Gość: szary obywatel
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.07.12, 08:59
Oj, Panie Tadeuszu - bardzo Panu współczuję, pewnie strasznie ciężko jest zarabić te 5 tys. miesięcznie za "udział" w posiedzeniach rady nadzorczej Sanfarmu. W końcu za siedzenie i pierdzenie w stołek jakaś kasa się należy. Pana pryncypały z Warsiawy dają niezły przykład, to czego Pan nie masz iść ich śladem, no nie? O wielce merytorycznie uzasadnionej posadzie wicedyra w WUP w Rzeszowie - łaskawie nie będę się rozpisywał. W końcu człowiek za coś żyć musi - tylko dlaczego wszystko to musi być z politycznego nadania?! Jedna wielka rodzina politycznych karierowiczów.
Już tu był taki wątek - nie ma to jak kariera w PSL - partii lekkich obyczajów, która z każdym pójdzie w krzaki, byle tylko utrzymać się przy korycie. Nie łudzcie się ludzie, że cokolwiek w tej materii się zmieni za te -naście, - dziesiąt lat. Młodzi przychodzą i nasiąkają kabotyństwem starszych działaczy partyjnych. Wszystko w imię jednego wspólnego dobra - wiecznego trwania przy korycie. Pan Tadeusz daje ku temu światły przykład. Pozdrowienia dla Pana Pawlaka - "Panie Waldku Pan się nie boi - cały naród murem za panem stoi!" A ty biedny ludku tyraj na te swoje tysiąc pińćset, no chyba, że chcesz żyć jak król - PSL czeka z otwartymi ramionami.