Gość: pasażer z biletem
IP: *.dynamic.chello.pl
29.12.13, 19:11
scenariusz: kurs Sandomierz - Kraków, kupujesz bilet w kasie w Tarnobrzegu idziesz na stanowisko a tam.... pojazd (bo autobusem tego nazwać nie można) o pojemności max 20 osób... okazuje się, że kierowca sprzedał już na trasie kilka biletów co oznacza, że dla zakupionych w kasie w Tarnobrzegu miejsca nie ma... afera, więc akcja z podstawieniem innego pojazdu o normalnych gabarytach... i do Krakowa dojeżdża PEŁNA obsada pasażerów...
historia powtarza się praktycznie w kółko przy okazji świąt, długich weekendów itp...
czy dyspozytor tej firmy to idiota?
w kierunku powrotnym sytuacja jest podobna... zamiast autobusu jest bus... gdyby k...a chciał jechać busem to zadzwoniłbym do dowolnego przewoźnika i zarezerwował bilet! ale są sytuacje że wybierasz autobus z ważnych powodów...
ta firma szuka oszczędności tam gdzie nie powinna...
i jeszcze jedno: jutro (poniedziałek 30-go) o 12.08 z Tarnobrzega powinien wyjechać autobus pospieszny do Krakowa, pozdrawiam panią, która kupując bilet w kasie (w piątek po południu) upewniała się czy nie powtórzy się sytuacja z majowego weekendu, gdy mając bilet z kasy "zastała" pełen mikro-autobus i PKS po godzinie podstawił pełnowymiarowy... może się pani na 100% spodziewać "powtórki z rozrywki"...
ŻENADA