Gość: czytacz
IP: 80.51.115.*
05.03.09, 17:13
Od mieszkania 60 m2 usytuowanego na 2 pietrze w środkowej klatce płaci się za
ciepło średnio 2000 zł/rok. To jest tyle co za ogrzanie gazem domku
jednorodzinnego o pow. 100 m2. Tylko, że w tym mieszkaniu tylko 2 ściany
stykają się z powietrzem zewnętrznym i są oziębiane. Pozostałe 4 są termicznie
obojętne bo sąsiad na dole, u góry i z boku też grzeje. Straty ciepła na tych
pozostałych 4 wewnętrznych ścianach są 6-7 razy mniejsze niż na zewnętrznych,
bo na tyle ścian się rozkładają na całej wysokości, szerokości i długości
bloku. Stolarka jest w 95% wymieniona w całym bloku. Nowa kotłownia po drugiej
stronie ulicy z wymienionym i izolowanym rurociągiem. Na grzejnikach zawory
termostatyczne z podzielnikami. Ściany szczytowe docieplone. A koszty za
ciepło co roku idą w górę jak schody przy kościele na Miechocinie. Jakim
prawem się pytam. No dobra, koszty zarządu wzrost cen no i jakieś ewentualne
małe szachrajstwo. Ale jak się i to doliczy to w porównaniu z domkiem
jednorodzinnym powinno być co najmniej 40% mniej. W domku mamy 100 m2
powierzchni a nie 60 m2 i wszystkie ściany zimne! Przeliczcie to sobie sami.
Potraktujcie domek i mieszkanie, jako sześciany. Wyliczcie ich powierzchnie.
Każdemu m2 powierzchni ściany zewnętrznej przyporządkujcie jednostkę energii
do ogrzania, podłodze na gruncie pół jednostki a tym ścianom wewnętrznym w
bloku 1/7 lub 1/8 jednostki (zależy na ilu sąsiadów się rozkłada). Tak
nakazuje fizyka budowli, oczywiście w pewnym uproszczeniu. Porównajcie
wyliczenia dla mieszkania w bloku i dla domku. U mnie wyszło połowę tego co
dla domku przy proporcji powierzchni 100 do 60 i takich samych kosztach! To
jest giga przekręt!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!