Gość: zszokowana
IP: *.szybszyinternet.pl
18.06.14, 20:26
www.radio.rzeszow.pl/informacje/item/29151-zbrodnia-w-chmielowie
Według wstępnych ustaleń śledczych sprawcą zabójstwa 32-letniej kobiety w Chmielowie koło Tarnobrzega jest jej życiowy partner.
Prokuratura nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o źródło tej informacji. Wiadomo jednak, że w obecności psychologów zostało przesłuchane 4-letnie dziecko, które było naocznym świadkiem śmierci swojej matki.
46-letni obywatel Włoch najpierw miał podciąć gardło kobiecie,a następnie podjął próbę samobójczą również podcinając sobie gardło i dodatkowo żyły na nadgarstku. Mężczyzna przebywa na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej w tarnobrzeskim szpitalu gdzie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologiczne. Jego stan jest krytyczny.
Według mieszkańców Chmielowa mężczyzna był bardzo zazdrosny o swoją partnerkę, która od miesiąca pracowała we wiejskim sklepie spożywczym. Żyjąca w nieformalnym związku para miała ze sobą troje dzieci. Rodzina zamieszkiwała w Chmielowie zaledwie od dwóch tygodni.
-------
32-latkę i jej partnera odnaleziono rano w samochodzie stojącym na bocznej ulicy. Kobieta była martwa, natomiast mężczyznę w stanie krytycznym pogotowie przewiozło na oddział reanimacji tarnobrzeskiego szpitala. Drzwi samochodu słuzby ratunkowe zastały otwarte. W odległości kilkudziesięciu metrów policjanci znaleźli przerażone dziecko, które oddalało się od miejsca zbrodni.
Jego matka była mieszkanką pobliskich Jadachów, od miesiąca pracowała w sklepie spożywczym w Chmielowie. Partner kobiety to starszy od niej obywatel Włoch. Mieszkańcy Chmielowa, gdzie para mieszkała od dwóch tygodni, twierdzą, że codziennie odwoził ja do pracy. Na miejsce zdarzenia ściągnięci zostali żołnierze, którzy przeczesywali pobliski teren z wykrywaczami metalu w poszukiwaniu narzędzia zbrodni, prawdopodobnie noża.
Na drodze widać ślady krwi prowadzące od samochodu do furtki wejściowej oddalonej o około 100 metrów posesji. Ślady wskazują na to, że ciężko ranny mężczyzna mógł szukać ratunku. Wejście na posesję było jednak zamknięte - wrócił do swojego samochodu i upadł nieprzytomny tuz przed nim.