Miasto pełne marketów

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 19:07
Miasto pełne marketów

TARNOBRZEG. Dopiero przycichła wojna o jeden z marketów, a już budują się
kolejne. Właściciele rodzimych sklepów nie mają już sił protestować. Klienci,
chociaż cieszą się z promocji, przyznają, że coraz trudniej jest kupić w
mieście tzw. towary delikatesowe.

Gdyby na mapie miasta zaznaczyć już istniejące sklepy wielkopowierzchniowe
oraz te, które dopiero zamierzają się otworzyć, okaże się, że każdy
mieszkaniec miasta będzie miał do marketu nie więcej niż kilkadziesiąt
kroków. Plan rozmieszczenia sieciowych sklepów na obrzeżach miasta dał w łeb
w Tarnobrzegu już kilka lat temu.

Wówczas nie tylko w atrakcyjnych handlowo, ale i wizualnie miejscach (plac
Bartosza Głowackiego), ulokowały się supermarkety. Przedstawiciele
zagranicznych sieci handlowych, którzy obecnie szczególnie interesują się
Tarnobrzegiem, także nie planują swoich inwestycji w rolniczych dzielnicach.

Obecnie w mieście klientów kuszą trzy Biedronki, dwa sklepy Lider Price,
Lidl, Albert, największy spośród wszystkich marketów Kaufland oraz polski
Faraon i Niska Cena. Oprócz nich działają także sieciowe sklepy ze sprzętem
RTV i AGD. W najbliższych tygodniach otworzony zostanie Plus i kolejna
Biedronka. Łączna powierzchnia wszystkich sieciowych sklepów
wielkopowierzchniowych w Tarnobrzegu może wynieść około 20 tys. mkw.

Dwa powstające markety będą już czwartym i piątym otwartym w tym roku. Sieć
Biedronki zamierza otworzyć kolejny sklep na miejscu po obiekcie przy ulicy
Warszawskiej, w którym dotychczas mieścił zakład produkcji ciastek Delima.
Plus ma zamiar otworzyć swoje podwoje na terenie należącym kiedyś do LOK,
czyli w byłej bazie Wojewódzkiego Ośrodka Egzaminowania Kierowców przy ulicy
Kwiatkowskiego.

Obie propozycje inwestorów nie przekraczają 2 tys. mkw. Sklepów tych nie
można więc kwalifikować, zgodnie z ustawą o planowaniu przestrzennym, jako
hipermarkety. Są to sklepy wielkopowierzchniowe, podobne wielkością do tych,
które funkcjonują już na terenie naszego miasta.

Po początkowo bardzo głośnych protestach lokalnego środowiska kupieckiego,
właściciele niewielkiego prywatnego handlu przestali się już tak bardzo
oburzać informacjami dotyczącymi kolejnych marketów.

- Żaden z naszych protestów nie powstrzymał ani jednej budowy. Przestaliśmy
protestować, bo widzimy, że jest to walka z wiatrakami – mówi jeden z
tarnobrzeskich handlowców. – Mówi się, że klienci wybiorą najlepsze sklepy.
Prawda jest jednak taka, że społeczeństwo ubożeje i kupuje przede wszystkim
tanie towary. Na budowie marketów tracą przede wszystkim klienci z
zasobniejszymi portfelami. W marketach nie kupią wielu droższych towarów, bo
tam wybór jest bardzo ograniczony. Sprzedawcy z małych sklepów boją się
sprowadzać droższe towary, bo nie są ona zbyt chodliwe. Skutek jest taki, że
wybór dobrych alkoholi, serów i czekolad jest w Tarnobrzegu bardzo kiepski.

To, że kolejne sklepy uderzą w działalność rodzimego handlu, nie ulega
żadnej wątpliwości. Wydawana obecnie przez tarnobrzeżan pula pieniędzy na
zakupy spożywczo – przemysłowe będzie się musiała się kolejny raz podzielić
na jeszcze większą liczbę sprzedawców.

mrok

Super Nowości z dnia: 20_10_2004
    • Gość: ja Re: Miasto pełne marketów IP: 62.233.195.* 20.10.04, 20:17
      i bardzo dobrze
      • Gość: Ftalom Re: Miasto pełne marketów IP: *.ozarow.net / *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 15:10
        NIc dziwnego że jest tyle supermarketów,skoro w innychm miastach dzieje sie to
        samo.To raczej niczmu nei powinno przeszkadzac .Świat idzie do przodu,to juz
        jest taka moda ,ale czy przypadkiem nie przesadzają ,przecież tu jest tylko
        ponad 50 tys. osób?To spowoduje przesycenie lokalnego rynku i niektóre sklepy
        również supermarkety z czasem zaczną upadać.
    • guyritchie ...miasto pelne dyskontow nie marketów 21.10.04, 15:14
      ot i skutki braku jednego porzadnego hipermarketu, gdzie czesto na polkach
      pojawiaja sie dobre artykuły i przyzwoite wina, vide hypernowa.

      coz madrzeje sie po szkodzie...
      ot i widac sposob myslenia tebegowskich kupców...
      blokowac protestowac a nie myslec i brac sie do pracy.

      > Na budowie marketów tracą przede wszystkim klienci z
      > zasobniejszymi portfelami. W marketach nie kupią wielu droższych towarów, bo
      > tam wybór jest bardzo ograniczony. Sprzedawcy z małych sklepów boją się
      > sprowadzać droższe towary, bo nie są ona zbyt chodliwe. Skutek jest taki, że
      > wybór dobrych alkoholi, serów i czekolad jest w Tarnobrzegu bardzo kiepski.

      to co robia ci niby-kupcy?
      a nic nie robia, bo to nie sa sklepy a biedasklepy.
      przeciez w tbg nie ma porzadnych delikatesow!
      nio ale jesli jedynym pomyslem na sklep w tbgie jest kolejny marny sklep
      spozywczy otworzony bez glowy, nie przemyslany, na pale to handel kupiecki
      upadnie i dobrze. trzeba sie po prostu rozwijac!
      tam gdzie moi rodzice mieszkaja w odleglosci 200m sa cztery marne, kiepski i do
      dupy sklepy spozywcze.
      moje pytanie po co?
      czym one konkuruja jesli sa tak samo do dupy, te same wedliny te same pieczywo
      te same najtansze jogurty i ciastka?
      na co licza ich wlasciciele?
      nie wiem. oni tez zapewne nie wiedza.

      • Gość: Realista Re: ...miasto pelne dyskontow nie marketów IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 16:01
        Problem pojawi się kiedy miasto będzie tak nasycone, że żadna sieć nie będzie
        chciała tu wejść - a tym samym ksiądż Wójtowicz skórkinie ściągnie...
Pełna wersja