Gość: MMT
IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl
12.06.14, 21:06
„Bo być prezydentem Tarnobrzega, to nie rządzić i dzielić, ani uprawiać polityki, to służyć. To służyć wszystkim, bez wyjątku mieszkańcom Tarnobrzega. Prezydentura to nie zaszczyty i władza dla samej władzy, lecz służba i odpowiedzialność za losy naszej małej ojczyzny. I tak właśnie pojmuję swoją misję.”
Chciałoby się powiedzieć wielkie słowa, wielkiego prezydenta. Niestety to tylko puste słowa wygłoszone przez marnego prezydenta Norberta Mastalerza w swoim expose w dniu 13 grudnia 2010 roku. Słowa, które nie miały i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Służba mieszkańcom zastąpiona została służbą mamonie. I im bliżej wyborów, im bliżej widmo porażki zagląda w oczy tym Norbert Mastalerz zachowuje się niepokojąco irracjonalnie, nieodpowiedzialnie, nieroztropnie tak jakby powoli tracił kontakt z rzeczywistością.
Bo jak inaczej można wytłumaczyć
- lot helikopterem „sponsorowany”przez znajomego przedsiębiorcę, który notabene w latach 2011-2013 z Mastalerzem widział się może z 4 razy. Piszę celowo sponsorowany gdyż te 1100 zł o których opowiada prezydent nie są w stanie pokryć nawet samej pracy pilota,
- nagrody po kilkadziesiąt tysięcy złotych na głowę przyznane w Kopalni Siarki „Machów” w likwidacji a mówiąc otwarcie „wydojone” przez kolesiów związanych z Platformą Obywatelską,
- wyciąganie ze spółek miejskich pieniędzy na sponsorowanie klubów sportowych czy też imprez organizowanych przez miasto,
- przypomnienie sobie po kilku latach, że należy zapłacić za usługi budowlane wykonywane przez spółkę miejską Rejon Dróg Miejskich na działkach będących własnością Norberta Mastalerza,
- tolerowanie przez Mastalerza nieobyczajnych zachować, które nie powinny mieć miejsca w urzędzie miasta a tym bardziej w godzinach pracy. Gdzie jeden z największych fachowców prezydenta wraz ze swoją podwładną z braku zajęć intensywnie zaczęli pracować w parach.
Podsumowując mamy prezydenta niby dojrzałego, ale mentalnie nadal siedzącego w piaskownicy rozkapryszonego dzieciaka, który musi dostać wszystko czego zapragnie bo inaczej sypał będzie piaskiem po oczach i rozdawał razy swoją dziecięcą łopatką.
Grzegorz Kiełb - redaktor naczelny Tarnobrzeskiego Niecodziennika