Gość: znajoma
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.05.11, 20:55
Dobry wieczór. Poznałam Pana we wtorek, gdy prowadził pan rower po chodniku na ulicy Sienkiewicza, tuż przed 18-ą. Pewnie są marne szanse, że Pan to przeczyta, ale spróbuję.
Chciałam zapytać, jak się Pan czuje i czy udalo się Panu załatwić tę sprawę z reklamacją towaru w Kauflandzie. Za grubo się Pan ubrał, był taki upał. Nie mogłam zostać dłużej, bo miałam w szkole akademię. Odwiozłabym Pana z tym rowerem do domu. Mam nadzieję, że oranżada Panu nie zaszkodziła. Miałam ochotę zapytać o adres, aby kiedyś odwiedzić Pana i Małżonkę , o której tak ciepło Pan opowiadał, ale zabrakło mi odwagi i nie wiedziałam, jak Pan to odbierze. Przykro mi, że mieszkacie sami. Zdążyłam w biegu. Córka się troszkę niepokoiła, ale powiedzialam jej w dwóch zdaniach, dlaczego nie mogłam być wcześniej . Odrzekła "dobrze zrobiłaś mamusiu". Dobranoc.