania perspektyw na
to , ze Zycie w nawet tak małym miescie może byc piekne, niepowtarzalne,
jednostkowe dla tego miejsca.Oksir tego nadal nie rozumie, a może nie chce
zrozumieć, bo to łączy się z zapronowaniem czegoś naprawdę istotnego i
wartościowego dla młodych ludzi, którym kitu przecież nikt juz nie
wciśnie.Działalnośc pozorna jest wygodna.Cos tam sie dzieje, w grafiku sie
zgadza i jakby co to "jestesmy kryci" i mozna sie wytłumaczyć, ze wszelkie
uwagi pochodza od krytykantów z tokiem narracji na poziomie bazarowym.Nie do
końca chyba tak jest...
Pretensje do Kierownika Dworakowskiego mam nie o to,że "nic sie nie
dzieje".Pretensje mam o to , ze nie dzieje sie w całokształcie poytywnie.Ze
nie ma on wypracowanej wizji i polityki funkcjonowania takiego ośrodka, żeby
wszystkie dziedziny jego działalności miały sens w połączeniu z innymi i
całokształt miał efekt kulturotwórczy dla tego miasta i przede wszystkim
młodych ludzi tu żyjących i zastanawiajacych sie co z tym zasranym życiem w
tym miescie zrobić.To prawdziwa misja Oksiru.I wcale nie chodzi o mega
pieniądze, bo przy tym budzecie mozna zrobic o wiele wiecej niz gdzie
indziej.Chodzi o jakosć, klimat, poczucie, ze robi się coś istotnego dla
innych.Czekam na komentarze.Ponownie prosze o zaprzestanie besztania sie
nawzajem.ak-swiacianin patriota.