wislocki12
29.04.19, 13:46
"Wicepremier Beata Szydło:
- Nie strajkował. Mój mąż pracuje w placówce z dziećmi niepełnosprawnymi. Nie strajkowało tam kilkoro nauczycieli. Mąż, podobnie jak inni nauczyciele w mojej rodzinie, pomagał w przeprowadzeniu egzaminów. On jest takim tradycyjnym typem nauczyciela. Dostrzega problemy tego środowiska, natomiast ma zasadę: „przede wszystkim uczniowie”. Jasne, że nauczyciele mają prawo do strajku, ale dla wielu z nich to był osobisty dramat, że zostawili uczniów podczas egzaminów. Ja jestem szczęśliwa, że protest jest zawieszony."
Szkoda, że nie wytłumaczył żonie, o co chodzi? :-(
PS Lepiej byłoby, gdyby strajk został przerwany... ;-)
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/beata-szydlo-w-wywiadzie-dla-faktu-mialam-szczescie-do-nauczycieli/rywxc7s