Dodaj do ulubionych

Komisy Samochodowe - Tarnobrzeg, Sandomierz, St. W

IP: *.range86-163.btcentralplus.com 23.08.12, 23:05
Chcialbym poznac Wasze opinie o komisach w naszej okolicy. W najblizszym czasie musze kupic auto i zacynam sie rozgladac po komisach. Moze macie jakies doswiadczenia pozytywne, negatywne, przestrogi itp.
Bede bardzo wdzieczny.
Na auto zamierzam przeznaczyc do 10 tys
Obserwuj wątek
    • Gość: Adam Re: Komisy Samochodowe - Tarnobrzeg, Sandomierz. IP: *.ip.netia.com.pl 24.08.12, 08:29
      Dlaczego komis?

      Tam kupisz może i za 10 tys auto, ale masz niemal 100% pewności, że było i bite i że był kręcony licznik.

      Poszukaj lepiej po prostu samochodu, który Cię interesuje od tak zwanego pierwszego właściciela, który nabył auto w krajowym salonie. Uważam, że lepiej kupić takie auto nawet i o 2 lata starsze i z przebiegiem wyższym o 50 000-80 000km niż to z komisu, z teoretycznym przebiegiem 10 000km na rok [którym rzecz jasna jeździł niemiecki emeryt do kościoła i do Aldika].
    • Gość: ciekawski Re: Komisy Samochodowe - Tarnobrzeg, Sandomierz, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.12, 09:56
      Też jestem zdania, że do 10 tys. zł w tarnobrzeskich komisach to kupisz jedynie szrota po kilkukrotnym szpachlowaniu, spawaniu i malowaniu. Niestety komisy generalnie są drogie, a i tak nie dają ci żadnej pewności, że nabędziesz legalne i co najważniejsze bezwypadkowe i w miarę sprawne auto. Oczywiście droga dochodzenia swoich racji przed sądem jest nieco łatwiejsza w stosunku do właściela komisu, niż ziutka który sprzedaje auto prosto od helmuta, lecz i ci pierwsi potrafią unikać odpowiedzialności. Ciekawe jest, że auto zachwalają niesamowicie sugestywnie, ale jak się im coś oczywistego wytknie, to zasłaniają się niewiedzą i odsyłają do bliżej nieznanego kolegi, który to auto sprowadził do komisu.
      Tarnobrzeskie komisy są jakimś dziwnym trafem naprawdę drogie (podejrzewam, że mają bardzo wysokie marże wyjściowe, rzędu 30-40% wartości sprzedawanego auta), a jeśli mowa o aucie za 10 tys. to w ogóle można zapomnieć o bezwypadkowości. Droższe auta (do 20 tys.) są u nich strasznie picowane, a co dopiero mówić o tych najtańszych. Zresztą odpicowanie swoją drogą (dotytyczy wszystkich aut), ale szybkie i niestaranne naprawy (oby jakiś czas działało) to już standard przy samochodach z najniższej półki cenowej. Praktycznie standardem jest też brak książek obsługi, czasami kompletu kluczy o kręceniu licznika to już nie wspomę, gdyż to jest pierwsza rzecz jaką robi hadlowiec przejeżdżając granicę niemiecko-polską.
      Ja też jestem za szukaniem na własną rękę (portale internetowe, ogłoszenia prasowe), a komisy to jedynie do podglądnięcia, porównania szukanych aut, ewentualnie przejechania się podobnym egzemplarzem, tak żeby wiedzieć na co się zdecydować.
      Ale oczywiście każdy z komisów możesz odwiedzić, pooglądać nawet nieco popytać o modele które cię interesują, ale broń cię Panie Boże od razu decydować się na cokolwiek lub cokolwiek deklarować sprzedawcy, będą namolni i będą wciskać kit, że to jedyna okazja i że prawie już jest zarezerwowany. Poza tym jeśli nie masz upatrzonej marki i modelu po prostu jeździj, oglądaj (do celów obserwacyjnych i porównawczych może być nawet sobotnia giełda w Sandomierzu) i dopiero jak coś ci się konkretnego spodoba to szukaj takich egzemlarzy w internecie i u prywatnych handlowców, a dopiero ostatecznie w komisach.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka