sklep-melina u Martyniaka

22.07.04, 16:30
znacie ?. Taki sklep, gdy do niego wchodzisz mozesz spotkac menela, ktory
kupuje proste wino, ale poniewaz nie ma ze soba butelki na wymiane, przelewa
na miejscu, na ladzie zawartosc do sloika 0,9 l twist-off. Pod sciana stoją
dziwne postaci i tylko spojrzenie na parapet, gdzie za firanką stoi napoczęta
butelka piwa Grunengold za 1,50 pln wyjasnia dlaczego tu stoją. - napiszcie
gdzie to jest.....:)
    • Gość: kuba Re: sklep-melina u Martyniaka IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 22.07.04, 18:14
      wyspiańskiego 24 z boku bloku
    • Gość: igor Re: sklep-melina u Martyniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 21:10
      I co z tego, że litościwy sprzedawca ułatwia co niektórym życie? Teraz wiem
      dlaczego nasze władze tak kochają hipermarkety - walczą z patologią.
      • Gość: beavis Re: sklep-melina u Martyniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 22:02
        przeciez zawsze gdzies menele będą pić. Jak nie pod sklepem to nad wisłą albo
        pod blokami. Wygonić ich z jednego miejsca to pójdą do drugiego. Prawie w
        każdym spożywczaku można kupić winko. O czym tu dyskutować? :)
        taka jest Polska i takie mamy krajobrazy :)

        Zdrowie bracia!
    • Gość: Niku Re: sklep-melina u Martyniaka IP: *.sokolniki.sdi.tpnet.pl 22.07.04, 22:29
      Krytykujesz sklep Martyniaka,a byłeś kiedyś późnym wieczorem w "Lukulusie"?-tam
      dopiero jest żulownia i mordownia
      • Gość: ~kaka Re: sklep-melina u Martyniaka IP: *.haslo.pl 23.07.04, 11:15
        A ja znam sklep spożywczo-monopolowy gdzie wódkę sprzedają na setki spod lady...
        • Gość: alkoholik Re: sklep-melina u Martyniaka IP: 212.244.136.* 23.07.04, 23:56
          A wy zajebiście jesteście świętojebliwi i macie tyle szczęścia że chlacie
          gożałę w swych pierdolonych apartamentach. Róznicie się tylko tym, że
          spożywacie gożałę w domu u siebie w samotności, a jak to nazywacie menele
          cieszą się świeżym powietrzem i kolegami w spożywczakach. A potem krytyka na
          całego - jakie chamy jakie menele - tacy sami jak wy. Sadzicie że menel jest
          gorszy od was? Nie nie jest gorszy on ma kolegów a Wy niestety nie.
    • Gość: howi Re: sklep-melina u Martyniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 00:36
      Oj i utaj się zaczyna cała prawda. Wszyscy mają racje ale sklep u "martyniaka"
      to jeszcze nic w poruwnaniu z "białym" blokiem na dzikowie.Jesli chodzi o
      poruwnanie że my pijemy w apartamentach to się z tym nie zgodze bo apartamentu
      nie posiadam!!A problem ludzi pijących winko pod tym wlasnie sklepem trwa juz
      ponad 10 lat wiem to bo mieszkam praktycznie obok niego.Problem picia jest
      znikomy z tym ze Ci ludzie wyciagaj kase od naiwnych, mlodych i przestraszonych
      ludzi!Juz klkanascie razy mi sie zdarzylo napotkac pana "proszacego" o 2 zł na
      wino!!!I nie wiadomo co moze sie kiedys zdarzyc gdy napotka sie taki klijent z
      nieprzychylną odpowiedzia!!Jesli chodzi o sklep nocny to juz tam dostalem po
      glowie(fakt ze "przypadkowo" od kolegów czekających w kolejce po wino marki
      wino!!!!!)
      • Gość: Margo Re: sklep-melina u Martyniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 08:04
        Wszyscy opisujecie problem, rozumiem to, ja tez jestem za zeby cos z tym
        zrobić, ale czy ktoś z was ma jakieś konkretne rozwiazanie? Wszyscy mowia ze to
        źle ze tak byc nie powinno ze to przeszkadza ale co z tym zrobic? zaproponujcie
        cos.
        • Gość: Znam ten problem.. Re: sklep-melina u Martyniaka IP: 80.51.159.* 26.07.04, 22:50
          Wszyscy,którzy do mnię trafiają dostają na wino - jak to zwał tak to zwał -
          ale....muszą zamieść,wykosić,umyć lub przejawić jakąkolwiek chęć zarobku na to
          wino,piwo czy może lemoniadę.
          Ostatnio pod sklepem zaproponowałem - dlaczego tylko 2 złote - facet zgłupiał.
          Zaprowadziłem na mięsny,kupiłem wędlinę którą sobie wybrał,obok również
          pieczywo.Było o wiele drożej niż żądał ale cieszę się z tego bo nie wszyscy idą
          na takie układy.Ja znam problem - zawszę tak pomagam.Dam jeść - pić NIE.
      • guyritchie wino,winko,wineczko... juz was niszczy 26.07.04, 09:30
        ludzie ludziska moi mili moze nie na temat pisze... ale uprzejmie prosze nie
        robcie az takich bledow ortograficznych!! porUwnanie...klIJent...w poprzednim
        poscie goŻała...Jak zdaliscie maturę?? Prosze nie pijcie juz wina prostego ani
        piwa za 1,50 pln...Zniszczy to was!!
        • Gość: nikita Re: wino,winko,wineczko... juz was niszczy IP: *.gskgonet.com.pl / 217.96.23.* 26.07.04, 23:47
          Ty nie piłeś nigdy to się douczyłeś kolego. Mnie PZPr nie umożliwiło darmowej
          nauki. Wszystko za swoje w prywatnej szkole a tam tylko kaś ewołają o
          wiadomości nie pytają. Pozdro.- wienia.
          • guyritchie ...pić to trzeba umić... 27.07.04, 08:44
            Gość portalu: nikita napisał(a):
            > Ty nie piłeś nigdy to się douczyłeś kolego. Mnie PZPr nie umożliwiło darmowej
            > nauki. Wszystko za swoje w prywatnej szkole a tam tylko kaś ewołają o
            > wiadomości nie pytają. Pozdro.- wienia.

            colego*/colezanko* (*niepotrzebne skreslic, potrzebne wstawic) czyzbym uczył
            sie w partyjnej szkole?
            ...nio wiesz moze moze...
            ale na swoje usprawiedliwienie mam to, ze zuchem bylem tylko 3 lata a z
            harcerstwa mnie wyrzucili wiec socjalistycznego przyrzeczenia nie zdazylem
            zlozyc...
            to ze nie zostalem ministrantem chyba mnie pogrąza...ale dzieki temu nie bylem
            molestowany i mialem normalny rozwoj psychoseksualny!
            colego*/colezanko* (*niepotrzebne skreslic, potrzebne wstawic) zamiast płacic
            za takie marne kształcenie to dołóz czesne do kasiory na winko i kup moze
            tokaja albo egribikawera lub inna sofie...
            bonton i kultura w piciu tez obowiązuje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja