wislocki12
14.05.19, 23:44
"Gdy cała Polska od dwóch dni żyła dokumentem o pedofilii w Kościele uśmiechnięty prezes Kaczyński opisywał w „Pytaniu na Śniadanie” w telewizji publicznej swoje niesforne koty, opowiadał jakie dania z grilla lubi najbardziej, jak również przedstawiał wyższość schabowego z kapustą i pierogów ruskich nad wymyślnymi daniami kuchni francuskiej. Kaczyński zdradził też, że lubi pogawędki towarzyskie z Julią Przyłębską, prezes Trybunału Konstytucyjnego, czym przy okazji dał do ręki argument wszystkim, którzy mówili o politycznym przejęciu TK. Biorąc pod uwagę, że prezes PiS zajmuje pierwsze miejsca w rankingach nieufności, ukazywanie go jako dobrotliwego kociarza jest rzeczywiście niezłym kampanijnym trikiem. Ale realizowanie tego akurat w tym momencie, jest dowodem, że albo PiS jedynie rozminął się ze społecznymi emocjami, albo całkiem stracił kontakt z rzeczywistością. Można było nie przewidzieć, że film będzie cieszył się aż takim zainteresowaniem. Ale nieprzewidzenie, że będzie ważnym momentem w kampanii, to już poważny polityczny błąd."
www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/film-o-pedofilii-w-kościele-zupełnie-zaskoczył-pis/ar-AABlH91?ocid=spartandhp