Gość: Inawah
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
01.12.03, 01:10
OD pewnego czasu nie byłam już w Świeciu. W ostatnią sobotę zaszłam więc do
kina od strony parku. Obejrzałam plakaty , przczytałam program, i chciałam
wejśc do srodka aby wziąc ulotki filmowe, ew. zapowiedzi najbliższych
świeckich wydarzeń kulturalnych:)) Drzwi były zamknięte, ale nie o to chodzi.
Jak tylko podeszłam i spróbowałam je otworzyć zjawił się jakiś pan(zdaje się
jeden z pracowników domu kultury, bo twarz znajoma)i obcesowo spytał czego
tutaj chcę. Nie czekając na moją odpowiedż dodał, że nie mam tu czego szukać
i żebym sobie poszła. Posłuchałam . Ruszyłam w stronę Wojska Polskiego i
dopiero wtedy zauważyłam , że kino juz po całkowitym remoncie(takie
przynajmniej sprawia wrażenie, bo wejścia nowe już gotowe itp.) , a w środku
zjazd działaczy pewnej partii się odbywa . Panie i panowie w garniturkach,
jaakieś kieliszki itd.
Ja rozumiem , że impreza zamknięta i nie można wchodzić, i ani bym nawet
chciała wejść do środka gdybym wiedziała wcześniej co tam sie odbywa.
Ale jako człowiek, i potencjalny nabywca biletu na szacunek zasługuję,
zwłaszcza gdy nic złego nie robię. To naprawdę nie jest takie trudne ,
spokojnie i uprzejmie wytłumaczyć , że kino jest zamknięte i niestety wejsć
nie można.. Dom kultury mi żadnej łaski nie robi (zwłaszcza że seanse
często bywają przerywane,i z nowościami kiepsko) Jeśli nie mam tam czego
szukać to już na żadnym filmie mnie tam nie zobaczą.
I niech nie pisują po Czasach Swiecia , że tak mało ludzi chodzi do naszego
kina, skoro tych którzy chcą chodzić traktują w taki sposób