Dodaj do ulubionych

Santo subito...

IP: 178.159.167.* 15.01.11, 18:06
Kościół z przekonaniem twierdzi, że istnieje tzw. Pan Bóg, ale jeszcze nigdy nie przedstawił żadnego, nawet ćwierć dowodu, na jego istnienie. Rząd corocznie ochoczo pompuje w Kościół po kilka miliardów publicznych pieniędzy i dokłada cenne nieruchomości. Wszystko to na słowo szamanów, że Pan Bóg jest i za dotowanie Kościoła Pan Bóg Polsce pobłogosławi. Ale jakoś te błogosławieństwa Boga bokiem Polsce wychodzą, i to od wieków.
Teraz Kościół funduje nam kolejnego świętego nie bacząc, że ten święty znowu taki święty nie był. Wybrany został na papieża po nagłej i tajemniczej śmierci swojego poprzednika i za jego wyborem stał Ronald Regan i CIA, którzy mieli swój polityczny interes w tym wyborze. Mówi się (Kościół nigdy tego nie zdementował), że Karol Wojtyła miał syna z nieprawego łoża. Skrzętnie też zamiatał pod dywan afery pedofilskie swoich funkcjonariuszy. No, ale wierni mają tak wyprane mózgi religijną doktryną, że nie przyjmą do świadomości niczego, co by podważyło ich wiarę. Kościół katolicki, który jest potężną grupą biznesową, bardzo dba, aby biznes się kręcił, a Polacy - w odróżnieniu od innych narodów - są tak uzależnieni od religii, że łykną zachłannie kolejnego (swojego) świętego nie żałując przy tym kasy. Jedyna ostoja watykańskiego katolicyzmu - Polska - znowu da się wydoić ku chwale Pana Boga.
Obserwuj wątek
      • Gość: Mariolka Re: Santo subito... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.11, 20:47
        Jestem zbulwersowana treścią w/w postu .Jak można takie bzdury pisać. Jeśli jesteś ateistą to zamknij się ! nikogo to nie obchodzi i nikt ci z tego powodu nie dokucza i nie ubliża . To jest tylko i wyłącznie twoja sprawa a ja jako katolik wierzący i praktykujący nie życzę sobie tak obraźliwych wpisów pod adresem BOGA i największego autorytetu jakim jest PAPIEŻ JAN PAWEŁ II.A jeśli chcesz wiedzieć to żyję już trochę na tym świecie i jak dotąd nikt mnie nie doił z pieniędzy oprócz państwa. Na kościół jeśli mam życzenie to dam datek a jeśli nie to nie dam, nikt do mnie po to ręki nie wyciąga.
        • Gość: andy ligter Re: Santo subito... IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.11, 18:56
          Nie wiem czy jesteś Mariolko zbulwersowana postem Rea, czy moim (jestem autorem "Modlitwy do... zęba"). Spieszą Cię oinformować, że nie jestem ateistą, a wręcz przeciwnie, wiara moja jest niczym studnia bez dna. "Problem" polega na tym, że w "Kościele Katolickim" jest mi zdecydowanie za ciasno.
          Jako człowiek wielkiej wiary, widzę zniewolenie wiarą, takich instytucji jak np. KK (choć nie tylko tego wyznania). Nie daj Boże, żeby "odstąpić" od wiary na trzy milimetry. Ale... jaką tu miarę przyłożyć, jeśli np. Rydzyk jest KK i Pieronek jest KK? Przecież oni mówią kompletnie różnymi językami. Oni wyznają jedną wiarę, tak, jak marchewka jest owocem (w Portugalii) - wszystko można "dopasować".
          Nie mam nic do jakiejkolwiek wiary - żadnej, katolickiej też. Mam jednak obiekcje do... hipokryzji tych, którzy mienią się być... pomazańcami, albo jak kler - przedstawicielami Najwyższego.
          Instytucja KK połamała wszystkie możliwe "ustalenia zapisane w Biblii": zakaz modlenia się do posągów i obrazów, zakaz "ustanawiania świętych" - Tylko Bóg jest władny określić kto będzie, a kto nie, u jego prawicy. Zakaz pośrednictwa - co to jest (?) proszenie "świętego" o wstawiennictwo??? Itd., itd., itd., itd...
          W ogóle Biblia to zmanipulowany na potrzeby polityczne cesarza Konstantyna, wybór "przydatnych mu" w tamtym czasie tekstów. Jedne "wziął", inne odrzucił, bo tak mu wtedy pasowało.
          Nie jestem wrogiem wiary, nawet jeśli widzę jej... uchybienia. Jestem wrogiem hipokryzji, obłudy, kłamstwa...
          Pozdrawiam
    • Gość: Mirek Re: Santo subito... IP: *.range86-137.btcentralplus.com 15.01.11, 23:10
      Napiszę Ci kilka słów, ale pamiętaj-moim celem nie jest obrażanie Ciebie tylko wyjaśnienie w jakim błędzie jesteś.
      Zasadniczo nie oddzielasz pojęcia Boga jako bytu ponad wszystkim od pojęcia Kościoła stworzonego przez ludzi. Nie łudź się, że jakiekolwiek instytucje ziemskie będą miały cechy świętości- wcześniej czy później wpada się w krąg interesów przekładanych na ''szmal''. Cóż, taki świat- nawet kościołowi bez tego ''szmalu'' ciężko jest żyć a nie mówiąc już o ludziach...
      Ale nie koliduje to z faktem, że w tym Kościele żyli i byli ludzie których mocy duchowej, zdolności albo charyzmy w żaden sposób nie wytłumaczysz.
      Tak samo jak nie potrafisz wytłumaczyć dlaczego w momencie wielkiego strachu wołasz O BOŻE!! A może nie wołasz?....hahaa. Nigdy mnie nie przekonasz, że nie.
      Tak więc staraj się nie obrażać w swoim życiu ludzi, którym nawet buty pastować byłby dla Ciebie zaszczyt, co do kościoła to oni też mnie zbyt często nie widzą ale co do Pana BOGA...?
      To staraj się żyć tak abyś kiedyś na niebieskim pastwisku nie musiała się wstydzić swoich myśli i słów.
      Pozdrawiam
        • Gość: pele Re: Santo subito... IP: 178.159.167.* 16.01.11, 01:03
          rea wygłosił(a) swój pogląd, który ja popieram, chrześcijanstwo to taka religia na abonament, kupujemy sobie sakramenty, odpuszczenie grzechow. Za chrzest co łaska 500, za komunie co łaska 500, ślub i pogrzeb to samo. Ciężko już mówic o posludze kapłańskiej, raczej zawód - ksiądz. Nawet najgorsza menda bedzie miala odpuszczone za złotniki...
              • Gość: rea Re: Santo subito... IP: 178.159.167.* 17.01.11, 20:30
                [...] jak to możliwe, że ludzie mieniący się reprezentantami Wyższej Moralności nie słyszą, jak brzmi w dzisiejszym świecie to, co z taką pewnością siebie głoszą właśnie we wszystkich mediach.
                Pisząc 'w dzisiejszym świecie" mam na myśli rzeczywistość, w której ogromna część ludzkości wegetuje poniżej elementarnego minimum. Rzeczywistość, w której codziennie umierają setki tysięcy kobiet, mężczyzn i dzieci. Umierają z powodu ciężkich, przysparzających niewyobrażalnego cierpienia chorób, umierają z powodu nędzy, głodu, wojen, świadomego okrucieństwa innych ludzi i ślepego okrucieństwa żywiołów. Umierają, a wcześniej żyją w straszliwej nędzy, samotności, bólu, bezsensie i beznadziei. Wystarczy spojrzeć, co się dzieje w Afryce, co dzieje się w Korei Północnej, co dzieje się w najdalszych zakątkach świata - ale także, co dzieje się w Polsce.
                I oto w tym świecie - przekonują nas z telewizyjnych ekranów dobrze odżywieni i schludnie ubrani panowie - zdarzył się "cud". Francuska zakonnica wyzdrowiała z choroby Parkinsona. Wyzdrowiała - mówią - bo Jan Paweł II, który jest w niebie, wstawił się za nią u Pana Boga, który cały ten świat z całym jego cierpieniem stworzył osobiście. A że Jan Paweł II cieszy się u Stwórcy specjalnym przywilejem - ten ostatni postanowił wyleczyć zakonnicę. Cieszmy się zatem - wielkie jest miłosierdzie Boże!
                Faktycznie - wielkie. Wytłumaczcie jego wielkość tym, którzy właśnie dzisiaj umierają w męczarniach, albo tym, którzy zmagają się z nieuleczalną chorobą. Wytłumaczcie ją tym, którzy stracili najbliższych. Wytłumaczcie ją dzieciom na oddzialach onkologicznych. Powiedzcie im wprost, co wynika z waszych "cudownych" deklaracji. Powiedzcie im, że Bóg postanowił wyleczyć jedną zakonnicę, ale ich postanowił jednak nie leczyć, im postanowił nie ulżyć w cierpieniu, nie uratować ich przed nowotworem, mordercą, falą tsunami albo rozpędzonym samochodem.
                Oto okrutna logika świata, w którym dzieją się takie cuda, jak uzdrowienie zakonnicy. Jeśli bowiem ktoś twierdzi, że istnieje dobry Bóg - Stwórca, który interweniuje w ludzkie losy i zdolny jest ratować życie oraz leczyć z najcięższych chorób - musi też odpowiedzieć, dlaczego ów Bóg - Stwórca jest tak nieludzko wybiórczy, tak nieludzko pozbawiony empatii, tak nieludzko obojętny na ogrom cierpienia, jakie nas otacza i jakie nas dotyka ,o pytanie po co, skoro jest dobry, stworzył ten ogrom cierpień, już nawet nie wspominając.
                Ponieważ zaś sensownej odpowiedzi na to pytanie udzielić nie sposób( pokazuje to dobitnie cała historia teologii i filozofii) całe radosne opowiadanie o "cudach" jest po prostu policzkiem wymierzonym wszystkim tym, których akurat nie objęło owo bezwzględnie selektywne "łaskawe wstawiennictwo.
                Tomasz Stawiszyński.
                    • Gość: rea Re: Santo subito... IP: 178.159.167.* 18.01.11, 17:43
                      Włoski watykanista Giacomo Galeazzi pisze, że ogromną przeszkodą w beatyfikacji JPII miała być działalność banku Watykańskiego za czasów pontyfikatu Jana Pawła II (jakoś o tym cicho ostatnio). Bank ten był zamieszany w uchylanie się od podatków, wywóz za granicę kapitałów o wątpliwym pochodzeniu oraz wspieranie dyktatorskich reżimów, jak ten w Nikaragui.
                      To nie wszystko w tej historii - w trakcie procesu wyjaśniającego zabójstwo Roberta Calviego, zwanego "bankierem Boga" wyszło na jaw, że Banco Ambrosiano był zamieszany w pranie mafijnych pieniędzy. Te pieniądze trafiały do Polski, żeby wspomóc "Solidarność" i przyśpieszyć upadek bloku komunistycznego.
                      Pecunia non olet...
                      • Gość: bobek Re: Santo subito... IP: *.tktelekom.pl 18.01.11, 22:16
                        Według mnie powinni wyświęcić market w Londynie za uzdrowienie 6-ciu osób kalekich i 3-y osoby niedowidzące. W Londynie i nie tylko, ale całej Anglii są organizowane wyprzedaże nocne, po takich wyprzedażach ludzie zostają ozdrowieni bo do domu wracają bez lasek (kulawi) i krótkowidze bez okularów. Po każdej takiej akcji wyprzedaży zawsze zostają dowody na ozdrowienie czyli cuda i to trzeba wziąść pod uwagę i wyświęcić taki market. Wobec czego zgłaszam to jako cud do beatyfikacji i można się będzie modlić do marketu żeby dał trochę kasy towaru i jedzenia też.
                      • Gość: uduchowiona Re: Santo subito... IP: *.tktelekom.pl 18.01.11, 22:53
                        W mojej ocenie rea to osoba,która kończyła szkołę polityczną w ZSRR w czasie komunizmu.Tylko po takiej szkole można miec tak wyprany mózg.Dla mnie niesamowite,niepojęte jest ,że z małego nasionka,którego trudno wziąc w palce, bo jest tak małe, urośnie w ziemi roślina,która zakwitnie i wyda owoc na pożywienie dla ludzi i zwierząt.Dla mnie powstawanie życia,otaczająca nas przyroda,zależnośc biologiczna jest dziełem Boga to nie wzięła się z .....??Mnie otaczający świat zachwyca, jest niezgłębiony i niepojęty i na tej podstawie wierzę w istnienie Boga.Wiem ; rea powie,że wszystko powstało drogą ewolucji,człowiek od małpy,z trawy -zboża itd itp. Z mojej obserwacji wynika,że małpa była małpą i jest małpą, nie rodzą się z niej ludzie,trawa była trawą zieloną i jest trawą zieloną.Ja czuję Boga i mogłabym przytoczyc wiele z własnego doznania na Jego istnienie i czynię to ,swoim bliskim.Pogladów rea nie potępiam tylko ubolewam,że można byc tak ubogim duchem.Boleję nad takimi ludzmi,którzy nie czują Boga i kwestionują jego istnienie -(też z takim mam kontakt bo jest w mojej najblizszej rodzinie).
                              • solist Re: Santo subito... 28.04.11, 12:07
                                A dla mnie wszystko - piękno, rosnące kwiatki itd - stworzył diabeł, po to by odwracać uwagę od boga. I ludzie zamiast ciągle napier.dalać modlitwy to przygladają się dziełu sztana i podziwiają jego pracę.
                                • Gość: Jacek Re: Santo subito... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 12:12
                                  A ja sie jak najbardziej zgadzam z "rea". Jeszcze bym dorzucil do tego zakaz placenia skladek za klechow z podatkow panstwowych. JP2 byl najwiekszym dopustem "ziemi, tej ziemi". I dlatego wciaz Polska cierpi pod butem Watykanczykow.
                                  A podpisanie konkordatu czyli jak najgorszej umowy miedzynarodowej uwazam za skandal.
                                  Powinno sie klechow trzymac za mordy tak jak w realnym socjalizmie.
                                  Niestety malo jest ludzi ktorzy widza (lub chca widziec) rozpasanie kleru i kosciola kat. w Polsce
                                  Jacek
                                  • karrambello Re: Santo subito... 28.04.11, 14:05
                                    @rea: Macie z lechowskim51 jedną wspólną cechę: nie tolerujecie zachowań, które są w sprzeczności z Waszymi poglądami. Nie rozumiem, dlaczego nie możecie się pogodzić z faktem, że każdy człowiek ma swój sposób na życie, swoją własną, autonomiczną hierarchię wartości?
                                    "Żyj i pozwól żyć!" - wyzywanie ludzi od lewaków, lemingów i innych na pewno zniweczy nawet najbardziej racjonalne argumenty, jakich jesteście w stanie użyć w dyskusji... Pod rozwagę...
                                          • sp1962 Re: Santo subito... 29.04.11, 15:04
                                            dzisiejsze "echo" napisało: ''w życiu każdego Polaka pontyfikat Jana Pawła II odcisnął się swoistym piętnem" w moim życiu tak to było: pewna wizyta JP II spaprała uroczystość weselną mojego brata, ponieważ spora grupa gości zamiast brać w niej udział musiała warować przy obstawie wizyty jako mundurowi przymusowo.
                                          • karrambello Re: Santo subito... 01.05.11, 20:39
                                            > Mówi się (Kościół nigdy tego nie zdementował), że Karol Wojtyła miał syna z nieprawego łoża.

                                            Chodziło mi o to zdanie, cytowanie tego typu nigdy nie udowodnionych pomówień do obraza dla wyznawców Kościoła Katolickiego. I to jest język lechowskiego51. Wszystko już jasne, sp1962?
                                            --
                                            ________________
                                            "Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - Winston Churchill
    • Gość: Do katolików Re: Santo subito... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 17:52
      Rea nikogo nie obraziła . Ma prawo wypowiadać swoje przemyślenia . Choć wielu z was najchętniej zatkało by Jej usta i to na zawsze .
      Wy polscy katolicy , wyręczacie Boga w ocenie ludzi i uwielbiacie poniżać ludzi o innych niż wasze postrzeganie świata .

      A teraz pytanie dla was, dlaczego polski katolik boi się śmierci i rozpacza po śmierci bliskich , skoro według waszych wierzeń , ten kto umrze trafia do naj, naj, najwspanialszej istoty jaka ,,jest " ?
      Według mnie powinniście wręcz przeciwnie , wesele urządzić z okazji pójścia do ojca ojców pod wieczystą kuratelę i do wspaniałego świata .

      No wytłumaczcie mi , tak bym ja i mój wnuk to zrozumiał .
    • Gość: gegangen Re: Santo subito... IP: *.play-internet.pl 01.05.11, 21:38
      Po przeczytaniu powyższych wypowiedzi zastygłem w niemym zachwycie nad inteligencją rey czy jak jej tam ... Taka konkretna, wygadana i jak rzeczowo przedstawia swoje poglądy (zauważcie czytelnicy). Rea potrafi w równym stopniu jak lechowski51 dotrzeć nawet do takich przeciętniaków mające niższe IQ jak ja np. Ale rea nie potrafi przekonać lechowskiego51, który jest taki mądry jak sama rea i ma na jej poziomie IQ (pamiętają go do dzisiaj emerytowni funkcjonariusze z dawnych woj. tbg i rz). Reo darmny tród twój bo lechowski51 to twardy agent, który wie, że biale nie jest wcale białe a czarne czarne. Tobie reo pozostaje przyjąć z pokorą miejsce za lechowskim51, nikitą i kilkoma jeszcze mózgami tutaj piszącymi.

      Ps. Jak rea i lechowskim51 potrafią pięknie się różnić, jednocześnie zachowując tak wysoki poziom rozmowy ... no ale oboje mają taki wysoki poziom IQ a to zobowiązuje.
      • Gość: RAFAŁ Re: Santo subito... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 03:07
        Nie można porównywać Lechowskiego do rei , gdyż nie wystarczy mieć wiadomości jak Lechowski. Trzeba jeszcze umieć korzystać z tej wiedzy, jak czyni to rea.
        Zauważcie, że rea logicznie uzasadnia swoje racje i poglądy. Natomiast, Lechowski niczego nikomu nie tłumaczy.Wszystkich mających odmienne zdanie niż on , poniża , wyzywa od esbeków itp. inwektywami .
        Nie wystarczy zapamiętywać to co się przeczytało. Ważne jest by to zrozumieć i samemu nauczyć się analizować . Tak jak robi to rea . Ta umiejętność nazwana jest inaczej - inteligencją .
        Także nie zestawiajmy tych dwojga razem .
        • Gość: gegangen Re: Santo subito... IP: *.play-internet.pl 03.05.11, 12:58
          Rafale masz rację. Rea i lechowski51 to ludzie bardzo różni, mają jednak wspólną cechę... Otóż oboje uwielbiają ssać wiadomości z tutki jaką jest WIEDZA ... Rea delektuje się wiedzą przed jej połknięciem analizując dogłębnie smak i inne walory wiadomości połykanych (czyli nie ilość a jakość). Lechowski natomiast połyka hurtowo bez smakowej analizy połowę jadnak wylewając i plamiąc ubranie oraz podłogę bo każde gardło ma swoją przepustowość... Tak więc w jego przypadku liczy się tylko ilość w dodatku wskazana przez jego idoli, bez żadnej analizy własnej. Moim zdaniem lechoś się kiedyś udławi i zwymiotuje a rea bedzie ssać coraz to nowe tutki z pożytkiem dla niej i ogółu.
          • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 04.05.11, 19:57
            Nie było mnie tu trochę, bo zamiast uczestniczyć w narodowej histerii beatyfikacyjnej, udałam się na łono natury podziwiać przyrodę wiosną. Nie widziałam więc tej bizantyjskiej imprezy na żywo i jakoś żyję i mam się dobrze., czego wszystkim życzę. Nie razi mnie zupełnie sarkazm w wypowiedziach gegangena, Rafałowi dziękuję za laurkę, a teraz przejdę do rzeczy. Ponieważ apogeum bałwochwalstwa przeszło do historii, to pozwolę sobie znowu zszokować sporą grupę zniewolonych przez religię umysłów, żeby mogli sobie na mnie poużywać z prawdziwie chrześcijańskim miłosierdziem, dzięki czemu wzmocnią swoje uduchowione ego. Nikt z wierzących nie pozwoli sobie na myśl, że tworzenie świętych i błogosławionych nijak ma się do wiary, bo jeżeli święty jest tylko Bóg, to wynoszenie na ołtarze ludzi jest zwyczajnym bałwochwalstwem. O ile wiem, Bóg nie dał Kościołowi prawa do robienia z ludzi świętych i błogosławionych, ale Kościół nic sobie nie robi z łamania prawd wiary, ku uciesze publiki zresztą, której dostarcza kolejnej rozrywki w postaci kolejnego show. I co dalej? Ludzie będą się modlili do kolejnego bożka bardziej niż do Boga. I co na to Bóg? Może z zazdrości o popularność JPII ześle na nas kolejne kataklizmy? Wasz Bóg potrafi być mściwy i takiego afrontu nie daruje.
            Przejdę teraz do samego Karola Wojtyły. Szanuję Go za inteligencję i charyzmę, którą porywał tłumy. Ale nie należy zapominać, że JPII był na usługach antykomunistycznej polityki USA i w tym celu został wykorzystany ruch ludowy " Solidarność". Robotnicy zostali sprytnie wykorzystani do cudzych celów, a po obaleniu komuny pozostawiono im przetrwanie na śmietnikach. JPII wzywał wprawdzie niebiosa "Niech zstąpi duch i odmieni oblicze tej ziemi...", ale szybko zrozumiał, że ta odmiana oblicza tej ziemi oznaczała wyrok na ogromną większość społeczeństwa polskiego. Doprowadziła do całkowitego zniszczenia większości fabryk, przedsiębiorstw państwowych i PGR-ów. Pozbawiła pracy i chleba miliony Polaków. JPII widział fiasko wolności, widział, że ludzie wyrzuceni poza nawias społeczeństwa popełniają samobójstwa i inne destrukcyjne czyny, ale do końca grał swoją rolę dla ufających mu owieczek. JPII był Karolem Wojtyłą, człowiekiem z wadami i zaletami, popełniał i błędy i czyny szlachetne, znał doskonale mentalność ludzką. Jako mądry człowiek potrafił wykorzystać psychologię tłumu. Ale dlaczego, nawet nieprzeciętny człowiek (i nie tylko on) zostaje błogosławionym wbrew prawdom objawionym w Biblii? Czy dlatego, że katolicyzm to ludowy, a właściwie ludyczny sposób wyznawania wiary z kompletnym brakiem refleksji i teologicznych wiadomości?
            • Gość: prawda Re: Santo subito... IP: *.inowroclaw.mm.pl 04.05.11, 20:47
              "Robotnicy zostali sprytnie wykorzystani do cudzych celów, a po obaleniu komuny pozostawiono im przetrwanie na śmietnikach. JPII wzywał wprawdzie niebiosa "Niech zstąpi duch i odmieni oblicze tej ziemi...", ale szybko zrozumiał, że ta odmiana oblicza tej ziemi oznaczała wyrok na ogromną większość społeczeństwa polskiego. Doprowadziła do całkowitego zniszczenia większości fabryk, przedsiębiorstw państwowych i PGR-ów. Pozbawiła pracy i chleba miliony Polaków. JPII widział fiasko wolności, widział, że ludzie wyrzuceni poza nawias społeczeństwa popełniają samobójstwa"
              Najprawdziwsza prawda o Polsce.
            • karrambello Re: Santo subito... 04.05.11, 22:15
              Pomijając kwestie religijne, bo tutaj mamy oboje prawo się nie zgadzać:

              > Przejdę teraz do samego Karola Wojtyły. Szanuję Go za inteligencję i charyzmę, którą
              > porywał tłumy.

              Jeśli go szanujesz to nie opowiadaj na jego temat zasłyszanych gdzieś głupot i pomówień wyssanych z ubeckich palców, bo w ten sposób zaczynasz przypominać lechowskiego51, cytującego beletrystę gatunku science-fiction...
              --
              ________________
              "Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - Winston Churchill
        • karrambello Re: Santo subito... 04.05.11, 22:54
          rea nie potrafi dostrzec, że wiara jest potrzebna większości ludzi do normalnej egzystencji, tak jak chleb i powietrze dla przeciętnego zjadacza chleba, tak jak działka dla narkomana, tak jak tv dla telemana, tak jak seks dla seksoholika. Nie ważne kto w jakiego Boga wierzy, ważne że czyni go to szczęśliwym, jeśli nie czyni przy tym krzywdy drugiemu człowiekowi, to co w tym złego, rea?
      • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 04.05.11, 23:12
        Carrambello. Fakt, że JPII został błogoslawionym nie oznacza, że stał się kimś, kogo nie wolno oceniać. Żył wśród nas i był jednym z nas, i jak każdy z nas podlega ocenie. Oczywiście my nigdy się nie dowiemy, jak to było z wyborem Karola Wojtyły na papieża, tajemnice Kościoła są bowiem pilnie strzeżone, ale mimo to, doskonale pamiętam atmosferę pamiętnego konklawe i głosy, jakie się pojawiały przed i po wyborze Polaka na papieski tron. Mam więc prawo o tym pisać, bowiem historia potwierdziła wpływ Ronalda Reagana na wybór Polaka i konsekwencje tego wyboru też.
        • karrambello Re: Santo subito... 05.05.11, 06:00
          @rea: Mnie chodzi tylko i wyłącznie o to pomówienie o rzekomym nieślubnym dziecku, tylko o to. Posługujmy się faktami. Cała reszta jest prawdą i nie zastrzeżeń, nie zmienia to również wartości JPII, był człowiekiem, któremu do pięt nie dorastał nikt i pewnie nigdy nie dorośnie...
          • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 05.05.11, 09:43
            Jeżeli chodzi o nieślubnego syna , to Kościół nigdy nie zdementował tej pogłoski, więc można domniemywać, że ten fakt miał miejsce, a to dowodzi (co i dobrze), że Karol Wojtyła był normalnym facetem i to hetero, i tego nie mam mu za złe. Piszesz, Carrambello, że niektórym ludziom wiara jest potrzebna... Parafrazując, w kontekście tego, można powiedzieć, że bydlętom potrzebny jest pasterz, żeby w szkodę nie właziły. Ale człowiek, oprócz pięciu zmysłów, posiada rozum, którym powinien się posługiwać, a nie podpierać się wymyśloną protezą, czyli Bogiem. Ja nie wierzę w Boga, nie boję się więc jego gniewu, ale to mi absolutnie nie przeszkadza być przyzwoitym człowiekiem. Historia ludzkości pokazuje, że wierzenia religijne kosztowały i nadal kosztują wiele istnień ludzkich, więc nie ma co przeceniać znaczenia religii w życiu człowieka.
            • lechowski51 Re: Santo subito... 05.05.11, 09:52
              rea pisze;
              . Historia ludzkości pokazuje, że wierzenia religijne kosztowały i nadal kosztują wiele istnień ludzkich, więc nie ma co przeceniać znaczenia religii w życiu człowieka.

              Historia ludzkosci pokazuje ,ze wiek XX czyli okres najwiekszych barbazynskich ustrojow w dziejach swiata zbudowanych na walce z Bogiem,to wiek krematoriow i Gulagu.To okres pogardy dla praw ludzkich a zatem boskich.Komunizm i faszyzm byl zaprzeczeniem cywilizacji lacinskiej a jedyne ich osiagniecia to cofniecie cywilizacyjne i smierc ponad 200 mln ludzi.
              ...a Ty dalej bredz ze mozna zbudowac szczesliwy swiat bez Boga.
              • solist Re: Santo subito... 06.05.11, 12:35
                "To okres pogardy dla praw ludzkich a zatem boskich"

                Nie tak jak w średniowieczu, Lechowski. Nie? A współcześnie? Świat bez boga w Kenii to zapewne świat bez AIDS. A po co? Niech bambusy grzeszne mają za swoje. Zamiast wydawać kasę na antychrześcijańskie gumki niech ładują kasę na tacę. Wartości chrześcijańskie, czyli świat z bogiem, został też fantastycznie wprowadzony plemionom amerykańskim, indianom, murzynom - bez tego chrześcijanskiego boga tamci ludzi, nie wiedząc o tym, byli nieszczęśliwi i żyli w grzechu. Bezbożniki francowate! Wracając do wojen XX wieku, należy zapytać o wojny z minionych epok. Może czasy Napoleona? Wtedy ludzie nie ginęli? Nie było wyrzynania wiosek, masowych mordów? Wiesz, Lechowski, kiedyś twoja argumentacja trzymała się przynajmniej kupy. A teraz chyba stuknęło ci parę krzyżyków, na co zapewne miał wpływ ksiądz proboszcz, który ... zbliża się, jest coraz bliżej, albo może już się zbliżył?
            • karrambello Re: Santo subito... 05.05.11, 10:27
              > Jeżeli chodzi o nieślubnego syna , to Kościół nigdy nie zdementował tej pogłosk
              > i, więc można domniemywać, że ten fakt miał miejsce

              Bzdura - tłumaczy się zwykle tylko winny. Słusznie zauważyłaś, że można jedynie "domniemywać", brak tłumaczenia ze strony Kościoła niczego nie dowodzi. Można również "domniemywać", że przyzwoitość nakazuje im nie zajmować się równie złośliwymi oszczerstwami. Dopóki jesteśmy w sferze "domniemywań" - proponuję nie osądzać ludzi - opierajmy się na faktach.

              > Piszesz, Carrambello, że niektórym ludziom wiara jest potrzebna... Parafrazują
              > c, w kontekście tego, można powiedzieć, że bydlętom potrzebny jest pasterz, żeb
              > y w szkodę nie właziły.

              Człowiek, mimo iż posiada rozum, jest zwierzęciem stadnym, religia jest częścią życia społecznego. Jej celem od pradziejów było trzymanie całej gawiedzi ostro za dupę, tak aby nikt nie fikał władzy, która często była utożsamiona z obiektem lokalnego kultu. To jest jasne jak słońce i nie zamierzam się z Tobą w tym kontekście spierać.

              Czasy pradawne mamy jednak za sobą, a dzisiejsza rzeczywistość stawia przed religią nowe wyzwania. Współcześnie celem religii powinno być wg mnie przywrócenie ludziom systemu wartości, który został w ostatnich dziesięcioleciach dość mocno wypaczony. Wykorzystanie religii do tego celu nie jest niczym złym. Religia, związana z nią kultura i tradycja np. rodzinnego spędzania świąt, to wszystko jest spoiwem życia rodzinnego i społecznego. Zostałem wychowany w wierze katolickiej. Dość długo, jeszcze jako młody człowiek, buntowałem się przed tym. Dopiero w dorosłym życiu doceniłem wartości, które wniosło w moje życie wychowanie zgodnie z kanonami chrześcijańskimi. Wszystko to przy świadomości, że nie wszystko w Kościele Katolickim i jego historii było i jest dobre. Wszystko ma swoje ciemne i jasne strony. Tak więc mówimy tutaj również o wartości wychowawczej religii.

              Natomiast kwestię wiary, jako takiej, pozostawmy ludziom i ich wolnej woli. Niech sobie wierzą w co i w kogo chcą.
              • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 05.05.11, 11:20
                Religia nie jest niczym złym... Mogę się z tym zgodzić, ale historia ludzkości wskazuje, że nie ma lepszego powodu do zabijania niż miłość Boga i do Boga.
                A Lechowskiemu powiem tak. Każdy reżim jest demoralizujący i nieważne czy będzie on komunistyczny, faszystowski czy teokratyczny, czy jeszcze jakiś inny. Niestety, Kościół nie zawsze stawał po właściwej stronie barykady, ale zawsze stawał po tej, po której spodziewał się wymiernych korzyści i w związku z tym naginał wiarę i tumanił nią nieświadomych tego ludzi. Bo jak inaczej można tłumaczyć fakt, że nie pozwalał czytać książek np. Zygmunta Freuda, a nie zabraniał lektury "Mein Kampf" Adolfa Hitlera? Nasz świeżo błogosławiony JPII niejako gloryfikował, nie potępiając, reżimy w Ameryce Południowej, Afryce, pod warunkiem byleby były katolickie. Czy to nie jest relatywizm moralny? Oczywiście, że tak, więc ja dziękuję, ja wysiadam... nie chcę uczestniczyć w tej obłudzie.
                • lechowski51 Re: Santo subito... 05.05.11, 12:30
                  rea pisze;
                  Religia nie jest niczym złym... Mogę się z tym zgodzić, ale historia ludzkości wskazuje, że nie ma lepszego powodu do zabijania niż miłość Boga i do Boga.

                  Dalej bredzisz!.Pokaz mi religie chrzescijanska,ktora z "milosci do Boga" nakazuje zabijac.Opisujac wspolczesny swiat poslugujesz sie czasmi Mezopatamii czy tez szczatkowa wiedza o religiach Pld.Ameryki/Aztekowie/
                  • lechowski51 Re: Santo subito... 05.05.11, 12:37
                    ...i na koniec,bo nie widze nadziei na racjonalna wymiane pogladow z Toba,taki oto tekst;

                    Prof. Nalaskowski: Miś dziś

                    .

                    Jak wielu z mojego pokolenia ulegałem czarowi barejowego „Misia”. Nie dlatego, że jest wybitnym dziełem filmowym (bo nie jest), ale dlatego, że nokautował widzów celnością pokazywanego absurdu. Bo to film o idiotach żyjących w „Idiotlandzie” i potrafiących określić jego idiotyczne reguły gry. Po seansie „Misia” każdy z nas mógł się poczuć „trenerem II klasy” Jarząbkiem czy zakląć siarczyście „motyla noga!”. Ten film przekroczył tak dalece granice fikcji i absurdu, że nader niebezpiecznie zbliżył się do prawdy. Baśniowość tego obrazu (tak!) stanowiła bufor chroniący nas przed frustracją, której i tak (po wybuchu „jaruzelskiej wojny”) ulegliśmy.

                    Minęło trzydzieści lat od premiery tego filmu. To naprawdę bardzo długo. Więc dlaczego u licha co chwilę spotykam Jarząbków, potykam się o wiklinowe misie, widzę tęczowe flagi (ale nie klubu „Tęcza”) i tylko paróweczek „hrabiego Barry Kenta” nie brakuje. Co jest?! Wciąż jestem w kinie?!

                    Media doniosły, że policja dała placet jakiemuś bandziorowi na wejście na mecz w Bydgoszczy. Dała chociaż miał on tzw. zakaz stadionowy. Ale zakaz dotyczył meczów ligowych a nie Pucharu Polski - tłumaczy policja. Tak jak w „Misiu”: „Dzwonię, bo nie mogę z tobą rozmawiać”. Trzeba nie tylko być idiotą, aby taką wykładnię zastosować, ale jeszcze trzeba innych traktować jak idiotów, aby to głośno powiedzieć.

                    Jedna z felietonistek jakiejś gazety ustaliła, że obchody Święta Konstytucji 3 Maja były zbyt katolickie. To wszak jasne, że z oryginału tej ustawy należało wykreślić wszystkie odwołania do Boga, bo one obrażają niewierzących. Słyszę, jak ktoś śpiewa „Łubu-dubu, łubu-dubu niech żyje nam prezes naszego klubu”. Jestem przekonany, że już niebawem ta albo inna felietonistka ustali, że chrzest Polski miał charakter chrześcijański, bo nie było alternatywy w postaci „świeckiego nadania imienia” w pobliskim USC.

                    Inna felietonistka (albo blogerka - przepraszam, ale nie rozróżniam) zarzuciła prezydentowi RP, że zbyt ostentacyjnie manifestuje swoją wiarę. Podała przykład de Gaulle’a, który – wg niej - przy oficjalnych okazjach taił swoją katolickość. No i znowu „Miś”: „Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy, i prawda ekranu, która mówi”. Tak właśnie. Tylko słowo „ekranów” zamienić na słowo „tekst” i pasuje. Ów francuski generał i prezydent podczas wizyty w Polsce w 1967 roku wziął udział w Mszy Św. i przystąpił do komunii. Relacjonowało to wiele stacji TV, a także polska prasa. To było głośne. Wystarczy zajrzeć do Internetu. I tak właśnie ma się prawda tamtej niedzieli do „etycznego”, ewidentnego kłamstwa dzisiejszej Środy. „Oczko mu się odlepiło. Temu misiu”???

                    Pociągi jeżdżą jak chcą, kibole robią co chcą, MAK robi co chce, wiadomości & co donoszą co chcą, tarasoidalni działają jak chcą, Rostowski liczy jak chce, opozycja kona jak lubi, skarbówka łupi jak chce i żal mi się robi tych wszystkich ciężko harujących na naszą demokrację i zapomniany, sowiecki dobrobyt. I ostatni raz „Miś”: „Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”.

                    Czy ten seans się nie skończy? Mam przed sobą może dwadzieścia lat życia. Zwiałbym gdzieś na tę końcówkę. Dałbym sobie szansę na normalność. Ale chyba się nie da. Z tego kina nie ma wyjść ewakuacyjnych. Chipsy, cola i od nowa „Miś”.
                    Prof. Aleksander Nalaskowski
                  • karrambello Re: Santo subito... 05.05.11, 12:42
                    @lechowski51: myślę, że rea ma na myśli działania tzw. Świętej Inkwizycji i najazdy na tereny pogańskie w celu "uszczęśliwienia" chrześcijaństwem. I tu ma rację... ale nie do końca:

                    @rea: religia była / jest tylko dobrym pretekstem do wojen i zabijania... Prawdziwe powodu do wojny są zawsze bardziej przyziemne, a często nawet znajdują się głęboko pod ziemią ;-)
                    • lechowski51 Re: Santo subito... 05.05.11, 12:59
                      Mozesz odpowiedziec ile ludzi zginello w czasach Sw.Inkwizycji a ile np.podczas Powstania w Wandei gdy francuscy chlopi bronili chrzescijanskiej Francji przed jakobinskim bezboznymi mordercami?.
                          • karrambello Re: Santo subito... 05.05.11, 13:20
                            @lechowski51: nie manipuluj, wyraźnie napisałem:

                            > @lechowski51: myślę, że rea ma na myśli działania tzw. Świętej Inkwizycj
                            > i i najazdy na tereny pogańskie w celu "uszczęśliwienia" chrześcijaństwem.

                            więc nie wciskaj mi kitu, bo to jedynie "ciemny lud kupi".
                                • lechowski51 Re: Santo subito... 05.05.11, 14:32
                                  NIe umiesz odpowiedziec na proste pytanie a zarzucasz mi trolowanie.Pytam wiec jeszcze raz,skoro zgadzasz sie z rea?
                                  -ile istnien ludzkich ma na sumieniu Sw.Inkwizycja a ile jakobinscy barbazyncy tlumiacy Powstanie w Wandei.
                                  • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 05.05.11, 16:27
                                    Przestańcie się panowie licytować ile, bo to nie o ilość chodzi. Każde życie jest niepowtarzalne i nie ma żadnego usprawiedliwienia dla morderstwa i ludobójstwa. Ale palenie na stosie w imieniu Boga i dla Boga to już szczyt barbarzyństwa. Nasza cywilizacja stała się dojrzalsza intelektualnie i moralnie od tego, co przez wieki zbudował Kościół, ale wystarczy popatrzeć, co dzieje się w teokratycznych państwach islamskich, żeby zrozumieć, jak bardzo religia może uczynić człowiekowi piekło za życia.
                                    • Gość: Jelizawieta Dojrzała intelektualnie i moralnie cywilizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.11, 20:18
                                       Gość: rea 05.05.11, 16:27 Odpowiedz
                                      (…)
                                      Nasza cywilizacja stała się dojrzalsza intelektualnie i moralnie od tego, co przez wieki zbudował Kościół, ale wystarczy popatrzeć, co dzieje się w teokratycznych państwach islamskich, żeby zrozumieć, jak bardzo religia może uczynić człowiekowi piekło za życia.
                                      Pierwsze z brzegu przykłady dojrzałości intelektualnej i raju za życia:
                                      1.www.youtube.com/watch?v=-WiQNPk_2G8&feature=related
                                      2. www.historycy.org/index.php?showtopic=513&st=30
                                      3. www.youtube.com/watch?v=k-mwdwTAfao
                                      4. www.youtube.com/watch?v=uhK1ER3B4Hg&feature=related
                                      5. pl.wikipedia.org/wiki/Komunistyczna_Partia_Kambod%C5%BCy
                                      5.6. I wiele, wiele innych
                                    • Gość: emeryt Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 05.05.11, 21:35
                                      Ja tam nie wiem, ale ludzie gadają, ze jak czytają to co piszecie o Kościele, wierze, Błogosławionym Janie Pawle II to jakby siedzieli na szkoleniu partyjnym, na którym lektor opowiadał o imperialiźmie amerykańskim, o odwetowcach niemieckich, o ciemnocie Narodu, który nie chce uznać światopoglądu naukowego. O sile Partii o postępie naukowo - technicznym i budowaniu raju na ziemi przez Ruś Wielką, która miała ogarnąć ludzki ród...............................jak wyszło każdy widzi. Składam obecnym lektorom gratulacje......!
                                  • karrambello Re: Santo subito... 06.05.11, 08:08
                                    Do czego Ci człowiecze to wybiórcze porównanie? Co tym chcesz udowodnić? Dobrze więc: jakobińscy barbarzyńcy zamordowali więcej ludzi, uszczęśliwia Cię taka odpowiedź?

                                    Zejdę więc na Twój poziom i spytam analogicznie: czy na przestrzeni dziejów, więcej ofiar pochłonął proces chrystianizacji pogan, czy też może jakiekolwiek działania skierowane przeciwko chrześcijanom?
                                    • solist Re: Santo subito... 06.05.11, 12:59
                                      Ale dlaczego encykloedia Larousse była jeszcze do niedawna na liście ksiąg zakazanych przez Watykan to lechowski też nie będzie umiał odpowiedzieć.
    • Gość: Żaba Re: Santo subito... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.11, 23:50
      Wnioskuję że szkoda słów Rei , bo i tak nie trafiają do tych co powinny. Ja nie znalazłam ani jednego słowa zabraniającego komuś wierzeń w cokolwiek ani w kogokolwiek. Rea, jedynie jak wy, wypowiada swoją opinię. A to w wolnej Polsce wolno każdemu, nie tylko katolikom.
      Chociaż wiem, że gdyby kościół miał taką siłę sprawczą to pierwszą rzeczą jaką by wprowadził to właśnie zakaz jakichkolwiek wolnomyślicielskich poglądów. Po trosze już to czyni, krzycząc co rusz o naruszaniu uczuć religijnych.
      Jeśli Polska nie stanie się prawdziwym państwem świeckim, ludzie będą żyli na takim poziomie, na jaki pozwoli im kościół.
      A chyba nie muszę pisać o poziomie życia jaki jest obecnie.
      Skoro kościół obalił taką siłę jaką był komunizm, to nikt nie uwierzy że nie ma dzisiaj wpływu na życie ludzi, którzy w większości są jego poddanymi.
      • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 06.05.11, 11:55
        Żaba dokladnie zrozumiała moje "przesłanie". Nie jest moją intencją obrażanie kogokolwiek, ja chcę jedynie pobudzić do myślenia, może dzięki temu ktoś wyjdzie poza poziom modlitewników i katechizmów. Polski katolicyzm sprowadza się do wykonywania gestów bez treści, chodzenia na msze , żeby sprawdzić czy wszyscy sąsiedzi tam są oraz na kompletnym braku refleksji. Katolicyzm dewaloryzuje życie doczesne rozbudzając w wiernych zbyt duże zaufanie do pomocy boskiej w każdych okolicznościach, co prowadzi do kompletnego braku przedsiębiorczości. Historia naszego narodu pokazuje analogię do życia Jezusa z jego trzema podstawowymi etapami: niewinnej ofiary, cierpienia i zbawienia. W każdej sytuacji przeciętny Polak widzi rezultat działania sił nadprzyrodzonych, nie myśli systemowo i nie wyciąga należytych wniosków, bo po co, skoro "Bóg tak chce". I tak tkwimy w przeświadczeniu, że jesteśmy Chrystusem narodów i mamy pretensje do całego świata, że ten świat nas nie rozumie. Cała nadzieja w młodych, którzy mają szansę zrzucić z siebie kajdany dewocji, którą w jaskrawy sposób prezentuje na tym forum np. znajoma.
        Dla refleksji zacytuję wypowiedź Woody Allena z sensem której się zgadzam: " [...] nie czuję respektu przed żadną religią. Uważam, że wszystkie religie były fałszywe, oszukańcze i szkodliwe. Zarówno judaizm, jak i chrzescijaństwo. [...] wszelkie wyznania postrzegam, jak kluby zrzeszające np. miłośników pielgrzymek, masonów itp. Nie rodzimy się żydami, katolikami czy muzułmanami, tylko przyłączamy się do nich i dajemy im pieniądze, po czym uzyskujemy w ten sposób usprawiedliwienie naszej niechęci do innych".
        • karrambello Re: Santo subito... 06.05.11, 21:24
          @rea: przypuszczam, że jesteś dość młodą osobą, dlatego jeszcze nie odpuściłaś sobie tzw. walki z wiatrakami. Przypuszczam również, że dzieje się tak dlatego, że nie znajdujesz w sobie dość empatii, by - po inżyniersku - wejrzeć w ich strukturę: wiatraki to ludzie wierzący, wieje im raz słabiej, raz mocniej, ale stoją i oczekują tego wiatru, bo tak są skonstruowani... i nie ma takiego argumentu, który by pomógł Ci przekonać tych ludzi do tego, że wiatru nie ma. Oni po prostu tego potrzebują tak, jak Ty wody i powietrza.

          Ludzie wierzą w rzeczy nadprzyrodzone świadomie lub ślepo. Tych ostatnich lepiej zostaw w spokoju - to są w/w wiatraki.

          Ci którzy wierzą świadomie - tłumaczą sobie to, co jest paranormalne istnieniem Boga, ale nie takiego jak przedstawiają ikony, tylko Boga w sensie doskonałej siły sprawczej i źródła wszelkiego bytu, rdzenia Wszechrzeczy. A tą całą mityczną otoczkę traktują jako... otoczkę, która wiatrakom pomaga zakreślić skrzydłami spektrum, stanowiące to minimum wiedzy, jakie potrzebne jest do mentalnego zaspokojenia próżnej ciekawości: "skąd to się wzięło, a jak to jest możliwe, jakaż potężna Istota jest Wielkim Architektem tej doskonałej struktury?"

          Jestem dobrym teistą i - w oczach wielu - kiepskim katolikiem, co Wy na to?
          • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 09.05.11, 22:50
            A czy nie lepiej , gdyby ludzie uwierzyli w siebie, w potęgę własnego rozumu, we własne możliwości, w to, że to oni są bogami na tej Ziemi i to od nich, nie od jakichś iluzorycznych bogów zależy los ich i innych żyjących na naszej planecie? Domniemany byt nie ma żadnej mocy sprawczej na działalność człowieka i wmawianie człowiekowi, że wszystko zależy od Boga jest co najmniej moralnie wątpliwe. Przekonanie, że Bóg jest miłosierny i wybacza nam wszystkie grzechy, pomijając paradoks kary piekielnej z miłości do człowieka, nie skłania homo sapiens do wydajniejszej pracy nad sobą, bo po co, skoro Bóg nam wybaczy. Po prostu jeden wielki absurd. Jeśli ktoś kocha absurdy, to musi w nie wierzyć, aby je kochać. Emeryt, znajoma... je kochają, dlatego w nie wierzą, i ta wiara dostarcza im dreszczyku emocji i jest sensem ich życia.
    • Gość: Ateista Re: Santo subito... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 00:23
      Stałem się ateistą gdyż doszedłem do takiego wniosku rozmyślając i obserwując ludzi.
      Nie znoszę obłudy i fanatyzmu.
      Zastanawiam się ilu katolików samodzielnie doszło do przekonania że istnieje Bóg , a ilu jest ponieważ tak zadecydowali ich rodzice ?
      Dlaczego wielu moich znajomych katolików, poddaje w wątpliwość o życiu po śmierci ? Pytani przeze mnie dlaczego w takim razie uczestniczą w obrządkach religijnych, odpowiedziało że nic nie tracą przez to i lepiej chodzić do kościoła gdyby Bóg na prawdę istniał.
      Proste ! Wierzą na wszelki wypadek !
      Często z resztą chcąc mnie przekonać do katolicyzmu podawali właśnie taki argument , nic nie tracisz a możesz w razie czego zyskać !
      Trzeba przyznać iż są zapobiegliwi !

        • lechowski51 Re: Santo subito... 07.05.11, 11:38
          karambello pisze;
          @rea: przypuszczam, że jesteś dość młodą osobą, dlatego jeszcze nie odpuściłaś sobie tzw. walki z wiatrakami. Przypuszczam również, że dzieje się tak dlatego, że nie znajdujesz w sobie dość empatii, by - po inżyniersku - wejrzeć w ich strukturę: wiatraki to ludzie wierzący, wieje im raz słabiej, raz mocniej, ale stoją i oczekują tego wiatru, bo tak są skonstruowani... i nie ma takiego argumentu, który by pomógł Ci przekonać tych ludzi do tego, że wiatru nie ma. Oni po prostu tego potrzebują tak, jak Ty wody i powietrza.

          Ludzie wierzą w rzeczy nadprzyrodzone świadomie lub ślepo. Tych ostatnich lepiej zostaw w spokoju - to są w/w wiatraki.

          Ci którzy wierzą świadomie - tłumaczą sobie to, co jest paranormalne istnieniem Boga, ale nie takiego jak przedstawiają ikony, tylko Boga w sensie doskonałej siły sprawczej i źródła wszelkiego bytu, rdzenia Wszechrzeczy. A tą całą mityczną otoczkę traktują jako... otoczkę, która wiatrakom pomaga zakreślić skrzydłami spektrum, stanowiące to minimum wiedzy, jakie potrzebne jest do mentalnego zaspokojenia próżnej ciekawości: "skąd to się wzięło, a jak to jest możliwe, jakaż potężna Istota jest Wielkim Architektem tej doskonałej struktury?"

          Jestem dobrym teistą i - w oczach wielu - kiepskim katolikiem, co Wy na to?

          Trudno mowic o wieku kobiety.Rea pisala o synu pracujacym w Anglii,wiec nazwijmy, ze jest juz dojrzala kobieta.W przeciwienstwie do Ciebie karambello ma paske i glosi swoja ateistyczna religie.Ty wyzwolony od "relogijnych przesadow gromisz tylko "moherowe ciemniaki" i bezmyslne wiatraki.Ty wyzwolony od przesadow ciemnogrodu chloszczesz tylko tych co kultywuja wiare swoich ojcow zapominajac,ze Twoja bacia czy tez dziadek byli takimi sobie wiatrakami,co to w wierze w Boga mieli sile isc godnie przez zycie....
                  • Gość: sanderus Re: Santo subito... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.11, 14:30
                    Modlitwa do… zęba
                    Rewelacji związanych z błogosławionym Janem Pawłem II jeszcze nie koniec. Mamy nowe relikwie błogosławionego. Co za szczęście. Kardynał Dziwisz (ach, jakie on wpływy musi mieć w tym Watykanie, nikt takich nie ma) otrzymał nowe relikwie polskiego papieża.

                    Są to: płyta nagrobna, która już jest w Watykanie niepotrzebna, pastorał w kształcie krzyża (pamiętamy go doskonale) i… ząb. Zęba wybili mu niechcący lekarze w 81. roku, ratując papieża po zamachu na placu św. Piotra. Kardynał Dziwisz jeszcze się zastanawia, gdzie będzie „wystawiony” ząb, bo płyta i pastorał trafią do Łagiewnik. Ale… zapewne gdzieś trafi ten ząb. I wierni będą mogli się do niego modlić, chyba.

                    Kardynał Dziwisz ma jeszcze „w rękawie” dwie ampułki krwi papieża, pobranej w dniu jego śmierci. Ale nie oznacza to, że lekką ręką będzie tą krwią obdarowywał „potrzebujących”. (…) Zasada nasza będzie taka, by za bardzo nie rozszerzać czci krwi Jana Pawła II. Są też inne relikwie – drugiego stopnia. Cześć krwi, Boże drogi…

                    Ciekawe czy kiedyś będą robione zakłady bukmacherskie. Obstawianie kto dostanie i co. Czy kroplę krwi, czy kawałek sutanny, czy jeszcze coś innego, bo kardynał trochę tego, jak sądzę nazbierał.

                    Żenada!

                    PS. Przypomina mi się Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu i piosenka; „Do czapki rogatywki”. Tam szło jakoś:

                    Moja czapko, rogatywko, trala la la la…

                    Teraz w jakimś kościele będzie tak:

                    Święty zębie papieża, pobłogosław i spraw…
                    andy lighter

                    P.S.

                    To tak nie szło, pomyłka, ale znalazłem:

                    Rogatywko, ty rogata jak powstańczy trud…

                    Można ułożyć modlitwę na tę samą melodię:

                    Święty zębie Jana Pawła, pobłogosław nas…

                    slizewski.wordpress.com/
    • Gość: zenia Re: Santo subito... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.11, 23:29
      Czy ja dobrze zrozumiałam ,że czyjaś babka kupiła ścierkę co wytarty był święty obrazek?
      Zapłaciła za to w kościele?
      Boże, jeśli istniejesz, oświeć ten ciemny naród co wszystko podporządkował kościołowi a nie Tobie! Prędzej uwierzę w Boga a niżeli w księży szamanów.
      YZX , pisze że babka nie miała wykształcenia. Przecież to nie ma znaczenia. Są przecież z tytułami naukowymi co posłusznie podporządkowali się księżom. Ale co ciekawe to , to że jedynie takie zjawisko występuje w Polsce i Irlandii.


      • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 11.05.11, 17:51
        Nie martw się zenia, maź niechęci do Kościóła się rozlała i płynie coraz szerszym strumieniem. Kościół nie wie, jak temu zaradzić, a wszelkie jego poczynania coraz bardziej spychają wiarę do skansenu ludowego, co i dobrze, bo mitologia religijna powinna przejść w taką samą kategorię kultury, co mity greckie czy rzymskie. Proces sekularyzacji w Polsce bedzie trwał dłużej niż w innych krajach, ale będzie trwał i się nasilał, bo ludzie widzą np. że z powodów ekonomicznych zamyka się szkoły, ale buduje nowe kościoły.

        "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające". (Julian Tuwim)
        • Gość: nikita Re: co rea ma wspolnego z belzebubem IP: *.acanac.net 11.05.11, 18:37
          rea - czlowiek nie moze zyc bez wiary bez wzgledu na to w co wierzy. Kosciol jest na tyle madry ze dostosuje sie do warunkow w jakich przyjdzie mu dzialac, jest bardzo bogaty, ma ogromne wplywy i nie sadzisz ze kilka wpisow na forach gazety zniweczy to nad czym kosciol pracowal ponad dwa tysiace lat. Mysle ze kompletnie nie rozumiesz fenomenu wiary a twoje rozwazania dotycza wylacznie jej ekonomicznego aspektu. Za duzo nienawisci w twoim pisaniu, stajesz sie przez to niewiarygodna a twoje pozornie pelne opiekunczej tkliwosci pisanie jest jak podszepty szatana.
          • Gość: tess Re: co rea ma wspolnego z belzebubem IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.11, 23:47
            Jeżeli człowiek nie może żyć bez wiary, to dlaczego nie wierzy w coś mniej absurdalnego niż Bóg? Można wierzyć w miłość, przyjaźń, w to, że sąsiad w razie potrzeby pomoże... itd. itp. Wiara w Boga oparta jest o takie same zasady, jak wiara w krasnoludki czyli jest to wiara dla wiary i nic więcej. Nikita wierzy w belzebuba, powinien postawić mu świątynię i zatrudnić w niej kapłanów od belzebuba.
              • Gość: nie Lechuj51 Re: co rea ma wspolnego z belzebubem IP: *.tktelekom.pl 13.05.11, 12:45
                Gość: bubu 09.05.11, 10:58 napisał:
                Janie Pawle
                - Przedmiocie kultu jednostki,
                - święcicielu własnych pomników
                - mącicielu biblijnej wiary
                - wrogu antykoncepcji - mnożycielu HIV
                - przyjacielu dyktatorów: Pinocheta, Stepinaca i in.
                - patronie mafijnej Opus Dei i Escrivy
                - obrońco przestępców, dewiantów i pedofilów: Maciela, Lawa, Vangheluwe i setek innych
                - patronie watykańskich grabieży komisji i konkordatów, ciemnych interesów Banco Vaticano, afer Calviegoi i in.
                - pieczętujący tajemnicę śmierci swego poprzednika Jana Pawła I
                MÓDL SIĘ ZA NAMI
                -Tak trzymaj i nie popuszczaj "bubu" to jest najświętsza prawda .
          • Gość: rea Re: co rea ma wspolnego z belzebubem IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 17.05.11, 12:15
            Nikita. Ty mnie zupełnie nie rozumiesz. Mnie najmniej chodzi o ekonomiczny aspekt wiary, chociaż przyznam, że nie mam ochoty z moich podatków na nią płacić, bardziej mnie interesuje jej psychologiczny fenomen, jej wpływ na psychikę człowieka, jej otoczkę, wyrażającą się w obrzędach pod publiczkę... I cały czas zachwyca mnie i zastanawia dlaczego XXI-wieczny homo sapiens nadal chce dawać się nabierać na ideologię typowo średniowieczną, nawet w obliczu udowodnionych hipotez w nauce... Dlaczego? Dlaczego człowiek musi być tak głupi, żeby trwać w swoich mało realnych przekonaniach czyli w wierze? A to jest bardzo, bardzo ciekawe. A sama wiara wyklucza myślenie. Ja niestety myślę.
    • Gość: lewak Re: Santo subito... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 23:37
      To zaskakujące że katolicy są tak bardzo agresywni i atakują ludzi o innych przekonaniach.Więcej myślcie, bo już tą waszą wszech obecną agresją udowadniacie iż miłosierdzie to tylko wasza pusta deklaracja.
      Żyjcie sobie po swojemu i dajcie żyć innym po swojemu.
      Ja nie dręczę i nie poniżam katolika,świadka Jehowy, mahometanina, Żyda czy wierzącego w robaczka świętojańskiego.
      I jeszcze jedna prośba, uczcie swoje dzieci tolerancji. Przecież za waszymi dziećmi nikt nie krzyczy ...ty katoliku parszywy .... A często słyszałam jak wasze krzyczały za innymi ...ty parszywa kocia wiaro .... itp....
      Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe !!!
      Proste, prawda ???
      • karrambello Re: Santo subito... 17.05.11, 07:24
        Na szczęście nie wszyscy katolicy tacy są. W ogóle ostatnio wyraźnie zaznacza się rozłam w Kościele:

        1. Frakcja umiarkowana
        2. Frakcja PISokrzyżowców i moherowych beretów, miłośników RM.

        Obie frakcje zaczynają ze sobą walczyć. Frakcja 2 zarzuca frakcji 1 bierność i aprobatę dla poczynań rządu. Frakcja 1 ma dość prorydzykowego surwiwalizmu niektórych biskupów.

        Kościół katolicki może na tym tylko stracić. Polska również.
        • lechowski51 Re: Santo subito... 17.05.11, 09:07
          Kiedys karambello sbecy tez dzielili polski kosciol na plebejski-Wyszynskiego i modernistyczny-Wojtyłły.Gdy przyjechal do Polski de Gaulle.Komunisci wywarli na nim to,ze nie spotkal sie z Wyszynskim.Pozniej bedac na Wawelu zgodnie z protokolem powinien go przyjac kard.Wojtyłłą.Ten jednak zamiast wyjsc na spotkanie wyslal proboszcza Katedry Wawelskiej.
          Tak i dzisiaj wyglada karambello, oczekiwany przez "rozporkowa inteligencje" rozlam w polskim kosciele.
              • lechowski51 Re: Santo subito... 17.05.11, 09:52
                Kosciol jakby chciala "rozporkowa inteligencja" nie nalezy ani do prawicy ani do lewicy,Kosciol nalezy do nieba karambello.Dlatego dla takich jak Ty trudno pojac ze biskupi sa tez obywatelami tej ziemi i maja rozne poglady polityczne.
                • karrambello Re: Santo subito... 17.05.11, 10:03
                  Kościół tworzą ludzie, a oni mają poglądy. Wierni słuchają tego, co mówią biskupi. Jeśli Kościół nie mówi jednym głosem, dochodzi do podziału wśród wiernych. Ale oczywiście jesteś wolnym człowiekiem i masz prawo wierzyć, że to postkomuniści wmawiają ludziom, że Kościół jest podzielony. Nie wszystko jest propagandowym mirażem, lechowski51. Nie możesz niewygodnych faktów spychać do kategorii propagandy... ale tak to już jest, że każdy sądzi według siebie.
                  • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 17.05.11, 11:14
                    "Kiedy byłem mały, modliłem się o rower. Ale dowiedziałem się, że Bóg nie działa w ten sposób. Nie daje nikomu rowerów, tylko przebacza. Więc ukradłem rower i modliłem się o przebaczenie".
                    Ta krótka anegdota ukazuje całą hipokryzję religii i jej destrukcyjny charakter. Tylko ludzie wierzący znajdują usprawiedliwienie i wybaczenie dla swoich niecnych czynów. Wiara jest więc potrzebna dla higieny psychicznej wierzących. Niewierzący muszą się zmierzyć z własnym sumieniem bez podpory wybaczenia, a to nie jest wcale łatwe.
                    • karrambello Re: Santo subito... 17.05.11, 13:35
                      rea: to co opisałaś to tylko opłakane skutki nieprawidłowego postrzegania zasad religii. Ta krótka anegdota pokazuje tylko to i nic więcej. Stosujesz zbyt duże uproszczenia.
                      • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 17.05.11, 18:40
                        Owszem, zdaję sobie sprawę, że to uproszczenie, ale każda religia stosuje takie uproszczenia i na tym bazuje. Przemawia prostym językiem, który może dotrzeć do szerokiej masy i usprawiedliwić wszelkie człowiecze dzialania pod hasłem "Gott mit uns" . I niektórym to wystarcza, szkoda, że większości, bo gdyby czlowiek działał zgodnie ze swoim rozumem i empatią dla drugiego człowieka, to świat bez Boga byłby piękniejszy, bo wybaczanie tzw. grzechów przez izolurczną istotę nie ma zbyt silnych podstaw psychologicznych. Religia potrafi usprawiedliwić wszelkie niegodziwości i wybaczyć je, a to jest uwłaczające dla godności człowieka. Człowiek powinien być człowiekiem dla drugiego człowieka. nie dla jakiegoś Boga.
                        • lechowski51 Re: Santo subito... 17.05.11, 21:38
                          napisalas;
                          Religia potrafi usprawiedliwić wszelkie niegodziwości i wybaczyć je, a to jest uwłaczające dla godności człowieka. Człowiek powinien być człowiekiem dla drugiego człowieka. nie dla jakiegoś Boga.

                          Ty naprawde w ten belkot wierzysz?.Potrafisz go uzasadnic?!
                          • Gość: rea Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 17.05.11, 22:05
                            A czy potrzeba to uzasadniać? To, że człowiek powinien być człowiekiem dla drugiego człowieka nie wymaga uzasadnienia. To jest oczywista oczywistość, jak mawia klasyk Jarosław. A skoro, Lechowski, wymagasz uzasadnienia, to coś z Tobą i Twoją wiarą jest coś nie tak. Może byś trochę ruszył głową? Zarzucasz mi, że jestem monotematyczna, częściowo przyznam Ci rację, ale Ty natomiast znasz się na wszystkim, jesteś taki omnibus intelektualny, który znając się na wszystkim, zna się na wszystkim powierzchownie i nie zadaje sobie trudu nad refleksyjnym myśleniem. Dobrej nocy Ci życzę.
                                • karrambello Re: Santo subito... 17.05.11, 22:44
                                  Mylisz się lechowski51, ci których wymieniłeś chcieli zastąpić Boga. Rea chce zastąpić Boga człowiekiem. Tylko, że tego się nie da zrobić, ponieważ Bóg jest tym wszystkim, do czego człowiek nie ma dostępu...
                                  • Gość: rozbawiony Re: Santo subito... IP: *.tktelekom.pl 17.05.11, 23:10
                                    Wiara jest więc potrzebna dla higieny psychicznej wierzących. Niewierzący muszą się zmierzyć z własnym sumieniem bez podpory wybaczenia, a to nie jest wcale łatwe.

                                    Widze ,Rea ze rozum u Ciebie ponad wszystko to kierujac sie nim z czysto praktycznych wzgledów powinnaś uwierzyć a wtedy Twoje problemy z sumieniem znikną. Czyżbym się mylił. ? Czy jednak z tym rozumem to jednak śąciema :)
                                • Gość: niusia Re: Santo subito... IP: *.tktelekom.pl 17.05.11, 23:08
                                  po minołeś swojego idola fanatyka wiary w pana B. miał na imię Adolf swoje cacka do zabijania i mordowania ludzi były święcone przez twoich braciszków w kieckach i purpurze. Mordował ludzi ze wschodu europy których nazywali braciszkowie z Watykanu poganami i komunistami. To Lechowski51 wiesz ile ludzi różnych nacji wymordował w imię Boga. I te napisy na krzyżach chyba znasz co mieli faszyści napisane.
                                  • lechowski51 Re: Santo subito... 18.05.11, 09:29
                                    Trudno rozmawia sie z ignorantami.Jak poczytasz czym byl hitleryzm i jakich wyznawal bogow,to wrocimy do rozmowy.Na poczatek jeden z mordow na tych ktorzy jak piszesz wspolpracowali z tymi zbrodniarzami;

                                    W październiku 1939 władze hitlerowskie zamknęły w Pelplinie katedrę i seminarium duchowne, w którym urządziły szkołę policyjną i prowizoryczne więzienie. Katedra zresztą pozostawała przez cały okres okupacji zamknięta, podobnie jak inne kościoły katedralne na obszarze wcielonym do Rzeszy (Gniezno, Poznań, Włocławek, Płock, Łódź). W chwili wybuchu wojny diecezja chełmińska liczyła 701 księży, z czego Niemcy aresztowali 450 czyli 2/3 ogólnej liczby. Zamordowano w październiku 1939 r. 224 księży, a w obozach koncentracyjnych zginęło ich 85 – łącznie więc 309. W samym Pelplinie, siedzibie kurii biskupiej, w chwili wkroczenia Niemców przebywało ponad 20 księży, łącznie z biskupem sufraganem ks. Konstantynem Dominikiem. Już we wrześniu 1939 uwięziono trzech z nich, pozostałych urzędników kurialnych i profesorów seminarium duchownego aresztowano i zamordowano 20 października. Ocalało tylko dwóch księży narodowości niemieckiej. Do tego należałoby dodać straty materialne jak np. spalenie biblioteki biskupiej i seminaryjnej w miejscowej cukrowni.
                                    W grudniu 1939 w parafiach diecezji chełmińskiej pracowało jedynie około 40 księży polskich, do których władze okupacyjne nie zgłosiły zastrzeżeń natury politycznej. Około 100 księży się ukrywało. Zniesiono też zgromadzenia zakonne. Pozostały tylko niedobitki sióstr elżbietanek i sióstr miłosierdzia, które pracowały w charakterze pielęgniarek. Na 314 parafii 139 było nie obsadzonych, a w 175 działało jedynie 76 proboszczów, w tym pewna liczba Niemców.
                                    Dokładnie 9 listopada 1939 r., czyli w rocznicę pogromu niemieckich Żydów (tzw. Reichskristallnacht, gdy w całych Niemczech palono synagogi), hitlerowcy zniszczyli na terenie Pomorza wszystkie przydrożne krzyże i kapliczki. Krzyże porąbano siekierami, a figury świętych potrzaskano młotkami.
                                    • Gość: noe Re: Santo subito... IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 18.05.11, 10:27
                                      Lechowski się napracował, się wie. Ale dlaczego hitlerowscy żołnierze nawet na pasach mieli " Gott mit uns?" czyli " Bóg z nami"? Znaczy to , że Bog ich prowadził? Prowadził ich także ówczesny papież. A skoro ich prowadził Bóg, to zapewne zostali zbawieni? Przecież to się nie trzyma logiki. No, ale brak logiki, to wlaśnie wiara. To wlaśnie idiotyzm.
                                      • Gość: nikita Re: bog to nie religia IP: *.acanac.net 18.05.11, 13:54
                                        Zabawne poczynajac od rei - na sile probujecie udowodnic ze zachowanie ludzi a istota boskosci to to samo. Czlowiek ze swoja wolna wola i umyslem moze robic co tylko chce. Tworzyc religie, wielbic albo obalac wymyslonych przez siebie bogow, mordowac sie wzajemnie, oszukiwac, chlac gorzale i lac zone. Wszystko to mu wolno. A co to ma wspolnego z bogiem ? Ano nic. Tak jak nie maja nic wspolnego z bogiem napisy na pasach zbrodniarzy, krzyze w kosciolach czy kolorowe szatki przeroznej masci religijnych przywodcow. Czlowiek nie potrafi inaczej, wiec personifikuje boga, i wszystko co z tym zwiazane podporzadkowuje swojemu ulomnemu rozumkowi.