Dodaj do ulubionych

kościółkowi ile się da..

01.08.12, 17:53
polska nie ma środków na pomoc dla ofiar klęsk żywiołowych, a jednocześnie instytucje kościelne przeżerają setki miljonów publicznych złotówek, wygląda na to, że kościół katolicki
jest najbardziej dotkliwy dla naszych portfeli niż trąby powietrzne !!!!
Obserwuj wątek
        • Gość: ateusz Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 02.08.12, 05:53
          Jak sądzisz dlaczego tak wielu ludzi daje co niedziela na tacę tym "niedobrym" klechom?
          Może jednak są to ludzie, którzy się utożsamiają ze swoim Kościołem wbrew bęcwałom bredzącym o jakiś rzekomych przewinach duchownych. Miliony ludzi popierają o.Rydzyka mimo oszczerczej kampanii w mendiach polskojęzycznych a może dlatego. Pamiętam z zajęć z kowalstwa, stal dlatego się kuje by była twardsza. Tak samo jest z Kościołem, w czasach komuny był gnębiony i dlatego był mocniejszy. Teraz będzie tak samo. Wyłącz TVN a GeWu użyj do owijania śledzi a będziesz mądrzejszy.
        • Gość: xellex Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.40.253.61.threembb.co.uk 04.04.13, 17:46
          Ludzie narzekaja i dalej daja.
          Nie mam w zwyczaju placic im,ale ostatnio zycie zmusilo mnie do "co laska".
          W obliczu osobistej tragedii jak smierc ojca,nie bylam w stenie negocjowac "laski".Ksiadz czekal niecierpliwie na kwote,jaka ujrzy za oddanie ostatniego sakramentu mojemu tacie,dostal niewielkie sto zlotych.Oczy mu zmalaly.Pogrzeb odbyl sie ciagu jednej godziny,msza z pochowkiem.Nie oczekiwane byly fanfary i rzymskie placzki obok,ale wywazone,spokojne pozegnanie.Aby ksiadz sie w biegu nie przewrocil nalezy podobno dac mu 500 zl,organiscie 200zl i osobie,ktora niesie krzyz 150 zl.
          Podobno nie zeruje sie na cudzym nieszczesciu.
          Kosciola Meki Panskiej w Tarnobrzegu to nie dotyczy.
          Kwiecien 2013
          Pozdrawiam.
      • Gość: ccc Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.sdl.vectranet.pl 24.10.13, 03:55
        Policjant nadział się na szosie na przewodniczącego episkopatu Polski arcybiskupa Józefa Michalika. To gorsze, niż gdyby przejechał go samochód.
        Sierżant Paweł S. Harcerz. Kolekcjoner. Idealista. Były policjant. Obecnie aresztant.
        W sierpniu zeszłego roku Paweł S., policjant drogówki w Ustrzykach Dolnych, zatrzymał samochód. Kierował nim watykański ksiądz Stival Cianciarello. Jadąc na wycieczkę po Bieszczadach, nie zapalił świateł i przekroczył prędkość o przeszło 30 km/h. Sierżant postanowił wlepić mu 200 zł mandatu i pouczył, że na bieszczadzkich serpentynach trzeba jechać ostrożnie. Do rozmowy włączył się pasażer. Krzyczał na policjanta i machał rękoma. Wysiadł też z samochodu, zachowywał się agresywnie. Ty nie wiesz, kim ja jestem! - powtarzał wielokrotnie. Ponieważ sierżant nieraz już słyszał takie teksty, nie zareagował, tylko polecił siwemu krzykaczowi wsiąść do auta. Wypisał mandat, życzył szerokiej drogi i pożegnał panów uprzejmie. Zapomniał o tym zdarzeniu jak o tysiącu innych kontrolach drogowych.
        Ludzie z góry
        Po miesiącu został wezwany na dywanik do szefa: Ty naprawdę nie wiesz, z kim zadarłeś? Wtedy dowiedział się, że ów agresywny pasażer to arcybiskup Józef Michalik. Szef Kościoła katolickiego w Polsce zadzwonił do komendy wojewódzkiej, skarżąc się na sierżanta. Ponoszony miłością bliźniego poprosił o ukaranie `nadgorliwego' policjanta. Prośba najważniejszej osoby w kraju to więcej niż rozkaz. Sprawą zajął się ówczesny zastępca komendanta wojewódzkiego w Rzeszowie Jan Zając. Zapytał sierżanta S., jakiego jest wyznania, dlaczego uderza w Kościół katolicki i czemu zwracał się niegrzecznie do biskupa, nazywając go `proszę pana', a nie `wasza eminencjo' (w rzeczywistości abepe Michalik jest ekscelencją zaledwie. Przy tym skoro do Boga mówi się Panie, to wypada podobnie do jego urzędników). Wicekomendant zażądał też anulowania mandatu. W trzy tygodnie potem Paweł S. został przeniesiony z wydziału ruchu drogowego do plutonu patrolowego, czyli na posadę krawężnika.
        - Komendant powiedział, że musiał go przenieść, żeby `uciszyć tych *** z góry' - mówi mi ojciec sierżanta S. Kogo miał na myśli, strach się domyślać.
        W noc sylwestrową, gdy sierżant miał interwencję za interwencją, zauważył, że z radiowozu zginął jego zasobnik z bloczkami mandatów karnych oraz część pieniędzy i prawo jazdy. Szybko złożył raport, a pieniądze wyjął z własnej kieszeni i wpłacił w kasie komendy. Myślał, że to koniec kłopotów. To jednak był dopiero początek.
        Ryzykowny incydent
        Niedługo potem usłyszał podobno od przełożonego, komendanta Stanisława Dziedzica, że albo odejdzie ze służby, albo zostanie wyrzucony dyscyplinarnie. Taką wersję potwierdzają też anonimowo jego koledzy policjanci. Chłopak złożył rezygnację, a Dziedzic złożył doniesienie do prokuratury, że S. zniszczył mandaty po to, by przywłaszczyć sobie pieniądze. Te pieniądze, które oddał z własnej kieszeni. Prokuratura w parę dni potem postawiła byłemu już policjantowi zarzut niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień.
        - Nie mam sobie nic do zarzucenia - mówi Dziedzic. - Tam były uchybienia.
        Co prawda przyznaje, że podobnych uchybień w policji jest wiele i kończą się jakąś karą porządkową, a nie doniesieniem do prokuratury, ale pamięta też o kłopotach policji po `incydencie' z arcybiskupem Michalikiem.
        - Policjant musi zachowywać się godnie i z szacunkiem do zatrzymanego - komentuje tamto zdarzenie. Zapewnia jednak, że `incydent' nic go nie obchodzi, a ukaranie mandatem kościelnego dygnitarza nie ma związku z postępowaniem prowadzonym przeciwko S. Mówi też, że nikt `z góry' nie interweniował. Co innego twierdzi Komenda Główna Policji: ...interwencja w Komendzie Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych spowodowana była ustną skargą na `wulgarne' zachowanie się policjanta wobec abp. Michalika w trakcie kontroli drogowej.
        Kto, z kim, gdzie i kiedy
        Prokuratura zdawała sobie sprawę, że postawione Pawłowi S. zarzuty nie utrzymają się w sądzie. Bo jak ukarać za zniknięcie zwiń
        dzisiaj 20:25 | ocena: 89% | odpowiedzi: 24
        odpowiedz Twój głos
        ~emeryt podkarpacki : wrogiem kościoła jest sam kościoł i jego faraonowie
        NIE MOŻNA SŁUŻYĆ DWOM PANOM BOGU I MAMONIE

        Mercedes i pastorał JUŻ NIE WYSTARCZA POLSKIM FARAONOM-OTO PRAWDA O BISKUPACH!!
        Koś... rozwiń całość
        dzisiaj 20:22 | ocena: 86% | odpowiedzi: 13
        odpowiedz oceń: -1 +1
        ~a przymusowy celibat ??? :

        a przymusowy celibat i życie poza naukami PANA JEZUSA ???? _____"Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, (3) nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz, (4) który by własnym ... rozwiń całość
        dzisiaj 20:24 | ocena: 85% | odpowiedzi: 14
        odpowiedz oceń: -1 +1
        ~emeryt podkarpacki : BÓG HONOR I OJCZYZNA w rozumieniu kościelnych dygnitarzy :)
        Tekst znaleziony w internecie.
        1772 - trawiona ciągłymi spiskami, zdradą i ''liberum veto'' Rzeczpospolita padła ofiarą I. Rozbioru. Nie mniej interesy kleru i magnaterii nie zostały zagrożone.

        3. maja 1791 - po dziesięcioleciach bezhołowia, panoszenia się szlachty i kleru sejm Najjaśniejszej uchwalił nową konstytucję, która była pierwszą w Europie i drugą na świecie (po konstytucji amerykańskiej z 1787) nowoczesną, spisaną na papierze ustawą zasadniczą.

        Kuria rzymska i polski kler wpadła w panikę. Obawiano się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej i pozbawią kler wszelkich funkcji państwowych i zlikwidują jego przywileje, a także położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe etaty (co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie).

        24. lutego 1792 - przerażony papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej kolejnego rozbioru, kierując brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazywał ją ''heroiną stulecia'' i sławi jej podboje. Wśród nich wymienił I. Rozbiór Polski.
        Grzegorz XVI powstańców Powstania Listopadowego nazwał warchołami, wichrzycielami i buntownikami i ekskomunikował ich, a klerowi polskiemu nakazał, by przekonywał Polaków, że władza cara pochodzi od Boga i należy ją uznawać. Księża zaczynają denuncjować co bardziej rewolucyjnych Polaków zaborcom.

        Katarzyna II zareagowała niezwłocznie wspierając polskich przeciwników reform, magnatów (ultrakatolicki beton) i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 zebrali się w Petersburgu (!) i wkrótce ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3-go maja oraz wzywają Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzaja datą 14 maja i ogłaszają w Targowicy na Ukrainie.

        Siedmiu biskupów i Prymas należy do "Targowicy" (w proteście przeciw Konstytucji 3-go Maja). Prymas Michał Jerzy Poniatowski, bp. Chełmski Wojciech Skarszewski, bp. Żmudzki Jan Stefan Giedroyć, bp. Poznański Antoni Onufry Okęcki, bp. Łucki Adam Naruszewicz, bp. Wileński Ignacy Jakub Massalski, bp. Inflancki Józef Kossakowski, bp. Przemyski Michał Sierakowski.

        O takich kreaturach jak Szczęsny Potocki, Xawery Branicki, czy Seweryn Rzewuski lepiej nie wspominać! A całej tej bandzie błogosławi i życzy powodzenia na tzw. Konfederacji Obojga Narodów - Targowiczan Litwy i Polski, papież Pius VI. W kościołach warszawskich czytano list pasterski biskupa Okęckiego z 2. września 1792, w którym wzywał do modłów ''ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym''.
        Podczas insurekcji kościuszkowskiej dnia 9 maja 1794 wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców.
        Powstańcy Kościuszki okazali swoją dojrzałość i patriotyzm, gdyż powiesili na szubienicy tylko biskupa Kossakowskiego oraz biskupa Massalskiego, a prymas Poniatowski zażył truciznę w cieniu budowanej dla niego szubienicy. Wszyscy trzej b
        • Gość: cd Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.sdl.vectranet.pl 24.10.13, 04:01

          ~emeryt podkarpacki : BÓG HONOR I OJCZYZNA w rozumieniu kościelnych dygnitarzy :)
          Tekst znaleziony w internecie.
          1772 - trawiona ciągłymi spiskami, zdradą i ''liberum veto'' Rzeczpospolita padła ofiarą I. Rozbioru. Nie mniej interesy kleru i magnaterii nie zostały zagrożone.

          3. maja 1791 - po dziesięcioleciach bezhołowia, panoszenia się szlachty i kleru sejm Najjaśniejszej uchwalił nową konstytucję, która była pierwszą w Europie i drugą na świecie (po konstytucji amerykańskiej z 1787) nowoczesną, spisaną na papierze ustawą zasadniczą.

          Kuria rzymska i polski kler wpadła w panikę. Obawiano się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej i pozbawią kler wszelkich funkcji państwowych i zlikwidują jego przywileje, a także położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe etaty (co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie).

          24. lutego 1792 - przerażony papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej kolejnego rozbioru, kierując brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazywał ją ''heroiną stulecia'' i sławi jej podboje. Wśród nich wymienił I. Rozbiór Polski.
          Grzegorz XVI powstańców Powstania Listopadowego nazwał warchołami, wichrzycielami i buntownikami i ekskomunikował ich, a klerowi polskiemu nakazał, by przekonywał Polaków, że władza cara pochodzi od Boga i należy ją uznawać. Księża zaczynają denuncjować co bardziej rewolucyjnych Polaków zaborcom.

          Katarzyna II zareagowała niezwłocznie wspierając polskich przeciwników reform, magnatów (ultrakatolicki beton) i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 zebrali się w Petersburgu (!) i wkrótce ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3-go maja oraz wzywają Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzaja datą 14 maja i ogłaszają w Targowicy na Ukrainie.

          Siedmiu biskupów i Prymas należy do "Targowicy" (w proteście przeciw Konstytucji 3-go Maja). Prymas Michał Jerzy Poniatowski, bp. Chełmski Wojciech Skarszewski, bp. Żmudzki Jan Stefan Giedroyć, bp. Poznański Antoni Onufry Okęcki, bp. Łucki Adam Naruszewicz, bp. Wileński Ignacy Jakub Massalski, bp. Inflancki Józef Kossakowski, bp. Przemyski Michał Sierakowski.

          O takich kreaturach jak Szczęsny Potocki, Xawery Branicki, czy Seweryn Rzewuski lepiej nie wspominać! A całej tej bandzie błogosławi i życzy powodzenia na tzw. Konfederacji Obojga Narodów - Targowiczan Litwy i Polski, papież Pius VI. W kościołach warszawskich czytano list pasterski biskupa Okęckiego z 2. września 1792, w którym wzywał do modłów ''ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym''.
          Podczas insurekcji kościuszkowskiej dnia 9 maja 1794 wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców.
          Powstańcy Kościuszki okazali swoją dojrzałość i patriotyzm, gdyż powiesili na szubienicy tylko biskupa Kossakowskiego oraz biskupa Massalskiego, a prymas Poniatowski zażył truciznę w cieniu budowanej dla niego szubienicy. Wszyscy trzej byli płatnymi kolaborantami cara Rosji (znaleziono u nich pokwitowania za pieniądze od carskich agentów). Podczas Powstania Styczniowego, na wschodnich kresach zniewolonej Polski, powstańcy powiesili kilkudziesięciu księży katolickich, którzy zdradzili ich carskiej „ochranie”.

          Prymas Jan Paweł Woronicz koronował na króla Polski cara Mikołaja!

          Przez cały okres rozbiorów zarówno zwykli księża jak i hierarchowie regularnie kolaborowali z zaborcami denuncjując nieposłusznych ich interesom mieszczan i chłopstwo. Wielu podobnie jak Kościuszko uszło za granicę lub zostało wywiezionych na Sybir.

          W latach 1881 - 1885 Watykan zawarł konkordaty z trzema zaborcami Polski: Austrią, Rosją i Prusami. Stały się one dla Polaków pod zaborami ponurą zasadą trójlojalności, co stawiało naszych rodaków w tragicznej sytuacji. W zależności od zaboru, Polacy musieli być wierni i posłuszni swoim panującym, nie wyłączając tu służby w ich armiach i strzelania do siebie.

          Zadziwia zgodność negatywnej polityki kolejnych papieży wobec Polski. Papież Leon XIII (1878 - 1903) ściskając i błogosławiąc Wilhelma II (1888 - 1918) ślubował mu dozgonną wierność w imieniu katolików. Osobną encykliką zobowiązał biskupów do wierności wszystkim zaborcom w zależności od właściwości miejscowej.

          Wezwania Leona XIII do umierania w interesie zaborców Polski: Niemiec i Austrii, ponowił papież Pius X (1903 - 1914) encykliką z 3 grudnia 1905. Powtórzył on za swoim poprzednikiem, że ''poddanych obowiązuje cześć i wierność swoim książętom tak, jak Bogu''.

          Po wybuchu I wojny światowej, Watykan absolutnie nie był zainteresowany odrodzeniem niepodległej Polski w jej historycznych granicach. W obozie państw centralnych istniały dwa projekty odnoszące się do sprawy Polski. Watykan popierał koncepcję austriacką, mówiącą o połączeniu Galicji i ziem zaboru rosyjskiego w odrębne królestwo, pod berłem Habsburgów. Ponieważ wojna, (wbrew pobożnym życzeniom papieża), przyniosła klęskę Austro - Węgrom, wówczas Stolica Apostolska zaczęła popierać zamiary niemieckie, optujące za utworzeniem państwa polskiego, powiązanego bardzo ściśle z niemiecką monarchią, ale ograniczonego do obszarów byłego zaboru rosyjskiego, a więc zgodnie z niemieckimi planami tzw. Królestwa Polskiego. Watykan kierował do narodu polskiego będącego pod zaborami apele o dochowanie wierności i posłuszeństwa ''prawowitej władzy'', propagując przy tym zasadę trójlojalizmu, czyli bezwzględną uległość wobec zaborców.

          Sytuacja militarno - polityczna w Europie wskazywała, iż niepodległość Polski to kwestia czasu. Aktem z 5 listopada 1916 zostało utworzone z części ziem byłego zaboru rosyjskiego kadłubowe Królestwo Polskie, ściśle związane z cesarstwem niemieckim. Utworzono Tymczasową Radę Stanu, przekształconą następnie w Radę Regencyjną, która w istocie swej była narzędziem w rękach niemieckich. Abp. Aleksander Kakowski znany z lojalności wobec rosyjskiego zaborcy, dla ''dobra'' Polski łaskawie przyjął urząd Regenta, w roli którego wykazał się jako gorący zwolennik Niemiec.

          Nie można nie zauważyć uzależnienia Rady Regencyjnej od papieża Benedykta XV, skoro uznała ona za ''najpierwszy i najświętszy obowiązek'' zapewnić go o lojalności i uległości. Słowa pełne pokory i poddaństwa zawarte zostały w liście Rady Regencyjnej do papieża w dniu 29 października 1917. Papież docenił zasługi Kakowskiego dla polityki Watykanu. Orędziem z 15 października 1918 poinformował go, że na najbliższym konsystorzu otrzyma kardynalską purpurę, co miało być ''nowym węzłem, który jeszcze ściślej złączy Polskę ze Stolicą św. Piotra''.

          Po 125 latach niewoli, Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 roku. Stolica Apostolska darząc szczerą nienawiścią Józefa Piłsudskiego, znacznie później niż państwa zachodnie uznała ''de iure'' odrodzoną Polskę, a mianowicie dopiero 30 marca 1919 roku.

          Jeszcze bohaterska Warszawa broniła się, a już 13 września 1939, biskup śląski, Stanisław Adamski, wydał do swoich parafian odezwę w języku niemieckim: ''Mili chrześcijanie! Współpracujcie uczciwie z władzami niemieckimi. Dopilnujcie jak dobrzy chrześcijanie i obywatele wszystkich ustaw i rozporządzeń niemieckich władz wojskowych i cywilnych. Zajmijcie się spokojnie waszą pracą domową. Ufajcie bezwzględnie organom mianowanym w waszej gminie przez władze niemieckie''. Aby Niemcy docenili jego gorliwość, Adamski zniósł liturgię, kazania oraz śpiewy w języku polskim. Nawoływał też do podpisywania volkslisty.

          Podobną postawę przyjął biskup ordynariusz kielecki, Czesław Kaczmarek. ''Wzywam was,
    • Gość: @ Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 04:15
      Ci, którzy płacą księżom za mszę zbawiającą duszę- to naiwniacy.Myślą że Pana Boga da się przebłagać klepaniem pacierzy.Bóg potrzebuje dobrych uczynków i naprawienia tego co się źle uczyniło.
      Przecież gdyby za płatną mszę można by pójść do nieba,to jedynie bogacz miałby szansę tam trafić.Biedacy tak na ziemi jak i w niebie byliby sługami przebiegłych cwaniaków.
      Pan Bóg w przeciwieństwie do księży nie wymaga pieniędzy.Księża każą za wszystko płacić, począwszy od chrztu, na pogrzebie kończąc.I nie są to małe kwoty,w stosunku do wkładu pracy( gadanie i machanie kropidłem ).
      Jak ktoś zbyt mało da księdzu, bo go po prostu nie stać to odprawi taką chałturę że uczestnicy mszy bez pytania będą wiedzieli że ksiądz miał za mało dane - co łaska.

      Kościół jest jak urząd skarbowy - nie popuści nikomu !
      • sp1962 Re: kościółkowi ile się da.. 21.03.13, 21:09
        co uratowało Jasną Górę przed Szwedami ? oczywiście pełny skarbiec, do którego ludzie wiekami znosili co mieli najcenniejszego, braciszkowie po prostu przekupili Szwedów, a to co opisuje Sienkiewicz to jego wizja pisarska
            • Gość: Podatnik Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.amd.co.at 24.03.13, 21:43
              Ile jeszcze upokorzeń dla Polaków może nam ukochany rząd dostarczyć :
              Z danych spisu kadrowego nauczycieli EWIKAn wynika, iż ogółem we wszystkich szkołach i placówkach w kraju jest zatrudnionych około 42.770 Osób.ile jest obecnie Przyjmując 1700zł miesięcznie to rocznie skarb państwa wydaje na katechetów 56,milionów
              W Ordynariacie Polowym (Kościół Katolicki) - 131, w tym 111 żołnierzy zawodowych,
              - w Prawosławnym Ordynariacie Wojska Polskiego (Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny) - 19, w tym 14 żołnierzy zawodowych,
              - w Ewangelickim Duszpasterstwie Wojskowym (Kościół Ewangelicko-Augsburski) - 14, w tym 9 żołnierzy zawodowych.
              Z tytułu utrzymania kapelanów resort ponosi następujące wydatki (w skali rocznej):
              - w Ordynariacie Polowym - ok. 6, 8 mln zł,
              - w Prawosławnym Ordynariacie Wojska Polskiego - ok. 1, 1 mln zł,
              - w Ewangelickim Duszpasterstwie Wojskowym - ok. 0, 8 mln zł.
              W Biurze Ochrony Rządu służbę pełniło trzech księży kapelanów wyznania rzymsko-katolickiego. Biuro Ochrony Rządu wypłaciło kapelanom należności w łącznej kwocie około 160.202 zł brutto.ile jest obecnie????
              Ponadto uprzejmie informuję, że - zgodnie z art. 19 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 30.8.1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. Nr 91, poz. 408 z późn. zm.) - pacjent przebywający w zakładach opieki zdrowotnej przeznaczonych dla osób wymagających całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych ma prawo do opieki duszpasterskiej. W 28 zakładach opieki zdrowotnej MSWiA posług duszpasterskich udziela 26 kapłanów zatrudnionych na 14, 65 etatu. Placówki ponoszą z tego tytułu miesięcznie łącznie koszty w wysokości 26.553,41 zł (koszty wynagrodzeń oraz pozostałe koszty leżące po stronie pracodawcy

              Jakie uposażenie i przywileje otrzymał kapelan Wojska Polskiego gen. Sławoj Głódź?
              Biskup Polowy ks. bp gen. dyw. Leszek Sławoj Głódź pełnił zawodową służbę wojskową do dnia 2.10.2004 r. W ostatnim okresie pełnienia czynnej służby wojskowej - od dnia 1.7.2004 r. do dnia zwolnienia z zawodowej służby wojskowej - wymieniony oficer otrzymywał uposażenie miesięczne w wysokości 9.271,18 zł. Z tytułu zwolnienia z zawodowej służby wojskowej gen. dyw. Lechowi Sławojowi Głódziowi wypłacono - na zasadach dotyczących ogółu żołnierzy zawodowych - odprawę w wysokości 360% kwoty ostatnio należnego uposażenia, dodatkowe uposażenie roczne (za 10 miesięcy służby wojskowej w 2004 r.) oraz gratyfikację urlopową i ekwiwalent za niewykorzystany przejazd w roku zwolnienia.
              W związku z dokonanym zwolnieniem z zawodowej służby wojskowej gen. dyw. Leszek Sławoj Głódź skorzystał również z przysługującego mu prawa do jednorazowego pobrania uposażenia należnego, co miesiąc przez okres roku po zwolnieniu z zawodowej służby wojskowej, zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 17.12.1974 r. o uposażeniu żołnierzy niezawodowych (tj.: Dz. U. z 2002 r. Nr 76, poz. 693 z późn. zm.), w brzmieniu obowiązującym do dnia 30.6.2004 r.
              Gen. dyw. Leszek Sławoj Głódź nabył również uprawnienia do emerytury wojskowej w wysokości 74, 72% kwoty ostatnio należnego uposażenia. Realizacja wypłaty tego świadczenia zawieszono jednak w związku z jednorazowym pobraniem należności, o której mowa w art. 18 ust. 1 ustawy o uposażeniu żołnierzy

              W Straży Granicznej było 16 kapelanów, których łączny koszt uposażeń, świadczeń i innych należności w 2004 r. wyniósł 909.188 zł. Spośród 16 kapelanów 10 jest wyznania rzymsko-katolickiego, 4 wyznania prawosławnego i po jednym wyznania ewangelicko-augsburskiego i greko-katolickiego. Ile jest obecnie???
                • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 26.03.13, 19:47
                  Dlaczego w Kościele dochodzi do nadużyć, a ich sprawcy często czują się bezkarni? Dlaczego niektórzy księża awansują mimo braku kompetencji? To pytania warto zadać po tym, czego dowiedzieliśmy się o abp. Głódziu, który - jak napisał "Wprost" - pił i poniżał podwładnych, a sama kuria gdańska ma długi.

                  "Ustrój feudalny", na który żalił się jeden z księży z archidiecezji gdańskiej, to nie jest wymysł abp. Głódzia. Biskup jest w swojej diecezji praktycznie królem. W skrajnych przypadkach mógłby usunąć go papież, ale to tylko teoria. Szkoda, że na ogół nic do powiedzenia nie mają świeccy, a rady parafialne to fikcja - albo nie ma ich wcale, albo nie działają. Z kolei tworzone ostatnio w diecezjach tzw. rady społeczne najczęściej złożone są z cieni biskupa, a ich zadaniem jest powtarzanie jego myśli. Podobne rady celują w oświadczeniach broniących Kościoła przed bliżej nieokreślonym wrogiem albo przypominających katolicką naukę, np. o tym, jak złe jest in vitro czy antykoncepcja.

                  Feudalny bywa sam mechanizm awansów. Autorami oświadczenia w obronie abp. Głódzia byli księża awansowani za czasów rządów abp. Głódzia w Gdańsku na dziekanów. Reporterzy "Gazety" opisali historię ks. Bużana, byłego proboszcza skazanego za rozpijanie i molestowanie 15-letniej dziewczyny. Abp. Głódziowi nie przeszkodziło to w ulokowaniu księdza na stanowisku dyrektora budownictwa sakralnego w archidiecezji. Bo "trzymają się go pieniądze".

                  Z kolei mechanizm awansów samych biskupów daje szerokie możliwości - niestety, bardzo rzadko są wykorzystywane. Biskupa mianuje papież, ale jak wiadomo, kandydatów wskazuje nuncjusz apostolski - po konsultacjach z Episkopatem. Ordynariuszem diecezji czy metropolitą może zostać zwykły ksiądz - tak było w przypadku roztropnego kard. Franciszka Macharskiego. Teraz praktycznie to się nie zdarza - biskupi są przenoszeni zwykle z mniejszej diecezji do większej, nieistotne, czy w tej poprzedniej się sprawdzili.

                  Sam abp Głódź idzie w polskim Kościele jak burza. Mimo ewidentnych zastrzeżeń do jego działalności, jawnego bratania się z politykami od lewa do prawa (a może właśnie także dlatego?) sprawuje w Episkopacie rekordową liczbę funkcji. A w kościelnych kuluarach już mówi się o jego kolejnym awansie - być może do archidiecezji wrocławskiej.

                  Zapewne ostatnie artykuły mu w tym nie przeszkodzą. Stosunek części Kościoła do drażliwych problemów duchowieństwa dobrze pokazują komentarze w Radiu Maryja po publikacjach na temat abp. Głódzia. Jeden z czołowych autorytetów mediów o. Rydzyka prof. Bogusław Wolniewicz: "Mówi się tam - jako zarzut - że ks. arcybiskup lubi wypić. Tylko co z tego? To przecież nie grzech".

                  Nałogi duchownych zbyt często są bagatelizowane, bo to najprostszy sposób na pozbycie się odpowiedzialności za błędy duchownego. Skoro "to nie grzech" (z zadziwiającą gorliwością bronili tej "słabości" arcybiskupa politycy od prawa do lewa), to nie trzeba nic z tym robić, wystarczy otoczyć ekscesy hierarchy dyskrecją, złożyć na karb żołnierskiej fantazji. Wysyłanie księży na leczenie to ostateczność, tylko wtedy gdy np. skompromitują parafię, bo przyjdą pijani na własną mszę, albo - jak bp Jarecki - rozbiją samochód na drzewie. Kto zresztą miałby zasugerować terapię metropolicie czy ordynariuszowi diecezji? Przecież nie papież, a nikt stojący niżej się nie ośmieli. Bo może wylecieć.

                  Prof. Wolniewicz mówił też w Radiu Maryja: "Ksiądz arcybiskup myślał wyczarterować samolot, by polecieć z szerszym gronem na inaugurację pontyfikatu nowego papieża. Przecież żyjemy w epoce komunikacji lotniczej. Do czarteru zresztą nie doszło, ale gdyby - co w tym złego?".

                  Wszystko dlatego, że w polskim Kościele na ogół aprobowane są zachowania hierarchów w stylu "zastaw się, a postaw się". Dlatego abp Głódź nie miał oporów przed wydaniem milionów na odbudowę zabytkowego dworu w Gdańsku, w którym mieszka. A w ramach "duszpasterskich" inicjatyw marzy mu się potężne sanktuarium - "wotum dziękczynne" za dar Jana Pawła II, chociaż papież Polak podobnych pomników i pustych gestów szczerze nie znosił.

                  Sprawa arcybiskupa pewnie wkrótce ucichnie. Tym bardziej warto patrzeć na nią nie jak na jednorazowy skandal, ale opowieść o wadach instytucji nieradzącej sobie z wieloma nadużyciami.


                  Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,13629092,Biskup_krolem.html#ixzz2OfnJ4mBO


                  Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,13629092,Biskup_krolem.html#ixzz2Ofn5si2p
        • Gość: znajoma Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.13, 20:20
          Odpowiem za siebie. Mam ładny modlitewnik z pielgrzymki do Łagiewnik. W rachunku sumienia są między innymi pytania dotyczące bliźniego.
          Zaczyna się tak:
          "Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem" ( J 15,12).
          Czy kocham drugiego człowieka?

          Jest tych pytań 4 strony. Odpowiadam, kocham drugiego człowieka. Dziadkowie i rodzice swoim życiem i przykładem nauczyli mnie kochać ludzi. Pozdrawiam, miłego wieczoru.
            • Gość: Skromny Donek Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.boingboing.net 26.03.13, 20:59
              co za cholernie niewdzięczny naród, będziecie żałować że nie miłujecie tego rządu
              za rok 2011 rząd przydzielił swoim 80 mln zł na nagrody
              za rok 2012 rząd przydzieli swoim 100 mln zł na nagrody
              za karę za rok 2013 rząd przydzieli swoim 200 mln zł na nagrody a co, stać rząd na to, sam się wyżywi !!!
              APEL DO PRAŁATÓW, KARDYNAŁÓW I BISKUPÓW !!!!!!!!!!!!
              Nadchodzi w
              Polsce fala mrozów. Mrozy w sposób szczególny dotykają ludzi
              bezdomnych, ubogich, opuszczonych. Chciałbym zaapelować do Was, duchownych o
              otwarcie drzwi swoich pałaców, domów parafialnych przypominających
              czasami rezydencje milionerów, o otwarcie drzwi bezdomnym. Albowiem byłem
              głodny a nakarmiliście mnie, byłem chory a uleczyliście mnie, byłem w
              więzieniu a odwiedziliście mnie. Niech słowa płynące z ambon z Waszych
              ust, nie będą tylko pustymi frazesami. Pokażcie temu społeczeństwu, że
              potraficie też dawać a nie tylko brać i brać. Otwórzcie drzwi
              Chrystusowi. Wolna Polska to pokolenie rodzących się bezdomnych
              dzieci. Wolna Polska to bieda, nędza, upokorzenie najsłabszych. Miliardy
              złotych przekazywane przez budżet państwa na utrzymywanie Waszych
              posiadłości, dostatnie życie nie licuje w kraju gdzie 26%dzieci idzie
              rano bez śniadania do szkół. Wydawanie na Was miliardów złotych w kraju
              gdzie emeryci nie wykupują leków ,gdzie renciści głodują nie jest zgodne
              z moralnością tak ludzką jak i chrześcijańską. Wy, ubrani w złocone
              ornaty, obwieszeni krzyżami z brylantami odganiacie żebraków od swoich
              kościołów żebrzących na chleb bo robią Wam konkurencję. Obłudne są Wasze
              działania w których rzekomo prowadzicie ochronki dla dzieci, domy dla
              samotnych matek. Zapominacie dodać ze za wszystkie Wasze działania płaci
              państwo, co więcej dając Wam w ten sposób utrzymanie. Nie ma co ukrywać-to
              rządzący naszym krajem od 1989r sprawili ze staliście się
              pazerni, obrzydliwie wręcz nachalni w pozyskiwaniu majątku. Nie interesuje
              Was ze w danym budynku mieści się żłobek, dom opieki społecznej czy
              przedszkole. Odbieracie wszystko co Wam się należy jak i wiele innego
              majątku z którym nic nie mieliście nigdy wspólnego. To rządzący tym
              krajem pozwalają Wam bezkarnie okradać ten kraj. Duchowni, moralnie
              jesteście puści. Jesteście pasożytami których utrzymuje głodujący emeryt, rencista. Wasza bezczelność, nie liczenie się z niczym i nikim sprawia że
              młode pokolenie odchodzi z kościoła. Stajecie się obiektem
              drwin. Dzielicie ludzi siejąc nienawiść wśród nich. Chcecie decydować o
              standardach moralnych społeczeństwami nie mając z moralnością nic
              wspólnego. To jest właśnie Wasza obłuda, fałsz, zakłamanie. Nie od dzisiaj
              wiadomo ze kler katolicki jest siedliskiem pedofilii na
              świecie. Zbrodniarze w sutannach są chronieni przez swoich
              przełożonych. Miliardy dolarów które wierni przekazali Wam na Waszą
              działalność, na pomoc ludziom biednym, ubogim ,musieliście wypłacić w
              wyniku wyroków sądowych za pedofilie księży. Ludzie dając na kościół dają
              na opłacenie wyroków. Trzeba o tym mówić głośno i wyraźnie. Pokory, pokory
              i jeszcze raz pokory. Tak nam dopomóż Bóg.. Alleluje i do tacy marsz..
                • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 27.03.13, 06:45
                  To jest bolszewickie szambo, bo krytykuje tych, którzy - jako hierarchowie Kościoła - postępują wbrew jego oficjalnej nauce. ...Kościół ubogich ... będzie, he he.

                  Krytyka LUDZI, którzy mając władze w tym Kościele postępują niemoralnie, a niekiedy łamią nakazy dekalogu, to jest bolszewickie szambo. ;)

                  Żądanie zdecydowanych działań w przypadku tych, którzy łamią prawo i krzywdzą dzieci jest bolszewickim szambem. ;)


                  Co bolszewickim szambem nie jest?

                  Przemilczanie pedofilii, bo to "taki problem seksualności, zresztą kościół ma poważniejsze problemy".
                  Przemilczanie materialnych żądzy, bo przecież biskup nie będzie jeździł byle czym.
                  Chamskie traktowanie ludzi jest "wojskową dyscypliną", a pijaństwo "pomówieniem" bolszewickiego szamba.
                  Odrzucanie jakiejkolwiek krytyki, bo przecież każdy kto nosi koloratkę jest już świętym.
                  A krytykowanie księdza, to walka z Bogiem.
                  Jeśli wierzysz w Boga, to oczywiście zaakceptujesz każde działanie księdza, bo to namiestnik Boga na ziemie. Nie ważne, czy chleje, czy kasę trzepie, a może gmera dziecku w spodniach.
                  Ani słowa!!!

                  ....

                  A ja to widzę inaczej.

                  Każdy, kto czuje się częścią tego Kościoła ma prawo, a nawet obowiązek krytykować tych, którzy na taki szacunek i honory nie zasługują.
                  Każdy członek Kościoła ma prawo rozliczać, oczekiwać działań, gdy dzieje się źle.
                  Bo Kościół to ludzie, a nie folwark.

                  ... i jakże dziwi mnie to, że to takiej bezwolności namawiają ci, którzy krzyczą o "obudzeniu się", o "bezmyślności lemingów", którzy bezkrytycznie poddają się czyjejś woli.
                  Nie potrafią myśleć...

                  Oczywiście są przeciwko pedofilom, bo nei ważne, czy pedofil jest osobą świecką, czy członkiem kleru ... ale jesli to ksiądz, to nie wolno o tym mówić! ;)
                  Co innego, gdy to ktoś inny ... a jeśli jeszcze zwolennik PO, to już super ... ;)

                  Hipokryzja i bigoteria.









                    • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 27.03.13, 12:13
                      > ...a bolszewickie szambo dalej wybija.

                      Możesz mnie porównywać do gówna, przyzwyczaiłem się do twojego chamstwa.
                      Rozumiem, że nie miałeś szczęścia wychowywać się w środowsiku, gdzie kultura osobista była ważna.

                      Ale to nie zmienia faktu, że na temat nie potrafisz albo nie chcesz się wypowiedzieć.

                      Tak prymitywne i chamskie odzywki nie zmienią też faktu, że niemoralne zachowania niektórych ludzi, w tym księży, są faktem.

                      Nie uciszysz głosów wołających o sprawiedliwość, a może nawet karę.

                      Jesteś hipokrytą, potrafisz pisać o bieli i czerni, potrafisz kategorycznie odmawiać ludziom szacunku, gdy popełniają coś złego, ale jeśli robi to ksiądz, to krytyk jest bolszewickim szambem?

                      Śmieszny jesteś ... albo raczej żałosny.
                      Nie stać cię na normalną kulturalna rozmowę, nie stać cię na szczerość w tejże rozmowie.
                      Stać cie jednak na opluwanie ... katoliku od siedmiu boleści.;)
                      Wiara w Boga jest dla ciebie pustym hasłem, odrzucasz dekalog i naukę Kościoła, którego ponoć jesteś członkiem.

                      Jednym słowem nie widzisz nic złego w tym, że ten, czy ów pseudo-pasterz obmacuje nieletnich, inny molestuje kleryków, a jeszcze inny chleje, jednocześnie trąbiąc z ambony o moralności.

                      Jednym słowem Lechowski, pochwalasz przestępczość, niemoralne prowadzenie się, krzywdzenie dzieci i alkoholizm.

                      To jest moralność bolszewicka, to bolszewicy chlali samogon i gwałcili.

                      Lechowski, jesteś Wielkim Patriotą ... i obrońcą zboczeńców i pijaków.

                      • lechowski51 Re: kościółkowi ile się da.. 27.03.13, 14:56
                        Jesteś nudny i monotonny.Sto razy juz tutaj pisałem ze dla mnie każdy pedał czy pedofil niezależnie czy jest w garniturze jak Biedroń czy w sutannie jest zbokiem,ktorego należy izolować od normalnych ludzi.Jednak ktoś taki ktory jak Ty,bezustannie epatuje innych tymi zbokami tylko w sutannach,ma jakiś problem emocjonalny,badż tezm jak bolszewiccy poprzednicy ma obsesję i w kościele widzi samych pedałow,pedofili i przestępców.
                        Babraj się więc dalej,z takimi jak Ty,w tym bolszewickim szambie i używając sofistycznych tyrad usprawiedliwiaj swoje zboczenie.
                        • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 28.03.13, 18:49
                          > Jesteś nudny i monotonny

                          Nie produkuje nawet jednej trzeciej liczby twoich postów, które są bardzo monotonne. Dzielą się na dwie grupy. Ciągła krytyka rządzących i opluwanie tu piszących.

                          > Sto razy juz tutaj pisałem ze dla mnie każdy pedał czy
                          > pedofil niezależnie czy jest w garniturze jak Biedroń czy w sutannie jest zbok
                          > iem,ktorego należy izolować od normalnych ludzi.

                          Nie sto. Piszesz to może trzeci raz.
                          Znacznie częściej opluwasz mnie, bo ja o tym piszę.

                          Znacznie częściej pisałeś o walce z Kościołem, bolszewizmie krytykującego itp.
                          Nawet w tym wątku o moim bolszewizmie napisałeś dwa razy, a krytykę zboczeńca tylko raz. ;)

                          >Jednak ktoś taki ktory jak Ty,bezustannie epatuje innych tymi zbokami tylko w sutannach,ma jakiś problem emocjonalny

                          Głupio piszesz.

                          Nie zarzucaj mi "epatowania", bo sam produkujesz wielokrotnie więcej postów na ten sam temat. jakoś o chorobę psychiczną nie oskarżam.

                          Po drugie, o tzw. zbokach np. z partii Palikota piszesz chętnie, nie widzisz problemu, by kilkadziesiąt razy na tym forum wklejać te idiotyczne "ruchalikota".

                          Nie widzisz problemu w ciągłym kopiowaniu krytyki i to w różnych wątkach, nie zawsze nawet z polityka związanych, a moje wpisy na ten temat - to 1-2 wątki - określasz jako epatowanie?

                          Lechowski, jesteś jak dziecko , masz wrażenie, że jak coś będziesz powtarzał wielokrotnie, to stanie się faktem i wszyscy uwierzą ;)

                          Ani razu nie napisałeś wprost krytyki:
                          a) tego, czy owego księdza, który gmerał chłopakom w spodenkach. Ograniczasz się do suchego stwierdzenia, że zbok to zbok. Co więcej takie oświadczenie składasz po kilku wpisach o bolszewizmie tych, którzy tych zboków krytykują.
                          BOLSZEWICKIE JEST KRYTYKOWANIE PEDOFILII?
                          CZY BOLSZEWIZMEM JEST TO, ŻE MAM ZA ZŁE PEDOFILOWI W SUTANNIE?

                          b) Ani razu nie odniosłeś się do kwestii kary, czy odpowiedzialności tych księży, którzy za pedofilię zostali w ramach kary "przeniesieni do innej parafii".

                          Fakt, że ktoś krytykuje i oczekuje działania ze strony Kościoła, a nie zamiatania pod dywan traktujesz jako bolszewizm.

                          OŚMIESZASZ SIĘ ...

                          >badż tezm jak bolszewiccy poprzednicy ma obsesję i w kościele widzi samy
                          > ch pedałow,pedofili i przestępców.

                          Prymitywny politykieryzm.

                          Naprawdę jesteś tak głupi, czy gierki prowadzisz?

                          Nie walczę z Kościołem, nie widzę w nich samych pedałów, czy przestępców.
                          I ty dobrze o tym wiesz.

                          NIGDY NIE NAPISAŁEM, ŻE KOŚCIÓŁ JEST TAKI, CZY OWAKI.

                          Zarzucam konkretne grzechy konkretnym ludziom.

                          > Babraj się więc dalej,z takimi jak Ty,w tym bolszewickim szambie i używając so
                          > fistycznych tyrad usprawiedliwiaj swoje zboczenie.

                          Aleś ty prymitywny chłopek. Inteligencji brakuje, nauczyłeś się dwóch wyrazów i jak kretyn będziesz je powtarzał?

                          Lechowski, pokaż swoje wychowanie i wykształcenie.
                          Pokaż to pochodzenie z patriotycznej rodziny, okaż to obycie światowe ;)
                          Bo o tym jedynie opowiadasz ..

                          Co nazywasz moim zboczeniem?

                          Zboczeniem nazywasz to, że żądam odpowiedzialności pedofilów?

                          Lechowski, ty ich JAWNIE BRONISZ!!!

                          Dopóty tacy pedofile się będą czuć bezkarni, dopóki będą mieć takich obrońców...

                          Skoro pedofil, to pedofil, czemu ich nie piętnujesz?
                          A gdy ja to robię, to nazywasz zboczeniem...

                          Myślę Lechowski, że skleroza się nasila, ty już nie wiesz co piszesz... ale rozumiem i współczuję... będę się za ciebie modlił...

                          P.S. A co do szamba, to jesteś jego tu głównym twórcą. Bo szambem nei jest fakt krytykowania pedofilów, materializmu, czy choćby pijaństwa niektórych księży.
                          SZAMBEM jest język, którym się posługujesz.

















                          • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 28.03.13, 18:50
                            "1. Od pięciu lat idziemy wspólną drogą uświęcenia i służby Ludowi Bożemu Archidiecezji Gdańskiej. Służba to także wyzwania. Budujemy razem Królestwo Boże w rzeczywistości, która nam jest dana. Publikacje medialne zapoczątkowane przez Tygodnik "Wprost" (począwszy od dnia 18 marca 2013 r.) podważyły godność urzędu i mojej posługi biskupiej w Archidiecezji Gdańskiej. Dlatego czuję się w obowiązku podzielić się z duchowieństwem Archidiecezji pasterskim odczuciem tej sytuacji.

                            2. Trudno zaprzeczyć, że sprawa dotyczy mnie osobiście. Zostałem przesadnie pomówiony i to w sposób, który nie odpowiada relacjom wewnątrzkościelnym. Każdy ma swoje słabości. Ale myślę, że wszyscy musimy też mieć świadomość, że wielka krzywda została wyrządzona przede wszystkim Kościołowi i Archidiecezji Gdańskiej. Odnawiamy dziś przyrzeczenia Kapłańskie. Czynię to i ja, znając swoją małość i grzeszność przed Bogiem. Mam nadzieję, że taką samą świadomość mają i ci, którzy wybrali tę niewłaściwą drogę.

                            3. Wiele wskazuje, że pomagali w tym niektórzy z naszych kapłanów. Niestety szukali oni rozwiązań poza praktyką właściwą Kościołowi. Wybrali sposób najgorszy z możliwych - samozwańczy sąd na łamach prasy. Nie rzucę kamieniem, bo wiem co o tym powiedział nasz Pan Jezus Chrystus. Przebaczam i proszę o to samo jeśli ktoś uważa, że moim postępowaniem go skrzywdziłem! Wszyscy jesteśmy dłużnikami Bożego Miłosierdzia.

                            4. Z otwartą przyłbicą staję przy Was, Kapłani. Wiedzcie, że o całości sprawy poinformowałem osobiście Nuncjaturę Apostolską w Polsce, która jest organem Stolicy Apostolskiej. Jestem gotów na dialog z Wami. Jeśli ktoś z różnych powodów nie chce lub uważa, że nie może tej drogi dialogu podjąć tu, w Gdańsku, to wskazuję inną drogę kościelną. Nuncjusz Apostolski potwierdził mi, iż jest on gotów przyjąć i ocenić wraz ze zwierzchnimi kompetentnymi władzami kościelnymi każdą Waszą uwagę, skargę czy zarzut. Możecie to zrobić osobiście, czy też na piśmie. Od naszego dialogu tutaj w Archidiecezji i od decyzji kompetentnej władzy zwierzchniej, nie zaś od samosądów, zależy droga naszego wspólnego posługiwania. W tym duchu się modlę i o modlitwę proszę Was i wszystkich ludzi dobrej woli.

                            Sławoj Leszek Głódź, Arcybiskup, Metropolita Gdański".
      • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 29.03.13, 14:06
        Oczekiwanie obiektywizmu, uczciwości i poniesienia konsekwencji za błędy nie zna kolorów partyjnych, czy światopoglądowych ... wbrew prymitywnym oskarżeniom o bolszewizm.



        wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ks-isakowicz-zaleski-bylo-juz-wiele-sygnalow-ze-ab,1,5449139,wiadomosc.html
        - Ksiądz nie jest wolnym człowiekiem, bo pozostaje pod rygorem posłuszeństwa. Zbieranie podpisów od księży, którzy są podwładnymi arcybiskupa, jest kompletnie bez sensu. To tak, jakby generał kazał szeregowcom podpisywać. Jest dyscyplina. Szef każe - każdy podpisuje - tak w rozmowie z Onetem wsparcie dla abpa Sławoja Leszka Głodzia ocenia ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

        Związany z Krakowem ksiądz zwraca jednocześnie uwagę, że "wielokrotnie już się pojawiały sygnały, że nie jest on (abp Głódź) osobą wylewającą za kołnierz".

        Na zarzuty - opublikowane we "Wprost" - wobec metropolity gdańskiego on sam, jak do tej pory, nie zareagował. W jego obronie wystąpili jednak księża z kierownictwa gdańskiej kurii i dziekani archidiecezji. Nazwali zarzuty powrotem do praktyk z czasów PRL-u.

        - (…) Wyrażamy nasz protest i oburzenie na tak skandaliczny tekst przeciwko osobie księdza arcybiskupa (…). Publikacja (…) wyczerpuje znamiona zniesławienia prawnie ustanowionego biskupa diecezjalnego Kościoła Rzymsko-Katolickiego - głosi oświadczenie księży: wikariusza generalnego ks. infułata Stanisława Bogdanowicza, kanclerza kurii ks. Grzegorza Śwista oraz dziekanów 24 dekanatów archidiecezji.

        To reakcja na tekst we "Wprost", który - opierając się na wypowiedziach anonimowych księży - napisał o abp. Głodziu, że "pił, wyzywał, poniżał i dręczył księży".

        Według duchownych w artykule tygodnika "widać wyraźny zamiar poniżenia hierarchy, który w swych wypowiedziach odważnie broni wolności mediów i promuje wartości patriotyczne". Metropolita głosu do tej pory nie zabrał.

        W ocenie ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego - który znany jest z często idących pod prąd poglądów - milczenie metropolity działa na jego niekorzyść, bo osoba niesłusznie o coś posądzona powinna szybko odpowiedzieć za nieprawdziwe zarzuty.

        Duchowny podkreśla, że najgorszą rzeczą, jaką można by zrobić, byłoby zamiecenie sprawy oskarżeń pod dywan. A tak w innych przypadkach - wskazuje - już się działo: choćby przy skandalu wokół abpa Juliusza Paetza. Wtedy jednak nuncjuszem apostolskim w Polsce był Polak (co stanowiło ewenement na skalę światową) - dziś już prymas Polski abp Józef Kowalczyk. Obecnie nuncjuszem jest Włoch - abp Celestino Migliore.

        Ks. Isakowicz podkreśla, że właśnie od wyjaśniania podobnych kwestii jest reprezentant Watykanu. - Od tego jest nuncjatura papieska, aby powołać komisję i jasno odpowiedzieć: tak albo nie. Kościół jest w stanie to wyjaśnić - podkreśla.

        Tak czy nie? - Na temat abpa Głodzia było już tyle mniej niż bardziej nieoficjalnych informacji, że nikt teraz Ameryki nie odkrył. Wielokrotnie już się pojawiały sygnały, że nie jest on osobą wylewającą za kołnierz, jest też znany ze specyficznego zachowania wobec innych księży - rządzi bardzo autorytatywnie. Traktuje Kościół jak wojsko, zachowuje się jak generał wobec wojska i przenosi ten najgorszy styl na teren Kościoła. Ale diecezja nie może być koszarami - mówi Onetowi ks. Isakowicz.

        Związany z Radwanowicami duchowny jest przekonany, że nowy papież Franciszek nie pozostawi sprawy arcybiskupa nierozwiązanej, choć na wyjaśnienie i decyzje być może będzie trzeba poczekać, bo zmiany najpierw dotknąć mogą Kurii Rzymskiej, a potem dopiero Kościołów lokalnych.

        Rozmówca Onetu podkreśla, że papież Franciszek przyjął absolutnie odmienny styl - oparty o służbę, pokorę i skromność. Stąd - mówi ks. Isakowicz - należy się spodziewać "niesłychanej konfrontacji" dwóch stylów zarządzania, z ten polski - choć nie ze wszystkich diecezji - jest "feudalny" - szeregowi księża traktowani są "z buta". Z tym właśnie autorytarnym i feudalnym stylem duchowny łączy np. serię samobójstw księży w diecezji tarnowskiej.

        Jednocześnie ks. Isakowicz wskazuje na karierę metropolity gdańskiego, który jest "watykańskim spadochroniarzem", a swoje szybkie awanse - najpierw w wojsku, potem w diecezji warszawsko-praskiej i gdańskiej - zawdzięcza towarzyskim znajomościom i układom w gronie watykańskich dostojników - np. abpa Józefa Kowalczyka. Wedle ks. Isakowicza grono "spadochroniarzy" dobrze się zna z Watykanu, w którym ma znajomości i układy, więc zostało "przerzucone" do ważnych polskich diecezji.

        - Kolejne awanse abpa Głodzia nie wynikały ze zdolności duszpasterskich, ale z tego, że był popierany przez różne układy - podkreśla.

        Sprawa zarzutów wobec abpa Głodzia trafi na biurko Franciszka? - Nuncjusz wykonując swoje obowiązki musi o tym poinformować stolicę apostolską - ocenia.
        • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 30.03.13, 08:35
          Franciszek chce być nie tylko "ubogim biskupem" Rzymu mieszkającym w dwóch pokojach zamiast w Pałacu Apostolskim. Chce też głęboko zreformować kurię watykańską, by przestała być monarszym dworem
          Papież Franciszek nie przestaje łamać watykańskich zwyczajów wciąż nowymi gestami na rzecz Kościoła biednego, o który apeluje od początku swego pontyfikatu.

          Na razie nie zamierza przeprowadzać się do papieskiego apartamentu w Pałacu Apostolskim. - Mogłoby tu zamieszkać trzysta osób - komentował jego wielkość. Jak wyjaśniał rzecznik Watykanu, Franciszek "eksperymentuje" ze znacznie skromniejszym mieszkaniem w watykańskim hotelu Domus Sanctae Marthae w Ogrodach Watykańskich.

          Papież, który najwyraźniej boi się stracić łączność z rzeczywistością, ponoć ceni sobie kontakty z innymi księżmi i hierarchami, którzy zatrzymują się w tym hotelu. A także możliwość odprawiania tam mszy, na które niemal codziennie są zapraszani zwykli pracownicy Stolicy Apostolskiej - z ogrodnikami i sprzątaczami włącznie.

          Franciszek, któremu podczas inauguracji pontyfikatu nałożono pozłacany srebrny Pierścień Rybaka (Benedykt XVI nosił pierścień ze złota), już wrócił do swego starego, srebrnego pierścienia biskupiego i wciąż nosi swój biskupi krzyż zrobiony z żelaza. Nadal sam wykonuje telefony, w tym do kioskarza w Buenos Aires, by zakończyć prenumeratę gazet, które kupował jako tamtejszy arcybiskup.

          „To papież niewygodny. W Watykanie otaczają go należnym szacunkiem jako nowego szefa. Ale jego upór, by zachowywać się jak » biskup ubogi «, zaczyna drażnić co bardziej konserwatywnych prałatów - pisze włoski watykanista Marco Politi. - Papież, który głosi ubóstwo, jest w porządku. Ale papież, który chce zamieszkać w zaledwie dwóch pokojach, już nie”.

          Po Rzymie krążą anegdoty o wysokiej rangi urzędnikach kurii rzymskiej, którzy przestali pokazywać się publicznie ze złotymi krzyżami i podobnie jak papież unikają luksusowych limuzyn. - Prostota stała się modna - twierdzi amerykański watykanista John Allen.

          Jednak i sceptycy, i zwolennicy nowego stylu papieża zdają sobie sprawę, że gesty ponad 76-letniego jezuity nie są czystą improwizacją, którą wystarczy naśladować, lecz wyrazem przemyślanego kierunku reform na wyżynach Kościoła.

          "Franciszek dopełni reformy Ratzingera na rzecz Kościoła służącego ludziom. Dymisja Benedykta XVI jest aktem założycielskim tej reformy" - napisał Carlo Di Cicco, wicenaczelny watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano".

          Istotnie, choć styl Franciszka łatwo przeciwstawić Benedyktowi XVI, to decyzja tego ostatniego o odejściu z urzędu z końcem lutego może się okazać - co zobaczymy dopiero po dłuższym czasie - rewolucyjnym w skutkach odarciem papiestwa z nimbu zbędnej sakralności. A także przynajmniej częściowym oczyszczeniem Watykanu z atmosfery monarszego dworu kręcącego się wokół osoby króla/papieża.

          W krótkim fragmencie sobotniej rozmowy Franciszka i Benedykta XVI w Castel Gandolfo, którą uchwyciły mikrofony, słychać było słowa nowego papieża o "wielu znakach pokory", które dał jego poprzednik. Niewątpliwie pokory wymagała dymisja.

          - Bergoglio to był przełożony wymagający, niecierpliwy wobec biurokracji, wybierający sobie utalentowanych pomocników - tak José Poirier z katolickiego miesięcznika "Criterio" mówił niedawno argentyńskim mediom o rządach kardynała Jorge Bergoglia w Buenos Aires.

          Był tam ponoć dość sprawnym administratorem diecezji i dlatego teraz w Watykanie mało kto spodziewa się, że Franciszek pozostawi kurię rzymską swojemu biegowi. Dominuje przekonanie, że nowe nominacje mogą zostać ogłoszone nawet już w kwietniu. Wprawdzie papież zatwierdził najwyższych urzędników odziedziczonych po Benedykcie XVI (w tym sekretarza stanu Tarcisia Bertonego, na którego rządy skarżyło się wielu innych hierarchów), ale zarazem jasno zasygnalizował, że to tymczasowe.

          We włoskich mediach już trwa odgadywanie, kto zastąpi kardynała Bertonego. W sprawie zmian w kurii papież mocno konsultuje się m.in. z kanadyjskim kardynałem Markiem Oullettem (jednym z głównych papabile przed ostatnim konklawe) i kardynałem Joao Brázem de Avizem z Brazylii, który podczas obrad poprzedzających konklawe stanowczo wzywał do uzdrowienia kurii.

          Jednak w sprawie kurii rzymskiej nie chodzi tylko u ukrócenie intryg i walk o wpływy, które zaowocowały w 2012 r. aferą z przeciekami poufnych dokumentów. Chodzi też o modyfikację czy też po prostu o osłabienie jej roli i zwiększenie znaczenia biskupów z różnych krajów kosztem watykańskiego centrum administracyjnego.

          Podwaliny pod instytucję regularnych synodów biskupów, którzy reprezentują różne kraje, dał już Sobór Watykański II w latach 60. XX w. Sęk w tym, że choć synody się odbywały, to biskupi coraz bardziej narzekali, że są traktowani jak "ministranci papieża", a nie partnerzy dla szarogęszącej się kurii.

          - Kuria rzymska potrzebuje bardziej międzynarodowych kadr, by przezwyciężyć dominację włoskich duchownych - twierdzi George Weigel, katolicki intelektualista z USA.

          Kardynał Bergoglio podczas obrad przed konklawe mówił - według ujawnionych przed kilku dniami notatek - o dwóch modelach Kościoła. Pierwszy i pożądany model to Kościół ewangelizujący "wychodzący poza siebie", na peryferie geograficznie i życiowe. Drugi to Kościół skupiony na sobie, "żyjący dla siebie, w sobie i z powodu samego siebie" oraz cierpiący na "teologiczny narcyzm", który prowadzi do jego choroby.

          Do tego samego tematu Franciszek wrócił wczoraj w trakcie porannej mszy Krzyżma Świętego, podczas której biskupi w Wielki Czwartek święcą krzyżmo, czyli olej używany m.in. przy święceniach kapłańskich. - Kapłan, który mało wychodzi z siebie do innych, traci to, co najlepsze z naszego ludu. Staje się stopniowo najemnikiem i zarządcą - mówił papież. - Niektórzy księża stają się smutni, zamieniają się w pewien rodzaj kolekcjonerów antyków albo nowinek, zamiast być pasterzami przesiąkniętymi zapachem swych owiec.

          Zwracał też uwagę, że szaty liturgiczne nie mogą być jedynie dekoracją i wyrazem upodobania do bogatych strojów, lecz że powinny wyrazem obecności chwały Boga. - Dobrego kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud. To jest jasny dowód. Zauważamy, kiedy nasi wierni zostaną namaszczeni olejkiem radości, gdy na przykład wychodzą z mszy z obliczem osoby, która otrzymała dobrą wiadomość - tłumaczył Franciszek.

          Przed południem papież Franciszek powiedział, że księża powinni iść aż na peryferie ludzkich spraw, a wieczorem przez umycie nóg dwanaściorgu młodym więźniom wytłumaczył, co to znaczy: że trzeba pochylać się nad każdą ludzką niedolą. Pochylił się bardzo nisko.

          Jan Turnau


          Cały tekst: wyborcza.pl/1,75248,13649828,Franciszek_to_papiez__apos__apos_niewygodny_apos__apos__.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2P0SFFIdu
          • lechowski51 Re: kościółkowi ile się da.. 30.03.13, 09:25
            „To papież niewygodny. W Watykanie otaczają go należnym szacunkiem jako nowego szefa. Ale jego upór, by zachowywać się jak » biskup ubogi «, zaczyna drażnić co bardziej konserwatywnych prałatów - pisze włoski watykanista Marco Politi. - Papież, który głosi ubóstwo, jest w porządku. Ale papież, który chce zamieszkać w zaledwie dwóch pokojach, już nie”.

            No prosze!.Teolog Michnika wykrył ze bezrozumni kardynałowie wybrali sobie na "szefa",kto ich drażni i jest niewygodny.
            • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 30.03.13, 11:28
              >>Teolog Michnika wykrył [...]

              Lechowski, biedaku, kiedy ty będziesz w stanie obiektywnie podejść do wypowiedzi.

              Niewazne, czy Turnau pisze rozsądnie, czy nie, wazne, że w michnikowej gazecie.

              Krytyka Kurii rzymskiej pojawia się u wielu publicystów, w tym księży, Pierwszym Jej Krytykiem jest Papiez Franciszek.

              Może Jego też nazwiesz bolszewikiem?

              >>bezrozumni kardynałowie wybrali sobie na "
              > szefa",kto ich drażni i jest niewygodny.

              Jak sądzę, to raczej ci, dla których jest niewygodny na Nie go nie głosowali lub nie mieli wyjścia.

              Po drugie, te niewygodne podejście do swej posługi dotyczy wielu księży, nie tylko z grupy elektorów.

              Potrafisz uczciwie i szczerze odpowiedzieć na kilka prostych pytanie:

              Czy ciebie nie kluje w oczy ta kapiąca złotem celebra?

              Czy wg ciebie nie jest tak, że to nie jest Kościół jaki Jezus tworzył?

              Czy nie widzisz analogii między handlowcami, których w świątyni rozgonił, a obecnym kościelnym biznesem?

              Czy w końcu naprawdę walkę z takim - niewłaściwym - postrzeganiem swej roli w kościele, że o łamaniu prawa i moralnych zasad uważasz za bolszewizm?

                  • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 01.04.13, 08:19
                    Szykuje się w Kościele spór, jakiego dawno nie było: co to właściwie znaczy ubóstwo w Kościele? Sprowokował go nowy papież.
                    Polski Kościół ma kłopot, jak interpretować wizję Franciszka, który wzywa Kościół do radykalnego ubóstwa, a sam uparcie rezygnuje z wszelkich oznak papieskiego przepychu.

                    Co z tym papieżem?! Gdy po konklawe jeden z księży chciał go udekorować obszytą gronostajami pelerynką, usłyszał, że "karnawał się skończył". Nie głosi enigmatycznej i wygodnej (bo mało wymagającej) "idei ubóstwa", zamiast tego mówi z serca: "Jak ja bym chciał biednego Kościoła, Kościoła dla biednych".

                    Co to znaczy? Niby oczywiste, ale jednak wizja papieża naszym biskupom wydaje się mocno skomplikowana. I ryzykowna. Coś jak granat, który trzeba rozbroić. Stąd różne, nieraz kompletnie sprzeczne pomysły na interpretację słów papieża.

                    Oto, jak wizję Kościoła ubogiego rozumie sekretarz Episkopatu bp Wojciech Polak: "Kościół zawsze i w każdym czasie jest wzywany do tego, by być solidarnym z ludźmi ubogimi. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych, ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. Oczywiście, Kościół jest wezwany do niesienia konkretnej pomocy, ale przede wszystkim do głoszenia Ewangelii. Tak więc nie chodzi tylko o zaspokajanie materialnych potrzeb człowieka, bo to robią różne organizacje, niejednokrotnie lepiej niż Kościół".

                    Trudno się z tym nie zgodzić, ale czy to nie za mało? "Solidarność z ubogimi", "głoszenie im zbawienia" nie wystarczy, jeśli Kościół własnym przykładem nie dowiedzie, że jest bliski ubogim. O to właśnie chodzi papieżowi, który ciągle mieszka w watykańskim hotelu - Domu św. Marty; nie wiadomo, czy w ogóle przeprowadzi się do Pałacu Apostolskiego, bo - jak komentuje - pomieściłoby się w nim trzysta osób. Kościół, który głosi potrzebę ubóstwa, a sam pławi się w bogactwie, nie jest wiarygodny. Tymczasem bp Polak umyka od wskazywania, że lekcja ubóstwa - takiego prawdziwego, nie metaforycznego - przydałaby się wielu duchownym, także niektórym biskupom, którzy wydają miliony na swoje rezydencje (przykład archidiecezji gdańskiej i jej Pasterza ).

                    Ksiądz, który głosi na kazaniu "ubóstwo", a potem wsiada do audi, wypada mniej przekonująco niż taki, który jeździ wysłużonym samochodem i mieszka na skromnej plebanii.

                    Nie jest to wcale demagogia wycięta z tabloidu: papież, jeszcze jako kardynał, zamiast snuć piękne metafory o ubóstwie, sam jeździł komunikacją miejską. Tyle że to mniej komfortowe niż księżowskie ubóstwo na czas (np. 15-minutowe, tyle ile trwa kazanie).

                    Wizję papieża interpretował też kard. Kazimierz Nycz. I stwierdził, że nie oznacza ona, że "papież wypisze z Kościoła ludzi zamożnych?", czy "jak niektórzy myślą, że papież będzie pozbywał się tych wszystkich zabytków i dzieł dwóch tysięcy lat Watykanu". Tłumaczył, że "Istota tego ubóstwa polega na tym, jakie ma człowiek ręce, czy one się nie kleją zbytnio do rzeczy materialnych, do których się przywiązuje".

                    To prawda, problem w tym, że niezależność od dóbr materialnych może być pozorna, także w Kościele. Opływający w luksusy o. Tadeusz Rydzyk rozbawił wszystkich, gdy w wywiadzie powiedział niedawno, że nie posiada nic, bo wszystko jest majątkiem zakonu. Co z tego, że formalnie miał rację, skoro powszechnie wiadomo, że to zakon redemptorystów żyje z Rydzyka, a nie na odwrót?

                    Absurdem byłoby oczywiście nawoływanie Kościoła do wyprzedaży zabytków, ale już stosunek do ludzi zamożnych, o którym wspomina kard. Nycz, pozostawia nieraz wiele do życzenia. Od znajomego wiem o parafii, w której księża wprost wyrażają niezadowolenie ze zbyt małej tacy, z kolei media pisały ostatnio o "kupowaniu" dobrych parafii przez księży bogatych z domu (to znów przykład archidiecezji gdańskiej ).

                    Dobrze papieską wizję rozumie bp Wiesław Śmigiel, który niedawno w pelplińskim Radiu Głos stwierdził, że Kościół "jeśli zagubi się w przepychu, jeśli zajmie się sam sobą i pomnażaniem swoich dóbr materialnych, to jego misja ewangelizacyjna będzie bardzo utrudniona, a może nawet być niemożliwa".

                    Nie brak jednak pomysłów, jak zepchnąć niewygodną papieską wizję gdzieś na innych. Na przykład sugerując, że apel papieża o ubóstwo wcale nie dotyczy Kościoła.

                    Abp Głódź w marcu, po wyborze kard. Bergoglia na papieża, komentował: "Nazywano go kardynałem ubogich. Papież Franciszek przynosi to doświadczenie do papieskiego Rzymu. Ukaże zapewne jego wartość Kościołowi. Szczególnie Europie, sytej, zamożnej, wpatrzonej w siebie, której brakuje wyobraźni miłosierdzia". Wątpię, żeby abp Głódź miał na myśli sytych europejskich księży - to raczej klasyczne utyskiwanie na świeckich Europejczyków.

                    A chyba nie o to chodziło papieżowi. W podobny sposób papieską wizję łagodził abp Stanisław Gądecki: "Perspektywa europejska, która wydaje nam się jedyną z możliwych, zostanie poszerzona i zwrócona ku temu, czego ludzie sami nie chcą praktykować, ale od innych chętnie się domagają, to znaczy ku ubóstwu i pokorze. Także od papieża wszyscy domagają się, aby był pokorny, ubogi i otwarty, co często niczego nie zmienia w naszym nastawieniu". Czyli winni są ludzie, którzy nie wiedzieć czemu czepiają się Kościoła, a sami biegną do banku zakładać nowe lokaty. Ale czemu w takim razie Kościoła czepia się ten papież Franciszek?!


                    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,13659753,Apele_papieza_o_ubostwo_nie_w_smak_polskim_hierarchom.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#Cuk#ixzz2PBq17KfO
                    • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 01.04.13, 08:22
                      Lewak jakiś, czy co?

                      - Po kilkaset metrów kwadratowych mają mieszkania niektórych kardynałów z Watykanu. Po wyborze papieża Franciszka, który na każdym kroku głosi idee skromności i minimalizmu, purpuraci coraz bardziej niezręcznie czują się w swych apartamentach - podkreśla prasa.
                      "Styl Bergoglio" - jak zauważają komentatorzy - może zmusić wielu kardynałów z Kurii Rzymskiej i Gubernatoratu Państwa Watykańskiego do rezygnacji z olbrzymiego metrażu. Ogromne mieszkania zachowują także niektórzy purpuraci, którzy przechodzą na emeryturę i pozostają za Spiżową Bramą.

                      Papież niczego nie narzuca, ale...

                      Watykanistka dziennika "Il Messaggero" Franca Giansoldati podkreśla, że nowy papież nie może nikomu narzucić trybu życia pod znakiem umiarkowania i skromności. Zaznacza zarazem, że styl, jaki wybrał nowy papież, zmusza do poważnej refleksji, czy wręcz stawia lokatorów pełnych przepychu mieszkań w trudnej sytuacji.

                      Skromne potrzeby papieża Bergoglia stoją w dużej sprzeczności ze stylem życia powszechnym wśród rzymskich kardynałów i niekiedy najwyższym standardem ich apartamentów, a także ich oczekiwaniami. Przypomina się, że były archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej kard. Bernard Law nie chciał swego czasu przyjąć 250-metrowego apartamentu na Zatybrzu, gdyż uznał, że jest zbyt skromny.

                      Franciszek nie chce luksusowego apartamentu

                      Franciszek nie chce przeprowadzić się do papieskiego apartamentu w Pałacu Apostolskim, bo - jak przypomniał - w Buenos Aires mieszkał dotychczas w małym lokalu i nie ma większych potrzeb. Także teraz nie chce zmienić swych przyzwyczajeń. Na razie nowy papież odmawia przeprowadzenia się do gotowego już i odświeżonego mieszkania, jakie zajmował wcześniej Benedykt XVI. Od początku konklawe mieszka w watykańskim Domu Świętej Marty, mając do dyspozycji prywatne pokoje oraz salonik dla gości i gabinet do pracy. Nie wyklucza się, że nigdy nie przeniesie się do czekającego na niego apartamentu i wybierze małe mieszkanko osobistego sekretarza jego poprzednika, arcybiskupa Georga Gaensweina.

                      Zauważa się, że niektórzy kardynałowie, którzy czasem otrzymują rezydencje o powierzchni przekraczającej 250 metrów kwadratowych, korzystają tylko z części pokojów. Dziennik "Il Messaggero" pisze, że ogromny apartament z wieloma łazienkami ma gubernator Państwa Watykańskiego kardynał Giuseppe Bertello, ale też nie wykorzystuje całej powierzchni.

                      Nieoficjalnie wiadomo, że papież Bergoglio rozważa możliwość racjonalizacji powierzchni mieszkaniowej w Watykanie, na przykład po to, by więcej hierarchów rezydowało w jednym pałacu. Zgodnie z tym planem przeprowadzka czeka obecnego, mieszkającego w wielkim apartamencie na pierwszym piętrze Pałacu Apostolskiego sekretarza stanu kardynała Tarcisio Bertone, gdy tylko zostanie mianowany jego następca. Bertone już wyraził zainteresowanie historyczną Wieżą Świętego Jana w Ogrodach Watykańskich, ale spotkał się z odmową, bo gmach ten jest do dyspozycji papieża.


                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13660322,Papiez_zawstydza_kardynalow__Wybiera_male_mieszkanko.html?lokale=rzeszow#BoxWiadTxt


                      • lechowski51 Re: kościółkowi ile się da.. 01.04.13, 11:45
                        tarzan pisze;
                        > Zanim Ci odpowiem,to powiedz kiedy ostatnio byłeś w kościele?.

                        Dziś.

                        ... a gdybyś chciał wiedzieć więcej, to bywam, nie w każdą niedzielę, nie zawsze w niedzielę, ale bywam.

                        Więc?

                        W mojej rodzinie przyjęliśmy taką zasadę,że "brudy pierzemy we własnym gronie".Widocznie u Ciebie obowiązują inne zasady,stąd też chcesz naprawiać własny kościół,wraz z jego ewidentnym wrogami jak sp 1962.Dalej!.Zadziwiająca jest ta Twoja "troska" poprzez pokazywanie ksieży dewiantów i oszustów.Mógłbyś chociaż raz na dziesięć pokazać księdza działajacego na misjach,wsrod biednych,głodujących,kalekich itd
                        Byłem w różnych świątyniach na świecie.Widziałem meczety i synagogi.Wszystkie charakteryzują sie wspaniała architekturą,malarstwem i zdobnictwem.Tylko dwie luteranskie,w Genewie i w Lozannie wyróżniały się surowością i brakiem jakichkolwiek ozdob.
                        Co innego gdy mowimy o bogactwie duchownych.Byłem w roznych salach parafialnych.U bardzo ubogiego proboszcza w Krasiczynie i w nowoczesnej z przesadnym wystrojem i wyposażeniem w sąsiedniej do mojej parafii.
                        W`czasie ostatnich odwiedzin biskupa ordynariusza celowo wybrałem sie na parking przed parafią,bo oprocz niego zjechało sie wowczas mnóstwo księży.No i najbardziej "luksusowy" samochod jaki tam spotkałem była Skoda Felicia.
                        W kraju o realnym bezrobociu ok 25%,gdzie tysiące głodnych dzieci chodzi do szkoły,Twoim podstawowym zajęciem na tym forum jest popularyzowanie księży pedałow,pedofili itd.Sprobuj napisac co o filmie,muzyce,sporcie czy swoich podróżach.Przestaniesz być nudny i monotonny...
                        • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 01.04.13, 12:51
                          > W mojej rodzinie przyjęliśmy taką zasadę,że "brudy pierzemy we własnym gronie".

                          Czemu tej zasady nie stosujesz w stosunku do naprawiania rządu?

                          ... bo oczywiście to co dotyczy spraw prywatnych, intymnych to jedno, a co dotyczy spraw publicznych to drugie.

                          Nie ma mowy o praniu brudów w tajemnicy przed społeczeństwem, skoro doszło do nadużycia zaufania społecznego.

                          Kapłan nie jest wujkiem Mietkiem, którego alkoholizm leczymy w tajemnicy przed ciocią Lusią, ani wujkiem Józkiem, który za lepkie łapki wpychane siostrzeńcowi do spodenek dostanie po ryju od chłopaków ze wsi.
                          Kapłan jest osobą publiczną, osobą którą obdarza sie szczególnym zaufaniem.

                          Zastanów się co ty wypisujesz.

                          > Widocznie u Ciebie obowiązują inne zasady,stąd też chcesz naprawiać własny kośc
                          > iół,wraz z jego ewidentnym wrogami jak sp 1962

                          Tak, u mnie obowiązują inne zasady, zło się piętnuje.

                          Gdy ktoś kradnie, nazywam to złodziejstwem i mówię głośno, że to zło.

                          Gdy ktoś kogoś opluwa, nazywam to chamstwem i głośno mówię, że to zło.

                          Gdy ktoś molestuje seksualnie nieletnich to nazywam to pedofilią i głośno o tym mówię.

                          Bo:

                          1. Od wizerunku tego Kościoła ważniejsza jest krzywda ofiar ... również potencjalnych, ważniejsza jest sprawiedliwość.
                          2. Ten wizerunek ucierpi bardziej, gdy to zło będzie się ukrywać.
                          Księża są ludźmi, jak twierdzą niektórzy hierarchowie, mogą mieć swoje słabości, ale odpowiedzialnośc ponieść muszą.

                          Jakaż to odpowiedzialność, kara i pranie brudów w swoim gronie, skoro pedofila przenosi sie na inna parafię, nie odbiera prawa do pracy z dziećmi?

                          Jakież to pranie we własnym gronie, jakaż to kara spotkała Paetza? NO jaka?

                          ŻADNA.

                          >Zadziwiająca jest ta Twoj
                          > a "troska" poprzez pokazywanie ksieży dewiantów i oszustów.Mógłbyś chociaż raz
                          > na dziesięć pokazać księdza działajacego na misjach,wsrod biednych,głodujących,
                          > kalekich itd

                          Lechowski, nie bądź hipokrytą.

                          Ty nigdy nie ząłożyłeś wątku pokazującego jakieś dobre działania kogokolwiek, a mnie to wyrzucasz?

                          Powtarzam po raz kolejny.

                          Znakomita większość księży, których znam, osobiście lub ze słyszenia, mediów itd to zacni ludzie.

                          Niektórzy z przedstawicieli kleru to materialiści, na których obecny Papież chce widać wpłynąć.
                          Niektórzy hierarchowie są niemoralni - to ten bizantyjski blichtr i kasa.
                          Wśród kleru zdarzają się przestępcy.

                          Należy - dla dobra Kościoła - takich jednostek się pozbywać.


                          > Co innego gdy mowimy o bogactwie duchownych.Byłem w roznych salach parafialnyc
                          > h.U bardzo ubogiego proboszcza w Krasiczynie i w nowoczesnej z przesadnym wystr
                          > ojem i wyposażeniem w sąsiedniej do mojej parafii.
                          > W`czasie ostatnich odwiedzin biskupa ordynariusza celowo wybrałem sie na parki
                          > ng przed parafią,bo oprocz niego zjechało sie wowczas mnóstwo księży.No i najba
                          > rdziej "luksusowy" samochod jaki tam spotkałem była Skoda Felicia.

                          O takim bogactwie przecież piszę, nie o wyposażeniu zabytkowych kościołów.

                          O życiu w luksusie, nie chodzi tylko o samochody za 100, czy 200 tysięcy.

                          Również o rezydencje - Głódź - wystawne.

                          Tacy wśród hierarchów, a i nawet proboszczów są - i należy ich piętnować.


                          > W kraju o realnym bezrobociu ok 25%,gdzie tysiące głodnych dzieci chodzi do s
                          > zkoły,Twoim podstawowym zajęciem na tym forum jest popularyzowanie księży pedał
                          > ow,pedofili itd

                          Policzyłeś moje posty na ten temat? ;)

                          Nie sądzę ...

                          Tak jak ty czujesz ciągłą potrzebę zwalczania zła wśród rządzących, tak ja widzę potrzebę zwalczania zła wśród tych, którzy dobro mają zasiewać ... ;)

                          >Sprobuj napisac co o filmie,muzyce,sporcie czy swoich podróżach

                          Wypowiadam się w różnych wątkach.

                          >> .Przestaniesz być nudny i monotonny...

                          Lechowski, to ty wsadzasz krytykę PO gdzie się tylko da.
                          To ty upychasz swoje chamskie obelgi o bolszewizmie, lewactwie itd gdzie się da, nie ważne gdzie, w jakim wątku i dlaczego.
                          To wciskasz politykę do każdego wątku.
                          Ten promil twoich wypowiedzi o filmie, czy muzyce (choć i te wątki wolne od polityki i obelg nie są) listkiem figowym nie będą...

                          ... belki nie widzisz ... ;)




                          ... czyli w kwestii pedofilów wśród kleru masz tylko tyle do powiedzenia, że nie powinno się ich brudów prać publicznie, a w tajemnicy ...




















                          ...
                      • Gość: z sieci Cała prawda... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 02.04.13, 19:43
                        Z sieci:Ile dziady jeszcze będziecie ciskać kit, że europejskie korzenie, wycinane od dwóch tysięcy lat przez Kościół, leżą w chrześcijaństwie? Czy my wszyscy mówimy po hebrajsku?

                        1. Języki indoeuropejskie (ponad 5 tysięcy lat ewolucji, bez związku z chrześcijaństwem), chyba najważniejszą cechą kultury jest język.
                        2. Filozofia grecka - początki, 500 lat przed Jezusem.
                        3. Prawo rzymskie, podstawa wszystkich systemów prawnych w Europie, bez związku z chrześcijaństwem.
                        4. Religie, które dały początek bajkom, rozmaitym mitom, mądrościom ludowym, które leżą u źródeł rozwoju nauk przyrodniczych u Greków i Rzymian (nie dla każdego jest to oczywiste, ale taki właśnie był ciąg przyczynowo-skutkowy, Kościół poszedł w metafizykę).
                        5. Demokracja - starożytna Grecja, bez Jezusa
                        6. Teknolodży - architektura: Rzym i Grecja, metalurgia: Celtowie, bez Jezusa.
                        7. Prawa kobiet: Celtowie, Skandynawowie, ludy indoirańskie nad Morzem Czarnym (Scytowie i Sarmaci).
                        8. Pismo - Fenicjanie, nie wiem, czy dacie wiarę, ale wynaleźli je bez Jezusa.
                        9. Sztuka - no cóż, pewnie również w to nie uwierzycie, ale w Lascaux, kilkadziesiąt tysięcy lat temu, twórcy kultury magdaleńskiej malowali bizony, nosorożce, mamuty i konie, zupełnie bez związków z Jezusem. Podobnie rzecz się miała aż do średniowiecza, kiedy nastąpił rozwój i dyktat sztuki sakralnej, zatrzymany dopiero w Renesansie.

                        10. To, co w Średniowieczu Kościół zrobił dla rozwoju ludzkości, można nazwać tylko więzieniem. Czy więzienie ma jakiś wpływ na więźnia? To oczywiste, z więzienia wychodzi się zazwyczaj z traumą. Takie to własnie korzenie.
    • Gość: bekalosz Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 02.04.13, 20:25
      Wolnym człowiekiem trzeba chcieć BYĆ - Wolnym i odpowiedzialnym, nie płatnym sługą obcych.
      Z Waszych "czytanek" wynika że udajecie mądrali, bo każdy dzień zaczynacie od lektury "Gazety Wybiórczej" i to co tam piszą uznajecie za własne. Proponuję trochę własnych przemyśleń.
      I dajcie już spokój Kościołowi, który zaręczam miał już znacznie potężniejszych o Was wrogów.
      A może Wy jesteście obokrajowcy polskojęzyczni?
      • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 02.04.13, 20:45
        > Wolnym człowiekiem trzeba chcieć BYĆ - Wolnym i odpowiedzialnym, nie płatnym sł
        > ugą obcych.

        Skoro drogi Bekaloszu Twoim wyborem "wolnego człowieka" jest wiara,topozwól również innym dokonac ich wyboru.

        Twoja wolność jest taka sama jak ich.

        Ich "płatna służba obcym"może być za taka samą uznana.

        > Z Waszych "czytanek" wynika że udajecie mądrali, bo każdy dzień zaczynacie od l
        > ektury "Gazety Wybiórczej" i to co tam piszą uznajecie za własne. Proponuję tro
        > chę własnych przemyśleń.

        Czy twoje wypowiedzi są własnymi przemyśleniami jedynie, czy możliwe jest zarzucenie Ci, że kopiujesz jedynie Terlikowskiego, Cejrowskiego?

        > I dajcie już spokój Kościołowi, który zaręczam miał już znacznie potężniejszych
        > o Was wrogów.

        Rozumiem Twoje zniecierpliwienie, ale czy nie jest tak, że i ateiści nie mają spokoju? ;)

        > A może Wy jesteście obokrajowcy polskojęzyczni?

        No to już zupełnie bez sensu...

        czyżbyś chciał użyć argumentu, że Polak to katolik i basta?
        A każdy,kto krytykuje Kościół ten zdrajca narodu albo obcy szpieg? ;)

      • Gość: Jakimchciećbyć Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.rzeszow.hypnet.pl 02.04.13, 22:05
        Ty chyba już zrezygnowałeś, bo przecież zaręczasz, że Kościól "miał już znacznie potężniejszych o (od?) Was wrogów." W podtekście - nie ma sensu protestować! Lepiej poddać się.
        Tylko nie zapomnij, że jak nasz wspólny znajomy (zgadnij, kto?) stwierdził "Wolnym człowiekiem trzeba chcieć BYĆ - Wolnym i odpowiedzialnym..."
        Jeszcze jedno, czy watykański to zawsze polskojęzyczny?

      • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 04.04.13, 08:23
        Jakże pokrzepiająca jest twarda (mam nadzieję,że nie tylko słowna) reakcja:

        Wrocławski ksiądz Paweł K., zatrzymany w piątek pod zarzutami pedofilii, może zostać karnie przeniesiony do stanu świeckiego. Kuria wydała stanowcze oświadczenie w jego sprawie. - Jeżeli skutkiem działalności księdza Archidiecezji Wrocławskiej jest krzywda uczyniona dzieciom nie znajdujemy odpowiednich słów by wyrazić ból i współczucie ofiarom. W modlitwie przed Bogiem będziemy prosić o naprawę powstałego zła i zaleczenie ran serca tych, którzy zostali dotknięci cierpieniem - stwierdził ks. Stanisław Jóźwiak, rzecznik kurii.

        Co cieszy w takich słowach?

        1. możliwość stania się zwykłym pedofilem, a nie uświęconym zboczeńcem.

        2. Wreszcie otwarcie i głośno przedstawiciel Kościoła mówi o cierpieniu ofiar, a nie jak ten idiota Pieronek, że "kościół ma ważniejsze problemy niż pedofilia".

        3. W końcu mówi się o tym, a nie próbuje ukrywać, przemilczać, czy ZAMIENIAĆ ROLĘ KATA NA ROLĘ OFIARY I PISAĆ O BRUDNEJ WALCE Z BOGIEM, KOŚCIOŁEM I INNYM BOLSZEWIZMIE.

        dowodem przeciwko księdzu jest m.in. pendrive z pornograficznymi zdjęciami trzynastoletniego chłopca. Pendrive dostarczył policji jeden ze współpracowników kapłana.


        Wreszcie może przestaniemy czytać idiotyzmy o praniu brudów we własnym gronie i Kościelni hierarchowie, księżą, a i publicyści zastępujący niektórym ludziom samodzielne myślenie zrozumieją, że nie tędy droga.



        A teraz mniej optymistycznie:

        Zatrzymany w piątek ks. Paweł K. już kilka lat temu był karany za podobne przestępstwo.


        Czyli gdyby nie patyczkowano się wcześniej, to może nie byłoby kolejnej ofiary?

        - Jeżeli okaże się, że pomimo wyroku oraz wynikających z niego konsekwencji kościelnych, jego postępowanie nie zmieniło się i potwierdzi się zarzut dopuszczenia się czynów, o których mówi prokuratura, konieczne będzie podjęcie konkretnych decyzji, nie wykluczając prośby skierowanej do Stolicy Apostolskiej o karne przeniesienie do stanu świeckiego - napisał rzecznik kurii ks.

        O jakich konsekwencjach ten rzecznik pisze?
        Czy tymi konsekwencjami było pogrożenie paluszkiem?
        A może urlop w domu księdza seniora, czy jakoś tak?


        Kościół ma dwie opcje, moim zdaniem.
        Albo weźmie się za ludzi w swoich szeregach, pozbędzie się zboczeńców, pijaków i innych łamiących prawo, pokaże ludziom, że nie ma w nim miejsca dla hipokryzji, że człowiek, szczególnie ten skrzywdzony jest ważniejszy niż inne problemy Kościoła albo ...
        pozostanie mu wysprzedawanie kolejnych pałaców, zbudowanych jako wotum dziękczynne...



        www.gazetawroclawska.pl/artykul/730215,kuria-przeprasza-za-wroclawskiego-ksiedza-podejrzanego-o,id,t.html?cookie=1


        • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 04.04.13, 08:28
          Że też trafili się rodzice-bolszewicy,którzy nie rozumieją, że brudy pierze się w we własnym gronie ;)

          Tak duża ilość alkoholu spowodowała u jednego z chłopców utratę przytomności. Mimo to dyrektor gimnazjum nie chciał wezwać pogotowia w obawie przed nadaniem sprawie rozgłosu. Zawiadomiono rodziców dzieci, którzy mieli przyjechać i je zabrać. Stan, w którym znajdował się jeden z chłopców, stanowił bezpośrednie zagrożenie życia. Wymagał on pomocy szpitalnej i odtrucia, rodzic odwiózł go do szpitala

          Czy przed władzami kościelnymi dyrektor odpowie tak jak to stało by się z dyrektorem publicznej szkoły?

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13672155,Pijani_uczniowie_w_de_La_Salle__Rzecznik_odpytuje.html#BoxWiadTxt
          ...




          • Gość: Jo Franuś I Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.privacyfoundation.ch 04.04.13, 09:30
            Po wyborze nowego papierza skandale w Kościele Australii
            Tylko w stanie Victoria 40 ofiar kapłanów-pedofilów popełniło samobójstwo. Raport policji na ten temat skłonił władze australijskiego stanu do powołania parlamentarnej komisji śledczej. Katolicka archidiecezja Melbourne przyznała, że od 1930 r. doszło do 620 przypadków seksualnego wykorzystywania dzieci przez kapłanów, zaś w 45 innych sprawach Kościół wciąż prowadzi dochodzenie. Według organizacji obywatelskich, ofiarą księży-pedofilów w archidiecezji Melbourne padło nawet 10 tys. dzieci.

            Według organizacji obywatelskich nawet 10 tysięcy dzieci
            padło ofiarą księży pedofilów w archidiecezji Melbourne czytaj dalej w podanym linku:
            www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/skandale-kosciele-australii
            • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 04.04.13, 15:03
              Święta własność ... czy po prostu pęd ku bogactwu?
              Przecież czy oni te działki złodziejowi odbierają?
              Kto na tym ucierpi, a kto zyska i ile?

              Dwa lata temu parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej na Naramowicach zażądała zwrotu czterech działek o łącznej powierzchni 7,5 tys. m kw. Stwierdziła też, że jeśli nie będzie to możliwe, to zadowoli się działkami o podobnej wartości lub 7 mln zł odszkodowania.

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13674177,Kosciol_zada_zwrotu_dzialek_na_os__Lokietka__Albo.html#BoxWiadTxt
                • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 04.04.13, 22:16
                  > Ty masz jednak chyba człowieku problemy?!.Natręctwa i maniakalne powtarzanie t
                  > ego samego przez miesiące,wymagają jednak interwencji lekarza....

                  Gdybym nawet 20 takich postów produkował dziennie, to i tak nie przekroczę połowy twojej normy.

                  Nie oskarżaj mnie o natręctwa, bo tym samym udowodnisz swoją schizofrenię.

                  ... i jak zwykle, na temat ani słowa, raczej analiza psychologiczna autora.

                  lechowski, jesteś nudny jak flaki z olejem i ... tak przewidywalny.

                  Dodaj jeszcze coś o poziomie dziennikarstwa autora artykułu, bo to jest ważniejsze.

                  Gdybym wkleił zdjęcie księdza sięgającego ręką do spodenek dziecka, to ty byś napisał, że fotka do dupy, bo źle skadrowana, a w ogóle to bolszewizm przeze mnie przemawia.

                  śmieszny jesteś ... taki chłopek, "wesoły romek", ;)





                      • Gość: z sieci Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.04.13, 23:05
                        30 marca 1689 w Warszawie został zamordowany pierwszy, polski ateista, Kazimierz Łyszczyński, który ośmielił się napisać książkę pt. De non existentia Dei, czyli, O nieistnieniu Boga . Historyczny opis tego morderstwa:
                        "...Ale śmiertelne widowisko rozpoczęło się tak naprawdę już 10 marca. Skutego Łyszczyńskiego wprowadzono na obitą czerwonym suknem scenę, ustawioną specjalnie do tego celu na warszawskim rynku, i rozkazano uklęknąć. Następnie podsądny był biczowany przez samego biskupa i pytany, czy na powrót wierzy w Boga Jedynego i Przenajświętszą Panienkę. Spektakl oglądało podobno ponad 20 tysięcy osób. Kilka dni później Kazimierz Łyszczyński w tym samym miejscu miał osobiście spalić na stosie wszystkie swoje dzieła. Dwa tygodnie później wykonano wyrok na ich autorze. Najpierw kat rozżarzonymi szczypcami wyrwał skazańcowi bluźnierczy język, później szablą odciął mu dolna wargę i górną wargę, czyli usta, które herezje wypowiadały. Następnie na wolnym ogniu przez blisko godzinę palono mu prawą rękę, którą antykościelne bezeceństwa pisał. Jeszcze później.., I tu następuje rozbieżność w kronikarskich relacjach. Według jednych kat litościwie odciął toporem głowę nieprzytomnemu już z bólu skazańcowi, a według innych (np. zgodnie z opisem biskupa Załuskiego) Łyszczyński płonął na stosie żywcem. Po egzekucji prochy skazańca starannie zebrano i rozrzucono (według innych wystrzelono z armaty) za miastem.[strona 202 Marek SZENBORN "Czarownice i heretycy. Tortury, procesy, stosy"

                        Fragmenty z książki Kazimierza Łyszczyńskiego "De non existentia Dei, czyli O nieistnieniu Boga, :

                        "I ... Zaklinamy was, a teologowie, na waszego Boga, czy w ten sposób nie gasicie Światła Rozumu, czy nie usuwacie słońca ze świata, czy nie ściągacie z nieba Boga waszego, gdy przypisujecie Bogu rzeczy niemożliwe, atrybuty i określenia przeczące sobie.

                        II ... Człowiek jest twórcą Boga, a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. Tak więc to ludzie są twórcami i stwórcami Boga, a Bóg nie jest bytem rzeczywistym, lecz bytem istniejącym tyko w umyśle, a przy tym bytem chimerycznym, bo Bóg i chimera są tym samym.

                        III ... Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma. Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych. Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nielękających się, w tym celu, żeby się ich lękano. Wiara zwana boską jest wymysłem ludzkim. Doktryna bądź to logiczna, bądź filozoficzna, która się pyszni tym, że uczy prawdy o Bogu, jest fałszywa, a przeciwnie, ta, którą potępiono jako fałszywą, jest najprawdziwsza.

                        IV ... Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud.

                        V ... Jednakże nie doświadczamy ani w nas, ani w nikim innym takiego nakazu rozumu, który by nas upewniał o prawdzie objawienia bożego: Jeżeli bowiem znajdowałby się w nas, to wszyscy musieliby je uznać i nie mieliby wątpliwości i nie sprzeciwialiby się Pismu Mojżesza ani Ewangelii; co jest fałszem i nie byłoby różnych sekt ani ich zwolenników w rodzaju Mahometa itd. Lecz [nakaz taki] nie jest znany i nie tylko pojawiają się wątpliwości, ale nawet są tacy, co zaprzeczają objawieniu, i to nie głupcy, ale ludzie mądrzy, którzy prawidłowym rozumowaniem dowodzą czegoś wręcz przeciwnego, tego właśnie, czego i ja dowodzę. A więc Bóg nie istnieje"
                        • Gość: zwykły kowalski Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 07.05.13, 00:07
                          życie bez Boga jest łatwe a trudne przy umieraniu, kiedyś byłem człowiekiem twoich poglądów nasz umysł jest potęgą to fakt, ale umysł nie tłumaczy faktu naszego bytu, i nigdy nie pojmie pewnych rzeczy, jeżeli próbowałeś kiedyś wyobrazić sobie wieczność, że coś trwa trwa i jeszcze trwa to aż zakręci ci się w głowie bo to nieogarnięte, jeżeli zamiast takich książek weźmiesz poczytasz pismo św. (ps ja nie czytałem) to wówczas zaczniesz składać myślowe puzzle, tak za pomocą swojego wspaniałego umysłu i stwierdzisz jak fantastyczny ma to sens, uwierz kiedyś sam się śmiałem z tego i teraz to co poznałem to coś fantastycznego, nieogarniętego, ja musiałem wiele pytań przebrnąć by spojrzeć na siebie inaczej i nie obchodzi mnie to że ktoś zaraz napisze " idź stary się lecz " z wiarą idę przez życie łatwiej i z całego serca ci to życze, a nauka niech w końcu idzie za pan brat z wiarą, niektórych rzeczy nie da się pojąć naszymi wspaniałymi rozumami, miłość to niesamowita moc (nie chodzi koniecznie żeby poznać fajną laskę bo i dziewczyny potrafią zawieść) masz wybór wierzę lub nie, podejmij właściwą decyzję pozdro :-)
        • Gość: bekalosz Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 06.04.13, 18:27
          Dobrzy ludzie i niuńki opanujcie się. Przestańcie forować neobolszewizm! Energię jaką przeznaczacie na szkalowanie Kościoła,księży przeznaczcie na budowę społeczeństwa obywatelskiego, które będzie patrzeć na ręce każdej władzy, zarówno świeckiej jak i Kościelnej. Wymądrzanie anonimowe nie przynosi żadnych pozytywnych efektów a jedynie obnaża Waszą małostkowość, ordynarność i niestety też głupotę.
          • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 06.04.13, 20:22
            >Przestańcie forować neobolszewizm

            czy neobolszewizmem jest żądanie ukarania pedofilów?

            >szkalowanie Kościoła,księży

            Ja nie szkaluję Kościoła, ani księży.

            Świadomie i z rozmysłem szkaluje księży, którzy uprawiają pedofilię, molestują kleryków, są alkoholikami oraz niektórych z ich mocodawców, którzy ukrywają ich grzechy zamiast napiętnować.

            > eczeństwa obywatelskiego, które będzie patrzeć na ręce każdej władzy, zarówno ś
            > wieckiej jak i Kościelnej.

            No to właśnie wynika z tego patrzenia.

            Chyba, że masz na mysli jedynie dosłowne patrzenie, a przyzwolenie na "pranie brudów w swoim gronie", czyli ukrycie.

            >Wymądrzanie anonimowe nie przynosi żadnych pozytywny
            > ch efektów a jedynie obnaża Waszą małostkowość, ordynarność i niestety też głup
            > otę.

            Jeśli negujesz sens wypowiadania sie na forum internetowym, to co tu jeszcze robisz? ;)

            Każda Twoja wypowiedź jest "anonimowym wymądrzaniem się" przecież.





            • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 07.04.13, 08:23
              www.bibula.com/?p=67781
              No cóż, już się zaczyna:

              Co kraj to obyczaj, ale w Argentynie chyba nie odróżnia się skromności od dziadostwa.

              Skromność, nie przywiązywanie wagi do oprawy, kapiącego złota nie jest doktryną naszego Kościoła.

              Bo przynależność do Kościół, nasza wiara, wiara w Boga objawia się suknami, biżuterią, ornamentami, "świątynią budowaną jako wota dziękczynne" na każdym kroku.

              ... nie czynem, miłością do drugiego człowieka, uczciwością i chartem ducha ... ręka, która dotyka prącia kleryka i wznosi kolejne toasty może nosić pierścień symbolizujący "zaślubiny z diecezją", który jest przez "poddanych" całowany...

              Rozumiem tradycję, zwyczaje, ale na miłość boską jak to jest, że wszelkie zło, które członkowie tego kościoła popełniają jest "znacznie mniejszym problemem"?

              Pokolenie tych, dla których to co ksiądz powie jest święte, a każde słowo krytyki jest pogwałceniem sacrum wymiera... co potem?

              ... ale oczywiście winnymi tego, że ludzie odchodzą od Kościoła są ci, którzy krytykują ... bo jakby dał ciche przyzwolenie na wszechobecny biznes, molestowanie i pedofilię, pijaństwo, "prał brudy we własnym gronie", to ludzie byliby bliżej Boga... ;)



              • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 07.04.13, 08:43
                Dlaczego w rozmowie nie wspomina się o molestowaniu dzieci przez księży? Czemu? Proponuje quiz:

                1. Bo to nieprawda, oszczerstwa rozwydrzonego gó...arstwa lub bolszewickich lemingów.
                2. Bo są ważniejsze problemy.
                3. Bo to nie przystoi i jest przejawem nienawiści do Boga.

                www.fronda.pl/a/homo-zbrodnie-na-dzieciach,27311.html
                • Gość: z sieci Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.04.13, 10:20
                  Z sieci:Ile dziady jeszcze będziecie ciskać kit, że europejskie korzenie, wycinane od dwóch tysięcy lat przez Kościół, leżą w chrześcijaństwie? Czy my wszyscy mówimy po hebrajsku?

                  1. Języki indoeuropejskie (ponad 5 tysięcy lat ewolucji, bez związku z chrześcijaństwem), chyba najważniejszą cechą kultury jest język.
                  2. Filozofia grecka - początki, 500 lat przed Jezusem.
                  3. Prawo rzymskie, podstawa wszystkich systemów prawnych w Europie, bez związku z chrześcijaństwem.
                  4. Religie, które dały początek bajkom, rozmaitym mitom, mądrościom ludowym, które leżą u źródeł rozwoju nauk przyrodniczych u Greków i Rzymian (nie dla każdego jest to oczywiste, ale taki właśnie był ciąg przyczynowo-skutkowy, Kościół poszedł w metafizykę).
                  5. Demokracja - starożytna Grecja, bez Jezusa
                  6. Teknolodży - architektura: Rzym i Grecja, metalurgia: Celtowie, bez Jezusa.
                  7. Prawa kobiet: Celtowie, Skandynawowie, ludy indoirańskie nad Morzem Czarnym (Scytowie i Sarmaci).
                  8. Pismo - Fenicjanie, nie wiem, czy dacie wiarę, ale wynaleźli je bez Jezusa.
                  9. Sztuka - no cóż, pewnie również w to nie uwierzycie, ale w Lascaux, kilkadziesiąt tysięcy lat temu, twórcy kultury magdaleńskiej malowali bizony, nosorożce, mamuty i konie, zupełnie bez związków z Jezusem. Podobnie rzecz się miała aż do średniowiecza, kiedy nastąpił rozwój i dyktat sztuki sakralnej, zatrzymany dopiero w Renesansie.

                  10. To, co w Średniowieczu Kościół zrobił dla rozwoju ludzkości, można nazwać tylko więzieniem. Czy więzienie ma jakiś wpływ na więźnia? To oczywiste, z więzienia wychodzi się zazwyczaj z traumą. Takie to własnie korzenie.
                  • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 07.04.13, 10:53
                    > Z sieci: [...]

                    Kultura chrześcijańska nie istniała obok tego.

                    Ona czerpała garściami z tego co "zastała", wiele zwyczajów chrześcijańskich, tak żywo dziś kultywowanych i całkowicie określanych jako chrześcijańskie, bronione jak największy dogmat maja korzenie w czasach "pogańskich".
                    Nie można skutecznie "skolonizować", czy "nawrócić" narodu pozbawiając go zupełnie wszystkich dotychczasowych zwyczajów i bogactwa kulturowego.

                    Poza tym społeczeństwa europejskie, czy inne, który przyjęły wiarę chrześcijańską rozwijały się, więc de facto o korzeniach chrześcijańskich obecnej Europy jak najbardziej moim zdaniem można mówić.

                    ... co nie neguje ogromnych dokonań innych kultur...





                • sp1962 Re: kościółkowi ile się da.. 08.04.13, 09:46
                  jeśli tylko mówi się prawdę o kościele, np. komisja majątkowa- przekazano bezpodstawnie majątek skarbu państwa co ujawnił poseł lewicy ,natychmiast reakcja rzecznika episkopatu polski
                  cyt: "dokonano ataku na kościół stalinowskimi metodami" to jest właśnie retoryka kościoła
                  • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 08.04.13, 14:49
                    > cyt: "dokonano ataku na kościół stalinowskimi metodami" to jest właśnie retory
                    > ka kościoła

                    Niektórzy świeccy taką tez stosują.

                    Przecież i tu na forum napisanie, że niektórzy księża zasługują na potępienie ze względu na pedofilię, czy alkoholizm jest zrównywane z bolszewizmem.

                    Hierarchowie - zakładam,że nie tacy głupi - stosują ten zabieg socjologiczny moim zdaniem świadomie.
                    Skoro jedyną alternatywą jest przyznanie, że ksiądz X jest pedofilem, ksiądz Y pijakiem, a ksiądz Z trzepie kasę ... to dla "ratowania twarzy" mówi się, że to zwykłe pomówienia stalinowskich wyznawców ...

                      • sp1962 Re: kościółkowi ile się da.. 08.04.13, 21:12
                        ot i odezwał się " bekalosz'' kiedyś nawet ''Trybuna Ludu" nie odważyła sie napisać o kardynałach i biskupach nie mówiąc aby zaglądać im do kieszeń, dziś mówią o tym politycy piszą gazety np.Angora cyt; duchowieństwo stało się tak bogate, że w 1635 r.katolicki Sejm zakazał zapisowania ziemi Kościołowi, dziś nawet ateiści nie mieliby odwagi wprowadzić podobnej regulacji"
                      • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 09.04.13, 21:33
                        > To nie retoryka, to są fakty. Atakowany jest Kościół i księża wyjątkowo brutaln
                        > ie od jakiegoś czasu, jak za dawnych stalinowsko-gomułkowskich czasów. Nic dod
                        > ać nic ująć!

                        Może kiedyś nie było możliwości - brak internetu - a może nie mówiło sie tak powszechnie o pewnych sprawach.

                        Pomijam kwestię ataków "pseudo-ateistów", są na tym świecie ludzie, którzy lubią epatować agresją, chcą zwalczać Kościół. Jeśli wrogiem nie był Kościół, to była by nim inna instytucja.
                        To nie oni są problemem, bo bezmyślne klepanie o zboczeńcach w sutannach, powtarzane stereotypy i idiotyczne hasła - analogiczne do kretyńskiego legendarnego tu na forum hasła ruchalikota.

                        A co jeśli są ludzie, którzy chcą ten Kościół uzdrawiać? Którzy chcieliby go zmienić, bo jest w nim coś, co im przeszkadza, bo wg ich przekonania stoi w sprzeczności z nauką tegoż Kościoła, dogmatami, które kierują wiarą w Boga?

                        O tych samych problemach, o których tu można poczytać pisali i księża, publicyści bliscy Kościołowi, nie Palikot.
                        Mówi o nich jeden Papież, mówi i drugi.

                        Co Ty drogi Bekaloszu uważasz o sprawie pedofilii, alkoholizmu i biznesowego zacięcia niektórych oczywiście księży?

                        Należy o tym mówić, czy należy milczeć?

                        Chciałbyś mieć wpływ na to, jakim jest Twój Kościół, czy też w ciemno podporządkujesz się wszystkiemu co tylko życie przyniesie?





                        • sp1962 Re: kościółkowi ile się da.. 27.04.13, 09:56
                          na utrzymanie polskiej ambasady przy stolicy apostolskiej rocznie z kasy polskich podatników wierzących i tych niewierzących idzie 608 709 euro czyli 2,4 mln zł obok pani ambasador Suchockiej jest jeszcze czterech ambasadorów na pobory całej piątki idzie 230 tys. euro wszystko to dla dobrych stosunków Polski z kieszonkowym państwem watykańskim.
                          • Gość: bekalosz Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 27.04.13, 20:24
                            O wszystkim można mówić, można krytykować, wskazywać błędy, proponować nowe rozwiązania. Ma się to jednak odbywać z poszanowaniem ludzi i instytucji. Kościół przecież modli się za swoich wrogów. A już wulgaryzmy nie powinny zaśmiecać jakikolwiek wątek, z tąd moje wcześniejsze odnoszenie do języka naszych klasyków.
                            • Gość: ozzy Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.04.13, 21:51
                              A laicyzacja trwa... Każdy następny myślący, oświecony człowiek to kolejny kamyczek zbliżający nas do lawiny, która na trwałe obali religijne nonsensy i przywróci normalne, świeckie państwo, w którym będzie przestrzegana konstytucja, a prawo stanie się prawem ustanawianym na rzecz społeczeństwa obywatelskiego bez dyktatu kościelnych czarowników.
                                • mar1mar1 Re: kościółkowi ile się da.. 29.04.13, 17:40
                                  Wy wszyscy zaczadzeni głupotą i nienawiścią do Boga i jego Kościoła pozbądźcie się tego pasożyta z umysłu bo kiedyś może być za późno!
                                  www.fronda.pl/a/nowa-nauka-memetyka-czyli-pasozyty-umyslu-w-sluzbie-ateizmu,27813.html
                                    • Gość: bekalosz Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 01.05.13, 20:34
                                      Płatni krzykacze przeciwko Kościołowi, porozmawiajcie z Rosjanami, Ukraińcami, Białorusinami, Litwinami, Łotyszami i innymi, którzy kilkadziesiąt lat żyli w państwie "bez kropidła". Możecie jeszcze popatrzeć na kilka nieco oddalonych od Polski państw, "bez kropidła" jaki mają świecki raj. Dobrzy ludzie odrzućcie srebrniki zaglądnijcie w sumienia, myślę ze je macie?!
                                      • Gość: betreperk anty Re: kościółkowi ile się da.. IP: *.tktelekom.pl 01.05.13, 21:02
                                        gdyby głupota miała skrzydła to "bekalosz " być latał jak gołębica pachołku Watykanu . Masz trzy zwoje mózgowe po Lechuju51 i tylko nimi się posługujesz:
                                        Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego; przeciwnie każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród.
                                        (Tadeusz Kościuszko)
                                        "bekaloszku" kropidełko to sobie wsadż w du_pę tylko nie pomyl końca najpierw wpychaj cienkie póżniej to miękkie i dalej grubą część KROPIDEŁKA hej.......
                                    • mar1mar1 Re: kościółkowi ile się da.. 02.05.13, 19:46
                                      Czasami zastanawiam się jak można być tak zapartym w swojej głupocie i zaczadzeniu! Chłopie nawet o WIELE "inteligentniejsi" wyznali w końcu to o czym zwykły dziadziuś czy babcia z zabitej dechami dziury gdzieś na krańcach wiedzą od dawna! Tym inteligentnym zabrało to nieraz prawie całe życie a ty ucz się od nich bo w końcu masz chyba "szerokie" choryzonty myślowe!?
                                      Ucz się na błędach innych zamiast powtarzać oklepane brednie które o kant tyłka można rozbić.
                                        • mar1mar1 Re: kościółkowi ile się da.. 02.05.13, 23:36
                                          Tacy jak ty o wiele więcej wydają na np.zbrojenia, zabijanie nienarodzonych, promocje dewiacji i rozpusty itd, itp.
                                          Kościół powinien dostawać przynajmniej ze trzy razy tyle, napewno byłoby o wielu mniej głodnych, bezdomnych, samotnych itp
                                          Ale ty i tak tego nie zrozumiesz bo dawkins, lentiki czy hokej nakładą ci do główki starych bredni a ty to i tak bezkrytycznie łykniesz!
                                          Szkoda klawiatury.
                                          znakiczasu.pl/o-tym-sie-mowi/109-urojenia-dawkinsa
                                          • ja-tarzan Re: kościółkowi ile się da.. 03.05.13, 17:33
                                            > Kościół powinien dostawać przynajmniej ze trzy razy tyle, napewno byłoby o wiel
                                            > u mniej głodnych, bezdomnych, samotnych itp

                                            No ale po co?

                                            Przecież jak powiedział Bp Polak "Kościół jest wezwany do solidarności z ludźmi ubogimi, ale nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych; jego najważniejszym zadaniem jest głoszenie zbawienia i Ewangelii"

                                            na głoszenie Ewangelii nie potrzeba fortuny ...

                                            Skoro tak chętnie krytykujemy włodarzy miejskich, regionalnych, czy państwowych za przepych, zbyt wygodne życie i trwonienie publicznych pieniędzy, to może czas otwarcie powiedzieć o trwonieniu pieniędzy wiernych przez hierarchów.

                                            Chyba dla chwały Boga, czy głoszenia Ewangelii nie potrzeba milionów na utrzymanie pałaców.

                                            Prawda, czy nie?
                                            • mar1mar1 Re: kościółkowi ile się da.. 04.05.13, 01:48
                                              A oto cała wypowiedź Biskupa Polaka:
                                              "Kościół zawsze i w każdym czasie jest wzywany do tego, by być solidarnym z ludźmi ubogimi. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych, ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. Oczywiście, Kościół jest wezwany do niesienia konkretnej pomocy, ale przede wszystkim do głoszenia Ewangelii. Tak więc nie chodzi tylko o zaspokajanie materialnych potrzeb człowieka, bo to robią różne organizacje, niejednokrotnie lepiej niż Kościół."
                                              Jakże inaczej brzmi od tego co raczyłeś albo bardziej, czego nie raczyłeś wkleić w całości.
                                              Nieładnie @tarzanku tak wyrywać zdania z kontekstu!