Gość: Ja
IP: 83.175.167.*
12.04.14, 21:14
Byłam w szoku jak przez ostatnie dni spotykałam wracając z pracy panie kucharki z przedszkola nr 2.....reklamówki się uginały od wynoszonych rzeczy z pracy. Myślałam może zakupy, ale widywałam je 2 kroki od przedszkola więc byłoby trudno, a najgorsze, że mam tam syna i świadomość, że to moje dziecko jest "okradane"...kiedy to się wreszcie skończy i jakieś kontrole będą w tym temacie