Gość: rowerzystka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.08.07, 17:38
Szczególnie nie polecam serwisu rowerowego jaki oferuje sklep Rozet koło hali
targowej Dzikowiak w Tbg. Obsługa może i miła i wysłucha ale nie znająca się
na usłudze jaką wykonują tz. przegląd stanu technicznego roweru i ewentualne
usuwanie usterek. Ku przestrodze polecam lekturę mojego przypadku.
Jakiś czas temu po 2 latach przerwy jazdy rowerem (trekingowy, zakupiony 3
lata temu w Rozecie) postanowiłam powrócić do sportu dwukółkiem tym bardziej
że pogoda sprzyja na poprawę kondycji. Zaczęłam jeżdzić, lecz nie długo bez
usterek, po 2ch dniach zauważyłam że z tylniego koła schodzi powietrze nawet
po napompowaniu dętki, więc postanowiłam do sklepu Rozet oddać rower do
gruntownego przeglądu tym bardziej że oprócz kapcia, zauważułam że system
oświetleniowy nie działa, a i linki są poluzowane. Panowie rzekomo zrobili
gruntowny przegląd: oświetlenie naprawili, naciągnęli linki, nasmarowali
łańcuch i przerzutki, wymienili dętkę. Dosyć szybko się uporali z robotą bo po
trzech godzinach rower był do odbioru. Koszt: ponad 50 zł. Zatem zadowolona że
mój rowerek jest gruntownie przebadany i sprawny do rowerowych wojaży zaczęłam
jeździć święcie przekonana że wszystko jest w porządku. Nawet nie zracałam
uwagi że tylnie koło przy jeździe w niepokojący sposób zbyt luźno pracuje,
jakby się chwiało co zauważyła znajoma, która poprosiła o możliwość
pojeżdżenia sobie przez kilka minut. Po odbiorze roweru następnego dnia w
tym samym kole złapałam kapcia. Troszkę mnie to zaniepokoiło tym bardziej że
tarsy po których jeździłam to chodnik-ścieżka rowerowa, czysta, równa, bez
szkieł itp. Pomyślałam że no cóż, pech, zdarza się. Rower ponownie
zaprowadziłąm do Rozetu z reklamacją. Wymienili ponownie dętkę zdziwieni
panowie że znowu kapcia złąpałam dzień po odbiorze roweru i to na tym samym
kole. Zasugerowałam żeby Pan sprawdził oponę. Stwierdził że to zbyteczne bo
opona jest niezdarta. Trzeci dzień to samo, kapeć na tym samym kole. Moja
cierpliwość została lekko nadszarpnięta. Pan stwierdził że mam pecha po prostu
z tym że nie wiekszego niż jeden z ich klientów który kapcia łapał 6 razy w
ciągu 2 tygodni. Stałam przy nich i patrzyłam jak sprawdzają ponownie co
szwankuje: opona-brawo panowie. Drut z opony powodował przebijanie dętki. To
nei koniec historii. Po 2 tyg. nowej opony i nowej dętki znowu widzę że szybko
powierze schodzi całe szczęście że to za Biedronką na dzikowie, niedaleko
prywatnego serwisu rowerowego Pana o którego profesjonaliźmie czytałam dużo
pochlebnych opinii, tu na forum. Poszłam z prośbą o napompowanie tylniego
koła. Od razu zauważył że z osią jest coś nie tak, bo koło się rusza.
Przypadek tak chciał że powietrze niedaleko jego serwisu mi zeszło bo miałam
zamiar jechać w długą trasę i kto wie co by się mogło stać, nawet nie chce o
tym myśleć. Jestem pewna już że moim rowerem zajął się profesjonalista, ktoś
kto umie naprawiać rowery...Jeśli nie zależy wam na bezpieczeństwie i macie
dużo kasy i cierpliwości to prosze bardzo serwis Rozetu jest idealny. Sam
sklep ma fajne rowerki, ale serwis dla mnie to kompletne nieporozumienie.