Gość: beatka
IP: *.171.160.14.static.crowley.pl
05.01.09, 14:56
"Stało się co się miało stać. Wróciłem z Warszawy i nagle się okazało, że mamy
nowego Prezesa Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Tarnobrzegu (TSM).
Został nim Norbert Mastalerz. Trudno gratulować takiego stanowiska, gdyż
wszystko w moim przekonaniu potrwa co najwyżej trzy miesiące. Rada Nadzorcza,
która dokonała tego wyboru działa na granicy prawa, a już niema co wspominać o
serii zarzutów prokuratorskich jakie ciążą na jednym z członków tego ciała
TSM. Wszystko fajnie i pięknie, co oprócz tego, że w CV będzie można sobie
wpisać „Prezes największej spółdzielni mieszkaniowej w Tarnobrzegu” (..) czy
warto zajmować stołek dla samego siedzenia na nim ... Otóż, nie. Tym bardziej,
że sytuacja TSM nie jest za wesoła (patrz. wydarzenia z roku 2007) a i w
przyszłości spółdzielczość mieszkaniowa odchodzić będzie do lamusa. Zatem o co
chodzi? Czyżby tylko i wyłącznie o sam fakt zaistnienia.(...) Czas pokaże, czy
te zmiany przyniosą tylko PR-owskie korzyści, czy może coś więcej. Pozwólmy
działać, ale na razie moje zdanie jest niezmienne... to był strategiczny błąd."
To był G. Lipiec, Pan Matyka też dorzucił 3 grosze...
"Oj nieśmiało, nieśmiało Grzegorzu… ;-) Hmm, no właśnie, ale o co w tej
Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej chodzi?
Nie będę oryginalny, gdy zacytuję samego nowego prezesa TSM Norberta
Mastalerza, że jak nie wiadomo o co chodzi, to zapewne idzie o „kasę i
wpływy”. Sytuacja w największej tarnobrzeskiej spółdzielni, nie jest
tragiczna, nie jest nawet zła. Ona płacącego uczciwie czynsz przyprawia
zwyczajnie o odruch wymiotny! Mamy dwie rady nadzorcze, bo na podstawie
kruczków prawnych i niejasności ustawowych, stara rada nie dopuszcza do
posiedzenia nowej. Bo tylko w tym kraju, prawo (nie tylko spółdzielcze)
interpretuje się w taki sposób, żeby zwykły obywatel go nie zrozumiał i
wyszedł zniesmaczony z wyborów osiedlowych, po 4 godz., po których nie
ustalono nawet kto może, a kto nie, uczestniczyć w zebraniu… Do tego
prokuratura, która non stop „chodzi” koło TSM i sąd, który po 1,5 roku
nakazuje przeprowadzić powtórne wybory na jednym z osiedli. Wybory
przeprowadzone, skład nowej rady nadzorczej uzupełniony, i co? I nic, to stara
rada wybiera nowego prezesa! Takie rzeczy to tylko w Tarnobrzegu na
Wyspiańskiego 3…
Prezes Norbert Mastalerz, jak to brzmi… Ano podobnie jak Wicemarszałek Norbert
Mastalerz, który skończył jak wielu doskonale pamięta na aucie, bo udławił się
zupą pod nazwą SdPl. Jak będzie tym razem? Nie mam złudzeń, 3 czy 4 miesiące
prezesowania (aż właściwa rada znajdzie klucz do sali posiedzeń), każdy płatny
po kilkanaście tysięcy, potem odprawa i na przyszłe wybory samorządowe
(parlamentarne) już trochę będzie. Jednak w przeciwieństwie do
wicemarszałkowania (funkcji stricte politycznej), tym razem pojawia się u mnie
obywatelski sprzeciw. Jako płacący uczciwie co miesiąc czynsz, nie szczególną
mam ochotę żeby stał się on częścią kolejnej (7?) politycznej kampanii
Norberta Mastalerza…"
nic dodać, nic ująć.
pozdrawiam prezesa TSM, czekamy na odpowiedź.