..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo

07.01.15, 14:10
będa dalej bredzić o polskich katotalibach oraz,że jedyną nasza słuszną droga jest marsz ku "postępowej Europie"
fakty.interia.pl/news-strzelanina-w-paryzu-rosnie-liczba-zabitych,nId,1584935#iwa_block=facts_news_small_one&iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=21176
    • polak1706 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 16:39
      KOŃ TROJAŃSKI zaczyna działać w Europie
      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zamachowcy-z-Paryza-dokonali-egzekucji-policjanta,wid,17158534,wiadomosc.html?ticaid=1141e9
      Czy po je by polityczne w Europie zaczną wreszcie racjonalnie myśleć?
      • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 19:51
        No tak, wracaj Francjo do katolickich kościołów! ;-))
    • nerw-owy Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 17:21
      Myslenie lewaków:

      www.demotypolityczne.pl/demot/0_0_0_845778843_middle.jpg
      • nerw-owy Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 17:44
        i1.memy.pl/obrazki/63dd825388_spio_we_troje.jpg

        i1.memy.pl/obrazki/ec9f791646_marihuanen_do_zyl_wstrzykujo.jpg

        i1.memy.pl/obrazki/ba5d834416_haloliny_swientujo.jpg
        • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 19:48
          No tak, memy i obrazki... A jeszcze tak niedawno twierdziłeś, że najgorsze są owe "Atesistyczne (chyba ateistyczne) Dewotki i forumowe lewactwo", udowadniając, że wierzący stoi na wyższym stopniu ewolucji (tfu!) ;-)
      • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 19:52
        To nie jest myślenie, to jest zwyczajny mem! ;-))
        • nerw-owy Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 13:11
          Myslenie lewaków:

          memy.pl/ajax/generImg.php?insbox1=To+nie+jest+my%C5%9Blenie&insbox2=to+jest+zwyczajny+mem%21+%3B-%29%29&insbox3=14430&fin=1
    • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 19:42
      Co rozumiesz pod pojęciem lewactwo? I co pod ateistyczne dewotki(sic!)? :-)
      • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 19:49
        Nie dziw się. Klechowski już tak ma! ;-))
    • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 19:53
      No tak, "Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo". Nihil Novi sub Solem! ;-))
    • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 19:57
      Myślę, że Francja da sobie radę z oszołomami wszelkiej maści i wierzeń! ;-))
      • ursi51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 20:28
        Dopóki ludzkość nie zrozumie, że bóg to wymyślony byt filozoficzny, dopóty fanatycy religijni będą największym zagrożeniem dla ludzkości. Islam, religia młodsza o 600 lat od chrześcijaństwa, znajduje się w epoce średniowiecznego chrześcijaństwa, które bez większych skrupułów mordowało inaczej myślących. Po prostu islam idzie drogą chrześcijaństwa. Jedyną nadzieją na zmianę jest "śmierć" wszystkich bogów. I może wówczas zaczniemy widzieć wokół siebie ludzi?
        • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 20:34
          Chciał ktos tam wiedzieć,kto jest Ateistyczną Dewotką.No to przeczytaj te głupstwa powyżej a będziesz miał odpowiedź.Ateistyczne Dewotki nie tylko wierzą,ze Boga nie ma ale tą swoją religię,na wszelkie sposoby,swoją wiarę z fanatyzmem godnym hunwejbinów,wszędzie głoszą.
          • ja-tarzan Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 21:19
            "Ateistyczne Dewotki nie tylko wierzą,ze Boga nie ma ale tą swoją religię,na wszelkie sposoby,swoją wiarę z fanatyzmem godnym hunwejbinów,wszędzie głoszą. "

            Maja prawo głosić, tak jak ci, co wierzą mają prawo o swojej wierze głosić. Skoro mnie wolno pisać o wierze, to czemu mam zabraniać innym pisać o tym, że nie wierzą?
            To podstawa demokracji i współczesnego społeczeństwa. To podstawa zarówno ateistycznego światopoglądu, jak i wiary chrześcijańskiej, bo Bóg dał nam wolny wybór i nakazał miłość bliźniego, bezwarunkową.

            To co się stało w Paryżu właśnie wynika z czyjegoś przekonania, że jeśli ktoś głosi poglądy odmienne, to zasługuje na pogardę, a w ekstremalnych przypadkach na śmierć.


            • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 21:58
              Problem w tym,że my katolicy swoja wiarę w Boga głosimy w swoich domach i kościołach.Natomiast Ateistyczne Dewotki swoją wiarę,że Boga nie ma zaśmiecają konsekwentnie to forum i nie tylko.
              • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 22:03
                No tak, przykładowo Ty, nigdy nie twierdziłeś na forum, że jesteś katolikiem. ;-)) Za chwilę pewnie nawet i zaprzeczysz, że nim jesteś! Ot, katolicka obłuda! :-((
              • ja-tarzan Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 22:07
                "Problem w tym,że my katolicy swoja wiarę w Boga głosimy w swoich domach i kościołach."

                Nieprawda.
                W sieci jest mnóstwo stron głoszących chwalę Boga.
                Na różnych forach internetowych, w tym również "niebranżowych", pojawia się wiele osób, które piszą o swojej wierze, zachęcają, pouczają, a nawet rugają tych, co od Boga odeszli.
                Również na tym forum ... co powinieneś zauważyć ;) ... bo sam o tym wspominałeś, bywał również Marmar ... jakoś nie miałeś mu tego za złe.



            • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 22:07
              Całkowicie zgadzam się z Tobą, ale myślę, że rzucasz perły przed wieprze, pardon, przed Klechowskiego, niczego zresztą owym wieprzom, nie ujmując... ;-))
          • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 07.01.15, 21:24
            Zapewne zdziwisz się, ale wywód przeprowadzony przez Ursi51, uważam za absolutnie logiczny, przejrzysty i skończony! Gratuluję! :-)
            PS. Nie bardzo tylko rozumiem, czym różni się twoja wiara, że Bóg jest, a wiarę tę wszem i wobec głosisz, od fanatyzmu godnego hunwejbinów! ;-))
            • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 08:24
              Nieprawda.
              W sieci jest mnóstwo stron głoszących chwalę Boga.
              Na różnych forach internetowych, w tym również "niebranżowych", pojawia się wiele osób, które piszą o swojej wierze, zachęcają, pouczają, a nawet rugają tych, co od Boga odeszli.
              Również na tym forum ... co powinieneś zauważyć ;) ... bo sam o tym wspominałeś, bywał również Marmar ... jakoś nie miałeś mu tego za złe.

              Bywała marmar i Ty w dyskusjach z nim.Jednak żaden marmar,nie tworzy tutaj kolejnych wątków,jak nawiedzone Ateistyczne Dewotki o tym,jakie to szkody wyrządza religia a szczególnie KK.To nie katolicy a Ateistyczne Dewotki zrobiły sobie z tego forum ambonę do głoszenia swojej religii i prymitywnych wywodów o historii chrześcijaństwa.
              • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 10:37
                A Twoje zestawienie muzułmańskich zbrodniarzy z Paryża z pedofilem Wesołowskim,jest podobne do skojarzeń tej Ateistycznej Dewotki
                www.facebook.com/gazetawsieci/photos/a.383881715027778.90322.373046469444636/769135246502421/?type=1&theater
                • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 11:43
                  Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek zestawiał "muzułmańskich zbrodniarzy z Paryża z pedofilem Wesołowskim". Czuję, że znowu nie trafiłeś z adresem! ;-))
          • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 13:33
            Świat się zmienia i nie ma żadnego powodu aby sądzić że to co było w przeszłości jest automatycznie lepsze od tego co powstaje teraz.Nawet normy moralne się zmieniają.W przeszłości np "naturalny ład" dopuszczał i uzasadniał niewolnictwo, karę śmierci za ateizm czy herezję oraz uzasadniał brak praw wyborczych dla kobiet. Konserwatyści bronili kiedyś (w ramach tego naturalnego ładu) spraw które dla obecnie istniejących konserwatystów są barbarzyństwem.W związku z nieustannym rozwojem społeczeństwa niektóre rzeczy popierane przez konserwatystów na pewno zostaną uznane za barbarzyństwo(np odmawianie prawa do in vitro czy praw homoseksualistom)Obecne normy, tradycja i religia wynikają z aktualnego rozwoju ludzkości i dopasowania do istniejącej mentalności ludzi i w żadnej mierze nie są nadane przez żadną siłę wyższą. Wszystko co wynika z obecnego stanu naszej świadomości w tym rodzina ,naród, państwo, rola mężczyzny i kobiety, pojęcie płciowości i normy moralne ewoluują i na pewno w przyszłości mogą lub wręcz na pewno będą podlegać zmianom. Nikt nie ma prawa przeszkadzać rozwojowi. Konserwatyzm znaczy regres.
            • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 15:08
              Tacy jak Ty już kiedyś stworzyli "lepszy,wspaniały świat" bez Boga a wszystko w trosce o zbudowanie nowego człowieka,bez religijnych i moralnych ograniczeń.I wiesz co zbudowali?.Krematoria i obozy Gułag w których wymordowano miliony ludzi.
              • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 15:38

                Deklaracje wiary czy niewiary w Boga czy boga są niczym jeśli brak jest w tym moralności...
                Odejdźmy na chwilę od definicji i spójrzmy na przykład na 10 przykazań:

                Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
                Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
                Czcij ojca swego i matkę swoją.
                Nie zabijaj.
                Nie cudzołóż.
                Nie kradnij.
                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
                Nie pożądaj żony bliźniego swego.
                Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

                Odrzucając trzy pierwsze - otrzymujemy uniwersalne prawdy moralne i teraz zapytam:
                - co o tym sądzicie i czy się z tym zgadzacie: @wislocki12, @lechowski51 ?

                • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 17:12
                  Ja niczego nie chcę odrzucać,bo to stanowi moją duchową tkankę i pozwala mi godnie życ.To wreszcie stanowi o sile i atrakcykjności naszej cywilizacji,co widać szczególnie po tym co sie dzieje obecnie we Francji.
                  • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 17:31

                    Ciekaw jestem jeszcze opinii @wislocki12
                  • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 17:33

                    @lechowski51 - zakryj trzy pierwsze i powiedz, czy zgaszasz się z nimi?
                    - bo to, że z trzema pierwszymi, to już wiem...
                    • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 17:38
                      A uważasz,ze można być chrześcijaninem bez respektowania Dekalogu?!
                      • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 20:04

                        @lechowski51 - a czy trzeba być chrześcijaninem, żeby respektować fundamentalne prawdy moralne?

                        Celowo poprosiłem o chwilowe odrzucenie trzech pierwszych - po to, żeby uzmysłowić, że niezależnie od tego czy wierzysz czy nie... respektowanie tych zasad, jest w pewnym sensie (a przynajmniej może być) wyznaniem wiary...

                        Chciałem również zmusić do pewnej refleksji, że się tak wyrażę: "dwa obozy"...

                        Jako chrześcijanin powinieneś wiedzieć - i wcale nie musisz tego nikomu udowadniać - że życie według najważniejszych jego fragmentów jest najistotniejsze i nie trzeba tego nazywać.

                        Ważniejsze od wiary w nazwanego Boga jest uznanie najważniejszych prawd moralnych bo to one decydują o człowieczeństwie.

                        Podsumowując: możemy Boga nazywać różnie i w różny sposób modlić się do niego ALE jeżeli przestrzegamy tych samych uniwersalnych prawd moralnych, "modlimy się" do tego samego Boga...
                        - nawet, jeżeli twierdzimy, że żadnego nie ma...

                        Cała niechęć do "kościoła" wynika z niechęci do kleru, który wielokrotnie udowodnił, że jest źródłem hipokryzji i zepsucia moralnego - niestety.
                        • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 20:19
                          Skoro wśród duchownych dostrzegasz,tylko tych co są "żródłem hipokryzji i zepsucia moralnego",to marny jest Twój ogląd świata.
                          • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 20:42

                            @lechowski51
                            Nie możesz tak podchodzić do sprawy - nie jesteś obiektywny.

                            Zadam kolejne pytanie:
                            Kim powinni być duchowni i jakie wartości powinni reprezentować?

                            Klerem rządzi mamona - Bóg jest wyłącznie pretekstem do wyciągania pieniędzy od ludzi.
                            Zapytaj w swoim kościele ile kosztują chrzciny, ślub, pogrzeb?
                            - usłyszysz "co łaska (od 800)"

                            - a ilu jest takich księży, którzy bezinteresownie wypełnią swoje "przeznaczenie"?

                            Kler jest zepsuty - jedyne co ma prawdziwą wartość, to właśnie fundament, który przytoczyłem we wcześniejszej wypowiedzi...
                          • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 20:44
                            Skoro wśród duchownych dostrzegasz tylko tych, co są "źródłem prawdy i moralności", to marny jest Twój ogląd świata. :-))

                      • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 20:39
                        O ile pamiętam to ani Jahwe, ani Mojżesz, ani Matka Boska, że o św. Józefie nie wspomnę, nie byli chrześcijanami. Ba, Jezus zgodnie z tradycją mojżeszową został w ósmym dniu życia obrzezany! Niestety, mamy obrzezanego Boga! :-((
                  • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 20:32
                    No tak, moja chata z kraju! :-((
                    PS. Czyżbyś chciał wykluczyć Francję z naszej, pożal się Boże, polskiej cywilizacji? ;-))
                    PS2. Jak rozumiem, godnie żyć to dla Ciebie plątać się po trasach mieleckich z Tuskiem, bojownikami Państwa Islamskiego i pedofilami udającymi zielonych ludzików na ustach! ;-))
              • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 08.01.15, 20:26
                No tak, "lepszy, wspaniały świat" można stworzyć tylko pod berłem Jezusa! I tworzymy: papiestwo, wojny religijne, krucjaty, inkwizycja, wojny światowe, bomby atomowe... Podejrzewam, że zanim Jezus nas zbawił, zła było mniej na Ziemi! :-((
                PS. Krematoria i obozy Gułagu, w których wymordowano miliony ludzi, też powstały pod bacznym wejrzeniem Jezusa, niestety! :-((
              • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 10:26
                Twoja odpowiedź jest przykładem organicznego i zatrważającego i ciasnego myślenia.Jeśli mówiłem o rozwoju i konserwatyzmie w tym kontekście to nie podnosiłem postawy Hitlera i Stalina.Zakładasz że Hitler i Stalin czynili to co czynili bo byli ateistami. Stawiasz więc tezę ATEISTA= ZBRODNIARZ.Jest to teza zupełnie nieuprawniona że nie powiedzieć bzdurna.Popatrz teraz na ten konstrukt i zacznij się śmiać bo jest przykładem zacietrzewienia a nie merytorycznej dyskusji.Jeśli hitlerowscy żołnierze nosili na pasach inskrypcję GOTT MIT UNS to o czym niby to ma świadczyć dla ciebie?Czy zatem idąc tokiem twojego rozumowania ateizm systematycznie zmusza ludzi do zła ?O ile o tym nie wiesz to przypominam, że Stalin kształcił się w prawosławnym seminarium,a Hitler wielokrotnie podkreślał że był katolikiem.Jeszcze w roku 1941 oświadczy ł swojemu adiutantowi, generałowi Gerhardowi Engelowi, że ?zawsze pozostanie katolikiem":-) Poimo jawnie okazywanej niechęci do rzymskokatolickiej hierarchii był jej wiernym uczniem w sensie przekonania, że Żydzi ponoszą winę za zabicie Boga. Ich eksterminacja nie by ł a zatem dla niego czynem sprzecznym z sumieniem, on bowiem w sumieniu swoim działał jako karząca ręka boskiej sprawiedliwości.Można by będąc złośliwym wywieść że to właśnie ich wrażliwość pochodzącą z religijnego wykształcenia dała takie a nie inne efekty ich drogi życiowej.Lecz ja nie jestem złośliwy:-)Ale abstrahując od tych zbrodniarzy.W ludzkiej historii było bardzo wiele wojen religijnych i toczono je właśnie w imię religii natomiast nie potrafię sobie przypomnieć wojny toczonej w imię ateizmu, czyli braku wiary panie Lechowski .Panie Lechowski ,osobo z "duchową tkanką pozwalającą ci godnie żyć".:-)
                • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 10:38

                  Od około 27 sekundy lecą racje @lecowskiego51

                  www.youtube.com/watch?v=jmMm2GEFx2w
                  • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 10:51
                    Zaczynasz pajacować a szkoda,bo sądziłem,ze potrafisz artykułować swoje poglądy w ludzki sposób.
                    • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 11:00

                      @lechowski51 - sam prowokujesz swoją postawą...

                      Krytykujesz wyłącznie to, co wygodne i bezpieczne i co wynika ze światopoglądu, który od czasu do czasu opisujesz...
                      ALE brakuje w tym logiki, konsekwencji i obiektywizmu...

                      Uderz się w pierś, jak przystało na chrześcijanina i przyznaj, że też błądzisz...

                      No chyba, że nie błądzisz - to yyyyy wybacz...
                      • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 11:48
                        Skoro błądzę to pokaż to i powiedz dlaczego.Krytykuję nie to co bezpieczne,tylko to co dostrzegam i przeszkadza mi normalnie żyć.To,że jestem w niektórych ocenach nieobiektywny?Pewnie tak!.Taka jest "uroda" internetowych dyskusji,w których używa sie skrótów myślowych.Natomiast o tym,że jestem niekonsekwentny w swoich poglądach,słysze po raz pierwszy od Ciebie.Proszę o przykłady?!
                  • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 12:17
                    Jakbym go słuchał :-)
                • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 16:56
                  Nigdy nie stawiałem tezy,że taeista to zbrodniarz.Podaję tylko przykłady,gdy szalńcy i zbrodniarze w imie budowania świata bez Boga wymordowali miliony ludzi.
                  O ile wiem to Hitler na mszy pojawił sie po raz ostatni,gdy zmarł Piłsudski.
                  Mam nadzieję że wiesz jakie Boga sławili niemieccy żołnierze na żołnierskich pasach?!.I nieśmiało Ci przypomnę,że ci "chrześcijańscy" wyznawcy Hitlera wymordowali w niektórych diecezjach ok 30% polskich duchownych.
          • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 13:07
            Ursi wyraził jedynie swoją prawdę która wcale nie jest tak bezpodstawna jakby się różnym Lechowskim wydawało.Sztywna niezgoda pana Lechowskiego na poglądy Ursiego li jedynie wynikająca z własnych przekonań nijak się ma do używania pogardliwych określeń w stosunku do jego osoby łączonej z jego opinią.Tak się składa że obecnie wiara musi być czymś poparta.Nie może być bezmyślna. Duchowni mają być jedynie, czy w zasadzie aż, przewodnikami i pomocnikami dla ludu w zbliżeniu się do swojego Boga. Dziś już nie wystarczy wierzyć, nie wystarczy bezkrytycznie przyjmować przekazywanych ?prawd". Wiarę trzeba wzmocnić rozumem. Ci którzy twierdzą, że wierzą bezkrytycznie, często popadają w skrajność, a stąd blisko jest do nietolerancji i nienawiści czego właśnie jest przykładem Lechowski.Stąd już bardzo blisko do osobowości zamachowca.pogarda rodzi nienawiść i stanowi pożywkę dla odbiorców nie tylko rozumnych.Dlatego panie Lechowski uderz się w pierś.
            • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 13:20
              piszesz;
              W ludzkiej historii było bardzo wiele wojen religijnych i toczono je właśnie w imię religii natomiast nie potrafię sobie przypomnieć wojny toczonej w imię ateizmu, czyli braku wiary panie Lechowski .Panie Lechowski ,osobo z "duchową tkanką pozwalającą ci godnie żyć".:-)

              To poczytaj sobie o rewolucji bolszewickiej,czy lewackich zbrodniach w Hiszpanii i Meksyku.I jeszcze rozszerzę Ci wiedzę!.Polecam historię tzw wielkiej rewolucji francuskiej w imię Rozumu i Wolności.
              Tutaj masz jej "niewinny odprysk"
              adonai.pl/historia/?id=13
              • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 13:42
                piszesz;
                iarę trzeba wzmocnić rozumem. Ci którzy twierdzą, że wierzą bezkrytycznie, często popadają w skrajność, a stąd blisko jest do nietolerancji i nienawiści czego właśnie jest przykładem Lechowski.Stąd już bardzo blisko do osobowości zamachowca.pogarda rodzi nienawiść i stanowi pożywkę dla odbiorców nie tylko rozumnych.Dlatego panie Lechowski uderz się w pierś.

                Mógłbym na ta bzdurę wzruszyć ramionami.Nie sądzisz,że jest czymś podłym,w czasie gdy islamscy zbrodniarze,ścinają głowy o rozstrzeliwują tysiące chrześcijan,jest twoje porównywanie mnie do zamachowców?!. Piszesz o wierze popartej rozumem.To masz!

                Hannes Olof Gösta Alfven fizyk i astrofizyk: 1970 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki

                „istnieje stale rosnąca liczba zaobserwowanych faktów, które trudno pogodzić z hipotezą Wielkiego Wybuchu. Establishment Wielkiego Wybuchu bardzo rzadko o nich wspomina, a kiedy nie-wierzący próbują przyciągnąć do nich uwagę potężny establishment odmawia przedyskutowania ich w uczciwy sposób…”

                Hannes Alfven, „Cosmology: Myth or Science?” w Journal of Astrophysics and Astronomy 5 (1970), str. 1203

                Christian Boehmer Anfinsen biochemik: 1972 nagroda Nobla w dziedzinie chemii

                „Myślę, że tylko idiota może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały wszechświat zaistniał.”

                Henry Margenau & Ray Abraham Varghese, eds., „Cosmos, Bios, Theos: Scientists Reflect on Science, God and the Origin of the Universe, Life and Homo Sapiens” (LaSalle, IL, USA: Open Court, 1992), str. 139

                Werner Arber genetyk i mikrobiolog: 1978 nagroda Nobla w dziedzinie medycyny

                „Chociaż jestem biologiem, muszę przyznać, iż nie rozumiem w jaki sposób powstało życie… Uważam, iż życie zaczyna się dopiero na poziomie funkcjonalnej komórki. Najbardziej prymitywna komórka może wymagać przynajmniej kilkuset różnych specyficznych makromolekuł biologicznych. W jaki sposób takie już dosyć złożone struktury mogły się połączyć pozostaje dla mnie tajemnicą. Możliwość istnienia Stwórcy, Boga, stanowi dla mnie satysfakcjonujące rozwiązanie tego problemu.”

                Henry Margenau & Ray Abraham Varghese, eds., „Cosmos, Bios, Theos: Scientists Reflect on Science, God and the Origin of the Universe, Life and Homo Sapiens” (LaSalle, IL, USA: Open Court, 1992), str. 142

                Sir Derek Harold Richard Barton chemik: 1969 nagroda Nobla w dziedzinie chemii

                „Nie ma żadnej niezgodności pomiędzy Nauką a religią… Nauka pokazuje, że Bóg istnieje.”

                Henry Margenau & Ray Abraham Varghese, eds., „Cosmos, Bios, Theos: Scientists Reflect on Science, God and the Origin of the Universe, Life and Homo Sapiens” (LaSalle, IL, USA: Open Court, 1992), str. 144
                • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 14:25

                  Boga jako siły nadprzyrodzonej - której nie sposób opisać matematycznie.

                  Rozpatrując naukowo istnienie Boga dojdziesz do wniosku, bo takie są fakty, że Bóg jest jeden i dla każdego jednakowy - bo te same siły "rządzą" nami wszystkimi... (rodzimy się, umieramy tak samo...)

                  Co już kłóci się z interpretacją wielu religii...

                  No więc jedyną częścią wspólną, która łączyć może WSZYSTKICH, niezależnie od tego jak nazywają swojego BOGA i czy w ogóle uznają coś ponad to, co cielesne są prawdy moralne - fundamentalne zasady, za którymi powinien podążać każdy człowiek...

                  Na przykład przytoczony Dekalog z zasłoniętymi trzema pierwszymi przykazaniami...
                  To właśnie po to w jednym z wątków o tym wspomniałem - poprosiłem aby @wislocki12 zasłonił trzy pierwsze przykazania aby ukazać punkt wspólny...

                  Dyskusja na temat istnienia/ nie istnienia BOGA nie ma sensu - wobec faktu życia, które jest czymś fenomenalnym...

                  • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 14:52
                    Ty twierdzisz że Istota Boga formułowana przez naukę,kłóci się z interpretacją wielu religii,zimio czy jak mu tak twierdzi,ze wiara w Boga to zabobon i zacofanie.A ja wolę sobie poczytać na ten temat noblistów!

                    Alexis Carrel chirurg: 1912 nagroda Nobla w dziedzinie medycyny

                    „Najzwyklejszą pychą jest wierzyć, iż jest się w stanie poprawić przyrodę, gdyż przyroda jest dziełem Boga.”

                    Alexis Carrel, „Reflections On Life” (Hawthorn Books, Inc., New York City, NY, 1952), str. 60


                    Ernst Boris Chain biochemik: 1945 nagroda Nobla w dziedzinie medycyny

                    „Laboratoryjna synteza nawet najprostszej komórki jest po prostu niemożliwa, a wyobrażenie człowieka, że może konkurować z Bogiem jest absurdalne.” wypowiedź z 1970 roku

                    „Postulowanie tego, iż rozwój oraz przetrwanie najlepiej przystosowanych gatunków jest wynikiem wyłącznie przypadkowych mutacji wydaje mi się hipotezą nie opartą na żadnych dowodach i nie dającą się pogodzić z faktami. Te klasyczne ewolucyjne teorie są rażąco nadmiernym uproszczeniem niesamowicie złożonej oraz zawiłej masy faktów, i zadziwia mnie, iż są one połykane tak chętnie i bezkrytycznie, i od tak długiego czasu przez tak wielu naukowców bez jakiegokolwiek pomruku protestu.”

                    cytowany w „Was Darwin Wrong?”, Francis Hitching, LIFE, kwiecień 1982, str. 50

                    „Prędzej uwierzyłbym w bajki niż w takie szalone spekulacje. Od lat mówię, że spekulacje na temat pochodzenia życia nie prowadzą do żadnego użytecznego celu, jako że nawet najprostszy żywy system jest o wiele bardziej złożony niż to, co możnaby zrozumieć na poziomie niezmiernie prymitywnej chemii, którą stosują naukowcy w swych próbach wytłumaczenia tego, co niewytłumaczalne i co miało sie wydarzyć miliardy lat temu. Boga nie da się ominąć wymówką opartą na tak naiwnym myśleniu.”

                    cytowany w Ronald W. Clark, „The Life of Ernst Chain (London: Weidenfield & Nicolson, 1985), str. 147-148



                    Arthur Holy Compton fizyk: 1927 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki

                    „Jeżeli chodzi o mnie, wiara zaczyna się wraz z uzmysłowieniem sobie faktu, iż wyższa inteligencja doprowadziła do powstania wszechświata i stworzyła człowieka. Nie jest mi trudno mieć tę wiarę, gdyż niezaprzeczalnym jest fakt, iż tam gdzie jest plan istnieje inteligencja – uporządkowany, rozwijający się wszechświat świadczy o prawdzie najbardziej majestatycznego stwierdzenia jakie kiedykolwiek wypowiedziano – ‚Na początku Bóg’.”

                    „Chicago Daily News” z 12 kwietnia 1936
                    • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 15:04

                      No to teraz mam dowód na to, że nie czytasz ze zrozumieniem...
                      • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 15:18
                        Odeślij mnie do psychiatry,bo po co będziesz się wysilał na polemikę katotalibem?!
                        • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 16:44

                          Nie przypominam sobie, żebym zastosował kiedykolwiek termin "katotalib"... a do psychiatry wysłałbym tych, którzy biją pianę z potrzeby bicia piany a nie, że mają cokolwiek do powiedzenia.
                          • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 16:57
                            To mnie uspokoiłeś!
                            • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 09.01.15, 23:32
                              Chyba łatwo przychodzi Ci samouspokojenie... :-(
                              • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 08:51
                                ...mendzisz
                                • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 12:07
                                  I to już wszystko, co masz do powiedzenia? :-((
                        • ja-tarzan Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 09:26
                          "Odeślij mnie do psychiatry,bo po co będziesz się wysilał na polemikę katotalibem?!"

                          Czyli dokładnie tak, jak sam postępujesz, wysyłając wszystkich do wszystkich diabłów, bo po co z lewactwem dyskutować.
                          • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 12:18
                            Ciebie o ile sobie przypominam do psychiatry nie odsyłałem?.Niestety jak czytam tfurczość wisłockiego,to to nic innego i mądrego,nie przychodzi mi do głowy.
                • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 16:55
                  Lechowski pisze "Nie sądzisz,że jest czymś podłym,w czasie gdy islamscy zbrodniarze,ścinają głowy o rozstrzeliwują tysiące chrześcijan,jest twoje porównywanie mnie do zamachowców?!."

                  Czytaj ze zrozumieniem i bez zacietrzewienia.Moja teza wyłożona ŁOATOLOGICZNIE brzmiała: z ciasnoty poglądów,wiary bezkrytycznej prowadzącej do nietolerancji wynika możliwość formowania zamachowców!!!!!!.i TYLKO TYLE LUB AŻ TYLE!!! Ty na razie nie jesteś jeszcze zamachowcem lecz prezentujesz pogardę dla innych poglądów i jesteś na tym forum książkowym wręcz przykładem nietolerancyjnej osoby.I nie jest to tylko moja opinia.A jeśli jak w anegdocie jedna osoba mówi ci że jesteś pijany możesz to zignorować,lecz jeśli mówi to 5 osób należy się nad tym zastanowić PÓJŚĆ DO DOMU I POŁOŻYĆ SIĘ SPAĆ..

                  Ateista to w twoich ustach OBELGA.Pogarda to twoje drugie imię.Skąd ta wiedza że jestem ateistą? :-)To że podkreślam rolę rozumu,myślenia,dowodów,piętnuję BEZMYŚLNĄ powierzchowność "POLAKÓW KATOLIKÓW" jest dowodem tylko i wyłącznie na to że staram się tropić nielogiczności,hipokryzję i obskuranctwo.

                  Co do wiedzy popartej rozumem:-)Wielu ? i to wybitnych ? współczesnych naukowców głosi poglądy, które można by traktować jako przejaw wiary religijnej.Jednak wysiłki, by odnaleźć dziś wybitnych i religijnych uczonych, bywają nieraz frustrujące.Richard Dawkins naukowiec którego nie trzeba przedstawiać, w jednej ze swoich książek popularyzujących teorię Darwina spośród listy?chrześcijańskich laureatów Nagrody Nobla"którymi chwaliły się strony witryn chrześcijańskich spośród setek noblistów znalazł się na niej tylko sześć współczesnych nazwisk.Benjamin Beit-Hallahmi przeprowadził bardziej systematyczne badania i na ich podstawie stwierdził, że ?wśród laureatów Nagrody Nobla, tak naukowych, jak i literackich, indyferentyzm religijny jest znacznie częstszy niż w populacjach, z których pochodzą".Brytyjskim odpowiednikiem amerykańskiej National Academy of Sciences (z tym, że obejmującym całą Brytyjską Wspólnotę Narodów, a więc również Kanadę, Australię, Nową Zelandię, Indie, Pakistan i część dawnych kolonii angielskich w Afryce) jest Royal Society. R. Elisabeth Cornwell i Michael Stirrat opracowali wyniki (badanie o ile pamiętam z ostatnich 5lat)bardzo dokładnego studium nad przekonaniami religijnymi członków Towarzystwa Królewskiego (FRS ? Fellows of the Royal Society). Opracowany przez siebie kwestionariusz rozesłali do 1074 członków Royal Society, których adresami mailowymi dysponowali (to większość FRS). Odpowiedziało 23% (całkiem przyzwoita proporcja, jak na tego typu badanie). W ankiecie znalazły się stwierdzenia takie jak: ?Wierzę w osobowego Boga, który przejmuje się losami poszczególnych jednostek, wysłuchuje modlitw i reaguje na nie, widzi i osądza grzeszników", a wypełniających poproszono, by ocenili, na ile zgadzają się z takim poglądem na skali od jednego (zdecydowanie nie) do siedmiu (zdecydowanie tak). Larson i Witham posłużyli się w swoim badaniu skalą trzypunktową, więc trudno bezpośrednio porównać wyniki, ale tendencja była identyczna. Zdecydowana większość członków Royal Society, podobnie jak zdecydowana większość członków NAS, to ateiści ? tylko 3,3% respondentów kategorycznie zadeklarowało, że osobowy Bóg ich zdaniem istnieje (tzn. wybrało ?7"), 78,8% odpowiedzi zdecydowanie temu zaprzeczało (wybrane ?1"). Jeżeli zdefiniujemy, że do ?wierzących" zaliczamy tych, którzy zdecydowali się na odpowiedź ?6" lub ?7", do ?niewierzących" zaś wybierających ?1" lub ?2", to w drugiej grupie znalazło się 213 respondentów, w pierwszej ? 12. Podobnie jak Larson i Witham (a także Beit-Hallahmi i Argyle) Cornwell i Stirrat wykryli jeszcze jedną niezbyt silną ale istotną statystycznie zależność ? biolodzy są bardziej skłonni do ateizmu niż przedstawiciele nauk fizycznych.?Nature", pismo, którego nie trzeba chyba nikomu rekomendować, opublikowało w roku 1998 wyniki badań Larsona i Whithama, którzy stwierdzili, że spośród naukowców, których dorobek uznany został przez środowisko za na tyle znaczący, by zasłużyli na wybór do National Academy of Sciences (w Wielkiej Brytanii odpowiednikiem byłoby członkostwo w Royal Society), tylko 7% deklaruje wiarę w osobowego Boga.

                  Nie o to tu chodzi żeby przepychać się statystykami jednak zauważalna jest korelacja, że im wyższa inteligencja i im lepsze wykształcęnie, tym mniejsze prawdopodobieństwo posiadania jakichkolwiek przekonań religijnych.To daje do myślenia jednak nie przesądza o tym czy Bóg istnieje czy jednak nie. Na pewno jednak wynika z tego rada dla przedstawicieli skrajności w różnych wiarach: lepiej dla nich samych, by nieco ostrożniej powoływali na świadków głoszonych przez siebie ?prawd" przez różne wybitne jednostki ? zwłaszcza z grona uczonych.
                  • genia50 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 21:36
                    kazda religia zaklada ze tylko ona jest prawdziwa i kiedys bedzie jedyna i zawladnie swiatem i dopoki naucza tego pokojowo to dobrze ale jesli chce ten proces nauczania wprowadzac sila i terrorem to nie wolno na to pozwolic bo wychodza z tego wojny religijne i terror tak jest z islamem a bywalo w przeszlosci tak z innymi religiami
              • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 17:21
                Zapomniałem jeszcze ustosunkować się w kwestii prowadzonych wojen panie Lechowski.Stalin i Hitler popełnili rzeczy przerażające w imię dogmatycznego marksizmu i chorej nienaukowej teorii eugeniki .
                Powodem wojen bywała chciwość, ambicje polityczne, uprzedzenia etniczne i rasowe, nienawiść lub zemsta albo przesiąknięta patriotyzmem wiara w przeznaczenie jakiejś nacji. Lepszego jeszcze pretekstu walczącym dostarczała niewzruszona wiara w prawdziwość jednej, własnej religii wsparta do tego świętą księgą potępiającą wszystkich heretyków i skazującą wyznawców innych religii na śmierć, Twoje przykłady zbrodni w Hiszanii i Meksyku są zatem bzdurne.Ponawaim więc pytanie.Czy ktoś kiedyś ruszył do boju w imię braku wiary?
                • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 18:00
                  Nie wystarczy powiedziecieć że cos jest bzdurne aby bzdurą się stało.A czym były rzezie w Hiszpanii i Meksyku jak wimię Rozumu i walki z obskurantyzmem religijnym?.Czymże wreszcie była tzw wielka rewolucja francuska i bolszewicka.Czym rzeź w Wandei?
                  • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 21:16
                    Ty rzeczywiście nie umiesz czytać ze zrozumieniem.Proponuję powrót do gimnazjum
                  • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 10.01.15, 22:16
                    No tak, wojna katolickiej Francji pogańską Skandynawią, chrystianizacja Prus, wyprawy krzyżowe, wojna między hugenotami a katolikami we Francji, bitwa pod Warną, krucjata neapolitańska, konkwista Ameryki, wyprawa Wielkiej Armady i wojna Ligi Świętej z Turcją to tylko takie miłe bzdury... ;-))
                    PS. Nie bardzo rozumiem, co znaczy owo "wimię", że o "atesistycznych dewotkach" nie wspomnę! ;-))
                    • ja-tarzan Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 11.01.15, 21:24
                      >>PS. Nie bardzo rozumiem, co znaczy owo "wimię", że o "atesistycznych dewotkach" nie wspomnę! ;-)) <<

                      To jeden z popularnych w Jedynie Słusznych Mediach terminów podrzuconych przez wielce utalentowanego blogera.

                      Bloger - to jest autor publikowanych w internecie tekstów, które sa źródłem prawdy i poglądów ... do których samodzielne dojście niektórych jest niemożliwe.

                      Średnio raz na 2 miesiące pojawiają się nowe trendy-slogany, ktore sa tu przeklepywane namiętnie.

                      ;)
                      • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 11.01.15, 22:06
                        I Ty, Brutusie? ;-))
                      • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 11.01.15, 23:55
                        Dziękuję za wyjaśnienia, ale generalnie rzecz biorąc, pytanie było skierowane do Klechowskiego! ;-)
                        • lechowski51 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 12.01.15, 08:58
                          zimio pisze;
                          woje przykłady zbrodni w Hiszanii i Meksyku są zatem bzdurne.Ponawaim więc pytanie.Czy ktoś kiedyś ruszył do boju w imię braku wiary?

                          Dlaczego moje przykłady rzezi chrześcijan w Hiszpanii,Meksyku czw w Wandei są bzdurne?.Bo wymordowano w okrutny sposób tysiące księży,zakonnic i wiernych a nie miliony?!
                          • wislocki12 Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 12.01.15, 11:15
                            Już wiem, "przykłady rzezi chrześcijan w Hiszpanii,Meksyku czw w Wandei" nie są bzdurne, ponieważ ich ofiarami byli chrześcijanie. Zamordowani zaś przez chrześcijan wyznawcy innych religii i poganie nie liczą się... :-((
                            PS. Zimio ma bardzo ciekawe i godne upowszechnienia spostrzeżenie, które wyraził przy pomocy pytania: "Czy ktoś kiedyś ruszył do boju w imię braku wiary?"
                            • czasnajazz Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 12.01.15, 13:56

                              "Czy ktoś kiedyś ruszył do boju w imię braku wiary?"

                              Oczywiście!
                              Na przykład Chrześcijanie, którzy ruszyli do boju w imię braku wiary tych, których mordowali...
                              • zim-io Re: ..a Atesistyczne Dewotki i forumowe lewactwo 12.01.15, 14:00
                                -:) ;) :) ;-):-) :-)
                                • zim-io Gdzie jesteśmy w tej skali? 12.01.15, 14:12
                                  W sumie to ciekawym byłoby gdyby właśnie ci co się mają za katolików określili się wg poniższej skali.Fajnie byłoby przeprowadzić badania nt rzeczywistego utożsamiania się z katolicyzmem w Polsce. Lechowskiego sytuuję na tej skali w pkt 1. Pozwolę sobie jeszcze "łacha z niego podrzeć" bo aż się o to prosi:-)

                                  1. Silny teizm. Stuprocentowa pewność istnienia Boga. „Ja nie wierzę. Ja wiem".
                                  2. Bardzo wysokie prawdopodobieństwo, ale nie absolutna pewność. De facto teista. „Nie jestem bezgranicznie przekonany, ale głęboko wierzę w Boga, a moje życie opiera się na przekonaniu, że On tu jest".
                                  3. Nieco powyżej pięćdziesięciu procent. W zasadzie agnostyk, acz skłaniający się ku teizmowi. „Nie mam pewności, ale raczej wierzę".
                                  4. Dokładnie 50%. Pełna indyferentność. „Istnienie i nieistnienie Boga to równorzędne możliwości".
                                  5. Nieco poniżej pięćdziesięciu procent. W zasadzie agnostyk, ale skłaniający się ku ateizmowi. „Nie mam pewności, ale raczej jestem sceptyczny".
                                  6. Bardzo niskie prawdopodobieństwo (ale jednak nie pewność). De facto ateista. „Nie mam pewności, ale istnienie Boga uważam za mało prawdopodobne i na tym założeniu opiera się moje życie".
                                  7. Silny ateizm. „Wiem, że nie ma Boga, z taką samą pewnością, z jaką Jung «wie», że on jest".

                                  Wg mnie tylko ci którzy na tejnskali znajdują się w pkt 1 zdolni są do takich przerażających zamachów do jakiego doszło ostatnio we Francji.Wszyscy pozostali NIE!!!!
                                  • czasnajazz Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 12.01.15, 14:31

                                    Jakiś czas temu przytoczyłem na tym forum Dekalog...

                                    @zim-io - odrzuć proszę, trzy pierwsze i powiedz czy z pozostałymi się zgadzasz?

                                    1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
                                    2. Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.
                                    3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
                                    4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
                                    5. Nie zabijaj.
                                    6. Nie cudzołóż.
                                    7. Nie kradnij.
                                    8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
                                    9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
                                    10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

                                    • lechowski51 Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 12.01.15, 16:35
                                      Nie otrzymałem odpowiędzi wię jeszcze raz!

                                      zimio pisze;
                                      woje przykłady zbrodni w Hiszanii i Meksyku są zatem bzdurne.Ponawaim więc pytanie.Czy ktoś kiedyś ruszył do boju w imię braku wiary?

                                      Dlaczego moje przykłady rzezi chrześcijan w Hiszpanii,Meksyku czw w Wandei są bzdurne?.Bo wymordowano w okrutny sposób tysiące księży,zakonnic i wiernych a nie miliony?!
                                      • wislocki12 Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 12.01.15, 20:59
                                        No nie! Żeby o 16.35 tak się plątać, to trzeba nieźle nawalić się! I Ty jeszcze zamierzasz wracać na forum? :-))
                                        PS. Najbardziej podoba mi się to: "Ponawaim więc pyta nie." Współczuję! ;-))
                                    • zim-io Moralność wg dekalogu 12.01.15, 19:23
                                      Cóż, rzeczywiście kanon moralności człowieka zawiera się w tych właśnie prawdach zawartych w dekalogu jednak po odrzuceniu tych właśnie dających asumpt do budowy nienawiści pierwszych trzech.I właściwie można by na tym stwierdzeniu poprzestać.:-) Prawdopodobnie twoim celem( jeśli chciałbym szukać podtekstów w twoim pytaniu) jest sprowokowanie mnie do opowieści o tym jakie są źródła moralności w odniesieniu do tych przykazań .Ja nie chciałbym tutaj robić za wyrocznię i nawet nie chcę się na takową kreować.Dość powiedzieć, że jeśli człowiek żyje refleksyjnie i "uprawia metafizykę" rozbierając na czynniki pierwsze swoje zachowania w odniesieniu do innych ludzi ,a indywidualistyczne czynniki kierujące jego życiem nie są jedynymi kryteriami jego wyborów życiowych to już jest dobrym człowiekiem.W tym sensie rozumiem nawet Lechowskiego, który wywodzi swoje lęki z konserwatywnych kanonów,patrząc na postępujący indywidualizm wypływający z darwinizmu społecznego bez żadnej podbudowy metafizycznej.Taki kierunek rozwoju społeczeństwa budzi lęk nie tylko u konserwatystów i tego Lechowski może być pewny. Egoizm jako wartość indywidualistycznego podejścia życiowego gwarantujący sukces w obecnym świecie bez podbudowy metafizycznej prowadzi do niepokojów społecznych poprzez powstające dysproporcje,komasowanie bogactwa w coraz węższej grupie beneficjentów i może doprowadzić świat w otchłań kolejnych rewolucji a nawet III wojny światowej.Wspomijmy także o imigracji.Nakładają się na to jeszcze i inne problemy, którym egoistyczny konsumpcjonizm nie podoła,że wspomnę np o narastających problemach z dostępem do coraz bardziej ograniczonych surowców i zmniejszaniu się ilości słodkiej wody na świecie oraz nie poddających się kontroli globalnych korporacjach bez narodowych twarzy ,dysponujących zasobami przewyższającymi zasoby wielu państw i nie kierujących się jakąkolwiek moralnością poza kryterium zysku.Tradycja chrześcijańska głosi, że człowiek został stworzony na obraz Boga, co stanowi źródło godności ludzkiej.Jednak te same kanony moralności istniały już na długo przed chrześcijaństwem i nie bardzo da się ta teza obronić.Chociaż dochodziło do poważnych sporów dotyczących tego, czym jest natura ludzka(zapoczątkował to Arystoteles który z wiarą nie miał nic wspólnego), nikt nie kwestionował jej roli jako podstawy praw i wymiaru sprawiedliwości.Jak pisze Fukuyama cyt " wiele etnograficznych zapisów zachowań dużej liczby społeczności ludzkich, tak żyjących obecnie, jak i znanych nam z badań historycznych czy archeologicznych" wskazuje że źródłami moralności są zarówno genetyczne uwarunkowanie (między innymi badania nad społecznościami zwierząt na to wskazują) ale także i uwarunkowania i wpływ środowiskowy(kultura).Zachowanie ludzi jest dużo bardziej zróżnicowane niż zachowanie zwierząt, ponieważ w dużo większym stopniu jesteśmy istotami kulturalnymi, uczącymi się zachowań na podstawie praw, obyczajów, tradycji i innych wpływów pochodzenia społecznego,nie zaś genetycznego .Wielu antropologów może wykazać
                                      wykazać ,że niektóre zachowania znane nam z naszego kręgu kultury , np. zazdrość o partnera seksualnego,(NIE CUDZOŁÓŻ - :-) nie mają miejsca w niektórych kulturach egzotycznych.Już choćby to może pokazywać że również moralność może być postrzegana jako produkt ewolucji jednak w szczegółach jej nakazy dla róznych kultur różnią się.
                                      • czasnajazz Re: Moralność wg dekalogu 12.01.15, 20:30

                                        Moim celem było wyolbrzymienie ponadczasowych i uniwersalnych prawd, którymi powinien podążać każdy, niezależnie od tego czy wierzy czy nie - upraszczając i z pominięciem głębokich refleksji.

                                        Pomijam również różnice kulturowe, o których wspomniałeś, i z nimi różnice w postrzeganiu moralności.

                                        To właśnie wymienione przeze mnie założenia stanowią (lub stanowić mogą) wspólny mianownik pomiędzy nami (wszystkimi ludźmi). Co więcej - przyjmując te wartości jako kluczowe, można pominąć zupełnie kwestie wiary czy niewiary - tzn. wyjść nieco wyżej, ponad kwestie sporne dotyczące istnienia Boga czy sensu wiary w ogóle i żyć ze sobą w zgodzie...

                                        ale to nierealne i nigdy się nie spełni...
                                        Każdy ma swojego Boga i religię, która determinuje zachowanie i popycha do najróżniejszych postaw.

                                        Jedni walczą w imię Boga, inni najwyżej cenią mamonę a jeszcze inni walczą z potrzeby udowadniania swojej wyższości nad innymi...
                                        To nie musi być walka "na śmierć i życie" i w dosłownym tego słowa znaczeniu... ale takie "mikro" postawy powodują wcześniej czy później konsolidację - tworzenie grup...

                                        Czym się różni kościół (jako wspólnota) katolicki od grupy ateistów?
                                        - jedni i drudzy atakują siebie nawzajem, jedni i drudzy chcą dla pozostałych ograniczeń, jedni twierdzą, że to przeciwnicy chylą się ku upadkowi... i najpewniej jedni i drudzy uznają w większości Dekalog...

                                        Są to dwa, ale z pozoru tylko, różne obozy...

                                        To nie religia lub jej brak stanowi zagrożenie i to nie przez religię lub jej brak dochodziło i dochodzi do zbrodni przeciwko życiu...

                                        Jedynym czynnikiem jest: "Chęć narzucenia innemu człowiekowi własnego światopoglądu... i w konsekwencji tworzenie grup i zmuszanie innych do określonej przynależności..."

                                        Jako podsumowanie: www.youtube.com/watch?v=tWvW0zseA64



                                        • wislocki12 Re: Moralność wg dekalogu 12.01.15, 21:14
                                          Piszesz:
                                          "Moim celem było wyolbrzymienie ponadczasowych i uniwersalnych prawd, którymi powinien podążać każdy, niezależnie od tego czy wierzy czy nie - upraszczając i z pominięciem głębokich refleksji."
                                          Jedno zdanie, a ile nadużyć! :-))
                                          Czy celem (nawet twoim) powinno być nie zgłębienie, a wyolbrzymienie jakichś "ponadczasowych i uniwersalnych prawd", nie wiadomo skąd i od kogo pochodzacych? Chyba, że od samego Pana B., no ale trzeba w niego wierzyć! :-( I niby dlaczego zgodnie z nimi "powinien podążać każdy"? No tak, rozumiem, pominąłeś owe głębsze refleksje"! ;-))
                                          • czasnajazz Re: Moralność wg dekalogu 12.01.15, 22:00

                                            Dekalog z wyłączeniem kwestii dotyczących Boga jest zbiorem uniwersalnych zasad moralnych, do których przestrzegania nie potrzeba żadnej wiary w siły nadprzyrodzone...

                                            Niezależnie, kto jest autorem tych zasad lub od "kogo" pochodzą, stanowią o człowieczeństwie i pozwalają żyć w zgodzie z innymi.

                                            Nawet dziś, niektóre i "dziko żyjące" plemiona stosują właśnie te zasady pomimo, że Dekalog jest dla nich obcy...
                                            • wislocki12 Re: Moralność wg dekalogu 12.01.15, 22:30
                                              No to może owe kwestie dotyczące Boga ostatecznie, jak piszesz, usunąć? No tak, ale to już będzie ateizm! ;-))
                                              PS. Myślę, że tymi "dziko żyjącymi plemionami" zajmą się wkrótce polscy misjonarze i udowodnią im, że Bóg jednak jest! ;-))
                                              • czasnajazz Re: Moralność wg dekalogu 13.01.15, 14:47

                                                Ale zauważ, że - jak ich nazywasz - "ateiści" powodują znacznie więcej konfliktów, wyszydzając wartości, które dla niektórych są sensem życia...

                                                Weźmy pod lupę jedno tylko żądanie... na przykład "usunięcie krzyży" ze szkół czy też urzędów...
                                                Biorąc pod uwagę fakt, że zdecydowana większość pomieszczeń ma kształt sześcianu, krzyż na jednej ze ścian nie powinien powodować kontrowersji gdyż na pozostałych 5-ciu nie ma go po prostu...
                                                Ateiści mają większość - ale mimo tego nie odczuwają radości..

                                                Oznacza to, że mniejszość chce narzucić swoje zdanie większości - w dodatku "ateiści" chcą wymusić na wierzących swój światopogląd...
                                                - który, nawiasem mówiąc, nie jest sprecyzowany za wyjątkiem sceptycznego podejścia do świata i wierze wyłącznie w "empirię"...

                                                Według mnie - to niczym nie różni się od filozofii radykalnie wierzących muzułmanów, czy jakichkolwiek innych grup, przekonujących do swoich racji...

                                                Dla wierzących - Bogiem będzie nadprzyrodzona, niewidzialna siła, która rządzi światem...
                                                Ateiści powiedzą, że żadnej takiej siły nie ma - tyle tylko, że nie potrafią tego udowodnić...

                                                Pokaż mi "myśl"... ja pokażę ci Boga...

                                                Okazuje się, że "ateiści" koniecznie chcą przekonać wszystkich do swojej filozofii jakby miało to służyć wyższym celom - pytanie jakim?, skoro w tych "przekonaniach" stosuje się język kpin, wyzwisk i poniżania "innych"...?

                                                Dodatkowo chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, że służenie pieniądzom, władzy, jakimkolwiek ideom "zdobywczym" jest również przejawem wiary...

                                                Przepraszam - powinienem był użyć prawidłowego zwrotu ANTYTEIŚCI...

                                                Wspomniałem o Dekalogu gdyż uważam, że to minimum, z którym należy podążać...
                                                • zim-io Re: Moralność wg dekalogu 17.01.15, 13:25
                                                  Czasnajazz pisze: "ateiści" powodują znacznie więcej konfliktów, wyszydzając wartości, które dla niektórych są sensem życia.."

                                                  W ogóle się z tym nie zgadzam.Wg mnie domaganie się nieeksponowania prywatnych pogladów(czyt.wiary) z racji ich prywatności jest jak najbardziej uzasadnione a ich eksponowanie wyznacza pole konfliktu.I wg mnie nie można tego nazywać wyszydzaniem. A Twój przykład dotyczący usunięcia krzyży z instytucji państwowych uważam za zupełnie chybiony. Jeśli weźmiemy pod uwagę np. zawieszenie krzyża pod osłoną nocy w sejmie (symboliczny i jakże wymowny przykład) to jak się to ma do twojego argumentu że "mniejszość chce narzucić swoje zdanie większości?" To kto kogo prowokuje?Akurat mi obecność krzyża nie przeszkadza i uważam że walka o jego usunięcie jest li i jedynie symbolem który w najmniejszym stopniu nie przystaje do poważniejszych problemów wymagających wyrugowania w państwie laickim(np finansowanie katolickich szkół z pieniędzy publicznych,we tym / sic!!!/ wydziałów teologicznych ) Szanuję zatem prawo do podnoszenia kwestii rzeczywistegoa nie fikcyjnego rozdziału kościoła od państwa . Jest to argument podnoszony nie tylko przez ateistów ale i przez wielu katolików. Jeśli funkcjonowanie państwa zakłada rozdział religii od państwa to nielogicznością jest zawłaszczanie tej przestrzeni przez jedną z religii. Zakładając równoprawność różnych wyznawanych u nas religii doszlibyśmy do absurdu umieszczając wszystkie takie symbole w przestrzeni publicznej czego słusznie mogą się domagać inne wyznania.Do kpin i ponizania dochodzi z każdej ze stron konfliktu.Przykładem z naszego podwórka jest Lechowski.:-)
                                        • zim-io Re: Moralność wg dekalogu 13.01.15, 09:37
                                          Dawkins z tobą by się nie zgodził :-)Lechowski chyba też .
                                          Lechowski jak zauważyłem jest przedstawicielem tych ludzi którzy nie mogą pojąć, w jaki sposób ktoś bez religii może być dobrym człowiekiem.Tacy jak on używają argumentu :" Piep....ć was, komunistyczne dziwki,(ateistyczne dewotki :-) jeśli nie wierzycie!.Wy, łajdacy,ateisci, czciciele szatana obyście pomarli . Uważajcie na siebie, wy pedryle i lesby bo nigdy nie wiecie, kiedy bóg was dopadnie .Jeśli nie lubicie tego kraju i nie podoba się wam, na czym i po co powstał, to wy....ć mi stąd.NIE BĘDZIE żadnej separacji państwa i kościoła i wy, poganie, przegracie Mam nadzieję, że każdy z was zapadnie na jakąś straszną chorobą, jak rak odbytu, i będzie w długiej , bolesnej agonii przygotowywał się na spotkanie ze swoim Bogiem, z SZATANEM" To skutek pierwszych trzech przykazań zazdrosnego i zaborczego Boga Lechowskiego.

                                          Dlaczego ludzie uważają, że Bóg potrzebuje aż tak żarliwych i brutalnych obrońców?
                                    • wislocki12 Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 12.01.15, 21:48
                                      No to może warto i tę wersję przytoczyć, starszą zresztą od tej, którą proponujesz, a więc bardziej wiarygodną:
                                      Biblia, Księga Wyjścia, 20, 2-17:
                                      "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
                                      Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
                                      Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią.
                                      Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.
                                      Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
                                      Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go.
                                      Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
                                      Nie będziesz zabijał.
                                      Nie będziesz cudzołożył.
                                      Nie będziesz kradzieży czynił.
                                      Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
                                      Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest."
                                      Pora chyba na prawdziwy rachunek sumienia! :-))
                                      • czasnajazz Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 12.01.15, 22:17
                                        Przytoczyłem jedynie wersję katechetyczną...
                                        - ogólny sens został zachowany.
                                        • wislocki12 Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 12.01.15, 22:24
                                          No tak, bardzo ogólny... ;-))
                                      • zim-io Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 13.01.15, 10:13
                                        Napisałem "Czasnajzzowi"że Dawkins nie zgodziłby się z nim, gdy mówi że płaszczyzną porozumienia dla wyznających wiarę z tymi którzy jej nie wyznają mogłyby być te uniwersalne zasady zaadaptowane przez religie.Nie zgodziłby się dlatego , bo wiara jest zazdrosna i nie dopuszcza do siebie myśli , że ktoś mógłby odrzucić początek dekalogu.Ktoś kto odrzuca ten początek nie zasługuje na to by go brać pod uwagę jako rozmówcę.Niefundamentalistyczna, ?wrażliwa" religia czegoś takiego nie czyni, ale przygotowuje grunt dla fundamentalizmu, ucząc dzieci od najmłodszych lat, że niekwestionowanie prawd wiary jest cnotą.

                                        Na koniec inny żartobliwy cytat którego istota , pomimo tego że śmieszy, jest jakoś odrzucana w głębszych rozmyślaniach .Mi on daje mnóstwo do myślenia.
                                        "Religia zdołała skutecznie przekonać ludzi, że jest sobie pewien niewidzialny człowiek ? gdzieś tam w niebie ? który pilnie baczy na wszystko, co robisz, i obserwuje cię każdej minuty i każdego dnia. Ów niewidzialny człowiek ma specjalną listę, na której jest wypisanych dziesięć rzeczy, których on nie chce, żebyś robił. A jeśli zrobisz którąś z tych rzeczy, to ma także specjalne miejsce, pełne dymu i ognia i płomieni i tortur i męczarni, gdzie wyśle cię, byś trwał tam i cierpiał i smażył się, i krztusił, i męczył aż po wieczność... Ależ ten człowiek cię kocha!"
                                        George Carlin*
                                        • czasnajazz Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 13.01.15, 16:42

                                          Do Dawkins'a podchodzę sceptycznie - on nie przekreśla chrześcijaństwa i związanych z nim tradycji...

                                          ale, ale... właśnie dzięki tym ponadczasowym zasadom udaje się prowadzić dialog...
                                          Nie potrzeba być wierzącym żeby szanować własnych rodziców, być wiernym ideałom, nie zabijać..., nie kraść... nie oskarżać nikogo fałszywie itd...

                                          Uważam, że problemem są ludzie, którzy potrafią wywoływać "wojny" niekoniecznie z pobudek religijnych.
                                          Gdyby było inaczej - chrześcijanie nigdy nie walczyliby przeciwko sobie - a walczyli wielokrotnie.

                                          Odnosząc się jeszcze do przytoczonego cytatu...
                                          Jest przecież Bóg, który za dobre wynagradza a za złe każe...

                                          Czyż prawo nie jest właśnie oparte o taką zależność?

                                          Aż strach pomyśleć, gdzie bylibyśmy teraz bez wiary w coś więcej niż możliwe do dotknięcia...

                                          Przy czym zgadzam się, że w przypadku islamu, który bezpośrednio nawołuje do eksterminacji niewiernych, religia i wiara jest zagrożeniem - ale nie Koran jest specyficzną księgą, napisaną przez chłopa lubiącego kozy i małe dziewczynki...
                                          • wislocki12 Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 13.01.15, 21:29
                                            Piszesz:
                                            "Przy czym zgadzam się, że w przypadku islamu, który bezpośrednio nawołuje do eksterminacji niewiernych, religia i wiara jest zagrożeniem - ale nie Koran jest specyficzną księgą, napisaną przez chłopa lubiącego kozy i małe dziewczynki..."
                                            No tak, faktycznie, chrześcijaństwo bezpośrednio nie nawołuje do eksterminacji pogan...
                                            PS. O ile wiem, nic nie wiadomo o upodobaniach seksualnych autorów Biblii, że o autorach Ewangelii nie wspomnę... :-((
                                          • zim-io Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 14.01.15, 13:37
                                            "Aż strach pomyśleć, gdzie bylibyśmy teraz bez wiary(gdybyśmy nie wierzyli) w coś więcej niż możliwe do dotknięcia... "

                                            Przekonanie, że koniecznie potrzeba jakiejś dużej, skomplikowanej i mądrej rzeczy, by stworzyć coś mniejszego i wywiedzenie, że bez tej rzeczy na świecie byłoby gorzej nie jest do udowodnienia, a z tego dalej wynika, że nie ma też powodu do strachu.Historia mogła pójść innym torem i nie wiemy czy lepszym czy gorszym.Wg mnie nie ma żadnego powodu, żeby Boga nie traktować jako hipotezy i żeby nie próbować coś z tą hipotezą robić. Nie przyjmuję wiary na zasadzie: tak bo tak!!!Zaskakujące odkrycie rękopisów z Qumran daje nadzieję, że być może uda się zweryfikować boskość czy (zwiększając o tym wiedze)historyczność Jezusa .Ja nie kwestionuję wpływu chrześcijaństwa na kulturę.Wiele dzieł motywacji chrześcijańskiej zawdzięcza powstanie-miały często one stanowić zaliczkę na poczet wieczności , ale nie sposób udowodnić, że bez tej motywacji nie byłoby jakiejś innej twórczości,a sponsorzy róznorakich dzieł nie ruszali kiesą gdyby chrześcijaństwa nie było.Niektórzy ateiści są szczęśliwi, inni nie.Niektórzy chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, hinduiści i buddyści także.Zależność między zadowoleniem z życia a wiarą (lub brakiem wiary), jest dyskusyjna,datego twój strach wynikający z jej braku mnie dziwi Powiem wręczWIARA WYNIKAJĄCA Z PRZEKONANIA ŻE LEPIEJ JEST WIERZYĆ NIŻ NIE(tak na wszelki wypadek)BO BÓG MOŻE WTRĄCIĆ MNIE DO CZYŚCA LUB PIEKŁA JEST OBŁUDĄ.Czyż Bóg zamiast umierać za nasze grzechy nie mógł, w swojej wszechmocy, przyczynić się do ich zniwelowania w bardziej czytelny sposób np pokazując nam czytelny dowód na swoje istnienie i wszechmoc i nie wynikający z ewangelii napisanych dwieście lat po jego śmierci z zasłyszanych i wzajemnie sprzecznych faktograficznie i historycznie prawd? O ileż wtedy życie byłoby piękniejsze a uzasadnienie dla popełniania zła mniejsze?
                                            • czasnajazz Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 16.01.15, 15:02
                                              Na wstępie mam prośbę abyś, w miarę możliwości, tworzył co jakiś czas odstępy.
                                              Strasznie niewygodnie czyta się tekst, który ciągnie się w nieskończoność...

                                              "Aż strach..." - chodziło mi bardziej o niektóre prawdy moralne, które to są fundamentem we współczesnym świecie...

                                              Gdyby nie religie - nie różnilibyśmy się w zachowaniu od zwierząt, przyswajając "stadne wartości"... ale to właśnie przez nadinterpretacje lub chęć manipulowania i osiągania indywidualnych korzyści spowodowała, że religie paradoksalnie potrafią niszczyć...

                                              Polecam dokument, który ukazuje "religijne" motywy mordowania albinosów w Tanzanii...
                                              www.youtube.com/watch?v=qTawybZ4BIw

                                              Wiara w uzdrawiającą moc fragmentów ciała albinosów powoduje rytualne morderstwa, nakręcane przez szamanów...

                                              Można dostrzec zależność: braku wykształcenia ze ślepą wiarą...
                                              - w tym konkretnie przypadku.

                                              Religie bez wątpienia wniosły wiele dobrego w całościowy dorobek ludzkości - to tylko ludzie wykorzystywali Boga zmuszając do walki w imię religii...

                                              Z drugiej strony dowodem na to, że brak Boga jest jeszcze gorszy jest przykład komunizmu...
                                              • wislocki12 Re: Gdzie jesteśmy w tej skali? 16.01.15, 23:39
                                                Byłbym Ci ogromnie wdzięczny, gdybyś zechciał opanować sztukę posługiwania się cudzysłowem. Twoje posty bez tego są zupełnie nieczytelne, niestety, i trudno do nich się odnosić! :-((
Pełna wersja