Gość: MMT
IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl
16.08.14, 09:17
Każdy kto posiada psa w Tarnobrzegu (za wyjątkiem zwolnień), powinien uiszczać opłatę roczną w wysokości 50 zł. Taki obowiązek wynika wprost z Uchwały Nr XLIX/626/2013 w sprawie opłaty od posiadania psów na 2014 rok, podjętej przez Rady Miasta Tarnobrzega w dniu 24 października 2013 roku.
W 2013 roku, wpływy do budżetu miasta z tytułu opłaty za posiadanie psa w Tarnobrzegu wyniosły dokładnie 26 127 zł. Tę kwotę uzyskano z tytułu ujawnienia wyłącznie ok. 500 psów. Nie jest to oczywiście kwota netto, trzeba bowiem pamiętać o administracyjnej obsłudze tej opłaty. Jest przecież urzędnik, który się tym specjalnie zajmuje i pobiera wynagrodzenie. Dochodzą do tego koszty biurowe w samym 2013 roku wydano 220 upomnień i 57 tytułów wykonawczych związanych z zaległościami w płaceniu podatku za psa. Podliczając wszystkie koszty wyjdzie na to, że dochód jaki udaje się uzyskać do budżetu miasta z tego tytułu jest mniejszy niż koszty jego uzyskania. Jaki jest zatem sens istnienia tej opłaty? Żaden.
Psi podatek stanowi zatem kolejną okazję do sięgnięcia, do kieszeni właścicieli psów. Co gorsza, skuteczność ściągania tego podatku jest bardzo niska. Wystarczy porównać liczbę osób, które płacą ten podatek, z rzeczywistą liczbą psów. Przyjmuje się, w Polsce żyje około 7 mln psów wśród 38,5 mln Polaków. Przekładając to na Tarnobrzeg wychodzi, że w mieście możemy mieć ok 8 tys. psów. Wiele miast w Polsce zrezygnowało z podatku za posiadanie psa, argumentując to skromnymi dochodami z tego tytułu, bądź ponoszonymi dodatkowymi kosztami.
Rada Miasta Tarnobrzega, już na koniec swojej kadencji, będzie zajmowała się tym tematem, mam nadzieję, że prezydent Mastalerz, jako wnioskodawca chociaż raz po gospodarsku podejdzie do tematu i da sobie spokój z tą bezsensowną opłatą, bo nikomu ona nie służy.
Grzegorz Kiełb