Dodaj do ulubionych

Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ?

26.05.04, 18:37
...z tego co widzę, myślę że to będzie kicz. Nie cierpię "tfurczości" z
nieociosanych kamieni. Nie lubie i koniec. Jestem satrapą.
Obserwuj wątek
    • soter_mlodszy Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 26.05.04, 19:55

      carrissimus1 napisał:

      > ...z tego co widzę, myślę że to będzie kicz. Nie cierpię "tfurczości" z
      > nieociosanych kamieni.

      jak zobaczę to powiem coś!;-) ale to lepsze niż, te tony betony z tym wylewem
      wody!;-(


      > Jestem satrapą.

      oto kolegi nie podejrzewałem!;-)))

      --
      soter_squad!
      • soter_mlodszy Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 28.05.04, 18:54
        carrissimus1 napisał:

        > carrissimus1 napisał:
        >
        > > ...z tego co widzę, myślę że to będzie kicz. Nie cierpię "tfurczości" z
        > > nieociosanych kamieni. Nie lubie i koniec. Jestem satrapą.
        > ....satrapą estetycznym :-)))

        powsatje pytanie: Jak ociosać kamienie?!;-)))



        --
        soter_squad!
        • carrissimus1 Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 28.05.04, 21:13
          ...och, z ociosywaniem nie jest taka prosta sprawa ! Aby ociosanie bylo
          skuteczne trzeba na to bardzo dużo czasu. Ociosanie to nadanie bezkształtej
          gulai wygląd cywilizowany; poddanie (wyglądu) pewnym kanonom estetycznym
          ukształtowanym w ciagu stuleci. Ja byłem ociosywany przez pokolenia, mam
          świadomość przeszłości, tradycji rodzinnej, dziedzictwa historycznego.
          Jakkolwiek to wszystko, co napisałem wyda się mętne, to jest prawda...może
          subiektywna ale jednak...
    • carrissimus1 Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 06.06.04, 10:12
      ...byłem wczoraj wieczorem - woda już nie sika. Kilku małolatów próbowało
      pannie wyrwać dzbanek. Inne małolaty demontowały "budowlę", kilka kamieni
      już "oderwało się".
      Wracając przez Park Chopina widziałem jak trzech chłopaków (17-18 lat) z
      wyżelowanymi włosami kopniakami "traktowali" nowo wymalowane ławki. Jedną deskę
      z siedzenia złamali. Bydło, czy co ?
      Z natury jestem człowiekiem spostrzegawczym, i wiecie co zauważyłem ?
      Największych zniczczeń, najgłupszymi dewastatorami są właśnie tacy -
      kilkunastoletni, modnie ubrani, krótkie włosy z kiogramem żelu, białe
      koszulki,opalenizna z solarium... Z niechęcia przyglądałem się tym "zmęczonym
      życiem", bezdomnym, amatorom najtańszych win ale o dziwo - nie oni niszczą
      nasze mienie ! Piją, bo właściwie co mieliby robić ? Są trwale "wykluczeni
      społecznie" i co im pozostaje ? Oni nie są niebezpieczni.
      • soter_mlodszy Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 06.06.04, 10:22
        carrissimus1 napisał:

        > Z natury jestem człowiekiem spostrzegawczym, i wiecie co zauważyłem ?
        > Największych zniczczeń, najgłupszymi dewastatorami są właśnie tacy -
        > kilkunastoletni, modnie ubrani, krótkie włosy z kiogramem żelu, białe
        > koszulki,opalenizna z solarium...
        [...]
        > ale o dziwo - nie oni niszczą nasze mienie.

        kto więc niszczy?

        --
        soter_squad!
        • carrissimus1 Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 06.06.04, 17:26
          soter_mlodszy napisał:

          > carrissimus1 napisał:
          >
          > > Z natury jestem człowiekiem spostrzegawczym, i wiecie co zauważyłem ?
          > > Największych zniczczeń, najgłupszymi dewastatorami są właśnie tacy -
          > > kilkunastoletni, modnie ubrani, krótkie włosy z kiogramem żelu, białe
          > > koszulki,opalenizna z solarium...
          > [...]
          > > ale o dziwo - nie oni niszczą nasze mienie.
          >
          > kto więc niszczy?
          >
          ***soterku, napisałem jasno że niszczą młodzi, piękni, wyżelowani a nie
          bezdomni.
          • soter_mlodszy Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 06.06.04, 17:44
            carrissimus1 napisał:

            > soter_mlodszy napisał:
            >
            > > carrissimus1 napisał:
            > >
            > > > Z natury jestem człowiekiem spostrzegawczym, i wiecie co zauważyłem ?
            >
            > > > Największych zniczczeń, najgłupszymi dewastatorami są właśnie tacy -
            > > > kilkunastoletni, modnie ubrani, krótkie włosy z kiogramem żelu, białe
            >
            > > > koszulki,opalenizna z solarium...
            > > [...]
            > > > ale o dziwo - nie oni niszczą nasze mienie.
            > >
            > > kto więc niszczy?
            > >
            > ***soterku, napisałem jasno że niszczą młodzi, piękni, wyżelowani a nie
            > bezdomni.

            zgadza się!...
            chyba automatycznie wykreśliłem jedno zdanie i już było mgliście:-)

            Ci wyżeowani to jakieś utrapienie, a wokól nich jakieś panny tylko się
            podśmiewujące...nie to przeraża...takie społeczeństwo!;-(



            serdecznie

            --
            soter_squad!
            • anaiss Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 06.06.04, 19:42
              najczęściej dzieciaczki lubią bawić się tymi stworkami fontannowymi. Kiedyś
              widziałam w Toruniu jak żabkom, które toarzyszą skrzypkowi, przedłużyły
              dziubki, z kótrych płynie woda za pomocą słomek do piwa :-) Lubię fontanny, ale
              jakoś źle mi się kojarzą, bo najczęściej brak w nich wody, stają się
              śmietnikami, zbiorowiskiem liści, piachu i Bóg-wie-czego, albo są zniszczone,
              popękane, postaciom zawsze brakuje jakiejś części ciała...
      • bez_lukru Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 14.09.04, 01:03
        carrissimus1 napisał:

        > ...byłem wczoraj wieczorem - woda już nie sika. Kilku małolatów próbowało
        > pannie wyrwać dzbanek. Inne małolaty demontowały "budowlę", kilka kamieni
        > już "oderwało się".

        Moje oczy również już zaznały wątpliwej przyjemności płynącej - równie
        niemrawo co trysk wody - z jej oglądania.

        Efekt zupełnie jak wyżej. Gdy na nią patrzę, nachodzą mnie destruktywne
        myśli... wzbiera energia i ochota wykoniania kilku ruchów nie tyle co nogą - a
        kilofem.

        Sterta gówienka pozlepianego cementem na pewno z czymś się komponuje, ale póki
        co nie wpadłem jeszcze na pomysł z czym. Na pewno nie z ruinami zamku.


        [cut]

        > Największych zniczczeń, najgłupszymi dewastatorami są właśnie tacy -
        > kilkunastoletni, modnie ubrani, krótkie włosy z kiogramem żelu, białe
        > koszulki,opalenizna z solarium...

        Modnie ubrani? To chyba jacyś przyjezdni. Moda to pojęcie względnie w
        Brodnicy... szczególnie, gdy wszyscy zaopatrują się w tych samych pięciu
        sklepach. Za każym razem gdy tu przujeżdżam spotyka mnie rewia mody
        zeszłorocznej. Ale to temat na oddzielny wątek.


        > Z niechęcia przyglądałem się tym "zmęczonym
        > życiem", bezdomnym, amatorom najtańszych win ale o dziwo - nie oni niszczą
        > nasze mienie ! Piją, bo właściwie co mieliby robić ? Są trwale "wykluczeni
        > społecznie" i co im pozostaje ? Oni nie są niebezpieczni.

        Gdyby przeprowadzić testy brodnickiej młodzieży okazałoby się, że 20% to
        frustraci, a 70% to ludzie u których poziom samozadowolenia przekracza normy
        kosmiczne NASA. Pozostałe 10% to przyjezdni.


        -----b-e-z-----l-u-k-r-u-----
        • carrissimus1 Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 09.06.04, 20:46
          ...już można powiedzieć, że sprawdza się stare porzekadło, "że co nagle , to po
          diable". Fontanna jest totalnym niewypałem. Jest po prostu kiczowata,
          niechlujnie wykonana. Koncepcja może była ale ta realizacja... Byłem kilka razy
          wieczorkiem, kiedy pracownicy jeszcze przy niej pracowali.
          Może to jest trochę bez sensu co teraz napiszę. Kiedy chce się stworzyć coś, co
          ma wzruszać, być natchnieniem, czy chocby wprawiać w dobry nastrój...trzeba
          ofiarować serce, swoje najlepsze "ja". Kuba może starał się, ale
          robotnicy ...odzywki, przekleństwa, jakoś brakowało mi w tej ekipie "dobrego
          ducha" czy "tego czegoś". Brygada ta dobra była do kopania rowów melioracyjnych
          a nie do realizacji "czegoś pieknego", co z góry zaplanoweane bylo
          jako "artystyczna improwizacja".
          Dla porządku informuję, że koncepcja fontanny zakładała pewien "artystyczny
          nieład", no i wyszło jak wyszło...
            • carrissimus1 Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 10.06.04, 16:52
              ...kiedyś napisałeś, że wolisz moje dłuższe wypowiedzi. Też sądzę, że szkoda
              czasu na wymianę zdań ograniczających się do zdań krótkich, "niezłozonych". Po
              to mamy internet a Bozia dała wykształcenie, by komunikować się.
              Alternatywą "komunikacji werbalnej" jest"wymiana sygnałów", szczególnie
              widoczna wśród młodzieży majacej telefony komórkowe. Obserwuję z bliska
              nastolatków i widzę, że potrafią dziennie "puścić" do siebie kilkadziesiąt
              sygnałów, ale wartość intelektualna i emocjonalna tego rodzaju komunikacji
              (według mnie) jest bliska zeru.
              • soter_mlodszy Re: Fontanna - kicz czy dzieło sztuki ? 10.06.04, 19:01
                carrissimus1 napisał:

                > ...kiedyś napisałeś, że wolisz moje dłuższe wypowiedzi.

                oczywiście, zdania złożone wolę od równoważników!;-)
                a Twoje wypowiedzi, które stanowią pewnie integralną część Twoich poglądów, po
                prostu odpowiadają mi, czytam i wsłuchuję się w nie...!;-)

                > Też sądzę, że szkoda czasu na wymianę zdań ograniczających się do zdań
                > krótkich, "niezłozonych".

                więc wymieniajmy zdania wielokrotnie nawet złożone!;-)

                > Po to mamy internet a Bozia dała wykształcenie, by komunikować się.

                oj tak, komunikowanie we wspólnym temacie lub wspólnej sprawie jest iście
                pożyteczna!

                > Alternatywą "komunikacji werbalnej" jest"wymiana sygnałów", szczególnie
                > widoczna wśród młodzieży majacej telefony komórkowe. Obserwuję z bliska
                > nastolatków i widzę, że potrafią dziennie "puścić" do siebie kilkadziesiąt
                > sygnałów, ale wartość intelektualna i emocjonalna tego rodzaju komunikacji
                > (według mnie) jest bliska zeru.

                też tego nie zdołam chyba pojąć,
                argumentują to tym, iż wysylając sygnał, pamiętają o kimś...
                cóż młode pokolenie,i ich prawa, i ich moda

                --
                cokolwiek, by to nieznaczyło...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka