Gość: Darko
IP: *.pppoe.sistbg.net
12.09.11, 21:48
Jedni drugich utopiliby w łyżce zupy. Wywlekają swoje grzechy na światło. Może to i dobrze - można się dokładnie przyjżeć postępowaniu obu stron. Skąd jednak tyle inwektyw przy tym wszystkim? Nie można "walczyć" na argumenty? Tymczasem ani jedni święci ani drudzy szlachetni.