Gość: MMT
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
01.08.14, 14:50
Z cytowanej w lokalnej prasie wypowiedzi rzecznika NFOŚiGW Witolda Maziarza wynika, że przyznanie sobie przez władze spółki nagród oraz wypłata innych świadczeń o łącznej wysokości prawie 5,4 miliona złotych w czasie, kiedy Kopalnia Siarki Machów należała do miasta jako jedynego akcjonariusza, nie było niezgodne z umową z Funduszem. Jednak musiało to zostać odczytane za fakt na tyle rażący, iż umowę aneksowano i pieniądze z NFOŚiGW już w ten sposób wykorzystywane nie będą. Szeregowi pracownicy obawiają się, że teraz nie wystarczy pieniędzy na nagrody dla nich.
W mojej ocenie władze kopalni cynicznie wykorzystały fakt braku odpowiednich zapisów w dotychczasowej umowie z Funduszem, napełniając sobie kieszenie. W papierach, owszem, wszystko się zgadza, ale gdzie elementarna przyzwoitość? Uważam, że po listopadowych wyborach nowy prezydent powinien podziękować władzom Kopalni Siarki Machów za współpracę, gdyż nie działają one w interesie miejskiej spółki ani jej pracowników.
W czerwcu br. Stowarzyszenie Moje Miasto Tarnobrzeg zwróciło się do panów R. Niedbałowskiego i W. Bochyńskiego z apelem, aby – jeśli są ludźmi honoru – zwrócili swe wysokie nagrody spółce lub przeznaczyli je na cel charytatywny. Ten cel mają teraz w zasięgu ręki: mogą rozdzielić te pieniądze pomiędzy swoich pracowników.
Grzegorz Kiełb - Stowarzyszenie Moje Miasto Tarnobrzeg