Panie kuchaki w przedszkolu

IP: 83.175.167.* 12.04.14, 21:14
Byłam w szoku jak przez ostatnie dni spotykałam wracając z pracy panie kucharki z przedszkola nr 2.....reklamówki się uginały od wynoszonych rzeczy z pracy. Myślałam może zakupy, ale widywałam je 2 kroki od przedszkola więc byłoby trudno, a najgorsze, że mam tam syna i świadomość, że to moje dziecko jest "okradane"...kiedy to się wreszcie skończy i jakieś kontrole będą w tym temacie
    • Gość: Do Ja Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.14, 21:37
      A co mają robić z resztkami jedzenia, do kosza wyrzucać? Też czasem wyciągnę bułkę z kosza lub upchaną za kaloryfer i przynoszę do domu dla psa. Mąż przynosi czasem z pracy kanapki, kolega wrzuca do kosza, by żona się " nie darła" że nie zjadł, zazwyczaj z szynką i serem żółtym. Moje dzieci nie lubiły kilku potraw i wręcz prosiłam kucharki, by ich nie zmuszały do jedzenia. Uczciwiej byłoby podejść i porozmawiać. Nie podoba mi się Twoje zachowanie, podajesz nr przedszkola. Ja ostatnio wynosiłam ze szkoły dwie duże reklamówki zakrętek, wiesz, ile tam bułek mogłam schować? Dzieci chorują, czasami jest ich po prostu mniej jeśli zostanie np chleb, to mają czerstwy Twojemu synkowi na drugi dzień dawać? Pomyśl, nim rzucisz w kogoś kamień. One przygotowują Twojemu dziecku codziennie jedzenie i zarabiają marne pieniądze. Czy Twoje dziecko przychodzi głodne? Może zrobiły zakupy przed pracą? "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni"
      Wiesz są takie odpadki jak np łupiny z jabłek, ziemniaków, liście kapusty, może mają królika i go dokarmiają:-)
      U nas kucharki na rowerze wywożą w reklamówkach takie rzeczy, każdy to widzi ale nikt nie oskarża, musi być porządek w kuchni i na bieżąco wszystko usuwane.

      • Gość: gość Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.14, 18:04
        bzdura u nas jest dokladnie tak samo biora jedzenie ktore zostaje a mogly by dac dzieciom ktore nie stac na kupienie sobie jedzenia ale po co obiad z glowy i rodzinka najedzona
    • Gość: ... Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.free.aero2.net.pl 12.04.14, 21:41
      żenada.jakie okradanie,palnij sie w glowe.
      myslisz ze one w przedszkolu nie mają kontroli???zadnego kierownictwa,rachunkow,paragonow....sanepidu,dietetyka itp???
      ze dostawca nie przywozi im wymierzonych porcji dla równo setki dzieci???
      myslisz ze niewykorzystane mieso z jednego dnia mozna dzieciakom dac na drugi dzien???

      myslisz ze setce rozkaprszonych ,wymagajacych dzieciakow wepchasz do buzi na silę cos czego nie lubią????

      lepiej zeby te niezjedzone pierogi,10 niezjedzonych kotletów,czy 10 litrow zupy wyrzucaly na smietnik????pewnie lepiej zeby prowadzily zapiski ze JASIEK dzisiaj nie zjad mielonego i zapakowywały mu go do domu,a marysia surowki z groszkiem.

      jesli jest 5 grup-100 dzieci i zawsze cos zostanie...to nie tylko przedszkole,ale szkoly,internaty,bary mleczne itp.nie da sie tak zaplanowac i przewidziec zeby starczylo na styk.A lepiej zeby zostalo niz braklo.

      Te panie tam pracują w pocie czola i pod presją czasu....moim zdaniem mają prawo zabrac resztki.(i nie wiesz czy dla siebie czy dają potrzebujacym)

      • Gość: ..... Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: 83.175.167.* 13.04.14, 21:42
        Brawo za myślenie, wynoszą i dają ubogim....nie ujmuje paniom kucharkom niczego ale wynoszenie ich na piedestały jest trochę na wyrost. Czy ktoś wie ile takie panie mają przerwy w pracy? mnie się należy 30 min wg przepisów, one potrafią siedzieć nawet parę godz. O jakich ramach czasowych mówisz? zgadzam się, żeby wyniosły to co jest do wyrzucenia, ale to do toreb nie trafia. Trochę programy pokazują rzeczywistości na ten temat i myślę, że tak właśnie jest
    • Gość: ola Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 12.04.14, 21:48
      Niestety ale to się nigdy nie zmieni,i nie tylko kucharki wynoszą jedzenie do domu ale i inne panie co tam pracują.Całą rodzinę cały tydzień karmią przedszkolnym jedzeniem.I powinno się to zmienić,bo wytłumaczenie,że lepiej tak niż wyrzucić jest naprawdę niskiego podłoża.Zawsze można mniej ugotować i zaoszczędzić na następny dzień,przecież rano wiedzą ile jest dzieci.Ale czasy są jakie są i nikt się z nikim nie liczy.
      • Gość: .... Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.free.aero2.net.pl 12.04.14, 22:25
        maluczccy zawistni poalcy...wy nawet nie wiecie jakie te kucharki mają tam rygor.
        jakie to jedzenie musi byc swiezutkie,zdrowe,bez chemi,bez przypraw,konserwantow...nie tak jak ugotuje jedna "baba" w domu tlusto dla swojego chlopa...!!!one mają rygorystyczne menu od pani dietetyczki i codziennie jest inne!!!
        one maja na sumieniu czesto okolo setkę dzieci...odpowiadają ze to zeby nikt sie nie zatrul,nie mial alergii.ONE musza byc zdrowe,przestrzgeac bhp jak nikt inny.jedzenie tez musi byc zdrowe,swieze,smaczne,lroznorodne,ladni wygladac zeby dziecko zachęcic.


        wiecie ilu jest w przedszkolu marudzaćych,placzacych nad kolteletem dzieciakow???
        zadna pani nie zmusi placzka-niejadka zeby zjadł wszystko.
        MENU jest ogolne,jedno dla wszystkich,nie kazde dziecko lubi to samo.
        czesto jest tak ze jak jeden krzyknie "ŁEEEEE" TO inne podlapią to i ani rusz.


        i olu nie da sie zaoszczedzic...i przewidziec jak masz 100 dzieci,czy obrac dzisiaj 50 kg czy 45.
        jak zabraknie dla kilku dzieci obiadu na 14 stą to co??? dorobisz szybko w 5 minut?

        chwała im za to ze zabierają tą zywnosc sobie,nie wyrzucają na smietnik (pewnie jak im przepisy kazą) i nie wciskają dzieciom nastepnego dnia.(za moich czasow na szkolnej stolowce o 11 stej jak ktos nie zjadł,zlewano to z powrotem do gara i podawano innym dzieciom o 14 stej!!!)




        • Gość: Gość Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.free.aero2.net.pl 12.04.14, 23:14
          To nikogo nie zwalnia od uczciwości, sumienności zasad etycznych. Kiedy moja córka chodziła do przedszkola,a był to przełom 1999/2000 otrzymala na obiad kotleta którego nie zjadła bo był twardy jak na delikatne dziecka ząbki i do tego nie pokrojony (dużo wymagam dla małego mikrusa?) Kotlet wyladował na talerzyku drugiej grupy a przypuszczam że ten wolny który pozostał w torbie pani kucharki. Tak więc dziecko często przychodziło glodne nie dlatego że nie chcialo jeść. I przestańcie bredzić. Od tego personel jest by było smacznie i ekonomicznie ale nie przez wynoszenie jedzenia. Przerażające są wasze wpisy. To przyzwolenie na kradzież (z wyjątkiem 2 wpisów.)
        • Gość: gość Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.14, 18:09
          jaki rygor kobieto siedzą i obgadują ludziom dupy albo na ławce przed szkołą siedzą i to jest rygor sorki ale dzieci musza płacić za jedzenie bo jak nie zapłaci to nie dostanie a one tak sobie za darmo wynoszą w torbach bo co im sie należy za co .Jak ty jesteś w pracy to też wynosisz no proszę cie
      • Gość: do Oli Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.14, 23:03
        Moze i ty Olu poszła byś za kucharke obojętnie gdzie to bys wyżywiła cała rodzinke nie musiala byś kupować a w reklamówkach jak sie uginały toby musiały wyniesć wszystko bo jak jest ich 2 lub 3 pracuje to 3 kilo schabu to dzieciom dały same ziemniaki i sorowke a schab zabrał tomiały po 1 kg to schowały w torebke
        • Gość: znajoma Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.14, 06:51
          Mnie dziadkowie i rodzice nauczyli szacunku dla chleba, dlatego podnoszę resztki bułki czy chleba rzucone na korytarzu, w klasie itp. Przynoszenie resztek kotleta np dla psa nie jest grzechem. Czarodziej zawsze powtarzał, że jedzenie nie powinno się marnować. U nas w szkole, gdy zostaną niesprzedane bułki czy herbata, to kucharki wystawiają dzieciom za darmo. Tak samo jest z obiadem, często są dokładki, nawet niektórzy dwa razy idą po dokładkę. Z takimi problemami idzie się do dyrekcji przedszkola, lub do kucharek, bo to uczciwe, przyzwoite a tak to tylko s.... zostaje a inni go ciągną.
          • Gość: Lili Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.04.14, 07:18
            Nikt nikogo za rękę nie złapał ,skąd wiadomo co było w reklamówce ???? Nie wiadomo - nie ma sprawy. Ale w takim już środowisku żyjemy że każdemu żal dupę ściska . Pamiętam kiedyś znajoma pracowała w stołówce szkolnej, po godzinie 14 niejedna nauczycielka przychodziła ze słoiczkiem po resztki zupy. To samo było z jedną biedną matką trójki dzieci , też przychodziła po zupę ,zawsze coś zostawało - przynajmniej nie poszło do śmieci a dzieci miały dodatkowy posiłek. Nie rozumiem takich bezpodstawnych osądów ,dlaczego anonimowo posądzacie tutaj zamiast sprawdzic czy faktycznie doszło do kradzieży, zgłosic to gdzieś a nie marudzic na forum .
    • Gość: Kasia Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.04.14, 08:03
      Ja ostatnio czekałam na córkę pod stołówką siedziała z koleżankami przy stoliku ,były łazanki...dzieci zjadły i podeszły z talerzami oprosic o dokładkę pani wielce oburzona coś do nich pomruczała i mówi ''daj'' nałożyła po łyżce łazanek i podała jak psu rzucając talerz na lade. Za chwile wchodzi pani sprzątaczka podchodzi do pani kucharki ,a ta spod lady daje jej pół worka na śmieci łazanek ! po czym sprzątaczka wkłada ten worek po śmieciach do wiaderka z mopem i wychodzi na korytarz .Nawet się nie wstydziła ,że rodzice stoją i sa kamery tylko wyciągnęła worek i podała koleżance .Od tamtej pory jak mnie mija mało co mnie nie zje wzrokiem za to ,że widziałam /?;-) nie wiem .Rozumiem zabrać do domu po skończeniu zmiany co zostało ,bo i tak się zmarnuje ,ale nie w trakcie wydawania obiadów ludzie ! dzieciom z łaską dokładkę dają ,a same zamiast porcji pół worka po śmieciach ;-)
      • Gość: gość Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tktelekom.pl 13.04.14, 13:29
        I to jest ta prawda prawdziwa: WYNOSZĄ! Dziecko zestresują i nie pójdzie drugi raz po dokładkę. O to im chodzi nienażartym cwaniarom! A większość z was stanowić zaczyna "front obrony złodziei i cwaniaków" Może wy tacy sami?
        • Gość: rozwiązanie Rozwiązanie IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.04.14, 13:48
          Zwolnić "kuchaki" a jedzenie od Zbycha!
          • Gość: kleo Re: Rozwiązanie IP: *.play-internet.pl 13.04.14, 14:04
            Właśnie temu ma służyć ten wątek ,wiadomo od dawna że stołówki sa do likwidacji żeby syf od zbycha miał zbyt. Niech ten kto widział te panie podpisze sie z imienia i nazwiska a stanie sie to wiarygodne. Jeski nie stać go na odwage oznacza to kolejną prowkacja aby klepnąć temat zamkniecia stołówek i stworzyć monopol dla zbycha.Już w małym ksieciu był od nich catering i jakoś niezabawili tam długo.Różnica jest taka że oni mieli wbór a waszym dzieciom dostawce cateringu narzucą bo bedzie przetarg :))))
            • Gość: Darko Re: Rozwiązanie IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.04.14, 14:20
              A więc jednak miałem rację: zwolnić "kuchaki" a jedzenie od Zbycha! I łatwo to przejdzie, bo "kuchaki" to złodziejki.
              Kto następny?
            • Gość: ludzie i ludziska Re: Rozwiązanie IP: *.smsiarkowiec.pl 13.04.14, 16:34
              jeśli byłaś świadkiem kradzieży, to dlaczego nie zadzwoniłaś po policję? to jest ta instytucja, która ma się tym zająć - ale nie, wolisz obrzucać kogoś goo wnem na forum , a nie sprawdziłaś przecież, co było w tych siatkach. Co za człowiek!?
    • Gość: Kasia Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.04.14, 18:56
      a co najważniejsze na drzwiach stołówki pisze że w związku z zaleceniami sanepidu jedzenie nie wynosimy na wynos ! czyli nawet jak dziecko chore to trzeba do 8 rano zgłosić i obiad jest odpisywany ! Ja ''uprzejmie donosić ''do dyrektora nie będę ,bo świnia nie jestem ,ale wierzcie mi jeszcze raz taka sytuacja się powtórzy to podejde to kucharki i zapytam czy wszystkie dzieci tak traktuje no niestety taka ma prace i jeśli się do wydawania obiadów nie nadaje to niech ją szybko zmieni .A po drugie kamery sa na stołówce i na korytarzu to dyrektor tego nie widzi ? to po co one tam są ?
      • Gość: e_ko Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.smsiarkowiec.pl 13.04.14, 20:28
        A ja codziennie widzę jak nauczycielki z pobliskiej szkoły wynoszą z pracy coś w wielkich reklamówkach, zwłaszcza polonistki. Co one zabierają naszym dzieciom?
        • Gość: teacher Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.04.14, 21:57
          Drugie śniadanie!
          • Gość: Gościówa Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.play-internet.pl 18.04.14, 17:03
            Co ty piszesz!!!!, Jakie drugie śniadanie, polonistki wynoszą w torbach wiedzę i mózgi waszych pociech, a wy tego nie widzicie! Zajrzyjcie na własne podwórko, a nie oczerniajcie i obsmarowywujcie naprawdę życzliwe waszym pociechom OSOBY! Osoba nie związana z żadńą formą edukacji ani placówką. W podpisie jestem po prostu ŚWIADOMY MĄDRY RODZIC! i zapamiętajmy to!
    • Gość: ciekawy Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 14.04.14, 20:56
      No i co? Kuchaki wynosiły dzisiaj coś. Jak tam obserwacje?
      • Gość: ola Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 14.04.14, 21:43
        Ciekawski zawsze wynoszą nie trzeba obserwować:)
        • Gość: ciekawy Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 14.04.14, 21:54
          A to wstrętne kuchaki! Pewnie znowu łazanki?
          • Gość: znajoma Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 21:58
            Ale robisz smaka:-)
    • Gość: Pitupatuplanka Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.14, 20:13
      Jeżeli to co piszesz o tych osobach, które oskarżasz, dotrze do zainteresowanych, i jeżeli twoje oskarżenia są wymysłem twojej wyobraźni, licz się z tym, że za zniesławienie grozi kara. Zgodnie z art. 212 Kodeksu karnego:

      „Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
      § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
      § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
      § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego”.

      Zastanów się, drogi autorze, co robisz i jakie są tego konsekwencje. Bez dowodów nikogo nie oskarżaj publicznie.
      Pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia.

      Pitupatuplanka
      • Gość: :) Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: 109.232.240.* 17.04.14, 20:50
        Niech napisze tu choć jedna pani kucharka, która z czystym sumieniem powie TAK NIE WYNOSIŁAM. Wynoszą wszyscy od pań kucharek począwszy, a najgorsze jest to, że jest na to przyzwolenie bo góra też bierze. Zna sie różnych ludzi i panie kucharki też się gdzieś po drodze przewijały i wiem jak to wyglądało. Uważam, że powinno to jednak podlegać mega kontroli i to również rodziców, którzy przecież płacą za to. Z drugiej strony, każdy z nas gdzieś pracuje wyobraźmy sobie gdyby każdy z nas coś ze swojego miejsca pracy ukradł, jaki to wszystko miałoby sens. Tłumaczenie, że wynoszą resztki jest banalne i śmieszne bo każdy wie o co chodzi, a resztki z takich miejsc musi odbierać jedna osoba co oczywiście obwarowane jest przez sanepid. Uważam, że należy mieć to wszystko na uwadze a opisane kwestie w wątku nie powinny mieć miejsca
        • Gość: znajoma Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.14, 20:56
          Mam dyżur w środy na stołówce podczas obiadu. Liczyłam, 40 porcji zwróconych ok połowy lub nawet prawie w całości. Był ryż, filet z kurczaka w panierce i surówka z marchwi. To ciężki grzech, oskarżać publicznie. Też jestem w innym wątku oskarżana o oszustwa, to ciężki grzech posądzać kogoś o nieuczciwość. Pozdrawiam
        • Gość: Pitupatuplanka:)) Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.14, 21:58
          "Niech napisze tu choć jedna pani kucharka, która z czystym sumieniem powie TAK NIE WYNOSIŁAM." Niech napisze tu choć jedna osoba, która powie TAK WIDZIAŁAM CO JEST W TYCH NIESZCZĘSNYCH REKLAMÓWKACH. I skąd do diabła wiesz co wynoszą? masz rentgen w oczach? Nie robisz zakupów przed pracą? Ciebie nikt nigdy nie widział, kiedy z reklamówką wychodzisz z pracy?
          "Zna sie różnych ludzi i panie kucharki też się gdzieś po drodze przewijały i wiem jak to wyglądało." Ja też znam różnych ludzi, cała masę różnych ludzi i żadnych złodziei.
          "Uważam, że powinno to jednak podlegać mega kontroli i to również rodziców, którzy przecież płacą za to." To zwolnij się z pracy i biegaj za kucharkami!
          "Z drugiej strony, każdy z nas gdzieś pracuje wyobraźmy sobie gdyby każdy z nas coś ze swojego miejsca pracy ukradł, jaki to wszystko miałoby sens." UKRADŁ? TO JEST KŁAMSTWO. Gdzie jest dowód na kradzież? Przedstaw dowody. To co robisz jest bezpodstawnym oskarżeniem.
          "Tłumaczenie, że wynoszą resztki jest banalne i śmieszne bo każdy wie o co chodzi, a resztki z takich miejsc musi odbierać jedna osoba co oczywiście obwarowane jest przez sanepid. " Jakie resztki? Czy ja pisałam coś o jakichś resztkach?
          "Uważam, że należy mieć to wszystko na uwadze a opisane kwestie w wątku nie powinny mieć miejsca " Uważam, że taki wątek w ogóle nie powinien mieć miejsca bez dowodów. Btw.
          Jeżeli ja zobaczę kogoś obładowanego reklamówkami na ulicy, nie myślę od razu o tym, że nakradł- złodziej jeden. Ot! po prostu zrobił zakupy.
        • Gość: kucharka Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.14, 22:55
          Tak wyniosłam!!!! reklamówkę ryzu i 2 bochenki chleba i żurek i do tego 2 jajka no i 2 parówki i juz mam wielkanoc z głowy pozdrawiam!
          • Gość: Gula Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.play-internet.pl 18.04.14, 17:17
            Wiecie, rumieńcem wstydu oblewa i gorycz w ustach czuję po lekturze tego durnego wątku. I to jest ten durny małomiasteczkowy klimat. Ktoś z czymś wychodzi, np z pracy to znaczy, że co?kradnie? A wiecie, że najbardziej podejrzliwą osobą i widzącą we wszystkich złodziei, jest prawdziwy złodziej! Dowiodły temu niejedne badania. Osoby uczciwe widzą wg siebie, i w swoim otoczeniu tylko uczciwość i dobroć, i nie mogą uwierzyć, że ktoś ich może/ mógł okraść/ oszukać. A tu proszę, "uczciwa mama" wytropiła złodziejki nadjedzonych kotletów. Gratuluję dzieciom takich rodziców!!!!
            • Gość: gulasz Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: 67.159.5.* 18.04.14, 19:11
              GULA to ci urosła na mózgu. Odwracasz kota ogonem jak większość tu piszących forumowiczów.
              Jak myślisz dlaczego wprowadzili catering w szpitalach? Ano dlatego że wielu się dobrze i za darmo odżywiało kosztem pacjenta. A pierwsi byli przy korycie... lekarze, później salowe (kuchenkowe) i pielęgniarki a na końcu ochłapy dostawał pacjent. Oczywiście wyliczone co do plasterka.
              Byłbym zapomniał. Toboły z żarciem wynosiły kucharki na koniec zmiany tyle że nie było to żarcie które pozostawili pacjenci a przygotowane jeszcze przed wyjazdem na zakład. I tak było w całej Polsce.
              Widzę że powstał tu faktycznie FRONT OBRONY ZŁODZIEI a sam catering problemu do końca nie rozwiązał. I przestańcie piepszyć głupoty. W kuchniach się kradnie i będzie kradło.

              >A wiecie, że najbardziej podejrzliwą osobą i widzącą we wszystkich złodziei, jest prawdziwy złodziej! <

              Tak się akurat składa że miałem do czynienia również z ludżmi pracującymi w punktach usługowych, naprawczych. Oddanie sprzętu w obce łapy równało się z przyzwoleniem przywłaszczania sobie przez majstra lepszej części ze sprzętu klienta dla siebie. I tak też było ze sprzętem mojego ojca i moim. Od tego czasu nie ufam ludziom i widzę złodzieja niemalże w co drugim człowieku chociaż nigdy nikomu niczego nie ukradłem. Do tego to co czytam niekiedy w internecie przyprawia mnie o zawrót głowy. Ludzie mają nieograniczone pomysły w jaki sposób można człowieka okraść. I tutaj się z tobą zgodzę

              > tylko uczciwość i dobroć, i nie mogą uwierzyć, że ktoś ich może/ mógł okraść/ oszukać.<

              W głowie mi się nie mieściło że tak można postąpić wobec drugiego człowieka który niczego się nie spodziewa. A dzisiejsze możliwości kombinatorstwa mogą cię doprowadzić do wywalenia na bruk i samobójstwa.
              Uczciwa mama nie bez podstaw o tym pisze i jak znam życie, ewentualna komisja w tej sprawie " nie znalazłaby nieścisłości a panie kucharki wypełniały swój obowiązek z należyta starannością dbając o zdrowie dzieci " (i swoich bębnów bo trudno ich nadęte bębny nazwać brzuchami.
              Tak więc nie pij, nie ćpaj i nie bredź!
    • Gość: Ewelina Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 21.04.14, 10:43
      skoro widziałaś, to czemu do dyrektorki nie zgłosiłaś, tylko mieszasz na forum??>?>?
    • Gość: felicita Re: Panie kuchaki w przedszkolu IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.05.14, 23:32
      A czy ktoś wie co robi się z jedzeniem niezjedzonym? Resztkami?
      Prosta sytuacja -100 dzieci zapisanych na obiad - troje zostaje odebranych przed wydaniem obiadu z przedszkola.
      Zostają nam 3 porcje. Co z nimi zrobić? Może i proste pytanie ale przepis jest jeden -wyrzucić. Dać innemu dziecku nie bardzo bo za dużo kalorii zje. Zamrozić "na jutro" sie nie na bo nie wolno.

      A resztki niezjedzone ? "oddać dla piesków" nie wolno. Sprzedać nie wolno bo nikomu nie wolno tego kupić - bo kto niby ma to jeść? a zwierząt dokarmiać paszą niewiadomego pochodzenia nie wolno. Dać biednym? Już taki jeden piekarz był co to bułki za darmo rozdał i potem sam czekał aż ktoś mu bułkę da bo go z torbami puścili.

      Takie przedszkole ma intendenta odpowiedzialnego za ilość wydanych posiłków i pobranego towaru z magazynu. Są kontrole mierzące ilość czy jakość wydawanych posiłków. Tu nie bardzo się da coś zwinąć.
      Tak więc kucharki mogły wynosić porcje niewydane lub resztki. Tak czy tak to jedzenie musiałoby trafić do śmietnika. Czy jesteś absolutnie pewna że chciałabyś dojadać jedzenie pozbierane z talerzy po dzieciach. Cudzych na domiar.


      Moja żona pracowała w kuchni szkolnej. Jako pomoc kuchenna. Przed 2 i pół roku. Bardzo często przynosiła całe torby... pustych słoików. Po majonezie, surówkach, koncentratach. Może z 200 tych słoików przyniosła. Trochę tych toreb było.
      Czasem się trafiało jedzenie. Raz to nawet cały słoik litrowy pasty jajecznej z kiełbasą przyniosła. Dzieci miały przyjechać na kolację a pojechały prosto do domów. Innego razu przyniosła sałatkę. Zostało im bo taka sobie w smaku była i dzieci nie chciały jeść. A i jeszcze któregoś razu serek żółty który nie poszedł na kolację a miał ostatni dzień ważności.
      No i największą jej zdobyczą była konserwa tyrolska. Mniej więcej 3/4 z takiej 20 dkg. Po prostu nie pokroiła jej dla dzieci bo nie zjadły wcześniej otwartych 3 puszek.
      Tak więc przez te 500 dni które pracowała jedzenie przyniosła 6 może 7 razy. Za to reklamówki prawie codziennie. NO i oczywiście słoiki za pisemną zgodą dyrekcji właśnie dlatego, żeby nikt jej nie oskarżał o wynoszenie.

      Zarobki w kuchni w roku 2013 - 1665 zł brutto. Nie pamiętam żeby miała przerwę na jakieś plotki. Za to pracując na zmiany - pierwsza zmiana w jej kuchni zaczynała się o 5 rano. Przecież 120 dzieci o 7:30 musiały dostać śniadanie.

      Chcecie oskarżać kucharki ? Proszę bardzo ale najpierw pasuje się zastanowić co one w tych torbach mogą mieć. A jak ktoś chce oskarżać to niech po prostu zadzwoni albo napisze e-mail do dyrektorki przedszkola. to nie boli.
      Dyrektor przedszkola: 15 822 37 18
      email: dyrektor@przedszkole2tbg.pl


      Zawsze sprawą można zainteresować księgowość tego przedszkola:
      SEKRETARIAT :15-847-94-00
      biuroobslugi.moze@gmail.com




Pełna wersja